Towarzyszami naszych wypraw wędkarskich często są nasi domowi przyjaciele. Ten kompan Kolegi po owocnym wędkowaniu, zasłużył na wręcz królewski odpoczynek.
Witam :) Tak ze zwykłej ludzkiej ciekawości zapytam ,czym sobie zasłużył , czyżby "robił" za podbierak ? :)))
Miałem też kiedyś takiego nierozłącznego kompana wędkowania , przybłęda, kundelek ,ale musiał mieć chyba jakieś geny wodołaza. Bardzo ,ale to bardzo lubił wodę ,nie dało się go utrzymać na brzegu a jeszcze jak zobaczył unoszący się na wodzie patyk, gałąź albo butelkę PET ....Jednym słowem wodny wariat ...
No i przypomniałeś mi Czesiu mego wilczura Atosa. Zabierałem go na ryby, ale była z nim udręka. Wyławiał mi spławiki, pędzał krowy gospodarza, ganiał się z czajkami wokół bajorka. Może o nim coś kiedyś napiszę, bo to był niesamowity kompan...
Towarzyszami naszych wypraw wędkarskich często są nasi domowi przyjaciele. Ten kompan Kolegi po owocnym wędkowaniu, zasłużył na wręcz królewski odpoczynek.
Też mam dwóch takich czteronożnych kompanów. Jeden z ADHD ;-) biega bez ustanku a wieczorem szuka miejsca na kolanach do suunu a drugi to urodzony nurek ;-) Jak kiedyś wypływałem pontonem na spining to w pewnym momencie gdy byłem jakieś 150 metrów od brzegu wskoczył do wody i płynie za mną. Dobrze że po niego wróciłem bo jeszcze młody jest dopero 1,5 roku ma i mógł by trochę siły stracić.
Towarzyszami naszych wypraw wędkarskich często są nasi domowi przyjaciele. Ten kompan Kolegi po owocnym wędkowaniu, zasłużył na wręcz królewski odpoczynek.
;)
?
Witam :) Tak ze zwykłej ludzkiej ciekawości zapytam ,czym sobie zasłużył , czyżby "robił" za podbierak ? :)))
Miałem też kiedyś takiego nierozłącznego kompana wędkowania , przybłęda, kundelek ,ale musiał mieć chyba jakieś geny wodołaza. Bardzo ,ale to bardzo lubił wodę ,nie dało się go utrzymać na brzegu a jeszcze jak zobaczył unoszący się na wodzie patyk, gałąź albo butelkę PET ....Jednym słowem wodny wariat ...
No i przypomniałeś mi Czesiu mego wilczura Atosa. Zabierałem go na ryby, ale była z nim udręka. Wyławiał mi spławiki, pędzał krowy gospodarza, ganiał się z czajkami wokół bajorka. Może o nim coś kiedyś napiszę, bo to był niesamowity kompan...
Towarzyszami naszych wypraw wędkarskich często są nasi domowi przyjaciele. Ten kompan Kolegi po owocnym wędkowaniu, zasłużył na wręcz królewski odpoczynek.
A do tego lubi biały serek, najlepiej wiejski....
Też mam dwóch takich czteronożnych kompanów. Jeden z ADHD ;-) biega bez ustanku a wieczorem szuka miejsca na kolanach do suunu a drugi to urodzony nurek ;-) Jak kiedyś wypływałem pontonem na spining to w pewnym momencie gdy byłem jakieś 150 metrów od brzegu wskoczył do wody i płynie za mną. Dobrze że po niego wróciłem bo jeszcze młody jest dopero 1,5 roku ma i mógł by trochę siły stracić.