Reklama
  • pawlakczarny2011-02-27 16:59:37

    Witam ! Dziś  chciałbym wam w skrócie  opowiedzieć o moim pierwszym " kropku ".Słoneczko troszkę przygrzało ,więc postanowiłem wybrać się nad Krztynie-jurajską rzeczkę która płynie przez moją gminę.Nie więcej niż kwadrans zajął mi dojazd i dojście do rzeki.Byłem tu już trzy razy,lecz nigdy nie miałem kontaktu z rybką.Dziś,miałem zamiar spróbować na niedużego paprocha i nowo nabyte obrotówki.Po piętnastu minutach prób zmiana przynęty.Zakładam przez siebie wykonanego woblerka.Po drugim rzucie kiedy zacząłem zwijać poczułem gwałtowne uderzenie zaciąłem iiiii  siedzi.Od razu było widać ,że to nie jest wielka sztuka ale walczył pięknie.Kiedy go wyciągnąłem,najdelikatniej jak umiałem-ręce mi trzęsły że nie mogłem wyczepić haczyka.WSPANIAŁE uczucie.Rybka 25 cm,wspaniałe czerwone kropki,wróciła do wody tak szybko , że z wrażeni nie zrobiłem fotki.Nad wodą spędziłem jeszcze godzinę ,ale bez brań.Dziś ,nabrałem wiary w siebie i w to że nie sprzęt jest najważniejszy,(mój na portalu radzono bym zakopał w ogródku-skąd wiedzą że mam ogródek) ale chęci i wiedza o rzece.Pozdrawiam-zarażony kropkami

  • Gebczak 2011-02-27 18:42:18

    Gratuluje kolego. Dokładnie tak jak mówisz najważniejsza jest wiara w siebie i trochę cierpliwości. Ja również w tamtym tygodniu tylko, że na dorzeczu Pilicy zaciołem pierwszego (zaczynam przygodę z wędką od tego sezonu) kropka, mój był miarowy nie za duży ale 33cm. Prawie skakałem z radości pierwsza wyprawa na rybki i juz jest-ale fart nie :)



Reklama
Reklama