mam nadzieję, że ktoś będzie w stanie mi pomóc - kilka razy nabyłem fajne błystki, rękodzieło, określane jako "kozierówki". Do tej pory nie wiem jednak, kto je robi, orientuje się ktoś może?
Kazimierz, mam dla Ciebie dobre wiadomości! Łowię na te blachy. Nazywają się one " Kuziorówki". Robi je pan Zdzisław Kuziora z Wrocławia. To już starszy jegomość z niesamowitą wędkarską wiedzą n.p. na temat troci z Parsęty. Kuziorówki możesz kupić w sklepie wędkarskim "Krokodyl" we Wrocławiu. Czasem jednak ich brak, bo są wyprzedane. Mam ich chyba z 15. Paletki są jakby pokryte patyną , są miedziane, mosiężne i takie perłowo-kremowe. Najlepiej sprawdzają mi się te z paletkami wytłoczonymi jakby w kształcie litery "Y". Pozdrawiam.
Dzięki! Tak to właśnie te, są świetne, najbardziej lubię te perłowe, już wiele razy ratowały mi dzień. Jedyna ich wada jest taka, że zbyt często na nie łowię, stąd straty. Ostatnio pod koniec sezonu została mi tylko jedna, którą trzymałem na specjalne okazje, jak relikwię. Teraz mam większy zapas, mam nadzieję, że starczy.
O, fajno że można kupić online. Polecam srebrną dwójkę, o której pisałem wcześniej. Miedziana też działa. Większe mam dopiero od niedawna i trudno mi coś powiedzieć. Z konieczności łowię głównie pstrągi i na tą rybę świetnie się te dwójki sprawdzają.
Ja również polecam srebrną i miedzianą dwójkę. Tyle, że mi służą głownie do połowów kleni i okoni i sprawdzają się w tej roli doskonale. Spróbuj wrzucić miedzianą do szklanki z pepsi albo cola i zostaw tak na dobę. Paletka ciemnieje w różnych miejscach i ma nieokreślony kolor. Wielokrotnie taka pomazana obrotówka okazywała się strzałem w dziesiątkę.
Chciałem dodać, że niedawno byłem we Francji w górach Wogezach pełnych mocno górskich strumyków. Mimo wcześniejszych planów okazało się, że ostatecznie mogłem połowić przez dosłownie 20 minut. Jednak dzięki Kuzirówce udało mi się dosłownie w pierwszym rzucie złowić ładnego kropkowańca. Może wydawać się mały, jednak tam to już ładny okaz. Warto przypomnieć, że to właśnie w Wogezach rozpoczęto sztuczne rozmnażanie pstrąga i po dziś dzień tamtejsze ryby pochodzą z miejscowej hodowli z wykorzystaniem wyłącznie miejscowej rasy.
Witam,
mam nadzieję, że ktoś będzie w stanie mi pomóc - kilka razy nabyłem fajne błystki, rękodzieło, określane jako "kozierówki". Do tej pory nie wiem jednak, kto je robi, orientuje się ktoś może?
Kazimierz, mam dla Ciebie dobre wiadomości! Łowię na te blachy. Nazywają się one " Kuziorówki".
Robi je pan Zdzisław Kuziora z Wrocławia. To już starszy jegomość z niesamowitą wędkarską wiedzą n.p. na temat troci z Parsęty. Kuziorówki możesz kupić w sklepie wędkarskim "Krokodyl" we Wrocławiu. Czasem jednak ich brak, bo są wyprzedane. Mam ich chyba z 15. Paletki są jakby pokryte patyną , są miedziane, mosiężne i takie perłowo-kremowe. Najlepiej sprawdzają mi się te
z paletkami wytłoczonymi jakby w kształcie litery "Y". Pozdrawiam.
Dzięki! Tak to właśnie te, są świetne, najbardziej lubię te perłowe, już wiele razy ratowały mi dzień. Jedyna ich wada jest taka, że zbyt często na nie łowię, stąd straty. Ostatnio pod koniec sezonu została mi tylko jedna, którą trzymałem na specjalne okazje, jak relikwię. Teraz mam większy zapas, mam nadzieję, że starczy.
Ja również łowie na nie i polecam. Sam zaopatruje się w nie w sklepie Predator-fishing. http://predator-fishing.pl/blystki-obrotowe-zdzislaw-kuziora-kuziorowki-c-6_271.html
O, fajno że można kupić online. Polecam srebrną dwójkę, o której pisałem wcześniej. Miedziana też działa. Większe mam dopiero od niedawna i trudno mi coś powiedzieć. Z konieczności łowię głównie pstrągi i na tą rybę świetnie się te dwójki sprawdzają.
Ja również polecam srebrną i miedzianą dwójkę. Tyle, że mi służą głownie do połowów kleni i okoni i sprawdzają się w tej roli doskonale. Spróbuj wrzucić miedzianą do szklanki z pepsi albo cola i zostaw tak na dobę. Paletka ciemnieje w różnych miejscach i ma nieokreślony kolor. Wielokrotnie taka pomazana obrotówka okazywała się strzałem w dziesiątkę.
Chciałem dodać, że niedawno byłem we Francji w górach Wogezach pełnych mocno górskich strumyków. Mimo wcześniejszych planów okazało się, że ostatecznie mogłem połowić przez dosłownie 20 minut. Jednak dzięki Kuzirówce udało mi się dosłownie w pierwszym rzucie złowić ładnego kropkowańca. Może wydawać się mały, jednak tam to już ładny okaz. Warto przypomnieć, że to właśnie w Wogezach rozpoczęto sztuczne rozmnażanie pstrąga i po dziś dzień tamtejsze ryby pochodzą z miejscowej hodowli z wykorzystaniem wyłącznie miejscowej rasy.