Znając szpiegowskie zapędy kobiet, zwłaszcza tych zaniedbywanych, tych które są na drugim planie -zaraz za rybami wierzę, że te tutaj zaglądają od czasu do czasu i zakładam wątek, gdzie każda z nas będzie mogła zakomunikować płci męskiej, jakie to przykrości dla nas wypływają z ich życiowej pasji. Impulsem do mego działania była sytuacja:
Mam dzień wolny. Mój mężczyzna (oczywiście zapalony wędkarz -spiningowiec) wychodząc do pracy dostał komunikat, że po tygodniu posuchy będę wieczorem na niego czekać, jego uśmiech i spojrzenie przemawiały za tym, że jest to wspaniały pomysł. Tak więc jak to baba cały dzień się pilingowałam balsamowałam dobierałam pończochy, pas, biustonosz i takie pierdoły chcąc raz na jakiś czas dać mu wyjątkową noc, po czym o godz 21 (kiedy już siedząc w "kreacji" w pełnym makijarzu wybierałam muzykę, do "prezentacji") odbieram telefon: Kochanie ja dziś wrócę późno nie czekaj na mnie, bo jadę z kolegą na most łazienkowski troszkę połowić. No szlag by go trafił! Część z Was pomyśli, że zwyczajnie mnie zdradza, ale wiem, że to nie to. Jesteśmy bardzo szczęśliwą parą od ponad 3 lat. Kochamy się, ufamy sobie i mówimy prawie wszystko ( ja mówię wszystko - on o nowym kołowrotku informuje mnie dopiero kiedy okazuje się, że to ja muszę odebrać paczkę ;P ) jedynie RYBY zatruwają nam życie - i choć jestem baaardzo tolerancyjna w tej kwestii to czuje potrzebę wyrzucenia tego z siebie.
P.S.
Na telefon odpowiedziałam:
Kochanie, ale Ty nie masz nic ciepłego na sobie!
On: W bagażniku mam wszystko: wędki, przynęty, wodery i kurtkę.
Ja: O.K. to udanych łowów!
On: Dzięki! Kocham Cię! Paaaa!
Ja: Pa.
- po czy poryczałam się jak głupia i zaczęłam szukać miejsca do wygadania. Nie znalazłam podobnego wątku, więc zakładam!
Znając świetnie ludzką psychikę, sposób myślenia, pisania, itp.. twierdzę, że jesteś znudzonym facetem z niezłą wyobraźnią. :) Wielu facetów zakłada konta w internecie i przedstawia się jako kobiety, zabawa może być fajna, bo chłopy na niektóre rzeczy lecą jak pszczoły do miodu. ;)
Nie bardzo rozumię o co tu chodzi. Piszesz , ze masz zainteresowania wedkarskie a siedzisz w domu jak mąż jedzie na ryby. Zamiast sie pucowac trzeba było jechac z nim a pilnowałby twoich ,,pleców" a nie wedek. Ponadto nie wierzę ,żeby kobieta miała zainteresowania tylko wedkarskie. To jakiś pic.
Nie sądze żeby pisząca osoba była jakimś nakręconym małolatem,w dodatku post wyraźnie skierowany do płci tej znacznie ładniejszej od nas więc...po co włazicie między wódke a zakąske???hee ?NIech sie babki wygadają... Od tego jest forum i dział na każdy temat a wy już wietrzycie spisek i w konspiracji obgadujecie... Powiedzcie,że każdą waszą wyprawe na ryby wasza dziewczyna,żona,kobieta,partnerka przyjmuje na klate z uśmiechem i zyczy udanych połowów..>-nie uwierze. Sam mam mega bardzo tolerancyjną żone ale jako jej mąż potrafie wyczytać z jej miny kawałek niezadowolenia..
Znając szpiegowskie zapędy kobiet, zwłaszcza tych zaniedbywanych, tych które są na drugim planie -zaraz za rybami wierzę, że te tutaj zaglądają od czasu do czasu i zakładam wątek, gdzie każda z nas będzie mogła zakomunikować płci męskiej, jakie to przykrości dla nas wypływają z ich życiowej pasji. Impulsem do mego działania była sytuacja:
Mam dzień wolny. Mój mężczyzna (oczywiście zapalony wędkarz -spiningowiec) wychodząc do pracy dostał komunikat, że po tygodniu posuchy będę wieczorem na niego czekać, jego uśmiech i spojrzenie przemawiały za tym, że jest to wspaniały pomysł. Tak więc jak to baba cały dzień się pilingowałam balsamowałam dobierałam pończochy, pas, biustonosz i takie pierdoły chcąc raz na jakiś czas dać mu wyjątkową noc, po czym o godz 21 (kiedy już siedząc w "kreacji" w pełnym makijarzu wybierałam muzykę, do "prezentacji") odbieram telefon: Kochanie ja dziś wrócę późno nie czekaj na mnie, bo jadę z kolegą na most łazienkowski troszkę połowić. No szlag by go trafił! Część z Was pomyśli, że zwyczajnie mnie zdradza, ale wiem, że to nie to. Jesteśmy bardzo szczęśliwą parą od ponad 3 lat. Kochamy się, ufamy sobie i mówimy prawie wszystko ( ja mówię wszystko - on o nowym kołowrotku informuje mnie dopiero kiedy okazuje się, że to ja muszę odebrać paczkę ;P ) jedynie RYBY zatruwają nam życie - i choć jestem baaardzo tolerancyjna w tej kwestii to czuje potrzebę wyrzucenia tego z siebie.
P.S.
Na telefon odpowiedziałam:
Kochanie, ale Ty nie masz nic ciepłego na sobie!
On: W bagażniku mam wszystko: wędki, przynęty, wodery i kurtkę.
Ja: O.K. to udanych łowów!
On: Dzięki! Kocham Cię! Paaaa!
Ja: Pa.
- po czy poryczałam się jak głupia i zaczęłam szukać miejsca do wygadania. Nie znalazłam podobnego wątku, więc zakładam!
Witam :) Pomijając wszystkie aspekty ...kobieta czy mężczyzna itd.
Na miły Bóg ........"DOSTAŁ KOMUNIKAT" - ??? SEX NA ŻĄDANIE ???
"PO TYGODNIU POSUCHY" - .......... On czekał CAŁY TYDZIEŃ !!! A na pewno można było inaczej ;) .........
"OD PONAD 3 LAT" - tylko 3 latka a juz byś chciała okręcić Chłopa wokół palca ???
....
"Poryczałam się jak głupia" - Rycz Mała rycz .....
Nie sądze żeby pisząca osoba była jakimś nakręconym małolatem,w dodatku post wyraźnie skierowany do płci tej znacznie ładniejszej od nas więc...po co włazicie między wódke a zakąske???hee ?NIech sie babki wygadają... Od tego jest forum i dział na każdy temat a wy już wietrzycie spisek i w konspiracji obgadujecie... Powiedzcie,że każdą waszą wyprawe na ryby wasza dziewczyna,żona,kobieta,partnerka przyjmuje na klate z uśmiechem i zyczy udanych połowów..>-nie uwierze. Sam mam mega bardzo tolerancyjną żone ale jako jej mąż potrafie wyczytać z jej miny kawałek niezadowolenia..
Trzeba zaznaczyć, że chłopy ,,von" i wiadomo o co chodzi. Natomiast tobie co się stalo, że stałeś się wielkim obroncą? Roxola robi wpisy kiedy chce i nie widziałem aby ktos ją żle potraktował, no może raz ,,Banita". Kobiety nie są takie bezbronne. Same łzy ,, nawet te na pokaz" zlasują wędkarza i zostaje w domu a spróbuj swoją zatrzymac łzami jak się umówi z koleżanką. Nie bądź psychologiem od kobiet bo to droga na manowce.
Czytając zdecydowaną większość wpisów na forum gotowy jestem prosić Moderatora o zmianę tytułu na:Mężczyźni - ofiary wędkarskie ... JK Jasiu, przez Ciebie zaplułem ekran a klawicze się kleją:)))
Znając szpiegowskie zapędy kobiet, zwłaszcza tych zaniedbywanych, tych które są na drugim planie -zaraz za rybami wierzę, że te tutaj zaglądają od czasu do czasu i zakładam wątek, gdzie każda z nas będzie mogła zakomunikować płci męskiej, jakie to przykrości dla nas wypływają z ich życiowej pasji. Impulsem do mego działania była sytuacja:
Kobieta wybierając sobie małżonka widzi kogo bierze, i powinna być tolerancyjna i wyrozumiała. My faceci nie zabraniamy im chodzić po koleżankach czy fryzjerach itd.
Jest jeszcze takie mądre przysłowie; "jeśli wkraczasz między wrony, to kracz jak one" Czyli spróbuj tego co się nazywa wędkarstwo. A może polubisz i będziesz miała następną okazje do miłego spędzenia czasu ze swoja polówką.
Moja kobita jak mnie poznała, to powiedziała następny napalony wędkarz w rodzinie. I takie tam. Wybrała się tylko raz na rybki, bo tam był las i mogła sobie pospacerować. Trzymała wędkę może 2 godziny i złowiła ledwo wymiarową płotkę. I załapała bakcyla. Co fakt nie jeździ na rybki tak często jak ja, ale od czasu do czasu....
Witam :) Pomijając wszystkie aspekty ...kobieta czy mężczyzna itd.
Na miły Bóg ........ "DOSTAŁ KOMUNIKAT" - ??? SEX NA ŻĄDANIE ???
"PO TYGODNIU POSUCHY" - .......... On czekał CAŁY TYDZIEŃ !!! A na pewno można było inaczej ;) .........
"OD PONAD 3 LAT" - tylko 3 latka a juz byś chciała okręcić Chłopa wokół palca ???
....
"Poryczałam się jak głupia" - Rycz Mała rycz .....
Na otarcie łez dedykuje Ci piosenkę grupy VOX ;)
Tu muszę się zgodzić z kolegą. Takim nastawieniem faceta nie zachęcisz i w domu nie zatrzymasz. A wręcz odwrotnie. Z czasem nawet jak będzie chciał to nie da rady bo zanim cię dotknie to już w uszach będzie mu szumieć; "Nie dzisiaj. Nie mogę, Źle się czuje. Ci tylko jedno w głowie" itd. Facet, to nie kobieta i z czasem zachodzą w nim takie zmiany że same chęci nic nie zmienią.
On czekał cały tydzień...(bo tak chciała) A ona jednego wieczoru nie mogła...(bo on na parę godzin na rybki skoczył) Ot i wyrozumiałość...
Może gdybyś postarała się zawsze dobrze wyglądać, nie tylko od okazji... Problemu by nie było.Trzy lata, to tak mały staż, że takich problemów być nie powinno. Rozmowa telefoniczna, co najmniej głupia.Miałaś zachciankę w danym momencie, ale facet nie jest zabawką, którą przytulisz tylko wtedy,kiedy Ty masz na to ochotę.Moja rada ? Zaskakuj bez zapowiedzi, na co dzień staraj się być atrakcyjna, spróbuj poznać Jego hobby.
Roxola bije na łeb wszystkie posty w tym temacie :)))) Może ktoś z facetów chce jeszcze coś dodać, wątpie.... hehe !
Ja ja ja....... To ja może teraz odwrócę kota ogonem i owinę w bawełnę ....
A może facet jest "słabego ducha" (no co? tacy też są, o orientacji seksualnej typu "bi" nie wspomnę )i dowiedziawszy się, że będzie owego wieczoru wykorzystany , poprostu
salwował się ucieczką w bezpieczne, zaciszne miejsce ,do kolegów . Różnie w życiu bywa ...raz na wozie raz pod wozem ... ;)
ps. Droga Paulinko współczuję Ci faceta mięczaka ... A co do porady? hmmm ... poczytaj Nasze forum ... zaopatrz się w odpowiedni sprzęt i ... nad wodę ...tam spotkasz samych twardzieli ;)
Siedział tam i łowił w chłodzie i strugach deszczu a po głowie krążyła mu tylko jedna myśl - "zniosę wszystko dopóki od mojej "starej" dzieli mnie dystans liczony w kilometrach".:)))
Siedział tam i łowił w chłodzie i strugach deszczu a po głowie krążyła mu tylko jedna myśl - "zniosę wszystko dopóki od mojej "starej" dzieli mnie dystans liczony w kilometrach".:)))
Cześć Krzysiu :) Mi chodziło o "mięczak" w sensie no wiesz ... ,że "to" już nie działa ... na niego :(
Siedział tam i łowił w chłodzie i strugach deszczu a po głowie krążyła mu tylko jedna myśl - "zniosę wszystko dopóki od mojej "starej" dzieli mnie dystans liczony w kilometrach".:)))
Cześć Krzysiu :) Mi chodziło o "mięczak" w sensie no wiesz ... ,że "to" już nie działa ... na niego :(
Uuuu to są powody do płaczu. Muszę się doszkolić w temacie mięczaków bo jak widzę to złożony temat.:)
Ja również pominę, kto jest twórcą tego wątku. Jest to chyba oczywiste :) Ale wracając do tematu, jeśli ja miałbym możliwość wyboru, bardzo mile i romantycznie spędzenie wieczoru. Szampan, świece, nastrojowa muzyczka i oczywiście wiadomo ten-tego;) a ryby! Nigdy i to nigdy, totalnie nie ma takiej opcji bym wybrał ryby. Wędkarstwo z całą pewnością jest moim hobby, ale bez przesady.A co do "mięczaków" to jakby co, reklamują Braveran. Podobno należy zażyć, godzone przed i mięczak staje się twardzielem;)))
Ja również pominę, kto jest twórcą tego wątku. Jest to chyba oczywiste :) Ale wracając do tematu, jeśli ja miałbym możliwość wyboru, bardzo mile i romantycznie spędzenie wieczoru. Szampan, świece, nastrojowa muzyczka i oczywiście wiadomo ten-tego;) a ryby! Nigdy i to nigdy, totalnie nie ma takiej opcji bym wybrał ryby. Wędkarstwo z całą pewnością jest moim hobby, ale bez przesady.A co do "mięczaków" to jakby co, reklamują Braveran. Podobno należy zażyć, godzone przed i mięczak staje się twardzielem;))) Może i masz racje. Ale jeśli kobieta wystawia chłopa z 10 razy po kolei (odmawia mu...). To czemu ten jeden raz nie dać jej nauczkę. Niech poczuje jak smakuje ten chłodek...
Może i masz racje. Ale jeśli kobieta wystawia chłopa z 10 razy po kolei (odmawia mu...).
Ha ha po 2 latach małżeństwa wystawia go i to 10 razy po koleji to co ta nauczka wg Ciebie, Artur da dla lepszego pożycia. To jest naciągana historyjaka dla właśnie takich wypowiedzi?
To czemu ten jeden raz nie dać jej nauczkę. Niech poczuje jak smakuje ten chłodek...
Czesiu to przynajmniej doradza: a gdzie są kominiarze i listonosze, Paulinko?
Może i masz racje. Ale jeśli kobieta wystawia chłopa z 10 razy po kolei (odmawia mu...).
Ha ha po 2 latach małżeństwa wystawia go i to 10 razy po koleji to co ta nauczka wg Ciebie, Artur da dla lepszego pożycia. To jest naciągana historyjaka dla właśnie takich wypowiedzi?
To czemu ten jeden raz nie dać jej nauczkę. Niech poczuje jak smakuje ten chłodek...
Czesiu to przynajmniej doradza: a gdzie są kominiarze i listonosze, Paulinko?
Są kobietki na świecie, które w taki sposób próbują wymusić podporządkowanie się partnera, lub zakup nowej drogiej bluzki. Potem tłumaczą się że to był foch...
Na udany związek nie ma recepty ...a bluzeczkę lub jakiś drobiazg (nie mówię ,że od razu cenny) trzeba kupić kobiecie ...związek polega na partnerstwie ,na wzajemnym zrozumieniu i współżyciu ....proszę nie mylić z seksualnym ... chociaż to też jest bardzo ważne . Panowie przypomnijmy sobie jak to było na początku , jak nas te hormony ciągnęły do ukochanej , otępiały , zamraczały , byliśmy wręcz bezradni ...widzieliśmy tylko JĄ ... i wtedy było wszystko OK . A teraz nas te hormony , te endorfiny* przeklęte ...kierunkują nas w stronę akwenów ...a my nic na to nie możemy poradzić (czytaj niżej -silne uzależnienie ...)
*Endorfiny – grupa hormonów peptydowych, wywołują doskonałe samopoczucie i zadowolenie z siebie oraz generalnie wywołują wszelkie inne stany euforyczne (tzw. hormony szczęścia). Tłumią odczuwanie drętwienia i bólu. Są endogennymi opioidami.
Są silnymi agonistamireceptorów opioidowych μ,
których pobudzanie wywołuje stany euforyczne. Na te same receptory
działają opioidy egzogenne, co wywołuje zniesienie bólu, uczucie
przyjemności i dobrego nastroju. Wywołuje to też silne uzależnienie
psychiczne i fizyczne. (wiki...)
Paulinko Wy Kobiety macie swoje migreny , uderzenia gorąca i "inne" dni
.....a nas facetów nękają te cholerne endorfiny wodne i zrozum ... nie ma na TO lekarstwa .
Czesio jakby co to ja się z Tobą chętnie zamienię chociaż na jeden miesiąc. Ty mi oddasz swoje endorfiny a ja tobie swoje (te, o których napisałeś wyżej, że niby kobiety je mają).
Czesiu, napisales ,, wzajemnemu zrozumieniu....". Wzajemnemu a nie jednostronnemu. To ustępstwa obowiązują tylko nas a drugą stronę to juz nie? Endorfiny, nie endorfiny, ale jakiś rozsądek w tym też powinien byc. Jezeli będziesz we wszystkim ustępowal bo tak jest kulturalnie, bo zaraz łzy to po kilku latach będziesz jak ten pies Pawłowa. czy tu o to chodzi?
Czesiu, napisales ,, wzajemnemu zrozumieniu....". Wzajemnemu a nie jednostronnemu. To ustępstwa obowiązują tylko nas a drugą stronę to juz nie? Endorfiny, nie endorfiny, ale jakiś rozsądek w tym też powinien byc. Jezeli będziesz we wszystkim ustępowal bo tak jest kulturalnie, bo zaraz łzy to po kilku latach będziesz jak ten pies Pawłowa. czy tu o to chodzi?
Cześć :) WZAJEMNEMU ZROZUMIENIU - jak najbardziej.
(ciąg dalszy owijania kota w bawełnę ) ...... ale nasze Panie i tak nas okręcą sobie wokół paluszka jak tylko będą chciały ...a my możemy tylko szamotać się jak ta ryba w podbieraku i być zdani na Ich łaskę: wypuści , nie wypuści i czeka nas patelnia ;)
Czesiu, napisales ,, wzajemnemu zrozumieniu....". Wzajemnemu a nie jednostronnemu. To ustępstwa obowiązują tylko nas a drugą stronę to juz nie? Endorfiny, nie endorfiny, ale jakiś rozsądek w tym też powinien byc. Jezeli będziesz we wszystkim ustępowal bo tak jest kulturalnie, bo zaraz łzy to po kilku latach będziesz jak ten pies Pawłowa. czy tu o to chodzi?
Cześć :) WZAJEMNEMU ZROZUMIENIU - jak najbardziej.
(ciąg dalszy owijania kota w bawełnę ) ...... ale nasze Panie i tak nas okręcą sobie wokół paluszka jak tylko będą chciały ...a my możemy tylko szamotać się jak ta ryba w podbieraku i być zdani na Ich łaskę: wypuści , nie wypuści i czeka nas patelnia ;)
Przepraszam Cię Czesiu ale nie mów za innych. Właśnie to o czym pisałem powoduje, że sam starasz się włazic do podbieraka. Dlatego nie mów za innych bo moze nie kazdy włazi do tego podbieraka.
Czesiu, napisales ,, wzajemnemu zrozumieniu....". Wzajemnemu a nie jednostronnemu. To ustępstwa obowiązują tylko nas a drugą stronę to juz nie? Endorfiny, nie endorfiny, ale jakiś rozsądek w tym też powinien byc. Jezeli będziesz we wszystkim ustępowal bo tak jest kulturalnie, bo zaraz łzy to po kilku latach będziesz jak ten pies Pawłowa. czy tu o to chodzi?
Cześć :) WZAJEMNEMU ZROZUMIENIU - jak najbardziej.
(ciąg dalszy owijania kota w bawełnę ) ...... ale nasze Panie i tak nas okręcą sobie wokół paluszka jak tylko będą chciały ...a my możemy tylko szamotać się jak ta ryba w podbieraku i być zdani na Ich łaskę: wypuści , nie wypuści i czeka nas patelnia ;)
Przepraszam Cię Czesiu ale nie mów za innych. Właśnie to o czym pisałem powoduje, że sam starasz się włazic do podbieraka. Dlatego nie mów za innych bo moze nie kazdy włazi do tego podbieraka.
Cześć :) Masz całkowitą rację ,to ja przepraszam , bo troszkę uogólniłem :) ....ale nie był bym sobą gdybym jeszcze troszkę tym kotem nie pokręcił ... To kobieta wbrew wszelkim pozorom "zarzuca przynętę "(ten czas spędzany przed lustrem, strojenie się , fryzury,pazury -uatrakcyjnianie przynęty )... obcasiki stuk ,stuk... to działa jak kwok na suma ... o haczyku nie będę pisał .I to facet pierwszy się oświadcza ...prosi o rękę ...a potem to już tylko podbierak a co niektórzy pod skrzela albo nawet jak suma za mordę !!! ;) ...Brrrrrrr ......chyba będę preferował zdecydowanie NO KILL ;)))
To w końcu jak, kobiety są ofiarami wędkarstwa? Czy nie?Kurna, bo się już sam zgubiłem.
Ofiarą wędkarstwa to ja jestem. Wiosenna chlapa ja siedzę w błocie nad rzeką. Letnie upały mi słońce przegrzewa głowę nad wodą.Jesienne przymrozki a ja zacieram po ciemku ręce z zimna czekając na branie miętusa. Zimą śnieg a ja lezę i przewracam się po zasypanej drodz żeby zobaczyć czy jeszcze da się łowić. Takie obrazy musi oglądać ofiara wędkarstwa - raczej nie kobieta. :)
To w końcu jak, kobiety są ofiarami wędkarstwa? Czy nie?Kurna, bo się już sam zgubiłem. One też się pogubiły... Są ofiarami swego egoizmu i chorej zazdrości.
Wiele pań, nie walczyło z tym hobby, i teraz same lubią to. Inne zaś są tolerancyjne, i idą na kompromis... Np.; diś jedziesz na rybki, jutro wieziesz mnie na grzybki. Ty na rybki, ja do kumpeli czy na zakupy. Jedziemy razem, ty wędkujesz ja się opalam. I tak dalej można wyliczać kompromisy.
Czesiu, napisales ,, wzajemnemu zrozumieniu....". Wzajemnemu a nie jednostronnemu. To ustępstwa obowiązują tylko nas a drugą stronę to juz nie? Endorfiny, nie endorfiny, ale jakiś rozsądek w tym też powinien byc. Jezeli będziesz we wszystkim ustępowal bo tak jest kulturalnie, bo zaraz łzy to po kilku latach będziesz jak ten pies Pawłowa. czy tu o to chodzi?
Cześć :) WZAJEMNEMU ZROZUMIENIU - jak najbardziej.
(ciąg dalszy owijania kota w bawełnę ) ...... ale nasze Panie i tak nas okręcą sobie wokół paluszka jak tylko będą chciały ...a my możemy tylko szamotać się jak ta ryba w podbieraku i być zdani na Ich łaskę: wypuści , nie wypuści i czeka nas patelnia ;)
Przepraszam Cię Czesiu ale nie mów za innych. Właśnie to o czym pisałem powoduje, że sam starasz się włazic do podbieraka. Dlatego nie mów za innych bo moze nie kazdy włazi do tego podbieraka.
Cześć :) Masz całkowitą rację ,to ja przepraszam , bo troszkę uogólniłem :) ....ale nie był bym sobą gdybym jeszcze troszkę tym kotem nie pokręcił ... To kobieta wbrew wszelkim pozorom "zarzuca przynętę "(ten czas spędzany przed lustrem, strojenie się , fryzury,pazury -uatrakcyjnianie przynęty )... obcasiki stuk ,stuk... to działa jak kwok na suma ... o haczyku nie będę pisał .I to facet pierwszy się oświadcza ...prosi o rękę ...a potem to już tylko podbierak a co niektórzy pod skrzela albo nawet jak suma za mordę !!! ;) ...Brrrrrrr ......chyba będę preferował zdecydowanie NO KILL ;)))
Ale oczywiście są wyjątki :) Pozdrawiam :)
No tak. Z tym tekstem to sie zgadzam. Wiem, że tu nie wiadomo kto jest ofiarą a kto łowcą. Pewne raczej to, że jak jedno się podda to jest ofiarą. Temat jest jak morze więc nie będę dalej ciągnąć tylko życzę ofiarom aby trafiły na łagodnego łowcę.
To w końcu jak, kobiety są ofiarami wędkarstwa? Czy nie?Kurna, bo się już sam zgubiłem.
Ofiarą wędkarstwa to ja jestem. Wiosenna chlapa ja siedzę w błocie nad rzeką. Letnie upały mi słońce przegrzewa głowę nad wodą.Jesienne przymrozki a ja zacieram po ciemku ręce z zimna czekając na branie miętusa. Zimą śnieg a ja lezę i przewracam się po zasypanej drodz żeby zobaczyć czy jeszcze da się łowić. Takie obrazy musi oglądać ofiara wędkarstwa - raczej nie kobieta. :)
Hahaha. A gdzie takie podpórki kupiłeś? Ja bym je nazwał podpórką Aarona.
To w końcu jak, kobiety są ofiarami wędkarstwa? Czy nie?Kurna, bo się już sam zgubiłem. One też się pogubiły... Są ofiarami swego egoizmu i chorej zazdrości.
Wiele pań, nie walczyło z tym hobby, i teraz same lubią to. Inne zaś są tolerancyjne, i idą na kompromis... Np.; diś jedziesz na rybki, jutro wieziesz mnie na grzybki. Ty na rybki, ja do kumpeli czy na zakupy. Jedziemy razem, ty wędkujesz ja się opalam. I tak dalej można wyliczać kompromisy.
Artur. Święte słowa. Teraz pytanie. Czy potrafiłbyś określic procentowo kto w tym przypadku będzie bardziej tolerancyjny?
Odświeżam wątek, bo troszkę nudno się zrobiło na tym forum. A kobiety to temat rzeka. I za Chiny ludowe, nikt je do końca nie zrozumie. A ten co jednak to potrafi, może być panem świata...
Kiedyś wracałem z zebrana .... Jedna z Pań, mi powiedziała;
"Kobieta dobrze wie czego chce, Dopóki nie zmieni zdania."
Znając szpiegowskie zapędy kobiet, zwłaszcza tych zaniedbywanych, tych które są na drugim planie -zaraz za rybami wierzę, że te tutaj zaglądają od czasu do czasu i zakładam wątek, gdzie każda z nas będzie mogła zakomunikować płci męskiej, jakie to przykrości dla nas wypływają z ich życiowej pasji. Impulsem do mego działania była sytuacja:
Mam dzień wolny. Mój mężczyzna (oczywiście zapalony wędkarz -spiningowiec) wychodząc do pracy dostał komunikat, że po tygodniu posuchy będę wieczorem na niego czekać, jego uśmiech i spojrzenie przemawiały za tym, że jest to wspaniały pomysł. Tak więc jak to baba cały dzień się pilingowałam balsamowałam dobierałam pończochy, pas, biustonosz i takie pierdoły chcąc raz na jakiś czas dać mu wyjątkową noc, po czym o godz 21 (kiedy już siedząc w "kreacji" w pełnym makijarzu wybierałam muzykę, do "prezentacji") odbieram telefon: Kochanie ja dziś wrócę późno nie czekaj na mnie, bo jadę z kolegą na most łazienkowski troszkę połowić. No szlag by go trafił! Część z Was pomyśli, że zwyczajnie mnie zdradza, ale wiem, że to nie to. Jesteśmy bardzo szczęśliwą parą od ponad 3 lat. Kochamy się, ufamy sobie i mówimy prawie wszystko ( ja mówię wszystko - on o nowym kołowrotku informuje mnie dopiero kiedy okazuje się, że to ja muszę odebrać paczkę ;P ) jedynie RYBY zatruwają nam życie - i choć jestem baaardzo tolerancyjna w tej kwestii to czuje potrzebę wyrzucenia tego z siebie.
P.S.
Na telefon odpowiedziałam:
Kochanie, ale Ty nie masz nic ciepłego na sobie!
On: W bagażniku mam wszystko: wędki, przynęty, wodery i kurtkę.
Ja: O.K. to udanych łowów!
On: Dzięki! Kocham Cię! Paaaa!
Ja: Pa.
- po czy poryczałam się jak głupia i zaczęłam szukać miejsca do wygadania. Nie znalazłam podobnego wątku, więc zakładam!
Znając świetnie ludzką psychikę, sposób myślenia, pisania, itp.. twierdzę, że jesteś znudzonym facetem z niezłą wyobraźnią. :) Wielu facetów zakłada konta w internecie i przedstawia się jako kobiety, zabawa może być fajna, bo chłopy na niektóre rzeczy lecą jak pszczoły do miodu. ;)
No to czekamy na następne posty.
Bartłomieju, pończochy, pas, łeeeeeeey :((( To już nie modne.
Ale doceniam cie za poczucie humoru :))
No i spining o 21ej z mostu łazienkowskiego, heloołł .... :( Fajny kit :)))
Tits or didn"t happened...XD
Następny z Tower Bridge nadaje :)))) A może by tak po naszemu, co ?
Kobieta- ofiarą wędkarstwa?? nawet ciekawe stwierdzenie !
Śliski temat
Ale bolentozlo, jakoś nie wierzę w tą historyjkę :)
hmmmm Twój mężczyzna to wszystko w temacie nic dodać nic ująć.......:))
Po 3 latach związku taaaakie przygotowania ? To co oni będą musieli robić po 10? :/
Po 3 latach związku taaaakie przygotowania ? To co oni będą musieli robić po 10? :/
Woow Mija !!! Braaawka .To się w ,,pale nie mieści,, jak mówi mi policjant który załatwia mi amunicję . hihi.
Następny z Tower Bridge nadaje :)))) A może by tak po naszemu, co ?
Po naszemu dostał bym warna :) W każdym razie prośba o udowodnienie płci ;_;
Tits or didn"t happened...XD
Nem lengyel wagyok?
Nie bardzo rozumię o co tu chodzi. Piszesz , ze masz zainteresowania wedkarskie a siedzisz w domu jak mąż jedzie na ryby. Zamiast sie pucowac trzeba było jechac z nim a pilnowałby twoich ,,pleców" a nie wedek.
Ponadto nie wierzę ,żeby kobieta miała zainteresowania tylko wedkarskie.
To jakiś pic.
Nie sądze żeby pisząca osoba była jakimś nakręconym małolatem,w dodatku post wyraźnie skierowany do płci tej znacznie ładniejszej od nas więc...po co włazicie między wódke a zakąske???hee ?NIech sie babki wygadają... Od tego jest forum i dział na każdy temat a wy już wietrzycie spisek i w konspiracji obgadujecie... Powiedzcie,że każdą waszą wyprawe na ryby wasza dziewczyna,żona,kobieta,partnerka przyjmuje na klate z uśmiechem i zyczy udanych połowów..>-nie uwierze. Sam mam mega bardzo tolerancyjną żone ale jako jej mąż potrafie wyczytać z jej miny kawałek niezadowolenia..
Znając szpiegowskie zapędy kobiet, zwłaszcza tych zaniedbywanych, tych które są na drugim planie -zaraz za rybami wierzę, że te tutaj zaglądają od czasu do czasu i zakładam wątek, gdzie każda z nas będzie mogła zakomunikować płci męskiej, jakie to przykrości dla nas wypływają z ich życiowej pasji. Impulsem do mego działania była sytuacja:
Mam dzień wolny. Mój mężczyzna (oczywiście zapalony wędkarz -spiningowiec) wychodząc do pracy dostał komunikat, że po tygodniu posuchy będę wieczorem na niego czekać, jego uśmiech i spojrzenie przemawiały za tym, że jest to wspaniały pomysł. Tak więc jak to baba cały dzień się pilingowałam balsamowałam dobierałam pończochy, pas, biustonosz i takie pierdoły chcąc raz na jakiś czas dać mu wyjątkową noc, po czym o godz 21 (kiedy już siedząc w "kreacji" w pełnym makijarzu wybierałam muzykę, do "prezentacji") odbieram telefon: Kochanie ja dziś wrócę późno nie czekaj na mnie, bo jadę z kolegą na most łazienkowski troszkę połowić. No szlag by go trafił! Część z Was pomyśli, że zwyczajnie mnie zdradza, ale wiem, że to nie to. Jesteśmy bardzo szczęśliwą parą od ponad 3 lat. Kochamy się, ufamy sobie i mówimy prawie wszystko ( ja mówię wszystko - on o nowym kołowrotku informuje mnie dopiero kiedy okazuje się, że to ja muszę odebrać paczkę ;P ) jedynie RYBY zatruwają nam życie - i choć jestem baaardzo tolerancyjna w tej kwestii to czuje potrzebę wyrzucenia tego z siebie.
P.S.
Na telefon odpowiedziałam:
Kochanie, ale Ty nie masz nic ciepłego na sobie!
On: W bagażniku mam wszystko: wędki, przynęty, wodery i kurtkę.
Ja: O.K. to udanych łowów!
On: Dzięki! Kocham Cię! Paaaa!
Ja: Pa.
- po czy poryczałam się jak głupia i zaczęłam szukać miejsca do wygadania. Nie znalazłam podobnego wątku, więc zakładam!
Witam :) Pomijając wszystkie aspekty ...kobieta czy mężczyzna itd.
Na miły Bóg ........"DOSTAŁ KOMUNIKAT" - ??? SEX NA ŻĄDANIE ???
"PO TYGODNIU POSUCHY" - .......... On czekał CAŁY TYDZIEŃ !!! A na pewno można było inaczej ;) .........
"OD PONAD 3 LAT" - tylko 3 latka a juz byś chciała okręcić Chłopa wokół palca ??? ....
"Poryczałam się jak głupia" - Rycz Mała rycz .....
Na otarcie łez dedykuje Ci piosenkę grupy VOX ;)
:)*****
Nie sądze żeby pisząca osoba była jakimś nakręconym małolatem,w dodatku post wyraźnie skierowany do płci tej znacznie ładniejszej od nas więc...po co włazicie między wódke a zakąske???hee ?NIech sie babki wygadają... Od tego jest forum i dział na każdy temat a wy już wietrzycie spisek i w konspiracji obgadujecie... Powiedzcie,że każdą waszą wyprawe na ryby wasza dziewczyna,żona,kobieta,partnerka przyjmuje na klate z uśmiechem i zyczy udanych połowów..>-nie uwierze. Sam mam mega bardzo tolerancyjną żone ale jako jej mąż potrafie wyczytać z jej miny kawałek niezadowolenia..
Trzeba zaznaczyć, że chłopy ,,von" i wiadomo o co chodzi. Natomiast tobie co się stalo, że stałeś się wielkim obroncą?
Roxola robi wpisy kiedy chce i nie widziałem aby ktos ją żle potraktował, no może raz ,,Banita".
Kobiety nie są takie bezbronne. Same łzy ,, nawet te na pokaz" zlasują wędkarza i zostaje w domu a spróbuj swoją zatrzymac łzami jak się umówi z koleżanką. Nie bądź psychologiem od kobiet bo to droga na manowce.
Czytając zdecydowaną większość wpisów na forum gotowy jestem prosić Moderatora o zmianę tytułu na:Mężczyźni - ofiary wędkarskie ...
JK
Czytając zdecydowaną większość wpisów na forum gotowy jestem prosić Moderatora o zmianę tytułu na:Mężczyźni - ofiary wędkarskie ...
JK
Jasiu, przez Ciebie zaplułem ekran a klawicze się kleją:)))
Pozdro!
Znając szpiegowskie zapędy kobiet, zwłaszcza tych zaniedbywanych, tych które są na drugim planie -zaraz za rybami wierzę, że te tutaj zaglądają od czasu do czasu i zakładam wątek, gdzie każda z nas będzie mogła zakomunikować płci męskiej, jakie to przykrości dla nas wypływają z ich życiowej pasji. Impulsem do mego działania była sytuacja:
Kobieta wybierając sobie małżonka widzi kogo bierze, i powinna być tolerancyjna i wyrozumiała. My faceci nie zabraniamy im chodzić po koleżankach czy fryzjerach itd.
Jest jeszcze takie mądre przysłowie;
"jeśli wkraczasz między wrony, to kracz jak one"
Czyli spróbuj tego co się nazywa wędkarstwo. A może polubisz i będziesz miała następną okazje do miłego spędzenia czasu ze swoja polówką.
Moja kobita jak mnie poznała, to powiedziała następny napalony wędkarz w rodzinie. I takie tam. Wybrała się tylko raz na rybki, bo tam był las i mogła sobie pospacerować. Trzymała wędkę może 2 godziny i złowiła ledwo wymiarową płotkę. I załapała bakcyla. Co fakt nie jeździ na rybki tak często jak ja, ale od czasu do czasu....
Po prostu, zamieńcie zazdrość na pasję...
Witam :) Pomijając wszystkie aspekty ...kobieta czy mężczyzna itd.
Na miły Bóg ........ "DOSTAŁ KOMUNIKAT" - ??? SEX NA ŻĄDANIE ???
"PO TYGODNIU POSUCHY" - .......... On czekał CAŁY TYDZIEŃ !!! A na pewno można było inaczej ;) .........
"OD PONAD 3 LAT" - tylko 3 latka a juz byś chciała okręcić Chłopa wokół palca ??? ....
"Poryczałam się jak głupia" - Rycz Mała rycz .....
Na otarcie łez dedykuje Ci piosenkę grupy VOX ;)
Tu muszę się zgodzić z kolegą. Takim nastawieniem faceta nie zachęcisz i w domu nie zatrzymasz. A wręcz odwrotnie. Z czasem nawet jak będzie chciał to nie da rady bo zanim cię dotknie to już w uszach będzie mu szumieć; "Nie dzisiaj. Nie mogę, Źle się czuje. Ci tylko jedno w głowie" itd.
Facet, to nie kobieta i z czasem zachodzą w nim takie zmiany że same chęci nic nie zmienią.
On czekał cały tydzień...(bo tak chciała)
A ona jednego wieczoru nie mogła...(bo on na parę godzin na rybki skoczył)
Ot i wyrozumiałość...
Może gdybyś postarała się zawsze dobrze wyglądać, nie tylko od okazji... Problemu by nie było.Trzy lata, to tak mały staż, że takich problemów być nie powinno.
Rozmowa telefoniczna, co najmniej głupia.Miałaś zachciankę w danym momencie, ale facet nie jest zabawką, którą przytulisz tylko wtedy,kiedy Ty masz na to ochotę.Moja rada ? Zaskakuj bez zapowiedzi, na co dzień staraj się być atrakcyjna, spróbuj poznać Jego hobby.
Po 3 latach związku taaaakie przygotowania ? To co oni będą musieli robić po 10? :/
Po 10 tradycyjna gra wstępna, to 3 minutowa gra w warcaby :P
Roxola bije na łeb wszystkie posty w tym temacie :)))) Może ktoś z facetów chce jeszcze coś dodać, wątpie.... hehe !
Roxola bije na łeb wszystkie posty w tym temacie :)))) Może ktoś z facetów chce jeszcze coś dodać, wątpie.... hehe !
Ja ja ja....... To ja może teraz odwrócę kota ogonem i owinę w bawełnę ....
A może facet jest "słabego ducha" (no co? tacy też są, o orientacji seksualnej typu "bi" nie wspomnę )i dowiedziawszy się, że będzie owego wieczoru wykorzystany , poprostu salwował się ucieczką w bezpieczne, zaciszne miejsce ,do kolegów . Różnie w życiu bywa ...raz na wozie raz pod wozem ... ;)
ps. Droga Paulinko współczuję Ci faceta mięczaka ...
A co do porady? hmmm ... poczytaj Nasze forum ... zaopatrz się w odpowiedni sprzęt i ... nad wodę ...tam spotkasz samych twardzieli ;)
Czesio a może wcale nie jest mięczakiem ?
Siedział tam i łowił w chłodzie i strugach deszczu a po głowie krążyła mu tylko jedna myśl - "zniosę wszystko dopóki od mojej "starej" dzieli mnie dystans liczony w kilometrach".:)))
Roxola bije na łeb wszystkie posty w tym temacie :)))) Może ktoś z facetów chce jeszcze coś dodać, wątpie.... hehe !
Powiem tylko tyle, że gość na końcu się myli..są, ale to wyjątki potwierdzające regułę.
Czesio a może wcale nie jest mięczakiem ?
Siedział tam i łowił w chłodzie i strugach deszczu a po głowie krążyła mu tylko jedna myśl - "zniosę wszystko dopóki od mojej "starej" dzieli mnie dystans liczony w kilometrach".:)))
Cześć Krzysiu :) Mi chodziło o "mięczak" w sensie no wiesz ... ,że "to" już nie działa ... na niego :(
Roxola bije na łeb wszystkie posty w tym temacie :)))) Może ktoś z facetów chce jeszcze coś dodać, wątpie.... hehe !
Zbynio, masz tak śliczną i pogodną drugą połowę, że dobrze wiesz o czym piszę ;)
Czesio a może wcale nie jest mięczakiem ?
Siedział tam i łowił w chłodzie i strugach deszczu a po głowie krążyła mu tylko jedna myśl - "zniosę wszystko dopóki od mojej "starej" dzieli mnie dystans liczony w kilometrach".:)))
Cześć Krzysiu :) Mi chodziło o "mięczak" w sensie no wiesz ... ,że "to" już nie działa ... na niego :(
Uuuu to są powody do płaczu.
Muszę się doszkolić w temacie mięczaków bo jak widzę to złożony temat.:)
Uuuu to są powody do płaczu.
Muszę się doszkolić w temacie mięczaków bo jak widzę to złożony temat.:)
To co pisałem to było "obracanie kota ogonem ". A My , co do mięczaków trzymajmy się tej wersji :
Pozdrawiam :)
I jeszcze słówko do Pauliny : Listonosz czy kominiarz to u Was nie chodzi ?! ;P
Ja również pominę, kto jest twórcą tego wątku. Jest to chyba oczywiste :)
Ale wracając do tematu, jeśli ja miałbym możliwość wyboru, bardzo mile i romantycznie spędzenie wieczoru. Szampan, świece, nastrojowa muzyczka i oczywiście wiadomo ten-tego;) a ryby! Nigdy i to nigdy, totalnie nie ma takiej opcji bym wybrał ryby. Wędkarstwo z całą pewnością jest moim hobby, ale bez przesady.A co do "mięczaków" to jakby co, reklamują Braveran. Podobno należy zażyć, godzone przed i mięczak staje się twardzielem;)))
Ja również pominę, kto jest twórcą tego wątku. Jest to chyba oczywiste :)
Ale wracając do tematu, jeśli ja miałbym możliwość wyboru, bardzo mile i romantycznie spędzenie wieczoru. Szampan, świece, nastrojowa muzyczka i oczywiście wiadomo ten-tego;) a ryby! Nigdy i to nigdy, totalnie nie ma takiej opcji bym wybrał ryby. Wędkarstwo z całą pewnością jest moim hobby, ale bez przesady.A co do "mięczaków" to jakby co, reklamują Braveran. Podobno należy zażyć, godzone przed i mięczak staje się twardzielem;)))
Może i masz racje. Ale jeśli kobieta wystawia chłopa z 10 razy po kolei (odmawia mu...).
To czemu ten jeden raz nie dać jej nauczkę. Niech poczuje jak smakuje ten chłodek...
Może i masz racje. Ale jeśli kobieta wystawia chłopa z 10 razy po kolei (odmawia mu...).
Ha ha po 2 latach małżeństwa wystawia go i to 10 razy po koleji to co ta nauczka wg Ciebie, Artur da dla lepszego pożycia. To jest naciągana historyjaka dla właśnie takich wypowiedzi?
To czemu ten jeden raz nie dać jej nauczkę. Niech poczuje jak smakuje ten chłodek...
Czesiu to przynajmniej doradza: a gdzie są kominiarze i listonosze, Paulinko?
Może i masz racje. Ale jeśli kobieta wystawia chłopa z 10 razy po kolei (odmawia mu...).
Ha ha po 2 latach małżeństwa wystawia go i to 10 razy po koleji to co ta nauczka wg Ciebie, Artur da dla lepszego pożycia. To jest naciągana historyjaka dla właśnie takich wypowiedzi?
To czemu ten jeden raz nie dać jej nauczkę. Niech poczuje jak smakuje ten chłodek...
Czesiu to przynajmniej doradza: a gdzie są kominiarze i listonosze, Paulinko?
Są kobietki na świecie, które w taki sposób próbują wymusić podporządkowanie się partnera, lub zakup nowej drogiej bluzki.
Potem tłumaczą się że to był foch...
Na udany związek nie ma recepty ...a bluzeczkę lub jakiś drobiazg (nie mówię ,że od razu cenny) trzeba kupić kobiecie ...związek polega na partnerstwie ,na wzajemnym zrozumieniu i współżyciu ....proszę nie mylić z seksualnym ... chociaż to też jest bardzo ważne .
Panowie przypomnijmy sobie jak to było na początku , jak nas te hormony ciągnęły do ukochanej , otępiały , zamraczały , byliśmy wręcz bezradni ...widzieliśmy tylko JĄ ... i wtedy było wszystko OK . A teraz nas te hormony , te endorfiny* przeklęte ...kierunkują nas w stronę akwenów ...a my nic na to nie możemy poradzić (czytaj niżej -silne uzależnienie ...)
*Endorfiny – grupa hormonów peptydowych, wywołują doskonałe samopoczucie i zadowolenie z siebie oraz generalnie wywołują wszelkie inne stany euforyczne (tzw. hormony szczęścia). Tłumią odczuwanie drętwienia i bólu. Są endogennymi opioidami.
Są silnymi agonistami receptorów opioidowych μ, których pobudzanie wywołuje stany euforyczne. Na te same receptory działają opioidy egzogenne, co wywołuje zniesienie bólu, uczucie przyjemności i dobrego nastroju. Wywołuje to też silne uzależnienie psychiczne i fizyczne. (wiki...)
Paulinko Wy Kobiety macie swoje migreny , uderzenia gorąca i "inne" dni
.....a nas facetów nękają te cholerne endorfiny wodne i zrozum ... nie ma na TO lekarstwa .
Pozdrawiam Czesio ;)
Czesio jakby co to ja się z Tobą chętnie zamienię chociaż na jeden miesiąc. Ty mi oddasz swoje endorfiny a ja tobie swoje (te, o których napisałeś wyżej, że niby kobiety je mają).
:)
(no jak to można z endorfinami porównać )
Czesiu, napisales ,, wzajemnemu zrozumieniu....". Wzajemnemu a nie jednostronnemu. To ustępstwa obowiązują tylko nas a drugą stronę to juz nie? Endorfiny, nie endorfiny, ale jakiś rozsądek w tym też powinien byc. Jezeli będziesz we wszystkim ustępowal bo tak jest kulturalnie, bo zaraz łzy to po kilku latach będziesz jak ten pies Pawłowa. czy tu o to chodzi?
Czesiu, napisales ,, wzajemnemu zrozumieniu....". Wzajemnemu a nie jednostronnemu. To ustępstwa obowiązują tylko nas a drugą stronę to juz nie? Endorfiny, nie endorfiny, ale jakiś rozsądek w tym też powinien byc. Jezeli będziesz we wszystkim ustępowal bo tak jest kulturalnie, bo zaraz łzy to po kilku latach będziesz jak ten pies Pawłowa. czy tu o to chodzi?
Cześć :) WZAJEMNEMU ZROZUMIENIU - jak najbardziej. (ciąg dalszy owijania kota w bawełnę ) ...... ale nasze Panie i tak nas okręcą sobie wokół paluszka jak tylko będą chciały ...a my możemy tylko szamotać się jak ta ryba w podbieraku i być zdani na Ich łaskę: wypuści , nie wypuści i czeka nas patelnia ;)
To jest kwintesencja wędkarstwa!!! Naszego hobby. Post Czesia jest najlepszy!!!Nic dodac nic ując. Miejmy nadzieje aby za często nie było patelni
Czesiu, napisales ,, wzajemnemu zrozumieniu....". Wzajemnemu a nie jednostronnemu. To ustępstwa obowiązują tylko nas a drugą stronę to juz nie? Endorfiny, nie endorfiny, ale jakiś rozsądek w tym też powinien byc. Jezeli będziesz we wszystkim ustępowal bo tak jest kulturalnie, bo zaraz łzy to po kilku latach będziesz jak ten pies Pawłowa. czy tu o to chodzi?
Cześć :) WZAJEMNEMU ZROZUMIENIU - jak najbardziej. (ciąg dalszy owijania kota w bawełnę ) ...... ale nasze Panie i tak nas okręcą sobie wokół paluszka jak tylko będą chciały ...a my możemy tylko szamotać się jak ta ryba w podbieraku i być zdani na Ich łaskę: wypuści , nie wypuści i czeka nas patelnia ;)
Przepraszam Cię Czesiu ale nie mów za innych. Właśnie to o czym pisałem powoduje, że sam starasz się włazic do podbieraka. Dlatego nie mów za innych bo moze nie kazdy włazi do tego podbieraka.
Czesiu, napisales ,, wzajemnemu zrozumieniu....". Wzajemnemu a nie jednostronnemu. To ustępstwa obowiązują tylko nas a drugą stronę to juz nie? Endorfiny, nie endorfiny, ale jakiś rozsądek w tym też powinien byc. Jezeli będziesz we wszystkim ustępowal bo tak jest kulturalnie, bo zaraz łzy to po kilku latach będziesz jak ten pies Pawłowa. czy tu o to chodzi?
Cześć :) WZAJEMNEMU ZROZUMIENIU - jak najbardziej. (ciąg dalszy owijania kota w bawełnę ) ...... ale nasze Panie i tak nas okręcą sobie wokół paluszka jak tylko będą chciały ...a my możemy tylko szamotać się jak ta ryba w podbieraku i być zdani na Ich łaskę: wypuści , nie wypuści i czeka nas patelnia ;)
Przepraszam Cię Czesiu ale nie mów za innych. Właśnie to o czym pisałem powoduje, że sam starasz się włazic do podbieraka. Dlatego nie mów za innych bo moze nie kazdy włazi do tego podbieraka.
Cześć :) Masz całkowitą rację ,to ja przepraszam , bo troszkę uogólniłem :)
....ale nie był bym sobą gdybym jeszcze troszkę tym kotem nie pokręcił ...
To kobieta wbrew wszelkim pozorom "zarzuca przynętę "(ten czas spędzany przed lustrem, strojenie się , fryzury,pazury -uatrakcyjnianie przynęty )... obcasiki stuk ,stuk... to działa jak kwok na suma ... o haczyku nie będę pisał .I to facet pierwszy się oświadcza ...prosi o rękę ...a potem to już tylko podbierak a co niektórzy pod skrzela albo nawet jak suma za mordę !!! ;)
...Brrrrrrr ......chyba będę preferował zdecydowanie NO KILL ;)))
Ale oczywiście są wyjątki :) Pozdrawiam :)
To w końcu jak, kobiety są ofiarami wędkarstwa? Czy nie?Kurna, bo się już sam zgubiłem.
To w końcu jak, kobiety są ofiarami wędkarstwa? Czy nie?Kurna, bo się już sam zgubiłem.
Ofiarą wędkarstwa to ja jestem. Wiosenna chlapa ja siedzę w błocie nad rzeką. Letnie upały mi słońce przegrzewa głowę nad wodą.Jesienne przymrozki a ja zacieram po ciemku ręce z zimna czekając na branie miętusa. Zimą śnieg a ja lezę i przewracam się po zasypanej drodz żeby zobaczyć czy jeszcze da się łowić.
Takie obrazy musi oglądać ofiara wędkarstwa - raczej nie kobieta. :)
To w końcu jak, kobiety są ofiarami wędkarstwa? Czy nie?Kurna, bo się już sam zgubiłem.
One też się pogubiły...
Są ofiarami swego egoizmu i chorej zazdrości.
Wiele pań, nie walczyło z tym hobby, i teraz same lubią to.
Inne zaś są tolerancyjne, i idą na kompromis... Np.; diś jedziesz na rybki, jutro wieziesz mnie na grzybki. Ty na rybki, ja do kumpeli czy na zakupy. Jedziemy razem, ty wędkujesz ja się opalam. I tak dalej można wyliczać kompromisy.
Czesiu, napisales ,, wzajemnemu zrozumieniu....". Wzajemnemu a nie jednostronnemu. To ustępstwa obowiązują tylko nas a drugą stronę to juz nie? Endorfiny, nie endorfiny, ale jakiś rozsądek w tym też powinien byc. Jezeli będziesz we wszystkim ustępowal bo tak jest kulturalnie, bo zaraz łzy to po kilku latach będziesz jak ten pies Pawłowa. czy tu o to chodzi?
Cześć :) WZAJEMNEMU ZROZUMIENIU - jak najbardziej. (ciąg dalszy owijania kota w bawełnę ) ...... ale nasze Panie i tak nas okręcą sobie wokół paluszka jak tylko będą chciały ...a my możemy tylko szamotać się jak ta ryba w podbieraku i być zdani na Ich łaskę: wypuści , nie wypuści i czeka nas patelnia ;)
Przepraszam Cię Czesiu ale nie mów za innych. Właśnie to o czym pisałem powoduje, że sam starasz się włazic do podbieraka. Dlatego nie mów za innych bo moze nie kazdy włazi do tego podbieraka.
Cześć :) Masz całkowitą rację ,to ja przepraszam , bo troszkę uogólniłem :)
....ale nie był bym sobą gdybym jeszcze troszkę tym kotem nie pokręcił ...
To kobieta wbrew wszelkim pozorom "zarzuca przynętę "(ten czas spędzany przed lustrem, strojenie się , fryzury,pazury -uatrakcyjnianie przynęty )... obcasiki stuk ,stuk... to działa jak kwok na suma ... o haczyku nie będę pisał .I to facet pierwszy się oświadcza ...prosi o rękę ...a potem to już tylko podbierak a co niektórzy pod skrzela albo nawet jak suma za mordę !!! ;)
...Brrrrrrr ......chyba będę preferował zdecydowanie NO KILL ;)))
Ale oczywiście są wyjątki :) Pozdrawiam :)
No tak. Z tym tekstem to sie zgadzam. Wiem, że tu nie wiadomo kto jest ofiarą a kto łowcą. Pewne raczej to, że jak jedno się podda to jest ofiarą.
Temat jest jak morze więc nie będę dalej ciągnąć tylko życzę ofiarom aby trafiły na łagodnego łowcę.
To w końcu jak, kobiety są ofiarami wędkarstwa? Czy nie?Kurna, bo się już sam zgubiłem.
Ofiarą wędkarstwa to ja jestem. Wiosenna chlapa ja siedzę w błocie nad rzeką. Letnie upały mi słońce przegrzewa głowę nad wodą.Jesienne przymrozki a ja zacieram po ciemku ręce z zimna czekając na branie miętusa. Zimą śnieg a ja lezę i przewracam się po zasypanej drodz żeby zobaczyć czy jeszcze da się łowić.
Takie obrazy musi oglądać ofiara wędkarstwa - raczej nie kobieta. :)
Hahaha. A gdzie takie podpórki kupiłeś? Ja bym je nazwał podpórką Aarona.
To w końcu jak, kobiety są ofiarami wędkarstwa? Czy nie?Kurna, bo się już sam zgubiłem.
One też się pogubiły...
Są ofiarami swego egoizmu i chorej zazdrości.
Wiele pań, nie walczyło z tym hobby, i teraz same lubią to.
Inne zaś są tolerancyjne, i idą na kompromis... Np.; diś jedziesz na rybki, jutro wieziesz mnie na grzybki. Ty na rybki, ja do kumpeli czy na zakupy. Jedziemy razem, ty wędkujesz ja się opalam. I tak dalej można wyliczać kompromisy.
Artur. Święte słowa. Teraz pytanie. Czy potrafiłbyś określic procentowo kto w tym przypadku będzie bardziej tolerancyjny?
Odświeżam wątek, bo troszkę nudno się zrobiło na tym forum. A kobiety to temat rzeka. I za Chiny ludowe, nikt je do końca nie zrozumie.
A ten co jednak to potrafi, może być panem świata...
Kiedyś wracałem z zebrana ....
Jedna z Pań, mi powiedziała;
"Kobieta dobrze wie czego chce,
Dopóki nie zmieni zdania."