Brak karty rozumiem 10 zł kara a nie 50. Ale te wywody po co i dla czego. Dwa jeziora na jedno presja wędkarska i dużo złowionych ryb. To które pózniej zarybić ? Jestem Polakiem ale wiem że jak się mu nie da kary to dalej będzie po swojemu robił. A przepisy są nie dla Polaka. Bo mu zawszę krzywdę robią.
A może w jednym jest duża presja wędkarska bo sa w nim ryby a w drugim nie ma. Które zarybić?
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda? ________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu, za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Witam.Polak jak się mu coś karze to już jest chory. Dwie minuty i mam wpis zrobiony. Pamięta żeby piwo zabrać bo wie że sam by się ukarał ja by nie zabrał. Niektóre posty świadczą o piszących.
Zwłaszcza jak wysmysł jest bezsensowny. Różne historie się zdarzają. Karta wypadła z kieszeni, wyjęło ją dziecko, lub zwyczajnie można zapomnieć. Kilka razy zdarzyło mi się zapomnieć na ryby przynęt. Specjalnie to zrobiłem?
Ale za brak przynęt, wędek, piwska, czy krzesła nie będziesz ukarany, a za niewypełnione obowiązki wędkarza TAK. Więc jak wiem, MAM ŚWIADOMOŚĆ, że za coś na rybach mogę być ukarany, to robię wszystko, żeby nie zostać i wsiadając do auta na ryby sprawdzam dokumenty wędkarskie, wypełniam sobie już rejestr (data-łowisko), a potem robale-przynęty, zanęty, sprzęt, żarcie dla siebie i psa i nawet papierochy bo jestem palaczem i dopiero ruszam. A też doskonale podsumował to @leszek1969. A jak czegoś zapomniałeś, to albo wracasz, albo bierzesz leki na podwyższony cholesterol powodujący sklerozę. Zapomnę kasy do sklepu, to wracam. Czyli za gapiostwo płacę tym czy innym sposobem. Prawo jest ogólnodostępne i dla ludzi, a głupie tłumaczenie że "zapomniałem przestrzegać prawa" zawsze kosztowało, kosztuje i będzie kosztować. Masz sklerozę?-pretensje do siebie, a nie do egzekwujących prawo.
A prawo jazdy ile razy zapomnieli, i CO tez odebrac dozywotnie!!
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda? ________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu, za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
Zatrzymanie jak się ma do konfiskaty,przeczytaj jeszcze raz wątek!
Witam.Polak jak się mu coś karze to już jest chory. Dwie minuty i mam wpis zrobiony. Pamięta żeby piwo zabrać bo wie że sam by się ukarał ja by nie zabrał. Niektóre posty świadczą o piszących.
Długopis się może wypisać...
Jeśli zaistnieje taka sytacja należy zwijać się do domu(powiedzmy 87km) lub udać do najbliższego sklepu(powiedzmy 21 km) celem nabycia nowego:D
Rejestry prędzej czy później znikną.
Zresztą i tak masa ludzi bzdury wpisuje - bo coś trzeba wpisać.
Jak ktoś chce zabrać ponad limit rybkę to i tak zabierze!!!Żaden bzdurny przepis tego nie zmieni!
Wędkuję najczęściej na Wiśle i w moich okolicach panuję zasada "CO NA HAKU TO W PLECAKU"
Możecie mi wierzyć lub nie ale wędkuję ponad 20 lat (nawet dość intensywnie) i tylko 1 (SŁOWNIE JEDEN RAZ) miałem kontrolę PSR i to zakończoną mandatem 100pln.
Łowiłem sobie na federki na Narwi i patrzę rapka bije.Myślę sobie rzucę parę razy spinerkiem może się skusi ,rzuciłem 3 czy 4 razy nie zwijając fedreków i wyparzyli mnie przez lornetkę:D
Kilkakrotnie byłem kontrolowany na Domaniowie przez policję ale tam to norma.Sprawdzają zresztą tylko pozwolenia ,do siatek z 40 cm sandaczykami już nie zaglądają.Na zbiorniku jest zakaz wywózki a jak się ściemnia to tylko łódki kursują:D
Ale przepis jest.
W pale mi się nie mieści że z taką kasą jaką dysponuje PZW jest tak mało zawodowych strażników i muszą/chcą wysługiwać się społecznikami!
Witam.Polak jak się mu coś karze to już jest chory. Dwie minuty i mam wpis zrobiony. Pamięta żeby piwo zabrać bo wie że sam by się ukarał ja by nie zabrał. Niektóre posty świadczą o piszących.
Długopis się może wypisać...
Jeśli zaistnieje taka sytacja należy zwijać się do domu(powiedzmy 87km) lub udać do najbliższego sklepu(powiedzmy 21 km) celem nabycia nowego:D
Rejestry prędzej czy później znikną.
Zresztą i tak masa ludzi bzdury wpisuje - bo coś trzeba wpisać.
Jak ktoś chce zabrać ponad limit rybkę to i tak zabierze!!!Żaden bzdurny przepis tego nie zmieni!
Wędkuję najczęściej na Wiśle i w moich okolicach panuję zasada "CO NA HAKU TO W PLECAKU"
Możecie mi wierzyć lub nie ale wędkuję ponad 20 lat (nawet dość intensywnie) i tylko 1 (SŁOWNIE JEDEN RAZ) miałem kontrolę PSR i to zakończoną mandatem 100pln.
Łowiłem sobie na federki na Narwi i patrzę rapka bije.Myślę sobie rzucę parę razy spinerkiem może się skusi ,rzuciłem 3 czy 4 razy nie zwijając fedreków i wyparzyli mnie przez lornetkę:D
Kilkakrotnie byłem kontrolowany na Domaniowie przez policję ale tam to norma.Sprawdzają zresztą tylko pozwolenia ,do siatek z 40 cm sandaczykami już nie zaglądają.Na zbiorniku jest zakaz wywózki a jak się ściemnia to tylko łódki kursują:D
Ale przepis jest.
W pale mi się nie mieści że z taką kasą jaką dysponuje PZW jest tak mało zawodowych strażników i muszą/chcą wysługiwać się społecznikami!
Jak Polak chce to się usprawiedliwi 21 km do sklepu DLACZEGO MAM JECHAĆ. Czemu sprawdzam czy mam i biore drugi problem. My Polacy potrafimy fantazjować byle się usprawiedliwić. Dlaczego nie może być ładnie czysto i zgodnie z prawem bo jesteśmy Polakami?
Jak Polak chce to się usprawiedliwi 21 km do sklepu DLACZEGO MAM JECHAĆ. Czemu sprawdzam czy mam i biore drugi problem. My Polacy potrafimy fantazjować byle się usprawiedliwić. Dlaczego nie może być ładnie czysto i zgodnie z prawem bo jesteśmy Polakami?
Tu nie chodzi o celowe braki we wpisach i celowe zostawianie dokumentów w domu. Trafi się jeden przypadek na tysiąc, Że zapomnisz, długopis Ci wypadnie, albo zamoczysz kartę. Zdarzy się. Przez taki jeden raz mają Ci zabrać dożywotnio kartę?
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Jeżeli okreg PZW podchodzi uczciwie to dzieki rejestrom wie gdzie ubyło ile i jakich ryb.Wtedy gdzie zarybiać i jaka rybą. A jak mamy się czepiac to i tak będziemy to robić. Tak naprawde to rozumiem te watki śmieci kłusownictwa bo to jest nasz problem nad wodą dla Wędkarzy.
Jeżeli okreg PZW podchodzi uczciwie to dzieki rejestrom wie gdzie ubyło ile i jakich ryb.Wtedy gdzie zarybiać i jaka rybą. A jak mamy się czepiac to i tak będziemy to robić. Tak naprawde to rozumiem te watki śmieci kłusownictwa bo to jest nasz problem nad wodą dla Wędkarzy.
No tak ale są akweny gdzie dominuje jakiś gatunek. Jeziorko gdzie skarłowaciał leszcz. Ludzie łowią i wpisują w rejestry setki leszczy ( bo tylko leszcze tam są) To znaczy że trzeba zarybić leszczem bo go ubyło? A na rzekach górskich gdzie łowione sa praktycznie tylko pstrągi i lipienie. Też trzeba wypełniać rejestry żeby było wiadomo że tymi rybami trzeba zarybić a nie karpiem?
Decyzja czym i kiedy powinno się zarybiać powinna być podjęta po przeprowadzeniu odłowów kontrolowanych i badaniach ichtiologicznych - takie mam zdanie.
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Argumenty przedstawiałem już nie raz,a Tobie znowu coś...?
Masz jakiś problem z Polakami? Cyt: "My Polacy potrafimy fantazjować byle się usprawiedliwić" "Jak Polak chce to się usprawiedliwi" "Polacy są przeciwko przepisom prawu " "my Polacy zawszę wiemy lepiej !" "A przepisy są nie dla Polaka. Bo mu zawszę krzywdę robią."
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Argumenty przedstawiałem już nie raz,a Tobie znowu coś...?
Co to za tekst ? "a Tobie znowu coś...?" Poprosiłem o argumenty chcesz to napisz nie to nie. Nikogo nie zmuszam a co mi jest to moja sprawa.
Koledzy zarybienia prowadzi się zgodnie z operatem dzięki ,któremu wygrywa się konkurs na dany obwód .Odstąpienie od operatu ,to nic innego jak zerwanie umowy uprawnionego do rybactwa a reprezentanta skarbu państwa RZGW . Dlaczego wciąż piszecie ,że rejestry są wskazówką do zarybień ,przecież to bzdura.Wydawało by się ,że za kilka lat mogą posłużyć ,ale obwód na którym gospodarzyło przez kilka lat PZW na następnym konkursie może przejść w ręce zupełnie innej firmy rybackiej .Pozdrawiam
Uprawniony do rybactwa w danym obwodzie, prowadzi swoją politykę dokumentacji odłowów, tzn jedni wprowadzili rejestry inni nie. Weryfikacja zarządzania wodami następuje co kilka lat, a końcowa z rozpisaniem konkursu na nowego operatora po kilkunastu latach. Ciekawi mnie jakich argumentów użyją wówczas okręgi, które nie prowadzą rejestrów. Zdaję sobie sprawę, że ta forma rejestracji połowów jest niedoskonała, ale jest i oby nie była języczkiem u wagi przy nowych konkursach.
Koledzy zarybienia prowadzi się zgodnie z operatem dzięki ,któremu wygrywa się konkurs na dany obwód .Odstąpienie od operatu ,to nic innego jak zerwanie umowy uprawnionego do rybactwa a reprezentanta skarbu państwa RZGW . Dlaczego wciąż piszecie ,że rejestry są wskazówką do zarybień ,przecież to bzdura.Wydawało by się ,że za kilka lat mogą posłużyć ,ale obwód na którym gospodarzyło przez kilka lat PZW na następnym konkursie może przejść w ręce zupełnie innej firmy rybackiej .Pozdrawiam
Zatrzymanie jak się ma do konfiskaty,przeczytaj jeszcze raz wątek!
Autor wątku pomylił pojęcia. Konfiskata a zabezpieczenie. Skonfiskować sprzęt może TYLKO Sąd na podstawie wyroku skazującego.
A Ty mylisz zabezpieczenie z odebraniem. Od kogoś sprzęt mozna odebrać za pokwitowaniem. Zabezpiecza się sprzęt porzucony lub wcześniej odebrany.
A ten znowu wie lepiej co robi straż czy Policja, czy inne służby i sądy. Obierasz, odbierałeś albo zabezpieczasz, zabezpieczałeś komukolwiek sprzęt na łowiskach? A ja tak i to od wielu lat i wiem jakie czynności podejmuję i jak w terminologii się one nazywają. Odbieram kłusownikowi bo już go nie odzyska, zabezpieczam wędkarzowi, bo MOŻE go odzyskać, a konfiskuje sąd. Już ten temat był poruszany i nie prowokuj znowu swoimi pustymi "wiadomosciami".
Zatrzymanie jak się ma do konfiskaty,przeczytaj jeszcze raz wątek!
Autor wątku pomylił pojęcia. Konfiskata a zabezpieczenie. Skonfiskować sprzęt może TYLKO Sąd na podstawie wyroku skazującego.
A Ty mylisz zabezpieczenie z odebraniem. Od kogoś sprzęt mozna odebrać za pokwitowaniem. Zabezpiecza się sprzęt porzucony lub wcześniej odebrany.
A ten znowu wie lepiej co robi straż czy Policja, czy inne służby i sądy. Obierasz, odbierałeś albo zabezpieczasz, zabezpieczałeś komukolwiek sprzęt na łowiskach? A ja tak i to od wielu lat i wiem jakie czynności podejmuję i jak w terminologii się one nazywają. Odbieram kłusownikowi bo już go nie odzyska, zabezpieczam wędkarzowi, bo MOŻE go odzyskać, a konfiskuje sąd. Już ten temat był poruszany i nie prowokuj znowu swoimi pustymi "wiadomosciami".
3) zabezpieczenia porzuconych ryb i
przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich
posiadacza, 4) żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych
do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia
popełnienia przestępstwa lub wykroczenia: b) odebrania za
pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że ryby
należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty
zabezpieczyć,
Tak jest napisane w ustawie o rybactwie. Jeżeli robicie inaczej to robicie niezgodnie z ustawą.
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda?
CześćCzytam sobie ten cały wątek i czytam i sam nie wierzę co czytam....Zacytuję sobie siebie samego: "Idziesz na ryby. Zapominasz wpisać dane do rejestru a tu przykra niespodzianka: Pech - SSR plus PSR :-) No i się zaczyna. Ktoś zapomina, że to tylko wykroczenie. ( Dobrze napisałeś - za przestępstwa - ale nie za wykroczenia, a jak podaje prawnik w WW: Przepisy art. 27a ust. 1 i art. 27b ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym zawierają szeroki katalog tzw. wykroczeń wędkarskich, do których należą m.in.:
- brak przy sobie karty wędkarskiej w trakcie dokonywania amatorskiego połowu ryb;
- brak zezwolenia lub niestosowanie się do warunków zezwolenia;
- nieprowadzenie rejestru amatorskiego połowu ryb, jeśli zezwolenie obliguje do takiego prowadzenia;" Spisują dane i traktują Cię jak bandziora !! Trafiasz do sądu, który odbiera Ci DOŻYWOTNIO możliwość wędkowania. Mało tego - Twoje dane na Twój koszt oraz za co są umieszczone w ogólnopolskim periodyku. Zrobili z Ciebie BANDZIORA ponoć w świetle prawa. ŻAŁOSNE ..."Wypada dopisać, że trafiasz na nadgorliwego strażnika SSR, który zamiast poprosić o uzupełnienie wpisu ( bo przecież brak wpisu to naprawdę nic takiego ) robi z tego ogólnopolską aferę LUB POSTANAWIA SKONFISKOWAĆ SPRZĘT. A SAMOCHÓD , NAMIOT, ŁÓDKĘ DO WYWOZU ZANĘTY, ŁÓŻKO I ŚPIWÓR TEŻ? Drugi aspekt jest taki, że w jednym państwie, w jednym związku ten śmieszny wynalazek jest obowiązkowy lub nie. Z czego to wynika? Może miejscowy kacyk PZW miał dobrą noc ( lub złą ) i rano tak zadecydował. PARODIA...Dam sobię rękę odciąć, że znakomita większość naszych wpisów wędruje do kosza. A poza tym ja wpisuję datę, czas i miejsce połowu. W tamtym roku ryby nawet jednej nie zabrałem. To co ten rejestr daje w tym momencie? Swoisty GPS ?Janusz JKarp
Uprawniony do rybactwa w danym obwodzie, prowadzi swoją politykę dokumentacji odłowów, tzn jedni wprowadzili rejestry inni nie. Weryfikacja zarządzania wodami następuje co kilka lat, a końcowa z rozpisaniem konkursu na nowego operatora po kilkunastu latach. Ciekawi mnie jakich argumentów użyją wówczas okręgi, które nie prowadzą rejestrów. Zdaję sobie sprawę, że ta forma rejestracji połowów jest niedoskonała, ale jest i oby nie była języczkiem u wagi przy nowych konkursach.
Kolego, gdyby rejestry mialy jakiekolwiek znaczenie przy nastepnych konkursach, to nikt kto wczesniej nie gospodarowal dana woda nie mialby szans na wygranie konkursu. No bo niby jak ?.
Co wg ciebie jest lepsze , opieranie sie na danych ktore biora sie w wiekszosci z sufitu, czy wywalenie tych danych i znalezienie jakiegos lepszego sposobu ?. Chcialbys np opierac swoj budzet domowy w oparciu o wiedze ze dysponujesz miesiecznie np 2000 zl (ze swiadomoscia ze moze to byc rownie dobrze 1500 zl) ?. Ja balbym sie cokolwiek planowac.
@Mario73 masz w zupełności rację. U mnie w terenie jest mały zbiornik X przy pewnej wsi X, gdzie wędkują przeważnie "tubylcy". Jak wiadomo niechęć do pisania w rejestrach nawet daty i łowiska, jest powszechnie znana i praktykowana, zwłaszcza na łowiskach wiejskich. Otóż prezes koła z tej wsi, na zebraniu Okręgu, podniósł krzyk, ze ich zbiornik nie był zarybiany od 4 lat. Wtedy otrzymał pytanie o chęć spojrzenia w wykazy spisane z rejestrów, o spojrzenie w ilość wniosków do sądów koleżeńskich za niewypełnione rejestry i częstotliwość kontroli i raporty z nich, świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ w ogóle w rejestrach połowu ryb z tego właśnie akwenu. Teraz rodzą się pytania, czy nie zarybiają bo ryba jest, czy presja wędkarska jest, czy ryby wypuszczają, czy ryb nie łowią. Okazuje się, że presja wędkarska jest bo to wykazują wyniki kontroli, czyli ryba jest, ale widocznie wypuszczają, bo nikt tam nie wypełnia rejestrów. Wniosek- zarybienia tej wody nie są konieczne. Gdyby nie było ryby, to nad pustą kałużą nikt by sobie czasu nie marnował, a jednak wędkują. Czyli wędkarze ukręcili sobie bat na własną d.... A wystarczyło wpisywać w rejestry daty, łowisko, niekoniecznie ryby jak już to taki wielki problem i niezrozumienie ich celu, te dane zostają brane pod uwagę i wkalkulowane w plany zarybieniowe, również PO KONSULTACJI z prezesem koła z tej wsi. Nie ma śladu i sygnałów o danym łowisku i jego ichtiofaunie od wędkarzy i koła, to nikt nie będzie zarybiał łowiska na siłę z zerową presją i bez jakichkolwiek śladów chęci wędkowania na nim. A wnioski z raportów pokontrolnych straży nie są wykładnią do zarybień. Nie zarybia się łowisk, na których nie ma wykazanej presji wedkarskiej i nie ma wniosków, oraz tych gdzie ryba wciąż jest (bo albo wędkarze wypuszczają, albo ma znakomite warunki do rozrodu), lub uzupełnia się je gatunkami, które się u nas nie rozmnażają, a to wszystko wynika właśnie z Rejestrów Połowu Ryb, a nie z jasnowidztwa, domysłów i wizjach w szklanej kuli Okręgów PZW. Byłem wolnym słuchaczem debaty w moim okręgu na temat właśnie zarybień, planowanych TYLKO I WYŁĄCZNIE na podstawie zestawień związanych z rejestrami od wędkarzy.
no to piątka dla Ciebie, złapałeś mnie jak strażnik 8 latka na rybach bez uprawnień do wędkowania:) Jasiu jest mądrzejszy bo systematycznie wynosi do domu po 2 karpie i się nie daje przy tym złapać...:)
Nawet nie komentowałem tego, bo to mało skomplikowana "zagadka". Mój komentarz dotyczył Twoich słów- KOMERCYJNY i REJESTR. Ja nie spotkałem się z obowiązkiem wypełniania Rejetru Połowu Ryb na łowiskach KOMERCYJNYCH. Wiesz jakie to jest Łowisko Komercyjne?
Na wszystkich lowiskach komercyjnych, na jakich lowilem, wraz z zezwoleniem otrzymuje sie cos co mozna nazwac rejestrem polowu. Tak bylo u Wilka, u Jelenskiego na Rabie czy Cholerzynie. Ale ja pisze o "normalnych" lowiskach komercyjnych niewiele rozniacych sie wygladem od tych PZW z ta roznica ze tam sa ryby no i dniowka nie kosztuje 2,50 zl. Rejesrty sa nawet na komrcyjnym lowisku PZW na Czarnej Przemszy. Ale wszedzie tam rejestry potrzebne sa wylacznie po to zeb gosc nie zabral wiecej ryb, niz pozwala licencja. To nie lowiska ze najpierw lowimy a pozniej placimy za to co zlowimy.
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda? ________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu, za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
CześćOlu a która Straż i kto wydał ten nakaz?Myślę, że gdyby zrobić z tego medialną aferę ktoś oberwałby po uszach. SSR musi postepować zgodnie z RAPR i Ustawą o Rybactwie. Nie jestem pewny ale nigdzie nie ma zapisu o konfiskacie za brak wpisu. A RAPR i Ustawa o Rybactwie chyba są nadrzędne przy decyzyjności jakiegoś niespełnionego przywódcy PZW :-)JK
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Oczywiscie ze rejestry maja sens, ale nie w takiej jak obecnie postaci. Nie jako podstawa do jakich zestawien itp statystyk, bo to glupota. Ale sa niezwykle uzyteczne jako forma kontroli. Jeden z kolegow napisal ze w Krosnienskim sa rejestry. Przy obecnych przepisach w tym okregu (limitowana liczba wyjsc na wode w roku) bez rejestrow ten przepis bylby nieegzekwowalny. Sa okregi gdzie wprowadza sie limity miesieczne czy roczne. Jak to wyegzekwowac bez rejestrow. Mozna by zastosowac tzw stickery (jak na zachodzie w niektorych lowiskach lososiowych) ale obawiam sie ze na to u nas za wczesnie. Natomiast karanie za brak wpisu do rejestru daty w sytuacji gdy nie zabieramy zadnych ryb to dziadostwo jakich malo. Jade nad wode i lowie rybe. Mam zamiar ja zabrac, wyjmuje rejestr i wpisuje. Okazuje sie ze nie mam dlugopisu, wyczerpal sie, nie mam rejestru itp. musze wypuscic rybe ale lowie dalej. Przychodzi kontrol i jesli nie mam ryb, nie ma mowy o rejestrze. Mam ryby ale nie mam ich wpisanych, kara taka zeby taki delikwent dotkliwie ja odczul.
@Mario73 masz w zupełności rację. U mnie w terenie jest mały zbiornik X przy pewnej wsi X, gdzie wędkują przeważnie "tubylcy". Jak wiadomo niechęć do pisania w rejestrach nawet daty i łowiska, jest powszechnie znana i praktykowana, zwłaszcza na łowiskach wiejskich. Otóż prezes koła z tej wsi, na zebraniu Okręgu, podniósł krzyk, ze ich zbiornik nie był zarybiany od 4 lat. Wtedy otrzymał pytanie o chęć spojrzenia w wykazy spisane z rejestrów, o spojrzenie w ilość wniosków do sądów koleżeńskich za niewypełnione rejestry i częstotliwość kontroli i raporty z nich, świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ w ogóle w rejestrach połowu ryb z tego właśnie akwenu. Teraz rodzą się pytania, czy nie zarybiają bo ryba jest, czy presja wędkarska jest, czy ryby wypuszczają, czy ryb nie łowią. Okazuje się, że presja wędkarska jest bo to wykazują wyniki kontroli, czyli ryba jest, ale widocznie wypuszczają, bo nikt tam nie wypełnia rejestrów. Wniosek- zarybienia tej wody nie są konieczne. Gdyby nie było ryby, to nad pustą kałużą nikt by sobie czasu nie marnował, a jednak wędkują. Czyli wędkarze ukręcili sobie bat na własną d.... A wystarczyło wpisywać w rejestry daty, łowisko, niekoniecznie ryby jak już to taki wielki problem i niezrozumienie ich celu, te dane zostają brane pod uwagę i wkalkulowane w plany zarybieniowe, również PO KONSULTACJI z prezesem koła z tej wsi. Nie ma śladu i sygnałów o danym łowisku i jego ichtiofaunie od wędkarzy i koła, to nikt nie będzie zarybiał łowiska na siłę z zerową presją i bez jakichkolwiek śladów chęci wędkowania na nim. A wnioski z raportów pokontrolnych straży nie są wykładnią do zarybień. Nie zarybia się łowisk, na których nie ma wykazanej presji wedkarskiej i nie ma wniosków, oraz tych gdzie ryba wciąż jest (bo albo wędkarze wypuszczają, albo ma znakomite warunki do rozrodu), lub uzupełnia się je gatunkami, które się u nas nie rozmnażają, a to wszystko wynika właśnie z Rejestrów Połowu Ryb, a nie z jasnowidztwa, domysłów i wizjach w szklanej kuli Okręgów PZW. Byłem wolnym słuchaczem debaty w moim okręgu na temat właśnie zarybień, planowanych TYLKO I WYŁĄCZNIE na podstawie zestawień związanych z rejestrami od wędkarzy.
Co za bzdura. Wygrywaja przetarg na dana wode stajacy do przetargu zobowiazuje sie do poniesienia pewnego nakladu finansowego na rzecz danego akwenu. To nie jest jakies jego widzimisie. Musi sie wywiazac z operatu przed RZGW albo utraci obwod. Wiec takie zachowanie wladz PZW to zwyczajna samowolka.
3) zabezpieczenia porzuconych ryb i
przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich
posiadacza,
4) żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych
do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia
popełnienia przestępstwa lub wykroczenia: b) odebrania za
pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że ryby
należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty
zabezpieczyć,
Tak jest napisane w ustawie o rybactwie. Jeżeli robicie inaczej to robicie niezgodnie z ustawą.
Więc cie po raz kolejny uswiadomię, że podpunkt "b" dotyczy RÓWNIEŻ kwestii kłusownictwa, czyli przestępstwa. Czyli jeśli mam do czynienia z przestępstwem, to sprzęt JA zabezpieczam, a sąd decyduje o odbiorze-konfiskacie. Jak zabezpieczam wędkarzowi (trzecią i wiecej) wędkę, to nie odbieram mu jej i całego sprzętu z rybami włącznie za to, ale zabezpieczam ją. Poczytaj sobie jak masz dostęp (a wątpię), wyroki sądów, lub mandaty karne PSR, a wtedy nauczysz się rozróżniać i poprawnie stosować terminologię. Policjant przykładowo zatrzymując kierowcę na drodze, stwierdza popełnienie przestępstwa przez niego, lub stwierdza nieważne badania techniczne, usterkę pojazdu uniemożliwiającą dalsze jego poruszanie się po drogach itp itd, wówczas może TYLKO ZABEZPIECZYĆ jego pojazd, a nie ODEBRAĆ mu go. Strażnik zawsze według TERMINOLOGII sprzęt ZA-BEZ-PIE-CZA, a odbiera SĄD. Ktos mi podaje sprzęt, więc ja kolokwialnie mówiąc, odbieram OD NIEGO, a nie JEMU sprzęt z rąk do rąk, a oficjalnie ten sprzęt ZABEZPIECZAM. OBIERAM komuś-kłusownikowi, a ZABEZPIECZAM otrzymany od kogoś-wędkarza (wystawiając pokwitowanie), lub znaleziony-porzucony.
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda? ________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu, za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
CześćOlu a która Straż i kto wydał ten nakaz?Myślę, że gdyby zrobić z tego medialną aferę ktoś oberwałby po uszach. SSR musi postepować zgodnie z RAPR i Ustawą o Rybactwie. Nie jestem pewny ale nigdzie nie ma zapisu o konfiskacie za brak wpisu. A RAPR i Ustawa o Rybactwie chyba są nadrzędne przy decyzyjności jakiegoś niespełnionego przywódcy PZW :-)JK
Myślałam wcześniej, że dotyczy to jedynie mojego Okręgu, ponieważ jest limit 35szt/rok. Strażnicy dowiedzieli się o tym na szkoleniu, że tak mają postępować. Ja osobiście nie zagłębiałam się w temat, więc nie potrafię Ci odpowiedzieć. Jednak Strażnicy, których znam również nie są z tego zadowoleni. Dotyczy to całego Okręgu Katowice, nie tylko danego Koła, lub rejonu. Pozdrawiam
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Oczywiscie ze rejestry maja sens, ale nie w takiej jak obecnie postaci. Nie jako podstawa do jakich zestawien itp statystyk, bo to glupota. Ale sa niezwykle uzyteczne jako forma kontroli. Jeden z kolegow napisal ze w Krosnienskim sa rejestry. Przy obecnych przepisach w tym okregu (limitowana liczba wyjsc na wode w roku) bez rejestrow ten przepis bylby nieegzekwowalny. Sa okregi gdzie wprowadza sie limity miesieczne czy roczne. Jak to wyegzekwowac bez rejestrow. Mozna by zastosowac tzw stickery (jak na zachodzie w niektorych lowiskach lososiowych) ale obawiam sie ze na to u nas za wczesnie. Natomiast karanie za brak wpisu do rejestru daty w sytuacji gdy nie zabieramy zadnych ryb to dziadostwo jakich malo. Jade nad wode i lowie rybe. Mam zamiar ja zabrac, wyjmuje rejestr i wpisuje. Okazuje sie ze nie mam dlugopisu, wyczerpal sie, nie mam rejestru itp. musze wypuscic rybe ale lowie dalej. Przychodzi kontrol i jesli nie mam ryb, nie ma mowy o rejestrze. Mam ryby ale nie mam ich wpisanych, kara taka zeby taki delikwent dotkliwie ja odczul.
Patrząc na rejestr z tej strony.. zgadzam sie. Ale tutaj wszyscy zwolennicy rejestrów uważają że jest niezbędny do zarybień. Co moim zdaniem jest bzdurą. Zarybiania powinny być oparte o badania ichtiologiczne.
3) zabezpieczenia porzuconych ryb i
przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich
posiadacza,
4) żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych
do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia
popełnienia przestępstwa lub wykroczenia: b) odebrania za
pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że ryby
należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty
zabezpieczyć,
Tak jest napisane w ustawie o rybactwie. Jeżeli robicie inaczej to robicie niezgodnie z ustawą.
Więc cie po raz kolejny uswiadomię, że podpunkt "b" dotyczy RÓWNIEŻ kwestii kłusownictwa, czyli przestępstwa. Czyli jeśli mam do czynienia z przestępstwem, to sprzęt JA zabezpieczam, a sąd decyduje o odbiorze-konfiskacie. Jak zabezpieczam wędkarzowi (trzecią i wiecej) wędkę, to nie odbieram mu jej i całego sprzętu z rybami włącznie za to, ale zabezpieczam ją. Poczytaj sobie jak masz dostęp (a wątpię), wyroki sądów, lub mandaty karne PSR, a wtedy nauczysz się rozróżniać i poprawnie stosować terminologię. Policjant przykładowo zatrzymując kierowcę na drodze, stwierdza popełnienie przestępstwa przez niego, lub stwierdza nieważne badania techniczne, usterkę pojazdu uniemożliwiającą dalsze jego poruszanie się po drogach itp itd, wówczas może TYLKO ZABEZPIECZYĆ jego pojazd, a nie ODEBRAĆ mu go. Strażnik zawsze według TERMINOLOGII sprzęt ZA-BEZ-PIE-CZA, a odbiera SĄD. Ktos mi podaje sprzęt, więc ja kolokwialnie mówiąc, odbieram OD NIEGO, a nie JEMU sprzęt z rąk do rąk, a oficjalnie ten sprzęt ZABEZPIECZAM. OBIERAM komuś-kłusownikowi, a ZABEZPIECZAM otrzymany od kogoś-wędkarza (wystawiając pokwitowanie), lub znaleziony-porzucony.
Od wędkarza sprzęt odbierasz ( za jego zgodą) za pokwitowaniem. Tak jest napisane w ustawie i podkreśliłem to na czerwono. Następnie odebrany sprzęt zabezpieczasz.
To Ty się doucz terminologii a tak w ogóle przeczytaj swoje prawa z ustawy o rybactwie
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda? ________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu, za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
CześćOlu a która Straż i kto wydał ten nakaz?Myślę, że gdyby zrobić z tego medialną aferę ktoś oberwałby po uszach. SSR musi postepować zgodnie z RAPR i Ustawą o Rybactwie. Nie jestem pewny ale nigdzie nie ma zapisu o konfiskacie za brak wpisu. A RAPR i Ustawa o Rybactwie chyba są nadrzędne przy decyzyjności jakiegoś niespełnionego przywódcy PZW :-)JK
Myślałam wcześniej, że dotyczy to jedynie mojego Okręgu, ponieważ jest limit 35szt/rok. Strażnicy dowiedzieli się o tym na szkoleniu, że tak mają postępować. Ja osobiście nie zagłębiałam się w temat, więc nie potrafię Ci odpowiedzieć. Jednak Strażnicy, których znam również nie są z tego zadowoleni. Dotyczy to całego Okręgu Katowice, nie tylko danego Koła, lub rejonu. Pozdrawiam
Zgadza się z Januszem skoro zostało wniesione oskarżenie do sądu to na podstawie czego? Paragrafu za brak wpisu? Jak on brzmi i gdzie jest?
Inna sprawa że najbardziej mnie interesuje dysproporcja kar za brak wpisu w rzeszowskim 10 zł,gdzie indziej sąd ,dożywotnie odebranie karty i zapewne kara finansowa. Kto może ustalać prawo jak chce ,każdy zarząd okręgu? Mam nadzieje że władze PZW nie oczekują za takie postępowanie jakiegokolwiek szacunku od wędkarzy.Mam na myśli władze wyższego szczebla które tworzą takie przepisy. Koleżanka Ola napisała że strażnicy dowiedzieli się na szkoleniu że tak mają postępować,ale "najmądrzejszy szkolący" powinien podać podstawę prawną takiego działania.Ja takiej nie znam.
Żeby się nie obudziły tak jak władze okręgu Rzeszów,jak połowa ludzi odejdzie do innych okręgów lub na łowiska prywatne.Rozmawiałem teraz przy okazji opłat z różnymi ludźmi i powiem że byłem zaskoczony jak wielu odeszło z PZW. Więc chyba dlatego u mnie kara to tylko 10 zł,bo i tak już nie maja za co zarybiać.
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda? ________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu, za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
CześćOlu a która Straż i kto wydał ten nakaz?Myślę, że gdyby zrobić z tego medialną aferę ktoś oberwałby po uszach. SSR musi postepować zgodnie z RAPR i Ustawą o Rybactwie. Nie jestem pewny ale nigdzie nie ma zapisu o konfiskacie za brak wpisu. A RAPR i Ustawa o Rybactwie chyba są nadrzędne przy decyzyjności jakiegoś niespełnionego przywódcy PZW :-)JK
Myślałam wcześniej, że dotyczy to jedynie mojego Okręgu, ponieważ jest limit 35szt/rok. Strażnicy dowiedzieli się o tym na szkoleniu, że tak mają postępować. Ja osobiście nie zagłębiałam się w temat, więc nie potrafię Ci odpowiedzieć. Jednak Strażnicy, których znam również nie są z tego zadowoleni. Dotyczy to całego Okręgu Katowice, nie tylko danego Koła, lub rejonu. Pozdrawiam
CześćJest to paranoja - na szkoleniu....Ja jak i zapewne większość z nas od czasu do czasu w związku z wykonywaniem zawodu jesteśmy delegowaniu na szkolenia. Tam mówią nam, że na podstawie .... ( potrzebne dopisać czyli Ustawy, Zarządzenia itp ) mamy postępować tak a nie inaczej. Możesz Oleńko się dowiedzieć na jakim szkoleniu i przede wszystkim co jest podstawą do takiego postępowania? A może ktoś inny zagłębił by się w temat. Wszak robi to dla swojego dobra ;-)Parcie na władzę u niektórych jest straszne. W 2010r jak jeszcze nie obowiązywał żaden rejestr a był u mnie dobrowolny na jednym z łowisk PZW wpadli jak burza majowa Koledzy z SSR. No dokumenty ok, ryb brak ale gdzie jest rejestr? Ano jest nieobowiązkowy mówię więc nie prowadzę. Ło matko- usłyszałem nawet, że mandat 200zł mi grozi. Ale w końcu podszedł do mnie Pan z PSR bo przecież strasznego bandziora ujęto ( obstąpili mnie jak BOR co najmniej Pana Premiera ). Pan zapytał mnie czy mam ważne dokumenty - okazałem. Usłyszałem - miłego dnia, połamania jest ok. Zapytałem jednego z SSR czy czegoś nie zapomnieli - szukali w trawie czy coś im nie wypadło ale PRZEPRASZAM tam nie leżało :-) Było to przy mojej Żonie i jej koleżance. Nie do końca uwierzyły, że SSR to formacja mająca wspierać PSR ;-)JK
Od wędkarza sprzęt odbierasz ( za jego zgodą) za pokwitowaniem. Tak jest napisane w ustawie i podkreśliłem to na czerwono. Następnie odebrany sprzęt zabezpieczasz.
To Ty się doucz terminologii a tak w ogóle przeczytaj swoje prawa z ustawy o rybactwie
Ty jako kompletny laik w procedurach (i nie tylko), chcesz mi pisać, co ja robię, a co i jak powinienem nazywać wykonując swoje czynności, które mam wpajane i stosowane od lat? Niedoczekanie. Za jego zgodą?????? To niech się nie zgadza, wtedy PSR mu zabezpieczy ten sprzęt, a zobaczymy kto na tym gorzej wyjdzie, bo ja nie mam zamiaru psuć sobie dnia na użeraniu się z takimi jak ty laikami i oponentami na łowiskach i wielokrotnie już to udowadniałem na kontrolach. Jak się to komuś kalkuluje, to proszę bardzo, mniej mojej roboty. Powtarzam po raz ostatni, sprzęt wędkarzowi zabezpieczam (bo go odzyska) wypisując mu pokwitowanie, a odbiera ewentualnie Sąd. Odbieram kłusownikowi (bo go nie odzyska)-a konfiskuje mu Sąd. A ty rób sobie teraz z tym uświadomieniem co chcesz. Odebranie w sensie czynności fizycznej, a nie proceduralnej. Odebranie- ruch rąk strażnika w celu odebrania z rąk wędkarza. Jezu, tłumaczenie obrazkowe jak dzieciakowi. Odpowiadaj mi na pytanie, czy Policjant odbiera, czy zabezpiecza pojazd kierowcy stwierdzając nieprawidłowości? To poczytaj ustawy i kodeksy a potem terminologię z kwitów policyjnych i porównaj. Policyjne terminologie też znasz? Zapewne doskonale.
Od wędkarza sprzęt odbierasz ( za jego zgodą) za pokwitowaniem. Tak jest napisane w ustawie i podkreśliłem to na czerwono. Następnie odebrany sprzęt zabezpieczasz.
To Ty się doucz terminologii a tak w ogóle przeczytaj swoje prawa z ustawy o rybactwie
Ty jako kompletny laik w procedurach (i nie tylko), chcesz mi pisać, co ja robię, a co i jak powinienem nazywać wykonując swoje czynności, które mam wpajane i stosowane od lat? Niedoczekanie. Za jego zgodą?????? To niech się nie zgadza, wtedy PSR mu zabezpieczy ten sprzęt, a zobaczymy kto na tym gorzej wyjdzie, bo ja nie mam zamiaru psuć sobie dnia na użeraniu się z takimi jak ty laikami i oponentami na łowiskach i wielokrotnie już to udowadniałem na kontrolach. Jak się to komuś kalkuluje, to proszę bardzo, mniej mojej roboty. Powtarzam po raz ostatni, sprzęt wędkarzowi zabezpieczam (bo go odzyska) wypisując mu pokwitowanie, a odbiera ewentualnie Sąd. Odbieram kłusownikowi (bo go nie odzyska)-a konfiskuje mu Sąd. A ty rób sobie teraz z tym uświadomieniem co chcesz. Odebranie w sensie czynności fizycznej, a nie proceduralnej. Odebranie- ruch rąk strażnika w celu odebrania z rąk wędkarza. Jezu, tłumaczenie obrazkowe jak dzieciakowi. Odpowiadaj mi na pytanie, czy Policjant odbiera, czy zabezpiecza pojazd kierowcy stwierdzając nieprawidłowości? To poczytaj ustawy i kodeksy a potem terminologię z kwitów policyjnych i porównaj. Policyjne terminologie też znasz? Zapewne doskonale.
Gdzie policja a gdzie SSR?
Jeszcze raz wkleję Ci kawałek ustawy która Was strażników obowiązuje uważasz że w niej są głupoty napisane skoro się do nich nie stosujesz?
3) zabezpieczenia porzuconych ryb i
przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności
ustalenia ich
posiadacza, 4) żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych
do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia
popełnienia przestępstwa lub wykroczenia: b)
odebrania za
pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że
ryby
należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty
zabezpieczyć,
Zabezpieczasz sprzęt porzucony. Odbierasz sprzęt od osoby za pokwitowaniem. Po czym zabezpieczasz go dla Sądu. Wędkarz, kłusownik moze się nie zgodzić na oddanie Ci sprzętu a Ty mozesz wtedy zadzwonić po kompetentne służby takie jak Policja czy PSR
Jezu, człowieku, nazewnictwo czynności wykonanych, a nie kompetencje jednych czy drugich.
........"b) odebrania (tryb czynności fizycznej) za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć (konsekwencja trybu fizycznej czynności odebrania)......."
A widziałeś kiedykolwiek kłusownika, dobrowolnie oddającego sprzęt kłusowniczy? Zapewne częściej niż ja, stąd twoja wiedza na ten temat.
. Otóż prezes koła z tej wsi, na
zebraniu Okręgu, podniósł krzyk, ze ich zbiornik nie był zarybiany od 4
lat. Wtedy otrzymał pytanie o chęć spojrzenia w wykazy spisane z
rejestrów, o spojrzenie w ilość wniosków do sądów koleżeńskich za
niewypełnione rejestry i częstotliwość kontroli i raporty z nich,
świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ No nie do przyjecia takie argumenty uzywa ktos i redakcja czyta i nie reaguje to przeciez nie GIEREK TYLKO STALINIZM LATA TRZYDZIESTE PRZY PACYFIKACJI UKRAINY i masowej wywozce niepokornych w glab ZSSR dekret STALINA O OBOWIAZKU MELDUNKU STALEGO Z 32 roku notabene obowiazuje nadal w Polsce tj Wydzial Komunikacji Poczta Poloska (banki juz nie) oczywiscie BIELAJE RUS ROSIJA I 4 REPUBLIKI BYLE ZSSR kto to czyta i dlaczego jest tego typu dyskusja na tym forum ponoc juz spolecznym.Rozumiem wolnosc wypowiedzi ale dyskusja z takim czlowiekiem o pogladach jakie prezentuje wybaczcie nie godzi sie powaznym i roztropnym forumowiczom lepiej odpuscic niech dyskutuje z ludzmi o swoim pokroju(na poziomie swoich przekonan)
Najbardziej brzmi argument:,
świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ Na innym blogu przeczytalem kto sie wroblem urodzil skowronkiem nie zdechnie
CześćMam jeszcze jedno spostrzeżenie, które nasunęło mi się po dyskusji Maćka z Wieśkiem.Otóż ( zaznaczam, że dla mnie ) nie ważne jak zwał " konfiskata, zabezpieczenie, zabranie itp "Ważne na jakiej podstawie- nie wymiarowe ryby, przekroczony limit, za dużo wędek, niedozwolona metoda jest ok. Ale gdzie jest zapis, że za niewypełniony rejestr zabiorą Ci wędki, może samochód, namiot itd?Edit:Zgadzam się - presja nie wykazywana.Ale jak odnieść się do presji wykazanej na Kanale Żerańskim gdzie jesienią i wiosną łowi się ładne płotki ? Tylko te płotki wpływają z Zegrza a nie są to ryby z tego kanału. Ktoś wyczyta, że z kanału odłowiono 5 ton płoci i co - kanał zarybią płotką bo nikt nie będzie dochodził z kąt płotki.JK
Jezu, człowieku, nazewnictwo czynności wykonanych, a nie kompetencje jednych czy drugich.
........"b) odebrania (tryb czynności fizycznej) za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć (konsekwencja trybu fizycznej czynności odebrania)......."
A widziałeś kiedykolwiek kłusownika, dobrowolnie oddającego sprzęt kłusowniczy? Zapewne częściej niż ja, stąd twoja wiedza na ten temat.
Passs. Ręce opadają.
Kogo interesuje Wasze słownictwo czy nazewnictwo? Kolega pytał o kompetencje a nie o Wasz slang.
Po drugie nie wiesz kim jestem i czy nie jestem czasem strażnikiem PSR czy z policji, nie wiesz ile mam do czynienia z kłusownictwem i kłusownikami. I nie, nie widziałem kłusownika dobrowolnie oddającego sprzęt. Nie widziałem też strażnika SSR zeby taki sprzęt odbierał na siłę. Bo nie ma do tego prawa.
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Oczywiscie ze rejestry maja sens, ale nie w takiej jak obecnie postaci. Nie jako podstawa do jakich zestawien itp statystyk, bo to glupota. Ale sa niezwykle uzyteczne jako forma kontroli. Jeden z kolegow napisal ze w Krosnienskim sa rejestry. Przy obecnych przepisach w tym okregu (limitowana liczba wyjsc na wode w roku) bez rejestrow ten przepis bylby nieegzekwowalny. Sa okregi gdzie wprowadza sie limity miesieczne czy roczne. Jak to wyegzekwowac bez rejestrow. Mozna by zastosowac tzw stickery (jak na zachodzie w niektorych lowiskach lososiowych) ale obawiam sie ze na to u nas za wczesnie. Natomiast karanie za brak wpisu do rejestru daty w sytuacji gdy nie zabieramy zadnych ryb to dziadostwo jakich malo. Jade nad wode i lowie rybe. Mam zamiar ja zabrac, wyjmuje rejestr i wpisuje. Okazuje sie ze nie mam dlugopisu, wyczerpal sie, nie mam rejestru itp. musze wypuscic rybe ale lowie dalej. Przychodzi kontrol i jesli nie mam ryb, nie ma mowy o rejestrze. Mam ryby ale nie mam ich wpisanych, kara taka zeby taki delikwent dotkliwie ja odczul.
Patrząc na rejestr z tej strony.. zgadzam sie. Ale tutaj wszyscy zwolennicy rejestrów uważają że jest niezbędny do zarybień. Co moim zdaniem jest bzdurą. Zarybiania powinny być oparte o badania ichtiologiczne.
CześćMam jeszcze jedno spostrzeżenie, które nasunęło mi się po dyskusji Maćka z Wieśkiem.Otóż ( zaznaczam, że dla mnie ) nie ważne jak zwał " konfiskata, zabezpieczenie, zabranie itp "Ważne na jakiej podstawie- nie wymiarowe ryby, przekroczony limit, za dużo wędek, niedozwolona metoda jest ok. Ale gdzie jest zapis, że za niewypełniony rejestr zabiorą Ci wędki, może samochód, namiot itd?JK
Janusz, ja takiego zapisu nie znam i nie mam takich wytycznych w swoim Okręgu. PSR za brak wpisu karze mandatem. Z zabraniem sprzętu za to wykroczenie się nie spotkałem.
. Otóż prezes koła z tej wsi, na
zebraniu Okręgu, podniósł krzyk, ze ich zbiornik nie był zarybiany od 4
lat. Wtedy otrzymał pytanie o chęć spojrzenia w wykazy spisane z
rejestrów, o spojrzenie w ilość wniosków do sądów koleżeńskich za
niewypełnione rejestry i częstotliwość kontroli i raporty z nich,
świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ No nie do przyjecia takie argumenty uzywa ktos i redakcja czyta i nie reaguje to przeciez nie GIEREK TYLKO STALINIZM LATA TRZYDZIESTE PRZY PACYFIKACJI UKRAINY i masowej wywozce niepokornych w glab ZSSR dekret STALINA O OBOWIAZKU MELDUNKU STALEGO Z 32 roku notabene obowiazuje nadal w Polsce tj Wydzial Komunikacji Poczta Poloska (banki juz nie) oczywiscie BIELAJE RUS ROSIJA I 4 REPUBLIKI BYLE ZSSR kto to czyta i dlaczego jest tego typu dyskusja na tym forum ponoc juz spolecznym.Rozumiem wolnosc wypowiedzi ale dyskusja z takim czlowiekiem o pogladach jakie prezentuje wybaczcie nie godzi sie powaznym i roztropnym forumowiczom lepiej odpuscic niech dyskutuje z ludzmi o swoim pokroju(na poziomie swoich przekonan)
Najbardziej brzmi argument:,
świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ
Na innym blogu przeczytalem kto sie wroblem urodzil skowronkiem nie zdechnie
Którego słowa nie zrozumiałeś? I ogranicz obrażanie kogoś za jego przekonania czy świadomość.
Brak karty rozumiem 10 zł kara a nie 50. Ale te wywody po co i dla czego. Dwa jeziora na jedno presja wędkarska i dużo złowionych ryb. To które pózniej zarybić ? Jestem Polakiem ale wiem że jak się mu nie da kary to dalej będzie po swojemu robił. A przepisy są nie dla Polaka. Bo mu zawszę krzywdę robią.
A może w jednym jest duża presja wędkarska bo sa w nim ryby a w drugim nie ma. Które zarybić?
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda?
________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu,
za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
Witam.Polak jak się mu coś karze to już jest chory. Dwie minuty i mam wpis zrobiony. Pamięta żeby piwo zabrać bo wie że sam by się ukarał ja by nie zabrał. Niektóre posty świadczą o piszących.
Zwłaszcza jak wysmysł jest bezsensowny. Różne historie się zdarzają. Karta wypadła z kieszeni, wyjęło ją dziecko, lub zwyczajnie można zapomnieć. Kilka razy zdarzyło mi się zapomnieć na ryby przynęt. Specjalnie to zrobiłem?
Ale za brak przynęt, wędek, piwska, czy krzesła nie będziesz ukarany, a za niewypełnione obowiązki wędkarza TAK. Więc jak wiem, MAM ŚWIADOMOŚĆ, że za coś na rybach mogę być ukarany, to robię wszystko, żeby nie zostać i wsiadając do auta na ryby sprawdzam dokumenty wędkarskie, wypełniam sobie już rejestr (data-łowisko), a potem robale-przynęty, zanęty, sprzęt, żarcie dla siebie i psa i nawet papierochy bo jestem palaczem i dopiero ruszam. A też doskonale podsumował to @leszek1969. A jak czegoś zapomniałeś, to albo wracasz, albo bierzesz leki na podwyższony cholesterol powodujący sklerozę. Zapomnę kasy do sklepu, to wracam. Czyli za gapiostwo płacę tym czy innym sposobem. Prawo jest ogólnodostępne i dla ludzi, a głupie tłumaczenie że "zapomniałem przestrzegać prawa" zawsze kosztowało, kosztuje i będzie kosztować. Masz sklerozę?-pretensje do siebie, a nie do egzekwujących prawo.
A prawo jazdy ile razy zapomnieli, i CO tez odebrac dozywotnie!!
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda?
________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu,
za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
Zatrzymanie jak się ma do konfiskaty,przeczytaj jeszcze raz wątek!
Pisze się dożywotnio. I nie bedę dłużej dyskutował czytając takie głupie argumenty z prawem jazdy.
Witam.Polak jak się mu coś karze to już jest chory. Dwie minuty i mam wpis zrobiony. Pamięta żeby piwo zabrać bo wie że sam by się ukarał ja by nie zabrał. Niektóre posty świadczą o piszących.
Długopis się może wypisać...
Jeśli zaistnieje taka sytacja należy zwijać się do domu(powiedzmy 87km) lub udać do najbliższego sklepu(powiedzmy 21 km) celem nabycia nowego:D
Rejestry prędzej czy później znikną.
Zresztą i tak masa ludzi bzdury wpisuje - bo coś trzeba wpisać.
Jak ktoś chce zabrać ponad limit rybkę to i tak zabierze!!!Żaden bzdurny przepis tego nie zmieni!
Wędkuję najczęściej na Wiśle i w moich okolicach panuję zasada "CO NA HAKU TO W PLECAKU"
Możecie mi wierzyć lub nie ale wędkuję ponad 20 lat (nawet dość intensywnie) i tylko 1 (SŁOWNIE JEDEN RAZ) miałem kontrolę PSR i to zakończoną mandatem 100pln.
Łowiłem sobie na federki na Narwi i patrzę rapka bije.Myślę sobie rzucę parę razy spinerkiem może się skusi ,rzuciłem 3 czy 4 razy nie zwijając fedreków i wyparzyli mnie przez lornetkę:D
Kilkakrotnie byłem kontrolowany na Domaniowie przez policję ale tam to norma.Sprawdzają zresztą tylko pozwolenia ,do siatek z 40 cm sandaczykami już nie zaglądają.Na zbiorniku jest zakaz wywózki a jak się ściemnia to tylko łódki kursują:D
Ale przepis jest.
W pale mi się nie mieści że z taką kasą jaką dysponuje PZW jest tak mało zawodowych strażników i muszą/chcą wysługiwać się społecznikami!
Zatrzymanie jak się ma do konfiskaty,przeczytaj jeszcze raz wątek!
Autor wątku pomylił pojęcia. Konfiskata a zabezpieczenie. Skonfiskować sprzęt może TYLKO Sąd na podstawie wyroku skazującego.
Zatrzymanie jak się ma do konfiskaty,przeczytaj jeszcze raz wątek!
Autor wątku pomylił pojęcia. Konfiskata a zabezpieczenie. Skonfiskować sprzęt może TYLKO Sąd na podstawie wyroku skazującego.
A Ty mylisz zabezpieczenie z odebraniem. Od kogoś sprzęt mozna odebrać za pokwitowaniem. Zabezpiecza się sprzęt porzucony lub wcześniej odebrany.
Witam.Polak jak się mu coś karze to już jest chory. Dwie minuty i mam wpis zrobiony. Pamięta żeby piwo zabrać bo wie że sam by się ukarał ja by nie zabrał. Niektóre posty świadczą o piszących.
Długopis się może wypisać...
Jeśli zaistnieje taka sytacja należy zwijać się do domu(powiedzmy 87km) lub udać do najbliższego sklepu(powiedzmy 21 km) celem nabycia nowego:D
Rejestry prędzej czy później znikną.
Zresztą i tak masa ludzi bzdury wpisuje - bo coś trzeba wpisać.
Jak ktoś chce zabrać ponad limit rybkę to i tak zabierze!!!Żaden bzdurny przepis tego nie zmieni!
Wędkuję najczęściej na Wiśle i w moich okolicach panuję zasada "CO NA HAKU TO W PLECAKU"
Możecie mi wierzyć lub nie ale wędkuję ponad 20 lat (nawet dość intensywnie) i tylko 1 (SŁOWNIE JEDEN RAZ) miałem kontrolę PSR i to zakończoną mandatem 100pln.
Łowiłem sobie na federki na Narwi i patrzę rapka bije.Myślę sobie rzucę parę razy spinerkiem może się skusi ,rzuciłem 3 czy 4 razy nie zwijając fedreków i wyparzyli mnie przez lornetkę:D
Kilkakrotnie byłem kontrolowany na Domaniowie przez policję ale tam to norma.Sprawdzają zresztą tylko pozwolenia ,do siatek z 40 cm sandaczykami już nie zaglądają.Na zbiorniku jest zakaz wywózki a jak się ściemnia to tylko łódki kursują:D
Ale przepis jest.
W pale mi się nie mieści że z taką kasą jaką dysponuje PZW jest tak mało zawodowych strażników i muszą/chcą wysługiwać się społecznikami!
Jak Polak chce to się usprawiedliwi 21 km do sklepu DLACZEGO MAM JECHAĆ. Czemu sprawdzam czy mam i biore drugi problem. My Polacy potrafimy fantazjować byle się usprawiedliwić. Dlaczego nie może być ładnie czysto i zgodnie z prawem bo jesteśmy Polakami?
Jak Polak chce to się usprawiedliwi 21 km do sklepu DLACZEGO MAM JECHAĆ. Czemu sprawdzam czy mam i biore drugi problem. My Polacy potrafimy fantazjować byle się usprawiedliwić. Dlaczego nie może być ładnie czysto i zgodnie z prawem bo jesteśmy Polakami?
Tu nie chodzi o celowe braki we wpisach i celowe zostawianie dokumentów w domu. Trafi się jeden przypadek na tysiąc, Że zapomnisz, długopis Ci wypadnie, albo zamoczysz kartę. Zdarzy się. Przez taki jeden raz mają Ci zabrać dożywotnio kartę?
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Witam.Te rejestry polowów to jest ogólnie chory wymysł,trwonienie pieniędzy na drukowanie bo itak większość wędkarzy ich sumiennie nie wypełnia
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Jeżeli okreg PZW podchodzi uczciwie to dzieki rejestrom wie gdzie ubyło ile i jakich ryb.Wtedy gdzie zarybiać i jaka rybą. A jak mamy się czepiac to i tak będziemy to robić. Tak naprawde to rozumiem te watki śmieci kłusownictwa bo to jest nasz problem nad wodą dla Wędkarzy.
Jeżeli okreg PZW podchodzi uczciwie to dzieki rejestrom wie gdzie ubyło ile i jakich ryb.Wtedy gdzie zarybiać i jaka rybą. A jak mamy się czepiac to i tak będziemy to robić. Tak naprawde to rozumiem te watki śmieci kłusownictwa bo to jest nasz problem nad wodą dla Wędkarzy.
No tak ale są akweny gdzie dominuje jakiś gatunek. Jeziorko gdzie skarłowaciał leszcz. Ludzie łowią i wpisują w rejestry setki leszczy ( bo tylko leszcze tam są) To znaczy że trzeba zarybić leszczem bo go ubyło? A na rzekach górskich gdzie łowione sa praktycznie tylko pstrągi i lipienie. Też trzeba wypełniać rejestry żeby było wiadomo że tymi rybami trzeba zarybić a nie karpiem?
Decyzja czym i kiedy powinno się zarybiać powinna być podjęta po przeprowadzeniu odłowów kontrolowanych i badaniach ichtiologicznych - takie mam zdanie.
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Argumenty przedstawiałem już nie raz,a Tobie znowu coś...?
my Polacy zawszę wiemy lepiej !
my Polacy zawszę wiemy lepiej !
Masz jakiś problem z Polakami?
Cyt:
"My Polacy potrafimy fantazjować byle się usprawiedliwić"
"Jak Polak chce to się usprawiedliwi"
"Polacy są przeciwko przepisom prawu "
"my Polacy zawszę wiemy lepiej !"
"A przepisy są nie dla Polaka. Bo mu zawszę krzywdę robią."
My Polacy i my Polacy a PZW to co Chińczycy?
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Argumenty przedstawiałem już nie raz,a Tobie znowu coś...?
Co to za tekst ? "a Tobie znowu coś...?"
Poprosiłem o argumenty chcesz to napisz nie to nie. Nikogo nie zmuszam a co mi jest to moja sprawa.
Moja też bo zawsze dogadywaliśmy się bez problemów,a teraz jakoś...
Chyba zle zrozumiales post" Diablo"" mario73" i dlatego twoje posty trocvhe nerwowe przemysl i przeczytaj jeszcze raz
Już kiedyś pisałem ,ale jeszcze to zrobię.
Koledzy zarybienia prowadzi się zgodnie z operatem dzięki ,któremu wygrywa się konkurs na dany obwód .Odstąpienie od operatu ,to nic innego jak zerwanie umowy uprawnionego do rybactwa a reprezentanta skarbu państwa RZGW . Dlaczego wciąż piszecie ,że rejestry są wskazówką do zarybień ,przecież to bzdura.Wydawało by się ,że za kilka lat mogą posłużyć ,ale obwód na którym gospodarzyło przez kilka lat PZW na następnym konkursie może przejść w ręce zupełnie innej firmy rybackiej .Pozdrawiam
Uprawniony do rybactwa w danym obwodzie, prowadzi swoją politykę dokumentacji odłowów, tzn jedni wprowadzili rejestry inni nie. Weryfikacja zarządzania wodami następuje co kilka lat, a końcowa z rozpisaniem konkursu na nowego operatora po kilkunastu latach. Ciekawi mnie jakich argumentów użyją wówczas okręgi, które nie prowadzą rejestrów. Zdaję sobie sprawę, że ta forma rejestracji połowów jest niedoskonała, ale jest i oby nie była języczkiem u wagi przy nowych konkursach.
Kolo.@cierpliwy1 wiem,że jesteś spoko to po co takie rzeczy piszesz...
Już kiedyś pisałem ,ale jeszcze to zrobię.
Koledzy zarybienia prowadzi się zgodnie z operatem dzięki ,któremu wygrywa się konkurs na dany obwód .Odstąpienie od operatu ,to nic innego jak zerwanie umowy uprawnionego do rybactwa a reprezentanta skarbu państwa RZGW . Dlaczego wciąż piszecie ,że rejestry są wskazówką do zarybień ,przecież to bzdura.Wydawało by się ,że za kilka lat mogą posłużyć ,ale obwód na którym gospodarzyło przez kilka lat PZW na następnym konkursie może przejść w ręce zupełnie innej firmy rybackiej .Pozdrawiam
Bo są!
Zatrzymanie jak się ma do konfiskaty,przeczytaj jeszcze raz wątek!
Autor wątku pomylił pojęcia. Konfiskata a zabezpieczenie. Skonfiskować sprzęt może TYLKO Sąd na podstawie wyroku skazującego.
A Ty mylisz zabezpieczenie z odebraniem. Od kogoś sprzęt mozna odebrać za pokwitowaniem. Zabezpiecza się sprzęt porzucony lub wcześniej odebrany.
A ten znowu wie lepiej co robi straż czy Policja, czy inne służby i sądy. Obierasz, odbierałeś albo zabezpieczasz, zabezpieczałeś komukolwiek sprzęt na łowiskach? A ja tak i to od wielu lat i wiem jakie czynności podejmuję i jak w terminologii się one nazywają. Odbieram kłusownikowi bo już go nie odzyska, zabezpieczam wędkarzowi, bo MOŻE go odzyskać, a konfiskuje sąd. Już ten temat był poruszany i nie prowokuj znowu swoimi pustymi "wiadomosciami".
Moja też bo zawsze dogadywaliśmy się bez problemów,a teraz jakoś...
Nie wiem czy to ja nie zrozumiałem czy Ty, ale to chyba nie ważne, jest nowy dzień.
Zatrzymanie jak się ma do konfiskaty,przeczytaj jeszcze raz wątek!
Autor wątku pomylił pojęcia. Konfiskata a zabezpieczenie. Skonfiskować sprzęt może TYLKO Sąd na podstawie wyroku skazującego.
A Ty mylisz zabezpieczenie z odebraniem. Od kogoś sprzęt mozna odebrać za pokwitowaniem. Zabezpiecza się sprzęt porzucony lub wcześniej odebrany.
A ten znowu wie lepiej co robi straż czy Policja, czy inne służby i sądy. Obierasz, odbierałeś albo zabezpieczasz, zabezpieczałeś komukolwiek sprzęt na łowiskach? A ja tak i to od wielu lat i wiem jakie czynności podejmuję i jak w terminologii się one nazywają. Odbieram kłusownikowi bo już go nie odzyska, zabezpieczam wędkarzowi, bo MOŻE go odzyskać, a konfiskuje sąd. Już ten temat był poruszany i nie prowokuj znowu swoimi pustymi "wiadomosciami".
3) zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza,
4) żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia:
b) odebrania za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć,
Tak jest napisane w ustawie o rybactwie. Jeżeli robicie inaczej to robicie niezgodnie z ustawą.
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda?
CześćCzytam sobie ten cały wątek i czytam i sam nie wierzę co czytam....Zacytuję sobie siebie samego:
"Idziesz na ryby. Zapominasz wpisać dane do rejestru a tu przykra niespodzianka: Pech - SSR plus PSR :-) No i się zaczyna. Ktoś zapomina, że to tylko wykroczenie. ( Dobrze napisałeś - za przestępstwa - ale nie za wykroczenia, a jak podaje prawnik w WW:
Przepisy art. 27a ust. 1 i art. 27b ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym zawierają szeroki katalog tzw. wykroczeń wędkarskich, do których należą m.in.:
- brak przy sobie karty wędkarskiej w trakcie dokonywania amatorskiego połowu ryb;
- brak zezwolenia lub niestosowanie się do warunków zezwolenia;
- nieprowadzenie rejestru amatorskiego połowu ryb, jeśli zezwolenie obliguje do takiego prowadzenia;" Spisują dane i traktują Cię jak bandziora !! Trafiasz do sądu, który odbiera Ci DOŻYWOTNIO możliwość wędkowania. Mało tego - Twoje dane na Twój koszt oraz za co są umieszczone w ogólnopolskim periodyku. Zrobili z Ciebie BANDZIORA ponoć w świetle prawa. ŻAŁOSNE ..."Wypada dopisać, że trafiasz na nadgorliwego strażnika SSR, który zamiast poprosić o uzupełnienie wpisu ( bo przecież brak wpisu to naprawdę nic takiego ) robi z tego ogólnopolską aferę LUB POSTANAWIA SKONFISKOWAĆ SPRZĘT. A SAMOCHÓD , NAMIOT, ŁÓDKĘ DO WYWOZU ZANĘTY, ŁÓŻKO I ŚPIWÓR TEŻ? Drugi aspekt jest taki, że w jednym państwie, w jednym związku ten śmieszny wynalazek jest obowiązkowy lub nie. Z czego to wynika? Może miejscowy kacyk PZW miał dobrą noc ( lub złą ) i rano tak zadecydował. PARODIA...Dam sobię rękę odciąć, że znakomita większość naszych wpisów wędruje do kosza. A poza tym ja wpisuję datę, czas i miejsce połowu. W tamtym roku ryby nawet jednej nie zabrałem. To co ten rejestr daje w tym momencie? Swoisty GPS ?Janusz JKarpUprawniony do rybactwa w danym obwodzie, prowadzi swoją politykę dokumentacji odłowów, tzn jedni wprowadzili rejestry inni nie. Weryfikacja zarządzania wodami następuje co kilka lat, a końcowa z rozpisaniem konkursu na nowego operatora po kilkunastu latach. Ciekawi mnie jakich argumentów użyją wówczas okręgi, które nie prowadzą rejestrów. Zdaję sobie sprawę, że ta forma rejestracji połowów jest niedoskonała, ale jest i oby nie była języczkiem u wagi przy nowych konkursach.
Kolego, gdyby rejestry mialy jakiekolwiek znaczenie przy nastepnych konkursach, to nikt kto wczesniej nie gospodarowal dana woda nie mialby szans na wygranie konkursu. No bo niby jak ?.
Co wg ciebie jest lepsze , opieranie sie na danych ktore biora sie w wiekszosci z sufitu, czy wywalenie tych danych i znalezienie jakiegos lepszego sposobu ?. Chcialbys np opierac swoj budzet domowy w oparciu o wiedze ze dysponujesz miesiecznie np 2000 zl (ze swiadomoscia ze moze to byc rownie dobrze 1500 zl) ?. Ja balbym sie cokolwiek planowac.
@Mario73 masz w zupełności rację. U mnie w terenie jest mały zbiornik X przy pewnej wsi X, gdzie wędkują przeważnie "tubylcy". Jak wiadomo niechęć do pisania w rejestrach nawet daty i łowiska, jest powszechnie znana i praktykowana, zwłaszcza na łowiskach wiejskich. Otóż prezes koła z tej wsi, na zebraniu Okręgu, podniósł krzyk, ze ich zbiornik nie był zarybiany od 4 lat. Wtedy otrzymał pytanie o chęć spojrzenia w wykazy spisane z rejestrów, o spojrzenie w ilość wniosków do sądów koleżeńskich za niewypełnione rejestry i częstotliwość kontroli i raporty z nich, świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ w ogóle w rejestrach połowu ryb z tego właśnie akwenu. Teraz rodzą się pytania, czy nie zarybiają bo ryba jest, czy presja wędkarska jest, czy ryby wypuszczają, czy ryb nie łowią. Okazuje się, że presja wędkarska jest bo to wykazują wyniki kontroli, czyli ryba jest, ale widocznie wypuszczają, bo nikt tam nie wypełnia rejestrów. Wniosek- zarybienia tej wody nie są konieczne. Gdyby nie było ryby, to nad pustą kałużą nikt by sobie czasu nie marnował, a jednak wędkują. Czyli wędkarze ukręcili sobie bat na własną d.... A wystarczyło wpisywać w rejestry daty, łowisko, niekoniecznie ryby jak już to taki wielki problem i niezrozumienie ich celu, te dane zostają brane pod uwagę i wkalkulowane w plany zarybieniowe, również PO KONSULTACJI z prezesem koła z tej wsi. Nie ma śladu i sygnałów o danym łowisku i jego ichtiofaunie od wędkarzy i koła, to nikt nie będzie zarybiał łowiska na siłę z zerową presją i bez jakichkolwiek śladów chęci wędkowania na nim. A wnioski z raportów pokontrolnych straży nie są wykładnią do zarybień. Nie zarybia się łowisk, na których nie ma wykazanej presji wedkarskiej i nie ma wniosków, oraz tych gdzie ryba wciąż jest (bo albo wędkarze wypuszczają, albo ma znakomite warunki do rozrodu), lub uzupełnia się je gatunkami, które się u nas nie rozmnażają, a to wszystko wynika właśnie z Rejestrów Połowu Ryb, a nie z jasnowidztwa, domysłów i wizjach w szklanej kuli Okręgów PZW. Byłem wolnym słuchaczem debaty w moim okręgu na temat właśnie zarybień, planowanych TYLKO I WYŁĄCZNIE na podstawie zestawień związanych z rejestrami od wędkarzy.
Na komercyjnym, w rejestr, no to gupi Staś... :)
no to piątka dla Ciebie, złapałeś mnie jak strażnik 8 latka na rybach bez uprawnień do wędkowania:) Jasiu jest mądrzejszy bo systematycznie wynosi do domu po 2 karpie i się nie daje przy tym złapać...:)
Nawet nie komentowałem tego, bo to mało skomplikowana "zagadka". Mój komentarz dotyczył Twoich słów- KOMERCYJNY i REJESTR. Ja nie spotkałem się z obowiązkiem wypełniania Rejetru Połowu Ryb na łowiskach KOMERCYJNYCH. Wiesz jakie to jest Łowisko Komercyjne?
Na wszystkich lowiskach komercyjnych, na jakich lowilem, wraz z zezwoleniem otrzymuje sie cos co mozna nazwac rejestrem polowu.
Tak bylo u Wilka, u Jelenskiego na Rabie czy Cholerzynie. Ale ja pisze o "normalnych" lowiskach komercyjnych niewiele rozniacych sie wygladem od tych PZW z ta roznica ze tam sa ryby no i dniowka nie kosztuje 2,50 zl.
Rejesrty sa nawet na komrcyjnym lowisku PZW na Czarnej Przemszy.
Ale wszedzie tam rejestry potrzebne sa wylacznie po to zeb gosc nie zabral wiecej ryb, niz pozwala licencja. To nie lowiska ze najpierw lowimy a pozniej placimy za to co zlowimy.
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda?
________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu,
za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
CześćOlu a która Straż i kto wydał ten nakaz?Myślę, że gdyby zrobić z tego medialną aferę ktoś oberwałby po uszach. SSR musi postepować zgodnie z RAPR i Ustawą o Rybactwie. Nie jestem pewny ale nigdzie nie ma zapisu o konfiskacie za brak wpisu. A RAPR i Ustawa o Rybactwie chyba są nadrzędne przy decyzyjności jakiegoś niespełnionego przywódcy PZW :-)JK
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Oczywiscie ze rejestry maja sens, ale nie w takiej jak obecnie postaci. Nie jako podstawa do jakich zestawien itp statystyk, bo to glupota. Ale sa niezwykle uzyteczne jako forma kontroli.
Jeden z kolegow napisal ze w Krosnienskim sa rejestry. Przy obecnych przepisach w tym okregu (limitowana liczba wyjsc na wode w roku) bez rejestrow ten przepis bylby nieegzekwowalny.
Sa okregi gdzie wprowadza sie limity miesieczne czy roczne. Jak to wyegzekwowac bez rejestrow. Mozna by zastosowac tzw stickery (jak na zachodzie w niektorych lowiskach lososiowych) ale obawiam sie ze na to u nas za wczesnie.
Natomiast karanie za brak wpisu do rejestru daty w sytuacji gdy nie zabieramy zadnych ryb to dziadostwo jakich malo. Jade nad wode i lowie rybe. Mam zamiar ja zabrac, wyjmuje rejestr i wpisuje. Okazuje sie ze nie mam dlugopisu, wyczerpal sie, nie mam rejestru itp. musze wypuscic rybe ale lowie dalej. Przychodzi kontrol i jesli nie mam ryb, nie ma mowy o rejestrze. Mam ryby ale nie mam ich wpisanych, kara taka zeby taki delikwent dotkliwie ja odczul.
@Mario73 masz w zupełności rację. U mnie w terenie jest mały zbiornik X przy pewnej wsi X, gdzie wędkują przeważnie "tubylcy". Jak wiadomo niechęć do pisania w rejestrach nawet daty i łowiska, jest powszechnie znana i praktykowana, zwłaszcza na łowiskach wiejskich. Otóż prezes koła z tej wsi, na zebraniu Okręgu, podniósł krzyk, ze ich zbiornik nie był zarybiany od 4 lat. Wtedy otrzymał pytanie o chęć spojrzenia w wykazy spisane z rejestrów, o spojrzenie w ilość wniosków do sądów koleżeńskich za niewypełnione rejestry i częstotliwość kontroli i raporty z nich, świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ w ogóle w rejestrach połowu ryb z tego właśnie akwenu. Teraz rodzą się pytania, czy nie zarybiają bo ryba jest, czy presja wędkarska jest, czy ryby wypuszczają, czy ryb nie łowią. Okazuje się, że presja wędkarska jest bo to wykazują wyniki kontroli, czyli ryba jest, ale widocznie wypuszczają, bo nikt tam nie wypełnia rejestrów. Wniosek- zarybienia tej wody nie są konieczne. Gdyby nie było ryby, to nad pustą kałużą nikt by sobie czasu nie marnował, a jednak wędkują. Czyli wędkarze ukręcili sobie bat na własną d.... A wystarczyło wpisywać w rejestry daty, łowisko, niekoniecznie ryby jak już to taki wielki problem i niezrozumienie ich celu, te dane zostają brane pod uwagę i wkalkulowane w plany zarybieniowe, również PO KONSULTACJI z prezesem koła z tej wsi. Nie ma śladu i sygnałów o danym łowisku i jego ichtiofaunie od wędkarzy i koła, to nikt nie będzie zarybiał łowiska na siłę z zerową presją i bez jakichkolwiek śladów chęci wędkowania na nim. A wnioski z raportów pokontrolnych straży nie są wykładnią do zarybień. Nie zarybia się łowisk, na których nie ma wykazanej presji wedkarskiej i nie ma wniosków, oraz tych gdzie ryba wciąż jest (bo albo wędkarze wypuszczają, albo ma znakomite warunki do rozrodu), lub uzupełnia się je gatunkami, które się u nas nie rozmnażają, a to wszystko wynika właśnie z Rejestrów Połowu Ryb, a nie z jasnowidztwa, domysłów i wizjach w szklanej kuli Okręgów PZW. Byłem wolnym słuchaczem debaty w moim okręgu na temat właśnie zarybień, planowanych TYLKO I WYŁĄCZNIE na podstawie zestawień związanych z rejestrami od wędkarzy.
Co za bzdura. Wygrywaja przetarg na dana wode stajacy do przetargu zobowiazuje sie do poniesienia pewnego nakladu finansowego na rzecz danego akwenu. To nie jest jakies jego widzimisie. Musi sie wywiazac z operatu przed RZGW albo utraci obwod. Wiec takie zachowanie wladz PZW to zwyczajna samowolka.
3) zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza,
4) żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia:b) odebrania za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć,
Tak jest napisane w ustawie o rybactwie. Jeżeli robicie inaczej to robicie niezgodnie z ustawą.
Więc cie po raz kolejny uswiadomię, że podpunkt "b" dotyczy RÓWNIEŻ kwestii kłusownictwa, czyli przestępstwa. Czyli jeśli mam do czynienia z przestępstwem, to sprzęt JA zabezpieczam, a sąd decyduje o odbiorze-konfiskacie. Jak zabezpieczam wędkarzowi (trzecią i wiecej) wędkę, to nie odbieram mu jej i całego sprzętu z rybami włącznie za to, ale zabezpieczam ją. Poczytaj sobie jak masz dostęp (a wątpię), wyroki sądów, lub mandaty karne PSR, a wtedy nauczysz się rozróżniać i poprawnie stosować terminologię. Policjant przykładowo zatrzymując kierowcę na drodze, stwierdza popełnienie przestępstwa przez niego, lub stwierdza nieważne badania techniczne, usterkę pojazdu uniemożliwiającą dalsze jego poruszanie się po drogach itp itd, wówczas może TYLKO ZABEZPIECZYĆ jego pojazd, a nie ODEBRAĆ mu go. Strażnik zawsze według TERMINOLOGII sprzęt ZA-BEZ-PIE-CZA, a odbiera SĄD. Ktos mi podaje sprzęt, więc ja kolokwialnie mówiąc, odbieram OD NIEGO, a nie JEMU sprzęt z rąk do rąk, a oficjalnie ten sprzęt ZABEZPIECZAM. OBIERAM komuś-kłusownikowi, a ZABEZPIECZAM otrzymany od kogoś-wędkarza (wystawiając pokwitowanie), lub znaleziony-porzucony.
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda?
________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu,
za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
CześćOlu a która Straż i kto wydał ten nakaz?Myślę, że gdyby zrobić z tego medialną aferę ktoś oberwałby po uszach. SSR musi postepować zgodnie z RAPR i Ustawą o Rybactwie. Nie jestem pewny ale nigdzie nie ma zapisu o konfiskacie za brak wpisu. A RAPR i Ustawa o Rybactwie chyba są nadrzędne przy decyzyjności jakiegoś niespełnionego przywódcy PZW :-)JK
_______________________________________________________________________________
Myślałam wcześniej, że dotyczy to jedynie mojego Okręgu, ponieważ jest limit 35szt/rok.
Strażnicy dowiedzieli się o tym na szkoleniu, że tak mają postępować.
Ja osobiście nie zagłębiałam się w temat, więc nie potrafię Ci odpowiedzieć.
Jednak Strażnicy, których znam również nie są z tego zadowoleni.
Dotyczy to całego Okręgu Katowice, nie tylko danego Koła, lub rejonu.
Pozdrawiam
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Oczywiscie ze rejestry maja sens, ale nie w takiej jak obecnie postaci. Nie jako podstawa do jakich zestawien itp statystyk, bo to glupota. Ale sa niezwykle uzyteczne jako forma kontroli.
Jeden z kolegow napisal ze w Krosnienskim sa rejestry. Przy obecnych przepisach w tym okregu (limitowana liczba wyjsc na wode w roku) bez rejestrow ten przepis bylby nieegzekwowalny.
Sa okregi gdzie wprowadza sie limity miesieczne czy roczne. Jak to wyegzekwowac bez rejestrow. Mozna by zastosowac tzw stickery (jak na zachodzie w niektorych lowiskach lososiowych) ale obawiam sie ze na to u nas za wczesnie.
Natomiast karanie za brak wpisu do rejestru daty w sytuacji gdy nie zabieramy zadnych ryb to dziadostwo jakich malo. Jade nad wode i lowie rybe. Mam zamiar ja zabrac, wyjmuje rejestr i wpisuje. Okazuje sie ze nie mam dlugopisu, wyczerpal sie, nie mam rejestru itp. musze wypuscic rybe ale lowie dalej. Przychodzi kontrol i jesli nie mam ryb, nie ma mowy o rejestrze. Mam ryby ale nie mam ich wpisanych, kara taka zeby taki delikwent dotkliwie ja odczul.
Patrząc na rejestr z tej strony.. zgadzam sie. Ale tutaj wszyscy zwolennicy rejestrów uważają że jest niezbędny do zarybień. Co moim zdaniem jest bzdurą. Zarybiania powinny być oparte o badania ichtiologiczne.
3) zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza,
4) żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia:b) odebrania za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć,
Tak jest napisane w ustawie o rybactwie. Jeżeli robicie inaczej to robicie niezgodnie z ustawą.
Więc cie po raz kolejny uswiadomię, że podpunkt "b" dotyczy RÓWNIEŻ kwestii kłusownictwa, czyli przestępstwa. Czyli jeśli mam do czynienia z przestępstwem, to sprzęt JA zabezpieczam, a sąd decyduje o odbiorze-konfiskacie. Jak zabezpieczam wędkarzowi (trzecią i wiecej) wędkę, to nie odbieram mu jej i całego sprzętu z rybami włącznie za to, ale zabezpieczam ją. Poczytaj sobie jak masz dostęp (a wątpię), wyroki sądów, lub mandaty karne PSR, a wtedy nauczysz się rozróżniać i poprawnie stosować terminologię. Policjant przykładowo zatrzymując kierowcę na drodze, stwierdza popełnienie przestępstwa przez niego, lub stwierdza nieważne badania techniczne, usterkę pojazdu uniemożliwiającą dalsze jego poruszanie się po drogach itp itd, wówczas może TYLKO ZABEZPIECZYĆ jego pojazd, a nie ODEBRAĆ mu go. Strażnik zawsze według TERMINOLOGII sprzęt ZA-BEZ-PIE-CZA, a odbiera SĄD. Ktos mi podaje sprzęt, więc ja kolokwialnie mówiąc, odbieram OD NIEGO, a nie JEMU sprzęt z rąk do rąk, a oficjalnie ten sprzęt ZABEZPIECZAM. OBIERAM komuś-kłusownikowi, a ZABEZPIECZAM otrzymany od kogoś-wędkarza (wystawiając pokwitowanie), lub znaleziony-porzucony.
Od wędkarza sprzęt odbierasz ( za jego zgodą) za pokwitowaniem. Tak jest napisane w ustawie i podkreśliłem to na czerwono. Następnie odebrany sprzęt zabezpieczasz.
To Ty się doucz terminologii a tak w ogóle przeczytaj swoje prawa z ustawy o rybactwie
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda?
________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu,
za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
CześćOlu a która Straż i kto wydał ten nakaz?Myślę, że gdyby zrobić z tego medialną aferę ktoś oberwałby po uszach. SSR musi postepować zgodnie z RAPR i Ustawą o Rybactwie. Nie jestem pewny ale nigdzie nie ma zapisu o konfiskacie za brak wpisu. A RAPR i Ustawa o Rybactwie chyba są nadrzędne przy decyzyjności jakiegoś niespełnionego przywódcy PZW :-)JK
_______________________________________________________________________________
Myślałam wcześniej, że dotyczy to jedynie mojego Okręgu, ponieważ jest limit 35szt/rok.
Strażnicy dowiedzieli się o tym na szkoleniu, że tak mają postępować.
Ja osobiście nie zagłębiałam się w temat, więc nie potrafię Ci odpowiedzieć.
Jednak Strażnicy, których znam również nie są z tego zadowoleni.
Dotyczy to całego Okręgu Katowice, nie tylko danego Koła, lub rejonu.
Pozdrawiam
Zgadza się z Januszem skoro zostało wniesione oskarżenie do sądu to na podstawie czego?
Paragrafu za brak wpisu? Jak on brzmi i gdzie jest?
Inna sprawa że najbardziej mnie interesuje dysproporcja kar za brak wpisu w rzeszowskim 10 zł,gdzie indziej sąd ,dożywotnie odebranie karty i zapewne kara finansowa.
Kto może ustalać prawo jak chce ,każdy zarząd okręgu?
Mam nadzieje że władze PZW nie oczekują za takie postępowanie jakiegokolwiek szacunku od wędkarzy.Mam na myśli władze wyższego szczebla które tworzą takie przepisy.
Koleżanka Ola napisała że strażnicy dowiedzieli się na szkoleniu że tak mają postępować,ale "najmądrzejszy szkolący" powinien podać podstawę prawną takiego działania.Ja takiej nie znam.
Żeby się nie obudziły tak jak władze okręgu Rzeszów,jak połowa ludzi odejdzie do innych okręgów lub na łowiska prywatne.Rozmawiałem teraz przy okazji opłat z różnymi ludźmi i powiem że byłem zaskoczony jak wielu odeszło z PZW.
Więc chyba dlatego u mnie kara to tylko 10 zł,bo i tak już nie maja za co zarybiać.
Witam serdecznie wszystkich miłośników wędkarstwa!! W ostatnich dniach spotkałem sie z dwoma strażnikami prawa i z przykrością dowiedziałem sie że za brak wpisu połowu daty i miejsca mają prawo skonfiskować sprzęt wędkarski czy to prawda?
________________________________________________________________________________
Potwierdzam, w Okręgu Katowice Straż ma odgórny nakaz zatrzymania sprzętu,
za brak wpisu w rejestrze od roku 2012.
Smutne, ale prawdziwe...
CześćOlu a która Straż i kto wydał ten nakaz?Myślę, że gdyby zrobić z tego medialną aferę ktoś oberwałby po uszach. SSR musi postepować zgodnie z RAPR i Ustawą o Rybactwie. Nie jestem pewny ale nigdzie nie ma zapisu o konfiskacie za brak wpisu. A RAPR i Ustawa o Rybactwie chyba są nadrzędne przy decyzyjności jakiegoś niespełnionego przywódcy PZW :-)JK
_______________________________________________________________________________
Myślałam wcześniej, że dotyczy to jedynie mojego Okręgu, ponieważ jest limit 35szt/rok.
Strażnicy dowiedzieli się o tym na szkoleniu, że tak mają postępować.
Ja osobiście nie zagłębiałam się w temat, więc nie potrafię Ci odpowiedzieć.
Jednak Strażnicy, których znam również nie są z tego zadowoleni.
Dotyczy to całego Okręgu Katowice, nie tylko danego Koła, lub rejonu.
Pozdrawiam
CześćJest to paranoja - na szkoleniu....Ja jak i zapewne większość z nas od czasu do czasu w związku z wykonywaniem zawodu jesteśmy delegowaniu na szkolenia. Tam mówią nam, że na podstawie .... ( potrzebne dopisać czyli Ustawy, Zarządzenia itp ) mamy postępować tak a nie inaczej. Możesz Oleńko się dowiedzieć na jakim szkoleniu i przede wszystkim co jest podstawą do takiego postępowania? A może ktoś inny zagłębił by się w temat. Wszak robi to dla swojego dobra ;-)Parcie na władzę u niektórych jest straszne. W 2010r jak jeszcze nie obowiązywał żaden rejestr a był u mnie dobrowolny na jednym z łowisk PZW wpadli jak burza majowa Koledzy z SSR. No dokumenty ok, ryb brak ale gdzie jest rejestr? Ano jest nieobowiązkowy mówię więc nie prowadzę. Ło matko- usłyszałem nawet, że mandat 200zł mi grozi. Ale w końcu podszedł do mnie Pan z PSR bo przecież strasznego bandziora ujęto ( obstąpili mnie jak BOR co najmniej Pana Premiera ). Pan zapytał mnie czy mam ważne dokumenty - okazałem. Usłyszałem - miłego dnia, połamania jest ok. Zapytałem jednego z SSR czy czegoś nie zapomnieli - szukali w trawie czy coś im nie wypadło ale PRZEPRASZAM tam nie leżało :-) Było to przy mojej Żonie i jej koleżance. Nie do końca uwierzyły, że SSR to formacja mająca wspierać PSR ;-)JK
Od wędkarza sprzęt odbierasz ( za jego zgodą) za pokwitowaniem. Tak jest napisane w ustawie i podkreśliłem to na czerwono. Następnie odebrany sprzęt zabezpieczasz.
To Ty się doucz terminologii a tak w ogóle przeczytaj swoje prawa z ustawy o rybactwie
Ty jako kompletny laik w procedurach (i nie tylko), chcesz mi pisać, co ja robię, a co i jak powinienem nazywać wykonując swoje czynności, które mam wpajane i stosowane od lat? Niedoczekanie. Za jego zgodą?????? To niech się nie zgadza, wtedy PSR mu zabezpieczy ten sprzęt, a zobaczymy kto na tym gorzej wyjdzie, bo ja nie mam zamiaru psuć sobie dnia na użeraniu się z takimi jak ty laikami i oponentami na łowiskach i wielokrotnie już to udowadniałem na kontrolach. Jak się to komuś kalkuluje, to proszę bardzo, mniej mojej roboty. Powtarzam po raz ostatni, sprzęt wędkarzowi zabezpieczam (bo go odzyska) wypisując mu pokwitowanie, a odbiera ewentualnie Sąd. Odbieram kłusownikowi (bo go nie odzyska)-a konfiskuje mu Sąd. A ty rób sobie teraz z tym uświadomieniem co chcesz. Odebranie w sensie czynności fizycznej, a nie proceduralnej. Odebranie- ruch rąk strażnika w celu odebrania z rąk wędkarza. Jezu, tłumaczenie obrazkowe jak dzieciakowi. Odpowiadaj mi na pytanie, czy Policjant odbiera, czy zabezpiecza pojazd kierowcy stwierdzając nieprawidłowości? To poczytaj ustawy i kodeksy a potem terminologię z kwitów policyjnych i porównaj. Policyjne terminologie też znasz? Zapewne doskonale.
Od wędkarza sprzęt odbierasz ( za jego zgodą) za pokwitowaniem. Tak jest napisane w ustawie i podkreśliłem to na czerwono. Następnie odebrany sprzęt zabezpieczasz.
To Ty się doucz terminologii a tak w ogóle przeczytaj swoje prawa z ustawy o rybactwie
Ty jako kompletny laik w procedurach (i nie tylko), chcesz mi pisać, co ja robię, a co i jak powinienem nazywać wykonując swoje czynności, które mam wpajane i stosowane od lat? Niedoczekanie. Za jego zgodą?????? To niech się nie zgadza, wtedy PSR mu zabezpieczy ten sprzęt, a zobaczymy kto na tym gorzej wyjdzie, bo ja nie mam zamiaru psuć sobie dnia na użeraniu się z takimi jak ty laikami i oponentami na łowiskach i wielokrotnie już to udowadniałem na kontrolach. Jak się to komuś kalkuluje, to proszę bardzo, mniej mojej roboty. Powtarzam po raz ostatni, sprzęt wędkarzowi zabezpieczam (bo go odzyska) wypisując mu pokwitowanie, a odbiera ewentualnie Sąd. Odbieram kłusownikowi (bo go nie odzyska)-a konfiskuje mu Sąd. A ty rób sobie teraz z tym uświadomieniem co chcesz. Odebranie w sensie czynności fizycznej, a nie proceduralnej. Odebranie- ruch rąk strażnika w celu odebrania z rąk wędkarza. Jezu, tłumaczenie obrazkowe jak dzieciakowi. Odpowiadaj mi na pytanie, czy Policjant odbiera, czy zabezpiecza pojazd kierowcy stwierdzając nieprawidłowości? To poczytaj ustawy i kodeksy a potem terminologię z kwitów policyjnych i porównaj. Policyjne terminologie też znasz? Zapewne doskonale.
Gdzie policja a gdzie SSR?
Jeszcze raz wkleję Ci kawałek ustawy która Was strażników obowiązuje
uważasz że w niej są głupoty napisane skoro się do nich nie stosujesz?
3) zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza,
4) żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia:
b) odebrania za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć,
Zabezpieczasz sprzęt porzucony. Odbierasz sprzęt od osoby za pokwitowaniem. Po czym zabezpieczasz go dla Sądu. Wędkarz, kłusownik moze się nie zgodzić na oddanie Ci sprzętu a Ty mozesz wtedy zadzwonić po kompetentne służby takie jak Policja czy PSR
Jezu, człowieku, nazewnictwo czynności wykonanych, a nie kompetencje jednych czy drugich.
........"b) odebrania (tryb czynności fizycznej) za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć (konsekwencja trybu fizycznej czynności odebrania)......."
A widziałeś kiedykolwiek kłusownika, dobrowolnie oddającego sprzęt kłusowniczy? Zapewne częściej niż ja, stąd twoja wiedza na ten temat.
Passs. Ręce opadają.
. Otóż prezes koła z tej wsi, na zebraniu Okręgu, podniósł krzyk, ze ich zbiornik nie był zarybiany od 4 lat. Wtedy otrzymał pytanie o chęć spojrzenia w wykazy spisane z rejestrów, o spojrzenie w ilość wniosków do sądów koleżeńskich za niewypełnione rejestry i częstotliwość kontroli i raporty z nich, świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ
No nie do przyjecia takie argumenty uzywa ktos i redakcja czyta i nie reaguje to przeciez nie GIEREK TYLKO STALINIZM LATA TRZYDZIESTE PRZY PACYFIKACJI UKRAINY i masowej wywozce niepokornych w glab ZSSR dekret STALINA O OBOWIAZKU MELDUNKU STALEGO Z 32 roku notabene obowiazuje nadal w Polsce tj Wydzial Komunikacji Poczta Poloska (banki juz nie)
oczywiscie BIELAJE RUS ROSIJA I 4 REPUBLIKI BYLE ZSSR kto to czyta i dlaczego jest tego typu dyskusja na tym forum ponoc juz spolecznym.Rozumiem wolnosc wypowiedzi ale dyskusja z takim czlowiekiem o pogladach jakie prezentuje wybaczcie nie godzi sie powaznym i roztropnym forumowiczom lepiej odpuscic niech dyskutuje z ludzmi o swoim pokroju(na poziomie swoich przekonan)
Najbardziej brzmi argument:, świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ
Na innym blogu przeczytalem kto sie wroblem urodzil skowronkiem nie zdechnie
CześćMam jeszcze jedno spostrzeżenie, które nasunęło mi się po dyskusji Maćka z Wieśkiem.Otóż ( zaznaczam, że dla mnie ) nie ważne jak zwał " konfiskata, zabezpieczenie, zabranie itp "Ważne na jakiej podstawie- nie wymiarowe ryby, przekroczony limit, za dużo wędek, niedozwolona metoda jest ok. Ale gdzie jest zapis, że za niewypełniony rejestr zabiorą Ci wędki, może samochód, namiot itd?Edit:Zgadzam się - presja nie wykazywana.Ale jak odnieść się do presji wykazanej na Kanale Żerańskim gdzie jesienią i wiosną łowi się ładne płotki ? Tylko te płotki wpływają z Zegrza a nie są to ryby z tego kanału. Ktoś wyczyta, że z kanału odłowiono 5 ton płoci i co - kanał zarybią płotką bo nikt nie będzie dochodził z kąt płotki.JK
Jezu, człowieku, nazewnictwo czynności wykonanych, a nie kompetencje jednych czy drugich.
........"b) odebrania (tryb czynności fizycznej) za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć (konsekwencja trybu fizycznej czynności odebrania)......."
A widziałeś kiedykolwiek kłusownika, dobrowolnie oddającego sprzęt kłusowniczy? Zapewne częściej niż ja, stąd twoja wiedza na ten temat.
Passs. Ręce opadają.
Kogo interesuje Wasze słownictwo czy nazewnictwo? Kolega pytał o kompetencje a nie o Wasz slang.
Po drugie nie wiesz kim jestem i czy nie jestem czasem strażnikiem PSR czy z policji, nie wiesz ile mam do czynienia z kłusownictwem i kłusownikami. I nie, nie widziałem kłusownika dobrowolnie oddającego sprzęt. Nie widziałem też strażnika SSR zeby taki sprzęt odbierał na siłę. Bo nie ma do tego prawa.
Diablo masz rację.Tylko nie popieram dożywotnio. NIGDY. Ale większość tych wpisów jest takich.... z jakiej racji ....ja mam wpisywać ...co to im da .... itd. Polacy są przeciwko przepisom prawu tak je odbierają osobiście jakby ktoś napisał akurat dla niego.
Masz rację jest jakieś prawo i należy albo go przestrzegać albo doprowadzić do jego zmiany.
Swoją drogą rejestry uważam za chybiony pomysł. Jeśli ktoś uważa je za potrzebne poprosze argumenty.
Oczywiscie ze rejestry maja sens, ale nie w takiej jak obecnie postaci. Nie jako podstawa do jakich zestawien itp statystyk, bo to glupota. Ale sa niezwykle uzyteczne jako forma kontroli.
Jeden z kolegow napisal ze w Krosnienskim sa rejestry. Przy obecnych przepisach w tym okregu (limitowana liczba wyjsc na wode w roku) bez rejestrow ten przepis bylby nieegzekwowalny.
Sa okregi gdzie wprowadza sie limity miesieczne czy roczne. Jak to wyegzekwowac bez rejestrow. Mozna by zastosowac tzw stickery (jak na zachodzie w niektorych lowiskach lososiowych) ale obawiam sie ze na to u nas za wczesnie.
Natomiast karanie za brak wpisu do rejestru daty w sytuacji gdy nie zabieramy zadnych ryb to dziadostwo jakich malo. Jade nad wode i lowie rybe. Mam zamiar ja zabrac, wyjmuje rejestr i wpisuje. Okazuje sie ze nie mam dlugopisu, wyczerpal sie, nie mam rejestru itp. musze wypuscic rybe ale lowie dalej. Przychodzi kontrol i jesli nie mam ryb, nie ma mowy o rejestrze. Mam ryby ale nie mam ich wpisanych, kara taka zeby taki delikwent dotkliwie ja odczul.
Patrząc na rejestr z tej strony.. zgadzam sie. Ale tutaj wszyscy zwolennicy rejestrów uważają że jest niezbędny do zarybień. Co moim zdaniem jest bzdurą. Zarybiania powinny być oparte o badania ichtiologiczne.
W tym temacie zgadzamy sie w 100% :)))
CześćMam jeszcze jedno spostrzeżenie, które nasunęło mi się po dyskusji Maćka z Wieśkiem.Otóż ( zaznaczam, że dla mnie ) nie ważne jak zwał " konfiskata, zabezpieczenie, zabranie itp "Ważne na jakiej podstawie- nie wymiarowe ryby, przekroczony limit, za dużo wędek, niedozwolona metoda jest ok. Ale gdzie jest zapis, że za niewypełniony rejestr zabiorą Ci wędki, może samochód, namiot itd?JK
Janusz, ja takiego zapisu nie znam i nie mam takich wytycznych w swoim Okręgu. PSR za brak wpisu karze mandatem. Z zabraniem sprzętu za to wykroczenie się nie spotkałem.
. Otóż prezes koła z tej wsi, na zebraniu Okręgu, podniósł krzyk, ze ich zbiornik nie był zarybiany od 4 lat. Wtedy otrzymał pytanie o chęć spojrzenia w wykazy spisane z rejestrów, o spojrzenie w ilość wniosków do sądów koleżeńskich za niewypełnione rejestry i częstotliwość kontroli i raporty z nich, świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ
No nie do przyjecia takie argumenty uzywa ktos i redakcja czyta i nie reaguje to przeciez nie GIEREK TYLKO STALINIZM LATA TRZYDZIESTE PRZY PACYFIKACJI UKRAINY i masowej wywozce niepokornych w glab ZSSR dekret STALINA O OBOWIAZKU MELDUNKU STALEGO Z 32 roku notabene obowiazuje nadal w Polsce tj Wydzial Komunikacji Poczta Poloska (banki juz nie)
oczywiscie BIELAJE RUS ROSIJA I 4 REPUBLIKI BYLE ZSSR kto to czyta i dlaczego jest tego typu dyskusja na tym forum ponoc juz spolecznym.Rozumiem wolnosc wypowiedzi ale dyskusja z takim czlowiekiem o pogladach jakie prezentuje wybaczcie nie godzi sie powaznym i roztropnym forumowiczom lepiej odpuscic niech dyskutuje z ludzmi o swoim pokroju(na poziomie swoich przekonan)
Najbardziej brzmi argument:, świadczące o presji wędkarskiej NIE WYKAZYWANEJ
Na innym blogu przeczytalem kto sie wroblem urodzil skowronkiem nie zdechnie
Którego słowa nie zrozumiałeś? I ogranicz obrażanie kogoś za jego przekonania czy świadomość.