Witam ostatnio w interneci znalazlem kolowrotek bebnowy . Powiecie mi do jakich metod słuzy on. Prosze opowiedźcie mi co o tym typie kolowrotków. Moim zdaniem jest to kołowrotek dla pań. Nie można zaplątać na nim żyłki, ale dla mnie wadą było to, że za daleko nie można wyrzucić przynęty (zestawu), no i te kręcenie Odwrotnie! Albo jak ktoś woli do góry nogami!
teraz żeś szczupak dowalił ,siedzi koło mnie pani wędkarz i już cie nie lubi,nie wpisuj bredni że kobitkom się żyłeczki plączą bo facetom też to się zdarza i to często,a ten kołowrotek co pokazałeś to jest tak do kitu że plącze się na nim częściej niż na normalnym ze stałą szpulą .pozdrawiam
teraz żeś szczupak dowalił ,siedzi koło mnie pani wędkarz i już cie nie lubi,nie wpisuj bredni że kobitkom się żyłeczki plączą bo facetom też to się zdarza i to często,a ten kołowrotek co pokazałeś to jest tak do kitu że plącze się na nim częściej niż na normalnym ze stałą szpulą .pozdrawiam Aby nie zostać z góry uznanym za mizoginicznego łajdaka - z góry zaznaczam iż jest to stwierdzenie mające oddźwięk w rzeczywistości , mianowicie moim zdaniem ( choć z góry skazuję się na obwołanie mianem szowinisty ) , panie zamiast wlec się za facetami nad wodę w ramach przyzwoitki - powinny znaleźć sobie zajęcie , hobby które jakoś współgrałoby z kobiecą naturą a do takich z pewnością wędkarstwo nie należy . Istnieją rzecz jasna wyjątki , każdy też ma prawo do realizacji swoich planów , spędzania wolnych chwil w w dowolny sposób - tylko że panie piszczące z zachwytu nad złowioną rybą , robiące "przesłodzone " fumy albo odwrotnie "dąsy niezadowolenia " "bo taka mała a przecież miała być większa " bo "za długo " a musimy jeszcze wstąpić do supermarketu , kobiety chwytające rybę pod skrzela - dłońmi zdobnymi w tipsy czy lakier z brokatem - to już jak dla mnie widok stanowczo niewędkarski . Niejednokrotnie też panie , uważające się za wędkarki - stają się nimi dzięki wyjazdom na komercyjną wodę - gdzie każdy czuje się mistrzem a panie łowią z równym zapałem co ich mężowie .Takie są moje uwagi na temat pewnych zjawisk , zmian zachodzących na tle rozwijających się syntetycznych dziedzin wędkarstwa , zawsze też potrafię dokonać rachunku sumienia a zatem wiem że moje poglądy z góry skazane są na krytykę ewentualnych odbiorców.
Oczywiście jest bardzo dużo Pań , które łowią dużo skuteczniej niż moczykije od siedmiu boleści ,zdarzają się jednak też panie , które wędkując na stawie karpiowym - myślą że umieją wędkować , że ich działalność pretenduje je do miana ekstra - wędkarza . To samo dotyczy mężczyzn - którzy jeżdżą nad wodę komercyjną , po czym pozują do zdjęć z jakąś fatalną karykaturą jesiotra - nie mając pojęcia co to w ogóle "jesiotr " .Takich przykładów jest bez liku . Jeżeli komuś plącze się żyłka - nie oznacza to wcale że sportowo i wędkarsko jest do kitu - na bajorach komercyjnych mało co się plącze , tylko czy grupę osób tam łowiących można jeszcze nazwać wędkarzami ? Ludzie tam kupują karnety , smażą kiełbaski na grillu , piją piwo , wypożyczają sprzęt , wreszcie kupują sobie te okazowe ryby , mając świadomość iż właściciel łowiska zarybił ów akwen dużymi selektami ryb.
Kołowrotek bębnowy ( kopertowy ) znany jest od dawna a jego użyteczność w łowieniu dzieli wędkarzy na przeciwników i zwolenników . Wiadomo że taki kołowrotek nadaje się np do bolonki , czy przepływanki , trzeba umieć się nim jednak posługiwać .
Oczywiście jest bardzo dużo Pań , które łowią dużo skuteczniej niż moczykije od siedmiu boleści ,zdarzają się jednak też panie , które wędkując na stawie karpiowym - myślą że umieją wędkować , że ich działalność pretenduje je do miana ekstra - wędkarza . To samo dotyczy mężczyzn - którzy jeżdżą nad wodę komercyjną , po czym pozują do zdjęć z jakąś fatalną karykaturą jesiotra - nie mając pojęcia co to w ogóle "jesiotr " .Takich przykładów jest bez liku . Jeżeli komuś plącze się żyłka - nie oznacza to wcale że sportowo i wędkarsko jest do kitu - na bajorach komercyjnych mało co się plącze , tylko czy grupę osób tam łowiących można jeszcze nazwać wędkarzami ? Ludzie tam kupują karnety , smażą kiełbaski na grillu , piją piwo , wypożyczają sprzęt , wreszcie kupują sobie te okazowe ryby , mając świadomość iż właściciel łowiska zarybił ów akwen dużymi selektami ryb. I kto w takim przypadku bardziej zasługuje na miano wędkarza - ten któremu się plącze a mimo to z mozołem stara się osiągnąć zadowalające efekty , czyniąc to w sposób zgodny z naturą , czy propagator nowego stylu - nowej mody która polega na tym by "nabuzować "ryby drogą zanętą cud i podać jak na tacy nieplączący się zestaw zwieńczony "magiczną przynętą " ?
teraz żeś szczupak dowalił ,siedzi koło mnie pani wędkarz i już cie nie lubi,nie wpisuj bredni że kobitkom się żyłeczki plączą bo facetom też to się zdarza i to często,a ten kołowrotek co pokazałeś to jest tak do kitu że plącze się na nim częściej niż na normalnym ze stałą szpulą .pozdrawiam
BARDZO PRZEPRASZAM wszystkie panie. Ja nie miałem na myśli pań, które mają karty wędkarskie, bo raz spotkałem się z taką panią na rybach, że zarzucała zestawy o wiele lepiej niż nie jeden wędkarz.Chodziło mi o to, że ten kołowrotek jest taki delikatny. Pozdrawiam wszystkie panie.
Witam ostatnio w interneci znalazlem kolowrotek bebnowy . Powiecie mi do jakich metod słuzy on. Prosze opowiedźcie mi co o tym typie kolowrotków.
http://www.corona-fishing.pl/Fishipedia/KOLOWROTEK_BEBNOWY/128,,0,1
Google --> "Kołowrotek bębnowy" --> Wszystko wiadomo --> :D
Witam ostatnio w interneci znalazlem kolowrotek bebnowy . Powiecie mi do jakich metod słuzy on. Prosze opowiedźcie mi co o tym typie kolowrotków.
Moim zdaniem jest to kołowrotek dla pań. Nie można zaplątać na nim żyłki, ale dla mnie wadą było to, że za daleko nie można wyrzucić przynęty (zestawu), no i te kręcenie Odwrotnie! Albo jak ktoś woli do góry nogami!
teraz żeś szczupak dowalił ,siedzi koło mnie pani wędkarz i już cie nie lubi,nie wpisuj bredni że kobitkom się żyłeczki plączą bo facetom też to się zdarza i to często,a ten kołowrotek co pokazałeś to jest tak do kitu że plącze się na nim częściej niż na normalnym ze stałą szpulą .pozdrawiam
teraz żeś szczupak dowalił ,siedzi koło mnie pani wędkarz i już cie nie lubi,nie wpisuj bredni że kobitkom się żyłeczki plączą bo facetom też to się zdarza i to często,a ten kołowrotek co pokazałeś to jest tak do kitu że plącze się na nim częściej niż na normalnym ze stałą szpulą .pozdrawiam
Aby nie zostać z góry uznanym za mizoginicznego łajdaka - z góry zaznaczam iż jest to stwierdzenie mające oddźwięk w rzeczywistości , mianowicie moim zdaniem ( choć z góry skazuję się na obwołanie mianem szowinisty ) , panie zamiast wlec się za facetami nad wodę w ramach przyzwoitki - powinny znaleźć sobie zajęcie , hobby które jakoś współgrałoby z kobiecą naturą a do takich z pewnością wędkarstwo nie należy . Istnieją rzecz jasna wyjątki , każdy też ma prawo do realizacji swoich planów , spędzania wolnych chwil w w dowolny sposób - tylko że panie piszczące z zachwytu nad złowioną rybą , robiące "przesłodzone " fumy albo odwrotnie "dąsy niezadowolenia " "bo taka mała a przecież miała być większa " bo "za długo " a musimy jeszcze wstąpić do supermarketu , kobiety chwytające rybę pod skrzela - dłońmi zdobnymi w tipsy czy lakier z brokatem - to już jak dla mnie widok stanowczo niewędkarski . Niejednokrotnie też panie , uważające się za wędkarki - stają się nimi dzięki wyjazdom na komercyjną wodę - gdzie każdy czuje się mistrzem a panie łowią z równym zapałem co ich mężowie .Takie są moje uwagi na temat pewnych zjawisk , zmian zachodzących na tle rozwijających się syntetycznych dziedzin wędkarstwa , zawsze też potrafię dokonać rachunku sumienia a zatem wiem że moje poglądy z góry skazane są na krytykę ewentualnych odbiorców.
Oczywiście jest bardzo dużo Pań , które łowią dużo skuteczniej niż moczykije od siedmiu boleści ,zdarzają się jednak też panie , które wędkując na stawie karpiowym - myślą że umieją wędkować , że ich działalność pretenduje je do miana ekstra - wędkarza . To samo dotyczy mężczyzn - którzy jeżdżą nad wodę komercyjną , po czym pozują do zdjęć z jakąś fatalną karykaturą jesiotra - nie mając pojęcia co to w ogóle "jesiotr " .Takich przykładów jest bez liku . Jeżeli komuś plącze się żyłka - nie oznacza to wcale że sportowo i wędkarsko jest do kitu - na bajorach komercyjnych mało co się plącze , tylko czy grupę osób tam łowiących można jeszcze nazwać wędkarzami ? Ludzie tam kupują karnety , smażą kiełbaski na grillu , piją piwo , wypożyczają sprzęt , wreszcie kupują sobie te okazowe ryby , mając świadomość iż właściciel łowiska zarybił ów akwen dużymi selektami ryb.
Kołowrotek bębnowy ( kopertowy ) znany jest od dawna a jego użyteczność w łowieniu dzieli wędkarzy na przeciwników i zwolenników . Wiadomo że taki kołowrotek nadaje się np do bolonki , czy przepływanki , trzeba umieć się nim jednak posługiwać .
Oczywiście jest bardzo dużo Pań , które łowią dużo skuteczniej niż moczykije od siedmiu boleści ,zdarzają się jednak też panie , które wędkując na stawie karpiowym - myślą że umieją wędkować , że ich działalność pretenduje je do miana ekstra - wędkarza . To samo dotyczy mężczyzn - którzy jeżdżą nad wodę komercyjną , po czym pozują do zdjęć z jakąś fatalną karykaturą jesiotra - nie mając pojęcia co to w ogóle "jesiotr " .Takich przykładów jest bez liku . Jeżeli komuś plącze się żyłka - nie oznacza to wcale że sportowo i wędkarsko jest do kitu - na bajorach komercyjnych mało co się plącze , tylko czy grupę osób tam łowiących można jeszcze nazwać wędkarzami ? Ludzie tam kupują karnety , smażą kiełbaski na grillu , piją piwo , wypożyczają sprzęt , wreszcie kupują sobie te okazowe ryby , mając świadomość iż właściciel łowiska zarybił ów akwen dużymi selektami ryb. I kto w takim przypadku bardziej zasługuje na miano wędkarza - ten któremu się plącze a mimo to z mozołem stara się osiągnąć zadowalające efekty , czyniąc to w sposób zgodny z naturą , czy propagator nowego stylu - nowej mody która polega na tym by "nabuzować "ryby drogą zanętą cud i podać jak na tacy nieplączący się zestaw zwieńczony "magiczną przynętą " ?
teraz żeś szczupak dowalił ,siedzi koło mnie pani wędkarz i już cie nie lubi,nie wpisuj bredni że kobitkom się żyłeczki plączą bo facetom też to się zdarza i to często,a ten kołowrotek co pokazałeś to jest tak do kitu że plącze się na nim częściej niż na normalnym ze stałą szpulą .pozdrawiam
BARDZO PRZEPRASZAM wszystkie panie. Ja nie miałem na myśli pań, które mają karty wędkarskie, bo raz spotkałem się z taką panią na rybach, że zarzucała zestawy o wiele lepiej niż nie jeden wędkarz.Chodziło mi o to, że ten kołowrotek jest taki delikatny. Pozdrawiam wszystkie panie.