Mam pytanie odnośnie kołowrotka, który nadawał by się najlepiej do łowienia sandaczy z opadu z łódki, ale nie tylko. Często łowię również na spinning z brzegu, czy też na delikatne, okoniowe zestawy. Przynęty to najczęściej gumy, czasem blachy, bardzo rzadko woblery, o wadze do 20g.
Na oku mam kilka modeli, ale nie będę ich wymieniał, żeby nikt nie sugerował się moim zdaniem - wolę dostać obiektywne opinie i wybrać model, który powtórzy się największą ilość razy/pokryje się z moimi typami.
Kołowrotek powinien być raczej niewielki i nie za ciężki - najczęściej będzie pracował z Kongerem World Champion Zander (swoją drogą to genialna wędeczka na sandacze - polecam!). Dobrze by było, jakby miał hamulec walki, ale nie jest to koniecznością. Natomiast absolutnie MUSI posiadać precyzyjny hamulec - w moim obecnym kręciołku strasznie skacze, ale co się dziwić - misterna chińska konstrukcja z plastiku marki Konger za 60zł :P
Cena: do 150zł (ale jeśli np. za 170 czy 180zł będzie jakiś model, który pobije wszystkie inne, to nie zawaham się dołożyć!).
Kolego w tych piniążkach będzie ciężko coś znaleźć solidnego i konkretnego. Popatrz na kręcioły Robinsona Marshall i quartz spinn. Mają bardzo dobrą opinie podobnie jak kołowrotki Mitchella, które kapitalnie pracują, są solidne i cenowo bardoz atrakcyjne.
Hmm a czy ktoś może używa coś z tego: - Daiwa CROSSFIRE- i 1500 - Robinson Diplomat FX 38 - Daiwa PROCASTER 1500
Znalazłem akurat w przecenie (wszystko do 200zł). Zastanawiam się również poważnie nad Shimano (może jakiś Nexave albo coś droższego) - dobrze by było, żeby miał też matchową szpulkę.
Jeżeli miałbym coś zaproponować to może kołowrotek Team Dragon FD 935iZ Kosztuje co prawda około 300 zł ale ma 5 lat gwarancji , bardzo dobrą opinie , świetnie wygląda i jest nie do zajechania W tym przedziale cenowym nie kupisz nic lepszego Jest tylko mały problem Ty szukasz czegoś do 200zł a Dragon jest o 100zł droższy ...
Piotrze, do metody opadu wybierz taki, który posiada ślimakowy posuw szpuli: SPRO red arc, Team Dragon fd.. iz, lub RIOBI i jest lekki, czyli model 150 do 200. Przy opadzie każdy gram a raczej jego brak, po kilku godzinach jest bezcenny. Shimano, owszem tak,ale od super x gt w górę i nie z przełożeniem 1:6, bo początek skręcania jest ważny, abyś mógł szybko wybrać linkę. Ja od 10 lat stosuję z powodzeniem twin powera xtr, japończyka,ale to inne pienążki. Posiadam także Dragona FD920 iz. Dwa lata temu w FUXIE na Paderewskiego dałem za niego 250 PLN. Teraz zmienił się kolor i cena chyba trochę urosła. Super kręcioł, dwie szpule, tylko dlaczego druga nie lekka, grafitowa? SPRO red arc jest cudowne. Cena ok 300 PLN, więc koniecznie, powtarzam koniecznie dozbieraj trochę kasy i nie pchaj się w coś co za dwa lata zagraci twoją szafę.
Dziękuję za wszystkie podpowiedzi - są naprawdę cenne! Proszę o jeszcze! :)
Chciałbym jeszcze spytać o jedną dość istotną rzecz - jak ma się Spro Blue Arc do Red Arc? Oczywiście jakością, bo jeśli o cenę chodzi, to Blue da się kupić za ok. 250zł - tyle byłbym w stanie wydać. Za Red Arc trzeba dać te 320zł - troszkę dużo, praktycznie 2x tyle, ile chciałbym przeznaczyć na kołowrotek, ale jeśli miałby służyć choćby dwa razy dłużej, to jest to opłacalna inwestycja.. a podejrzewam, ze posłuży jeszcze dłużej ;)
Team Dragon - fajna seria, ale raczej kojarzę ją ze świetnymi wędkami (chętnie stałbym się posiadaczem jednej z nich, ale ta cena... ). Kołowrotków nie znam, ale sporo osób je poleca - z pewnością przyjrzę się któremuś z nich.
Jeśli chodzi o sam opad, to łowię tylko na plecionki, więc problem szybkiego wybrania żyłki praktycznie nie istnieje... choć czasem przy sporym wietrze jest to faktycznie problematyczne. Kij rekompensuje wiele - wklejka jest na tyle delikatna, że nawet przy łuku na plecionce potrafi wyłapać delikatne puknięcie :)
Myślę,że blue w zupełności wystarczy. Prawdopodobnie, bo nie jestem pewien blue arc ma korpus z grafitu a red arc oczywiście z duralu i więcej łożysk. Wiadomo, przekładnie i łożyska osadzone sztywniej posłużą dłużej. Z ilością łożysk nie ma co przesadzać. Pięć, sześć miejsc podpartych w zupełności wystarczy.Co do opadu, to napisałem linki, bo stosuję tak plecionkę, jak i żyłkę. Ja łowię trochę inaczej. Do opadu mam trzy wędeczki ;2 metry, 2,13 i super fast 2,05. Brania czytam po lince. Gdy czuję rybkę na wędce, to znak, że przespałem i rybka pozbywa się już przynęty. Czasem biorą tak delikatnie, że ledwo linka uskoczy w bok, lub się zluzuje . Dlatego to przełożenie także ważne,gdyż nie trzeba używać dużej siły, aby zacząć skręcać. Jedna z technik polega też na tym, że zamiast podbijać przynętę wędką, podbija się ją szybkim zwinięciem kołowrotka i stąd młynek musi być niezawodny i mieć tzw. maślaną pracę.
No fakt - technika opadu sama w sobie jest prosta do opanowania, ale potem jeszcze trzeba zaciąć rybę.. sam miałem masę puknięć bez efektu w postaci rybki na brzegu (a raczej na łódce). Natomiast generalnie nigdy nie zdarzyło mi się zobaczyć brania na cienkiej plecionce fluo i nadal jest to dla mnie zagadką.
Pomyślę jeszcze nad kołowrotkiem, ale wydaje mi się, że wezmę Blue albo Red Arc - jeszcze poczekam, do sezonu zostało kawałek czasu i w zależności od funduszy podejmę decyzję ;]
ja poleciłbym ci kołowroteczek cormorana red master 8pif niedawno sam go nabyłem
stworzony do plecionek + dwie aluminowe szpule obie dalkiego rzutu w tym jedna match, 7 łozysk kulkowych i bardzo atrakcyjna cena do 200 zł. Polecam wielkość 2500 lub 300
ja poleciłbym ci kołowroteczek cormorana red master 8pif niedawno sam go nabyłem
stworzony do plecionek + dwie aluminowe szpule obie dalkiego rzutu w tym jedna match, 7 łozysk kulkowych i bardzo atrakcyjna cena do 200 zł. Polecam wielkość 2500 lub 300
pozdarawiam
ach sorki niemiecka precyzja wykonania i marka też ma znaczenie :)
Tak jak już pisałem - zdecydowałem się dołożyć trochę kasy i kupić Spro Red Arc w rozmiarze 200. Myślę, że w tej cenie nie znajdę lepszego kręciołka do łowienia z opadu (czy nawet ogólnie do spinningu).
jurcio6 na Boga nie popełnij najgorszego błędu jaki możesz! Nie kupuj tak małego kołowrotka do opadu. Tu MUSI BYĆ MIN. 3000 a nawet lepiej jak kręciołek jest jeszcze większy. Już trochę łowię na opad z sukcesami i nauczyłem się wielu rzeczy dot. kołowrotków do tej techniki. Po pierwsze wielkość: min. 3000, druga sprawa: duża ilość linki nawinięta za jednym obrotem, najlepiej powyżej 80 cm( nie mylić tego z dużym przełożeniem, bo są kręcioły trochę ponad 4 do 1 a i tak zwijają te 80 cm), trzy: sprawny i dokładny hamulec, cztery: nienaganna, płynna praca, pięć: mocna przekładnia. W cenie do ok 3 stów są tylko 2 modele spełniające te wymagania: Spro Red Arc i Ryobi Zauber. Trochę droższy jest Dragon Fishmaker. I rzecz najwazniejsza. Wyważenie wędki. Kij MUSI mieć środek ciężkości wypadający jak najbliżej stopki kołowrotka. I bzdurą jest tu właśnie stosowanie lekkich kręciołów bo wtedy kij będzie leciał na pysk czyli do przodu a to właśnie najbardziej męczy rękę. I nie ma co się dziwić, że np. cały zestaw ważący powiedzmy 450g( 200g wędka+250g kołowrotek) bardziej męczy rękę niż ten ważący ale dobrze wyważony 800 gramowy!
Kup spro red arca model 40-kę,sam często łowię z opadu i to na zdecydowanie cięższe główki jak Ty-kołowrotek spisuje się znakomicie-i co ważne ma idealny hamulec
No i właśnie dlatego jeszcze zastanawiam się nad rozmiarem... między 3000 a 4000 konkretnie. Ale to sprawa wyważenia wędziska - jak będę miał okazję go przymierzyć do kija, to się z pewnością zdecyduję.
ja polecam daiwa MEGAFORCE X posiadam go od zeszłego sezonu i spisywał się naprawdę rewelacyjnie , moim zdaniem nic lepszego w tej cenie nie znajdziesz
Ale czy wykorzystujesz go właśnie do łowienia sandaczy z opadu? To dla mnie ważne, aby opinia była dokładnie na ten temat od kogoś, kto faktycznie się w to "bawi", bo sama metoda wymaga zarówno specyficznego sprzętu jak i umiejętności.
Witam.
Mam pytanie odnośnie kołowrotka, który nadawał by się najlepiej do łowienia sandaczy z opadu z łódki, ale nie tylko. Często łowię również na spinning z brzegu, czy też na delikatne, okoniowe zestawy. Przynęty to najczęściej gumy, czasem blachy, bardzo rzadko woblery, o wadze do 20g.
Na oku mam kilka modeli, ale nie będę ich wymieniał, żeby nikt nie sugerował się moim zdaniem - wolę dostać obiektywne opinie i wybrać model, który powtórzy się największą ilość razy/pokryje się z moimi typami.
Kołowrotek powinien być raczej niewielki i nie za ciężki - najczęściej będzie pracował z Kongerem World Champion Zander (swoją drogą to genialna wędeczka na sandacze - polecam!). Dobrze by było, jakby miał hamulec walki, ale nie jest to koniecznością. Natomiast absolutnie MUSI posiadać precyzyjny hamulec - w moim obecnym kręciołku strasznie skacze, ale co się dziwić - misterna chińska konstrukcja z plastiku marki Konger za 60zł :P
Cena: do 150zł (ale jeśli np. za 170 czy 180zł będzie jakiś model, który pobije wszystkie inne, to nie zawaham się dołożyć!).
Kolego w tych piniążkach będzie ciężko coś znaleźć solidnego i konkretnego. Popatrz na kręcioły Robinsona Marshall i quartz spinn. Mają bardzo dobrą opinie podobnie jak kołowrotki Mitchella, które kapitalnie pracują, są solidne i cenowo bardoz atrakcyjne.
Hmm a czy ktoś może używa coś z tego:
- Daiwa CROSSFIRE- i 1500
- Robinson Diplomat FX 38
- Daiwa PROCASTER 1500
Znalazłem akurat w przecenie (wszystko do 200zł). Zastanawiam się również poważnie nad Shimano (może jakiś Nexave albo coś droższego) - dobrze by było, żeby miał też matchową szpulkę.
A zastanawiałeś się nad cormoranem FBI - 7PI 4000 ma szpule matchową , hamulec walki , siedem łożysk i jest w przestępnej cenie.
Zastanawiam się cały czas na wieloma modelami, aczkolwiek obecnie na oku mam Shimano Exage 1000RB - szkoda, że nie ma hamulca z przodu ;/ Cena: 189zł.
A jak się wkurzę, to dorzucę "do interesu" i wezmę Spro Blue Arc..
Ale ten Cormoran dosyć drogi... 300zł? To już dużo lepiej by było wziąć Spro Red Arc w podobnych pieniądzach.
Jeżeli miałbym coś zaproponować to może kołowrotek Team Dragon FD 935iZ Kosztuje co prawda około 300 zł ale ma 5 lat gwarancji , bardzo dobrą opinie , świetnie wygląda i jest nie do zajechania
W tym przedziale cenowym nie kupisz nic lepszego Jest tylko mały problem Ty szukasz czegoś do 200zł a Dragon jest o 100zł droższy ...
Nexave, Catana - Shimano - cena do 180zl.
Team Dragon FD730iX - ok 200zł.
A najlepszy byłby Spro RedArc - ale to już ponad 300zł.
Piotrze, do metody opadu wybierz taki, który posiada ślimakowy posuw szpuli: SPRO red arc, Team Dragon fd.. iz, lub RIOBI i jest lekki, czyli model 150 do 200. Przy opadzie każdy gram a raczej jego brak, po kilku godzinach jest bezcenny. Shimano, owszem tak,ale od super x gt w górę i nie z przełożeniem 1:6, bo początek skręcania jest ważny, abyś mógł szybko wybrać linkę. Ja od 10 lat stosuję z powodzeniem twin powera xtr, japończyka,ale to inne pienążki. Posiadam także Dragona FD920 iz. Dwa lata temu w FUXIE na Paderewskiego dałem za niego 250 PLN. Teraz zmienił się kolor i cena chyba trochę urosła. Super kręcioł, dwie szpule, tylko dlaczego druga nie lekka, grafitowa? SPRO red arc jest cudowne. Cena ok 300 PLN, więc koniecznie, powtarzam koniecznie dozbieraj trochę kasy i nie pchaj się w coś co za dwa lata zagraci twoją szafę.
Dziękuję za wszystkie podpowiedzi - są naprawdę cenne! Proszę o jeszcze! :)
Chciałbym jeszcze spytać o jedną dość istotną rzecz - jak ma się Spro Blue Arc do Red Arc? Oczywiście jakością, bo jeśli o cenę chodzi, to Blue da się kupić za ok. 250zł - tyle byłbym w stanie wydać. Za Red Arc trzeba dać te 320zł - troszkę dużo, praktycznie 2x tyle, ile chciałbym przeznaczyć na kołowrotek, ale jeśli miałby służyć choćby dwa razy dłużej, to jest to opłacalna inwestycja.. a podejrzewam, ze posłuży jeszcze dłużej ;)
Team Dragon - fajna seria, ale raczej kojarzę ją ze świetnymi wędkami (chętnie stałbym się posiadaczem jednej z nich, ale ta cena... ). Kołowrotków nie znam, ale sporo osób je poleca - z pewnością przyjrzę się któremuś z nich.
Jeśli chodzi o sam opad, to łowię tylko na plecionki, więc problem szybkiego wybrania żyłki praktycznie nie istnieje... choć czasem przy sporym wietrze jest to faktycznie problematyczne. Kij rekompensuje wiele - wklejka jest na tyle delikatna, że nawet przy łuku na plecionce potrafi wyłapać delikatne puknięcie :)
Myślę,że blue w zupełności wystarczy. Prawdopodobnie, bo nie jestem pewien blue arc ma korpus z grafitu a red arc oczywiście z duralu i więcej łożysk. Wiadomo, przekładnie i łożyska osadzone sztywniej posłużą dłużej. Z ilością łożysk nie ma co przesadzać. Pięć, sześć miejsc podpartych w zupełności wystarczy.Co do opadu, to napisałem linki, bo stosuję tak plecionkę, jak i żyłkę. Ja łowię trochę inaczej. Do opadu mam trzy wędeczki ;2 metry, 2,13 i super fast 2,05. Brania czytam po lince. Gdy czuję rybkę na wędce, to znak, że przespałem i rybka pozbywa się już przynęty. Czasem biorą tak delikatnie, że ledwo linka uskoczy w bok, lub się zluzuje . Dlatego to przełożenie także ważne,gdyż nie trzeba używać dużej siły, aby zacząć skręcać. Jedna z technik polega też na tym, że zamiast podbijać przynętę wędką, podbija się ją szybkim zwinięciem kołowrotka i stąd młynek musi być niezawodny i mieć tzw. maślaną pracę.
No fakt - technika opadu sama w sobie jest prosta do opanowania, ale potem jeszcze trzeba zaciąć rybę.. sam miałem masę puknięć bez efektu w postaci rybki na brzegu (a raczej na łódce). Natomiast generalnie nigdy nie zdarzyło mi się zobaczyć brania na cienkiej plecionce fluo i nadal jest to dla mnie zagadką.
Pomyślę jeszcze nad kołowrotkiem, ale wydaje mi się, że wezmę Blue albo Red Arc - jeszcze poczekam, do sezonu zostało kawałek czasu i w zależności od funduszy podejmę decyzję ;]
A kołowrotek okuma trio 20 nadawał by sie do opadu przy użyciu pleciaki?
witam
ja poleciłbym ci kołowroteczek cormorana red master 8pif niedawno sam go nabyłem
stworzony do plecionek + dwie aluminowe szpule obie dalkiego rzutu w tym jedna match, 7 łozysk kulkowych i bardzo atrakcyjna cena do 200 zł. Polecam wielkość 2500 lub 300
pozdarawiam
witam
ja poleciłbym ci kołowroteczek cormorana red master 8pif niedawno sam go nabyłem
stworzony do plecionek + dwie aluminowe szpule obie dalkiego rzutu w tym jedna match, 7 łozysk kulkowych i bardzo atrakcyjna cena do 200 zł. Polecam wielkość 2500 lub 300
pozdarawiam
ach sorki niemiecka precyzja wykonania i marka też ma znaczenie :)Tak jak już pisałem - zdecydowałem się dołożyć trochę kasy i kupić Spro Red Arc w rozmiarze 200. Myślę, że w tej cenie nie znajdę lepszego kręciołka do łowienia z opadu (czy nawet ogólnie do spinningu).
Za tą kase dragon maxima.
jurcio6 na Boga nie popełnij najgorszego błędu jaki możesz! Nie kupuj tak małego kołowrotka do opadu. Tu MUSI BYĆ MIN. 3000 a nawet lepiej jak kręciołek jest jeszcze większy. Już trochę łowię na opad z sukcesami i nauczyłem się wielu rzeczy dot. kołowrotków do tej techniki. Po pierwsze wielkość: min. 3000, druga sprawa: duża ilość linki nawinięta za jednym obrotem, najlepiej powyżej 80 cm( nie mylić tego z dużym przełożeniem, bo są kręcioły trochę ponad 4 do 1 a i tak zwijają te 80 cm), trzy: sprawny i dokładny hamulec, cztery: nienaganna, płynna praca, pięć: mocna przekładnia. W cenie do ok 3 stów są tylko 2 modele spełniające te wymagania: Spro Red Arc i Ryobi Zauber. Trochę droższy jest Dragon Fishmaker. I rzecz najwazniejsza. Wyważenie wędki. Kij MUSI mieć środek ciężkości wypadający jak najbliżej stopki kołowrotka. I bzdurą jest tu właśnie stosowanie lekkich kręciołów bo wtedy kij będzie leciał na pysk czyli do przodu a to właśnie najbardziej męczy rękę. I nie ma co się dziwić, że np. cały zestaw ważący powiedzmy 450g( 200g wędka+250g kołowrotek) bardziej męczy rękę niż ten ważący ale dobrze wyważony 800 gramowy!
Ale czemu aż tak duży? Tylko z uwagi na wagę? Bo chyba aż tak duża ilość linki nie jest nam potrzebna..
Jeszcze nie kupiłem, zaczekam pewnie jeszcze ze 2 tygodnie. Chętnie posłucham co masz do powiedzenia, bo każda opinia jest dla mnie bardzo cenna!
Kup spro red arca model 40-kę,sam często łowię z opadu i to na zdecydowanie cięższe główki jak Ty-kołowrotek spisuje się znakomicie-i co ważne ma idealny hamulec
No i właśnie dlatego jeszcze zastanawiam się nad rozmiarem... między 3000 a 4000 konkretnie. Ale to sprawa wyważenia wędziska - jak będę miał okazję go przymierzyć do kija, to się z pewnością zdecyduję.
ja polecam daiwa MEGAFORCE X posiadam go od zeszłego sezonu i spisywał się naprawdę rewelacyjnie , moim zdaniem nic lepszego w tej cenie nie znajdziesz
Ale czy wykorzystujesz go właśnie do łowienia sandaczy z opadu? To dla mnie ważne, aby opinia była dokładnie na ten temat od kogoś, kto faktycznie się w to "bawi", bo sama metoda wymaga zarówno specyficznego sprzętu jak i umiejętności.