Nie. Co ciekawe, pod wodą widmo koloru czerwonego zanika jako pierwsze. W razie czego zawsze możesz dla psychicznego komfortu ostatni fragment przed przynętą pociągnąć jakimś ciemnym markerem.
Wszystko zależy tylko od głębokości i przejrzystości wody.Jestem zdania,że w łowiskach płytkich i prześwietlonych z czystą wodą kolor ma znaczenie i malowanie markerem pomaga,a w wodach głębokich i tzw.trąconych niema to większego wpływu na ilość brań.
Rozważając kolor plecionki należy uwzględnić jakie ryby zamierzamy łowić. Przy połowie sandaczy czy szczupaków z opadu pletka fluo czerwona lub żółta w zależności od warunków świetlnych jest wręcz wskazana gdyż ułatwia wykrycie brania poprzez obserwację odcinka plecionki wchodzącego do wody. Inaczej jest przy połowie okoni czy boleni którym niekiedy fluo przeszkadza, w tym wypadku należy użyć bardziej stonowanych plecionek które będą pasowały barwą do dna i koloru samej wody. W przypadku jazi czy kleni(w mniejszym stopniu niżu jazi) barwa linki ma już stosunkowo duże znaczenie, choć z mojego doświadczenia w przypadku tych ryb lepiej z przyczyn technicznych użyć żyłki. W tym przypadku piszę tylko tak dla zasady, gdyby jednak ktoś się uparł na pletkę. Oczywiście gdy woda jest bardzo mętna kolor linki nie ma już z byt dużego znaczenia. Ja z reguły stosuje pletkę przez producentów określaną jako przeźroczystą. W wodzie zachowuję się podobnie jak florocarbon, na powietrzu jest natomiast doskonale widoczna i ją polecam szczególnie wędkarzom którzy poławiają na ten sam zestaw różne gatunki ryb w różnych warunkach. A tak ap ropo fluorocarbonu przy połowie chimerycznych sandaczy z opadu warto użyć go jako przyponu, jest niemal nie widoczny w wodzie i dodatkowo w pewnym stopniu chroni przed obcinką przypadku brania szczupłego.
Aczkolwiek są to jedynie Kolegi domysły, których jeszcze nikt nie udowodnił, bo nikt nie wie jak postrzega ryba pod wodą i czy jej kolory przeszkadzają. Mam znajomego który używa sznurków o tak oczoj*nych kolorach, że szok. No i co? Zarówno na kryształ wodzi jak i na szumowinie łowi z równym powodzeniem zarówno na spina jak i z gruntu.
Dywagować sobie można, ale ryba jest tylko rybą, a nie magikiem i doktorem nauk wszelakich, by przedmioty walające się po całym zbiorniku miały ją odstraszać.
Myślę że nie ma to większego znaczenia dla rybki. Ja brałbym fluo żółtą. Na szczupaka i tak damy przypon stalowy więc problem się zmniejsza. No a na sandała to nawet wygodniej widzieć jak linka w wodę wchodzi bo wiadomo że to ryby chimeryczne i jak biorą to szybko i nerwowo więc każda dodatkowa sygnalizacja się przyda. Swoją drogą myślę że ryba i tak będzie miała ci za złe że ja z domu wyciągnąłeś a czy zrobisz to na lince fluo, zielonej czy przezroczystej to myślę że jej "wisi" ;)
witam...mam takie pytanko..czy kolor plecionki czerwony będzie jekoś w znaczny sposób przeszkadzał w łowieniu drapieżnika ?? pozdrawiam
Nie. Co ciekawe, pod wodą widmo koloru czerwonego zanika jako pierwsze. W razie czego zawsze możesz dla psychicznego komfortu ostatni fragment przed przynętą pociągnąć jakimś ciemnym markerem.
Kolor plecionki nie ma znaczenia przy żadnej metodzie wędkarskiej.
Podkreślę jednak, że jest to wynik moich obserwacji i może się on różnić od zdania innych wędkarzy.
Przypisywanie rybom nadprzyrodzonych zdolności to przegięcie.
dzięki za pomoc... :)
Wszystko zależy tylko od głębokości i przejrzystości wody.Jestem zdania,że w łowiskach płytkich i prześwietlonych z czystą wodą kolor ma znaczenie i malowanie markerem pomaga,a w wodach głębokich i tzw.trąconych niema to większego wpływu na ilość brań.
Przypisywanie rybom nadprzyrodzonych zdolności to przegięcie.
to zdanie Kolegi bardzo mi się podoba :)
Rozważając kolor plecionki należy uwzględnić jakie ryby zamierzamy łowić. Przy połowie sandaczy czy szczupaków z opadu pletka fluo czerwona lub żółta w zależności od warunków świetlnych jest wręcz wskazana gdyż ułatwia wykrycie brania poprzez obserwację odcinka plecionki wchodzącego do wody. Inaczej jest przy połowie okoni czy boleni którym niekiedy fluo przeszkadza, w tym wypadku należy użyć bardziej stonowanych plecionek które będą pasowały barwą do dna i koloru samej wody. W przypadku jazi czy kleni(w mniejszym stopniu niżu jazi) barwa linki ma już stosunkowo duże znaczenie, choć z mojego doświadczenia w przypadku tych ryb lepiej z przyczyn technicznych użyć żyłki. W tym przypadku piszę tylko tak dla zasady, gdyby jednak ktoś się uparł na pletkę. Oczywiście gdy woda jest bardzo mętna kolor linki nie ma już z byt dużego znaczenia. Ja z reguły stosuje pletkę przez producentów określaną jako przeźroczystą. W wodzie zachowuję się podobnie jak florocarbon, na powietrzu jest natomiast doskonale widoczna i ją polecam szczególnie wędkarzom którzy poławiają na ten sam zestaw różne gatunki ryb w różnych warunkach. A tak ap ropo fluorocarbonu przy połowie chimerycznych sandaczy z opadu warto użyć go jako przyponu, jest niemal nie widoczny w wodzie i dodatkowo w pewnym stopniu chroni przed obcinką przypadku brania szczupłego.
Aczkolwiek są to jedynie Kolegi domysły, których jeszcze nikt nie udowodnił, bo nikt nie wie jak postrzega ryba pod wodą i czy jej kolory przeszkadzają. Mam znajomego który używa sznurków o tak oczoj*nych kolorach, że szok. No i co? Zarówno na kryształ wodzi jak i na szumowinie łowi z równym powodzeniem zarówno na spina jak i z gruntu.
Dywagować sobie można, ale ryba jest tylko rybą, a nie magikiem i doktorem nauk wszelakich, by przedmioty walające się po całym zbiorniku miały ją odstraszać.
Po pewnym czasie i tak ten kolor zbladnie i nie będzie już taki czerwony.
Myślę że nie ma to większego znaczenia dla rybki. Ja brałbym fluo żółtą. Na szczupaka i tak damy przypon stalowy więc problem się zmniejsza. No a na sandała to nawet wygodniej widzieć jak linka w wodę wchodzi bo wiadomo że to ryby chimeryczne i jak biorą to szybko i nerwowo więc każda dodatkowa sygnalizacja się przyda. Swoją drogą myślę że ryba i tak będzie miała ci za złe że ja z domu wyciągnąłeś a czy zrobisz to na lince fluo, zielonej czy przezroczystej to myślę że jej "wisi" ;)