Odniosę się jedynie do tego; "Czy zawodnik to jakaś forma "nadwędkarza", że nie musi prowadzić rejestru?"
Wszystko co napisałam w poprzednich postach wyjaśnia, że zawodnik też musi ale trochę inaczej, bo robi to za niego sekretarz zawodów, czy sędzia. W protokole dokładnie pisze, że Kowalski w dniu [....] godzinach od - do, złowił tyle i tyle ryb- zwyczajnie, nie ma sensu pisać tego samego również w rejestrach.Ryby łowione w zawodach spławikowych to głównie płotki, leszcze, jazgarze, ukleje i okonie,których również wędkarz łowiący amatorsko nie wpisuje w sztukach, a jedynie ich wagę.Dlatego proszę nie pisać, że zawodnik nie musi, zawodnik płaci startowe, żeby ktoś mógł za niego to zrobić. Czyli - sędzia rejestruje połów i oddaje do Okręgu w formie protokołu z zawodów.Może nawet bardziej szczegółowego jak to co mamy w rejestrach.
Jeszcze raz zabiorę głos w tej dyskusji.Nie po to by kogoś do czegokolwiek przekonywać. Chodzi o poinformowanie większości Kolegów wędkarzy,którzy mają na sercu dobro wędkarstwa. Ustawa nakłada obowiązek prawidłowej gospodarki rybackiej.Na czym to polega? Nie obniżyć pogłowia naturalnego i zachować równowagę biologiczną. Nad tym czuwa Biuro Okręgu.Czyli pracownicy etatowi.Ich wytyczne są przedstawiane do akceptacji przez Zarząd Okręgu.Zarząd,na zasadzie ...kto za ...kto przeciw podejmuje decyzje. Czy zawsze słuszne?! To nasi przedstawiciele.Na każdym zebraniu walnym każdego Koła są różne wnioski,postulaty.One mają duży wpływ na podejmowane decyzje na forum Okręgu.Jakie mogą mieć dane?Odłowy kontrolne lub dane opracowane na podstawie rejestrów połowów.Te dane służą do negocjacji z właścicielami wód jako dowody prawidłowej gospodarki.To podstawa do negocjacji umów dzierżawnych.Na tej podstawie negocjuje się niższe opłaty dzierżawne.To oczywiście przekłada się na wysokość składek.Chyba nikt nie myśli,że mi,działaczowi PZW nie zależy na jak najniższych składkach.Ja i inni Koledzy działający w PZW nie jesteśmy zwolnieni z opłat,prowadzenia rejestrów i innych obciążeń. Biuro Okręgu musi wykonywać te decyzje podjęte przez zarządy. Tak to działa. Musicie Koledzy wiedzieć,że każda organizacja czy zrzeszenie podlega stosownym prawom cywilnym. Dlaczego Okręg Łódzki miał problemy? Dlaczego Włocławski przestał istnieć? Zła gospodarka rybacka? I dzisiaj wędkarze mieszkający tam nad Wisłą i okolicznych jeziorach nie będą mogli łowić ryb w bliskich odległościach od zamieszkania.Trzeba było chodzić na zebrania,współuczestniczyć w zarządzaniu,przedstawiać wnioski i propozycje.A nie czekać i żądać...płacę i mi sie należy.... Teraz też zapłacicie ,ale nie wiadomo ile i komu.
Ja to wszystko rozumiem tylko dlaczego ten rejestr jest inny w prawie każdym okręgu.Dlaczego z tego rejestru zrobiono jakąś biblię, świętość ? Dlaczego za nie manie przy sobie prawa jazdy nikt nie zabiera mi samochodu?Dlaczego za przekroczenie prędkości, za niestosowanie się do znaków nikt nie zabiera samochodu a danych " zbrodniarza " nie umieszcza na jego koszt w jakiś gazetach?Dlaczego za brak wpisu traktowani jesteśmy jak bandyci? Dlaczego zaraz straszy się zabraniem sprzętu? Czy to jest aż takie ważne - mogę zacząć pisać, że zabrałem karpie po 25 kilo. Czy ktoś zarybi takimi rybami? Czy jak wpiszę sumy, szczupaki czy sandacze ktoś natychmiast to wyłapie i za rok wpuści okazowe ryby?
Szary człowiek nic nie może wbrew temu co nam sie wmawia.To dokładnie taki sam pic na wodę jak demokracja ,a raczej jej patologiczne formy które dzis można "podziwiac".Feudalizm zmienili na "demokracje" a biedni,cięzko pracujacy ludzie jak mieli tak maja - nowoczesna forma tego co przerabialismy parę wieków temu.Podobnie jest w strukturach władzy PZW.Maluczki dobry jest tylko do płacenia składek a decydują i tak przy wódeczce brzuchaci,zasłuzeni kolesie z korzeniami swojej związkowej kariery w głebokiej komunie.Wchodzę do sklepu ,kupuje towar,płace i kompletnie mnie nie obchodzi cała otoczka.Dlaczego?Bo płace pieniędzmi a nie sianem.Takie same sa moje oczekiwania wobec PZW.Nie mam zamiaru sie w nic angazować - oczekuje efektów pozytywnych decyzji.Nie mam czasu na pierdoły i posiedzenia bo muszę zarabiac pieniadze na utrzymanie tego towarzystwa także.Jakos moja kasa nikomu nie smierdzi...Z realizacja oczekiwań w druga stronę jest juz gorzej.Przestałem narzekać na bezrybie,płace haracz choc nie bardzo wiem za co - ale trudno.Więc jak mnie okładaja kolejnymi kwitkami które sa warte tyle co zuzyty papier toaletowy to mnie ponosi...Nie stac mnie na bycie idealistą i oszukiwanie sie jak to jest albo powinno byc.Mam do tej kwestii stosunek b. pragmatyczny.Oczekuje że to zniknie.
Panie Romualdzie.Niech Pan nie straszy. Na wodach publicznych wędkarze zawsze mogą łowić. PZW straciło zupełny kontakt z prawem i rzeczywistością. PZW wody w obwodach rybackich ma użytkować do rybactwa nie wędkarstwa. Dzięki stosowaniu dyskryminacji zrzeszonych i niezrzeszonych zmusza wędkarzy do zapisywania się w jej szeregi. PZW stosuje hipokryzje, samo łamie prawo, ale od swoich członków wymaga jego absolutnego przestrzegania. To na dłuższą metę nigdy się nie udaje. Społeczeństwo w demokracji eliminuje takie działania. PZW w takim kształcie nie ma szans przetrwania. To kwestia czasu. Jak nie zrozumie polskiego prawa i się do niego nie dostosuje to zniknie całkowicie. I bardzo dobrze. PZW w obecnym kształcie nie jest nikomu potrzebne. Jak dostosuje się do obowiązującego prawa, może być bardzo fajną organizacją i odgrywać pozytywną rolę i realizować swoje naprawdę szczytne cele Statutowe. Na razie to żenada. Organizacja której większość członków jej nienawidzi, lub ma do niej pretensje nie ma żadnej przyszłości.
Kolego osa,jeżeli Kolega uważa,że PZW łamie prawo to Kolega ma obowiązek obywatelski złożyć zawiadomienie o domniemaniu popełnienia przestępstwa przez PZW.Czy Kolega złożył takie zawiadomienie? Jeśli nie to stanowisko Kolegi jest zwykłym pomówieniem.
Ja ,od ponad 45 lat jestem członkiem PZW.Wiele rzeczy dobrych i złych doświadczyłem w szeregach tego związku.I nigdy nie podnosiłem ręki ZA...bo tak trzeba było.Zawsze miałem swoje zdanie. Kolega ma czelność uważać nas ,nestorów wędkarstwa polskiego za członków organizacji przestępczej?
a ja nawiasem mówiąc, przytoczę przykład : Zawsze ale to zawsze przed wędkowaniem wypełniałem rejestr w datę i nr łowiska. Któregoś razu tak byłęm napalony na wędkowanie że nie wiem jak to sie stało że na śmierć zapomniałem tego zrobić. No i co? No i kontrola PSR która się zdarza raz na ruski rok, szczęście w nieszczęściu że był to ludzki strażnik i nie wlepił mandatu ani nie wyciągnął innych konsekwencji (bywały takie przypadki że za brak wpisu była nawet karta odbierana) kazał ino wypełnić co niezwłocznie zrobiłem ale strachu się najadłem :P
Teraz po zniesieniu owego kłopotu, bez długopisu i "żonglując" łowiskami w danym dniu będę sobie jeździł pięknie na rybki ze spokojną głową :)
Kolego Romualdzie jak traktować zawiadujących okręgiem Płocko-Włocławskim ,którzy doprowadzili do upadku okręgu poprzez maksymalną grabież ? Proszę zauważyć,iż były prezes wszedł do ZG . Jak ma wędkarz nazwać PZW w takiej sytuacji?
Okręg katowicki był jeden z pierwszych które wprowadziły rejestr . Co jest złe a co dobre ..
Dobre - okręg Katowicki jako nieliczny ma w swoim wewnętrznym regulaminie zwanym -zasadami wędkowania w Okręgu Katowice - osobne wytyczne dotyczące wędkowania .Czyli oprócz RAPR ,trzeba jeszcze przestrzegać wytycznych --czyli: na danych zbiornikach nie wolno łowić w nocy ,okresy ochronne są wydłużone ,wymiary ochronne są wprowadzone na poszczególnych zbiornikach różnych gatunków ryb,używanie łódek zanętowych itd.. i najważniejsze są LIMITY ILOŚCIOWE . LIMITY te dotycza poszczególnych gatunków ryb takich jak np ; karp ,lin ,sandacz ,szczupak,węgorz i pare innych ..
no i teraz niestety bez rejestru nie da sie egzekwować tych wytycznych .Czyli rejestr musi być .
Złe - łowie cztery płotki na żywca -musze je wpisać do rejestru ,mimo że moge ich nie użyć . Każdą rybe którą będziemy przetrzymywać w siatce trzeba wpisać ,mimo że większość wędkarzy wypuszcza te ryby po łowieniu . Wiem że ryby przetrzymywane w siatce przeznaczone są do zabrania -ale to jest nieżyciowe ,bo złowie fajną rybke ,wrzucam do siatki z nadzieją na kilka takich ,a tu tylko trzy to wypuszczam .Przytaczam tok myślenia każdego normalnego wędkarza. Po drugie kary które są nakładane za brak wpisu ,lub pomyłki -są nieadekwatne do popełnionego czynu .Niejednokrotnie kłusownik ma niższą karę niż wędkarz . Jedynie normalny strażnik -nie debil - da pouczenie i czas na reflekcje . Dlatego powinno wpisywać sie tylko ryby limitowane moim zdaniem i nie robić z rejestrów możliwości nabicia kasy do PZW..
Skoro jak Kolega Romuald twierdzi że te rejestry są tak potrzebne do sprawowania racjonalnej gospodarki, de facto zarybień, mam taką luźną myśl: co by było gdybyśmy: Wpisywali wszystkie ryby które teoretycznie moglibyśmy zabrać danego dania na konkretnym łowisku. Wszystkie!
Ciekawe czy dzięki tak wypełnionym rejestrom PZW zaczęło by dorybiać wody według tych wpisów? Bardzo ciekawe...
Poza tym prawda jest taka że te rejestry są głównie wykorzystywane po to aby udupić zwykłego wędkarza, któremu zapomni się "popełnić wpisa". Lecą kary więc pieniążki wpadają na konta okręgów-tu mogę się mylić bo szczerze to nie wiem kto jest "odbiorcą" kasy za mandaty wędkarzy ale ktoś je zgarnia. Poza tym jak dobrze pamiętam rejestry też umożliwiają LGRom (Lokalnym Grupom RYBACKIM, nie wędkarskim) prowadzenie działalności czyli odłowów i starania się o dofinansowania. Czyli znów kasa i nic więcej. Smutna prawda...
Kolego osa,jeżeli Kolega uważa,że PZW łamie prawo to Kolega ma obowiązek obywatelski złożyć zawiadomienie o domniemaniu popełnienia przestępstwa przez PZW.Czy Kolega złożył takie zawiadomienie? Jeśli nie to stanowisko Kolegi jest zwykłym pomówieniem.
Ja ,od ponad 45 lat jestem członkiem PZW.Wiele rzeczy dobrych i złych doświadczyłem w szeregach tego związku.I nigdy nie podnosiłem ręki ZA...bo tak trzeba było.Zawsze miałem swoje zdanie. Kolega ma czelność uważać nas ,nestorów wędkarstwa polskiego za członków organizacji przestępczej?
Ja nie mówię, że PZW to organizacja przestępcza. Ja mam dowody na łamanie prawa przez tą organizację. Niezbitym dowodem jest łamanie prawa przy przeprowadzaniu egzaminu na kartę wędkarską. Wystarczy zobaczyć na stronę http://www.pzw.org.pl/kartawedkarska/ . Egzaminowanie z RAPR i Statutu PZW to łamanie prawa (Ustawy o rybactwie śródlądowym). Pozostałe moje główne zarzuty (dyskryminacja niezrzeszonych, dyskryminacja cudzoziemców, żądanie przestrzegania RAPR na wodach publicznych, pobieranie opłat za wędkowanie na wodach publicznych poza obwodami rybackimi są tematami moich skarg do różnych urzędów państwa polskiego. Trwa to długo, ale wierzę iż dostanę odpowiedź i sprawy zostaną pozytywnie rozwiązane. A do nestorów tej kiedyś szczytnej organizacji mam żal, iż doprowadzili tą organizację na takie dno.Ja należę do niej już ok. 35 lat. Wprowadziłem do niej organizacji ogromną ilość młodzieży. Nie żałuję, to piękne hobby, ale PZW łamiąc prawo może faktycznie jak pisze Pan Romuald sprowadziło postrzeganie tej organizacji jak organizację przestępczą. Jeśli organizację łamiącą prawo można nazwać organizacją przestępczą, to taką jest ?
Jeszcze raz zabiorę głos w tej dyskusji.Nie po to by kogoś do czegokolwiek przekonywać. Chodzi o poinformowanie większości Kolegów wędkarzy,którzy mają na sercu dobro wędkarstwa. Ustawa nakłada obowiązek prawidłowej gospodarki rybackiej.Na czym to polega? Nie obniżyć pogłowia naturalnego i zachować równowagę biologiczną. Nad tym czuwa Biuro Okręgu.Czyli pracownicy etatowi.Ich wytyczne są przedstawiane do akceptacji przez Zarząd Okręgu.Zarząd,na zasadzie ...kto za ...kto przeciw podejmuje decyzje. Czy zawsze słuszne?! To nasi przedstawiciele.Na każdym zebraniu walnym każdego Koła są różne wnioski,postulaty.One mają duży wpływ na podejmowane decyzje na forum Okręgu.Jakie mogą mieć dane?Odłowy kontrolne lub dane opracowane na podstawie rejestrów połowów.Te dane służą do negocjacji z właścicielami wód jako dowody prawidłowej gospodarki.To podstawa do negocjacji umów dzierżawnych.Na tej podstawie negocjuje się niższe opłaty dzierżawne.To oczywiście przekłada się na wysokość składek.Chyba nikt nie myśli,że mi,działaczowi PZW nie zależy na jak najniższych składkach.Ja i inni Koledzy działający w PZW nie jesteśmy zwolnieni z opłat,prowadzenia rejestrów i innych obciążeń. Biuro Okręgu musi wykonywać te decyzje podjęte przez zarządy. Tak to działa. Musicie Koledzy wiedzieć,że każda organizacja czy zrzeszenie podlega stosownym prawom cywilnym. Dlaczego Okręg Łódzki miał problemy? Dlaczego Włocławski przestał istnieć? Zła gospodarka rybacka? I dzisiaj wędkarze mieszkający tam nad Wisłą i okolicznych jeziorach nie będą mogli łowić ryb w bliskich odległościach od zamieszkania.Trzeba było chodzić na zebrania,współuczestniczyć w zarządzaniu,przedstawiać wnioski i propozycje.A nie czekać i żądać...płacę i mi sie należy.... Teraz też zapłacicie ,ale nie wiadomo ile i komu.
Jeśli wg Ciebie dane obarczone kilkudziesiecio procentowym (jak nie wiekszym) błędem są podstawą do prawidłowej goaspodarki, to gratuluję i wiem już czemu nic nie pływa w naszych wodach. Tak właśnie działa PZW. Wprowadzamy rejestry po to żeby mieć podkładkę że coś robimy. A że te dane są g..o warte to już zupełnie nie istotne. Jeszcze raz chciałbym zapytać tych co tak mówią, że to kłusole się boją rejestrów. W jaki sposób rejestry mają walczyć z kłusownictwem. Niech ktoś wreszcie mi odpowie. A jak to za trudne, to chociaż nie powie, jak rejestry mają służyć przestrzeganiu przepisów. Oczywiście wyłączam takie okręgi jak katowicki czy krośnieński gdzie są limity inne niż dzienne. To oczywiste. Ale w większości okręgów są tylko limity dzienne, więc co ten rejestr daje przy kontroli ?.
Jeszcze raz zabiorę głos w tej dyskusji.Nie po to by kogoś do czegokolwiek przekonywać. Chodzi o poinformowanie większości Kolegów wędkarzy,którzy mają na sercu dobro wędkarstwa. Ustawa nakłada obowiązek prawidłowej gospodarki rybackiej.Na czym to polega? Nie obniżyć pogłowia naturalnego i zachować równowagę biologiczną. Nad tym czuwa Biuro Okręgu.Czyli pracownicy etatowi.Ich wytyczne są przedstawiane do akceptacji przez Zarząd Okręgu.Zarząd,na zasadzie ...kto za ...kto przeciw podejmuje decyzje. Czy zawsze słuszne?! To nasi przedstawiciele.Na każdym zebraniu walnym każdego Koła są różne wnioski,postulaty.One mają duży wpływ na podejmowane decyzje na forum Okręgu.Jakie mogą mieć dane?Odłowy kontrolne lub dane opracowane na podstawie rejestrów połowów.Te dane służą do negocjacji z właścicielami wód jako dowody prawidłowej gospodarki.To podstawa do negocjacji umów dzierżawnych.Na tej podstawie negocjuje się niższe opłaty dzierżawne.To oczywiście przekłada się na wysokość składek.Chyba nikt nie myśli,że mi,działaczowi PZW nie zależy na jak najniższych składkach.Ja i inni Koledzy działający w PZW nie jesteśmy zwolnieni z opłat,prowadzenia rejestrów i innych obciążeń. Biuro Okręgu musi wykonywać te decyzje podjęte przez zarządy. Tak to działa. Musicie Koledzy wiedzieć,że każda organizacja czy zrzeszenie podlega stosownym prawom cywilnym. Dlaczego Okręg Łódzki miał problemy? Dlaczego Włocławski przestał istnieć? Zła gospodarka rybacka? I dzisiaj wędkarze mieszkający tam nad Wisłą i okolicznych jeziorach nie będą mogli łowić ryb w bliskich odległościach od zamieszkania.Trzeba było chodzić na zebrania,współuczestniczyć w zarządzaniu,przedstawiać wnioski i propozycje.A nie czekać i żądać...płacę i mi sie należy.... Teraz też zapłacicie ,ale nie wiadomo ile i komu.
Jeśli wg Ciebie dane obarczone kilkudziesiecio procentowym (jak nie wiekszym) błędem są podstawą do prawidłowej gospodarki, to gratuluję i wiem już czemu nic nie pływa w naszych wodach. Tak właśnie działa PZW. Wprowadzamy rejestry po to żeby mieć podkładkę że coś robimy. A że te dane są g..o warte to już zupełnie nie istotne. Jeszcze raz chciałbym zapytać tych co tak mówią, że to kłusole się boją rejestrów. W jaki sposób rejestry mają walczyć z kłusownictwem. Niech ktoś wreszcie mi odpowie. A jak to za trudne, to chociaż nie powie, jak rejestry mają służyć przestrzeganiu przepisów. Oczywiście wyłączam takie okręgi jak katowicki czy krośnieński gdzie są limity inne niż dzienne. To oczywiste. Ale w większości okręgów są tylko limity dzienne, więc co ten rejestr daje przy kontroli ?.
To chyba proste. Do tej pory przeciętny "pseudowędkarz" łowił np. 2 ledwowymiarowe sandacze (limit) powiedzmy w godzinę. Miał więc dwa wyjścia - łowic i wypuszczac, albo po złowieniu większej sztuki - wyrzucic mniejszą ubitą już sztukę do wody "zachowując" limit. Rejestr ma w swoim założeniu (m.in.) wyeliminowac takie patologie. Dla wyjaśnienia - prowadzenia rejestrów wymusza najczęściej RZGW - jest to jeden z wymogów przystąpienia PZW do przetargów na dzierżawę wód. Dane z rejestrów są obarczone jakimś błędem, ale i tak są w zasadzie jedynym źródłem informacji nt. presji wędkarskiej
Cała dokumentacja dawnego okręgu włocławskiego jest zachowana.Zachęcam zainteresowanych Kolegów do studiowania tych dokumentów.Nie wiem gdzie one są,ale na pewno /zg pzw udzieli takich informacji.To nie są dokumenty tajne.Chciałbym wiedzieć tylko jedna rzecz.Jaka była frekwencja w walnych zebraniach.Jakie były wnioski i postulaty.Czy tylko chodziło o zniesienie opłat?Bo takie wnioski są!Nawet na tym forum. A z czego zapłacić czynsz dzierżawny? A kto ma wykonywać statutowe i prawne obowiązki zarządu,jak na nich "psy się wiesza" Nie ma chętnych za friko pracować i słuchać zarzutów?...Nie ma okręgu włocławskiego. A wy panowie wędkarze,którym się wszystko należy macie ręce w nocniku. I dobrze! Demokrację trzeba szanować,umieć z niej korzystać a nie czekać na mannę z nieba.Który następny Okręg do odstrzału?...ano ten co nie dba o dokumentację. Za jakiś czas znów będzie płacz i zgrzytanie zębów. UE się nie pieprzy z gnojkami mającymi coś do powiedzenia wbrew prawu.
Cała dokumentacja dawnego okręgu włocławskiego jest zachowana.Zachęcam zainteresowanych Kolegów do studiowania tych dokumentów.Nie wiem gdzie one są,ale na pewno /zg pzw udzieli takich informacji.To nie są dokumenty tajne.Chciałbym wiedzieć tylko jedna rzecz.Jaka była frekwencja w walnych zebraniach.Jakie były wnioski i postulaty.Czy tylko chodziło o zniesienie opłat?Bo takie wnioski są!Nawet na tym forum. A z czego zapłacić czynsz dzierżawny? A kto ma wykonywać statutowe i prawne obowiązki zarządu,jak na nich "psy się wiesza" Nie ma chętnych za friko pracować i słuchać zarzutów?...Nie ma okręgu włocławskiego. A wy panowie wędkarze,którym się wszystko należy macie ręce w nocniku. I dobrze! Demokrację trzeba szanować,umieć z niej korzystać a nie czekać na mannę z nieba.Który następny Okręg do odstrzału?...ano ten co nie dba o dokumentację. Za jakiś czas znów będzie płacz i zgrzytanie zębów. UE się nie pieprzy z gnojkami mającymi coś do powiedzenia wbrew prawu.
Romualdzie nie pisz o czymś ,o czym nie masz wiedzy.Jeżeli chcesz wiedzieć dlaczego tak źle działo się w okręgu Płocko -Włocławskim ,to napisz do mnie a chętnie ci wszystko przedstawię.
jasne, akurat rejestr wyegzekwuje przestrzeganie limitów, dla kłusola nic trudnego, 1 węgorz ląduje w krzakach a drugi wpisany w siatkę oficjalnie...
Zajebisty jest Twój tok myślenia -miałem kiedyś podobny ,kiedy grałem jak Ty na gitarze przy ognisku . To po cholerę są fotoradary i kodeks karny -jak przecież niejeden Kowalski przemknie przez wioche ,albo mieścine 160 na blacie i będzie bez kary ... Prewencja kolego ,czyli zapobieganie i możliwości jakie daje taki zapis .To czy kłusol wywali węgorza w krzaki ,nie ma nic wspólnego z rejestrem...ale komu ja tłumacze..
jasne, akurat rejestr wyegzekwuje przestrzeganie limitów, dla kłusola nic trudnego, 1 węgorz ląduje w krzakach a drugi wpisany w siatkę oficjalnie...
Zajebisty jest Twój tok myślenia -miałem kiedyś podobny ,kiedy grałem jak Ty na gitarze przy ognisku . To po cholerę są fotoradary i kodeks karny -jak przecież niejeden Kowalski przemknie przez wioche ,albo mieścine 160 na blacie i będzie bez kary ... Prewencja kolego ,czyli zapobieganie i możliwości jakie daje taki zapis .To czy kłusol wywali węgorza w krzaki ,nie ma nic wspólnego z rejestrem...ale komu ja tłumacze..
Co to za porównanie kodeksu karnego do rejestru? To tak jakby kierowcy mieli książeczkę i przed odpaleniem auta wpisywali że będą jechać max 50km/h. Już prędzej RAPR porównuj.
Darku Kolego" To po cholerę są fotoradary i kodeks karny -jak przecież niejeden Kowalski przemknie przez wioche ,albo mieścine 160 na blacie i będzie bez kary ...Prewencja kolego ,czyli zapobieganie i możliwości jakie daje taki zapis .To czy kłusol wywali węgorza w krzaki ,nie ma nic wspólnego z rejestrem...ale komu ja tłumacze.." Tylko za to mknięcie nikt nikomu nie zabiera samochodu, nie podaje danych do wiadomości na Twój koszt. Co najwyżej wystąpisz gościnnie w takim jednym programie " Uwaga Pirat ". Ponad to zwróć uwagę, że przekroczenie prędkości jest znacznie bardzie niebezpieczne niż nie wypisany rejestr. JK
Dla mnie nie stanowi żadnego problemu wypełnienie rejestru długopisów mam w skrzynce kilka a i zdarza się że rybe ze siadki wypuszcze pomimo że jest wpisana i co z tego za to mnie nie ukrają a za brak wpisu tak . Czy to tak ciężko wypełnić rejestr? nad czym tu tyle debatować jeżeli ktoś jest
Kurcze panowie ruszcie łepetyny .Nie chodzi o to że kodeks karny jest niewspółmierny do rejestru wędkarskiego ,bo chyba pisze do normalnych ludzi . Metafora porównawcza jeśli chodzi o prewencje i tok myślenia ogólnego problemu . Bo jak ktoś z góry zakłada że rejestr jest do dupy ,bo kłusownik i tak swoje będzie trzepał ,to porównań jest sto ,ale akurat wybrałem że mimo kierowców którzy łamią prawo ,to jakieś prawo ktoś specjalnie stwarzał do zapobiegania tego....Czyli jest argument PREWENCYJNY -podstawa do karania -jakieś odniesienie ...Dla mnie takim odniesieniem jest rejestr. Rozumie ktoś ,czy mam na przykładzie zabawek następnym razem wam objaśniać . Narysuje piaskownice i powoli będziemy dochodzić do konsensusu. Ja piernicze, te forum to fest pomyłka .
"Czyli jest argument PREWENCYJNY -podstawa do karania -jakieś odniesienie ...Dla mnie takim odniesieniem jest rejestr. Rozumie ktoś ,czy mam na przykładzie zabawek następnym razem wam objaśniać . Narysuje piaskownice i powoli będziemy dochodzić do konsensusu.Ja piernicze, te forum to fest pomyłka . "
*****No nareszcie ktoś to napisał he he - rejestr a w zasadzie jego prewencyjne działanie jest podstawą do karania.To czemu w zasadzie ten rejestr zapobiega ? Żeby zapobiegał musi być jeszcze ktoś kto sprawdzi co my tam piszemy. Samo posiadanie rejestru jest tak samo prewencyjne jak alkomat w samochodzie. Jak sam kierowca nie zrozumie to żaden alkomat nic nie da.Jak na razie to Ola przesłała mi dokumenty wskazujące, że okręg Katowicki wykorzystuje dane z rejestrów. Były to dane z 2012 roku. JK
Brak mi słów Janusz .Miałem nadzieje w pewnym momencie, że mam do czynienia z ludźmi którzy rozumieją życie i sytuacje jakie są obecnie . Jak bym wiedział, jakie podejście mają tutaj ludzie których uważałem za bystrych ,to bym napisał o walorach kapusty kiszonej. Po co wprowadzać cokolwiek ,po co zapobiegać ,jak kłusol przecież i tak ominie prawo ...brawo.
Brak mi słów Janusz .Miałem nadzieje w pewnym momencie, że mam do czynienia z ludźmi którzy rozumieją życie i sytuacje jakie są obecnie . Jak bym wiedział, jakie podejście mają tutaj ludzie których uważałem za bystrych ,to bym napisał o walorach kapusty kiszonej. Po co wprowadzać cokolwiek ,po co zapobiegać ,jak kłusol przecież i tak ominie prawo ...brawo.
Prawo stanowią ustawy, zarządzenia itp.Prewencja to żywi ludzie na patrolu lub działania operacyjne. Prawo określone jest w ustawie i mówi ono, że upoważniony do rybactwa może wprowadzić rejestr i określić sposób w jaki się go prowadzi. Natomiast żywi ludzie mają za zadanie tego prawa przestrzegać lub je realizować czyli przestrzegają wędkarze a realizują strażnicy.Kłusol ma w d... prawo cokolwiek ono znaczy i żadne rejestry nie są w stanie spowodować, że ten kłusol pójdzie po rozum do głowy i zastanowi się nad co on takiego robi.Ale to właśnie prawo powoduje ( a w zasadzie konsekwencje jego nie przestrzegania ), że Ty czy ja łowimy zgodnie z ustawą i jej przestrzegamy. Dla kłusola żeby dostał ustawę w złotej ramce i tak nic ona nie znaczy.JK
czym chcesz zapobiegać? rejestrem? częstsze kontrole i patrole a nie raz na ruski rok to by była praktyczna prewencja a nie teoretyczna :)
Synek jak widze Ciebie i Twój avatar -to fest mi pasuje do wypowiedzi Twoich . Nie pisz mi już o o częstszych kontrolach ,bo ja chciałem pogadać merytorycznie z kimś normalnym ,o tym co jest - o walorach i ułomności ,a nie o tym co powinno być ,a synek polemizować z takimi jak Ty waląc głową w mur to strata czasu . Janusz chce Ci przypomnieć że dyskusja dotyczy egzekwowania wyznaczonych limitów na dany rok ryb i rzesze wędkarzy z całego śląska ,a nie samych kłusoli . Jesteś taki mądry ,to wymyśl coś lepszego i napisz do Katowic - złotą odznake masz na bank. Z kąt wiedzieć ile ryb dany wędkarz już złowił ,z kąt wiedzieć ile ryb na daną dobę juz wyciągnął ,z kąd ? ....wiem to nie ważne ,ważne żeby były częstsze kontrole ....to jest gatka z wami..
He he ja nie chcę żadnej odznaki ale temat to:" Koniec z wypisywaniem rejestru!" Wiem, że macie u siebie limity roczne i chwała Waszym władzom za to. Darek kara szybka i bolesna dla tych co łamią zapisy o limitach rocznych.Nie trzeba łapać wszystkich - wystarczy kilku ( kilkunastu ). Szybki proces, kara nie 200 a z 1000 zł, przepadek sprzętu, info do zakładu pracy a reszta pewnie się zastanowi czy się opłaca złamać limit i nie wypisać rejestru.Chyba jednak zgłoszę to Waszego okręgu :-) Swoją drogą radośnie przyjęto te limity roczne ale kto ma to sprawdzać?SSR i PSR - jest ich za mało do skutecznego egzekwowania tych limitów.Bo sam rejestr jest jak alkomat w aucie - mądry nie musi go mieć a głupiemu nawet dwa alkomaty nic nie pomogą. JK
Tak, tylko ze takich okręgów jak Twój znam może jeszcze 2 (limity roczne czy miesięczne). I tu rejestry czy jakiekolwiek inne sposoby sprawdzania limitów są potrzebne. Ale w przypadku limitów dziennych jak mają zapobiedz przed klusownictwem ?. Mogą jak to ktoś wcześniej zauważył, nieco hamować zapędy podmieniania ryb (np mniejszy zabrany szczupak ląduje w wodzie bądź w krzakach a większy do torby). Szczerze mówiąc, nie wiem czy długość ryby należy wpisać od razu i co może grozić, jeśli wpiszę np szczupak 70 cm a w siatce mam rybę 60 cm (ewentualnie odwrotnie). Nie wpisałem nigdy żadnej ryby do rejestru i specjalnie mnie to nie obchodzi. Ale jeśli na takie wpisy nie ma bata, to i tej roli nie spełni rejestr. A prawda jest taka, że przez rejestry może przybyć nam rzesza kłusoli (czyli tych co zapomnieli wypełnić rejestr). A czy naprawdę przez to zrobili coś złego ?.
Janusz, stwierdzenie, że nie warto czegoś robić bo i tak nikt nie będzie tego egzekwował jest trochę bez sensu. Równie dobrze można znieść wszelkie limity, bo i tak nie ma kto pilnować.
Ja uważam rejestry za bezsensowny twór, ale nie dlatego, że nikt nie będzie tego sprawdzał i kontrolował, ale dlatego, że poza pewnymi (niewielkimi, ale jednak) problemami dla wędkarzy, nie wnoszą kompletnie nic, no może jeszcze jeszcze dobre samopoczucie władz okręgów, że gospodarują jak należy.
To Janusz dołącz do Twoich wypowiedzi jeszcze małą rzecz . Jest na większości zbiornikach zakaz brania karpia powyżej 65 cm ....bądź konsekwentny i napisz że to głupota -bo kto będzie tego przestrzegał i kłusole i tak będą walić w krzaki kabany .
Żaden rejestr nie załatwi sprawy, tylko uczciwość samych wędkujących i to co mówił Piotrek , kontrole i jeszcze raz kontrole nad wodą.
Chłopie żaden kosz na śmieci też nie załatwi sprawy czystości na ulicy ,tylko ludzie którzy będą wyrzucać do niego śmieci i ekipa która będzie go opróżniać .. Te masło maślane powtarzane do usrania na tym portalu to oczywista oczywistoś ....ale do czego ta kontrola ma sie odnieść żeby egzekwować limit...do sracza w lesie?
A ty wiesz co się dzieje z twoim rejestrem który po zakończeniu sezonu trafia do twojego okręgu?, myślisz że jest on analizowany ?. Ja dwa lata temu zadałem pytanie na walnym przedstawicielowi okręgu czy analizują rejestry i w jaki sposób to robią, nie miał odpowiedzieć na to pytanie, czyli dla mnie wniosek jest jeden rejestrem połowu mogę jedynie d.... podetrzeć.
"To Janusz dołącz do Twoich wypowiedzi jeszcze małą rzecz . Jest na większości zbiornikach zakaz brania karpia powyżej 65 cm ....bądź konsekwentny i napisz że to głupota -bo kto będzie tego przestrzegał i kłusole i tak będą walić w krzaki kabany ." Nie Darek - głupotą jest brak kontroli. A kłusol nawet ja napiszesz, że powyżej metra jemu wsio ryba bo i tak ma to w d.... Nie jest sztuką ogłosić jakiś nowy nakaz albo zakaz ale sztuką jest go egzekwować. W tym wypadku czyli u Ciebie w okręgu rejestr daje obraz ile ten wędkarz złowił ryb w roku i jakich. I z tym się zgodzę, że w dużej mierze jest logiczne jego wypełnianie. JK
A ty wiesz co się dzieje z twoim rejestrem który po zakończeniu sezonu trafia do twojego okręgu?, myślisz że jest on analizowany ?. Ja dwa lata temu zadałem pytanie na walnym przedstawicielowi okręgu czy analizują rejestry i w jaki sposób to robią, nie miał odpowiedzieć na to pytanie, czyli dla mnie wniosek jest jeden rejestrem połowu mogę jedynie d.... podetrzeć.
Ty nawet nie wiesz o czym my piszemy ....Po co dupe zawracasz jak jesteś blady z tematu -- po co mi wiedzieć co sie z nim dzieje po zakończeniu sezonu ...Mogą sobie nim podetrzeć ,ważne zeby spełniał role w czasie sezonu , nawet jeśli tylko stosuje sie 40 -50 % wędkarzy to jest sukces.
Janusz ile mam Ci razy powtarzać -że nie o brak kontroli mi chodzi ,bo sie z Tobą zgadzam ...chłopie mam takie same zdanie....ale nie moge w kółko pisać ze ktoś wprowadził jakiś zapis w dobrym celu ,wprowadził rejestr żeby to szło egzekwować -a ty i gitarzysta w kółko to samo .. Skończ z braką kontroli i kłusownikami - bo każdy to wie .... Pietnasty raz powtórze -rejestr w moim okręgu ze względu na wewnętrzny regulamin jest potrzebny ---jak już nie dotarło do mózgownic to nie daje rady i odpuszczam .
"To Janusz dołącz do Twoich wypowiedzi jeszcze małą rzecz . Jest na większości zbiornikach zakaz brania karpia powyżej 65 cm ....bądź konsekwentny i napisz że to głupota -bo kto będzie tego przestrzegał i kłusole i tak będą walić w krzaki kabany ." Nie Darek - głupotą jest brak kontroli. A kłusol nawet ja napiszesz, że powyżej metra jemu wsio ryba bo i tak ma to w d.... Nie jest sztuką ogłosić jakiś nowy nakaz albo zakaz ale sztuką jest go egzekwować. W tym wypadku czyli u Ciebie w okręgu rejestr daje obraz ile ten wędkarz złowił ryb w roku i jakich. I z tym się zgodzę, że w dużej mierze jest logiczne jego wypełnianie. JK
U Darka rejestr nie jest potrzebny do celów statystycznych a raczej do tego aby nikt np. nie zabrał więcej jak 30 (strzelam bo nie znam limitów) szczupaków w roku. Bez rejestrów albo np specjalnych limitowanych sticker"ów nie da się tego zrobić.
W cale rejestr nie jest potrzebny , kto będzie chciał zabrać 30 czy 50 szczupaków to i tak zabierze, po prostu nie będzie ich wpisywał w rejestr, obudżcie się w reszcie.
A ty wiesz co się dzieje z twoim rejestrem który po zakończeniu sezonu trafia do twojego okręgu?, myślisz że jest on analizowany ?. Ja dwa lata temu zadałem pytanie na walnym przedstawicielowi okręgu czy analizują rejestry i w jaki sposób to robią, nie miał odpowiedzieć na to pytanie, czyli dla mnie wniosek jest jeden rejestrem połowu mogę jedynie d.... podetrzeć.
Grzesiek, bez obrazy, ale to wy wędkarze powinniście tego dopilnować by te dane z Analizy rejestrów połowów wędkarskich, a okręg musi Wam dane udostępnić. Jest wiele, bardzo dużo okręgów gdzie te analizy na stronie okręgu są w zakładkach. Natomiast na Zebraniach sprawozdawczych należy głośno i nie pojedyńczo, i nie tylko jedno koło domagać się raportów także z zarybień. U nas to działa:
Nie wprowadzając rejestrów, nie masz szans na sprawdzenie ile kto złowił w ciągu roku. Wprowadzając, dajesz sobie przynajmniej częściową szansę. Załóżmy, że prowadzisz łowisko i w ramach licencji wolno Ci wyjść 20 (o ile pamiętam) razy na wodę (krośnieńskie - wody górskie). Zaproponuj jak chciałbyś to wyegzekwować. Analogicznie z limitem ilościowym ryb.
Nie ma możliwości, żeby ktokolwiek się obudził,nie ma takiej opcji nie w PZW .Ja mam nieraz wrażenie że panowie działacze w zarządach są z innej planety, może z Marsa albo z Wenus.
czym chcesz zapobiegać? rejestrem? częstsze kontrole i patrole a nie raz na ruski rok to by była praktyczna prewencja a nie teoretyczna :)
Synek jak widze Ciebie i Twój avatar -to fest mi pasuje do wypowiedzi Twoich . Nie pisz mi już o o częstszych kontrolach ,bo ja chciałem pogadać merytorycznie z kimś normalnym ,o tym co jest - o walorach i ułomności ,a nie o tym co powinno być ,a synek polemizować z takimi jak Ty waląc głową w mur to strata czasu . Janusz chce Ci przypomnieć że dyskusja dotyczy egzekwowania wyznaczonych limitów na dany rok ryb i rzesze wędkarzy z całego śląska ,a nie samych kłusoli . Jesteś taki mądry ,to wymyśl coś lepszego i napisz do Katowic - złotą odznake masz na bank. Z kąt wiedzieć ile ryb dany wędkarz już złowił ,z kąt wiedzieć ile ryb na daną dobę juz wyciągnął ,z kąd ? ....wiem to nie ważne ,ważne żeby były częstsze kontrole ....to jest gatka z wami.. Co Cię obchodzi moj wygląd i moj avatar "Synek" buahahaha Widząc za to Twój avatar, odpowiem w Twoim stylu to widzę jakiegoś rybaka a nie wędkarza "Synek" :) Poza tym nie umiesz rozmawiać merytorycznie co świadczy właśnie Twój powyższy wpis "Synek" heheh :)
Ja to odbieram jako ,,psucie sobie nerwów"" i pytam dlaczego sobie podnosicie ciśnienie , działając jeszcze w swoim kole jako SSR nie uzyskałem konkretnej odpowiedzi , pierwsza była aby wiedzieć co mamy w naszych wodach , a druga to była szokiem aby wiedzieć gdzie wpuścić etatowych rybaków , nie czekałem dłużej , dziadu dostał zjebki a mój zapał do działań w PZW znikł , jedno się nasuwa ,rejestr jest potrzebny jak dziura w moście
Miło słyszeć że gdzieś okręg w którym ten rejestr coś znaczy.Skoro kilka osób tak twierdzi to nie ma powodu aby w to nie wierzyc.Jezeli sa osoby które uwazaja że rejestr jest wazny to O.K. - niech go uzywaja.U mnie on nie znaczy nic.Mogę tam wpisac co chce i to nikogo nie obchodzi (wierzcie:nie raz sprawdzalismy z kolegami).Jeżeli tak jest to po co mi ten rejestr?Odpowiem: na sztuke - jak ktos był w wojsku to wie co to znaczy.Zenujacy jest tylko poziom dyskusji.Widać niektórzy tu mają sie za lepszych,mądrzejszych,oswieconych a tymczasem kazdy ma prawo tu swoje zdanie wygłosic.Wszyscy płacimy składki,nie ma równych i równiejszych - przynajmniej w teorii.
Miło słyszeć że gdzieś okręg w którym ten rejestr coś znaczy.Skoro kilka osób tak twierdzi to nie ma powodu aby w to nie wierzyc.Jezeli sa osoby które uwazaja że rejestr jest wazny to O.K. - niech go uzywaja.U mnie on nie znaczy nic.Mogę tam wpisac co chce i to nikogo nie obchodzi (wierzcie:nie raz sprawdzalismy z kolegami).Jeżeli tak jest to po co mi ten rejestr?Odpowiem: na sztuke - jak ktos był w wojsku to wie co to znaczy.Zenujacy jest tylko poziom dyskusji.Widać niektórzy tu mają sie za lepszych,mądrzejszych,oswieconych a tymczasem kazdy ma prawo tu swoje zdanie wygłosic.Wszyscy płacimy składki,nie ma równych i równiejszych - przynajmniej w teorii.
Ci lepsi, oświeceni i mądrzejszy typu "perwer" mają po prostu klapki na oczach, swoje argumenty w ramach rejestru porównują np. do avatara :D
Odniosę się jedynie do tego;
"Czy zawodnik to jakaś forma "nadwędkarza", że nie musi prowadzić rejestru?"
Wszystko co napisałam w poprzednich postach wyjaśnia, że zawodnik też musi ale trochę inaczej, bo robi to za niego sekretarz zawodów, czy sędzia.
W protokole dokładnie pisze, że Kowalski w dniu [....] godzinach od - do, złowił tyle i tyle ryb- zwyczajnie, nie ma sensu pisać tego samego również w rejestrach.Ryby łowione w zawodach spławikowych to głównie płotki, leszcze, jazgarze, ukleje i okonie,których również wędkarz łowiący amatorsko nie wpisuje w sztukach, a jedynie ich wagę.Dlatego proszę nie pisać, że zawodnik nie musi, zawodnik płaci startowe, żeby ktoś mógł za niego to zrobić. Czyli - sędzia rejestruje połów i oddaje do Okręgu w formie protokołu z zawodów.Może nawet bardziej szczegółowego jak to co mamy w rejestrach.
Jeszcze raz zabiorę głos w tej dyskusji.Nie po to by kogoś do czegokolwiek przekonywać.
Chodzi o poinformowanie większości Kolegów wędkarzy,którzy mają na sercu dobro wędkarstwa.
Ustawa nakłada obowiązek prawidłowej gospodarki rybackiej.Na czym to polega? Nie obniżyć pogłowia naturalnego i zachować równowagę biologiczną.
Nad tym czuwa Biuro Okręgu.Czyli pracownicy etatowi.Ich wytyczne są przedstawiane do akceptacji przez Zarząd Okręgu.Zarząd,na zasadzie ...kto za ...kto przeciw podejmuje decyzje.
Czy zawsze słuszne?!
To nasi przedstawiciele.Na każdym zebraniu walnym każdego Koła są różne wnioski,postulaty.One mają duży wpływ na podejmowane decyzje na forum Okręgu.Jakie mogą mieć dane?Odłowy kontrolne lub dane opracowane na podstawie rejestrów połowów.Te dane służą do negocjacji z właścicielami wód jako dowody prawidłowej gospodarki.To podstawa do negocjacji umów dzierżawnych.Na tej podstawie negocjuje się niższe opłaty dzierżawne.To oczywiście przekłada się na wysokość składek.Chyba nikt nie myśli,że mi,działaczowi PZW nie zależy na jak najniższych składkach.Ja i inni Koledzy działający w PZW nie jesteśmy zwolnieni z opłat,prowadzenia rejestrów i innych obciążeń.
Biuro Okręgu musi wykonywać te decyzje podjęte przez zarządy.
Tak to działa.
Musicie Koledzy wiedzieć,że każda organizacja czy zrzeszenie podlega stosownym prawom cywilnym.
Dlaczego Okręg Łódzki miał problemy? Dlaczego Włocławski przestał istnieć?
Zła gospodarka rybacka? I dzisiaj wędkarze mieszkający tam nad Wisłą i okolicznych jeziorach nie będą mogli łowić ryb w bliskich odległościach od zamieszkania.Trzeba było chodzić na zebrania,współuczestniczyć w zarządzaniu,przedstawiać wnioski i propozycje.A nie czekać i żądać...płacę i mi sie należy....
Teraz też zapłacicie ,ale nie wiadomo ile i komu.
Ja to wszystko rozumiem tylko dlaczego ten rejestr jest inny w prawie każdym okręgu.Dlaczego z tego rejestru zrobiono jakąś biblię, świętość ? Dlaczego za nie manie przy sobie prawa jazdy nikt nie zabiera mi samochodu?Dlaczego za przekroczenie prędkości, za niestosowanie się do znaków nikt nie zabiera samochodu a danych " zbrodniarza " nie umieszcza na jego koszt w jakiś gazetach?Dlaczego za brak wpisu traktowani jesteśmy jak bandyci? Dlaczego zaraz straszy się zabraniem sprzętu? Czy to jest aż takie ważne - mogę zacząć pisać, że zabrałem karpie po 25 kilo. Czy ktoś zarybi takimi rybami? Czy jak wpiszę sumy, szczupaki czy sandacze ktoś natychmiast to wyłapie i za rok wpuści okazowe ryby?
JK
Szary człowiek nic nie może wbrew temu co nam sie wmawia.To dokładnie taki sam pic na wodę jak demokracja ,a raczej jej patologiczne formy które dzis można "podziwiac".Feudalizm zmienili na "demokracje" a biedni,cięzko pracujacy ludzie jak mieli tak maja - nowoczesna forma tego co przerabialismy parę wieków temu.Podobnie jest w strukturach władzy PZW.Maluczki dobry jest tylko do płacenia składek a decydują i tak przy wódeczce brzuchaci,zasłuzeni kolesie z korzeniami swojej związkowej kariery w głebokiej komunie.Wchodzę do sklepu ,kupuje towar,płace i kompletnie mnie nie obchodzi cała otoczka.Dlaczego?Bo płace pieniędzmi a nie sianem.Takie same sa moje oczekiwania wobec PZW.Nie mam zamiaru sie w nic angazować - oczekuje efektów pozytywnych decyzji.Nie mam czasu na pierdoły i posiedzenia bo muszę zarabiac pieniadze na utrzymanie tego towarzystwa także.Jakos moja kasa nikomu nie smierdzi...Z realizacja oczekiwań w druga stronę jest juz gorzej.Przestałem narzekać na bezrybie,płace haracz choc nie bardzo wiem za co - ale trudno.Więc jak mnie okładaja kolejnymi kwitkami które sa warte tyle co zuzyty papier toaletowy to mnie ponosi...Nie stac mnie na bycie idealistą i oszukiwanie sie jak to jest albo powinno byc.Mam do tej kwestii stosunek b. pragmatyczny.Oczekuje że to zniknie.
Panie Romualdzie.Niech Pan nie straszy. Na wodach publicznych wędkarze zawsze mogą łowić. PZW straciło zupełny kontakt z prawem i rzeczywistością. PZW wody w obwodach rybackich ma użytkować do rybactwa nie wędkarstwa. Dzięki stosowaniu dyskryminacji zrzeszonych i niezrzeszonych zmusza wędkarzy do zapisywania się w jej szeregi. PZW stosuje hipokryzje, samo łamie prawo, ale od swoich członków wymaga jego absolutnego przestrzegania. To na dłuższą metę nigdy się nie udaje. Społeczeństwo w demokracji eliminuje takie działania. PZW w takim kształcie nie ma szans przetrwania. To kwestia czasu. Jak nie zrozumie polskiego prawa i się do niego nie dostosuje to zniknie całkowicie. I bardzo dobrze. PZW w obecnym kształcie nie jest nikomu potrzebne. Jak dostosuje się do obowiązującego prawa, może być bardzo fajną organizacją i odgrywać pozytywną rolę i realizować swoje naprawdę szczytne cele Statutowe. Na razie to żenada. Organizacja której większość członków jej nienawidzi, lub ma do niej pretensje nie ma żadnej przyszłości.
Kolego osa,jeżeli Kolega uważa,że PZW łamie prawo to Kolega ma obowiązek obywatelski złożyć zawiadomienie o domniemaniu popełnienia przestępstwa przez PZW.Czy Kolega złożył takie zawiadomienie?
Jeśli nie to stanowisko Kolegi jest zwykłym pomówieniem.
Ja ,od ponad 45 lat jestem członkiem PZW.Wiele rzeczy dobrych i złych doświadczyłem w szeregach tego związku.I nigdy nie podnosiłem ręki ZA...bo tak trzeba było.Zawsze miałem swoje zdanie.
Kolega ma czelność uważać nas ,nestorów wędkarstwa polskiego za członków organizacji przestępczej?
a ja nawiasem mówiąc, przytoczę przykład :
Zawsze ale to zawsze przed wędkowaniem wypełniałem rejestr w datę i nr łowiska.
Któregoś razu tak byłęm napalony na wędkowanie że nie wiem jak to sie stało że na śmierć zapomniałem tego zrobić.
No i co? No i kontrola PSR która się zdarza raz na ruski rok, szczęście w nieszczęściu że był to ludzki strażnik i nie wlepił mandatu ani nie wyciągnął innych konsekwencji (bywały takie przypadki że za brak wpisu była nawet karta odbierana) kazał ino wypełnić co niezwłocznie zrobiłem ale strachu się najadłem :P
Teraz po zniesieniu owego kłopotu, bez długopisu i "żonglując" łowiskami w danym dniu będę sobie jeździł pięknie na rybki ze spokojną głową :)
Kolego Romualdzie jak traktować zawiadujących okręgiem Płocko-Włocławskim ,którzy doprowadzili do upadku okręgu poprzez maksymalną grabież ?
Proszę zauważyć,iż były prezes wszedł do ZG .
Jak ma wędkarz nazwać PZW w takiej sytuacji?
Okręg katowicki był jeden z pierwszych które wprowadziły rejestr .
Co jest złe a co dobre ..
Dobre - okręg Katowicki jako nieliczny ma w swoim wewnętrznym regulaminie zwanym -zasadami wędkowania w Okręgu Katowice - osobne wytyczne dotyczące wędkowania .Czyli oprócz RAPR ,trzeba jeszcze przestrzegać wytycznych --czyli:
na danych zbiornikach nie wolno łowić w nocy ,okresy ochronne są wydłużone ,wymiary ochronne są wprowadzone na poszczególnych zbiornikach różnych gatunków ryb,używanie łódek zanętowych itd.. i najważniejsze są LIMITY ILOŚCIOWE .
LIMITY te dotycza poszczególnych gatunków ryb takich jak np ; karp ,lin ,sandacz ,szczupak,węgorz i pare innych ..
no i teraz niestety bez rejestru nie da sie egzekwować tych wytycznych .Czyli rejestr musi być .
Złe - łowie cztery płotki na żywca -musze je wpisać do rejestru ,mimo że moge ich nie użyć . Każdą rybe którą będziemy przetrzymywać w siatce trzeba wpisać ,mimo że większość wędkarzy wypuszcza te ryby po łowieniu . Wiem że ryby przetrzymywane w siatce przeznaczone są do zabrania -ale to jest nieżyciowe ,bo złowie fajną rybke ,wrzucam do siatki z nadzieją na kilka takich ,a tu tylko trzy to wypuszczam .Przytaczam tok myślenia każdego normalnego wędkarza.
Po drugie kary które są nakładane za brak wpisu ,lub pomyłki -są nieadekwatne do popełnionego czynu .Niejednokrotnie kłusownik ma niższą karę niż wędkarz . Jedynie normalny strażnik -nie debil - da pouczenie i czas na reflekcje .
Dlatego powinno wpisywać sie tylko ryby limitowane moim zdaniem i nie robić z rejestrów możliwości nabicia kasy do PZW..
jasne, akurat rejestr wyegzekwuje przestrzeganie limitów, dla kłusola nic trudnego, 1 węgorz ląduje w krzakach a drugi wpisany w siatkę oficjalnie...
Skoro jak Kolega Romuald twierdzi że te rejestry są tak potrzebne do sprawowania racjonalnej gospodarki, de facto zarybień, mam taką luźną myśl: co by było gdybyśmy:
Wpisywali wszystkie ryby które teoretycznie moglibyśmy zabrać danego dania na konkretnym łowisku. Wszystkie!
Ciekawe czy dzięki tak wypełnionym rejestrom PZW zaczęło by dorybiać wody według tych wpisów? Bardzo ciekawe...
Poza tym prawda jest taka że te rejestry są głównie wykorzystywane po to aby udupić zwykłego wędkarza, któremu zapomni się "popełnić wpisa". Lecą kary więc pieniążki wpadają na konta okręgów-tu mogę się mylić bo szczerze to nie wiem kto jest "odbiorcą" kasy za mandaty wędkarzy ale ktoś je zgarnia. Poza tym jak dobrze pamiętam rejestry też umożliwiają LGRom (Lokalnym Grupom RYBACKIM, nie wędkarskim) prowadzenie działalności czyli odłowów i starania się o dofinansowania. Czyli znów kasa i nic więcej. Smutna prawda...
Kolego osa,jeżeli Kolega uważa,że PZW łamie prawo to Kolega ma obowiązek obywatelski złożyć zawiadomienie o domniemaniu popełnienia przestępstwa przez PZW.Czy Kolega złożył takie zawiadomienie?
Jeśli nie to stanowisko Kolegi jest zwykłym pomówieniem.
Tak, złożyłem już parę takich skarg.
Ja ,od ponad 45 lat jestem członkiem PZW.Wiele rzeczy dobrych i złych doświadczyłem w szeregach tego związku.I nigdy nie podnosiłem ręki ZA...bo tak trzeba było.Zawsze miałem swoje zdanie.
Kolega ma czelność uważać nas ,nestorów wędkarstwa polskiego za członków organizacji przestępczej?
Ja nie mówię, że PZW to organizacja przestępcza. Ja mam dowody na łamanie prawa przez tą organizację. Niezbitym dowodem jest łamanie prawa przy przeprowadzaniu egzaminu na kartę wędkarską. Wystarczy zobaczyć na stronę http://www.pzw.org.pl/kartawedkarska/ . Egzaminowanie z RAPR i Statutu PZW to łamanie prawa (Ustawy o rybactwie śródlądowym).
Pozostałe moje główne zarzuty (dyskryminacja niezrzeszonych, dyskryminacja cudzoziemców, żądanie przestrzegania RAPR na wodach publicznych, pobieranie opłat za wędkowanie na wodach publicznych poza obwodami rybackimi są tematami moich skarg do różnych urzędów państwa polskiego. Trwa to długo, ale wierzę iż dostanę odpowiedź i sprawy zostaną pozytywnie rozwiązane.
A do nestorów tej kiedyś szczytnej organizacji mam żal, iż doprowadzili tą organizację na takie dno.Ja należę do niej już ok. 35 lat. Wprowadziłem do niej organizacji ogromną ilość młodzieży. Nie żałuję, to piękne hobby, ale PZW łamiąc prawo może faktycznie jak pisze Pan Romuald sprowadziło postrzeganie tej organizacji jak organizację przestępczą.
Jeśli organizację łamiącą prawo można nazwać organizacją przestępczą, to taką jest ?
Jeszcze raz zabiorę głos w tej dyskusji.Nie po to by kogoś do czegokolwiek przekonywać.
Chodzi o poinformowanie większości Kolegów wędkarzy,którzy mają na sercu dobro wędkarstwa.
Ustawa nakłada obowiązek prawidłowej gospodarki rybackiej.Na czym to polega? Nie obniżyć pogłowia naturalnego i zachować równowagę biologiczną.
Nad tym czuwa Biuro Okręgu.Czyli pracownicy etatowi.Ich wytyczne są przedstawiane do akceptacji przez Zarząd Okręgu.Zarząd,na zasadzie ...kto za ...kto przeciw podejmuje decyzje.
Czy zawsze słuszne?!
To nasi przedstawiciele.Na każdym zebraniu walnym każdego Koła są różne wnioski,postulaty.One mają duży wpływ na podejmowane decyzje na forum Okręgu.Jakie mogą mieć dane?Odłowy kontrolne lub dane opracowane na podstawie rejestrów połowów.Te dane służą do negocjacji z właścicielami wód jako dowody prawidłowej gospodarki.To podstawa do negocjacji umów dzierżawnych.Na tej podstawie negocjuje się niższe opłaty dzierżawne.To oczywiście przekłada się na wysokość składek.Chyba nikt nie myśli,że mi,działaczowi PZW nie zależy na jak najniższych składkach.Ja i inni Koledzy działający w PZW nie jesteśmy zwolnieni z opłat,prowadzenia rejestrów i innych obciążeń.
Biuro Okręgu musi wykonywać te decyzje podjęte przez zarządy.
Tak to działa.
Musicie Koledzy wiedzieć,że każda organizacja czy zrzeszenie podlega stosownym prawom cywilnym.
Dlaczego Okręg Łódzki miał problemy? Dlaczego Włocławski przestał istnieć?
Zła gospodarka rybacka? I dzisiaj wędkarze mieszkający tam nad Wisłą i okolicznych jeziorach nie będą mogli łowić ryb w bliskich odległościach od zamieszkania.Trzeba było chodzić na zebrania,współuczestniczyć w zarządzaniu,przedstawiać wnioski i propozycje.A nie czekać i żądać...płacę i mi sie należy....
Teraz też zapłacicie ,ale nie wiadomo ile i komu.
Jeśli wg Ciebie dane obarczone kilkudziesiecio procentowym (jak nie wiekszym) błędem są podstawą do prawidłowej goaspodarki, to gratuluję i wiem już czemu nic nie pływa w naszych wodach. Tak właśnie działa PZW. Wprowadzamy rejestry po to żeby mieć podkładkę że coś robimy. A że te dane są g..o warte to już zupełnie nie istotne.
Jeszcze raz chciałbym zapytać tych co tak mówią, że to kłusole się boją rejestrów.
W jaki sposób rejestry mają walczyć z kłusownictwem. Niech ktoś wreszcie mi odpowie. A jak to za trudne, to chociaż nie powie, jak rejestry mają służyć przestrzeganiu przepisów. Oczywiście wyłączam takie okręgi jak katowicki czy krośnieński gdzie są limity inne niż dzienne. To oczywiste. Ale w większości okręgów są tylko limity dzienne, więc co ten rejestr daje przy kontroli ?.
Jeszcze raz zabiorę głos w tej dyskusji.Nie po to by kogoś do czegokolwiek przekonywać.
Chodzi o poinformowanie większości Kolegów wędkarzy,którzy mają na sercu dobro wędkarstwa.
Ustawa nakłada obowiązek prawidłowej gospodarki rybackiej.Na czym to polega? Nie obniżyć pogłowia naturalnego i zachować równowagę biologiczną.
Nad tym czuwa Biuro Okręgu.Czyli pracownicy etatowi.Ich wytyczne są przedstawiane do akceptacji przez Zarząd Okręgu.Zarząd,na zasadzie ...kto za ...kto przeciw podejmuje decyzje.
Czy zawsze słuszne?!
To nasi przedstawiciele.Na każdym zebraniu walnym każdego Koła są różne wnioski,postulaty.One mają duży wpływ na podejmowane decyzje na forum Okręgu.Jakie mogą mieć dane?Odłowy kontrolne lub dane opracowane na podstawie rejestrów połowów.Te dane służą do negocjacji z właścicielami wód jako dowody prawidłowej gospodarki.To podstawa do negocjacji umów dzierżawnych.Na tej podstawie negocjuje się niższe opłaty dzierżawne.To oczywiście przekłada się na wysokość składek.Chyba nikt nie myśli,że mi,działaczowi PZW nie zależy na jak najniższych składkach.Ja i inni Koledzy działający w PZW nie jesteśmy zwolnieni z opłat,prowadzenia rejestrów i innych obciążeń.
Biuro Okręgu musi wykonywać te decyzje podjęte przez zarządy.
Tak to działa.
Musicie Koledzy wiedzieć,że każda organizacja czy zrzeszenie podlega stosownym prawom cywilnym.
Dlaczego Okręg Łódzki miał problemy? Dlaczego Włocławski przestał istnieć?
Zła gospodarka rybacka? I dzisiaj wędkarze mieszkający tam nad Wisłą i okolicznych jeziorach nie będą mogli łowić ryb w bliskich odległościach od zamieszkania.Trzeba było chodzić na zebrania,współuczestniczyć w zarządzaniu,przedstawiać wnioski i propozycje.A nie czekać i żądać...płacę i mi sie należy....
Teraz też zapłacicie ,ale nie wiadomo ile i komu.
Jeśli wg Ciebie dane obarczone kilkudziesiecio procentowym (jak nie wiekszym) błędem są podstawą do prawidłowej gospodarki, to gratuluję i wiem już czemu nic nie pływa w naszych wodach. Tak właśnie działa PZW. Wprowadzamy rejestry po to żeby mieć podkładkę że coś robimy. A że te dane są g..o warte to już zupełnie nie istotne.
Jeszcze raz chciałbym zapytać tych co tak mówią, że to kłusole się boją rejestrów.
W jaki sposób rejestry mają walczyć z kłusownictwem. Niech ktoś wreszcie mi odpowie. A jak to za trudne, to chociaż nie powie, jak rejestry mają służyć przestrzeganiu przepisów. Oczywiście wyłączam takie okręgi jak katowicki czy krośnieński gdzie są limity inne niż dzienne. To oczywiste. Ale w większości okręgów są tylko limity dzienne, więc co ten rejestr daje przy kontroli ?.
To chyba proste. Do tej pory przeciętny "pseudowędkarz" łowił np. 2 ledwowymiarowe sandacze (limit) powiedzmy w godzinę. Miał więc dwa wyjścia - łowic i wypuszczac, albo po złowieniu większej sztuki - wyrzucic mniejszą ubitą już sztukę do wody "zachowując" limit. Rejestr ma w swoim założeniu (m.in.) wyeliminowac takie patologie.
Dla wyjaśnienia - prowadzenia rejestrów wymusza najczęściej RZGW - jest to jeden z wymogów przystąpienia PZW do przetargów na dzierżawę wód.
Dane z rejestrów są obarczone jakimś błędem, ale i tak są w zasadzie jedynym źródłem informacji nt. presji wędkarskiej
Cała dokumentacja dawnego okręgu włocławskiego jest zachowana.Zachęcam zainteresowanych Kolegów do studiowania tych dokumentów.Nie wiem gdzie one są,ale na pewno /zg pzw udzieli takich informacji.To nie są dokumenty tajne.Chciałbym wiedzieć tylko jedna rzecz.Jaka była frekwencja w walnych zebraniach.Jakie były wnioski i postulaty.Czy tylko chodziło o zniesienie opłat?Bo takie wnioski są!Nawet na tym forum.
A z czego zapłacić czynsz dzierżawny?
A kto ma wykonywać statutowe i prawne obowiązki zarządu,jak na nich "psy się wiesza"
Nie ma chętnych za friko pracować i słuchać zarzutów?...Nie ma okręgu włocławskiego.
A wy panowie wędkarze,którym się wszystko należy macie ręce w nocniku.
I dobrze! Demokrację trzeba szanować,umieć z niej korzystać a nie czekać na mannę z nieba.Który następny Okręg do odstrzału?...ano ten co nie dba o dokumentację.
Za jakiś czas znów będzie płacz i zgrzytanie zębów.
UE się nie pieprzy z gnojkami mającymi coś do powiedzenia wbrew prawu.
Cała dokumentacja dawnego okręgu włocławskiego jest zachowana.Zachęcam zainteresowanych Kolegów do studiowania tych dokumentów.Nie wiem gdzie one są,ale na pewno /zg pzw udzieli takich informacji.To nie są dokumenty tajne.Chciałbym wiedzieć tylko jedna rzecz.Jaka była frekwencja w walnych zebraniach.Jakie były wnioski i postulaty.Czy tylko chodziło o zniesienie opłat?Bo takie wnioski są!Nawet na tym forum.
A z czego zapłacić czynsz dzierżawny?
A kto ma wykonywać statutowe i prawne obowiązki zarządu,jak na nich "psy się wiesza"
Nie ma chętnych za friko pracować i słuchać zarzutów?...Nie ma okręgu włocławskiego.
A wy panowie wędkarze,którym się wszystko należy macie ręce w nocniku.
I dobrze! Demokrację trzeba szanować,umieć z niej korzystać a nie czekać na mannę z nieba.Który następny Okręg do odstrzału?...ano ten co nie dba o dokumentację.
Za jakiś czas znów będzie płacz i zgrzytanie zębów.
UE się nie pieprzy z gnojkami mającymi coś do powiedzenia wbrew prawu.
Romualdzie nie pisz o czymś ,o czym nie masz wiedzy.Jeżeli chcesz wiedzieć dlaczego tak źle działo się w okręgu Płocko -Włocławskim ,to napisz do mnie a chętnie ci wszystko przedstawię.
jasne, akurat rejestr wyegzekwuje przestrzeganie limitów, dla kłusola nic trudnego, 1 węgorz ląduje w krzakach a drugi wpisany w siatkę oficjalnie...
Zajebisty jest Twój tok myślenia -miałem kiedyś podobny ,kiedy grałem jak Ty na gitarze przy ognisku .
To po cholerę są fotoradary i kodeks karny -jak przecież niejeden Kowalski przemknie przez wioche ,albo mieścine 160 na blacie i będzie bez kary ...
Prewencja kolego ,czyli zapobieganie i możliwości jakie daje taki zapis .To czy kłusol wywali węgorza w krzaki ,nie ma nic wspólnego z rejestrem...ale komu ja tłumacze..
jasne, akurat rejestr wyegzekwuje przestrzeganie limitów, dla kłusola nic trudnego, 1 węgorz ląduje w krzakach a drugi wpisany w siatkę oficjalnie...
Zajebisty jest Twój tok myślenia -miałem kiedyś podobny ,kiedy grałem jak Ty na gitarze przy ognisku .
To po cholerę są fotoradary i kodeks karny -jak przecież niejeden Kowalski przemknie przez wioche ,albo mieścine 160 na blacie i będzie bez kary ...
Prewencja kolego ,czyli zapobieganie i możliwości jakie daje taki zapis .To czy kłusol wywali węgorza w krzaki ,nie ma nic wspólnego z rejestrem...ale komu ja tłumacze..
Co to za porównanie kodeksu karnego do rejestru? To tak jakby kierowcy mieli książeczkę i przed odpaleniem auta wpisywali że będą jechać max 50km/h. Już prędzej RAPR porównuj.
prewencja? chyba pseudoprewencja!
teoria raczej, mająca mało wspólnego z praktyką :)
Darku Kolego" To po cholerę są fotoradary i kodeks karny -jak przecież niejeden Kowalski przemknie przez wioche ,albo mieścine 160 na blacie i będzie bez kary ...Prewencja kolego ,czyli zapobieganie i możliwości jakie daje taki zapis .To czy kłusol wywali węgorza w krzaki ,nie ma nic wspólnego z rejestrem...ale komu ja tłumacze.."
Tylko za to mknięcie nikt nikomu nie zabiera samochodu, nie podaje danych do wiadomości na Twój koszt. Co najwyżej wystąpisz gościnnie w takim jednym programie " Uwaga Pirat ". Ponad to zwróć uwagę, że przekroczenie prędkości jest znacznie bardzie niebezpieczne niż nie wypisany rejestr.
JK
Dla mnie nie stanowi żadnego problemu wypełnienie rejestru długopisów mam w skrzynce kilka a i zdarza się że rybe ze siadki wypuszcze pomimo że jest wpisana i co z tego za to mnie nie ukrają a za brak wpisu tak .
Czy to tak ciężko wypełnić rejestr? nad czym tu tyle debatować jeżeli ktoś jest
UCZCIWY WZGLĘDEM SIEBIE
nie powinien mieć z tym żadnych problemówKurcze panowie ruszcie łepetyny .Nie chodzi o to że kodeks karny jest niewspółmierny do rejestru wędkarskiego ,bo chyba pisze do normalnych ludzi .
Metafora porównawcza jeśli chodzi o prewencje i tok myślenia ogólnego problemu .
Bo jak ktoś z góry zakłada że rejestr jest do dupy ,bo kłusownik i tak swoje będzie trzepał ,to porównań jest sto ,ale akurat wybrałem że mimo kierowców którzy łamią prawo ,to jakieś prawo ktoś specjalnie stwarzał do zapobiegania tego....Czyli jest argument PREWENCYJNY -podstawa do karania -jakieś odniesienie ...Dla mnie takim odniesieniem jest rejestr.
Rozumie ktoś ,czy mam na przykładzie zabawek następnym razem wam objaśniać .
Narysuje piaskownice i powoli będziemy dochodzić do konsensusu.
Ja piernicze, te forum to fest pomyłka .
"Czyli jest argument PREWENCYJNY -podstawa do karania -jakieś odniesienie ...Dla mnie takim odniesieniem jest rejestr. Rozumie ktoś ,czy mam na przykładzie zabawek następnym razem wam objaśniać . Narysuje piaskownice i powoli będziemy dochodzić do konsensusu.Ja piernicze, te forum to fest pomyłka . "
*****No nareszcie ktoś to napisał he he - rejestr a w zasadzie jego prewencyjne działanie jest podstawą do karania.To czemu w zasadzie ten rejestr zapobiega ? Żeby zapobiegał musi być jeszcze ktoś kto sprawdzi co my tam piszemy. Samo posiadanie rejestru jest tak samo prewencyjne jak alkomat w samochodzie. Jak sam kierowca nie zrozumie to żaden alkomat nic nie da.Jak na razie to Ola przesłała mi dokumenty wskazujące, że okręg Katowicki wykorzystuje dane z rejestrów. Były to dane z 2012 roku.
JK
Brak mi słów Janusz .Miałem nadzieje w pewnym momencie, że mam do czynienia z ludźmi którzy rozumieją życie i sytuacje jakie są obecnie . Jak bym wiedział, jakie podejście mają tutaj ludzie których uważałem za bystrych ,to bym napisał o walorach kapusty kiszonej. Po co wprowadzać cokolwiek ,po co zapobiegać ,jak kłusol przecież i tak ominie prawo ...brawo.
czym chcesz zapobiegać? rejestrem?
częstsze kontrole i patrole a nie raz na ruski rok to by była praktyczna prewencja a nie teoretyczna :)
Brak mi słów Janusz .Miałem nadzieje w pewnym momencie, że mam do czynienia z ludźmi którzy rozumieją życie i sytuacje jakie są obecnie . Jak bym wiedział, jakie podejście mają tutaj ludzie których uważałem za bystrych ,to bym napisał o walorach kapusty kiszonej. Po co wprowadzać cokolwiek ,po co zapobiegać ,jak kłusol przecież i tak ominie prawo ...brawo.
Prawo stanowią ustawy, zarządzenia itp.Prewencja to żywi ludzie na patrolu lub działania operacyjne.
Prawo określone jest w ustawie i mówi ono, że upoważniony do rybactwa może wprowadzić rejestr i określić sposób w jaki się go prowadzi. Natomiast żywi ludzie mają za zadanie tego prawa przestrzegać lub je realizować czyli przestrzegają wędkarze a realizują strażnicy.Kłusol ma w d... prawo cokolwiek ono znaczy i żadne rejestry nie są w stanie spowodować, że ten kłusol pójdzie po rozum do głowy i zastanowi się nad co on takiego robi.Ale to właśnie prawo powoduje ( a w zasadzie konsekwencje jego nie przestrzegania ), że Ty czy ja łowimy zgodnie z ustawą i jej przestrzegamy. Dla kłusola żeby dostał ustawę w złotej ramce i tak nic ona nie znaczy.JK
czym chcesz zapobiegać? rejestrem?
częstsze kontrole i patrole a nie raz na ruski rok to by była praktyczna prewencja a nie teoretyczna :)
Synek jak widze Ciebie i Twój avatar -to fest mi pasuje do wypowiedzi Twoich . Nie pisz mi już o o częstszych kontrolach ,bo ja chciałem pogadać merytorycznie z kimś normalnym ,o tym co jest - o walorach i ułomności ,a nie o tym co powinno być ,a synek polemizować z takimi jak Ty waląc głową w mur to strata czasu .
Janusz chce Ci przypomnieć że dyskusja dotyczy egzekwowania wyznaczonych limitów na dany rok ryb i rzesze wędkarzy z całego śląska ,a nie samych kłusoli . Jesteś taki mądry ,to wymyśl coś lepszego i napisz do Katowic - złotą odznake masz na bank. Z kąt wiedzieć ile ryb dany wędkarz już złowił ,z kąt wiedzieć ile ryb na daną dobę juz wyciągnął ,z kąd ? ....wiem to nie ważne ,ważne żeby były częstsze kontrole ....to jest gatka z wami..
He he ja nie chcę żadnej odznaki ale temat to:" Koniec z wypisywaniem rejestru!"
Wiem, że macie u siebie limity roczne i chwała Waszym władzom za to.
Darek kara szybka i bolesna dla tych co łamią zapisy o limitach rocznych.Nie trzeba łapać wszystkich - wystarczy kilku ( kilkunastu ). Szybki proces, kara nie 200 a z 1000 zł, przepadek sprzętu, info do zakładu pracy a reszta pewnie się zastanowi czy się opłaca złamać limit i nie wypisać rejestru.Chyba jednak zgłoszę to Waszego okręgu :-)
Swoją drogą radośnie przyjęto te limity roczne ale kto ma to sprawdzać?SSR i PSR - jest ich za mało do skutecznego egzekwowania tych limitów.Bo sam rejestr jest jak alkomat w aucie - mądry nie musi go mieć a głupiemu nawet dwa alkomaty nic nie pomogą.
JK
Tak, tylko ze takich okręgów jak Twój znam może jeszcze 2 (limity roczne czy miesięczne).
I tu rejestry czy jakiekolwiek inne sposoby sprawdzania limitów są potrzebne.
Ale w przypadku limitów dziennych jak mają zapobiedz przed klusownictwem ?. Mogą jak to ktoś wcześniej zauważył, nieco hamować zapędy podmieniania ryb (np mniejszy zabrany szczupak ląduje w wodzie bądź w krzakach a większy do torby). Szczerze mówiąc, nie wiem czy długość ryby należy wpisać od razu i co może grozić, jeśli wpiszę np szczupak 70 cm a w siatce mam rybę 60 cm (ewentualnie odwrotnie). Nie wpisałem nigdy żadnej ryby do rejestru i specjalnie mnie to nie obchodzi. Ale jeśli na takie wpisy nie ma bata, to i tej roli nie spełni rejestr.
A prawda jest taka, że przez rejestry może przybyć nam rzesza kłusoli (czyli tych co zapomnieli wypełnić rejestr). A czy naprawdę przez to zrobili coś złego ?.
Janusz, stwierdzenie, że nie warto czegoś robić bo i tak nikt nie będzie tego egzekwował jest trochę bez sensu. Równie dobrze można znieść wszelkie limity, bo i tak nie ma kto pilnować.
Ja uważam rejestry za bezsensowny twór, ale nie dlatego, że nikt nie będzie tego sprawdzał i kontrolował, ale dlatego, że poza pewnymi (niewielkimi, ale jednak) problemami dla wędkarzy, nie wnoszą kompletnie nic, no może jeszcze jeszcze dobre samopoczucie władz okręgów, że gospodarują jak należy.
Wypełniam bo musszę ale najchetniej bym nie wypełniał.
To Janusz dołącz do Twoich wypowiedzi jeszcze małą rzecz . Jest na większości zbiornikach zakaz brania karpia powyżej 65 cm ....bądź konsekwentny i napisz że to głupota -bo kto będzie tego przestrzegał i kłusole i tak będą walić w krzaki kabany .
Żaden rejestr nie załatwi sprawy, tylko uczciwość samych wędkujących i to co mówił Piotrek , kontrole i jeszcze raz kontrole nad wodą.
Żaden rejestr nie załatwi sprawy, tylko uczciwość samych wędkujących i to co mówił Piotrek , kontrole i jeszcze raz kontrole nad wodą.
Chłopie żaden kosz na śmieci też nie załatwi sprawy czystości na ulicy ,tylko ludzie którzy będą wyrzucać do niego śmieci i ekipa która będzie go opróżniać ..
Te masło maślane powtarzane do usrania na tym portalu to oczywista oczywistoś ....ale do czego ta kontrola ma sie odnieść żeby egzekwować limit...do sracza w lesie?
A ty wiesz co się dzieje z twoim rejestrem który po zakończeniu sezonu trafia do twojego okręgu?, myślisz że jest on analizowany ?. Ja dwa lata temu zadałem pytanie na walnym przedstawicielowi okręgu czy analizują rejestry i w jaki sposób to robią, nie miał odpowiedzieć na to pytanie, czyli dla mnie wniosek jest jeden rejestrem połowu mogę jedynie d.... podetrzeć.
"To Janusz dołącz do Twoich wypowiedzi jeszcze małą rzecz . Jest na większości zbiornikach zakaz brania karpia powyżej 65 cm ....bądź konsekwentny i napisz że to głupota -bo kto będzie tego przestrzegał i kłusole i tak będą walić w krzaki kabany ."
Nie Darek - głupotą jest brak kontroli. A kłusol nawet ja napiszesz, że powyżej metra jemu wsio ryba bo i tak ma to w d.... Nie jest sztuką ogłosić jakiś nowy nakaz albo zakaz ale sztuką jest go egzekwować. W tym wypadku czyli u Ciebie w okręgu rejestr daje obraz ile ten wędkarz złowił ryb w roku i jakich. I z tym się zgodzę, że w dużej mierze jest logiczne jego wypełnianie.
JK
A ty wiesz co się dzieje z twoim rejestrem który po zakończeniu sezonu trafia do twojego okręgu?, myślisz że jest on analizowany ?. Ja dwa lata temu zadałem pytanie na walnym przedstawicielowi okręgu czy analizują rejestry i w jaki sposób to robią, nie miał odpowiedzieć na to pytanie, czyli dla mnie wniosek jest jeden rejestrem połowu mogę jedynie d.... podetrzeć.
Ty nawet nie wiesz o czym my piszemy ....Po co dupe zawracasz jak jesteś blady z tematu -- po co mi wiedzieć co sie z nim dzieje po zakończeniu sezonu ...Mogą sobie nim podetrzeć ,ważne zeby spełniał role w czasie sezonu , nawet jeśli tylko stosuje sie 40 -50 % wędkarzy to jest sukces.
Janusz ile mam Ci razy powtarzać -że nie o brak kontroli mi chodzi ,bo sie z Tobą zgadzam ...chłopie mam takie same zdanie....ale nie moge w kółko pisać ze ktoś wprowadził jakiś zapis w dobrym celu ,wprowadził rejestr żeby to szło egzekwować -a ty i gitarzysta w kółko to samo .. Skończ z braką kontroli i kłusownikami - bo każdy to wie .... Pietnasty raz powtórze -rejestr w moim okręgu ze względu na wewnętrzny regulamin jest potrzebny ---jak już nie dotarło do mózgownic to nie daje rady i odpuszczam .
"To Janusz dołącz do Twoich wypowiedzi jeszcze małą rzecz . Jest na większości zbiornikach zakaz brania karpia powyżej 65 cm ....bądź konsekwentny i napisz że to głupota -bo kto będzie tego przestrzegał i kłusole i tak będą walić w krzaki kabany ."
Nie Darek - głupotą jest brak kontroli. A kłusol nawet ja napiszesz, że powyżej metra jemu wsio ryba bo i tak ma to w d.... Nie jest sztuką ogłosić jakiś nowy nakaz albo zakaz ale sztuką jest go egzekwować. W tym wypadku czyli u Ciebie w okręgu rejestr daje obraz ile ten wędkarz złowił ryb w roku i jakich. I z tym się zgodzę, że w dużej mierze jest logiczne jego wypełnianie.
JK
U Darka rejestr nie jest potrzebny do celów statystycznych a raczej do tego aby nikt np. nie zabrał więcej jak 30 (strzelam bo nie znam limitów) szczupaków w roku. Bez rejestrów albo np specjalnych limitowanych sticker"ów nie da się tego zrobić.
W cale rejestr nie jest potrzebny , kto będzie chciał zabrać 30 czy 50 szczupaków to i tak zabierze, po prostu nie będzie ich wpisywał w rejestr, obudżcie się w reszcie.
A ty wiesz co się dzieje z twoim rejestrem który po zakończeniu sezonu trafia do twojego okręgu?, myślisz że jest on analizowany ?. Ja dwa lata temu zadałem pytanie na walnym przedstawicielowi okręgu czy analizują rejestry i w jaki sposób to robią, nie miał odpowiedzieć na to pytanie, czyli dla mnie wniosek jest jeden rejestrem połowu mogę jedynie d.... podetrzeć.
Grzesiek, bez obrazy, ale to wy wędkarze powinniście tego dopilnować by te dane z Analizy rejestrów połowów wędkarskich, a okręg musi Wam dane udostępnić. Jest wiele, bardzo dużo okręgów gdzie te analizy na stronie okręgu są w zakładkach. Natomiast na Zebraniach sprawozdawczych należy głośno i nie pojedyńczo, i nie tylko jedno koło domagać się raportów także z zarybień. U nas to działa:
http://www.pzw.org.pl/opole/
http://www.pzw.org.pl/opole/cms/13750/analizy_rejestrow_polowow_wedkarskich
Więc bez zgrzytów , tylko działać.
Pozdrawiam.
Nie wprowadzając rejestrów, nie masz szans na sprawdzenie ile kto złowił w ciągu roku.
Wprowadzając, dajesz sobie przynajmniej częściową szansę.
Załóżmy, że prowadzisz łowisko i w ramach licencji wolno Ci wyjść 20 (o ile pamiętam) razy na wodę (krośnieńskie - wody górskie). Zaproponuj jak chciałbyś to wyegzekwować. Analogicznie z limitem ilościowym ryb.
Nie ma możliwości, żeby ktokolwiek się obudził,nie ma takiej opcji nie w PZW .Ja mam nieraz wrażenie że panowie działacze w zarządach są z innej planety, może z Marsa albo z Wenus.
O co tak właściwie chodzi w tym wątku ?
czym chcesz zapobiegać? rejestrem?
częstsze kontrole i patrole a nie raz na ruski rok to by była praktyczna prewencja a nie teoretyczna :)
Synek jak widze Ciebie i Twój avatar -to fest mi pasuje do wypowiedzi Twoich . Nie pisz mi już o o częstszych kontrolach ,bo ja chciałem pogadać merytorycznie z kimś normalnym ,o tym co jest - o walorach i ułomności ,a nie o tym co powinno być ,a synek polemizować z takimi jak Ty waląc głową w mur to strata czasu .
Janusz chce Ci przypomnieć że dyskusja dotyczy egzekwowania wyznaczonych limitów na dany rok ryb i rzesze wędkarzy z całego śląska ,a nie samych kłusoli . Jesteś taki mądry ,to wymyśl coś lepszego i napisz do Katowic - złotą odznake masz na bank. Z kąt wiedzieć ile ryb dany wędkarz już złowił ,z kąt wiedzieć ile ryb na daną dobę juz wyciągnął ,z kąd ? ....wiem to nie ważne ,ważne żeby były częstsze kontrole ....to jest gatka z wami..
Co Cię obchodzi moj wygląd i moj avatar "Synek" buahahaha
Widząc za to Twój avatar, odpowiem w Twoim stylu to widzę jakiegoś rybaka a nie wędkarza "Synek" :)
Poza tym nie umiesz rozmawiać merytorycznie co świadczy właśnie Twój powyższy wpis "Synek" heheh :)
O co tak właściwie chodzi w tym wątku ?
Ja to odbieram jako ,,psucie sobie nerwów"" i pytam dlaczego sobie podnosicie ciśnienie , działając jeszcze w swoim kole jako SSR nie uzyskałem konkretnej odpowiedzi , pierwsza była aby wiedzieć co mamy w naszych wodach , a druga to była szokiem aby wiedzieć gdzie wpuścić etatowych rybaków , nie czekałem dłużej , dziadu dostał zjebki a mój zapał do działań w PZW znikł , jedno się nasuwa ,rejestr jest potrzebny jak dziura w moście
Miło słyszeć że gdzieś okręg w którym ten rejestr coś znaczy.Skoro kilka osób tak twierdzi to nie ma powodu aby w to nie wierzyc.Jezeli sa osoby które uwazaja że rejestr jest wazny to O.K. - niech go uzywaja.U mnie on nie znaczy nic.Mogę tam wpisac co chce i to nikogo nie obchodzi (wierzcie:nie raz sprawdzalismy z kolegami).Jeżeli tak jest to po co mi ten rejestr?Odpowiem: na sztuke - jak ktos był w wojsku to wie co to znaczy.Zenujacy jest tylko poziom dyskusji.Widać niektórzy tu mają sie za lepszych,mądrzejszych,oswieconych a tymczasem kazdy ma prawo tu swoje zdanie wygłosic.Wszyscy płacimy składki,nie ma równych i równiejszych - przynajmniej w teorii.
Miło słyszeć że gdzieś okręg w którym ten rejestr coś znaczy.Skoro kilka osób tak twierdzi to nie ma powodu aby w to nie wierzyc.Jezeli sa osoby które uwazaja że rejestr jest wazny to O.K. - niech go uzywaja.U mnie on nie znaczy nic.Mogę tam wpisac co chce i to nikogo nie obchodzi (wierzcie:nie raz sprawdzalismy z kolegami).Jeżeli tak jest to po co mi ten rejestr?Odpowiem: na sztuke - jak ktos był w wojsku to wie co to znaczy.Zenujacy jest tylko poziom dyskusji.Widać niektórzy tu mają sie za lepszych,mądrzejszych,oswieconych a tymczasem kazdy ma prawo tu swoje zdanie wygłosic.Wszyscy płacimy składki,nie ma równych i równiejszych - przynajmniej w teorii.
Ci lepsi, oświeceni i mądrzejszy typu "perwer" mają po prostu klapki na oczach, swoje argumenty w ramach rejestru porównują np. do avatara :D