7 szt. krewetek (najlepiej 16-20) rozmrażamy w letniej wodzie. W tym czasie szykujemy dwie patelnie, na jednej rozgrzewamy ok.0,4l oleju, a na drugiej patelni rozgrzewamy 200ml ramy cullinese dodając jedną małą cebulkę oraz 4 rozdrobnione ząbki czosnku. Po rozmrożeniu krewetek podsmażamy je w oleju, nie dłużej niż 1min. następnie przeżucamy do drugiej patelni z cebulką i czosnkiem. Obsmażamy z dwóch stron nie dłużej niż 3 min. Podajemy z cytryną, pomidorem oraz posiekanym koperkiem. PS: Ja zjadam krewetki, a moja żona zjada uzyskane podsmażone masełko czosnkowe z tostami;) i wszyscy są zadowoleni!! Pozdrawiam! smacznego!
Bardo lubię krewetki to spróbuję. A tak na przyszlość taki post to najlepiej Hydeparku. Rozumię, że krewetki mają być surowe nie gotowane. Surowe zamrożone tak?
Może to co napiszę zabrzmi śmiesznie ale nigdy nie jadłem krewetek .Wprawdzie - nie zaliczam się do osób nazywających te stworzenia "ROBALAMI"lub przyrównujących je do pędraków (zdarzają się i tacy !) - ale jestem pod tym względem trochę zacofany właśnie z powodu braku doświadczeń kulinarnych z krewetką w roli głównej .
A ja się przyznam tudzież pochwalę, że jadłem krewetki! Zarówno takie małe (chyba koktajlowe czy jakieś takie) jak i te duże. Fakt, są smaczne, ale.... ale "mnie się cofie" i tyle. Ograniczonym pod tym względem. Z dań egzotycznych to najlepiej podchodzi mi schabowy, a ze słodkości śledź ;d
7 szt. krewetek (najlepiej 16-20) rozmrażamy w letniej wodzie.
W tym czasie szykujemy dwie patelnie, na jednej rozgrzewamy ok.0,4l oleju, a na drugiej patelni rozgrzewamy 200ml ramy cullinese dodając jedną małą cebulkę oraz 4 rozdrobnione ząbki czosnku.
Po rozmrożeniu krewetek podsmażamy je w oleju, nie dłużej niż 1min. następnie przeżucamy do drugiej patelni z cebulką i czosnkiem.
Obsmażamy z dwóch stron nie dłużej niż 3 min.
Podajemy z cytryną, pomidorem oraz posiekanym koperkiem.
PS: Ja zjadam krewetki, a moja żona zjada uzyskane podsmażone masełko czosnkowe z tostami;) i wszyscy są zadowoleni!!
Pozdrawiam! smacznego!
Bardo lubię krewetki to spróbuję. A tak na przyszlość taki post to najlepiej Hydeparku. Rozumię, że krewetki mają być surowe nie gotowane. Surowe zamrożone tak?
Może to co napiszę zabrzmi śmiesznie ale nigdy nie jadłem krewetek .Wprawdzie - nie zaliczam się do osób nazywających te stworzenia "ROBALAMI"lub przyrównujących je do pędraków (zdarzają się i tacy !) - ale jestem pod tym względem trochę zacofany właśnie z powodu braku doświadczeń kulinarnych z krewetką w roli głównej .
A ja się przyznam tudzież pochwalę, że jadłem krewetki! Zarówno takie małe (chyba koktajlowe czy jakieś takie) jak i te duże. Fakt, są smaczne, ale.... ale "mnie się cofie" i tyle. Ograniczonym pod tym względem.
Z dań egzotycznych to najlepiej podchodzi mi schabowy, a ze słodkości śledź ;d
witam witam . tak krewetki maja być surowe nie gotowane!! pozdrawiam