Zastanawiam się nad zakupem feedera na rzekę - Warta. Łowię głównie w "warkoczu" lub na granicy nurtu i spokojnej wody. Potrzebuję kija który dysponuje odpowiednią mocą, który pozwoli wyrzucić około 100gr i nie wygnie się w nurcie na całej długości. Nie łowię na ekstremalnych odległościach, max 40m. Wędka natomiast MUSI być lekka, max 300gr. Długość wędki - 3,9m.
Z moich poszukiwań wynika, że warunki spełniają następujące modele:
Daiwa Procaster 390m/150gr (waga wędki 260gr) Robinson Diplomat Power feeder 390m/ 50-150gr (waga ok. 275gr) Konger Impact Special Feeder 390m/150gr (waga 282 gr) Ewentualnie: Mikado Tachibana Heavy Feeder 390m/150gr (waga 290gr) York Axion Feeder 390m/120gr (waga 295gr)
Oczywiście inne wędki też spełniaja moje wymagania, ale z różnych względów je pominałem.
Ze względu na spory uciąg - kij nie może być miękki, paraboliczny. Oczekuję raczej czegoś o kacji szczytowej, jednak nie może to być sztywne jak kij od miotły!
Moje pytanie jest takie - który kij z wymienionych powyżej najbardziej się nada? Szczególnie mnie interesują trzy pierwsze pozycje. Pytanie kieruje do osób, które miały daną wędkę w rękach i najlepiej już nią łowiły. Teoretykom, którzy wydają opinie o wędkach na podstawie danych katalogowych - bardzo dziękuję :) Znam dane katalogowe prawie na pamięć :)
Robinsona macałem w sklepie - nawet z najtwardszą szczytówką wydaje się strasznie delikatny. A przecież to wersja "power" tej serii, do tego CW=150gr. Obecnie mam Konger Albion feeder 360/90gr, oraz GArbolino Light Feeder 330/75gr i w porównując do tego Robinsona - nie czuje tej mocy. Bałbym się rzucac tym 100gr ciężarkiem a o 150gr to nawet nie wspomnę... Poza tym Robinson jest fajny, lekki, świetnie leży w dłoni, dość szybki, ze smukłym blankiem. Szczególnie zależy mi na porównaniu go do Daiwy i Kongera.
żeby odpowiedzieć na twoje pytanie PO TWOJEJ MYśLI musiałbyś spotkać tu kolegę mającego w swoim posiadaniu te kije i łowiącego na twoim łowisku. Tylko wtedy bedzie możliwe porównanie. Wydaje mi się,że to jest raczej niemożliwe. Z drugiej strony dziękujesz tym, którzy mogliby co najwyżej teoretyzować, jeśli na te kije nie łowili. Jesli nawet ktoś łowiłby na tylko jeden z tych kijków, to według twoich założeń i tak nie mógłby odpowiedzieć na to pytanie. Moja rada: wyluzuj z takim katalogowym podejściem do tematu, kup Daiwę i po prostu zacznij wędkować.
żeby odpowiedzieć na twoje pytanie PO TWOJEJ MYśLI musiałbyś spotkać tu kolegę mającego w swoim posiadaniu te kije i łowiącego na twoim łowisku. Tylko wtedy bedzie możliwe porównanie. Wydaje mi się,że to jest raczej niemożliwe. Z drugiej strony dziękujesz tym, którzy mogliby co najwyżej teoretyzować, jeśli na te kije nie łowili. Jesli nawet ktoś łowiłby na tylko jeden z tych kijków, to według twoich założeń i tak nie mógłby odpowiedzieć na to pytanie. Moja rada: wyluzuj z takim katalogowym podejściem do tematu, kup Daiwę i po prostu zacznij wędkować.
Podpisuję się pod tym co napisał Kolega , po drugie skorzystaj z portalowej wyszukiwarki bo tam znajdziesz opinie o tym sprzęcie . Najważniejsza rzecz , trzeba pofatygować się do sklepu i pomacać te kije , to jest sedno sprawy .
Ja proponuję Ci wędkę Cormoran Feeder TS, którego jestem szczęśliwym posiadaczem. Oczywiście długość i cw dobierzesz sobie do swoich potrzeb. Ja ma wersję 360/150. Jestem zadowolony zarówno z samego feedera jak i z serwisu. Feeder mocny z dużymi przelotkami, o szczytowej akcji a jednocześnie lekki. Przez moją nieuwagę złamałem go na w lipcu 2014 roku miesiąc przed upływem gwarancji. Serwis Cormorana jest w Niemczech w Polsce nie ma serwisu, o czym zostałem pouczony przez sprzedawcę podczas zakupu wędki. Serwis nie naprawia uszkodzonych części tylko wymienia je na nowe. W moim przypadku złamała się cześć po szczytówką i wpadła do Wisły :( Po upływie około miesiąca dostałem nowy zafoliowany feeder :) Gdybym miał komuś w ciemno bez oglądania polecić kij to właśnie ten.
Mam też Mikado Tachibanę 360/120 jak dla mnie to kijek na stojąca wodę miękki dobry do metody chociaż używam go czasem na Wiśle.
Posiadam też Robinsona Diplomat Power Feeder 360/150 też sobie go cenię. Jest to kij o wybitnie szczytowej akcji, bardzo mocny i zarazem lekki z małymi przelotkami. Używam koszyków max 80g + zanęta, a łowię na Wiśle.
Znajdź producentów wędzisk i zaproponuj im, by zbadali warunki twoich łowisk i by opracowali zestaw kijów specjalnie na twój ulubiony odcinek tej rzeki. W ogóle każdy z nas niech złozy taka propozycję.
Wtedy wchodząc do sklepu wędkarskiego powiem tak:
- Dzień dobry, poproszę kij do metody "X" na odcinek rz. Odry w okolicy ujścia rzeki Psiny... tak mniej więcej 100 metrów w górę i w dół rzeki od samego ujścia Psiny.
Pan sprzedawca poszpera na zapleczu i przyniesie mi np. Feedera dowolnej firmy przeznaczonego na ten własnie odcinek Odry.
BAAAAAAAAAAAAAAAAAAJKA! Ale by było fajnie!
- poproszę żywcówkę na NIeboczowy, na zatoczkę przy starym tarlisku.
Przez moje ręce przeszło sporo sprzętu i wiem że to co odpowiada mi nie koniecznie będzie odpowiadać drugiej osobie i na odwrót. Jestem ostrożny w polecaniu sprzętu ale na Wartę z czystym sumieniem polecił bym Karabin.
PS. Z karabinem to żart.
Kolego po co ci wedka na warte tam tak nic nie zlapiesz:/ Ryby w warcie z roku na rok coraz mniej a oplaty coraz wieksze:/ Lepiesz szukac nowego lowiska chyby ze cos sie zmieni w co nie wierze:/ pozdrawiam i powodzenia :)
Kolego po co ci wedka na warte tam tak nic nie zlapiesz:/ Ryby w warcie z roku na rok coraz mniej a oplaty coraz wieksze:/ Lepiesz szukac nowego lowiska chyby ze cos sie zmieni w co nie wierze:/ pozdrawiam i powodzenia :)
Łowię ryby na Warcie od ponad 20 lat i nie narzekam... Owszem - to już nie to samo co kiedyś, ale ryba tam nadal jest. I moim zdaniem od dwóch lat jest trochę lepiej. Jakby się odmóliła ta rzeka i pogłębiła - przynajmniej tam gdzie ja łowię. Szału nie ma ale nadal Warta jest dla mnie najbardziej bankowym łowiskiem.
A że PZW to jest 4xB (Bagno, Beton i Beznadzieja i Bezrybie) to wszyscy wiedzą i nikt się chyba nie spodziewa drastycznej poprawy - ale narzekanie na stan naszych łowisk nie jest przedmiotem tego wątku...
Zastanawiam się nad zakupem feedera na rzekę - Warta. Łowię głównie w "warkoczu" lub na granicy nurtu i spokojnej wody.
Potrzebuję kija który dysponuje odpowiednią mocą, który pozwoli wyrzucić około 100gr i nie wygnie się w nurcie na całej długości.
Nie łowię na ekstremalnych odległościach, max 40m.
Wędka natomiast MUSI być lekka, max 300gr. Długość wędki - 3,9m.
Z moich poszukiwań wynika, że warunki spełniają następujące modele:
Daiwa Procaster 390m/150gr (waga wędki 260gr)
Robinson Diplomat Power feeder 390m/ 50-150gr (waga ok. 275gr)
Konger Impact Special Feeder 390m/150gr (waga 282 gr)
Ewentualnie:
Mikado Tachibana Heavy Feeder 390m/150gr (waga 290gr)
York Axion Feeder 390m/120gr (waga 295gr)
Oczywiście inne wędki też spełniaja moje wymagania, ale z różnych względów je pominałem.
Ze względu na spory uciąg - kij nie może być miękki, paraboliczny. Oczekuję raczej czegoś o kacji szczytowej, jednak nie może to być sztywne jak kij od miotły!
Moje pytanie jest takie - który kij z wymienionych powyżej najbardziej się nada? Szczególnie mnie interesują trzy pierwsze pozycje.
Pytanie kieruje do osób, które miały daną wędkę w rękach i najlepiej już nią łowiły. Teoretykom, którzy wydają opinie o wędkach na podstawie danych katalogowych - bardzo dziękuję :) Znam dane katalogowe prawie na pamięć :)
Robinsona macałem w sklepie - nawet z najtwardszą szczytówką wydaje się strasznie delikatny. A przecież to wersja "power" tej serii, do tego CW=150gr. Obecnie mam Konger Albion feeder 360/90gr, oraz GArbolino Light Feeder 330/75gr i w porównując do tego Robinsona - nie czuje tej mocy. Bałbym się rzucac tym 100gr ciężarkiem a o 150gr to nawet nie wspomnę...
Poza tym Robinson jest fajny, lekki, świetnie leży w dłoni, dość szybki, ze smukłym blankiem.
Szczególnie zależy mi na porównaniu go do Daiwy i Kongera.
żeby odpowiedzieć na twoje pytanie PO TWOJEJ MYśLI musiałbyś spotkać tu kolegę mającego w swoim posiadaniu te kije i łowiącego na twoim łowisku. Tylko wtedy bedzie możliwe porównanie.
Wydaje mi się,że to jest raczej niemożliwe. Z drugiej strony dziękujesz tym, którzy mogliby co najwyżej teoretyzować, jeśli na te kije nie łowili.
Jesli nawet ktoś łowiłby na tylko jeden z tych kijków, to według twoich założeń i tak nie mógłby odpowiedzieć na to pytanie.
Moja rada: wyluzuj z takim katalogowym podejściem do tematu, kup Daiwę i po prostu zacznij wędkować.
żeby odpowiedzieć na twoje pytanie PO TWOJEJ MYśLI musiałbyś spotkać tu kolegę mającego w swoim posiadaniu te kije i łowiącego na twoim łowisku. Tylko wtedy bedzie możliwe porównanie.
Wydaje mi się,że to jest raczej niemożliwe. Z drugiej strony dziękujesz tym, którzy mogliby co najwyżej teoretyzować, jeśli na te kije nie łowili.
Jesli nawet ktoś łowiłby na tylko jeden z tych kijków, to według twoich założeń i tak nie mógłby odpowiedzieć na to pytanie.
Moja rada: wyluzuj z takim katalogowym podejściem do tematu, kup Daiwę i po prostu zacznij wędkować.
Podpisuję się pod tym co napisał Kolega , po drugie skorzystaj z portalowej wyszukiwarki bo tam znajdziesz opinie o tym sprzęcie . Najważniejsza rzecz , trzeba pofatygować się do sklepu i pomacać te kije , to jest sedno sprawy .
Ja proponuję Ci wędkę Cormoran Feeder TS, którego jestem szczęśliwym posiadaczem. Oczywiście długość i cw dobierzesz sobie do swoich potrzeb. Ja ma wersję 360/150. Jestem zadowolony zarówno z samego feedera jak i z serwisu. Feeder mocny z dużymi przelotkami, o szczytowej akcji a jednocześnie lekki.
Przez moją nieuwagę złamałem go na w lipcu 2014 roku miesiąc przed upływem gwarancji. Serwis Cormorana jest w Niemczech w Polsce nie ma serwisu, o czym zostałem pouczony przez sprzedawcę podczas zakupu wędki. Serwis nie naprawia uszkodzonych części tylko wymienia je na nowe. W moim przypadku złamała się cześć po szczytówką i wpadła do Wisły :(
Po upływie około miesiąca dostałem nowy zafoliowany feeder :) Gdybym miał komuś w ciemno bez oglądania polecić kij to właśnie ten.
Mam też Mikado Tachibanę 360/120 jak dla mnie to kijek na stojąca wodę miękki dobry do metody chociaż używam go czasem na Wiśle.
Posiadam też Robinsona Diplomat Power Feeder 360/150 też sobie go cenię. Jest to kij o wybitnie szczytowej akcji, bardzo mocny i zarazem lekki z małymi przelotkami. Używam koszyków max 80g + zanęta, a łowię na Wiśle.
Z tych kijaszków polecam Cormorana.
Ja zaś doradzę najmądrzej jak potrafię.
Znajdź producentów wędzisk i zaproponuj im, by zbadali warunki twoich łowisk i by opracowali zestaw kijów specjalnie na twój ulubiony odcinek tej rzeki. W ogóle każdy z nas niech złozy taka propozycję.
Wtedy wchodząc do sklepu wędkarskiego powiem tak:
- Dzień dobry, poproszę kij do metody "X" na odcinek rz. Odry w okolicy ujścia rzeki Psiny... tak mniej więcej 100 metrów w górę i w dół rzeki od samego ujścia Psiny.
Pan sprzedawca poszpera na zapleczu i przyniesie mi np. Feedera dowolnej firmy przeznaczonego na ten własnie odcinek Odry.
BAAAAAAAAAAAAAAAAAAJKA! Ale by było fajnie!
- poproszę żywcówkę na NIeboczowy, na zatoczkę przy starym tarlisku.
Hehe - doooooooobreeeeeeeeeeee!
Tylko kurdę cię proszę mamuniusiusiuniu moja, ile ja bym musiał tych patyków posiadać?!
Mam jakieś 300 miejsc gdzie wędkuję! Osz kurdę cię w mordę!
Polecam Robinson Tritium Feeder w tym sezonie to mój ulubieniec.
No ale na Wartę?
No ale na Wartę?
Przez moje ręce przeszło sporo sprzętu i wiem że to co odpowiada mi nie koniecznie będzie odpowiadać drugiej osobie i na odwrót. Jestem ostrożny w polecaniu sprzętu ale na Wartę z czystym sumieniem polecił bym Karabin. PS. Z karabinem to żart.
Na Wartę z karabinem? Granat lepsiejszy.
Pan moder dziś nie w sosie! Nieprawdopodobny brak poczucia humoru jak na mój biust.
Ale cóż... humor w tym kraju jest karalny.
Kolego po co ci wedka na warte tam tak nic nie zlapiesz:/ Ryby w warcie z roku na rok coraz mniej a oplaty coraz wieksze:/ Lepiesz szukac nowego lowiska chyby ze cos sie zmieni w co nie wierze:/ pozdrawiam i powodzenia :)
Dzięki za merytoryczną odpowiedź :)
Cormoran nie spełnia akurat ważnego warunku - wagi. Ale info o pozostałych wędkach - bardzo ważne. dzięki
Kolego po co ci wedka na warte tam tak nic nie zlapiesz:/ Ryby w warcie z roku na rok coraz mniej a oplaty coraz wieksze:/ Lepiesz szukac nowego lowiska chyby ze cos sie zmieni w co nie wierze:/ pozdrawiam i powodzenia :)
Łowię ryby na Warcie od ponad 20 lat i nie narzekam...
Owszem - to już nie to samo co kiedyś, ale ryba tam nadal jest. I moim zdaniem od dwóch lat jest trochę lepiej. Jakby się odmóliła ta rzeka i pogłębiła - przynajmniej tam gdzie ja łowię. Szału nie ma ale nadal Warta jest dla mnie najbardziej bankowym łowiskiem.
A że PZW to jest 4xB (Bagno, Beton i Beznadzieja i Bezrybie) to wszyscy wiedzą i nikt się chyba nie spodziewa drastycznej poprawy - ale narzekanie na stan naszych łowisk nie jest przedmiotem tego wątku...