Reklama
  • klary6682011-08-11 11:11:57

    hej tydzień temu byłem z kolegą na rzecze wieprz w woli skromowskiej, rostawiliśmy sie obok siebie siedzimy "łapiemy" (w sumie tylko kumpel) u niego cały czas były brania a na moich wędkach dosłownie ani skubnięcia tak mnieła noc kolega złapał 3 małe sumiki i sporo drobnicy a ja nawet jednej sztuki obaj łapalismy na feedera a wnocy na cieżkie zestawy gruntowe. Czy to może wina zestawów? czy ja miałem TOTALNEGO pecha? powiedzcie mi koledzy dlaczego tak się działo po tych rybach byłem totalnie wściekły!

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-11 11:18:00

    :)))))))))))) Tym razem ryby wygrały :))))))))))) 

  • ryukon1975 2011-08-11 11:27:09

    Wystarczy kilka metrów odległości pomiędzy wędkarzami,kilkadziesiąt centymetrów uskoku dna i koniec.Szczególne znaczenie ma to na rzece gdzie ryby zajmują stanowiska tam gdzie nurt niesie pokarm lub chcą odpocząć.
    Oczywiście to tylko jedna z możliwych przyczyn bo nie da się odpowiedzieć jednoznacznie na twoje pytanie przez internet.Trzeba iść na miejscówkę i ocenić wszystko praktycznie,

  • klary668 2011-08-11 11:57:01

    oj tak wygrały z moimi nerwami miałem serdecznie dość takiego łapania ale  w tym tygoniu rewanż mam nadzieje że efekty będą lepsze

  • Reklama
  • krzysiek123318 2011-08-11 12:37:11

    Jezdzisz na ryby czy po ryby ? Co mówisze masz dosc takiego ""łapania"" Ryba nie zawsze wezmie...

  • ryukon1975 2011-08-11 12:43:13

    Jezdzisz na ryby czy po ryby ? Co mówisze masz dosc takiego ""łapania"" Ryba nie zawsze wezmie...



    Właśnie.Co z tobą?Chcesz złowić rybę?Jesteś "mięsiarzem" ?Łów w wannie.:):):):):):):):):):)
    I nie narzekaj że wszystkim biorą a tobie nie,pogódź się z swoim marnym losem.:):):):):):):)

  • Artur z Ketrzyna 2011-08-11 13:09:08

    Jezdzisz na ryby czy po ryby ? Co mówisze masz dosc takiego ""łapania"" Ryba nie zawsze wezmie...



    Właśnie.Co z tobą?Chcesz złowić rybę?Jesteś "mięsiarzem" ?Łów w wannie.:):):):):):):):):):)
    I nie narzekaj że wszystkim biorą a tobie nie,pogódź się z swoim marnym losem.:):):):):):):)

    Ej koledzy dajcie m spokój, nie musi byc mięsiarzem by chcieć złowić rybkę!
    Powiedzcie jaka jest przyjemność z wędkowania bez kontaktu z rybą. Chyba na tym polega przyjemność z wędkowania a nie na przyglądaniu się na nie ruchomy zestaw, tak to kolega faktycnie mógł by go zazuciś w wannie, i przy okazji zaoszczędził by na paliwie lub biletach.

    Tak jak pisał hefeed8 kilka metrów czasami robi dużą różnice. Spróbuj w dzień, bo nie wszystkie swoje błędy zobaczysz w nocy. Zestawy mogły utykać w mule zielsku, bądź się plątać itp.

  • ryukon1975 2011-08-11 13:17:52


  • Reklama
  • klary668 2011-08-11 14:50:48

    Panowie wiecie sami doskonale że w chwili kiedy ryba bierze siedzi się z przyjemnoscia  a ja jade na ryby czasem wezme coś większego,ale kiedy siedzimy i brak jakiegokolwiek brania to człowieka denerwuje wystarczy zeby brała 10cio cm płotka i już jest frajda. czy niemam racji?

  • klary668 2011-08-11 14:59:24

    własnie kolego zaczepów i badyli zero może faktycznie coś z dnem! w tą sobotę jadę w to samo miejsce i się przekonamy jakie będą efekty. dziekuje ci Arturze za obronę nie jestem miesiarzem ale jest całkowicie inaczej kiedy rybki skubią i może to być 10-cio cm płotka ale już jest frajda

  • ryukon1975 2011-08-11 15:00:49

    Panowie wiecie sami doskonale że w chwili kiedy ryba bierze siedzi się z przyjemnoscia  a ja jade na ryby czasem wezme coś większego,ale kiedy siedzimy i brak jakiegokolwiek brania to człowieka denerwuje wystarczy zeby brała 10cio cm płotka i już jest frajda. czy niemam racji?


    Masz całkowitą rację.Dlatego śmieszna wydała mi się rada kol.krzysiek123318 który wyraźnie sugerował by nic z tym nie robić tylko siedzieć jak kołek.
    Nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałeś ale śmiałem się z jego rady a nie z tego że chcesz porady by łowić ryby.

  • SporySandacz 2011-08-11 19:36:06

    życie nauczyło mnie ,że nigdy nie można zazdrościć drugiemu złapanej ryby bo wtedy sam nic nie złapiesz. nie wiem jak to możliwe ale tak już jest.

  • Reklama
  • kaban 2011-08-12 11:07:26

    Początek lat osiemdziesiątych-dwóch kolesi zajeżdża maluchem powyżej mojej miejscówki(bambus,spławik ze stosiny pióra,pęczak i odrobina otrąb zmieszana z ziemią z kretowiska-wtedy full wypas i moje wyposażenie),teleskopówki,kołowrotki ze stałą szpulą,ubranie moro-jak ja ich podziwiałem- i jeden złowił sześć brzan około siedemdziesiąt cm a drugi pięć metrów powyżej nic.Wtedy było znaczniej więcej ryb chętnych do współpracy ale pewne zależności w osiągnięciu wędkarskiego sukcesu wcale się nie zmieniły.Znajomość danego łowiska to podstawa jeżeli chcemy zakończyć wyprawę z przyzwoitym wynikiem.



Reklama
Reklama