Nie ma różnicy, to kwestia wprawy, czy przyzwyczajenia. Oba rozwiązania mają swoich zwolenników i przeciwników.Ponieważ "przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka", ważne jest - tak mi się wydaje - abyś został zwolennikiem jednego z rozwiązań. W krytycznej sytuacji, np. przy holu dużej ryby, nie szukasz pokrętła tylko machinalnie ręka idzie w jego kierunku. Ja osobiście posiadam wszystkie (a mam ich trochę) kręciołki z tylnym hamulcem. Jeśli zaakceptujesz przedni, to następne kupuj też z przednim. Pozdrawiam początkującego i życzę wielu skoków adrenaliny nad wodą.
Zgadzam się całkowicie,wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Łowię na spinning i feeder.Do kijów spinningowych mam wszystkie kołowrotki z tylnym hamulcem zaś do wszystkich feederów kołowrotki z wolnym biegiem. Wcale mnie nie martwi że wielu powie że to źle.Najważniejsze że rybom się podoba.:)
Mam jeden kołowrotek od dzieciństwa, fakt spoooro lat przeleżał w piwnicy bo nie łowiłem, ale dopiero ostatnio odkryłem, ze ma przedni hamulec :D poczułem sie prawie jak bym kupił sobie nowy ;D wydaje mi się że tylny łatwiej byłoby precyzyjnie ustawić, bo na pokrętle od szpuli nie mam pojęcia jak go ustawić zeby było dobrze. Ostatnio wzięła im większa ryba niż planowałem i na tym luźnym hamulcu robiła ze mną co chciała. W trakcie holu łatwiej chyba z tyłu podkręcić hamulec, niż przy szpuli majstrować...
różnice są. 1. Przedni ma większą powierzchnię "cierną" 2. Konstrukcja przedniego jest o wiele prostsza, "nakrętka" podkładki i koniec. 3. Przedni hamulec jest trudniejszy do ustawiania podczas holu (żyłka przeszkadza) 4. Tylni hamulec łatwiej ustawić i jest bardziej precyzyjny jak coś mi się przypomni to napisze
JA mam wrażenie że przednie hamulce są bardziej precyzyjniejsze.
Przedni jest lepszy! bo...
* ....z reguły hamulec jest bardziej precyzyjny, ma o wiele większy zakres siły hamowania
* konstrukcja taka pozwala na umieszczenie w szpuli podkładek o większej powierzchni roboczej
* nie grzeje się tak bardzo i lepiej oddaje ciepło (a co za tym idzie
jest bardziej odporny na przegrzanie podczas długiego odjazdu
(rozszerzalność cieplną "samoistnie" zwiększa siłę hamowania co
doprowadza do zerwania linki) w praktyce bardziej odporny na w/w
zakleszczenia
* zero problemów z rozebraniem i czyszczeniem hamulca (3min w warunkach bojowych)
*zwykle kołowrotki z przednim hamulcem mają bardziej zwartą budowę, i
można przy podobnych rozmiarach upakować więcej łożysk, co poprawia i
stabilizuję prace całej konstrukcji.
* Zwykle są droższe
Tylny
*można szybko zdjąć szpulę (montowana na zatrzaskach)
*tylny hamulec jest nowocześniejszy i bardziej poręczny (oczywiście tylko wg marketingowców z drugiej połowy lat 80-tych)
ciężko się dokopać do hamulca ma dużo elementów, o małej powierzchni
roboczej , niewielki zakres sił hamowania i średnią płynność.
Hamulec umieszczony jest w korpusie,czyli jak zacznie się coś z nim
dziać, trzeba robić "sekcje" całego kołowrotka (bardzo wielu wędkarzy
nie potrafi złożyć samodzielnie wszystkiego do kupy)
Szukajac na allegro zobaczylem ze wystepuja 2 rodzaje tradycyjnch kolowrotkow
- z przednim hamulcem
- z tylnym hamulcem
Prosze napiszcie mi czym one sie roznia i jaki jest lepszy, chyba ze kazdy jest do innej metody lowienia
Nie ma różnicy, to kwestia wprawy, czy przyzwyczajenia. Oba rozwiązania mają swoich zwolenników i przeciwników.Ponieważ "przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka", ważne jest - tak mi się wydaje - abyś został zwolennikiem jednego z rozwiązań. W krytycznej sytuacji, np. przy holu dużej ryby, nie szukasz pokrętła tylko machinalnie ręka idzie w jego kierunku. Ja osobiście posiadam wszystkie (a mam ich trochę) kręciołki z tylnym hamulcem. Jeśli zaakceptujesz przedni, to następne kupuj też z przednim.
Pozdrawiam początkującego i życzę wielu skoków adrenaliny nad wodą.
Zgadzam się całkowicie,wszystko jest kwestią przyzwyczajenia.
Łowię na spinning i feeder.Do kijów spinningowych mam wszystkie kołowrotki z tylnym hamulcem zaś do wszystkich feederów kołowrotki z wolnym biegiem.
Wcale mnie nie martwi że wielu powie że to źle.Najważniejsze że rybom się podoba.:)
Mam jeden kołowrotek od dzieciństwa, fakt spoooro lat przeleżał w piwnicy bo nie łowiłem, ale dopiero ostatnio odkryłem, ze ma przedni hamulec :D poczułem sie prawie jak bym kupił sobie nowy ;D wydaje mi się że tylny łatwiej byłoby precyzyjnie ustawić, bo na pokrętle od szpuli nie mam pojęcia jak go ustawić zeby było dobrze. Ostatnio wzięła im większa ryba niż planowałem i na tym luźnym hamulcu robiła ze mną co chciała. W trakcie holu łatwiej chyba z tyłu podkręcić hamulec, niż przy szpuli majstrować...
różnice są.
1. Przedni ma większą powierzchnię "cierną"
2. Konstrukcja przedniego jest o wiele prostsza, "nakrętka" podkładki i koniec.
3. Przedni hamulec jest trudniejszy do ustawiania podczas holu (żyłka przeszkadza)
4. Tylni hamulec łatwiej ustawić i jest bardziej precyzyjny
jak coś mi się przypomni to napisze
JA mam wrażenie że przednie hamulce są bardziej precyzyjniejsze.
Przedni jest lepszy! bo...
* ....z reguły hamulec jest bardziej precyzyjny, ma o wiele większy zakres siły hamowania
* konstrukcja taka pozwala na umieszczenie w szpuli podkładek o większej powierzchni roboczej
* nie grzeje się tak bardzo i lepiej oddaje ciepło (a co za tym idzie jest bardziej odporny na przegrzanie podczas długiego odjazdu (rozszerzalność cieplną "samoistnie" zwiększa siłę hamowania co doprowadza do zerwania linki) w praktyce bardziej odporny na w/w zakleszczenia
* zero problemów z rozebraniem i czyszczeniem hamulca (3min w warunkach bojowych)
*zwykle kołowrotki z przednim hamulcem mają bardziej zwartą budowę, i można przy podobnych rozmiarach upakować więcej łożysk, co poprawia i stabilizuję prace całej konstrukcji.
* Zwykle są droższe
Tylny
*można szybko zdjąć szpulę (montowana na zatrzaskach)
*tylny hamulec jest nowocześniejszy i bardziej poręczny (oczywiście tylko wg marketingowców z drugiej połowy lat 80-tych)
ciężko się dokopać do hamulca ma dużo elementów, o małej powierzchni roboczej , niewielki zakres sił hamowania i średnią płynność.
Hamulec umieszczony jest w korpusie,czyli jak zacznie się coś z nim dziać, trzeba robić "sekcje" całego kołowrotka (bardzo wielu wędkarzy nie potrafi złożyć samodzielnie wszystkiego do kupy)
Unises z haczyk.pl