Jak to jest z załamywaniem się lodu. Prosiłbym o opinie tych, którzy niestety tego doświadczyli lub byli świadkiem. Na You-Tube są różne filmiki pokazujące co robić, ale tam wydarzenia są z góry zaplanowane, wiedzą i są przygotowani na to, że zaraz będą pod lodem. Słyszałem, że proces załamywania się lodu nie trwa ułamek sekundy, a wręcz przeciwnie, można przewidzieć, że aktualny lód nie wytrzyma naporu w przeciągu najbliższych chwil i jest czas by np. ułożyć się płasko na podłożu i tym sposobem rozłożyć ciężar na powierzchnię. To tyle teorii, a raczej hipotez z mojej strony. Czekam na Wasze wypowiedzi. :)
Bzdety piszą. Lód pęka najczęściej w ułamku sekundy. I wpadasz do wody. Natomiast jeśli trzeszczy, strzela to jest znak że nie jest on stabilny, pracuje. I wtedy masz sansę sie wycofać. PS. Wpadłem dwa razy, na szczęście na płytkiej wodzie i nigdy nie było znaku żeby on miał się załamać pode mną. Absolutna cisza, do momentu upadku.
Bzdety piszą. Lód pęka najczęściej w ułamku sekundy. I wpadasz do wody. Natomiast jeśli trzeszczy, strzela to jest znak że nie jest on stabilny, pracuje. I wtedy masz sansę sie wycofać. PS. Wpadłem dwa razy, na szczęście na płytkiej wodzie i nigdy nie było znaku żeby on miał się załamać pode mną. Absolutna cisza, do momentu upadku.
Potwierdzam!Tylko raz wpadlem i wiecej nie mam zamiaru!
Jeśli lud jest cienki reakcja następuje szybko, jeśli jest w miarę gruby i słyszysz jak pęka pod nogami możesz się cofnąć na grubszy do tyłu lub zareagować w inny sposób np. położyć się na lud.
Trzeba pamiętać, że lut nie na całej powierzchni jest jednakowo gruby i wytrzymały z mojego doświadczenia wynika, że częściej można się skąpać przy brzegu w miejscach gdzie wpływają lub wypływają cieki i tam gdzie pod lodem są źródła.
Jeśli lud jest cienki reakcja następuje szybko, jeśli jest w miarę gruby i słyszysz jak pęka pod nogami możesz się cofnąć na grubszy do tyłu lub zareagować w inny sposób np. położyć się na lud.
Trzeba pamiętać, że lut nie na całej powierzchni jest jednakowo gruby i wytrzymały z mojego doświadczenia wynika, że częściej można się skąpać przy brzegu w miejscach gdzie wpływają lub wypływają cieki i tam gdzie pod lodem są źródła.
Cześć :) Pozwolę sobie dodać że należy unikać podchodzenia do trzcinowisk w wodzie zbyt blisko jak i do zwalonych gałęzi ..to niebezpieczne miejsca i lód tam jest jak porowata gąbka...łamie się zanim się spostrzeżemy..!Pozdrawiam
ej, a co wtedy jak lód trzeszczy/strzela, gdy ma, no powiedzmy dobre 20-kilka cm. o co chodzi z tym procesem, jakieś przeciążenia czy co ?e dzialania lodu. Wsadz do zamrazalki szklana butelke z woda szczelnie zamknieta i wypelniona na ful,lub sloik to zrozuiesz zasad
ej, a co wtedy jak lód trzeszczy/strzela, gdy ma, no powiedzmy dobre 20-kilka cm. o co chodzi z tym procesem, jakieś przeciążenia czy co ?e dzialania lodu. Wsadz do zamrazalki szklana butelke z woda szczelnie zamknieta i wypelniona na ful,lub sloik to zrozuiesz zasad
ej, a co wtedy jak lód trzeszczy/strzela, gdy ma, no powiedzmy dobre 20-kilka cm. o co chodzi z tym procesem, jakieś przeciążenia czy co ?
Chodzi o to iż powłoka lodu nie mieści się w misie akewnu. Bo lód ma mniejszą gęstość od wody czyli większą objętość w porównaniu do objętości wody przy tej samej masie. Wiem zakręcone ale tak jest:) I jak masz już całkiem gruby lód, powiedzmy te 20-25 cm, i on strzela, to znaczy że zaczyna wychodzić na powierzchnię, wypiętrza się. Nie jest to najczęsiej oznaka jakiegoś większego niebezpieczeństwa a tylko zmniejszającej sie temperatury powietrza i powstawania dodatkowej warstwy lodu. Ale też trzeba uważać w szczególności na pęknięciach. Natomiast stanowczo unikaj miejsc ciemnych oznaczających oparzeliska, tam lód potrafi być cieńszy o ponad połowę. Oraz okolic trzcin i wpływów/wypływów strumieni/rzek.
Aaa, i jeszcze jedna ważna rzecz: uważaj na lód po roztopach, przykryty śniegiem. I nawet po kilkunastu dniach dobrych mrozów może być on cieniutki. Bo warstwa śniegu działa jak izolator-syropian i woda nie zamarza zbyt szybko. Obecnie mamy taką sytuację w większości Polski :-/
Zabawa jest na zaporówkach jak spuszczają wodę, rysa leci kilkadziesąt a czasem i kilkaset metrów i najwięcej adrenaliny jest gdy przelatuje między nogami:) Trzeba poprostu wiedzieć ile ma cm pod nogami aby rozumieć dlaczego strzela. Im mroźniej tym strzały są "treściwsze"
no dzięki za podpowiedzi, mniej więcej wiedziałem gdzie wchodzić na lód, a gdzie obecności unikać. bardziej chciałem się dowiedzieć o samej istocie załamywania się lodu. ale i tak dziękuje wszystkim za rady :) myślę, że taki temat posłuży za informację dla innych
Jak lód pęka to nic takiego,ale jak załamuje się pod tobą to inna bajka.Na początku jest trzask,potem nagle malejesz i nagle jest ci zimno.Jak uda ci się wygramolić czego życzę każdemu będącemu w tej sytuacji,przez jakiś czas,gdy suszysz ciuch czujesz się jak dziewczynka!Ale po jakimś czasie jest co wspominać.
Jak lód pęka to nic takiego,ale jak załamuje się pod tobą to inna bajka.Na początku jest trzask,potem nagle malejesz i nagle jest ci zimno.Jak uda ci się wygramolić czego życzę każdemu będącemu w tej sytuacji,przez jakiś czas,gdy suszysz ciuch czujesz się jak dziewczynka!Ale po jakimś czasie jest co wspominać.
Źle! Nie trzask i malejesz, tylko trzask i masz DUŻE OCZY, a potem dopiero czujesz zimno:) I fistaszki zamiast jajc:))) PS. Nie życzę nikomu takiego obrotu sprawy, poważnie.
Jak lód pęka to nic takiego,ale jak załamuje się pod tobą to inna bajka.Na początku jest trzask,potem nagle malejesz i nagle jest ci zimno.Jak uda ci się wygramolić czego życzę każdemu będącemu w tej sytuacji,przez jakiś czas,gdy suszysz ciuch czujesz się jak dziewczynka!Ale po jakimś czasie jest co wspominać.
Źle! Nie trzask i malejesz, tylko trzask i masz DUŻE OCZY, a potem dopiero czujesz zimno:) I fistaszki zamiast jajc:))) PS. Nie życzę nikomu takiego obrotu sprawy, poważnie.
Ja jak to zapamiętałem,tak opisałem.A duże oczy to nie wiem czy były,może jak ciuchy wyzymałem ch cha cha.Pozdrawiam.
Koledzy słusznie piszecie ale jeszcze jedna uwaga.Tak jak w lecie kapok na łodzi to w zimie koniecznie (najlepiej na szyi na dość długim sznurku czy w górnych kieszeniach kurtki 2 srubokręty) . Po co ? Spróbujcie wydostać się z przerębla na lód tylko za pomocą rak .Mojemu koledze to uratowało życie .Od tamtej pory nie wędkuje na lodzie. Obyście nigdy nie musieli z tego korzystac!!!
Koledzy słusznie piszecie ale jeszcze jedna uwaga.Tak jak w lecie kapok na łodzi to w zimie koniecznie (najlepiej na szyi na dość długim sznurku czy w górnych kieszeniach kurtki 2 srubokręty) . Po co ? Spróbujcie wydostać się z przerębla na lód tylko za pomocą rak .Mojemu koledze to uratowało życie .Od tamtej pory nie wędkuje na lodzie. Obyście nigdy nie musieli z tego korzystac!!! I caly stroj ktory nie pusci ani kropli wody na cialo,tle z wedkowania nici;)))
Zgadza się. Odpowiednia odzież i obuwie to podstawa! Przede wszystkim jakiś wodoodporny,ciepły,pływający kombinezon który zapewni Ci ciepło i poprawi komfort wędkowania oraz co najważniejsze zapewni Ci większe bezpieczeństwo i zwiększy twoje szanse gdybyś nie daj Bóg wpadł pod lód. Buty tez muszą być z dobrą izolacją,nie przemakające i nie ślizgające się.
kolego o kombinezonie pływającym pisać Ci nie będe ,bo łowie co tydzień i spotykam dziesiątki wędkarzy ,a u żadnego takiego kombinezony nie widziałem.Nie dlatego że to badziewie -bo to akurat bardzo dobra rzecz,ale ze względu na finanse ,mało kto kupuje .
Jak mianowicie w takim razie łowić bezpiecznie . Łowie rybki i na pierwszym lodzie ,na odwilżach i na ostatnim ,to moge napisac Ci z doświadczenia . Na pierwszym lodzie gdy nie ma pokrywy śnieżnej lód masz czarny - jest to bardzo mocny lód - najmocniejszy - mleczny taki na odwilży ,lub przykrywany mokrym śniegiem jest najsłabszy . Pamiętaj że śnieg to izolator i jeśli jest gruba pokrywa na lodzie ,to nawet duże mrozy szybko grubości lodu nie zwiększą .Do tego jak wcześniej była odwilż ,to zrobi Ci sie podwójny lód. Będziesz wiercił pierwszą warstwę ,później moze być woda i druga warstwa lodu . To jest jedna z bardzo niebezpiecznych sytuacji ,bo nie widzimy na lodzie pęknięć i jego słabości.
Zazwyczaj zanim wejdziesz na słabsze miejsce na lodzie ,będziesz czuł pęknięcia .Jeśli takich pęknięć nie będzie ,a czujesz że lód jest słaby - wierć otwór bardzo delikatnie i powoli ,jak poczujesz przy wierceniu trzaski -zmykasz . Na cienkim lodzie dobrą rolę zamiast świdra zastępuje piechnia. Pęknęcia możesz też mieć na grubym lodzie - np. jak wyjdzie słońce ,wtedy następują rozprężenia lodu ,zmiany objętości --- trzaski są mocne ida krechy po lodzie - ale spokojnie jest to normalny cykl ,nie należy sie bać - choć oczywiście trudno sie nie bac.
Jak łowić bezpiecznie : na cienkim lodzie najlepiej wybrać sie na ryby z kolegą .Kupujecie za nieduże pieniądze linę - przynajmniej z 15 - 20 metrów ,na obydwu końcach zawiązujecie jakiś uchwyt . W razie ja jeden z kolegów wpadnie ,drugi nie podchodzi do dziury ,bo sam może wlecieć ,tylko z bezpiecznej odległości rzuca linę . Do tego na szyi dobrze mieć zawieszone takie dłuta do lodu . Kosztuje to grosze ,a w razie wpadnięcia ,będziesz mógł wbijając sie w lód wyjść- bo gołymi rękami jest mało możliwe . Pamiętaj -trzeba lód obserwować i chodzić najlepiej już wydeptaną ścieżką . Nie ryzykować i starać sie żeby Twój kompan szedł nie blisko ciebie a pare metrów dalej . mam nadzieje że troszkę nie jednemu wędkarzowi pomogłem.
Wywód Darka powinni wszyscy początkujący (i nie tylko) wydrukować i przeczytać przed każdym wyjściem na podlodowe łowy. Jako, że wędkuję tą metodą bardzo długo, dodam jeszcze, że należy unikać okolic oparzelisk, kamieni, boi czy roślin wystających ponad powierzchnię, te miejsca pierwsze mają osłabiony lód. Wpływy cieków, rzek - każdej bieżącej wody - mogą mieć miejsca z osłabioną, wymytą powierzchnią lodu. Na ostatnim lodzie nie należy się cieszyć, że się nań weszło, tylko wyobrazić sobie gdzie będzie możliwość zejścia. Pęknięcia grubego lodu, którym towarzyszą niezłe efekty dźwiękowe, są naturalnymi zjawiskami podczas obniżania się, lub podwyższania temperatury. Trzeba kilka lat powędkować, aby obyć się z tym niesamowitym zjawiskiem - widziałem już wędkarzy kończących w pośpiechu wędkowanie po takich łomotach. Wszystkim "maniakom podlodowym" życzę bezpiecznego wędkowania i dużej adrenaliny - ale związanej tylko z holami rybek.
Panowie mistrzostwo świata te wasze opisy. Dzięki wielkie, bardzo pomocne. Ja w tym roku zacząłem wędkować na lodzie i choć sporo już czytałem na ten temat to i tak bardzo mi pomogliście.
Ale właśnie sobie uświadomiłem jak wiele wczoraj ryzykowałem, gdy na lodzie była spora pokrywa śniegu a pod nią było kilka cm wody. Na szczęście nic się nie wydarzyło.
Robiąc próbny otwór lód w sumie wydawał się gruby (ok 15 cm) ale ta woda, która w pewnych miejscach wychodziła małymi otworami była bardzo niepokojąca.
Jak ma Ci dobry opis uratowac życie ,to warto troche sie poświęcić . Żaden lód bezpieczny nie jest i zawsze istnieje ryzyko .Jednak stosując sie do powyższych zaleceń ,mozna dane ryzyko zminimalizować . Jak będziesz ostrożny i korzystał w praktyce to co napisałem ,powinieneś cieszyć sie łowieniem i uniknąć przykrych zdarzeń.
Pamietaj zazwyczaj to rutyna gubi ludzi i najcięższe przypadki spotykają zazwyczaj doświadczonych wędkarzy.Dlatego nawet po latach łowienia, nadal bądź ostrożny i nogdy nie szalej na pewniaka. pozdrawiam i duzo ładnych okazów pod lodowych zyczę.
wypowiadają się tu koledzy którzy mieli tą nieprzyjemność zarwania lodu. Mam pytanko. Jakiej grubości był lód, i w którym momencie się załamał? tzn. podczas przechodzenia, wiercenia, kucia, siedzenia i łowienia. z góry dzięki za odpowiedź
Nie da się tak na 100% powiedzieć w którym momencie zarwie się pod nogami nam lód!!!lepiej tego nie doświadczać bo ciężko potem wyjść z opresji!!! Najgorsza jest panika...to załatwia sprawę i człowiek tonie,do końca trzeba mieć zimną krew i myśleć co i jak zrobić by wyjść z tego całym..to jest natura a z nią się nie wygra! trzeba ją szanować i nie kusić!Jest coś takiego jak instynkt..! Kiedy mówi nie wchodź to nie wchodzi się...często to ratuje człowieka..A lód pęka i załamuję się bardzo szybko...! człowiek musi zachować się z największą ostrożnością..często można wpaść przy samym wejściu na lód..!Trzeba dobrze odczytać lód i sprawdzić za nim się postawi nogę na niem ,,,,i nie wchodzi się też całą bandą! kiedy ktoś podchodzi,a mamy świadomość ze Lodzio jest słaby i nie pewny warto ostrzec by się zbytnio nie zbliżał!Na koniec powiem że niema reguł jak i gdzie pęknie lód to człowiek musi zaufać sobie..ma w sobie to coś co podpowiada nie wchodź!!!
wypowiadają się tu koledzy którzy mieli tą nieprzyjemność zarwania lodu. Mam pytanko. Jakiej grubości był lód, i w którym momencie się załamał? tzn. podczas przechodzenia, wiercenia, kucia, siedzenia i łowienia. z góry dzięki za odpowiedź
Za pierwszym razem jak wpadłem był on gruby, ok 25 cm, ale byłem dość blisko wpadającego mikrostrumyka. W drugim przypadku miał ok 10-12 cm ale było to na moim stawie, max głębokość to 1,3m więc całkowicie bezstresowo:) Tylko zimno w dupsko:)))
właśnie, trzeba jeszcze uwzględnić własną masę. W internecie są dostępne różne obrazki opisujące wytrzymałość lodu. Tylko trzeba dodać że dotyczą one "użytkowników" o przeciętnej masie 70-80kg, a jak powszechnie wiadomo wędkarz lubi pojeść i wódeczka czasem ;-) i nie zawsze ma sylwetkę atlety.
ej, a co wtedy jak lód trzeszczy/strzela, gdy ma, no powiedzmy dobre 20-kilka cm. o co chodzi z tym procesem, jakieś przeciążenia czy co ?
Lód trzeszczy lub pęka bo sie odpowietrza. Lód zamarzając pochłania trochę wody ze zbiornika co jest oczywiste i między lodem a wodą powstaje pusta przestrzeń.Jeżeli lód pęka tzn. że sie układa na wodzie xd tyle mi wiadomo na ten temat.xd
witam, dzisiaj po raz pierwszy na własne uszy słyszałem :odgłosy: wydawane przez pękający lód, grubość lodu od 10-20 cm, niby gruby, ale musiałem się wycować, bo zjadł mnie strach, nie miało znaczenia czy wiercisz otwór, chodzisz czy siedzisz, huk pękającego lodu był niesamowity
Jak to jest z załamywaniem się lodu. Prosiłbym o opinie tych, którzy niestety tego doświadczyli lub byli świadkiem. Na You-Tube są różne filmiki pokazujące co robić, ale tam wydarzenia są z góry zaplanowane, wiedzą i są przygotowani na to, że zaraz będą pod lodem. Słyszałem, że proces załamywania się lodu nie trwa ułamek sekundy, a wręcz przeciwnie, można przewidzieć, że aktualny lód nie wytrzyma naporu w przeciągu najbliższych chwil i jest czas by np. ułożyć się płasko na podłożu i tym sposobem rozłożyć ciężar na powierzchnię.
To tyle teorii, a raczej hipotez z mojej strony.
Czekam na Wasze wypowiedzi. :)
Bzdety piszą. Lód pęka najczęściej w ułamku sekundy. I wpadasz do wody. Natomiast jeśli trzeszczy, strzela to jest znak że nie jest on stabilny, pracuje. I wtedy masz sansę sie wycofać. PS. Wpadłem dwa razy, na szczęście na płytkiej wodzie i nigdy nie było znaku żeby on miał się załamać pode mną. Absolutna cisza, do momentu upadku.
Bzdety piszą. Lód pęka najczęściej w ułamku sekundy. I wpadasz do wody. Natomiast jeśli trzeszczy, strzela to jest znak że nie jest on stabilny, pracuje. I wtedy masz sansę sie wycofać. PS. Wpadłem dwa razy, na szczęście na płytkiej wodzie i nigdy nie było znaku żeby on miał się załamać pode mną. Absolutna cisza, do momentu upadku.
Potwierdzam!Tylko raz wpadlem i wiecej nie mam zamiaru!
Jeśli lud jest cienki reakcja następuje szybko, jeśli jest w miarę gruby i słyszysz jak pęka pod nogami możesz się cofnąć na grubszy do tyłu lub zareagować w inny sposób np. położyć się na lud.
Trzeba pamiętać, że lut nie na całej powierzchni jest jednakowo gruby i wytrzymały z mojego doświadczenia wynika, że częściej można się skąpać przy brzegu w miejscach gdzie wpływają lub wypływają cieki i tam gdzie pod lodem są źródła.
ej, a co wtedy jak lód trzeszczy/strzela, gdy ma, no powiedzmy dobre 20-kilka cm. o co chodzi z tym procesem, jakieś przeciążenia czy co ?
Jeśli lud jest cienki reakcja następuje szybko, jeśli jest w miarę gruby i słyszysz jak pęka pod nogami możesz się cofnąć na grubszy do tyłu lub zareagować w inny sposób np. położyć się na lud.
Trzeba pamiętać, że lut nie na całej powierzchni jest jednakowo gruby i wytrzymały z mojego doświadczenia wynika, że częściej można się skąpać przy brzegu w miejscach gdzie wpływają lub wypływają cieki i tam gdzie pod lodem są źródła.
Cześć :)
Pozwolę sobie dodać że należy unikać podchodzenia do trzcinowisk w wodzie zbyt blisko jak i do zwalonych gałęzi ..to niebezpieczne miejsca i lód tam jest jak porowata gąbka...łamie się zanim się spostrzeżemy..!Pozdrawiam
ej, a co wtedy jak lód trzeszczy/strzela, gdy ma, no powiedzmy dobre 20-kilka cm. o co chodzi z tym procesem, jakieś przeciążenia czy co ?e dzialania lodu.
Wsadz do zamrazalki szklana butelke z woda szczelnie zamknieta i wypelniona na ful,lub sloik to zrozuiesz zasad
ej, a co wtedy jak lód trzeszczy/strzela, gdy ma, no powiedzmy dobre 20-kilka cm. o co chodzi z tym procesem, jakieś przeciążenia czy co ?e dzialania lodu.
Wsadz do zamrazalki szklana butelke z woda szczelnie zamknieta i wypelniona na ful,lub sloik to zrozuiesz zasad
tzn. strzela bo powiększa swoją objętość ?
Mniej wiecej o to chodzi.
ej, a co wtedy jak lód trzeszczy/strzela, gdy ma, no powiedzmy dobre 20-kilka cm. o co chodzi z tym procesem, jakieś przeciążenia czy co ?
Rozprężanie się lodu , przy takiej warstwie o jakiej mówisz raczej małe ryzyko zarwania się lodu.
Najczęściej strzela przy dużych mrozach albo przy ładnie swiecącym słoneczku.
Strzały tak mocne że aż nogi robią się jak z waty :)
ej, a co wtedy jak lód trzeszczy/strzela, gdy ma, no powiedzmy dobre 20-kilka cm. o co chodzi z tym procesem, jakieś przeciążenia czy co ?
Chodzi o to iż powłoka lodu nie mieści się w misie akewnu. Bo lód ma mniejszą gęstość od wody czyli większą objętość w porównaniu do objętości wody przy tej samej masie. Wiem zakręcone ale tak jest:) I jak masz już całkiem gruby lód, powiedzmy te 20-25 cm, i on strzela, to znaczy że zaczyna wychodzić na powierzchnię, wypiętrza się. Nie jest to najczęsiej oznaka jakiegoś większego niebezpieczeństwa a tylko zmniejszającej sie temperatury powietrza i powstawania dodatkowej warstwy lodu. Ale też trzeba uważać w szczególności na pęknięciach. Natomiast stanowczo unikaj miejsc ciemnych oznaczających oparzeliska, tam lód potrafi być cieńszy o ponad połowę. Oraz okolic trzcin i wpływów/wypływów strumieni/rzek.
Aaa, i jeszcze jedna ważna rzecz: uważaj na lód po roztopach, przykryty śniegiem. I nawet po kilkunastu dniach dobrych mrozów może być on cieniutki. Bo warstwa śniegu działa jak izolator-syropian i woda nie zamarza zbyt szybko. Obecnie mamy taką sytuację w większości Polski :-/
Zabawa jest na zaporówkach jak spuszczają wodę, rysa leci kilkadziesąt a czasem i kilkaset metrów i najwięcej adrenaliny jest gdy przelatuje między nogami:) Trzeba poprostu wiedzieć ile ma cm pod nogami aby rozumieć dlaczego strzela. Im mroźniej tym strzały są "treściwsze"
no dzięki za podpowiedzi, mniej więcej wiedziałem gdzie wchodzić na lód, a gdzie obecności unikać. bardziej chciałem się dowiedzieć o samej istocie załamywania się lodu. ale i tak dziękuje wszystkim za rady :) myślę, że taki temat posłuży za informację dla innych
Jak lód pęka to nic takiego,ale jak załamuje się pod tobą to inna bajka.Na początku jest trzask,potem nagle malejesz i nagle jest ci zimno.Jak uda ci się wygramolić czego życzę każdemu będącemu w tej sytuacji,przez jakiś czas,gdy suszysz ciuch czujesz się jak dziewczynka!Ale po jakimś czasie jest co wspominać.
Jak lód pęka to nic takiego,ale jak załamuje się pod tobą to inna bajka.Na początku jest trzask,potem nagle malejesz i nagle jest ci zimno.Jak uda ci się wygramolić czego życzę każdemu będącemu w tej sytuacji,przez jakiś czas,gdy suszysz ciuch czujesz się jak dziewczynka!Ale po jakimś czasie jest co wspominać.
Źle! Nie trzask i malejesz, tylko trzask i masz DUŻE OCZY, a potem dopiero czujesz zimno:) I fistaszki zamiast jajc:))) PS. Nie życzę nikomu takiego obrotu sprawy, poważnie.
Jak lód pęka to nic takiego,ale jak załamuje się pod tobą to inna bajka.Na początku jest trzask,potem nagle malejesz i nagle jest ci zimno.Jak uda ci się wygramolić czego życzę każdemu będącemu w tej sytuacji,przez jakiś czas,gdy suszysz ciuch czujesz się jak dziewczynka!Ale po jakimś czasie jest co wspominać.
Źle! Nie trzask i malejesz, tylko trzask i masz DUŻE OCZY, a potem dopiero czujesz zimno:) I fistaszki zamiast jajc:))) PS. Nie życzę nikomu takiego obrotu sprawy, poważnie.
Ja jak to zapamiętałem,tak opisałem.A duże oczy to nie wiem czy były,może jak ciuchy wyzymałem ch cha cha.Pozdrawiam.
Koledzy słusznie piszecie ale jeszcze jedna uwaga.Tak jak w lecie kapok na łodzi to w zimie koniecznie (najlepiej na szyi na dość długim sznurku czy w górnych kieszeniach kurtki 2 srubokręty) . Po co ? Spróbujcie wydostać się z przerębla na lód tylko za pomocą rak .Mojemu koledze to uratowało życie .Od tamtej pory nie wędkuje na lodzie. Obyście nigdy nie musieli z tego korzystac!!!
Koledzy słusznie piszecie ale jeszcze jedna uwaga.Tak jak w lecie kapok na łodzi to w zimie koniecznie (najlepiej na szyi na dość długim sznurku czy w górnych kieszeniach kurtki 2 srubokręty) . Po co ? Spróbujcie wydostać się z przerębla na lód tylko za pomocą rak .Mojemu koledze to uratowało życie .Od tamtej pory nie wędkuje na lodzie. Obyście nigdy nie musieli z tego korzystac!!!
I caly stroj ktory nie pusci ani kropli wody na cialo,tle z wedkowania nici;)))
Zgadza się. Odpowiednia odzież i obuwie to podstawa! Przede wszystkim jakiś wodoodporny,ciepły,pływający kombinezon który zapewni Ci ciepło i poprawi komfort wędkowania oraz co najważniejsze zapewni Ci większe bezpieczeństwo i zwiększy twoje szanse gdybyś nie daj Bóg wpadł pod lód. Buty tez muszą być z dobrą izolacją,nie przemakające i nie ślizgające się.
kolego o kombinezonie pływającym pisać Ci nie będe ,bo łowie co tydzień i spotykam dziesiątki wędkarzy ,a u żadnego takiego kombinezony nie widziałem.Nie dlatego że to badziewie -bo to akurat bardzo dobra rzecz,ale ze względu na finanse ,mało kto kupuje .
Jak mianowicie w takim razie łowić bezpiecznie . Łowie rybki i na pierwszym lodzie ,na odwilżach i na ostatnim ,to moge napisac Ci z doświadczenia .
Na pierwszym lodzie gdy nie ma pokrywy śnieżnej lód masz czarny - jest to bardzo mocny lód - najmocniejszy - mleczny taki na odwilży ,lub przykrywany mokrym śniegiem jest najsłabszy .
Pamiętaj że śnieg to izolator i jeśli jest gruba pokrywa na lodzie ,to nawet duże mrozy szybko grubości lodu nie zwiększą .Do tego jak wcześniej była odwilż ,to zrobi Ci sie podwójny lód.
Będziesz wiercił pierwszą warstwę ,później moze być woda i druga warstwa lodu . To jest jedna z bardzo niebezpiecznych sytuacji ,bo nie widzimy na lodzie pęknięć i jego słabości.
Zazwyczaj zanim wejdziesz na słabsze miejsce na lodzie ,będziesz czuł pęknięcia .Jeśli takich pęknięć nie będzie ,a czujesz że lód jest słaby - wierć otwór bardzo delikatnie i powoli ,jak poczujesz przy wierceniu trzaski -zmykasz .
Na cienkim lodzie dobrą rolę zamiast świdra zastępuje piechnia.
Pęknęcia możesz też mieć na grubym lodzie - np. jak wyjdzie słońce ,wtedy następują rozprężenia lodu ,zmiany objętości --- trzaski są mocne ida krechy po lodzie - ale spokojnie jest to normalny cykl ,nie należy sie bać - choć oczywiście trudno sie nie bac.
Jak łowić bezpiecznie : na cienkim lodzie najlepiej wybrać sie na ryby z kolegą .Kupujecie za nieduże pieniądze linę - przynajmniej z 15 - 20 metrów ,na obydwu końcach zawiązujecie jakiś uchwyt . W razie ja jeden z kolegów wpadnie ,drugi nie podchodzi do dziury ,bo sam może wlecieć ,tylko z bezpiecznej odległości rzuca linę . Do tego na szyi dobrze mieć zawieszone takie dłuta do lodu . Kosztuje to grosze ,a w razie wpadnięcia ,będziesz mógł wbijając sie w lód wyjść- bo gołymi rękami jest mało możliwe .
Pamiętaj -trzeba lód obserwować i chodzić najlepiej już wydeptaną ścieżką . Nie ryzykować i starać sie żeby Twój kompan szedł nie blisko ciebie a pare metrów dalej .
mam nadzieje że troszkę nie jednemu wędkarzowi pomogłem.
Wywód Darka powinni wszyscy początkujący (i nie tylko) wydrukować i przeczytać przed każdym wyjściem na podlodowe łowy.
Jako, że wędkuję tą metodą bardzo długo, dodam jeszcze, że należy unikać okolic oparzelisk, kamieni, boi czy roślin wystających ponad powierzchnię, te miejsca pierwsze mają osłabiony lód. Wpływy cieków, rzek - każdej bieżącej wody - mogą mieć miejsca z osłabioną, wymytą powierzchnią lodu.
Na ostatnim lodzie nie należy się cieszyć, że się nań weszło, tylko wyobrazić sobie gdzie będzie możliwość zejścia.
Pęknięcia grubego lodu, którym towarzyszą niezłe efekty dźwiękowe, są naturalnymi zjawiskami podczas obniżania się, lub podwyższania temperatury. Trzeba kilka lat powędkować, aby obyć się z tym niesamowitym zjawiskiem - widziałem już wędkarzy kończących w pośpiechu wędkowanie po takich łomotach.
Wszystkim "maniakom podlodowym" życzę bezpiecznego wędkowania i dużej adrenaliny - ale związanej tylko z holami rybek.
Panowie mistrzostwo świata te wasze opisy. Dzięki wielkie, bardzo pomocne. Ja w tym roku zacząłem wędkować na lodzie i choć sporo już czytałem na ten temat to i tak bardzo mi pomogliście.
Ale właśnie sobie uświadomiłem jak wiele wczoraj ryzykowałem, gdy na lodzie była spora pokrywa śniegu a pod nią było kilka cm wody. Na szczęście nic się nie wydarzyło.
Robiąc próbny otwór lód w sumie wydawał się gruby (ok 15 cm) ale ta woda, która w pewnych miejscach wychodziła małymi otworami była bardzo niepokojąca.
Jak ma Ci dobry opis uratowac życie ,to warto troche sie poświęcić .
Żaden lód bezpieczny nie jest i zawsze istnieje ryzyko .Jednak stosując sie do powyższych zaleceń ,mozna dane ryzyko zminimalizować . Jak będziesz ostrożny i korzystał w praktyce to co napisałem ,powinieneś cieszyć sie łowieniem i uniknąć przykrych zdarzeń.
Pamietaj zazwyczaj to rutyna gubi ludzi i najcięższe przypadki spotykają zazwyczaj doświadczonych wędkarzy.Dlatego nawet po latach łowienia, nadal bądź ostrożny i nogdy nie szalej na pewniaka.
pozdrawiam i duzo ładnych okazów pod lodowych zyczę.
wracając do pierwotnego tematu załamywania się lodu, znalazłem kilka filmików jak to wygląda mniej więcej:
http://www.youtube.com/watch?v=VQbZaXtdkLI
http://www.youtube.com/watch?v=-4DpEGFr9DE&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=mBYFajmyw5w
a tu instruktażowy, jak się wygramolić, gdy (będąc samemu) wpadniemy pod lód
http://www.youtube.com/watch?v=uV9lIrmzjs8
wypowiadają się tu koledzy którzy mieli tą nieprzyjemność zarwania lodu.
Mam pytanko. Jakiej grubości był lód, i w którym momencie się załamał? tzn. podczas przechodzenia, wiercenia, kucia, siedzenia i łowienia. z góry dzięki za odpowiedź
Nie da się tak na 100% powiedzieć w którym momencie zarwie się pod nogami nam lód!!!lepiej tego nie doświadczać bo ciężko potem wyjść z opresji!!! Najgorsza jest panika...to załatwia sprawę i człowiek tonie,do końca trzeba mieć zimną krew i myśleć co i jak zrobić by wyjść z tego całym..to jest natura a z nią się nie wygra! trzeba ją szanować i nie kusić!Jest coś takiego jak instynkt..! Kiedy mówi nie wchodź to nie wchodzi się...często to ratuje człowieka..A lód pęka i załamuję się bardzo szybko...! człowiek musi zachować się z największą ostrożnością..często można wpaść przy samym wejściu na lód..!Trzeba dobrze odczytać lód i sprawdzić za nim się postawi nogę na niem ,,,,i nie wchodzi się też całą bandą! kiedy ktoś podchodzi,a mamy świadomość ze Lodzio jest słaby i nie pewny warto ostrzec by się zbytnio nie zbliżał!Na koniec powiem że niema reguł jak i gdzie pęknie lód to człowiek musi zaufać sobie..ma w sobie to coś co podpowiada nie wchodź!!!
wypowiadają się tu koledzy którzy mieli tą nieprzyjemność zarwania lodu.
Mam pytanko. Jakiej grubości był lód, i w którym momencie się załamał? tzn. podczas przechodzenia, wiercenia, kucia, siedzenia i łowienia. z góry dzięki za odpowiedź
Za pierwszym razem jak wpadłem był on gruby, ok 25 cm, ale byłem dość blisko wpadającego mikrostrumyka. W drugim przypadku miał ok 10-12 cm ale było to na moim stawie, max głębokość to 1,3m więc całkowicie bezstresowo:) Tylko zimno w dupsko:)))
właśnie, trzeba jeszcze uwzględnić własną masę. W internecie są dostępne różne obrazki opisujące wytrzymałość lodu. Tylko trzeba dodać że dotyczą one "użytkowników" o przeciętnej masie 70-80kg, a jak powszechnie wiadomo wędkarz lubi pojeść i wódeczka czasem ;-) i nie zawsze ma sylwetkę atlety.
ej, a co wtedy jak lód trzeszczy/strzela, gdy ma, no powiedzmy dobre 20-kilka cm. o co chodzi z tym procesem, jakieś przeciążenia czy co ?
Lód trzeszczy lub pęka bo sie odpowietrza. Lód zamarzając pochłania trochę wody ze zbiornika co jest oczywiste i między lodem a wodą powstaje pusta przestrzeń.Jeżeli lód pęka tzn. że sie układa na wodzie xd tyle mi wiadomo na ten temat.xd
Można się z tego filmiku dowiedzieć, czego nie robić jak się lód zarwie ....
Uważajcie .....
Mężczyzna utonął w jeziorze w Szczecinie
http://wiadomosci.wp.pl/gid,15321213,kat,7631,title,Mezczyzna-utonal-w-jeziorze-w-Szczecinie,galeria.html?ticaid=110083
witam,
dzisiaj po raz pierwszy na własne uszy słyszałem :odgłosy: wydawane przez pękający lód, grubość lodu od 10-20 cm, niby gruby, ale musiałem się wycować, bo zjadł mnie strach, nie miało znaczenia czy wiercisz otwór, chodzisz czy siedzisz, huk pękającego lodu był niesamowity