Witam popsuł mi się hamulec w kołowrotku i czekam na niego już drugi miesiąc a sprzedawca mówi że jeszcze niema i niema, co jest ile można czekać max a po jakim czasie można żadać wzrotu kasy ?
Ogólnie wiem z własnego doświadczenia jak i z wielu wypowiedzi tu na forum które je potwierdzają że gwarancja to dziś tylko taki chwyt reklamowo/promocyjny a w praktyce może być przeróżnie od szybkiej dobrej naprawy po klęskę.Wszystko zależy na jakich ludzi trafisz w drodze do tej naprawy.Niektóre naprawy przeciągają się w długie miesiące. Więc trudno cokolwiek wróżyć.
Raz czekasz 2 tygodnie raz 5 miesięcy . Jak kolega wyżej mówi : to zależy od tego na jakich ludzi trafisz , w najgorszym wypadku dostaniesz odmowę , bo to niby twoja wina
"Wady lub uszkodzenia sprzętu ujawnione w okresie gwarancji, będą usuwane bezpłatnie w terminie 30 dni od daty dostarczenia niepełnosprawnego sprzętu do naprawy".
Nie wiem na co czekasz, dla mnie sprawa jest prosta.
Nie strasz mnie,bo tez mam Okume i oby sie nie zepsuła.
nie bądż naiwny inne marki myślisz że są lepsze ???tak samo albo gorzej
Dokładnie,to co napisałem wyżej nie dotyczy konkretnej firmy tylko wszystkich. Mała strata jak komuś się zepsuje kołowrotek za 100 zł a jak padnie taki za 2000 zł a w Polsce nawet dana firma serwisu nie ma,bo po co ? Przecież trzeba by zatrudnić kilka osób, sprowadzić części a i bez tego interes się kręci. Dlatego niektóre nawet uznane od lat firmy tracą klientów.Szczególnie wśród łowiących dłużej i zorientowanych w temacie wędkarzy. Nazw firm nie wymieniam bo nie sposób wymienić wszystkie a nie chcę by myślano że robię jakiejś wybranej firmie antyreklamę.
CześćNie jest tak Koledzy, że nic nie da się zrobić.Wklejam ( nie wiem który to już raz ) link do opracowania Kolegi Cypisek z forum-karpiowe.plRzecz jest o naszych prawach jako kupujących. http://forum-karpiowe.pl/printview.php?t=2694&start=0 Ten fragment jest ważny: " Ogólnie korzystanie z gwarancji jest żmudniejsze niż inny rodzaj praw, jakie przysługują konsumentowi, mianowicie niezgodność towaru z umową, która jest w tym przypadku naszą trzecią opcją. Niezgodność towaru z umową to pojęcie dużo szersze od wadliwości: przykładowo podam co może być taką niezgodnością towaru z umową; parasol miał być przeciwdeszczowy a przecieka, złamała się wędka przy użyciu przewidzianego dla niej obciążenia, wędka miała być czarna a od słońca zrobiła się zielona, namiot zmienił kolor, wędka nie jest semiparabolikiem, proca miała strzelać na odległość 100 m a strzela góra na 60 m itp. Itd. Pamiętajcie sprzedawca nie może odmówić przyjęcia reklamacji niewadliwego towaru. Reklamacja musi być zawsze rozpatrzona w terminie 14 dni. Za niezgodność towaru z umową odpowiada sprzedawca a nie jak w przypadku gwarancji producent, mimo iż nie jest jego wytwórcą. Odpowiedzialność taka trwa przez dwa lata od daty wydania towaru. Kupujący ma więc prawo w ciągu dwóch lat od zakupu /odbioru towaru/ złożyć reklamację u sprzedawcy. Należy przy tym pamiętać, że samo zawiadomienie o niezgodności - potocznie i powszechnie nazywanym reklamacją - nie wystarczy. Kupujący w zgłoszeniu reklamacyjnym powinien zgłosić określone żądanie. Czyli wybrać sposób załatwienia sprawy. Rodzaje żądań kupującego oraz ich kolejność określa ustawa o sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z nią kupujący może w pierwszej kolejności żądać usunięcia niezgodności przez naprawę lub wymianę, a dopiero gdyby były one niemożliwe lub zbyt kosztowne (nieopłacalne) może zażądać obniżenia ceny towaru, a jeśli niezgodność ma charakter istotny może od umowy odstąpić natychmiast, czyli zażądać zwrotu gotówki. Zgłoszenie takie powinno być sporządzone pisemnie. Bardzo ważne jest, że sprzedawca w ciągu 14 dni musi ustosunkować się do tego rodzaju reklamacji, jeśli tego nie zrobi automatycznie uznaje się, że uznał roszczenie klienta. To bardzo korzystne dla nas, ponieważ w przeciągu 14 dni nie ma praktycznie szans, aby sprzedawca otrzymał odpowiedź z serwisu, dzięki czemu prawie zawsze nasze żądania są uznawane i możemy otrzymać zwrot pieniędzy, jeśli tego akurat chcemy. Oczywiście sprzedawca, może natychmiast zaproponować naprawę towaru i w takim przypadku musimy się na nią zgodzić, jeśli jednak okaże się, że naprawa nic nie dała, lub pomogła chwilowo i problem powtórzył się natychmiast możemy żądać odstąpienia od umowy, tak samo możemy skorzystać z tego, kiedy towar wrócił z naprawy gwarancyjnej i uszkodzenie ponowiło się. Jednak pamiętajmy, że nie dochodzimy odstąpienia od umowy z gwarancji a z niezgodności towaru z umową. Aby nasze zgłoszenie było skuteczne konieczne jest zachowanie przez nas określonych terminów: - 2 lata od zakupu - nie dłużej niż dwa miesiące od wykrycia wady
Pamiętajmy jednak, że sprzedawca też może się bronić i nie odpowiada w sytuacji gdy: - udowodni, że powiadomił klienta o różnicy towaru z jego opisem - konsument wiedział o niezgodności towaru z umową a mimo to zdecydował się na zakup - no i oczywiście konsument użytkował towar niezgodnie z przeznaczeniem i instrukcją " A tu fragment o czasie naprawy gwarancyjnej: " Brak jest ustawowego terminu na czas dokonania naprawy gwarancyjnej, ale zdarza się, że przewiduje to karta gwarancyjna. Jeśli więc taki przewidziany termin zostanie przekroczony, to przysługuje nam prawo do odszkodowania za zwłokę, dochodzenie tego roszczenia odbywa się jednak na drodze sądowej, pociągając za sobą koszty jak i stratę czasu, oczywiście sprawę wygramy, ale przez powyższe utrudnienia osobiście nie polecam. " @mlody111 szoruj do sprzedawcy z pismem, w którym zgłaszasz niezgodność towaru z umową. Przecież nigdzie w specyfikacji kołowrotka nie podają, że hamulec zepsuje się np 12 miesiącach użytkowania. Powiedz przy okazji, że w tym wypadku sprzedawca odpowiada za wadę. Dodaj też, ze ma 14 dni na odpowiedź . JK
Możemy sobie pisac i przdstawiac regulaminy że tak a nie inaczej powinno byc , prawda jest taka że na naprawę czeka się długo , dwa miesiące to normalna rzecz , a nawet trzeba poczekac i dłużej, a że w karcie gwarancyjnej pisze inaczej to już druga sprawa, zadrzesz z sprzedawcą będziesz czekał jeszcze dłużej a może byc nawet taka sytuacja że zostaniesz bez sprzętu, to Polska.
Możemy sobie pisac i przdstawiac regulaminy że tak a nie inaczej powinno byc , prawda jest taka że na naprawę czeka się długo , dwa miesiące to normalna rzecz , a nawet trzeba poczekac i dłużej, a że w karcie gwarancyjnej pisze inaczej to już druga sprawa, zadrzesz z sprzedawcą będziesz czekał jeszcze dłużej a może byc nawet taka sytuacja że zostaniesz bez sprzętu, to Polska.
Prawda. Janusz też napisał prawdę jest nawet więcej możliwości ale kto się pcha w kruczki prawne ? Prawie nikt bo gdyby 100 % reklamujących wykorzystało wszystkie możliwości prawne to w ciągu roku każda firma miała by w Polsce szybko i sprawnie działający serwis.
Mi też zepsuł się hamulec w Dragonie którego kupiłem 2 tygodnie temu.To co pisze w karcie gwarancyjnej (5 lat i termin 30 dni) powinno obowiązywać ale po upływie 2 lat prawnej gwarancji.Przez dwa lata mają obowiązek wymienić na nowy(tak przeważnie to wygląda) ewentualnie naprawić w ciągu 14 dni w ostateczności zwrot gotówki.Napisałem do sprzedawcy,czekam na odpowiedź i będę się upierał żeby niezwłocznie wymienił mi na nowy pozbawiony wad.Chociaż na jego stronie allegro jest napisane że gwarancją zajmuje się importer/ producent.
Mi też zepsuł się hamulec w Dragonie którego kupiłem 2 tygodnie temu.To co pisze w karcie gwarancyjnej (5 lat i termin 30 dni) powinno obowiązywać ale po upływie 2 lat prawnej gwarancji.Przez dwa lata mają obowiązek wymienić na nowy(tak przeważnie to wygląda) ewentualnie naprawić w ciągu 14 dni w ostateczności zwrot gotówki.Napisałem do sprzedawcy,czekam na odpowiedź i będę się upierał żeby niezwłocznie wymienił mi na nowy pozbawiony wad.Chociaż na jego stronie allegro jest napisane że gwarancją zajmuje się importer/ producent. CześćCo Ty Kolego wypisujesz?Nikt nie ma obowiązku wymiany na nowy jeśli cokolwiek kupisz a ulegnie awarii w czasie trwania gwarancji. Twoja droga postępowania jest taka, że zgłaszasz jako naprawę gwarancyjną i czekasz co na to serwis lub niezgodność towaru z umową i za to odpowiada sprzedawca. " Zgodnie z nią kupujący może w pierwszej kolejności żądać usunięcia niezgodności przez naprawę lub wymianę, a dopiero gdyby były one niemożliwe lub zbyt kosztowne (nieopłacalne) może zażądać obniżenia ceny towaru, a jeśli niezgodność ma charakter istotny może od umowy odstąpić natychmiast, czyli zażądać zwrotu gotówki. " W Twoim wypadku chodzi o sam hamulec bo pozostałe akcesoria kołowrotka są sprawne.Poczytaj uważnie cały tekst z linku, który wkleiłem. Opracował go Koledzy prawnik a nie dentysta :-) Grzegorz czekamy tak długo bo nie znamy swoich praw :-) Wystarczy nie szukać gwarancji ale zgłosić niezgodność towaru z umową. Krzysztof a jakie jeszcze środki można zastosować żeby dojść swoich praw? JK
Janusz ,są na przykład rzecznicy praw konsumenta czy jakieś tam wydziały praw konsumenta u których można na pewno tez znaleźć pomoc w takich sprawach.
Gwarancja to dokument na każdej pisze jaki czaś jest przewidziany na naprawę,wiadomo że jeśli reklamuję kołowrotek firmy która nie ma u nas nie ma serwisu to nie dotrzymają terminu.Jeśli ktoś kupi naprawdę drogą rzecz to jak sie uprze to i do sadu może iść po upływie terminu że został oszukany. Tylko żeby było śmiesznie to wysyłając kołowrotek do reklamacji wysyłam kartę gwarancyjną i paragon więc tracę dowody.Więc trzeba myśleć wcześniej.
Nie chce mi się szukać ale czytałem gdzieś o reklamacjach obuwia z którymi jest dużo problemów i tam właśnie ktoś od tych praw konsumenta przedstawiał dużo mozliwości prawnych by załatwić pozytywnie sprawę.
Janusz ,są na przykład rzecznicy praw konsumenta czy jakieś tam wydziały praw konsumenta u których można na pewno tez znaleźć pomoc w takich sprawach.
Gwarancja to dokument na każdej pisze jaki czaś jest przewidziany na naprawę,wiadomo że jeśli reklamuję kołowrotek firmy która nie ma u nas nie ma serwisu to nie dotrzymają terminu.Jeśli ktoś kupi naprawdę drogą rzecz to jak sie uprze to i do sadu może iść po upływie terminu że został oszukany. Tylko żeby było śmiesznie to wysyłając kołowrotek do reklamacji wysyłam kartę gwarancyjną i paragon więc tracę dowody.Więc trzeba myśleć wcześniej.
Nie chce mi się szukać ale czytałem gdzieś o reklamacjach obuwia z którymi jest dużo problemów i tam właśnie ktoś od tych praw konsumenta przedstawiał dużo mozliwości prawnych by załatwić pozytywnie sprawę.
CześćNo o rzecznikach nie pomyślałem. Ale rzecznik nie załatwi nic za nas :-) ale pomóc powinien.Z obuwiem wiem, że są problemy bo zawsze napisze ktoś ( jak mojej córce ) - używane w sposób niezgodny z przeznaczeniem i w nieodpowiednich warunkach ( a jak inaczej można używać butów zimowych i to jeszcze dziewczyna ponad dwadzieścia lat ) . Dopiero jak ja się za wziąłem wymieniono buty na nowe. A tu fragment o czasie naprawy gwarancyjnej: " Brak jest ustawowego terminu na czas dokonania naprawy gwarancyjnej, ale zdarza się, że przewiduje to karta gwarancyjna. Jeśli więc taki przewidziany termin zostanie przekroczony, to przysługuje nam prawo do odszkodowania za zwłokę, dochodzenie tego roszczenia odbywa się jednak na drodze sądowej, pociągając za sobą koszty jak i stratę czasu, oczywiście sprawę wygramy, ale przez powyższe utrudnienia osobiście nie polecam.JK
Właśnie koszty,utrudnienia,czas,kłopoty i dlatego firmy produkcyjne czują się bezkarne, bo nie każdy zechce się w cokolwiek pchać szczególnie jak na przykład kołowrotek jest wart 100 zł.
Sam pracuję w serwisie więc temat gwarancji, reklamacji i prawa konsumenckiego znam dość dobrze. Każdy użytkownik dowolnego urządzenia, sprzętu etc. ma dwie ścieżki reklamowania wadliwego produktu. Pierwsza z nich jest kierowana do sprzedawcy (niezgodność towaru z umową) czyli do podmiotu widniejącego na dokumencie sprzedaży (FV, paragon) i tutaj obowiązuje nas ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej z dnia 27 lipca 2002 roku. Dosyć szczegółowo określa ona obowiązki i prawa kupującego oraz sprzedającego. Drugą ścieżką reklamowania produktu jest jego reklamowanie do gwaranta (producenta choć nie koniecznie) jeżeli takowej gwarancji udzielił. W Polsce gwarancja jest nie obowiązkowa a jej czas trwania może być różny: od miesiąca, roku po dożywotnią gwarancję. Jeżeli gwarancja jest udzielona to jedynie musi być w niej zapis ile ona trwa, jeżeli takiego zapisu nie ma przyjmuje się, że trwa 12 miesięcy. Oprócz tego musi być podany adres gwaranta, gwarancja jest udzielana nie odpłatnie, zawsze w języku polskim oraz musi zawierać zdanie: " Gwarancja nie wyłącza, nie ogranicza ani nie zawiesza uprawnień kupującego wynikających z niezgodności towaru z umową". I tyle. Żadne inne przepisy prawa nie regulują warunków gwarancji więc jeżeli jest napisane, że usunięcie wady będzie trwało do 60 dni to niestety ale jest to zgodne z prawem. To od nas zależy którą ścieżką pójdziemy. Jeżeli po zapoznaniu się z warunkami gwarancji stwierdzamy, że są one dla nas nie korzystne np: długi czas oczekiwania na naprawę lub inne niekorzystne zapisy to możemy od razu odpuścić sobie tę drogę i reklamować produkt do sprzedawcy. W poprzednich postach było to szczegółowo opisane. Bardzo często o tym zapominamy a sprzedawcy też wykorzystują naszą nie wiedzę i od razu kierują wadliwy produkt na serwis a to od nas zależy czy się na to zgodzimy. W tym roku miałem już dwa razy kontakt z serwisami. Wędka u Kongera i kołowrotek u Dragona. Za każdym razem sprzęt wrócił naprawiony. Co innego czas oczekiwania. W pierwszym przypadku nawet znośnie bo 2 tygodnie w drugim przypadku 30 dni. Inną sprawą jest fakt, że wiele zapisów gwarancji każe nam oddawać wadliwy sprzęt do sprzedawcy a on zajmuje się wysyłką go na serwis. Częste są przypadki, że wędkę oddajemy do sklepu a na serwis jedzie ona dopiero po tygodniu jak odbierze ją handlowiec danej firmy (oszczędności na wysyłkach). Dlatego czytać, czytać i jeszcze raz czytać warunki gwarancji. Swoją drogą serwis Okumy robi w Polsce chyba Dragon, prawda?
Właśnie koszty,utrudnienia,czas,kłopoty i dlatego firmy produkcyjne czują się bezkarne, bo nie każdy zechce się w cokolwiek pchać szczególnie jak na przykład kołowrotek jest wart 100 zł.
CześćKrzysztof zapisz sobie to opracowanie a w szczególności fragment o niezgodności towaru z umową :-)Dlaczego wszyscy bez wyjątku mówią tylko o gwarancji kiedy Cypisek wyraźnie napisał, że " niezgodność towaru z umową " i sprzedawca ma tylko 14 dni na odpowiedź i nie ma mowy o braku " nakrętki 3/8" zgodnie z normą PN-EN ISO 898-1 " Przykład - uszkodzony hamulec kołowrotka. Zgłaszasz na piśmie o niezgodności. Sprzedawca musi przyjąć pismo i potwierdzić otrzymanie pisma ( na naszym dokumencie ). Po tym czasie idziesz i sprzęt ma być. W tej całej zabawie chodzi to, że często i gęsto pomimo fizycznego dostępu do nowego kołowrotka ( bo są i w hurtowni i w sklepie ) serwis nie ma do nich części.To samo z wędkami, krzesłami, namiotami, łóżkami itd.JK
Może wcześniej mało precyzyjnie się wyraziłem...chodziło mi o 2 letni okres w którym za sprzedany sprzęt odpowiada sprzedawca.Już kilka razy miałem nieprzyjemność reklamować towar zakupiony przez internet.I zawsze było tak że odsyłałem towar i dostawałem nowy a jak i ten był wadliwy to odsyłałem i otrzymywałem zwrot kasy.Tym razem nie jest tak miło i przyjemnie.Na pierwszego maila sprzedawca nie odpowiedział,więc wysłałem kołowrotek na adres z którego przyszedł.Po czym zadzwoniłem do sprzedawcy i sprawiał wrażenie jak by wiedział o co chodzi z tym hamulcem...Pierwsze co zaproponował to oczywiście że odeśle do producenta.Ja go troszkę ostudziłem i powiedziałem że nie chcę korzystać z gwarancji producenta tylko " niezgodności z umową".Musiałem mu to kilka razy powtarzać zanim zrozumiał, lecz i tak chciał mnie zbyć.Gdy powiedziałem że wysłałem priorytetem i na 90% będzie jutro u niego to stwierdził że priorytet może iść nawet 2 tygodnie jak mu zripostowałem że mam potwierdzenie i mogę sprawdzić czy i kiedy doszedł to powiedział że reklamację załatwia kierownik który jest na chorobowym i nie wiadomo kiedy wróci.Musiałem stanowczo zareagować ;) Po przyjściu do domu napisałem mu jeszcze maila dla jasności żeby wiedział czego oczekuje od niego że chcę wymiany na nowy najlepiej inny model gdyż wadliwa może być cała partia( tak często na alleg bywa)oraz przytoczyłem mu odpowiednie fragmenty ustawy... W odpowiedzi dowiedziałem się że wymieni mi pod warunkiem że nie nosi śladów użytkowania.Co chyba w tym przypadku jest nieistotne(jedynie podczas zwrotu w ciągu 10 dni bez podania przyczyny).Po za tym jak może nie nosić skoro był używany bo inaczej nie można go sprawdzić. Jak na razie skończyło się na tym że ja swoje on swoje ale chyba zacznę używać ostrzejszych argumentów gdyż sprzedawca jest wyjątkowo oparty i bezczelny.
CześćMoim zdaniem to sprzedawca nie musi natychmiast odsyłać kasy lub wymieniać sprzętu na nowy. Przeczytaj to uważnie:" Rodzaje żądań kupującego oraz ich kolejność określa ustawa o sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z nią kupujący może w pierwszej kolejności żądać usunięcia niezgodności przez naprawęlub wymianę, a dopiero gdyby były one niemożliwe lub zbyt kosztowne (nieopłacalne) może zażądać obniżenia ceny towaru, a jeśli niezgodność ma charakter istotny może od umowy odstąpić natychmiast, czyli zażądać zwrotu gotówki." Czyli albo usunięcie niezgodności przez naprawę ( cokolwiek to znaczy ale hamulec musi naprawić bo tylko on jest niesprawny ) lub wymienić cały mechanizm hamulca na nowy. A teraz podpowiedź:W tym konkretnym wypadku hamulec to istotny element całego urządzenia o ile nie najważniejszy. JK
Tak ale czy może dokonać naprawy jeżeli nie jest autoryzowanym serwisem Dragona/Okumy jeżeli w karcie gwarancyjnej jest napisane że tylko serwis może wykonywać naprawy w przeciwnym razie gwarancja przepada.PsSprzedawcę bardzo denerwują moje przytaczanie praw konsumenta i napisał że jak się wkurzy to uzna zakręcony hamulec bez możliwości odkręcenia za wadę mechaniczną!Stwierdzając przy tym że nie chcę załatwić sprawy polubownie.
Zapomniałem dodać że w wypadku kiedy sprzedawca wysłał by sprzęt do serwisu aby go naprawić to była by to naprawa gwarancyjna no chyba że uda się załatwić to w ciągu 14 dni?
Tak ale czy może dokonać naprawy jeżeli nie jest autoryzowanym serwisem Dragona/Okumy jeżeli w karcie gwarancyjnej jest napisane że tylko serwis może wykonywać naprawy w przeciwnym razie gwarancja przepada.PsSprzedawcę bardzo denerwują moje przytaczanie praw konsumenta i napisał że jak się wkurzy to uzna zakręcony hamulec bez możliwości odkręcenia za wadę mechaniczną!Stwierdzając przy tym że nie chcę załatwić sprawy polubownie.
CześćW zasadzie jeśli zgłosiłeś niezgodność towaru to już Ciebie nie obchodzi co on dalej z tym zrobi. Ma 14 dni na ustosunkowanie się do zgłoszenia. Jeśli ją uzna ( wadę ) to cały tok postępowania jest dość prosty: Ty uznajesz i twierdzisz, że awaria hamulca kołowrotka jest bardzo istotna i żądasz zwrotu kasy.Niech uzna ten zakręcony hamulec za wadę mechaniczną - dla Ciebie to bez różnicy. A jak jeszcze inna wada może być jak nie mechaniczna? Stwierdzasz jedynie, że użytkowałeś sprzęt zgodnie z przeznaczeniem. Po prostu była konieczność dokręcenia hamulca to zrobiłeś to z wyczuciem. To, że się zablokował - no cóż, wszystko może się zdarzyć. Przecież po rozebraniu mechanizmu serwisant jest w stanie określić czy np nie ma piachu, pyłu czy choćby no nie wiem - oleju, może coś słodkiego się wylało na kołowrotek i cukier spowodował sklejenie mechanizmu czy może jakiś " super klej " to zrobił. JK
Sprzedawca stwierdził że jak on to naprawi to już jego problem i 14 dni nie krócej...gdyż moje żądania są "samolubne" a on używanego kołowrotka nie sprzeda.Za wadę mechaniczną(uszkodzenie mechaniczne) uznaje się np uszkodzenie na wskutek działania czynników zewnętrznych np jak bym stanął na nim wygiął kabłąk i powiedział że źle nawija żyłkę. Tak ja to przynajmniej rozumiem )
Sprzedawca stwierdził że jak on to naprawi to już jego problem i 14 dni nie krócej...gdyż moje żądania są "samolubne" a on używanego kołowrotka nie sprzeda.Za wadę mechaniczną(uszkodzenie mechaniczne) uznaje się np uszkodzenie na wskutek działania czynników zewnętrznych np jak bym stanął na nim wygiął kabłąk i powiedział że źle nawija żyłkę. Tak ja to przynajmniej rozumiem ) CześćDziałania samolubne - dobre :-) Zamiast korzystać z uprawnień gwarancyjnych, skorzystaj z uprawnień z tytułu rękojmi za wady ukryte albo z uprawnień ustawy o sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z art. 4 ust. 1 tej ustawy sprzedawca odpowiada względem kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności z umową przed upływem 6 miesięcy od dnia wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania. Napisz pisemko powołując się na ten przepis i zażądaj w nim naprawy lub dostarczenia towaru wolnego od wad. Dodaj, że w przypadku odpowiedzi negatywnej wystąpisz do UOKiK ewentualnie do miejskiego rzecznika praw konsumenta. JK
CześćDziałania samolubne - dobre :-) Zamiast korzystać z uprawnień gwarancyjnych, skorzystaj z uprawnień z tytułu rękojmi za wady ukryte albo z uprawnień ustawy o sprzedaży konsumenckiej.Zgodnie z art. 4 ust. 1 tej ustawy sprzedawca odpowiada względem kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności z umową przed upływem 6 miesięcy od dnia wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania. Napisz pisemko powołując się na ten przepis i zażądaj w nim naprawy lub dostarczenia towaru wolnego od wad. Dodaj, że w przypadku odpowiedzi negatywnej wystąpisz do UOKiK ewentualnie do miejskiego rzecznika praw konsumenta. JK
Jeśli ktoś tak długo czeka na naprawę gwarancyjną to w 99% wina sprzedawcy (albo nie oddał do serwisu albo ma to gdzieś ) .Jeśli macie problem piszcie .
Pisałem do sprzedawcy i powoływałem się na ustawę i przepisy opisałem w jaki sposób chcę załatwić reklamację , czyli niezgodność z umową...to odpisał mi że on chce polubownie( czytaj wysłać do serwisu i mieć gdzieś...)a ja się na jakieś prawa i przepisy powołuję i jak w ogóle mogę...Wiec on też będzie postępował drogą urzędową i będę czekał 2 tygodnie na odpowiedź(wcześniej też nic innego nie zaproponował) więc i tak nie mam nic do stracenia a mogę tylko zyskać wymianę na nowy najlepiej inny model.Obawiam się że sprzedawca wcisnął mi już raz naprawiany kołowrotek albo taki o którego wadzie wiedział.Bo jak stwierdził że gdyby był bez śladów użytkowania to wymienił by bez problemu ,a zepsuty pewnie wcisnął komuś innemu.Po za tym sprzedawca jest bardzo ciekawą osobą gdyż występuje pod 3 postaciami,czyli pracownika z którym rozmawiałem telefonicznie, pracownika z którym pisałem maile oraz szefa który jest na chorobowym a któremu to moja sprawa została przekazana :)Nie wiem czy na forum można publikować nazwy takich sprzedawców i czy jest na to odpowiedni dział?
CześćPo co robić darmową reklamę ? Jakby był ok to można podać ale gra zamiast sprawę załatwić :-(((Powołaj się na mój wcześniejszy post w którym jest mowa o tych sześciu miesiącach.Post #535345.JK
Pisałem do sprzedawcy i powoływałem się na ustawę i przepisy opisałem w jaki sposób chcę załatwić reklamację , czyli niezgodność z umową...to odpisał mi że on chce polubownie( czytaj wysłać do serwisu i mieć gdzieś...)a ja się na jakieś prawa i przepisy powołuję i jak w ogóle mogę...Wiec on też będzie postępował drogą urzędową i będę czekał 2 tygodnie na odpowiedź(wcześniej też nic innego nie zaproponował) więc i tak nie mam nic do stracenia a mogę tylko zyskać wymianę na nowy najlepiej inny model.Obawiam się że sprzedawca wcisnął mi już raz naprawiany kołowrotek albo taki o którego wadzie wiedział.Bo jak stwierdził że gdyby był bez śladów użytkowania to wymienił by bez problemu ,a zepsuty pewnie wcisnął komuś innemu.Po za tym sprzedawca jest bardzo ciekawą osobą gdyż występuje pod 3 postaciami,czyli pracownika z którym rozmawiałem telefonicznie, pracownika z którym pisałem maile oraz szefa który jest na chorobowym a któremu to moja sprawa została przekazana :)Nie wiem czy na forum można publikować nazwy takich sprzedawców i czy jest na to odpowiedni dział?
To są zazwyczaj ciężkie sprawy do prowadzenia (wiem coś o tym) choć z punktu widzenia sprzedawcy też nie do końca przegrane. Czasami po prostu lepiej klientowi oddać pieniądze niż szarpać się z nim tygodniami. Jeżeli zwróci ci kasę za kołowrotek to będzie mógł domagać się od dostawcy (hurtowni, producenta, pośrednika itd.) zadośćuczynienia. Zazwyczaj jest to korekta faktury za daną rzecz. Być może ma pierwszy raz do czynienia z osobą znającą swoje prawa. Inną sprawą, że ma 14 dni na ustosunkowanie się do twojej prośby i ma prawo w tym czasie wysłać kołowrotek na serwis w celu wydania ekspertyzy czy żądania klienta są zasadne. Czasami zdarza się, że sprzedawcy oddają pieniądze klientowi i zwracają się do dostawców od korektę FV a serwis odmawia bo...... i tu jest wiele powodów. Powodzenia w walce. Lepiej nie publikuj nazw takich sprzedawców. Nie wiesz do końca czy miał złe intencje sprzedając ci ten sprzęt, poprostu może ten kołowrotek to kupa g.... i wina sprzedawcy jest tu żadna i w tym momencie wziął na siebie kłopotliwy problem rozwiązania problemu. Daj znać jak się skończy sprawa.
Nie chodzi mi tutaj czy to wina sprzedawcy czy producenta ale o jego podejście do klienta i sposób w jaki się komunikuje. Czyli od samego początku rozmowy wciskanie kitu typu że polecony priorytet może do niego dojść za 2 tygodnie itd itp...Oraz ogólna nie chęć do załatwienia sprawy w jego zakresie.
Pisałem do sprzedawcy i powoływałem się na ustawę i przepisy opisałem w jaki sposób chcę załatwić reklamację , czyli niezgodność z umową...to odpisał mi że on chce polubownie( czytaj wysłać do serwisu i mieć gdzieś...)a ja się na jakieś prawa i przepisy powołuję i jak w ogóle mogę...Wiec on też będzie postępował drogą urzędową i będę czekał 2 tygodnie na odpowiedź(wcześniej też nic innego nie zaproponował) więc i tak nie mam nic do stracenia a mogę tylko zyskać wymianę na nowy najlepiej inny model.Obawiam się że sprzedawca wcisnął mi już raz naprawiany kołowrotek albo taki o którego wadzie wiedział.Bo jak stwierdził że gdyby był bez śladów użytkowania to wymienił by bez problemu ,a zepsuty pewnie wcisnął komuś innemu.Po za tym sprzedawca jest bardzo ciekawą osobą gdyż występuje pod 3 postaciami,czyli pracownika z którym rozmawiałem telefonicznie, pracownika z którym pisałem maile oraz szefa który jest na chorobowym a któremu to moja sprawa została przekazana :)Nie wiem czy na forum można publikować nazwy takich sprzedawców i czy jest na to odpowiedni dział?
Na allegro nie brakuje ludzi którzy żyją z oszustwa,wiec to nie takie ciekawe.:) W czerwcu kupiłem na allegro woblery,wysłałem kasę towaru nie dostałem. W lipcu postanowiłem jeszcze raz kupić takie same woblery u innego sprzedawcy,jak dostałem meila zwrotnego z danymi do przesłania kasy zmroziło mnie to samo nazwisko ten sam adres. Oczywiście kasy nie wysłałem.
Dlatego pytam czy jest taki dział na forum w których takich sprzedawców się umieszcza.Ja też kupiłem woblera w zeszłym tygodni i zapłaciłem za priorytet i jeszcze nie doszedł, podobno został wysłany dziś. Mam nadzieję że jutro dojdzie.
Nie wiem czy tak można szastać czyimiś danymi nawet tymi z allegro czyli chyba jawnymi,jednak by komuś robić koło nosa :) trzeba by mieć jakieś dowody że oszukuje a takie jak piszesz spóźnienie to pikuś ,Pan Pikuś przy dużo większych oszustwach z allegro.:)
Jak nie masz dowodów czyli wygranej sprawy a on to tu przeczyta to wyśle Ci towar i oskarży o psucie interesu. Nie warto się w to chyba pchać.
Nie mówię że chcę to zrobić teraz bo jak na razie nie mogę zarzucić sprzedawcy oszustwa.Jedynie to że się wymiguje od swoich obowiązków lub przynajmniej usiłuje gdyż na rozpatrzenie reklamacji ma 14 dni i po tym czasie okaże się jak ją załatwi.
25 letni sprzedawca z Przemkowa jest chyba nie dojrzały emocjonalnie bo wypisuje straszne rzeczy ;) obraża się i stroi fochy : " MAM NADZIEJĘ ŻE DOŁĄCZYŁ PAN DO KOŁOWROTKA ODPOWIEDNIE PISMO ZGŁASZAJĄCE REKLAMACJĘ Z TYTUŁU "NIEZGODNOŚCI TOWARU Z UMOWĄ", BO JAK SIĘ PANU ZAPOMNIAŁO TO PROSZĘ JE DOSŁAĆ.
A MOŻNA BYŁO SKORZYSTAĆ Z SERWISOWEGO SPOSOBU REKLAMACJI I KOŁOWROTEK BYŁBY W PRZYSZŁYM TYGODNIU U PANA (tak szybko działa serwis DRAGONA)" Niestety podczas rozmowy telefonicznej ( w sumie nie wiem z kim bo się nie przedstawił)nie otrzymałem żadnej odpowiedzi na to jaki sposób reklamacji był by w tym przypadku najlepszy dla mnie. To kolejny mail od sprzedawcy " To jednak wybiera Pan reklamację z tytułu niezgodności towaru z umową tak?? Jeżeli tak to czekamy na sprzęt i rozpoczynamy procedurę reklamacyjną z tytułu niezgodności towaru z umową.
E-mailem za potwierdzeniem odbioru otrzyma Pan informację jak sprzęt dotrze do Nas.
Następnie w ciągu 14 dni otrzyma Pan odpowiedź na Pana reklamację w której zostanie umieszczony termin zakończenia sprawy i sposób przywrócenia towaru do sprawności (musimy zobaczyć jakie są usterki i oszacować czas przywrócenia towaru do stanu zgodności z umową kupna-sprzedaży, ale proszę się nie martwić z tego co Pan pisał wstępnie wydaje mi się że zmieścimy się w 28 dniach, 14 na diagnozę i 14 na przywrócenie)." A teraz jeszcze inny sposób na załatwienie sprawy czyli zwrot w ciągu 10 dni od otrzymania. Fakt minęło trochę więcej czasu bo ponad 2 tygodnie ale sprzedawca nie powiadomił mnie w żaden sposób o takiej możliwości więc od czasu powiadomienia mam 10 dni jeżeli chciałbym z tej opcji skorzystać o ile nie minęło 3 miesiące od dokonania zakupu/umowy.Można oddać towar nawet używany ( po za kilkoma wyjątkami).Wiec napisałem sprzedawcy że z takiej możliwości chcę skorzystać. Na stronie "o mnie" tego sprzedawcy nie ma takiego zapisu a wręcz jak widać jawnie unika swojej odpowiedzialności za sprzedawany sprzęt, przekazując sprawę reklamacji producentom: Oto warunki jakie panują na naszych aukcjach:
1. Wysyłki towarów proponujemy klientowi wybór kuriera, gdyż każda z tych paczek jest ubezpieczona i najbezpieczniejsza dla klienta nie odpowiadamy za stan towaru wysłanego Pocztą Polską (oczywiście od Nas wychodzi sprzęt sprawdzony) wysyłki towarów odbywają się codziennie o godzinie 14.00 każde kompletne zamówienie złożone przed 14.00 wychodzi tego samego dnia UWAGA!! Czas doręczenia paczki przez kuriera to od 24h do 48h roboczych "KURIER GLS" 2. Reklamacje wszystkie reklamacje rozpatrywane są przez producentów lub importerów sprzętu, oczywiście staramy się pomóc klientowi (kiedy to jest możliwe) prosimy o nieodbieranie przesyłek uszkodzonych w czasie transportu, w przypadku odebrania takiej przesyłki przez klienta, sklep nie ponosi się do odpowiedzialności za wysłany i uszkodzony towar w tej przesyłce. Pełną odpowiedzialność za tą przesyłkę i towar się w niej znajdujący przejmuje na siebie klient.
podczas odbioru przesyłki odbiorca powinien sprawdzić zawartość w obecności kuriera. W przypadku stwierdzenia uszkodzenia towaru należy natychmiast, w chwili odbioru paczki spisać w obecności kuriera firmy spedycyjnej protokół reklamacyjny i nie odbierać przesyłki oraz niezwłocznie skontaktować się z obsługą sklepu.
po odbiorze nieuszkodzonej przesyłki należy w obecności kuriera firmy spedycyjnej otworzyć paczkę i sprawdzić czy zgadza się jej zawartość oraz czy towary nie są uszkodzone. W razie konieczności należy natychmiast, w chwili odbioru paczki spisać protokół reklamacyjny i szybko skontaktować się z naszym sklepem. Uwaga! Nie ma możliwości sprawdzenia zawartości przesyłki bez uiszczenia opłaty.
protokół, o którym mowa w podpunktach wyżej jest jedyną podstawą do uznania reklamacji przesyłki wysyłanej firmą kurierską. Protokół ten musi byś spisany w chwili doręczenie przesyłki, nigdy później. Jeśli protokół zostanie spisany w innym momencie (kilka godzin po dostarczeniu paczki lub następnego dnia, reklamacja taka nie zostanie przez naszą firmę przyjęta do rozpatrzenia). Odpowiedni druk posiada przy sobie każdy kurier firmy przewozowej i ma obowiązek go wypełnić. Jednak należy tego dopilnować.
za opóźnienie wynikłe z winy przewoźnika sklep nie odpowiada.
Po tym jak zawiadomiłem sprzedawcę że chcę skorzystać że zwrotu w ciągu 10 dni co w tym wypadku mi przysługuje gdyż sprzedawca dopiero dziś mnie o takiej możliwości powiadomił(a nie minęło 3 miesiące od zawarcia umowy)czyli mam 14 dni na zwrot zakupionego kołowrotka,a zrobiłem to wczoraj.Sprzedawca zmienił zapis na swojej stronie allegro i zdziwił się jak wysłałem mu scrina jego strony ze wcześniejszym zapisem.Nadal upiera się przy 30 dniowym terminie obojętnie jaki sposób reklamacji wybiorę.
Finał jest taki że moją reklamację rozpatrzy Poczta Polska!Ponieważ dziwnym zbiegiem okoliczności sprzedawca nie mógł odebrać przesyłki gdyż została uszkodzona podczas transportu. Jak widać Pan Kamil z Przemkowa to niezły kombinator i nie polecam zakupów w jego firmie nikomu.
Witam popsuł mi się hamulec w kołowrotku i czekam na niego już drugi miesiąc a sprzedawca mówi że jeszcze niema i niema, co jest ile można czekać max a po jakim czasie można żadać wzrotu kasy ?
Ogólnie wiem z własnego doświadczenia jak i z wielu wypowiedzi tu na forum które je potwierdzają że gwarancja to dziś tylko taki chwyt reklamowo/promocyjny a w praktyce może być przeróżnie od szybkiej dobrej naprawy po klęskę.Wszystko zależy na jakich ludzi trafisz w drodze do tej naprawy.Niektóre naprawy przeciągają się w długie miesiące.
Więc trudno cokolwiek wróżyć.
Raz czekasz 2 tygodnie raz 5 miesięcy . Jak kolega wyżej mówi : to zależy od tego na jakich ludzi trafisz , w najgorszym wypadku dostaniesz odmowę , bo to niby twoja wina
W karcie gwarancyjnej widnieje wpis :
"Wady lub uszkodzenia sprzętu ujawnione w okresie gwarancji, będą usuwane bezpłatnie w terminie 30 dni od daty dostarczenia niepełnosprawnego sprzętu do naprawy".
Nie wiem na co czekasz, dla mnie sprawa jest prosta.
Nie strasz mnie,bo tez mam Okume i oby sie nie zepsuła.
Nie strasz mnie,bo tez mam Okume i oby sie nie zepsuła.
nie bądż naiwny inne marki myślisz że są lepsze ???tak samo albo gorzej
Nie strasz mnie,bo tez mam Okume i oby sie nie zepsuła.
nie bądż naiwny inne marki myślisz że są lepsze ???tak samo albo gorzej
Dokładnie,to co napisałem wyżej nie dotyczy konkretnej firmy tylko wszystkich.
Mała strata jak komuś się zepsuje kołowrotek za 100 zł a jak padnie taki za 2000 zł a w Polsce nawet dana firma serwisu nie ma,bo po co ? Przecież trzeba by zatrudnić kilka osób, sprowadzić części a i bez tego interes się kręci.
Dlatego niektóre nawet uznane od lat firmy tracą klientów.Szczególnie wśród łowiących dłużej i zorientowanych w temacie wędkarzy.
Nazw firm nie wymieniam bo nie sposób wymienić wszystkie a nie chcę by myślano że robię jakiejś wybranej firmie antyreklamę.
CześćNie jest tak Koledzy, że nic nie da się zrobić.Wklejam ( nie wiem który to już raz ) link do opracowania Kolegi Cypisek z forum-karpiowe.plRzecz jest o naszych prawach jako kupujących. http://forum-karpiowe.pl/printview.php?t=2694&start=0
Ten fragment jest ważny:
" Ogólnie korzystanie z gwarancji jest żmudniejsze niż inny rodzaj praw, jakie przysługują konsumentowi, mianowicie niezgodność towaru z umową, która jest w tym przypadku naszą trzecią opcją.
Niezgodność towaru z umową to pojęcie dużo szersze od wadliwości: przykładowo podam co może być taką niezgodnością towaru z umową; parasol miał być przeciwdeszczowy a przecieka, złamała się wędka przy użyciu przewidzianego dla niej obciążenia, wędka miała być czarna a od słońca zrobiła się zielona, namiot zmienił kolor, wędka nie jest semiparabolikiem, proca miała strzelać na odległość 100 m a strzela góra na 60 m itp. Itd. Pamiętajcie sprzedawca nie może odmówić przyjęcia reklamacji niewadliwego towaru. Reklamacja musi być zawsze rozpatrzona w terminie 14 dni.
Za niezgodność towaru z umową odpowiada sprzedawca a nie jak w przypadku gwarancji producent, mimo iż nie jest jego wytwórcą. Odpowiedzialność taka trwa przez dwa lata od daty wydania towaru. Kupujący ma więc prawo w ciągu dwóch lat od zakupu /odbioru towaru/ złożyć reklamację u sprzedawcy. Należy przy tym pamiętać, że samo zawiadomienie o niezgodności - potocznie i powszechnie nazywanym reklamacją - nie wystarczy. Kupujący w zgłoszeniu reklamacyjnym powinien zgłosić określone żądanie. Czyli wybrać sposób załatwienia sprawy. Rodzaje żądań kupującego oraz ich kolejność określa ustawa o sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z nią kupujący może w pierwszej kolejności żądać usunięcia niezgodności przez naprawę lub wymianę, a dopiero gdyby były one niemożliwe lub zbyt kosztowne (nieopłacalne) może zażądać obniżenia ceny towaru, a jeśli niezgodność ma charakter istotny może od umowy odstąpić natychmiast, czyli zażądać zwrotu gotówki. Zgłoszenie takie powinno być sporządzone pisemnie. Bardzo ważne jest, że sprzedawca w ciągu 14 dni musi ustosunkować się do tego rodzaju reklamacji, jeśli tego nie zrobi automatycznie uznaje się, że uznał roszczenie klienta. To bardzo korzystne dla nas, ponieważ w przeciągu 14 dni nie ma praktycznie szans, aby sprzedawca otrzymał odpowiedź z serwisu, dzięki czemu prawie zawsze nasze żądania są uznawane i możemy otrzymać zwrot pieniędzy, jeśli tego akurat chcemy. Oczywiście sprzedawca, może natychmiast zaproponować naprawę towaru i w takim przypadku musimy się na nią zgodzić, jeśli jednak okaże się, że naprawa nic nie dała, lub pomogła chwilowo i problem powtórzył się natychmiast możemy żądać odstąpienia od umowy, tak samo możemy skorzystać z tego, kiedy towar wrócił z naprawy gwarancyjnej i uszkodzenie ponowiło się. Jednak pamiętajmy, że nie dochodzimy odstąpienia od umowy z gwarancji a z niezgodności towaru z umową.
Aby nasze zgłoszenie było skuteczne konieczne jest zachowanie przez nas określonych terminów:
- 2 lata od zakupu
- nie dłużej niż dwa miesiące od wykrycia wady
Pamiętajmy jednak, że sprzedawca też może się bronić i nie odpowiada w sytuacji gdy:
- udowodni, że powiadomił klienta o różnicy towaru z jego opisem
- konsument wiedział o niezgodności towaru z umową a mimo to zdecydował się na zakup
- no i oczywiście konsument użytkował towar niezgodnie z przeznaczeniem i instrukcją "
A tu fragment o czasie naprawy gwarancyjnej: " Brak jest ustawowego terminu na czas dokonania naprawy gwarancyjnej, ale zdarza się, że przewiduje to karta gwarancyjna. Jeśli więc taki przewidziany termin zostanie przekroczony, to przysługuje nam prawo do odszkodowania za zwłokę, dochodzenie tego roszczenia odbywa się jednak na drodze sądowej, pociągając za sobą koszty jak i stratę czasu, oczywiście sprawę wygramy, ale przez powyższe utrudnienia osobiście nie polecam. "
@mlody111 szoruj do sprzedawcy z pismem, w którym zgłaszasz niezgodność towaru z umową. Przecież nigdzie w specyfikacji kołowrotka nie podają, że hamulec zepsuje się np 12 miesiącach użytkowania. Powiedz przy okazji, że w tym wypadku sprzedawca odpowiada za wadę. Dodaj też, ze ma 14 dni na odpowiedź .
JK
Możemy sobie pisac i przdstawiac regulaminy że tak a nie inaczej powinno byc , prawda jest taka że na naprawę czeka się długo , dwa miesiące to normalna rzecz , a nawet trzeba poczekac i dłużej, a że w karcie gwarancyjnej pisze inaczej to już druga sprawa, zadrzesz z sprzedawcą będziesz czekał jeszcze dłużej a może byc nawet taka sytuacja że zostaniesz bez sprzętu, to Polska.
Możemy sobie pisac i przdstawiac regulaminy że tak a nie inaczej powinno byc , prawda jest taka że na naprawę czeka się długo , dwa miesiące to normalna rzecz , a nawet trzeba poczekac i dłużej, a że w karcie gwarancyjnej pisze inaczej to już druga sprawa, zadrzesz z sprzedawcą będziesz czekał jeszcze dłużej a może byc nawet taka sytuacja że zostaniesz bez sprzętu, to Polska.
Prawda.
Janusz też napisał prawdę jest nawet więcej możliwości ale kto się pcha w kruczki prawne ? Prawie nikt bo gdyby 100 % reklamujących wykorzystało wszystkie możliwości prawne to w ciągu roku każda firma miała by w Polsce szybko i sprawnie działający serwis.
Mi też zepsuł się hamulec w Dragonie którego kupiłem 2 tygodnie temu.To co pisze w karcie gwarancyjnej (5 lat i termin 30 dni) powinno obowiązywać ale po upływie 2 lat prawnej gwarancji.Przez dwa lata mają obowiązek wymienić na nowy(tak przeważnie to wygląda) ewentualnie naprawić w ciągu 14 dni w ostateczności zwrot gotówki.Napisałem do sprzedawcy,czekam na odpowiedź i będę się upierał żeby niezwłocznie wymienił mi na nowy pozbawiony wad.Chociaż na jego stronie allegro jest napisane że gwarancją zajmuje się importer/ producent.
Mi też zepsuł się hamulec w Dragonie którego kupiłem 2 tygodnie temu.To co pisze w karcie gwarancyjnej (5 lat i termin 30 dni) powinno obowiązywać ale po upływie 2 lat prawnej gwarancji.Przez dwa lata mają obowiązek wymienić na nowy(tak przeważnie to wygląda) ewentualnie naprawić w ciągu 14 dni w ostateczności zwrot gotówki.Napisałem do sprzedawcy,czekam na odpowiedź i będę się upierał żeby niezwłocznie wymienił mi na nowy pozbawiony wad.Chociaż na jego stronie allegro jest napisane że gwarancją zajmuje się importer/ producent.
CześćCo Ty Kolego wypisujesz?Nikt nie ma obowiązku wymiany na nowy jeśli cokolwiek kupisz a ulegnie awarii w czasie trwania gwarancji. Twoja droga postępowania jest taka, że zgłaszasz jako naprawę gwarancyjną i czekasz co na to serwis lub niezgodność towaru z umową i za to odpowiada sprzedawca. " Zgodnie z nią kupujący może w pierwszej kolejności żądać usunięcia niezgodności przez naprawę lub wymianę, a dopiero gdyby były one niemożliwe lub zbyt kosztowne (nieopłacalne) może zażądać obniżenia ceny towaru, a jeśli niezgodność ma charakter istotny może od umowy odstąpić natychmiast, czyli zażądać zwrotu gotówki. " W Twoim wypadku chodzi o sam hamulec bo pozostałe akcesoria kołowrotka są sprawne.Poczytaj uważnie cały tekst z linku, który wkleiłem. Opracował go Koledzy prawnik a nie dentysta :-)
Grzegorz czekamy tak długo bo nie znamy swoich praw :-) Wystarczy nie szukać gwarancji ale zgłosić niezgodność towaru z umową.
Krzysztof a jakie jeszcze środki można zastosować żeby dojść swoich praw?
JK
Janusz ,są na przykład rzecznicy praw konsumenta czy jakieś tam wydziały praw konsumenta u których można na pewno tez znaleźć pomoc w takich sprawach.
Gwarancja to dokument na każdej pisze jaki czaś jest przewidziany na naprawę,wiadomo że jeśli reklamuję kołowrotek firmy która nie ma u nas nie ma serwisu to nie dotrzymają terminu.Jeśli ktoś kupi naprawdę drogą rzecz to jak sie uprze to i do sadu może iść po upływie terminu że został oszukany.
Tylko żeby było śmiesznie to wysyłając kołowrotek do reklamacji wysyłam kartę gwarancyjną i paragon więc tracę dowody.Więc trzeba myśleć wcześniej.
Nie chce mi się szukać ale czytałem gdzieś o reklamacjach obuwia z którymi jest dużo problemów i tam właśnie ktoś od tych praw konsumenta przedstawiał dużo mozliwości prawnych by załatwić pozytywnie sprawę.
Janusz ,są na przykład rzecznicy praw konsumenta czy jakieś tam wydziały praw konsumenta u których można na pewno tez znaleźć pomoc w takich sprawach.
Gwarancja to dokument na każdej pisze jaki czaś jest przewidziany na naprawę,wiadomo że jeśli reklamuję kołowrotek firmy która nie ma u nas nie ma serwisu to nie dotrzymają terminu.Jeśli ktoś kupi naprawdę drogą rzecz to jak sie uprze to i do sadu może iść po upływie terminu że został oszukany.
Tylko żeby było śmiesznie to wysyłając kołowrotek do reklamacji wysyłam kartę gwarancyjną i paragon więc tracę dowody.Więc trzeba myśleć wcześniej.
Nie chce mi się szukać ale czytałem gdzieś o reklamacjach obuwia z którymi jest dużo problemów i tam właśnie ktoś od tych praw konsumenta przedstawiał dużo mozliwości prawnych by załatwić pozytywnie sprawę.
CześćNo o rzecznikach nie pomyślałem. Ale rzecznik nie załatwi nic za nas :-) ale pomóc powinien.Z obuwiem wiem, że są problemy bo zawsze napisze ktoś ( jak mojej córce ) - używane w sposób niezgodny z przeznaczeniem i w nieodpowiednich warunkach ( a jak inaczej można używać butów zimowych i to jeszcze dziewczyna ponad dwadzieścia lat ) . Dopiero jak ja się za wziąłem wymieniono buty na nowe. A tu fragment o czasie naprawy gwarancyjnej: " Brak jest ustawowego terminu na czas dokonania naprawy gwarancyjnej, ale zdarza się, że przewiduje to karta gwarancyjna. Jeśli więc taki przewidziany termin zostanie przekroczony, to przysługuje nam prawo do odszkodowania za zwłokę, dochodzenie tego roszczenia odbywa się jednak na drodze sądowej, pociągając za sobą koszty jak i stratę czasu, oczywiście sprawę wygramy, ale przez powyższe utrudnienia osobiście nie polecam.JK
Właśnie koszty,utrudnienia,czas,kłopoty i dlatego firmy produkcyjne czują się bezkarne, bo nie każdy zechce się w cokolwiek pchać szczególnie jak na przykład kołowrotek jest wart 100 zł.
czasami można czekać około nawet 4 miesięcy
Sam pracuję w serwisie więc temat gwarancji, reklamacji i prawa konsumenckiego znam dość dobrze. Każdy użytkownik dowolnego urządzenia, sprzętu etc. ma dwie ścieżki reklamowania wadliwego produktu. Pierwsza z nich jest kierowana do sprzedawcy (niezgodność towaru z umową) czyli do podmiotu widniejącego na dokumencie sprzedaży (FV, paragon) i tutaj obowiązuje nas ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej z dnia 27 lipca 2002 roku. Dosyć szczegółowo określa ona obowiązki i prawa kupującego oraz sprzedającego.
Drugą ścieżką reklamowania produktu jest jego reklamowanie do gwaranta (producenta choć nie koniecznie) jeżeli takowej gwarancji udzielił. W Polsce gwarancja jest nie obowiązkowa a jej czas trwania może być różny: od miesiąca, roku po dożywotnią gwarancję. Jeżeli gwarancja jest udzielona to jedynie musi być w niej zapis ile ona trwa, jeżeli takiego zapisu nie ma przyjmuje się, że trwa 12 miesięcy. Oprócz tego musi być podany adres gwaranta, gwarancja jest udzielana nie odpłatnie, zawsze w języku polskim oraz musi zawierać zdanie: " Gwarancja nie wyłącza, nie ogranicza ani nie zawiesza uprawnień kupującego wynikających z niezgodności towaru z umową".
I tyle. Żadne inne przepisy prawa nie regulują warunków gwarancji więc jeżeli jest napisane, że usunięcie wady będzie trwało do 60 dni to niestety ale jest to zgodne z prawem.
To od nas zależy którą ścieżką pójdziemy. Jeżeli po zapoznaniu się z warunkami gwarancji stwierdzamy, że są one dla nas nie korzystne np: długi czas oczekiwania na naprawę lub inne niekorzystne zapisy to możemy od razu odpuścić sobie tę drogę i reklamować produkt do sprzedawcy. W poprzednich postach było to szczegółowo opisane. Bardzo często o tym zapominamy a sprzedawcy też wykorzystują naszą nie wiedzę i od razu kierują wadliwy produkt na serwis a to od nas zależy czy się na to zgodzimy.
W tym roku miałem już dwa razy kontakt z serwisami. Wędka u Kongera i kołowrotek u Dragona. Za każdym razem sprzęt wrócił naprawiony. Co innego czas oczekiwania. W pierwszym przypadku nawet znośnie bo 2 tygodnie w drugim przypadku 30 dni. Inną sprawą jest fakt, że wiele zapisów gwarancji każe nam oddawać wadliwy sprzęt do sprzedawcy a on zajmuje się wysyłką go na serwis. Częste są przypadki, że wędkę oddajemy do sklepu a na serwis jedzie ona dopiero po tygodniu jak odbierze ją handlowiec danej firmy (oszczędności na wysyłkach).
Dlatego czytać, czytać i jeszcze raz czytać warunki gwarancji.
Swoją drogą serwis Okumy robi w Polsce chyba Dragon, prawda?
Właśnie koszty,utrudnienia,czas,kłopoty i dlatego firmy produkcyjne czują się bezkarne, bo nie każdy zechce się w cokolwiek pchać szczególnie jak na przykład kołowrotek jest wart 100 zł.
CześćKrzysztof zapisz sobie to opracowanie a w szczególności fragment o niezgodności towaru z umową :-)Dlaczego wszyscy bez wyjątku mówią tylko o gwarancji kiedy Cypisek wyraźnie napisał, że " niezgodność towaru z umową " i sprzedawca ma tylko 14 dni na odpowiedź i nie ma mowy o braku " nakrętki 3/8" zgodnie z normą PN-EN ISO 898-1 "
Przykład - uszkodzony hamulec kołowrotka. Zgłaszasz na piśmie o niezgodności. Sprzedawca musi przyjąć pismo i potwierdzić otrzymanie pisma ( na naszym dokumencie ). Po tym czasie idziesz i sprzęt ma być. W tej całej zabawie chodzi to, że często i gęsto pomimo fizycznego dostępu do nowego kołowrotka ( bo są i w hurtowni i w sklepie ) serwis nie ma do nich części.To samo z wędkami, krzesłami, namiotami, łóżkami itd.JK
Może wcześniej mało precyzyjnie się wyraziłem...chodziło mi o 2 letni okres w którym za sprzedany sprzęt odpowiada sprzedawca.Już kilka razy miałem nieprzyjemność reklamować towar zakupiony przez internet.I zawsze było tak że odsyłałem towar i dostawałem nowy a jak i ten był wadliwy to odsyłałem i otrzymywałem zwrot kasy.Tym razem nie jest tak miło i przyjemnie.Na pierwszego maila sprzedawca nie odpowiedział,więc wysłałem kołowrotek na adres z którego przyszedł.Po czym zadzwoniłem do sprzedawcy i sprawiał wrażenie jak by wiedział o co chodzi z tym hamulcem...Pierwsze co zaproponował to oczywiście że odeśle do producenta.Ja go troszkę ostudziłem i powiedziałem że nie chcę korzystać z gwarancji producenta tylko " niezgodności z umową".Musiałem mu to kilka razy powtarzać zanim zrozumiał, lecz i tak chciał mnie zbyć.Gdy powiedziałem że wysłałem priorytetem i na 90% będzie jutro u niego to stwierdził że priorytet może iść nawet 2 tygodnie jak mu zripostowałem że mam potwierdzenie i mogę sprawdzić czy i kiedy doszedł to powiedział że reklamację załatwia kierownik który jest na chorobowym i nie wiadomo kiedy wróci.Musiałem stanowczo zareagować ;)
Po przyjściu do domu napisałem mu jeszcze maila dla jasności żeby wiedział czego oczekuje od niego że chcę wymiany na nowy najlepiej inny model gdyż wadliwa może być cała partia( tak często na alleg bywa)oraz przytoczyłem mu odpowiednie fragmenty ustawy...
W odpowiedzi dowiedziałem się że wymieni mi pod warunkiem że nie nosi śladów użytkowania.Co chyba w tym przypadku jest nieistotne(jedynie podczas zwrotu w ciągu 10 dni bez podania przyczyny).Po za tym jak może nie nosić skoro był używany bo inaczej nie można go sprawdzić.
Jak na razie skończyło się na tym że ja swoje on swoje ale chyba zacznę używać ostrzejszych argumentów gdyż sprzedawca jest wyjątkowo oparty i bezczelny.
CześćMoim zdaniem to sprzedawca nie musi natychmiast odsyłać kasy lub wymieniać sprzętu na nowy. Przeczytaj to uważnie:" Rodzaje żądań kupującego oraz ich kolejność określa ustawa o sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z nią kupujący może w pierwszej kolejności żądać usunięcia niezgodności przez naprawę lub wymianę, a dopiero gdyby były one niemożliwe lub zbyt kosztowne (nieopłacalne) może zażądać obniżenia ceny towaru, a jeśli niezgodność ma charakter istotny może od umowy odstąpić natychmiast, czyli zażądać zwrotu gotówki." Czyli albo usunięcie niezgodności przez naprawę ( cokolwiek to znaczy ale hamulec musi naprawić bo tylko on jest niesprawny ) lub wymienić cały mechanizm hamulca na nowy. A teraz podpowiedź:W tym konkretnym wypadku hamulec to istotny element całego urządzenia o ile nie najważniejszy. JK
Tak ale czy może dokonać naprawy jeżeli nie jest autoryzowanym serwisem Dragona/Okumy jeżeli w karcie gwarancyjnej jest napisane że tylko serwis może wykonywać naprawy w przeciwnym razie gwarancja przepada.PsSprzedawcę bardzo denerwują moje przytaczanie praw konsumenta i napisał że jak się wkurzy to uzna zakręcony hamulec bez możliwości odkręcenia za wadę mechaniczną!Stwierdzając przy tym że nie chcę załatwić sprawy polubownie.
Zapomniałem dodać że w wypadku kiedy sprzedawca wysłał by sprzęt do serwisu aby go naprawić to była by to naprawa gwarancyjna no chyba że uda się załatwić to w ciągu 14 dni?
Tak ale czy może dokonać naprawy jeżeli nie jest autoryzowanym serwisem Dragona/Okumy jeżeli w karcie gwarancyjnej jest napisane że tylko serwis może wykonywać naprawy w przeciwnym razie gwarancja przepada.PsSprzedawcę bardzo denerwują moje przytaczanie praw konsumenta i napisał że jak się wkurzy to uzna zakręcony hamulec bez możliwości odkręcenia za wadę mechaniczną!Stwierdzając przy tym że nie chcę załatwić sprawy polubownie.
CześćW zasadzie jeśli zgłosiłeś niezgodność towaru to już Ciebie nie obchodzi co on dalej z tym zrobi. Ma 14 dni na ustosunkowanie się do zgłoszenia. Jeśli ją uzna ( wadę ) to cały tok postępowania jest dość prosty: Ty uznajesz i twierdzisz, że awaria hamulca kołowrotka jest bardzo istotna i żądasz zwrotu kasy.Niech uzna ten zakręcony hamulec za wadę mechaniczną - dla Ciebie to bez różnicy. A jak jeszcze inna wada może być jak nie mechaniczna? Stwierdzasz jedynie, że użytkowałeś sprzęt zgodnie z przeznaczeniem. Po prostu była konieczność dokręcenia hamulca to zrobiłeś to z wyczuciem. To, że się zablokował - no cóż, wszystko może się zdarzyć. Przecież po rozebraniu mechanizmu serwisant jest w stanie określić czy np nie ma piachu, pyłu czy choćby no nie wiem - oleju, może coś słodkiego się wylało na kołowrotek i cukier spowodował sklejenie mechanizmu czy może jakiś " super klej " to zrobił.
JK
Sprzedawca stwierdził że jak on to naprawi to już jego problem i 14 dni nie krócej...gdyż moje żądania są "samolubne" a on używanego kołowrotka nie sprzeda.Za wadę mechaniczną(uszkodzenie mechaniczne) uznaje się np uszkodzenie na wskutek działania czynników zewnętrznych np jak bym stanął na nim wygiął kabłąk i powiedział że źle nawija żyłkę. Tak ja to przynajmniej rozumiem )
Sprzedawca stwierdził że jak on to naprawi to już jego problem i 14 dni nie krócej...gdyż moje żądania są "samolubne" a on używanego kołowrotka nie sprzeda.Za wadę mechaniczną(uszkodzenie mechaniczne) uznaje się np uszkodzenie na wskutek działania czynników zewnętrznych np jak bym stanął na nim wygiął kabłąk i powiedział że źle nawija żyłkę. Tak ja to przynajmniej rozumiem )
CześćDziałania samolubne - dobre :-) Zamiast korzystać z uprawnień gwarancyjnych, skorzystaj z uprawnień z tytułu rękojmi za wady ukryte albo z uprawnień ustawy o sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z art. 4 ust. 1 tej ustawy sprzedawca odpowiada względem kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności z umową przed upływem 6 miesięcy od dnia wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania. Napisz pisemko powołując się na ten przepis i zażądaj w nim naprawy lub dostarczenia towaru wolnego od wad. Dodaj, że w przypadku odpowiedzi negatywnej wystąpisz do UOKiK ewentualnie do miejskiego rzecznika praw konsumenta. JK
CześćDziałania samolubne - dobre :-) Zamiast korzystać z uprawnień gwarancyjnych, skorzystaj z uprawnień z tytułu rękojmi za wady ukryte albo z uprawnień ustawy o sprzedaży konsumenckiej.Zgodnie z art. 4 ust. 1 tej ustawy sprzedawca odpowiada względem kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności z umową przed upływem 6 miesięcy od dnia wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania. Napisz pisemko powołując się na ten przepis i zażądaj w nim naprawy lub dostarczenia towaru wolnego od wad. Dodaj, że w przypadku odpowiedzi negatywnej wystąpisz do UOKiK ewentualnie do miejskiego rzecznika praw konsumenta. JK
Jeśli ktoś tak długo czeka na naprawę gwarancyjną to w 99% wina sprzedawcy (albo nie oddał do serwisu albo ma to gdzieś ) .Jeśli macie problem piszcie .
Pisałem do sprzedawcy i powoływałem się na ustawę i przepisy opisałem w jaki sposób chcę załatwić reklamację , czyli niezgodność z umową...to odpisał mi że on chce polubownie( czytaj wysłać do serwisu i mieć gdzieś...)a ja się na jakieś prawa i przepisy powołuję i jak w ogóle mogę...Wiec on też będzie postępował drogą urzędową i będę czekał 2 tygodnie na odpowiedź(wcześniej też nic innego nie zaproponował) więc i tak nie mam nic do stracenia a mogę tylko zyskać wymianę na nowy najlepiej inny model.Obawiam się że sprzedawca wcisnął mi już raz naprawiany kołowrotek albo taki o którego wadzie wiedział.Bo jak stwierdził że gdyby był bez śladów użytkowania to wymienił by bez problemu ,a zepsuty pewnie wcisnął komuś innemu.Po za tym sprzedawca jest bardzo ciekawą osobą gdyż występuje pod 3 postaciami,czyli pracownika z którym rozmawiałem telefonicznie, pracownika z którym pisałem maile oraz szefa który jest na chorobowym a któremu to moja sprawa została przekazana :)Nie wiem czy na forum można publikować nazwy takich sprzedawców i czy jest na to odpowiedni dział?
CześćPo co robić darmową reklamę ? Jakby był ok to można podać ale gra zamiast sprawę załatwić :-(((Powołaj się na mój wcześniejszy post w którym jest mowa o tych sześciu miesiącach.Post #535345.JK
Pisałem do sprzedawcy i powoływałem się na ustawę i przepisy opisałem w jaki sposób chcę załatwić reklamację , czyli niezgodność z umową...to odpisał mi że on chce polubownie( czytaj wysłać do serwisu i mieć gdzieś...)a ja się na jakieś prawa i przepisy powołuję i jak w ogóle mogę...Wiec on też będzie postępował drogą urzędową i będę czekał 2 tygodnie na odpowiedź(wcześniej też nic innego nie zaproponował) więc i tak nie mam nic do stracenia a mogę tylko zyskać wymianę na nowy najlepiej inny model.Obawiam się że sprzedawca wcisnął mi już raz naprawiany kołowrotek albo taki o którego wadzie wiedział.Bo jak stwierdził że gdyby był bez śladów użytkowania to wymienił by bez problemu ,a zepsuty pewnie wcisnął komuś innemu.Po za tym sprzedawca jest bardzo ciekawą osobą gdyż występuje pod 3 postaciami,czyli pracownika z którym rozmawiałem telefonicznie, pracownika z którym pisałem maile oraz szefa który jest na chorobowym a któremu to moja sprawa została przekazana :)Nie wiem czy na forum można publikować nazwy takich sprzedawców i czy jest na to odpowiedni dział?
To są zazwyczaj ciężkie sprawy do prowadzenia (wiem coś o tym) choć z punktu widzenia sprzedawcy też nie do końca przegrane. Czasami po prostu lepiej klientowi oddać pieniądze niż szarpać się z nim tygodniami. Jeżeli zwróci ci kasę za kołowrotek to będzie mógł domagać się od dostawcy (hurtowni, producenta, pośrednika itd.) zadośćuczynienia. Zazwyczaj jest to korekta faktury za daną rzecz. Być może ma pierwszy raz do czynienia z osobą znającą swoje prawa.
Inną sprawą, że ma 14 dni na ustosunkowanie się do twojej prośby i ma prawo w tym czasie wysłać kołowrotek na serwis w celu wydania ekspertyzy czy żądania klienta są zasadne. Czasami zdarza się, że sprzedawcy oddają pieniądze klientowi i zwracają się do dostawców od korektę FV a serwis odmawia bo...... i tu jest wiele powodów.
Powodzenia w walce. Lepiej nie publikuj nazw takich sprzedawców. Nie wiesz do końca czy miał złe intencje sprzedając ci ten sprzęt, poprostu może ten kołowrotek to kupa g.... i wina sprzedawcy jest tu żadna i w tym momencie wziął na siebie kłopotliwy problem rozwiązania problemu. Daj znać jak się skończy sprawa.
Nie chodzi mi tutaj czy to wina sprzedawcy czy producenta ale o jego podejście do klienta i sposób w jaki się komunikuje. Czyli od samego początku rozmowy wciskanie kitu typu że polecony priorytet może do niego dojść za 2 tygodnie itd itp...Oraz ogólna nie chęć do załatwienia sprawy w jego zakresie.
To już inna para kaloszy....:)
Pisałem do sprzedawcy i powoływałem się na ustawę i przepisy opisałem w jaki sposób chcę załatwić reklamację , czyli niezgodność z umową...to odpisał mi że on chce polubownie( czytaj wysłać do serwisu i mieć gdzieś...)a ja się na jakieś prawa i przepisy powołuję i jak w ogóle mogę...Wiec on też będzie postępował drogą urzędową i będę czekał 2 tygodnie na odpowiedź(wcześniej też nic innego nie zaproponował) więc i tak nie mam nic do stracenia a mogę tylko zyskać wymianę na nowy najlepiej inny model.Obawiam się że sprzedawca wcisnął mi już raz naprawiany kołowrotek albo taki o którego wadzie wiedział.Bo jak stwierdził że gdyby był bez śladów użytkowania to wymienił by bez problemu ,a zepsuty pewnie wcisnął komuś innemu.Po za tym sprzedawca jest bardzo ciekawą osobą gdyż występuje pod 3 postaciami,czyli pracownika z którym rozmawiałem telefonicznie, pracownika z którym pisałem maile oraz szefa który jest na chorobowym a któremu to moja sprawa została przekazana :)Nie wiem czy na forum można publikować nazwy takich sprzedawców i czy jest na to odpowiedni dział?
Na allegro nie brakuje ludzi którzy żyją z oszustwa,wiec to nie takie ciekawe.:)
W czerwcu kupiłem na allegro woblery,wysłałem kasę towaru nie dostałem.
W lipcu postanowiłem jeszcze raz kupić takie same woblery u innego sprzedawcy,jak dostałem meila zwrotnego z danymi do przesłania kasy zmroziło mnie to samo nazwisko ten sam adres.
Oczywiście kasy nie wysłałem.
Dlatego pytam czy jest taki dział na forum w których takich sprzedawców się umieszcza.Ja też kupiłem woblera w zeszłym tygodni i zapłaciłem za priorytet i jeszcze nie doszedł, podobno został wysłany dziś. Mam nadzieję że jutro dojdzie.
Nie wiem czy tak można szastać czyimiś danymi nawet tymi z allegro czyli chyba jawnymi,jednak by komuś robić koło nosa :) trzeba by mieć jakieś dowody że oszukuje a takie jak piszesz spóźnienie to pikuś ,Pan Pikuś przy dużo większych oszustwach z allegro.:)
Jak nie masz dowodów czyli wygranej sprawy a on to tu przeczyta to wyśle Ci towar i oskarży o psucie interesu.
Nie warto się w to chyba pchać.
Nie mówię że chcę to zrobić teraz bo jak na razie nie mogę zarzucić sprzedawcy oszustwa.Jedynie to że się wymiguje od swoich obowiązków lub przynajmniej usiłuje gdyż na rozpatrzenie reklamacji ma 14 dni i po tym czasie okaże się jak ją załatwi.
25 letni sprzedawca z Przemkowa jest chyba nie dojrzały emocjonalnie bo wypisuje straszne rzeczy ;) obraża się i stroi fochy : " MAM NADZIEJĘ ŻE DOŁĄCZYŁ PAN DO KOŁOWROTKA ODPOWIEDNIE PISMO ZGŁASZAJĄCE REKLAMACJĘ Z TYTUŁU "NIEZGODNOŚCI TOWARU Z UMOWĄ", BO JAK SIĘ PANU ZAPOMNIAŁO TO PROSZĘ JE DOSŁAĆ.
A MOŻNA BYŁO SKORZYSTAĆ Z SERWISOWEGO SPOSOBU REKLAMACJI I KOŁOWROTEK BYŁBY W PRZYSZŁYM TYGODNIU U PANA (tak szybko działa serwis DRAGONA)"
Niestety podczas rozmowy telefonicznej ( w sumie nie wiem z kim bo się nie przedstawił)nie otrzymałem żadnej odpowiedzi na to jaki sposób reklamacji był by w tym przypadku najlepszy dla mnie.
To kolejny mail od sprzedawcy " To jednak wybiera Pan reklamację z tytułu niezgodności towaru z umową tak??
Jeżeli tak to czekamy na sprzęt i rozpoczynamy procedurę reklamacyjną z tytułu niezgodności towaru z umową.
E-mailem za potwierdzeniem odbioru otrzyma Pan informację jak sprzęt dotrze do Nas.
Następnie w ciągu 14 dni otrzyma Pan odpowiedź na Pana reklamację w której zostanie umieszczony termin zakończenia sprawy i sposób przywrócenia towaru do sprawności (musimy zobaczyć jakie są usterki i oszacować czas przywrócenia towaru do stanu zgodności z umową kupna-sprzedaży, ale proszę się nie martwić z tego co Pan pisał wstępnie wydaje mi się że zmieścimy się w 28 dniach, 14 na diagnozę i 14 na przywrócenie)."
A teraz jeszcze inny sposób na załatwienie sprawy czyli zwrot w ciągu 10 dni od otrzymania. Fakt minęło trochę więcej czasu bo ponad 2 tygodnie ale sprzedawca nie powiadomił mnie w żaden sposób o takiej możliwości więc od czasu powiadomienia mam 10 dni jeżeli chciałbym z tej opcji skorzystać o ile nie minęło 3 miesiące od dokonania zakupu/umowy.Można oddać towar nawet używany ( po za kilkoma wyjątkami).Wiec napisałem sprzedawcy że z takiej możliwości chcę skorzystać.
Na stronie "o mnie" tego sprzedawcy nie ma takiego zapisu a wręcz jak widać jawnie unika swojej odpowiedzialności za sprzedawany sprzęt, przekazując sprawę reklamacji producentom: Oto warunki jakie panują na naszych aukcjach:
1. Wysyłki towarów
proponujemy klientowi wybór kuriera, gdyż każda z tych paczek jest ubezpieczona i najbezpieczniejsza dla klienta nie odpowiadamy za stan towaru wysłanego Pocztą Polską (oczywiście od Nas wychodzi sprzęt sprawdzony) wysyłki towarów odbywają się codziennie o godzinie 14.00 każde kompletne zamówienie złożone przed 14.00 wychodzi tego samego dnia UWAGA!! Czas doręczenia paczki przez kuriera to od 24h do 48h roboczych "KURIER GLS"
2. Reklamacje
wszystkie reklamacje rozpatrywane są przez producentów lub importerów sprzętu, oczywiście staramy się pomóc klientowi (kiedy to jest możliwe)
prosimy o nieodbieranie przesyłek uszkodzonych w czasie transportu, w przypadku odebrania takiej przesyłki przez klienta, sklep nie ponosi się do odpowiedzialności za wysłany i uszkodzony towar w tej przesyłce. Pełną odpowiedzialność za tą przesyłkę i towar się w niej znajdujący przejmuje na siebie klient.
podczas odbioru przesyłki odbiorca powinien sprawdzić zawartość w obecności kuriera. W przypadku stwierdzenia uszkodzenia towaru należy natychmiast, w chwili odbioru paczki spisać w obecności kuriera firmy spedycyjnej protokół reklamacyjny i nie odbierać przesyłki oraz niezwłocznie skontaktować się z obsługą sklepu.
po odbiorze nieuszkodzonej przesyłki należy w obecności kuriera firmy spedycyjnej otworzyć paczkę i sprawdzić czy zgadza się jej zawartość oraz czy towary nie są uszkodzone. W razie konieczności należy natychmiast, w chwili odbioru paczki spisać protokół reklamacyjny i szybko skontaktować się z naszym sklepem. Uwaga! Nie ma możliwości sprawdzenia zawartości przesyłki bez uiszczenia opłaty.
protokół, o którym mowa w podpunktach wyżej jest jedyną podstawą do uznania reklamacji przesyłki wysyłanej firmą kurierską. Protokół ten musi byś spisany w chwili doręczenie przesyłki, nigdy później. Jeśli protokół zostanie spisany w innym momencie (kilka godzin po dostarczeniu paczki lub następnego dnia, reklamacja taka nie zostanie przez naszą firmę przyjęta do rozpatrzenia). Odpowiedni druk posiada przy sobie każdy kurier firmy przewozowej i ma obowiązek go wypełnić. Jednak należy tego dopilnować.
za opóźnienie wynikłe z winy przewoźnika sklep nie odpowiada.
Po tym jak zawiadomiłem sprzedawcę że chcę skorzystać że zwrotu w ciągu 10 dni co w tym wypadku mi przysługuje gdyż sprzedawca dopiero dziś mnie o takiej możliwości powiadomił(a nie minęło 3 miesiące od zawarcia umowy)czyli mam 14 dni na zwrot zakupionego kołowrotka,a zrobiłem to wczoraj.Sprzedawca zmienił zapis na swojej stronie allegro i zdziwił się jak wysłałem mu scrina jego strony ze wcześniejszym zapisem.Nadal upiera się przy 30 dniowym terminie obojętnie jaki sposób reklamacji wybiorę.
Finał jest taki że moją reklamację rozpatrzy Poczta Polska!Ponieważ dziwnym zbiegiem okoliczności sprzedawca nie mógł odebrać przesyłki gdyż została uszkodzona podczas transportu. Jak widać Pan Kamil z Przemkowa to niezły kombinator i nie polecam zakupów w jego firmie nikomu.
Finał finałów... kołowrotek dostałem w piątek naprawiony przez serwis Dragona :)