nieraz tu na kompielisku poluję na leszcza jest przy trzcinach 1,5 m głęboko jak sobie podnęce za wcześnie to mam zaraz w łowisku 20 kaczek łabędzie i wszystko co pływa na wodzie to tu normalne nie boją się ludzi
Pamiętam pewne zdarzenie jak byliśmy na rybach z Ojcem i Jego kolegą oraz paru jego kolegów.
Małą sadzawka woda 30m na 30m w środku wioski więc drób sobie chadzał również nad tą groblą. Nic by nie przeszkadzało lecz to ów stadko kuraków udomowionych miało grubiańskiego przywódce koguta, który nie miłosiernie gdakał, tym samym zakłócając świętą ciszę jaka była przed przyjściem ów ptaszyn.
Jeden z kumpli tego dniowej zasiadki wpadł na nietypowy pomysł, a jak wpadł tak i uczynił. Założył ziarno kukurydzy na haczyk 10 i śmigną w stronę "piejaka" złociście ubarwionego i nastroszonego niczym gwardia przyboczna Kaliguli.
Tępy kogut oczywiście chcąc pokazać przed "pannami" odwagę łykną z hakiem. Odjazd był po paru sekundach. Szedł jak burza w stronę swojego domostwa ściągając żyłkę ze szpuli niczym rasowy sum. Śmiech był tym spowodowany że przy delikatnym zacięciu kogut stawał w bezruch na jednej nodze z rozłożonymi skrzydłami. Przy poluzowaniu mała obczajka i znowu odjazd i tak ze 3 razy przytrzymanie i taka sama postawa ptaszyny, aż w końcu trzeba było odciąć żyłkę a wyciągną jej około 100m biegnąc przez miedze do domku ubaw był przedni, a i spokój się zrobił na łowisku
Pamiętam pewne zdarzenie jak byliśmy na rybach z Ojcem i Jego kolegą oraz paru jego kolegów.
Małą sadzawka woda 30m na 30m w środku wioski więc drób sobie chadzał również nad tą groblą. Nic by nie przeszkadzało lecz to ów stadko kuraków udomowionych miało grubiańskiego przywódce koguta, który nie miłosiernie gdakał, tym samym zakłócając świętą ciszę jaka była przed przyjściem ów ptaszyn.
Jeden z kumpli tego dniowej zasiadki wpadł na nietypowy pomysł, a jak wpadł tak i uczynił. Założył ziarno kukurydzy na haczyk 10 i śmigną w stronę "piejaka" złociście ubarwionego i nastroszonego niczym gwardia przyboczna Kaliguli.
Tępy kogut oczywiście chcąc pokazać przed "pannami" odwagę łykną z hakiem. Odjazd był po paru sekundach. Szedł jak burza w stronę swojego domostwa ściągając żyłkę ze szpuli niczym rasowy sum. Śmiech był tym spowodowany że przy delikatnym zacięciu kogut stawał w bezruch na jednej nodze z rozłożonymi skrzydłami. Przy poluzowaniu mała obczajka i znowu odjazd i tak ze 3 razy przytrzymanie i taka sama postawa ptaszyny, aż w końcu trzeba było odciąć żyłkę a wyciągną jej około 100m biegnąc przez miedze do domku ubaw był przedni, a i spokój się zrobił na łowisku
....;-) tak powinno być...ma być wesoło! między nami:) wędkarzami!!! już mi się żona pyta do czego się tak śmieje,a ja czytałem to co napisałeś:)
Witam.Ptica to nic.Cztery lata temu wybrałem się z kolegą na nocke nad Wisłe.O godzinie 4 rano dwie wedki wygieły się w pałąk,tak gwałtownego brania nie widziałem w swoim życiu.Po zacięciu na powierzchni wodu pokazał się bóbr oplątany w nasze żyłki.Na szczęście nie był zacięty chakiem i po chwili odpłyną.
Cześć...:) Artur trzymaj to to ptasie i podchowaj trochę..mamy już kurunie , nietoperka -Zosie:) i no i twoją pticę - to przyda się na zlot na koniec lata:-) jak by nic nie brało:)
witam Marku na tyle ludzi to jeszcze jaką gęś by musiał przytargać ,co dziś taka cisza wszyscy padli po robocie czy jak ????mi się oczy zamkły i teraz dopiero otworzyłem ,3 godziny drzemki jak nigdy
Teraz widzę że nie tylko mnie przydarzyło się dziwne branie.Parę lat wstecz pojechałem z kolegą na szczupaka z żywcem(ukleja).Porzucaliśmy wędki i siedzimy ,mija godzinka nic nie bierze no to ognisko i kiełbaska na patyk do tego browarek.Zagadaliśmy się i nikt nie zauważył że nie ma spławika ,żyłka zasuwa ,podchodzę i przycinam a tu żyłka ucieka do góry ja gały wytrzeszczyłem co się dzieje i widzę jak rybitwa oprawia moją ukleję na gałęzi ale na szczęście nie miała haka w dziobie więc odzyskałem pół uklei.Miesiąc po tym zajściu znowu jestem w tym miejscu tyle że z blaszką ,idziemy i rzucamy.Zagaduję do kolegi gdy nagle kij mi chce wyrwać z ręki i nie było by w tym nic dziwnego o tyle że do góry.Przelatujące stado wron nisko nad wodą z którego jedna wplątała się w żyłkę i tak okręciła że pól godziny z kolegą wyplątywaliśmy ją z żyłki.Cały tydzień bolały mnie palce tak szczypała a ile narobiła hałasu.Pozdrawiam.
nie no to tylko dla sportu i rekreacji .i żeby mi jak coś auta nie ukradli
........:) no pomału muszę spadać,jutro ciężki dzień, a w nocy wyjeżdżam w Bory Tucholskie! po córkę jest tam na obozie konnym koło Cekcyna,,Quń"" tak się nazywa to gospodarstwo..polecam!!! Każdy może tam jechać umie czy nie na koniu jechać..tam nauczą jest super! jest też wielkie jezioro Cekcyńskie...a najważniejsze że jest to mała wioska i cicho jak w niebie:) piwko jest:) to na razie:)
nie no to tylko dla sportu i rekreacji .i żeby mi jak coś auta nie ukradli
........:) no pomału muszę spadać,jutro ciężki dzień, a w nocy wyjeżdżam w Bory Tucholskie! po córkę jest tam na obozie konnym koło Cekcyna,,Quń"" tak się nazywa to gospodarstwo..polecam!!! Każdy może tam jechać umie czy nie na koniu jechać..tam nauczą jest super! jest też wielkie jezioro Cekcyńskie...a najważniejsze że jest to mała wioska i cicho jak w niebie:) piwko jest:) to na razie:)
unas yno porzyczajom mogesz stowa na drodze połorzyc rano przyjdziesz i dalij tam lerzy tacy uczciwi my som u nas rano to z całej stówy by Ci resztę zostawili i kartkę kiedy oddadzą to co wzieli he he a do Marka powodzenia i żebyś w tych borach nie pobłądził pozdrawiam
Kurka wodna:) u nas też się czają, często pchają się w zestawy, szczególnie takie czarne nurkujące z kogucikiem na głowie, nie wiem co to jest za ptak ale jak zanurkuje to płynie pod wodą dobre kilkadziesiąt metrów. Na szczęście mi się coś takiego nie przydarzyło ale obawa jest jak widzę że są blisko.
Kurka wodna:) u nas też się czają, często pchają się w zestawy, szczególnie takie czarne nurkujące z kogucikiem na głowie, nie wiem co to jest za ptak ale jak zanurkuje to płynie pod wodą dobre kilkadziesiąt metrów. Na szczęście mi się coś takiego nie przydarzyło ale obawa jest jak widzę że są blisko.
Witam Drodzy wędkarze powiedzcie coś o J.W Cekcyńskim na co można najlepiej sie nastawić,przyjeżdżam na 12 dni ,będe po wschodniej stronie jeziora na pomoście lub z łodzi . podpowiedzcie co nieco :)
Witam patrzcie co moim kolegom wzięło na zawodach wędkarskich..:) mieliście już podobne zdarzenia?
ja żem już 2 razy złowił kaczkę na kukurydzę i miałem branie perkoza na trupka ale kurna nie zaciołem
oststnio czesto plączą mi sie w zylke ale nigdy nie "wzięły".
I co sie z kaczorkiem stało?
ale będzie rosół:)
oststnio czesto plączą mi sie w zylke ale nigdy nie "wzięły".
I co sie z kaczorkiem stało?
to kurunia...:)
oststnio czesto plączą mi sie w zylke ale nigdy nie "wzięły".
I co sie z kaczorkiem stało?
to było na kąpielisku w niemczech 1000 ludzi no i kaczorkowi się nic nie stało popłynoł wolny
to kurunia...:)
chyba kaczunia:)
to bedzie rosół ?:)
to było na kąpielisku w niemczech 1000 ludzi no i kaczorkowi się nic nie stalo
to dobrze :)
jeszcze nie wiadomo,może zostawimy na jaka!:) albo wytresuje się kurunie i będzie wynosić zestawy..!
nieraz tu na kompielisku poluję na leszcza jest przy trzcinach 1,5 m głęboko jak sobie podnęce za wcześnie to mam zaraz w łowisku 20 kaczek łabędzie i wszystko co pływa na wodzie to tu normalne nie boją się ludzi
Łyska hahaha no to po ptokach::):)
Pamiętam pewne zdarzenie jak byliśmy na rybach z Ojcem i Jego kolegą oraz paru jego kolegów.
Małą sadzawka woda 30m na 30m w środku wioski więc drób sobie chadzał również nad tą groblą. Nic by nie przeszkadzało lecz to ów stadko kuraków udomowionych miało grubiańskiego przywódce koguta, który nie miłosiernie gdakał, tym samym zakłócając świętą ciszę jaka była przed przyjściem ów ptaszyn.
Jeden z kumpli tego dniowej zasiadki wpadł na nietypowy pomysł, a jak wpadł tak i uczynił.
Założył ziarno kukurydzy na haczyk 10 i śmigną w stronę "piejaka" złociście ubarwionego i nastroszonego niczym gwardia przyboczna Kaliguli.
Tępy kogut oczywiście chcąc pokazać przed "pannami" odwagę łykną z hakiem. Odjazd był po paru sekundach. Szedł jak burza w stronę swojego domostwa ściągając żyłkę ze szpuli niczym rasowy sum. Śmiech był tym spowodowany że przy delikatnym zacięciu kogut stawał w bezruch na jednej nodze z rozłożonymi skrzydłami. Przy poluzowaniu mała obczajka i znowu odjazd i tak ze 3 razy przytrzymanie i taka sama postawa ptaszyny, aż w końcu trzeba było odciąć żyłkę a wyciągną jej około 100m biegnąc przez miedze do domku ubaw był przedni, a i spokój się zrobił na łowisku
a na powaznie udalo sie haczyk wydostac?
no z tym haczykiem to był kłopot...ale udało się:) kurcia żyje! i ma się dobrze:)
z moich 2 kaczek się udało bez problemu docholowałem do pomostu niemiec złapał i wyioł haczyk ,nie robiły problemów
to kurunia...:)
chyba kaczunia:)
to bedzie rosół ?:)
To nie kaczunia to kurunia
Łyska hahaha no to po ptokach::):)
Pamiętam pewne zdarzenie jak byliśmy na rybach z Ojcem i Jego kolegą oraz paru jego kolegów.
Małą sadzawka woda 30m na 30m w środku wioski więc drób sobie chadzał również nad tą groblą. Nic by nie przeszkadzało lecz to ów stadko kuraków udomowionych miało grubiańskiego przywódce koguta, który nie miłosiernie gdakał, tym samym zakłócając świętą ciszę jaka była przed przyjściem ów ptaszyn.
Jeden z kumpli tego dniowej zasiadki wpadł na nietypowy pomysł, a jak wpadł tak i uczynił.
Założył ziarno kukurydzy na haczyk 10 i śmigną w stronę "piejaka" złociście ubarwionego i nastroszonego niczym gwardia przyboczna Kaliguli.
Tępy kogut oczywiście chcąc pokazać przed "pannami" odwagę łykną z hakiem. Odjazd był po paru sekundach. Szedł jak burza w stronę swojego domostwa ściągając żyłkę ze szpuli niczym rasowy sum. Śmiech był tym spowodowany że przy delikatnym zacięciu kogut stawał w bezruch na jednej nodze z rozłożonymi skrzydłami. Przy poluzowaniu mała obczajka i znowu odjazd i tak ze 3 razy przytrzymanie i taka sama postawa ptaszyny, aż w końcu trzeba było odciąć żyłkę a wyciągną jej około 100m biegnąc przez miedze do domku ubaw był przedni, a i spokój się zrobił na łowisku
....;-) tak powinno być...ma być wesoło! między nami:) wędkarzami!!! już mi się żona pyta do czego się tak śmieje,a ja czytałem to co napisałeś:)
Na moją wędkę zaczepił się nietoperz.Po 10-ciu minutach odleciał.
No i jeszcze tylko dodam gatunek chroniony.
a ja zastanawiałem się gdzie moja teściowa lata po nocach:)
a ja zastanawiałem się gdzie moja teściowa lata po nocach:)
ha ha ha no to ja już leje teraz żeś dowalił
a to co za ptica morze ktoś podpowie
a to co za ptica morze ktoś podpowie
boże Artur coś Ty z papugi zrobił ,,mi to wygląda na młodego kormorana
Mi to wygląda na młode ptasie Rybitwy Białoczelnej i chyba tak jest.
Witam.Ptica to nic.Cztery lata temu wybrałem się z kolegą na nocke nad Wisłe.O godzinie 4 rano dwie wedki wygieły się w pałąk,tak gwałtownego brania nie widziałem w swoim życiu.Po zacięciu na powierzchni wodu pokazał się bóbr oplątany w nasze żyłki.Na szczęście nie był zacięty chakiem i po chwili odpłyną.
a to co za ptica morze ktoś podpowie
Cześć...:) Artur trzymaj to to ptasie i podchowaj trochę..mamy już kurunie , nietoperka -Zosie:) i no i twoją pticę - to przyda się na zlot na koniec lata:-) jak by nic nie brało:)
witam Marku na tyle ludzi to jeszcze jaką gęś by musiał przytargać ,co dziś taka cisza wszyscy padli po robocie czy jak ????mi się oczy zamkły i teraz dopiero otworzyłem ,3 godziny drzemki jak nigdy
No...Witam!!! :) wszyscy na rybach:) szkoda że ten Bober uciekł!:) ale by szaszłyki były!
a z ogona bym se wiosło do pontonu zrobił he he
coś tam pochytomy na szaszłyki
coś tam pochytomy na szaszłyki
to wiatrówkę też wziąść ????
a z ogona bym se wiosło do pontonu zrobił he he
...A nie lepiej desko rolkę!!!;-)
coś tam pochytomy na szaszłyki
to wiatrówkę też wziąść ????
Miałeś nie mówić że pomoce naukowe też bierzemy:)
nie no to tylko dla sportu i rekreacji .i żeby mi jak coś auta nie ukradli
Na śląsku nie kradną .........hehehe
Teraz widzę że nie tylko mnie przydarzyło się dziwne branie.Parę lat wstecz pojechałem z kolegą na szczupaka z żywcem(ukleja).Porzucaliśmy wędki i siedzimy ,mija godzinka nic nie bierze no to ognisko i kiełbaska na patyk do tego browarek.Zagadaliśmy się i nikt nie zauważył że nie ma spławika ,żyłka zasuwa ,podchodzę i przycinam a tu żyłka ucieka do góry ja gały wytrzeszczyłem co się dzieje i widzę jak rybitwa oprawia moją ukleję na gałęzi ale na szczęście nie miała haka w dziobie więc odzyskałem pół uklei.Miesiąc po tym zajściu znowu jestem w tym miejscu tyle że z blaszką ,idziemy i rzucamy.Zagaduję do kolegi gdy nagle kij mi chce wyrwać z ręki i nie było by w tym nic dziwnego o tyle że do góry.Przelatujące stado wron nisko nad wodą z którego jedna wplątała się w żyłkę i tak okręciła że pól godziny z kolegą wyplątywaliśmy ją z żyłki.Cały tydzień bolały mnie palce tak szczypała a ile narobiła hałasu.Pozdrawiam.
Na śląsku nie kradną .........hehehe
ja wiem ,pożyczają tylko ,he he we wielkopolsce to samo
unas yno porzyczajom mogesz stowa na drodze połorzyc rano przyjdziesz i dalij tam lerzy tacy uczciwi my som
nie no to tylko dla sportu i rekreacji .i żeby mi jak coś auta nie ukradli
........:) no pomału muszę spadać,jutro ciężki dzień, a w nocy wyjeżdżam w Bory Tucholskie! po córkę jest tam na obozie konnym koło Cekcyna,,Quń"" tak się nazywa to gospodarstwo..polecam!!! Każdy może tam jechać umie czy nie na koniu jechać..tam nauczą jest super! jest też wielkie jezioro Cekcyńskie...a najważniejsze że jest to mała wioska i cicho jak w niebie:) piwko jest:) to na razie:)
nie no to tylko dla sportu i rekreacji .i żeby mi jak coś auta nie ukradli
........:) no pomału muszę spadać,jutro ciężki dzień, a w nocy wyjeżdżam w Bory Tucholskie! po córkę jest tam na obozie konnym koło Cekcyna,,Quń"" tak się nazywa to gospodarstwo..polecam!!! Każdy może tam jechać umie czy nie na koniu jechać..tam nauczą jest super! jest też wielkie jezioro Cekcyńskie...a najważniejsze że jest to mała wioska i cicho jak w niebie:) piwko jest:) to na razie:)
Powodzenia..........
unas yno porzyczajom mogesz stowa na drodze połorzyc rano przyjdziesz i dalij tam lerzy tacy uczciwi my som
u nas rano to z całej stówy by Ci resztę zostawili i kartkę kiedy oddadzą to co wzieli he he a do Marka powodzenia i żebyś w tych borach nie pobłądził pozdrawiam
Kurka wodna:) u nas też się czają, często pchają się w zestawy, szczególnie takie czarne nurkujące z kogucikiem na głowie, nie wiem co to jest za ptak ale jak zanurkuje to płynie pod wodą dobre kilkadziesiąt metrów. Na szczęście mi się coś takiego nie przydarzyło ale obawa jest jak widzę że są blisko.
Dobre zdjęcie:)
Kurka wodna:) u nas też się czają, często pchają się w zestawy, szczególnie takie czarne nurkujące z kogucikiem na głowie, nie wiem co to jest za ptak ale jak zanurkuje to płynie pod wodą dobre kilkadziesiąt metrów. Na szczęście mi się coś takiego nie przydarzyło ale obawa jest jak widzę że są blisko.
Prawdopodobnie perkozy.
Raczej nury rdzawoszyje.
Raczej nury rdzawoszyje.
Nie widziałem żadnego Nura z kogucikiem na głowie. Perkoz dwuczuby mi odpowiada. Nur wymieniony przez Ciebie nie ma kogucika. Szkoda że nie ma foto.
możliwe
Witam
Drodzy wędkarze powiedzcie coś o J.W Cekcyńskim na co można najlepiej sie nastawić,przyjeżdżam na 12 dni ,będe po wschodniej stronie jeziora na pomoście lub z łodzi .
podpowiedzcie co nieco :)
Pozdrawiam Marek z Bielska Białej