Koszyczki na wody stojące to takie od 5 do 15 gram,obustronnie otwarte.Pytanko takie jeszcze mam kolego,jakie dno tam jest w tym zbiorniku? Bo jeśli zamulone z grubą warstwą mułu to koszyk nie zda egzaminu ,bo wpadnie w muł i po zawodach.Koszyk to kolego na dno piaszczyste,kamieniste z małą warstwą mułu wtedy jest ok i spełnia on swoją rolę .
Ja w podobnych sytuacjach stosuje koszyczki z tworzyw sztucznych z lub bez obciazenia obustronnie zamykane zatrzaskowo. Zamontowana rurka pozwala zalozyc koszyk na zylke przelotowo.
Ja używam na wodach stojących zawsze koszyczka 20 gram obustronnie otwartego i nie narzekam... moim zdaniem ta kwestia przy połowach nie odgrywa szczególnej roli. POZDRAWIAM
Zgadzam sie że ortografia jest istotną sprawą ale raczej nie kluczową jeżeli ktoś wypowiada sie na temat koszyczka zanętowego mnie osobiście bardziej interesuje treść wypowiedzi niż poprawność ortograficzna.Spoko jeżeli kogoś to drażni rozumiem ale nie przesadzajmny :P
Endriu przecież masz zanęcić miejsce gdzie zarzuciłeś. Piszesz, ze będziesz łowił na wodach stojących. Co innego na rzece gdzie woda ma wypłukiwać zanętę z koszyczka stopniowo. Gdyby nawet koszyczek miał delikatne obciążenie to i tak rurka najprawdopodobniej pozostanie ponad warstwą mulu. A zanęta powinna się rozścielić na dnie wokół koszyczka i wabić ryby. No chyba, że z zanęty zrobisz kluchę to załóż wtedy sprężynę.
Witam.Panowie, ortografia nie jest tematem postu ( chyba, że uwagi piszą mgr polonistyki). Na wody stojace polecam tylko sprężyny bez obciążenia w różnym rozmiarze. Pozdrawiam, zwłaszcza polonistów.
A ja polecam koszyk otwarty z małym obciążeniem . Mam taką metodę , że zaraz po wpadnięciu zestawu do wody uważnie obserwuję żyłkę , gdy zestaw opadnie od razu podciągam go gwałtownym lecz płynnym ruchem ( około 0,5 m ) aby część zanęty się wysypała i utworzyła ścieżkę zanętową .
Gdyby ktoś pytał dlaczego zaraz po uderzeniu kosza o dno podciągam zestaw to odpowiadam , że
jest to konieczne ponieważ gdy koszyk ląduje to hak jest jeszcze w górze i prawdopodobieństwo zaczepu jest dużo mniejsze aniżeli podciągalibyśmy zestaw który leży w całości na dnie .
Ja przy połowach na jeziorach stosuje koszyczek zanętowy 15-25 gramów. Na karpia robię przypon półmetrowy. Na wiosnę zazwyczaj zakładam rosówkę. Rosówka jest za duża dla drobnicy, wiec idą do zanęty, a karpiki biorą się za rosóweczke. A w czerwcu dopiero w czerwcu łowię ze sprężyną.
Po pierwsze.. polecacie koledzy to na co łowicie... jedni sprężyny, inni koszyczki.. z obciążeniem.. bez obciążenia. Czytając to - wszytko jest dobre. A to nieprawda. Co innego jest dobre ma zamulonym stawie, co innego na żwirowym czy kamienistym zbiorniku o powierrzni setek ha, o zbiornikach zaporowych ( gdzie wystepuje regularny uciąg wody ) nie wspomnę. Więc możne lepiej sugerować , w określonych warunkach - a nie polecać.
W kwestii ortografii. Chyba nie ma człowieka, nie robiącego błędów, jednak totalnie niechlujstwo ortograficzne ( szczególnie przy słownikach zaimplementowanych w przeglądarkach )jest dowodem na lekceważenie nas wszystkich to czytających. A że ktoś nie czuje się lekceważony za sprawą czyjegoś totalnego lenistwa i olewactwa - to juz jego problem
Mam taki problem Łowie na kulki i rzadko używam koszyczka i nie wiem jakiego używać na wody stojące głębokość ok 1.5m głębokości ?
im lżejszy tym lepszy a najlepiej żeby nie miał obciążenia
Koszyczki na wody stojące to takie od 5 do 15 gram,obustronnie otwarte.Pytanko takie jeszcze mam kolego,jakie dno tam jest w tym zbiorniku? Bo jeśli zamulone z grubą warstwą mułu to koszyk nie zda egzaminu ,bo wpadnie w muł i po zawodach.Koszyk to kolego na dno piaszczyste,kamieniste z małą warstwą mułu wtedy jest ok i spełnia on swoją rolę .
Popróbuj ze sprężyną
ajeśli jest durzo mółu to co polecasz
Też przyłączam się do pytania na co zamienić Koszyczek jeżeli dno jest zamulone na sprężyne ?
Ja w podobnych sytuacjach stosuje koszyczki z tworzyw sztucznych z lub bez obciazenia obustronnie zamykane zatrzaskowo. Zamontowana rurka pozwala zalozyc koszyk na zylke przelotowo.
coś podobnego już jest z agrafką do rurki antysplotaninowej jest lżejsze od koszyka na dno muliste jest dobre
Koszyki bez obciążenia powinny załatwić sprawę
Również myśle że sprawę załatwi koszyczek otwarty nie posiadający obciążenia.
A nie lepiej na sprężynę? Nie plącze się tak zestaw jak z koszyczkiem.
ajeśli jest durzo mółu to co polecasz
polecam słownik
Zawsze zakładam rurkę z koszyczkiem i jakoś nie mam problemu z plątaniem się zestawu.
Ale obustronnie otwarty ?
Ja używam na wodach stojących zawsze koszyczka 20 gram obustronnie otwartego i nie narzekam... moim zdaniem ta kwestia przy połowach nie odgrywa szczególnej roli. POZDRAWIAM
Słownik ortograficzny się kłania panowie .......
Zgadzam sie że ortografia jest istotną sprawą ale raczej nie kluczową jeżeli ktoś wypowiada sie na temat koszyczka zanętowego mnie osobiście bardziej interesuje treść wypowiedzi niż poprawność ortograficzna.Spoko jeżeli kogoś to drażni rozumiem ale nie przesadzajmny :P
Zgadzam się jeśli ktoś chce porozmawiać o ortografi to niech się zaloguje na innym forum panowie.
Jerzeli ortograwja nie jezt iztotna a jezt iztotne to co hcemy powiedzjedz no to gratóluje PANOWIE
hahahahahhaha jak dzieci hahaha
gościu nie przeskadzaj zaloguj się na innym forum
hahahahahhaha jak dzieci hahaha
Dokładnie.....
Ale obustronnie otwarty ?
Endriu przecież masz zanęcić miejsce gdzie zarzuciłeś. Piszesz, ze będziesz łowił na wodach stojących. Co innego na rzece gdzie woda ma wypłukiwać zanętę z koszyczka stopniowo. Gdyby nawet koszyczek miał delikatne obciążenie to i tak rurka najprawdopodobniej pozostanie ponad warstwą mulu. A zanęta powinna się rozścielić na dnie wokół koszyczka i wabić ryby. No chyba, że z zanęty zrobisz kluchę to załóż wtedy sprężynę.
Witam.Panowie, ortografia nie jest tematem postu ( chyba, że uwagi piszą mgr polonistyki).
Na wody stojace polecam tylko sprężyny bez obciążenia w różnym rozmiarze.
Pozdrawiam, zwłaszcza polonistów.
A ja polecam koszyk otwarty z małym obciążeniem . Mam taką metodę , że zaraz po wpadnięciu zestawu do wody uważnie obserwuję żyłkę , gdy zestaw opadnie od razu podciągam go gwałtownym lecz płynnym ruchem ( około 0,5 m ) aby część zanęty się wysypała i utworzyła ścieżkę zanętową .
Gdyby ktoś pytał dlaczego zaraz po uderzeniu kosza o dno podciągam zestaw to odpowiadam , że
jest to konieczne ponieważ gdy koszyk ląduje to hak jest jeszcze w górze i prawdopodobieństwo zaczepu jest dużo mniejsze aniżeli podciągalibyśmy zestaw który leży w całości na dnie .
Ja przy połowach na jeziorach stosuje koszyczek zanętowy 15-25 gramów. Na karpia robię przypon półmetrowy. Na wiosnę zazwyczaj zakładam rosówkę. Rosówka jest za duża dla drobnicy, wiec idą do zanęty, a karpiki biorą się za rosóweczke. A w czerwcu dopiero w czerwcu łowię ze sprężyną.
Kolego Szymonie znam takie fora (typowo techniczne)gdzie po tak napisanym poście dostałbyś ostrzeżenie.
Popieram kolegę Grzesiek35.
Po pierwsze.. polecacie koledzy to na co łowicie... jedni sprężyny, inni koszyczki.. z obciążeniem.. bez obciążenia.
Czytając to - wszytko jest dobre.
A to nieprawda.
Co innego jest dobre ma zamulonym stawie, co innego na żwirowym czy kamienistym zbiorniku o powierrzni setek ha, o zbiornikach zaporowych ( gdzie wystepuje regularny uciąg wody ) nie wspomnę.
Więc możne lepiej sugerować , w określonych warunkach - a nie polecać.
W kwestii ortografii.
Chyba nie ma człowieka, nie robiącego błędów, jednak totalnie niechlujstwo ortograficzne ( szczególnie przy słownikach zaimplementowanych w przeglądarkach )jest dowodem na lekceważenie nas wszystkich to czytających.
A że ktoś nie czuje się lekceważony za sprawą czyjegoś totalnego lenistwa i olewactwa - to juz jego problem