Witam.Otóż mam pytanie:,,Któa ryba najmniej walczy", któa po prostu nie walczy gdy ją holujemy, jakie macie przyklady ryb, jakich doswiadczyliscie zdarzen ze ryba wogole nie walczyla... Pozdrawiam...
Najmniej w porównaniu do swojej masy walczy oczywiście leszcz. Na jednym jeziorze złowiłem raz dwa węgorze, które ani nie zrobiły brania, ani wcale nie walczyły na wędce. Po prostu ściągałem zestaw i wisiał albo nie.
Nie które leszcze słabo walczą , złów takiego z 6 kg i jak jeszcze się wk...i to dopiero się dzieje a skąd Ty wiesz jak walczą leszcze po 6 kg?? ile takich w życiu złowiłeś?? no właśnie , tak myślałem:)
sandacz słabo walczy .w porównaniu z nim to leszcz to prawdziwy wojownik . No niestety się nie zgodzę ponieważ łapałem już w życiu leszcze do 3 kg i sandacz o tej samej wadze jest o niebo mocniejszy i waleczniejszy od leszcza a już "trochę" mętnookich dorwałem:) I żeby nie było nieporozumień, łowiłem oba gatunki na rzece Wiśle więc prąd nie ma znaczenia. Dla mnie to właśnie leszcz jest największym nieporozumieniem jeśli chodzi o samą przyjemność z holu. Przeważnie ciągnie się go jak szmatę, czasem tylko machnie ogonem chyba tylko po to aby wędkarz wiedział że ma rybę na haku a nie worek foliowy:)))
ostatnio złowiłem ukleje 3,5 kg. prawie wpadłem do wody z pozoru takie małe a hol jest naprawde lada wyzwaniem. AAA martwa ryba powiadasz masz racje nie stawia dużego oporu przy brzegu tylko postawiła dwie świece ale tak to nic trudnego , a co do jazgarza holowałem sporego no ale sie pod koniec przykleił do dna no żadną siłą nie dało sie go wyciągnąć
Kolego ja OBA GATUNKI poławiam nad Wisłą więc prądu nie biorę pod uwagę. I tu sandacz jest dużooo mocniejszy i wytrzymalszy od leszcza. Poza tym moje jeziorowe leszcze i sandacze również różniły się walką z tym że leszcz jeziorowy to już zupełna szmata, kalosz itp. bo bez najmniejszych problemów wyciągałem takie do ok 2,5 kg na żyłeczke 0,10 mm w ciągu kilkudziesięciu sekund. Sandacza o tej samej masie w życiu tak szybko nie wyholujesz. Zresztą mój największy jeziorowy sandałek na plećce 0.18mm walczył blisko 2 minuty. Więc dla mnie te gatunki to zupełnie różne ligi. Sandacz to angielska, leszcz polska;)
Miałem kiedyś kiełbia na nitkę,mówię Wam jak walczył,że hoho... Każda ryba walczy a co do pytania która najmniej to ta której nie daje się żadnej szansy...
sandacz słabo walczy .w porównaniu z nim to leszcz to prawdziwy wojownik .
I słusznie Koledzy zauważyliście .Natomiast jeśli chodzi o ukleję - to błędem jest twierdzenie jakoby była to ryba pozbawiona wigoru . Wyobraźmy sobie ukleję powiedzmy 50 - centymetrową - toż to byłby jeziorowy boleń . Racją też jest to co napisał kol Miru57 - tylko martwa ryba nie walczy . Ktoś kto w oczekiwaniu na branie - śpi w namiocie a następnego wstaje by wyholować smętnie wiszącą na haku , martwą rybę - nie zasługuje na miano wędkarza.
Nie ma takiej ryby, która jest zdrowa, a żeby nie walczyła na haku. Tyle, że walkę kiełbia, uklejki, czy jazgarza mniej odczujemy, bo po prostu są małe i nie sprawia nam żadnego problemu jej lądowanie, a większa ryba ma większy ciężar i bardziej odczuwamy jej "walkę" o życie. Raz duży leszcz będzie nam bardziej brykał, a raz mniej (łowisko, pora roku, stan zdrowia ryby, tarło itp), poza tym zestaw, na który łowimy też jest ważny. Na baciku z żyłką 0,12 i przyponem 0,08 będziemy walczyć sporo czasu i ostrożnie z rybą np. półkilową z obawy przed zerwaniem i ta "walkę" odczujemy, a na zestawie z żyłką 0,22 i przyponem 0,18 te samą rybę wyciągamy w mgnieniu oka praktycznie jej walki nie odczuwając. Moim zdaniem trafniejsze byłoby pytanie "Która ryba jest agresywniejsza na haku?". I odpowiedź- "Drapieżna".
Kolego ja OBA GATUNKI poławiam nad Wisłą więc prądu nie biorę pod uwagę. I tu sandacz jest dużooo mocniejszy i wytrzymalszy od leszcza. Poza tym moje jeziorowe leszcze i sandacze również różniły się walką z tym że leszcz jeziorowy to już zupełna szmata, kalosz itp. bo bez najmniejszych problemów wyciągałem takie do ok 2,5 kg na żyłeczke 0,10 mm w ciągu kilkudziesięciu sekund. Sandacza o tej samej masie w życiu tak szybko nie wyholujesz. Zresztą mój największy jeziorowy sandałek na plećce 0.18mm walczył blisko 2 minuty. Więc dla mnie te gatunki to zupełnie różne ligi. Sandacz to angielska, leszcz polska;)
widocznie u was są jakieś sandacze o napędzie Jądrowym .u nas sandacze w ogóle nie walczą ,jak by mieć twardy kil można by w ogóle nie wiedzieć czy coś sie holuje.Takie jest moje zdanie.W każdej wodzie ryby zachowują sie odmiennieA Kolega niepotrzebnie sie przekomarza.I znowu zaczyna sie kłótnia o byle g....No ale jeśli kolega chce niech będzie twoja racja.... ostatnio sandacza 45 cm holowałem 32 minuty na żyłce 0,31.
Wszystkie ryby walczą.Nie można oczywiście porównać walki np.karpia z stawu hodowlanego czy komercji do walki dzikiej ryby w rzece.Łowiłem kiedyś karpie na stawie i do dziś myślę o czym mówią niektórzy wypowiadając się na temat siły karpia,z hodowli czy komercji to opasłe na kulkach i zanętach prosiaki którym nawet ruszać się nie chce. Dziwi mnie tez twierdzenie że leszcz jest słaby.Ktoś kto tak myśli powinien przyjechać na Podkarpacie i wyjąć z kamieni takiego z 1,5 kg ja przy ostatnim dopóki go nie zobaczyłem byłem pewien że to brzana. Podsumowując ryby z przegrzanych stawików,dokarmiane celowo czy przy okazji połowów zanętą są słabe bo o nic nie muszą się starać.Ryby z dzikiej rzeki o silnym nurcie to mocarze,w takim środowisku one muszą sobie zapracować na jedzenie a to wiąże się z ciągłym ruchem i zmaganiem z nurtem i innymi przeszkodami.Jednak jak napisałem na początku,wszystkie walczą na tyle ile mogą.
Najmniej w porównaniu do swojej masy walczy oczywiście leszcz. Na jednym jeziorze złowiłem raz dwa węgorze, które ani nie zrobiły brania, ani wcale nie walczyły na wędce. Po prostu ściągałem zestaw i wisiał albo nie.
Tu się zgadzam w 100% leszcz to praktycznie łopota troszkie oporu jakiś odjazd i to wszystko na co go stać .
Określenia "tylko martwa ryba nie walczy" bądź co bądź są prawdziwe ale mało trafne jeśli chodzi o intencje autora zakładając ten wątek.Radziłbym patrzeć na każdy gatunek obiektywnie nie uwzględniając masy bowiem chyba każdy odczuje różnice w "holu"(dość wyraziste słowo jak na ten przypadek) małej uklei i podobnego okonka , czy innej ryby , załóżmy więc że każda rybka jest tej samej wagi. Uwzględniając wigor różnych gatunków ryb sądze , że bardzo słabym wojownikiem jest miętus.
PS.Proponuje zmienić tytuł wątku na "Która ryba najsłabiej walczy" , jakby mniej kole w oczy (?).
Zależy jaki miętus , duży potrafi zawalczyć , podobnie z sumami , małe , nawet takie z 60 - 70 cm czasami idą jak kłoda i nie wiadomo czy mamy rybę na haczyku .
Hm sandacza kiepsko walczy?cholera to na Paprach chyba są jakieś po sterydach bo ostatnio 65cm to od dna go cięzko było odciągnąć na żyłce 0,25 nie na bacie!
A ja powiem tak: jak według Was leszcz nie walczy to zapraszam nad Odrę bądź Wisłę ocenicie to Sami -czy walczy -czy nie walczy .Pozdrawiam
Moje największe leszcze do 3 kg pochodzą właśnie z Wisły w Toruniu i "walczyły" jak szmaty, w porównaniu do ich wagi i innych gatunków oczywiście. Dla mnie jest to najsłabsza ryba poza tym powiedzenie o kimś że jest tylko leszczem nie świadczy dobrze o tej rybie. Prawda?
leszcz moze nie jest jakims wybitnym wojownikiem...ale nie do konca zgodze sie z tym ze chodzi jak szmata...sprobojcie zaciac taka 2kg lopate na odleglosciowce przy glownej zyle 0.16 a na przyponie 0.08...
Witam.Otóż mam pytanie:,,Któa ryba najmniej walczy", któa po prostu nie walczy gdy ją holujemy, jakie macie przyklady ryb, jakich doswiadczyliscie zdarzen ze ryba wogole nie walczyla... Pozdrawiam...
Nie wiem która naj mniej walczy bo wszystkie walczą z odpowiednią siłą do swojej masy ciała. Ale powiem która ryba najkrócej walczy Sum 80-cio kilogramowy. Bo albo zabiera wędkarza natychmiast ze sobą, albo zostawia go ździwionego na brzegu
Leszcz ???!!! To życzę wam tak walczącego leszcza , jak ten na moim avatarze - zmienicie zdanie , że leszcz słabo walczy !!!! Tyczka , żyłka główna 0, 14 , przypon 0,08 , hak nr 18 !! Bez podbieraka !!!
Jak ktoś na kołowrotku ma żyłkę 0.40 i kręci bez opamiętania, to każda ryba słabo walczy. Jeśli natomiast ma się na przyponie żyłkę w granicach 0.10 to każda ryba wydaje się dwa razy silniejsza. A wracając do tematu żeby uznać która ryba walczy najsłabiej należałoby wziąć pod uwagę ryby każdego gatunku tej samej długości, a nie pisać, że leszcz 30cm walczy mniej niż sandacz 63cm.
Moim zdaniem słabo, ale jednak walczy kleń. Z tą jednak różnicą, że nie na spinning (bo wtedy walczy) tylko z powierzchni np. na chleb. Jak tak łowiłem to w sumie opór stawiał tylko masą i raz po raz machnął ogonem (i to w moim kierunku wtedy płynął) . A swoją drogą to ciekawe, że na spinie bardziej walczą niż na "statecznej" metodzie połowu.
Moim zdaniem słabo, ale jednak walczy kleń. Z tą jednak różnicą, że nie na spinning (bo wtedy walczy) tylko z powierzchni np. na chleb. Jak tak łowiłem to w sumie opór stawiał tylko masą i raz po raz machnął ogonem (i to w moim kierunku wtedy płynął) . A swoją drogą to ciekawe, że na spinie bardziej walczą niż na "statecznej" metodzie połowu.
Nie zgodzę się. W tym roku trafiłem klenia 39 cm. Na bacie zestaw 0.14 a przypon 0.12 i nie powiem, że nie walczył, bo jeździł po całej rzece. Przy spinningu walczy jeszcze bardziej, ponieważ z założenia poluje i jest bardziej energiczny niż podczas pochłaniania np zanęty która leży na dnie.
No tak, tylko różnica polega na tym, że ja łowiłem (dość nietypowe miejsce zamieszkania klenia) w jeziorze. A to pewnie ma wpływ na jego "umięśnienie", bo nie musi stawiać oporu prądowi rzecznemu. A miejsce uznałem za nietypowe, bo do jeziora nie wpływa do niego żadna rzeka.
nie ma gatunku ryby która walczy słabo albo mocno... to zależy od tego jaka jest pogoda, w jakiej formie jest ryba itp.
Cos się nie zgodzę , są ryby sportowe które ceni się za ich waleczność i wygrana z taka rybą jest wielka nagrodą dla wędkarza . Nap Głowacica już małą potrafi zrobić taki kocioł na wędce ze wielu wędkarzy jej ulega . Duże znaczenie ma również jak zapniemy rybę jak dobrze trafi się w nerw idzie do brzegu jak kłoda … A koledzy którzy twierdza ze Ukleja , to jak ta ryba ma walczyć jeśli osiąga kilkanaście cm . Moim skromnym zdaniem Miętus jest mało waleczna rybą , choć jak da mu się uciec do jego kryjówki to można się pożegnać z zdobyczą.
Witam.Otóż mam pytanie:,,Któa ryba najmniej walczy", któa po prostu nie walczy gdy ją holujemy, jakie macie przyklady ryb, jakich doswiadczyliscie zdarzen ze ryba wogole nie walczyla... Pozdrawiam...
Najmniej w porównaniu do swojej masy walczy oczywiście leszcz. Na jednym jeziorze złowiłem raz dwa węgorze, które ani nie zrobiły brania, ani wcale nie walczyły na wędce. Po prostu ściągałem zestaw i wisiał albo nie.
Tylko martwa ryba nie walczy :)
leszcze słabo walczą
Nie które leszcze słabo walczą , złów takiego z 6 kg i jak jeszcze się wk...i to dopiero się dzieje
Ukleja bez walki no chyba, że kiedyś wyrwała komuś wędkę :-)))
jazgar ukleja kiełbie oraaz wszytskie akwariowe :D
Nie które leszcze słabo walczą , złów takiego z 6 kg i jak jeszcze się wk...i to dopiero się dzieje a skąd Ty wiesz jak walczą leszcze po 6 kg?? ile takich w życiu złowiłeś?? no właśnie , tak myślałem:)
sandacz słabo walczy .w porównaniu z nim to leszcz to prawdziwy wojownik .
sandacz słabo walczy .w porównaniu z nim to leszcz to prawdziwy wojownik .
słabo powiadasz?złapałem takiego 68cm i ponad 3,5 kilo ,nie powiem żeby słabo walczył
Zgadzam się z kolegami leszcz słabo walczy .Może być większy ok kg w porównaniu z małym np. linem ten to ma życie w sobie i chęć życia .
sandacz słabo walczy .w porównaniu z nim to leszcz to prawdziwy wojownik .
No niestety się nie zgodzę ponieważ łapałem już w życiu leszcze do 3 kg i sandacz o tej samej wadze jest o niebo mocniejszy i waleczniejszy od leszcza a już "trochę" mętnookich dorwałem:) I żeby nie było nieporozumień, łowiłem oba gatunki na rzece Wiśle więc prąd nie ma znaczenia. Dla mnie to właśnie leszcz jest największym nieporozumieniem jeśli chodzi o samą przyjemność z holu. Przeważnie ciągnie się go jak szmatę, czasem tylko machnie ogonem chyba tylko po to aby wędkarz wiedział że ma rybę na haku a nie worek foliowy:)))
Leszcz walczy tylko na początku,a na przykład z linkiem juz jest troche zabawy :)
ostatnio złowiłem ukleje 3,5 kg. prawie wpadłem do wody z pozoru takie małe a hol jest naprawde lada wyzwaniem. AAA martwa ryba powiadasz masz racje nie stawia dużego oporu przy brzegu tylko postawiła dwie świece ale tak to nic trudnego , a co do jazgarza holowałem sporego no ale sie pod koniec przykleił do dna no żadną siłą nie dało sie go wyciągnąć
sandacz słabo walczy .w porównaniu z nim to leszcz to prawdziwy wojownik .
słabo powiadasz?złapałem takiego 68cm i ponad 3,5 kilo ,nie powiem żeby słabo walczył
roman 3,5 kilowa ryba każda walczy no i prosze nie porównywać ryby z rzeki a z jeziora bo to zupełnie inna bajka
ps to o rzece było do Tomasza
ps to o rzece było do Tomasza
Kolego ja OBA GATUNKI poławiam nad Wisłą więc prądu nie biorę pod uwagę. I tu sandacz jest dużooo mocniejszy i wytrzymalszy od leszcza. Poza tym moje jeziorowe leszcze i sandacze również różniły się walką z tym że leszcz jeziorowy to już zupełna szmata, kalosz itp. bo bez najmniejszych problemów wyciągałem takie do ok 2,5 kg na żyłeczke 0,10 mm w ciągu kilkudziesięciu sekund. Sandacza o tej samej masie w życiu tak szybko nie wyholujesz. Zresztą mój największy jeziorowy sandałek na plećce 0.18mm walczył blisko 2 minuty. Więc dla mnie te gatunki to zupełnie różne ligi. Sandacz to angielska, leszcz polska;)
Miałem kiedyś kiełbia na nitkę,mówię Wam jak walczył,że hoho...
Każda ryba walczy a co do pytania która najmniej to ta której nie daje się żadnej szansy...
sandacz słabo walczy .w porównaniu z nim to leszcz to prawdziwy wojownik .
I słusznie Koledzy zauważyliście .Natomiast jeśli chodzi o ukleję - to błędem jest twierdzenie jakoby była to ryba pozbawiona wigoru . Wyobraźmy sobie ukleję powiedzmy 50 - centymetrową - toż to byłby jeziorowy boleń . Racją też jest to co napisał kol Miru57 - tylko martwa ryba nie walczy . Ktoś kto w oczekiwaniu na branie - śpi w namiocie a następnego wstaje by wyholować smętnie wiszącą na haku , martwą rybę - nie zasługuje na miano wędkarza.
Nie ma takiej ryby, która jest zdrowa, a żeby nie walczyła na haku. Tyle, że walkę kiełbia, uklejki, czy jazgarza mniej odczujemy, bo po prostu są małe i nie sprawia nam żadnego problemu jej lądowanie, a większa ryba ma większy ciężar i bardziej odczuwamy jej "walkę" o życie. Raz duży leszcz będzie nam bardziej brykał, a raz mniej (łowisko, pora roku, stan zdrowia ryby, tarło itp), poza tym zestaw, na który łowimy też jest ważny. Na baciku z żyłką 0,12 i przyponem 0,08 będziemy walczyć sporo czasu i ostrożnie z rybą np. półkilową z obawy przed zerwaniem i ta "walkę" odczujemy, a na zestawie z żyłką 0,22 i przyponem 0,18 te samą rybę wyciągamy w mgnieniu oka praktycznie jej walki nie odczuwając. Moim zdaniem trafniejsze byłoby pytanie "Która ryba jest agresywniejsza na haku?". I odpowiedź- "Drapieżna".
ps to o rzece było do Tomasza
Kolego ja OBA GATUNKI poławiam nad Wisłą więc prądu nie biorę pod uwagę. I tu sandacz jest dużooo mocniejszy i wytrzymalszy od leszcza. Poza tym moje jeziorowe leszcze i sandacze również różniły się walką z tym że leszcz jeziorowy to już zupełna szmata, kalosz itp. bo bez najmniejszych problemów wyciągałem takie do ok 2,5 kg na żyłeczke 0,10 mm w ciągu kilkudziesięciu sekund. Sandacza o tej samej masie w życiu tak szybko nie wyholujesz. Zresztą mój największy jeziorowy sandałek na plećce 0.18mm walczył blisko 2 minuty. Więc dla mnie te gatunki to zupełnie różne ligi. Sandacz to angielska, leszcz polska;)
widocznie u was są jakieś sandacze o napędzie Jądrowym .u nas sandacze w ogóle nie walczą ,jak by mieć twardy kil można by w ogóle nie wiedzieć czy coś sie holuje.Takie jest moje zdanie.W każdej wodzie ryby zachowują sie odmiennieA Kolega niepotrzebnie sie przekomarza.I znowu zaczyna sie kłótnia o byle g....No ale jeśli kolega chce niech będzie twoja racja.... ostatnio sandacza 45 cm holowałem 32 minuty na żyłce 0,31.
Wszystkie ryby walczą.Nie można oczywiście porównać walki np.karpia z stawu hodowlanego czy komercji do walki dzikiej ryby w rzece.Łowiłem kiedyś karpie na stawie i do dziś myślę o czym mówią niektórzy wypowiadając się na temat siły karpia,z hodowli czy komercji to opasłe na kulkach i zanętach prosiaki którym nawet ruszać się nie chce.
Dziwi mnie tez twierdzenie że leszcz jest słaby.Ktoś kto tak myśli powinien przyjechać na Podkarpacie i wyjąć z kamieni takiego z 1,5 kg ja przy ostatnim dopóki go nie zobaczyłem byłem pewien że to brzana.
Podsumowując ryby z przegrzanych stawików,dokarmiane celowo czy przy okazji połowów zanętą są słabe bo o nic nie muszą się starać.Ryby z dzikiej rzeki o silnym nurcie to mocarze,w takim środowisku one muszą sobie zapracować na jedzenie a to wiąże się z ciągłym ruchem i zmaganiem z nurtem i innymi przeszkodami.Jednak jak napisałem na początku,wszystkie walczą na tyle ile mogą.
Najmniej w porównaniu do swojej masy walczy oczywiście leszcz. Na jednym jeziorze złowiłem raz dwa węgorze, które ani nie zrobiły brania, ani wcale nie walczyły na wędce. Po prostu ściągałem zestaw i wisiał albo nie.
Tu się zgadzam w 100% leszcz to praktycznie łopota troszkie oporu jakiś odjazd i to wszystko na co go stać .
miętus nie walczy wcale
Określenia "tylko martwa ryba nie walczy" bądź co bądź są prawdziwe ale mało trafne jeśli chodzi o intencje autora zakładając ten wątek.Radziłbym patrzeć na każdy gatunek obiektywnie nie uwzględniając masy bowiem chyba każdy odczuje różnice w "holu"(dość wyraziste słowo jak na ten przypadek) małej uklei i podobnego okonka , czy innej ryby , załóżmy więc że każda rybka jest tej samej wagi.
Uwzględniając wigor różnych gatunków ryb sądze , że bardzo słabym wojownikiem jest miętus.
PS.Proponuje zmienić tytuł wątku na "Która ryba najsłabiej walczy" , jakby mniej kole w oczy (?).
Myślę,że zdecydowanie martwa ryba to jest to o co tobie chodzi... He he . Pozdrawiam
ja stawiam na miętusa, praktycznie 0 walki...
Zależy jaki miętus , duży potrafi zawalczyć , podobnie z sumami , małe , nawet takie z 60 - 70 cm czasami idą jak kłoda i nie wiadomo czy mamy rybę na haczyku .
Hm sandacza kiepsko walczy?cholera to na Paprach chyba są jakieś po sterydach bo ostatnio 65cm to od dna go cięzko było odciągnąć na żyłce 0,25 nie na bacie!
mi sie zdaje że miętus
a ja stawiam na leszcza bo wystarczy że złapie powietrze,i po sprawie a karaś w porównaniu znim to już wojownik
mi się zdaje że leszcz.....
martwe ryby nie walczą
A ja powiem tak: jak według Was leszcz nie walczy to zapraszam nad Odrę bądź Wisłę ocenicie to Sami -czy walczy -czy nie walczy .Pozdrawiam
martwe ryby nie walczą
howgh.
A ja powiem tak: jak według Was leszcz nie walczy to zapraszam nad Odrę bądź Wisłę ocenicie to Sami -czy walczy -czy nie walczy .Pozdrawiam
Moje największe leszcze do 3 kg pochodzą właśnie z Wisły w Toruniu i "walczyły" jak szmaty, w porównaniu do ich wagi i innych gatunków oczywiście. Dla mnie jest to najsłabsza ryba poza tym powiedzenie o kimś że jest tylko leszczem nie świadczy dobrze o tej rybie. Prawda?
leszcz moze nie jest jakims wybitnym wojownikiem...ale nie do konca zgodze sie z tym ze chodzi jak szmata...sprobojcie zaciac taka 2kg lopate na odleglosciowce przy glownej zyle 0.16 a na przyponie 0.08...
nie ma gatunku ryby która walczy słabo albo mocno... to zależy od tego jaka jest pogoda, w jakiej formie jest ryba itp.
Witam.Otóż mam pytanie:,,Któa ryba najmniej walczy", któa po prostu nie walczy gdy ją holujemy, jakie macie przyklady ryb, jakich doswiadczyliscie zdarzen ze ryba wogole nie walczyla... Pozdrawiam...
Nie wiem która naj mniej walczy bo wszystkie walczą z odpowiednią siłą do swojej masy ciała. Ale powiem która ryba najkrócej walczy Sum 80-cio kilogramowy. Bo albo zabiera wędkarza natychmiast ze sobą, albo zostawia go ździwionego na brzegu
Mi się wydaje że ukleja ;d
Leszcz ???!!! To życzę wam tak walczącego leszcza , jak ten na moim avatarze - zmienicie zdanie , że leszcz słabo walczy !!!! Tyczka , żyłka główna 0, 14 , przypon 0,08 , hak nr 18 !! Bez podbieraka !!!
Jak ktoś na kołowrotku ma żyłkę 0.40 i kręci bez opamiętania, to każda ryba słabo walczy. Jeśli natomiast ma się na przyponie żyłkę w granicach 0.10 to każda ryba wydaje się dwa razy silniejsza.
A wracając do tematu żeby uznać która ryba walczy najsłabiej należałoby wziąć pod uwagę ryby każdego gatunku tej samej długości, a nie pisać, że leszcz 30cm walczy mniej niż sandacz 63cm.
Noim zdaniem najmniej walczy uklejka...nawet na żyłce 0.10
następny w kolejce jest leszcz.
Słabo walczy zmęczona ryba, a tak ostatnio złowiłem okonia 30cm i cały hol był tak jak bym zielsko zaczepił :)
ja bez oporu wyciągnąłem takiego suma 4kilo i 80 cm wcale nie walczył :(
makrela wedzona zero walki
Moim zdaniem słabo, ale jednak walczy kleń. Z tą jednak różnicą, że nie na spinning (bo wtedy walczy) tylko z powierzchni np. na chleb. Jak tak łowiłem to w sumie opór stawiał tylko masą i raz po raz machnął ogonem (i to w moim kierunku wtedy płynął) . A swoją drogą to ciekawe, że na spinie bardziej walczą niż na "statecznej" metodzie połowu.
Moim zdaniem słabo, ale jednak walczy kleń. Z tą jednak różnicą, że nie na spinning (bo wtedy walczy) tylko z powierzchni np. na chleb. Jak tak łowiłem to w sumie opór stawiał tylko masą i raz po raz machnął ogonem (i to w moim kierunku wtedy płynął) . A swoją drogą to ciekawe, że na spinie bardziej walczą niż na "statecznej" metodzie połowu.
Nie zgodzę się. W tym roku trafiłem klenia 39 cm. Na bacie zestaw 0.14 a przypon 0.12 i nie powiem, że nie walczył, bo jeździł po całej rzece.
Przy spinningu walczy jeszcze bardziej, ponieważ z założenia poluje i jest bardziej energiczny niż podczas pochłaniania np zanęty która leży na dnie.
No tak, tylko różnica polega na tym, że ja łowiłem (dość nietypowe miejsce zamieszkania klenia) w jeziorze. A to pewnie ma wpływ na jego "umięśnienie", bo nie musi stawiać oporu prądowi rzecznemu. A miejsce uznałem za nietypowe, bo do jeziora nie wpływa do niego żadna rzeka.
Śnięta ryba :)
nie ma gatunku ryby która walczy słabo albo mocno... to zależy od tego jaka jest pogoda, w jakiej formie jest ryba itp.
Cos się nie zgodzę , są ryby sportowe które ceni się za ich waleczność i wygrana z taka rybą jest wielka nagrodą dla wędkarza . Nap Głowacica już małą potrafi zrobić taki kocioł na wędce ze wielu wędkarzy jej ulega . Duże znaczenie ma również jak zapniemy rybę jak dobrze trafi się w nerw idzie do brzegu jak kłoda … A koledzy którzy twierdza ze Ukleja , to jak ta ryba ma walczyć jeśli osiąga kilkanaście cm . Moim skromnym zdaniem Miętus jest mało waleczna rybą , choć jak da mu się uciec do jego kryjówki to można się pożegnać z zdobyczą.