Witam Mam pytanie o kontrole przeprowadzane przez PSR. Czy to normalna praktyka że kontrola musi być zgłoszona "odpowiednio" wcześnie do prezesa koła? pozdr
Hmm.. nie wiem.. może i tak. Ale po co Ci takie rzeczy wiedzieć? ważne żeby byli skuteczni.. Jest wiosna, dużo kłusowników, mają ręce pełne roboty a my powinniśmy im pomagać
PSR podlega danemu wojewodzie i nie ma żadnego obowiązku zgłaszania jakiemukolwiek prezesowi o przeprowadzanej kontroli. To samo dotyczy SSR. Mają strażnicy swoje podległości i z nimi ustalają swoje akcje kontrolne. Bo załóżmy, że wychodzi taka informacja na zewnątrz i kontrola lub akcja przeciwko kłusolom traci sens.
Kontrole rybackie/wędkarskie PSR i SSR POWINNY być zawsze niespodzianką dla wszystkich. PZW o tym nie jest informowane przed wyjazdem. Po powrocie dostaje tylko protokoły pokontrolne/raport i wnioski o ukaranie, tak jak dziś na tego pana, dla którego łowienie na DWIE wędki jest stanowczo za mało skuteczne. Więc jedną wędkę już ma mniej, dwie stówy mniej w portfelu, siara w kole PZW i notatka policyjna..... Pazerność nie popłaca. A takich hurtowników jak on dziś było kilku, kilkunastu bez wypełnionych rejestrów, jeden w ogóle bez dokumentów, dwóch bez aktualnych opłat. Koledzy strażnicy, kłusole zaczynają robić nocki. Powodzenia!
Wtrącę i ja swoje trzy grosze.O kontroli PSRu to mogę powiedzieć tyle że nie wiem nic o tym jak i kiedy ją przeprowadzają .O kontroli wspólnej PSR i SSR ,mogę powiedzieć więcej. Termin kontroli wspólnej z PSR znany jest tylko komendantowi PSR i mnie jako komendantowi SSR przy naszym 32 kole w Łodzi.Wspólnie ustalamy terminy przeprowadzenia kontroli. Zdarza się często że dostajemy transport z Zarządu Okręgu Łódzkiego. Wtedy wyjazdy są mocno obsadzone przez strażników SSR. Gorzej gdy Osobiście organizuje kontrolę w naszym powiecie przeprowadzaną przez naszych członków SSRU. Z frekwencją bywa różnie .Ale nie jest tragicznie . Zawsze jedzie nas minimum sześću chłopa. Powiadamiam komendanta Powiatowego o terminach naszych kontroli . Nie otrzymujemy środków na dojazd do łowisk na naszym terenie w postaci samochodu . Możemy czasem liczyć na zwrot poniesionych kosztów dojazdu . Jedziemy prywatnymi autami. Nikt nie upomina się o dofinansowanie. Zwrócą dobrze - nie to trudno. Robimy to przecież dla naszego dobra . Pozdro.
Zgadzam się z kolegą ... Mastiff ...... i ..... pawelek ..... , do tego dodam jeszcze , że jako strażnicy jesteśmy przecież wędkarzami , i jeżeli jest nad dwóch na rybkach , a zaobserwujemy objawy kłusownictwa , to zgłaszamy to ( ja zawsze noszę przy sobie blachę i legitymację ) , i natychmiast podejmujemy działania -------- I wychodzi to nam bardzo skutecznie .
Powiem , że znam rozkład pracy PSR ( bo jeździłem z nimi dosyć długo ) , lecz nie napiszę tego , gdyż mogliby czytać to kłusownicy , a wiem , że zaglądają na wszystkie portale .
W piątek rano tez mieliśmy niespodziewaną akcje z osobnikiem , który sprzedawał ponad 35 kg różnych ryb prawie w centrum miasta .
Witam Mam pytanie o kontrole przeprowadzane przez PSR. Czy to normalna praktyka że kontrola musi być zgłoszona "odpowiednio" wcześnie do prezesa koła? pozdr
witam kolego a czy policja zgłasza że będzie stała z radarem na drodze,było by to raczej bez sęsu
gdyby kontrole były zgłaszane, a powiedzmy że jeden z członków zarządu lub jego bliskie osoby kłusują to ten by zawsze wiedział kiedy się nie wychylać (taki przykład) kontrole nie mogą być zapowiedziane nikomu po za jednostką która ich dokonuje ....łapać , karać nie wyróżniać !!!
jakby mi SANEPID zapowiadał kiedy wpadnie na kontrolę nigdy bym mandatu nie dostał :))))
Napisałem w poście że powiadamiam Komendanta Powiatu o kontroli naszego SSR. Błąd . Powiadamiam go ...O DOKONANIU...kontroli , w takim to a takim terminie , sprawozdaniem o przebiegu i wynikach kontroli SSR. Komendant Powiatowy dysponuje planem naszych kontroli. Ale precyzja planu a życie to........ Nikt o terminie poza mną i kolegami nie wie. Sory.
Faktycznie kontrola musi być niezapowiedziana bo zawsze mógłby się znaleźć "dobry wujek", który mógłby powiadomić swoich kolegów, że będzie jakiś odcinek/akwen sprawdzany. Inaczej nie miało by to sensu. A u mnie nad Wisłą dziś tylko pływała policja. Dwa razy tylko podpłynęli do brzegu a ludzi było pełno, jak stonki:) Ale zawsze chociaż byli widoczni. To też się liczy.
W działaniach służb mundurowych jak i SSR może pomóc każdy z nas wędkarzy, widząc rozstawione trzy kije u sąsiada czy zatopione sieci lub ekrany z ukrytym sznurkiem wśród trzcin. Możecie być Koledzy niezastąpionym źródłem wiedzy, występując również bez zapowiedzi w odpowiednim momencie informując odpowiednie służby.
Dziś będąc na rybach udało namierzyć się ekran kłusowniczy a w nim kilka ładnych umordowanych i pokaleczonych ryb, zawiadomiliśmy Policję która w naszej asyście wyciągnęła ekran i razem uwolniliśmy te biedne stworzenia.
Mi tam nie przeszkadza że PSR kontroluje bez zapowiedzi , czy kiedy chcą . W końcu chodzi o skuteczność walki z kłusownictwem i dbania o nasze ryby . Jak ich nie ma to każdy narzeka , a jak próbują działać skutecznie to czy też mamy narzekać? Niech każdy postępuje zgodnie z przepisami to będzie obojętne mu czy z zapowiedzią , czy bez zapowiedzi będą kontrolowali , a nawet przychylnie będziemy to odbierać . Kto kłusuje , lub niezgodnie z RAPR postępuje , to niech się boi , i może takiemu to nie odpowiada .
gdyby kontrole były zgłaszane, a powiedzmy że jeden z członków zarządu lub jego bliskie osoby kłusują to ten by zawsze wiedział kiedy się nie wychylać (taki przykład) kontrole nie mogą być zapowiedziane nikomu po za jednostką która ich dokonuje ....łapać , karać nie wyróżniać !!!
jakby mi SANEPID zapowiadał kiedy wpadnie na kontrolę nigdy bym mandatu nie dostał :))))
Z tym sanepidem to głupi przykład, bo w naszym kraju akurat tak jest, że prawie zawsze wiadomo, kiedy robią kontrolę... :P Może miałeś pecha kolego :)
U nas w świętokrzyskim bardzo mało kontroli... szczerze mówiąc, to przez kilka lat może raz miałem na zalewie Chańcza, a tak to nic...
Gratuluję wzorcowej postawy ...... Norbiko1 ..... , niech tylko wszyscy łowią według przepisów , to wtedy nie będzie pytań , kiedy jeździ państwówka ???
U nas w świętokrzyskim bardzo mało kontroli... szczerze mówiąc, to przez kilka lat może raz miałem na zalewie Chańcza, a tak to nic...
Słyszałem, że od kilku lat jeżdżą na skuterach nad Chańczą patrole Policji w związku z częstymi kradzieżami sprzętu wędkarskiego.
Wiecie co wam powiem .Właśnie wróciłem z wędkowania.I była dziś kontrola przeprowadzona przez SSR ze Skierniewic ,lub miejscowego Koła z Lisowic. .Nie wiem Skąd byli . Ale byli fachowcami....Usłyszałem z tyłu ciche zapytanie czy mogą wejść na stanowisko. Po przyzwoleniu . weszli na paluszkach.Grzecznie i kulturalnie sprawdzili dokumenty. Ba nawet usłyszałem kilka dobrych rad na odchodne . A znali to łowisko ,było to słychać w Ich wypowiedziach.Nie omieszkałem się przedstawić szerzej. Pokazałem Im moje dokumenty i odznakę SRR,I podziękowałem za wzorcowo przeprowadzoną kontrolę.Tak trzymać Koledzy z SSRu w Lisowicach.Pozdro.
U nas w świętokrzyskim bardzo mało kontroli... szczerze mówiąc, to przez kilka lat może raz miałem na zalewie Chańcza, a tak to nic...
Słyszałem, że od kilku lat jeżdżą na skuterach nad Chańczą patrole Policji w związku z częstymi kradzieżami sprzętu wędkarskiego.
Słyszeć, to i ja słyszałem, ale więcej o kradzieżach, niż o samej Policji/kontrolach. To że funkcjonariusze są, to widziałem - pływają sobie motorówką po jeziorze dla zabicia nudy, ale nic więcej z tego nie wynika..
kontrole nie zapowiedziane przynosza efekty i nic w tym nie ma dziwnego. a jesli lowimy zgodnie z przepisami to nie ma sie czego bac. ale zdarzaja sie upierdliwi straznicy co szukaja dziury w całym
Moje pytanie wynika z sytuacji jaką autentycznie mam w kole tzn. prezes zapowiedział że kontroli bez jego wiedzy nie będzie. I to mnie bardzo zdziwiło. Dodam do tego dane dotyczące kontroli SSR z corocznego sprawozdania - 2 kontrole z udziałem policji i PSR!!!
Witaj:) Jedno pytanie co ma prezes koła do SSR? Nie on ją powołał i nie on decyduje kiedy,ile i gdzie mają być przeprowadzane kontrole!!! Może co najwyżej współpracować ze SSR a nie ingerować w ich pracę...!
Moje pytanie wynika z sytuacji jaką autentycznie mam w kole tzn. prezes zapowiedział że kontroli bez jego wiedzy nie będzie. I to mnie bardzo zdziwiło. Dodam do tego dane dotyczące kontroli SSR z corocznego sprawozdania - 2 kontrole z udziałem policji i PSR!!!
Facetowi coś się zdrowo popyrtało w kompetencjach i zachciankach. Wyśmiałbym go prosto w twarz i poradził złożenie dymisji z funkcji Ojca Prezesa-Dyktatora.
I to zdrowo mu się porąbało w tej łepetynie , co on myśli że jest alfa i omegą ................ chciałby wszystkimi dyrygować ------------- ma chyba przerośnięte ambicję !!!!!!!
Koledzy opisują kulturalne zachowania PSR w trakcie kontroli , ja nigdy tego nie doświadczyłem a owie od 28 lat na Mazurach,nagminne jest podpływania na silniku do zakotwiczonej łodzi praktycznie na spławiki, po kontroli można zwijać wędkę i do domu. Każdy potencjalny wędkarz to dla straży możliwości uzyskania myta za byle co. Zwłaszcz aw tym roku panowie straznicy skupili uwagę na wędkarzach a nie na rasowych kłusolach, których złapanie wymaga sporych umiejętności oraz chęci. Dlaczego PZW daje pozwolenia na odłowy ryb na swoich jeziorach osobom prywatnym (kłusownikom) nie mających żadnego merytorycznego przygotowania?
Panowie proszę o odpowiedź osoby związane z PSR lub SSR. Niedawno łowiąc na rzece należącą do PZW mój kolega zapuścił się 50m za daleko i wędkował w miejscu które zostało w nowym zezwoleniu ograniczone zakazem wędkowania do maja (nowość, w poprzednich latach nie było tego zakazu). Na to nagle najechali strażnicy PSR i podjęli kontrole w związku z wykroczeniem, o sposobie kontroli nie będę się rozpisywał bo to nie miejsce na to;-) suma sumaru było wykrocznie ewidentne a jak ja to mowie nieznajomość prawa w tym zezwolenia szkodzi;-) kolega dobrowolnie poddał się karze i strażnik powiedział że będzie 100zł gotówką mając gotówkę kolega się zgodził. Ale co dziwne nie dostał mandatu takiego jak od policji tylko kartka format B5 zatytułowane "DOBROWOLNE POROZUMIENIE" w którym poszkodowany jest PZW a sprawca wędkarz. Co to jest, gdzie te pieniądze idą i czy strażnicy mogą domagać się gotówki, ewentualnie środki odwoławcze? Dziękuję serdecznie za pomoc pozdrawiam
Panowie byli umundurowania i mieli legitymacje, pierwszy raz spotykam się z taka sytuacją a w dodatku kamerowali bo uważali kolege za wielkiego kłusownika i być może potencjalnego uciekiniera;-) Na tym kwitku jest nr seryjny oraz pieczątka PZW i podpis strażnika
Panowie proszę o odpowiedź osoby związane z PSR lub SSR. Niedawno łowiąc na rzece należącą do PZW mój kolega zapuścił się 50m za daleko i wędkował w miejscu które zostało w nowym zezwoleniu ograniczone zakazem wędkowania do maja (nowość, w poprzednich latach nie było tego zakazu). Na to nagle najechali strażnicy PSR i podjęli kontrole w związku z wykroczeniem, o sposobie kontroli nie będę się rozpisywał bo to nie miejsce na to;-) suma sumaru było wykrocznie ewidentne a jak ja to mowie nieznajomość prawa w tym zezwolenia szkodzi;-) kolega dobrowolnie poddał się karze i strażnik powiedział że będzie 100zł gotówką mając gotówkę kolega się zgodził. Ale co dziwne nie dostał mandatu takiego jak od policji tylko kartka format B5 zatytułowane "DOBROWOLNE POROZUMIENIE" w którym poszkodowany jest PZW a sprawca wędkarz. Co to jest, gdzie te pieniądze idą i czy strażnicy mogą domagać się gotówki, ewentualnie środki odwoławcze? Dziękuję serdecznie za pomoc pozdrawiam
strażnicy SSR nie mogą nakładać mandatów karnych i pobierać żadnych innych dobrowolnych wpłat (kropka) strażnicy PSR mogą ukarać mandatem karnym kredytowanym i nie mogą brać gotówki, odstępstwem od tego są przypadki gdy sprawca nie ma meldunku lub gdy jest obcokrajowcem.
strażnicy SSR nie mogą nakładać mandatów karnych i pobierać żadnych innych dobrowolnych wpłat (kropka) strażnicy PSR mogą ukarać mandatem karnym kredytowanym i nie mogą brać gotówki, odstępstwem od tego są przypadki gdy sprawca nie ma meldunku lub gdy jest obcokrajowcem.
ZACZNIJ wkacu czytac a Potem sie wypowiadac! PISZE wyraznie PSR.
Ja nie mam wątpliwości że kolega popełnił wykroczenie ale sposób załatwienia "interwencji" jest dla mnie co najmniej dziwny i na przyszłość chciał bym wiedzieć jak postąpić w takiej sytuacji, ciekawe gdzie te pieniądze trafią;-)
Sąd jest władny orzec czy czynniki kontrolne przekroczyły swoje kompetencje. Wielokrotnie ja i Kol meridianon wypowiadaliśmy się na tym forum informując na temat kompetencji służb kontrolnych.Niestety jest tu wielu dyskutantów wiedzących lepiej i mącących w głowach pseudowiedzą. Zamiast słuchać tych którzy z kontrolą mają do czynienia na co dzień,by wiedzieć jakie ma się prawa,słucha się tych ... "pokrzywdzonych" znających "lepiej" prawo.Z ich punktu widzenia.
Jaki sens "pchac" to w sąd jak ja nie mam wątpliwości że kolega dopuścił się wykroczenia;-) a co do kwoty za powyższe wykroczenie 100zł to nie wiem czy dużo czy mało;-) Na przyszłość porostu chciał bym wiedzieć czy takie działania mieści się w ramach prawa i czy są powszechnie stosowane przez strażników? Może opisać całe zdarzenie i zaadresować do komendanta wojewódzkiego PSR aby się do tego odniósł?
To normalna rzecz przy kontrolach. Ja miałem sytuację taką : Siedziałem na nocce z dwoma zarzuconymi gruntówkami. Nad ranem pomyślałem że jak nic nie bierze to bata wezmę i się trochę drobnicą pobawię.Moja głupota ,że nie zwinąłem jednej gruntówki. Oczywiście akurat wtedy przyjechała straż. OK mówię i przyznaję się do winy. Na to strażnik ,że może być mandat gotówka 150 zł albo zabierają wędki. Kasy nie miałem więc wędki zabrali. Na następny dzień pojechałem do siedziby okręgu po odbiór wędek. Wpłaciłem 200 zł ale nie mandatu tylko "dobrowolną składkę na zagospodarowanie". Ale najbardziej zdziwiło mnie to że gość z którym rozmawiałem mocno się zdziwił i spytał się czy nie miałem żadnych pieniędzy przy sobie bo mogłem dać 100 zł do ręki strażnikowi i nie było by sprawy i że on jak jeździ to zawsze ma w razie "W".
Jednej rzeczy nie rozumiem jak ktokolwiek coś ci może zabrać,to są wędki kupione za twoje ciężko zarobione pieniądze i wara od nich.Za pokwitowaniem to możesz zostawić telefon w serwisie oczywiście jak będziesz sam tego chciał.Łamiesz przepisy,dostajesz mandat oczywiście kredytowany jak się nie zgadzasz to do sądu i kropka.I żadnego dawania pieniędzy do łapy!!!!
Witam
Mam pytanie o kontrole przeprowadzane przez PSR. Czy to normalna praktyka że kontrola musi być zgłoszona "odpowiednio" wcześnie do prezesa koła?
pozdr
Hmm.. nie wiem.. może i tak. Ale po co Ci takie rzeczy wiedzieć? ważne żeby byli skuteczni.. Jest wiosna, dużo kłusowników, mają ręce pełne roboty a my powinniśmy im pomagać
Strażnicy z PSR nie mają obowiązku zgłaszania do prezesów kół o tym że jadą na kontrolę. Nie są zależni od kół wędkarskich.
PSR podlega danemu wojewodzie i nie ma żadnego obowiązku zgłaszania jakiemukolwiek prezesowi o przeprowadzanej kontroli. To samo dotyczy SSR. Mają strażnicy swoje podległości i z nimi ustalają swoje akcje kontrolne. Bo załóżmy, że wychodzi taka informacja na zewnątrz i kontrola lub akcja przeciwko kłusolom traci sens.
Kontrole rybackie/wędkarskie PSR i SSR POWINNY być zawsze niespodzianką dla wszystkich. PZW o tym nie jest informowane przed wyjazdem. Po powrocie dostaje tylko protokoły pokontrolne/raport i wnioski o ukaranie, tak jak dziś na tego pana, dla którego łowienie na DWIE wędki jest stanowczo za mało skuteczne. Więc jedną wędkę już ma mniej, dwie stówy mniej w portfelu, siara w kole PZW i notatka policyjna..... Pazerność nie popłaca. A takich hurtowników jak on dziś było kilku, kilkunastu bez wypełnionych rejestrów, jeden w ogóle bez dokumentów, dwóch bez aktualnych opłat. Koledzy strażnicy, kłusole zaczynają robić nocki. Powodzenia!
Zdjęcie zapomniałem wrzucić z dzisiaj. Już wrzucam :)
Wtrącę i ja swoje trzy grosze.O kontroli PSRu to mogę powiedzieć tyle że nie wiem nic o tym jak i kiedy ją przeprowadzają .O kontroli wspólnej PSR i SSR ,mogę powiedzieć więcej. Termin kontroli wspólnej z PSR znany jest tylko komendantowi PSR i mnie jako komendantowi SSR przy naszym 32 kole w Łodzi.Wspólnie ustalamy terminy przeprowadzenia kontroli. Zdarza się często że dostajemy transport z Zarządu Okręgu Łódzkiego. Wtedy wyjazdy są mocno obsadzone przez strażników SSR. Gorzej gdy Osobiście organizuje kontrolę w naszym powiecie przeprowadzaną przez naszych członków SSRU. Z frekwencją bywa różnie .Ale nie jest tragicznie . Zawsze jedzie nas minimum sześću chłopa. Powiadamiam komendanta Powiatowego o terminach naszych kontroli . Nie otrzymujemy środków na dojazd do łowisk na naszym terenie w postaci samochodu . Możemy czasem liczyć na zwrot poniesionych kosztów dojazdu . Jedziemy prywatnymi autami. Nikt nie upomina się o dofinansowanie. Zwrócą dobrze - nie to trudno. Robimy to przecież dla naszego dobra . Pozdro.
Zgadzam się z kolegą ... Mastiff ...... i ..... pawelek ..... , do tego dodam jeszcze , że jako strażnicy jesteśmy przecież wędkarzami , i jeżeli jest nad dwóch na rybkach , a zaobserwujemy objawy kłusownictwa , to zgłaszamy to ( ja zawsze noszę przy sobie blachę i legitymację ) , i natychmiast podejmujemy działania -------- I wychodzi to nam bardzo skutecznie .
Powiem , że znam rozkład pracy PSR ( bo jeździłem z nimi dosyć długo ) , lecz nie napiszę tego , gdyż mogliby czytać to kłusownicy , a wiem , że zaglądają na wszystkie portale .
W piątek rano tez mieliśmy niespodziewaną akcje z osobnikiem , który sprzedawał ponad 35 kg różnych ryb prawie w centrum miasta .
Witam
Mam pytanie o kontrole przeprowadzane przez PSR. Czy to normalna praktyka że kontrola musi być zgłoszona "odpowiednio" wcześnie do prezesa koła?
pozdr
witam kolego a czy policja zgłasza że będzie stała z radarem na drodze,było by to raczej bez sęsu
gdyby kontrole były zgłaszane, a powiedzmy że jeden z członków zarządu lub jego bliskie osoby kłusują to ten by zawsze wiedział kiedy się nie wychylać (taki przykład) kontrole nie mogą być zapowiedziane nikomu po za jednostką która ich dokonuje ....łapać , karać nie wyróżniać !!!
jakby mi SANEPID zapowiadał kiedy wpadnie na kontrolę nigdy bym mandatu nie dostał :))))
Napisałem w poście że powiadamiam Komendanta Powiatu o kontroli naszego SSR.
Błąd .
Powiadamiam go ...O DOKONANIU...kontroli , w takim to a takim terminie , sprawozdaniem o przebiegu i wynikach kontroli SSR. Komendant Powiatowy dysponuje planem naszych kontroli. Ale precyzja planu a życie to........
Nikt o terminie poza mną i kolegami nie wie.
Sory.
Faktycznie kontrola musi być niezapowiedziana bo zawsze mógłby się znaleźć "dobry wujek", który mógłby powiadomić swoich kolegów, że będzie jakiś odcinek/akwen sprawdzany. Inaczej nie miało by to sensu. A u mnie nad Wisłą dziś tylko pływała policja. Dwa razy tylko podpłynęli do brzegu a ludzi było pełno, jak stonki:) Ale zawsze chociaż byli widoczni. To też się liczy.
W działaniach służb mundurowych jak i SSR może pomóc każdy z nas wędkarzy, widząc rozstawione trzy kije u sąsiada czy zatopione sieci lub ekrany z ukrytym sznurkiem wśród trzcin. Możecie być Koledzy niezastąpionym źródłem wiedzy, występując również bez zapowiedzi w odpowiednim momencie informując odpowiednie służby.
Dziś będąc na rybach udało namierzyć się ekran kłusowniczy a w nim kilka ładnych umordowanych i pokaleczonych ryb, zawiadomiliśmy Policję która w naszej asyście wyciągnęła ekran i razem uwolniliśmy te biedne stworzenia.
Więcej na ten temat
Kanał Żerański- warszawski horror
Mi tam nie przeszkadza że PSR kontroluje bez zapowiedzi , czy kiedy chcą . W końcu chodzi o skuteczność walki z kłusownictwem i dbania o nasze ryby . Jak ich nie ma to każdy narzeka , a jak próbują działać skutecznie to czy też mamy narzekać? Niech każdy postępuje zgodnie z przepisami to będzie obojętne mu czy z zapowiedzią , czy bez zapowiedzi będą kontrolowali , a nawet przychylnie będziemy to odbierać . Kto kłusuje , lub niezgodnie z RAPR postępuje , to niech się boi , i może takiemu to nie odpowiada .
gdyby kontrole były zgłaszane, a powiedzmy że jeden z członków zarządu lub jego bliskie osoby kłusują to ten by zawsze wiedział kiedy się nie wychylać (taki przykład) kontrole nie mogą być zapowiedziane nikomu po za jednostką która ich dokonuje ....łapać , karać nie wyróżniać !!!
jakby mi SANEPID zapowiadał kiedy wpadnie na kontrolę nigdy bym mandatu nie dostał :))))
Z tym sanepidem to głupi przykład, bo w naszym kraju akurat tak jest, że prawie zawsze wiadomo, kiedy robią kontrolę... :P Może miałeś pecha kolego :)
U nas w świętokrzyskim bardzo mało kontroli... szczerze mówiąc, to przez kilka lat może raz miałem na zalewie Chańcza, a tak to nic...
Gratuluję wzorcowej postawy ...... Norbiko1 ..... , niech tylko wszyscy łowią według przepisów , to wtedy nie będzie pytań , kiedy jeździ państwówka ???
U nas w świętokrzyskim bardzo mało kontroli... szczerze mówiąc, to przez kilka lat może raz miałem na zalewie Chańcza, a tak to nic...
Słyszałem, że od kilku lat jeżdżą na skuterach nad Chańczą patrole Policji w związku z częstymi kradzieżami sprzętu wędkarskiego.
Wiecie co wam powiem .Właśnie wróciłem z wędkowania.I była dziś kontrola przeprowadzona przez SSR ze Skierniewic ,lub miejscowego Koła z Lisowic. .Nie wiem Skąd byli . Ale byli fachowcami....Usłyszałem z tyłu ciche zapytanie czy mogą wejść na stanowisko. Po przyzwoleniu . weszli na paluszkach.Grzecznie i kulturalnie sprawdzili dokumenty. Ba nawet usłyszałem kilka dobrych rad na odchodne . A znali to łowisko ,było to słychać w Ich wypowiedziach.Nie omieszkałem się przedstawić szerzej. Pokazałem Im moje dokumenty i odznakę SRR,I podziękowałem za wzorcowo przeprowadzoną kontrolę.Tak trzymać Koledzy z SSRu w Lisowicach.Pozdro.
U nas w świętokrzyskim bardzo mało kontroli... szczerze mówiąc, to przez kilka lat może raz miałem na zalewie Chańcza, a tak to nic...
Słyszałem, że od kilku lat jeżdżą na skuterach nad Chańczą patrole Policji w związku z częstymi kradzieżami sprzętu wędkarskiego.
Słyszeć, to i ja słyszałem, ale więcej o kradzieżach, niż o samej Policji/kontrolach. To że funkcjonariusze są, to widziałem - pływają sobie motorówką po jeziorze dla zabicia nudy, ale nic więcej z tego nie wynika..
kontrole nie zapowiedziane przynosza efekty i nic w tym nie ma dziwnego.
a jesli lowimy zgodnie z przepisami to nie ma sie czego bac.
ale zdarzaja sie upierdliwi straznicy co szukaja dziury w całym
Moje pytanie wynika z sytuacji jaką autentycznie mam w kole tzn. prezes zapowiedział że kontroli bez jego wiedzy nie będzie. I to mnie bardzo zdziwiło. Dodam do tego dane dotyczące kontroli SSR z corocznego sprawozdania - 2 kontrole z udziałem policji i PSR!!!
Witaj:)
Jedno pytanie co ma prezes koła do SSR? Nie on ją powołał i nie on decyduje kiedy,ile i gdzie mają być przeprowadzane kontrole!!! Może co najwyżej współpracować ze SSR a nie ingerować w ich pracę...!
widac cos ma do ukrycia ^^
wysledzic go, zlapac na goracym uczynku i wywalic z kola ^^
Moje pytanie wynika z sytuacji jaką autentycznie mam w kole tzn. prezes zapowiedział że kontroli bez jego wiedzy nie będzie. I to mnie bardzo zdziwiło. Dodam do tego dane dotyczące kontroli SSR z corocznego sprawozdania - 2 kontrole z udziałem policji i PSR!!!
Facetowi coś się zdrowo popyrtało w kompetencjach i zachciankach. Wyśmiałbym go prosto w twarz i poradził złożenie dymisji z funkcji Ojca Prezesa-Dyktatora.
wkradł się mały błąd chodzi mi o jez. Bartężek
A niech mu będzie że jest rydzem:)))
I to zdrowo mu się porąbało w tej łepetynie , co on myśli że jest alfa i omegą ................ chciałby wszystkimi dyrygować ------------- ma chyba przerośnięte ambicję !!!!!!!
Maćku tylko Ci współczuję takiego prezesa
Cześć Jureczku. To nie u mnie jest taki pajacyk-prezesik śmieszny i żałosny. Ja bym takiemu krtań przegryzł już dawno jakby chciał takie jajca robić.
Koledzy opisują kulturalne zachowania PSR w trakcie kontroli , ja nigdy tego nie doświadczyłem a owie od 28 lat na Mazurach,nagminne jest podpływania na silniku do zakotwiczonej łodzi praktycznie na spławiki, po kontroli można zwijać wędkę i do domu. Każdy potencjalny wędkarz to dla straży możliwości uzyskania myta za byle co. Zwłaszcz aw tym roku panowie straznicy skupili uwagę na wędkarzach a nie na rasowych kłusolach, których złapanie wymaga sporych umiejętności oraz chęci. Dlaczego PZW daje pozwolenia na odłowy ryb na swoich jeziorach osobom prywatnym (kłusownikom) nie mających żadnego merytorycznego przygotowania?
Panowie proszę o odpowiedź osoby związane z PSR lub SSR. Niedawno łowiąc na rzece należącą do PZW mój kolega zapuścił się 50m za daleko i wędkował w miejscu które zostało w nowym zezwoleniu ograniczone zakazem wędkowania do maja (nowość, w poprzednich latach nie było tego zakazu). Na to nagle najechali strażnicy PSR i podjęli kontrole w związku z wykroczeniem, o sposobie kontroli nie będę się rozpisywał bo to nie miejsce na to;-) suma sumaru było wykrocznie ewidentne a jak ja to mowie nieznajomość prawa w tym zezwolenia szkodzi;-) kolega dobrowolnie poddał się karze i strażnik powiedział że będzie 100zł gotówką mając gotówkę kolega się zgodził. Ale co dziwne nie dostał mandatu takiego jak od policji tylko kartka format B5 zatytułowane "DOBROWOLNE POROZUMIENIE" w którym poszkodowany jest PZW a sprawca wędkarz. Co to jest, gdzie te pieniądze idą i czy strażnicy mogą domagać się gotówki, ewentualnie środki odwoławcze? Dziękuję serdecznie za pomoc pozdrawiam
Oczywiście pozdrawiam kolejnego "kotleta" z 2011 !!
Kolego zima,ten incydent powinien być zgłoszony w prokuraturze.Nie ma takich opcji jak opisana.
Być może ktoś podszył się pod PSR.
Panowie byli umundurowania i mieli legitymacje, pierwszy raz spotykam się z taka sytuacją a w dodatku kamerowali bo uważali kolege za wielkiego kłusownika i być może potencjalnego uciekiniera;-) Na tym kwitku jest nr seryjny oraz pieczątka PZW i podpis strażnika
Panowie proszę o odpowiedź osoby związane z PSR lub SSR. Niedawno łowiąc na rzece należącą do PZW mój kolega zapuścił się 50m za daleko i wędkował w miejscu które zostało w nowym zezwoleniu ograniczone zakazem wędkowania do maja (nowość, w poprzednich latach nie było tego zakazu). Na to nagle najechali strażnicy PSR i podjęli kontrole w związku z wykroczeniem, o sposobie kontroli nie będę się rozpisywał bo to nie miejsce na to;-) suma sumaru było wykrocznie ewidentne a jak ja to mowie nieznajomość prawa w tym zezwolenia szkodzi;-) kolega dobrowolnie poddał się karze i strażnik powiedział że będzie 100zł gotówką mając gotówkę kolega się zgodził. Ale co dziwne nie dostał mandatu takiego jak od policji tylko kartka format B5 zatytułowane "DOBROWOLNE POROZUMIENIE" w którym poszkodowany jest PZW a sprawca wędkarz. Co to jest, gdzie te pieniądze idą i czy strażnicy mogą domagać się gotówki, ewentualnie środki odwoławcze? Dziękuję serdecznie za pomoc pozdrawiam
strażnicy SSR nie mogą nakładać mandatów karnych i pobierać żadnych innych dobrowolnych wpłat (kropka) strażnicy PSR mogą ukarać mandatem karnym kredytowanym i nie mogą brać gotówki, odstępstwem od tego są przypadki gdy sprawca nie ma meldunku lub gdy jest obcokrajowcem.
strażnicy SSR nie mogą nakładać mandatów karnych i pobierać żadnych innych dobrowolnych wpłat (kropka) strażnicy PSR mogą ukarać mandatem karnym kredytowanym i nie mogą brać gotówki, odstępstwem od tego są przypadki gdy sprawca nie ma meldunku lub gdy jest obcokrajowcem.
ZACZNIJ wkacu czytac a Potem sie wypowiadac! PISZE wyraznie PSR.
Ja nie mam wątpliwości że kolega popełnił wykroczenie ale sposób załatwienia "interwencji" jest dla mnie co najmniej dziwny i na przyszłość chciał bym wiedzieć jak postąpić w takiej sytuacji, ciekawe gdzie te pieniądze trafią;-)
Ach te żołnierzyki ze straży, nic się nie zmienia i nie zmieni.
Nie bronię kolegi ale było napisane strażnicy PSR lub SSR i to lub robi różnicę.
Sąd jest władny orzec czy czynniki kontrolne przekroczyły swoje kompetencje.
Wielokrotnie ja i Kol meridianon wypowiadaliśmy się na tym forum informując na temat kompetencji służb kontrolnych.Niestety jest tu wielu dyskutantów wiedzących lepiej i mącących w głowach pseudowiedzą.
Zamiast słuchać tych którzy z kontrolą mają do czynienia na co dzień,by wiedzieć jakie ma się prawa,słucha się tych ... "pokrzywdzonych" znających "lepiej" prawo.Z ich punktu widzenia.
Strażników SSR lup PSR proszę o odpowiedź;-) a opisaną kontrole przeprowadzili strażnicy z PSR
Jaki sens "pchac" to w sąd jak ja nie mam wątpliwości że kolega dopuścił się wykroczenia;-) a co do kwoty za powyższe wykroczenie 100zł to nie wiem czy dużo czy mało;-) Na przyszłość porostu chciał bym wiedzieć czy takie działania mieści się w ramach prawa i czy są powszechnie stosowane przez strażników? Może opisać całe zdarzenie i zaadresować do komendanta wojewódzkiego PSR aby się do tego odniósł?
To normalna rzecz przy kontrolach. Ja miałem sytuację taką : Siedziałem na nocce z dwoma zarzuconymi gruntówkami. Nad ranem pomyślałem że jak nic nie bierze to bata wezmę i się trochę drobnicą pobawię.Moja głupota ,że nie zwinąłem jednej gruntówki. Oczywiście akurat wtedy przyjechała straż. OK mówię i przyznaję się do winy. Na to strażnik ,że może być mandat gotówka 150 zł albo zabierają wędki. Kasy nie miałem więc wędki zabrali. Na następny dzień pojechałem do siedziby okręgu po odbiór wędek. Wpłaciłem 200 zł ale nie mandatu tylko "dobrowolną składkę na zagospodarowanie". Ale najbardziej zdziwiło mnie to że gość z którym rozmawiałem mocno się zdziwił i spytał się czy nie miałem żadnych pieniędzy przy sobie bo mogłem dać 100 zł do ręki strażnikowi i nie było by sprawy i że on jak jeździ to zawsze ma w razie "W".
Tę wasze kontrole to wszystko prokurator i tyle w temacie.
Policjanci tez brali łapówki,dopóki nie wpadli.Na wyższym szczeblu tez różnie bywało.
Trzeba było pójść do prokuratury.
Jednej rzeczy nie rozumiem jak ktokolwiek coś ci może zabrać,to są wędki kupione za twoje ciężko zarobione pieniądze i wara od nich.Za pokwitowaniem to możesz zostawić telefon w serwisie oczywiście jak będziesz sam tego chciał.Łamiesz przepisy,dostajesz mandat oczywiście kredytowany jak się nie zgadzasz to do sądu i kropka.I żadnego dawania pieniędzy do łapy!!!!