Mam mam pytanie odnośnie bocznego troka, mniej więcej wiem o co chodzi ale intryguje mnie fakt, że jedni wiążą zestaw na potrójnym krętliku a inni bez, albo czy przynętę wiązać bezpośrednio do żyłki czy dodać tam jeszcze krętlik z agrafką? Jak jest poprawnie? Jakie są wasze opinie?
Moim zdaniem zestaw na potrójnym krętliku jest wygodny z wielu powodów. Dolna część z obciążeniem może być np. w przypadku licznych zaczepów na lżejszej żyłce. Zrywasz wówczas tylko obciążenie. Sam trok przy zastosowaniu w miarę uniwersalnego haczyka umożliwia wymianę wielu przynęt, bez konieczności wymiany całego zestawu. Inną kwestią mogą być doświadczenia związane z długością żyłki na obciążeniu i długością troka. Będzie to uzależnione od rodzaju dna, roślinności i techniki prowadzenia zestawu. Na własnej wodzie częstę warto samemu popróbować i zdobyć doświadczenia. Obecnie wiele nowych możliwości daje zastosowanie fluorocarbonu, np 0,25mm. Jego zalety, w tym wytrzymalość i sztywność oraz siła połączeń może wykluczyć zastosowanie krętlika.
Na stronie którą przytoczył Kolega Mateusz są pokazanę ciekawe, samozaciskające się na żyłce (fluorokarbonie) ciężarki. Dają one nam świetną możliwość regulacji wysokości położenia troka w zależności od łowiska, w tym oczywiście głębokości prowadzenia przynęty nad dnem. Pozdrawiam.
Witam!
Mam mam pytanie odnośnie bocznego troka, mniej więcej wiem o co chodzi ale intryguje mnie fakt, że jedni wiążą zestaw na potrójnym krętliku a inni bez, albo czy przynętę wiązać bezpośrednio do żyłki czy dodać tam jeszcze krętlik z agrafką? Jak jest poprawnie? Jakie są wasze opinie?
Kliknij link : http://birbant.webnode.com/news/moj-sposob-na-okonia-boczny-trok-1/
Moim zdaniem zestaw na potrójnym krętliku jest wygodny z wielu powodów. Dolna część z obciążeniem może być np. w przypadku licznych zaczepów na lżejszej żyłce. Zrywasz wówczas tylko obciążenie. Sam trok przy zastosowaniu w miarę uniwersalnego haczyka umożliwia wymianę wielu przynęt, bez konieczności wymiany całego zestawu. Inną kwestią mogą być doświadczenia związane z długością żyłki na obciążeniu i długością troka. Będzie to uzależnione od rodzaju dna, roślinności i techniki prowadzenia zestawu. Na własnej wodzie częstę warto samemu popróbować i zdobyć doświadczenia. Obecnie wiele nowych możliwości daje zastosowanie fluorocarbonu, np 0,25mm. Jego zalety, w tym wytrzymalość i sztywność oraz siła połączeń może wykluczyć zastosowanie krętlika.
Na stronie którą przytoczył Kolega Mateusz są pokazanę ciekawe, samozaciskające się na żyłce (fluorokarbonie) ciężarki. Dają one nam świetną możliwość regulacji wysokości położenia troka w zależności od łowiska, w tym oczywiście głębokości prowadzenia przynęty nad dnem. Pozdrawiam.
http://forum.wedkuje.pl/post/boczny-trok-klasycznie/347218/0#0