Hej, prkatycznie już grudzień sezon juz wiekszosc zakonczyla lub konczy : P a co za tym odzie pochwalcie sie swoimi najlepszymi wynikami w tym roku : D Ja osobiscie po 5 letniej przerwie wrocilem do wedkowania i jedyny \\\okaz\\\ zlowiony w tym roku to Leszcz 50cm prawie 1.5kg. Zimowy okres poswiece analizie bledow i nastepny rok mysle bedzie.bardziej dla mnie laskawy, a jak u Was?
Powrót po takim czasie do wędkarstwa chwali się! ;] Dla mnie ten rok, był szczególnie udany nad wodą z kilku powodów. Po pierwsze za sprawą kolegi Daniela Luxsa z forum , pierwszy raz w życiu było mi dane złowić pstrąga , lipienia i klenia na spining na jednym wypadzie! Po drugie , odkryłem dla siebie Wisłę i łowienie boleni i kleni na spining , szczególnie cieszy mnie fakt, że smużaki działają.....i chyba najciekawsza akcja sezonu bolo na brombe! Szczupaków , trochę się łowiło , ale nie udało mi się złowić mamuśki , kilka 60+ zaledwie i to daje do myślenia ;[. Na okoniach mało się skupiałem , ale mimo to kilka fajnych oksów wyjechało..... Sandacze hm, liczyłem na to że w październiku się do nich dobiorę i nawet dobrze zacząłem , ale puźniej po kilku wyprawach , wróciłem do szczupaczków.
To chyba ma być watek o całorocznym wędkowaniu , a nie o relacji z wyprawy..... więc o co kaman? to może być ciekawy wątek nawet , w którym na przekroju całego sezonu..... to chyba ma jakiś sens na forum, czy nie?
To nawet bardzo ciekawe może być, na forum wielu pismaków , co to na sprzęcie się znają, to może teraz jest okazja na jakieś tam podsumowanie rocznych sukcesów lub porażek...Nie koniecznie podpartych fotkami..... dobra dyskusja nie jest zła.
Ja w tym roku pobiłem swój rekord szczupaka dwukrotnie, Do wiosny wynosił 60cm, latem podskoczył do 70cm, a we wrześniu do 90cm:-)
Udało mi się też wytargać karpia 90cm, 12kg za d..e, na okoniową wędeczkę do 13g uzbrojoną w małego twisterka, oraz podobnym sposobem amura, również 90 cm, tym razem na Algę 2.
Trudno to zaliczyć do sukcesów spiningowych, tymniemniej, emocji w tym sezonie nie brakowało, a liczba 90 stała się liczbą sezonu! Dodam, że wszystkie ryby wróciły do wody, bo zamierzam po nie wrócić za rok!
Połamania!
Hej, prkatycznie już grudzień sezon juz wiekszosc zakonczyla lub konczy : P a co za tym odzie pochwalcie sie swoimi najlepszymi wynikami w tym roku : D Ja osobiscie po 5 letniej przerwie wrocilem do wedkowania i jedyny okaz zlowiony w tym roku to Leszcz 50cm prawie 1.5kg. Zimowy okres poswiece analizie bledow i nastepny rok mysle bedzie.bardziej dla mnie laskawy, a jak u Was?
Do autora, ja też uważam że Leszcze 50 -siony można uznać na wielu wodach za mały sukces. Nowy sezon nowe nadzieje;]
Zawiele takich wód nie ma aby z marszu łowić kilka piędzieiątek
Zapraszam nad Wisłę:-) Jeszcze można jak ktoś ma cierpliwość.Aczkolwiek to już przyzwoita ryba.
Nie zabardzo ufam w takie słowa , aby z marszu zaliczyć kilka piędziesiątek.
Jedna czy dwie owszem , każdemu zdarzają się fuksowe dni. :)
A wracającdo tematu dla mnie był to jeden z lepszych sezonów w życiu
Hej, prkatycznie już grudzień sezon juz wiekszosc zakonczyla lub konczy : P a co za tym odzie pochwalcie sie swoimi najlepszymi wynikami w tym roku : D Ja osobiscie po 5 letniej przerwie wrocilem do wedkowania i jedyny \\\okaz\\\ zlowiony w tym roku to Leszcz 50cm prawie 1.5kg. Zimowy okres poswiece analizie bledow i nastepny rok mysle bedzie.bardziej dla mnie laskawy, a jak u Was?
Powrót po takim czasie do wędkarstwa chwali się! ;] Dla mnie ten rok, był szczególnie udany nad wodą z kilku powodów. Po pierwsze za sprawą kolegi Daniela Luxsa z forum , pierwszy raz w życiu było mi dane złowić pstrąga , lipienia i klenia na spining na jednym wypadzie! Po drugie , odkryłem dla siebie Wisłę i łowienie boleni i kleni na spining , szczególnie cieszy mnie fakt, że smużaki działają.....i chyba najciekawsza akcja sezonu bolo na brombe! Szczupaków , trochę się łowiło , ale nie udało mi się złowić mamuśki , kilka 60+ zaledwie i to daje do myślenia ;[. Na okoniach mało się skupiałem , ale mimo to kilka fajnych oksów wyjechało..... Sandacze hm, liczyłem na to że w październiku się do nich dobiorę i nawet dobrze zacząłem , ale puźniej po kilku wyprawach , wróciłem do szczupaczków.
https://forum.wedkuje.pl/f/jak-bylo-dzis-na/884111/12
Już jest wątek w którym Panie autorze są tegoroczne rybki :)
Ot właśnie...
To chyba ma być watek o całorocznym wędkowaniu , a nie o relacji z wyprawy..... więc o co kaman? to może być ciekawy wątek nawet , w którym na przekroju całego sezonu..... to chyba ma jakiś sens na forum, czy nie?
To nawet bardzo ciekawe może być, na forum wielu pismaków , co to na sprzęcie się znają, to może teraz jest okazja na jakieś tam podsumowanie rocznych sukcesów lub porażek...Nie koniecznie podpartych fotkami..... dobra dyskusja nie jest zła.
Ja nie autor ;]
Pochwalić się chciałem , dobry jestem.....
Przemas kolego ja powyżej pisałem nie do Ciebie tylko do autora tego wątku czyli Tomasza Dyszy :)
faktycznie przegapilem temat :)
Ja w tym roku pobiłem swój rekord szczupaka dwukrotnie, Do wiosny wynosił 60cm, latem podskoczył do 70cm, a we wrześniu do 90cm:-)
Udało mi się też wytargać karpia 90cm, 12kg za d..e, na okoniową wędeczkę do 13g uzbrojoną w małego twisterka, oraz podobnym sposobem amura, również 90 cm, tym razem na Algę 2.
Trudno to zaliczyć do sukcesów spiningowych, tymniemniej, emocji w tym sezonie nie brakowało, a liczba 90 stała się liczbą sezonu!
Dodam, że wszystkie ryby wróciły do wody, bo zamierzam po nie wrócić za rok! Połamania!
Hej, prkatycznie już grudzień sezon juz wiekszosc zakonczyla lub konczy : P a co za tym odzie pochwalcie sie swoimi najlepszymi wynikami w tym roku : D Ja osobiscie po 5 letniej przerwie wrocilem do wedkowania i jedyny okaz zlowiony w tym roku to Leszcz 50cm prawie 1.5kg. Zimowy okres poswiece analizie bledow i nastepny rok mysle bedzie.bardziej dla mnie laskawy, a jak u Was?
Do autora, ja też uważam że Leszcze 50 -siony można uznać na wielu wodach za mały sukces. Nowy sezon nowe nadzieje;]
Zawiele takich wód nie ma aby z marszu łowić kilka piędzieiątek
Zawiele takich wód nie ma aby z marszu łowić kilka piędzieiątek
Zapraszam nad Wisłę:-) Jeszcze można jak ktoś ma cierpliwość.Aczkolwiek to już przyzwoita ryba.
Zawiele takich wód nie ma aby z marszu łowić kilka piędzieiątek
Zapraszam nad Wisłę:-) Jeszcze można jak ktoś ma cierpliwość.Aczkolwiek to już przyzwoita ryba.
Nie zabardzo ufam w takie słowa , aby z marszu zaliczyć kilka piędziesiątek.
Jedna czy dwie owszem , każdemu zdarzają się fuksowe dni. :)
A wracającdo tematu dla mnie był to jeden z lepszych sezonów w życiu