Witam serdecznie. Jak wiadomo żaden sprzęt do wędkarstwa śródlądowego nie dostaje tak w tyłek jak sprzęt morski. Macie jakieś dobre sposoby na konserwację sprzętu? W jaki sposób to robicie?
Bartku ja kupuje młynki takie do 150zł,używam je sezon a potem złomuje.Moje doświadczenia nauczyły mnie że woda morska a w szczególności fiordowa zeżre wszystko.Pilkery płuczę po każdym łowieniu,a przed następnym wędkowaniem sprawdzam kotwiczki i ewentualnie wymieniam.
Z pilkerami robię to samo a kotwiczki z reguły wystarczają na maks 8-10 wypadów i już wymieniam. mój znajomy ma kręciołek Konger Baltica , używa drugi sezon a na dorszu jest średnio co dwa tygodnie i jakoś bez konserwacji działa.Nic nie sugeruję tylko zastanawiam się jak dobrze konserwować sprzęt zeby długo wytrzymywał :))
Mam Shimano Stradica juz 10 lat i ta metoda slona woda mu nic nie zrobila.Walek jest troche luzny od szarpania przez dorsze.Kotwiczki tez wymienilem ma te firmy GMC ponoc sa dobre.Jeden sezon sladu nie widac.Blachy firmy DEGA z nierdzewki pozyjemy zobaczymy.Innej metody nie znam.
Bartku ja kupuje młynki takie do 150zł,używam je sezon a potem złomuje.Moje doświadczenia nauczyły mnie że woda morska a w szczególności fiordowa zeżre wszystko.Pilkery płuczę po każdym łowieniu,a przed następnym wędkowaniem sprawdzam kotwiczki i ewentualnie wymieniam.
Tanie mlynki to wiesz ze pozniej sie wkurzasz jak nie funkcjonuje tak jak musi.
No właśnie mi na dorszu trzy tygodnie temu padł jeden młynek podczas holu i niestety zakupiłem kolejny. zobaczymy jak długo pociągnie. Dlatego tez zadałem te pytanie o konserwacji :))
Jak kupowac to jeden i dobry na zlotowke sie nie patrzyc i masz spokoj na lata i funkcjonuje bez zarzutu.Daiwa posiada takie jezeli chodzi o ten kaliber i dorsza.A jak go bedziesz przemywal i pielegnowal to potrzyma lata,tak jak moj Shimano.Policz sobie co roku kupic nowy mlynek ile to kasy.
Tak tak tylko na dorszach liczy się czas.a tu niestety multiplikator przegrywa z klasycznym kołowrotkiem.no oczywiście są mega drogie multiplikatory co dadzą rade ale jakoś pozostaje przy kołowrotkach.
Tak tak tylko na dorszach liczy się czas.a tu niestety multiplikator przegrywa z klasycznym kołowrotkiem.no oczywiście są mega drogie multiplikatory co dadzą rade ale jakoś pozostaje przy kołowrotkach.
wcale nieprawda.Slabym punktem w klasycznym jest kablak.Tylko jest w tym problem ze niektorzy nie chca sie nauczyc ta zabawka rzucac.I wcale te zabawki nie sa drogie.Tu jeden amerykanski firmy PENN REELS akurat na dorsze.
słuchaj na kutrze ja napływa szyper to pierwszy zapis jest najlepszy dlatego im szybciej na dnie tym pewniejsza ryba. nie raz byłem świadkiem sytuacji jak ja wyciągam już dorsza a obok chłop z multiplikatorem jeszcze opuszcza zestaw. Na Polskie wody do połowu dorsza z kutra naprawdę nie są potrzebne multiplikatory. do łapania z brzegu tak ale nie z kutra.Tam liczy się szybkość opadania złomu na dno.
Witam serdecznie.
Jak wiadomo żaden sprzęt do wędkarstwa śródlądowego nie dostaje tak w tyłek jak sprzęt morski.
Macie jakieś dobre sposoby na konserwację sprzętu? W jaki sposób to robicie?
Zawsze po wedkowaniu oplucz sprzet woda z kranu zeby splukac slona wode morska.Bo morska woda zalatwi kazdy sprzet.Rdzewieje szybciej.
Tak tak to wiem. A z kołowrotkami coś robisz? Pomimo że już większość jest niby odporna na słoną wodę.
Bartku ja kupuje młynki takie do 150zł,używam je sezon a potem złomuje.Moje doświadczenia nauczyły mnie że woda morska a w szczególności fiordowa zeżre wszystko.Pilkery płuczę po każdym łowieniu,a przed następnym wędkowaniem sprawdzam kotwiczki i ewentualnie wymieniam.
Z pilkerami robię to samo a kotwiczki z reguły wystarczają na maks 8-10 wypadów i już wymieniam.
mój znajomy ma kręciołek Konger Baltica , używa drugi sezon a na dorszu jest średnio co dwa tygodnie i jakoś bez konserwacji działa.Nic nie sugeruję tylko zastanawiam się jak dobrze konserwować sprzęt zeby długo wytrzymywał :))
Mam Shimano Stradica juz 10 lat i ta metoda slona woda mu nic nie zrobila.Walek jest troche luzny od szarpania przez dorsze.Kotwiczki tez wymienilem ma te firmy GMC ponoc sa dobre.Jeden sezon sladu nie widac.Blachy firmy DEGA z nierdzewki pozyjemy zobaczymy.Innej metody nie znam.
Bartku ja kupuje młynki takie do 150zł,używam je sezon a potem złomuje.Moje doświadczenia nauczyły mnie że woda morska a w szczególności fiordowa zeżre wszystko.Pilkery płuczę po każdym łowieniu,a przed następnym wędkowaniem sprawdzam kotwiczki i ewentualnie wymieniam.
Tanie mlynki to wiesz ze pozniej sie wkurzasz jak nie funkcjonuje tak jak musi.
No właśnie mi na dorszu trzy tygodnie temu padł jeden młynek podczas holu i niestety zakupiłem kolejny. zobaczymy jak długo pociągnie. Dlatego tez zadałem te pytanie o konserwacji :))
Jak kupowac to jeden i dobry na zlotowke sie nie patrzyc i masz spokoj na lata i funkcjonuje bez zarzutu.Daiwa posiada takie jezeli chodzi o ten kaliber i dorsza.A jak go bedziesz przemywal i pielegnowal to potrzyma lata,tak jak moj Shimano.Policz sobie co roku kupic nowy mlynek ile to kasy.
@baloonstyle,a czym lowisz multiplikatorem czy kablakiem.Bo multiplikatory sa wytrzymalsze.
Tak tak tylko na dorszach liczy się czas.a tu niestety multiplikator przegrywa z klasycznym kołowrotkiem.no oczywiście są mega drogie multiplikatory co dadzą rade ale jakoś pozostaje przy kołowrotkach.
Tak tak tylko na dorszach liczy się czas.a tu niestety multiplikator przegrywa z klasycznym kołowrotkiem.no oczywiście są mega drogie multiplikatory co dadzą rade ale jakoś pozostaje przy kołowrotkach.
wcale nieprawda.Slabym punktem w klasycznym jest kablak.Tylko jest w tym problem ze niektorzy nie chca sie nauczyc ta zabawka rzucac.I wcale te zabawki nie sa drogie.Tu jeden amerykanski firmy PENN REELS akurat na dorsze.
słuchaj na kutrze ja napływa szyper to pierwszy zapis jest najlepszy dlatego im szybciej na dnie tym pewniejsza ryba. nie raz byłem świadkiem sytuacji jak ja wyciągam już dorsza a obok chłop z multiplikatorem jeszcze opuszcza zestaw.
Na Polskie wody do połowu dorsza z kutra naprawdę nie są potrzebne multiplikatory. do łapania z brzegu tak ale nie z kutra.Tam liczy się szybkość opadania złomu na dno.