Witam chciałbym się was poradzić jak zrobić przyrząd do łapania kłódek ponieważ nie chcę łapać ich podbierakiem bo w tamtym roku zniszczyłem nowy podbierak bo podarła mi się cała siatka i ta guma co jest na środku.
Nie rozumiem chyba dokładnie pytania, bo od dziecka zbierałem je ręcznie na potrzeby własne a ilości tzw. przemysłowe wydają mi się mrzonką... . Tak samo i ja.
Siedzą sobie grzecznie na patykach i raczej sprinterami nie są, więc nie ma pośpiechu, ja u siebie zbieram takie brązowe i takie jasno zielone ( u mnie kilery) nie sprawdzalem czy to jakiś inny gatunek tego robactwa czy poprostu inne stadium rozwoju.
Witam chciałbym się was poradzić jak zrobić przyrząd do łapania kłódek ponieważ nie chcę łapać ich podbierakiem bo w tamtym roku zniszczyłem nowy podbierak bo podarła mi się cała siatka i ta guma co jest na środku.
Nie rozumiem chyba dokładnie pytania, bo od dziecka zbierałem je ręcznie na potrzeby własne a ilości tzw. przemysłowe wydają mi się mrzonką... .
Ja te kłódki to zbierałem wyciągając gałąź z wody - one nie uciekają ! - więc nie są potrzebne żadne specjalistyczne przyżądy
Nie rozumiem chyba dokładnie pytania, bo od dziecka zbierałem je ręcznie na potrzeby własne a ilości tzw. przemysłowe wydają mi się mrzonką... .
Tak samo i ja.
Kłódki czyli larwy chruścika
żyją w "domkach" z patyków lub jak na obrazku z kamyczków .pozyskuje się je ręcznie zbierając z dna .
Siedzą sobie grzecznie na patykach i raczej sprinterami nie są, więc nie ma pośpiechu, ja u siebie zbieram takie brązowe i takie jasno zielone ( u mnie kilery) nie sprawdzalem czy to jakiś inny gatunek tego robactwa czy poprostu inne stadium rozwoju.
Wiem właśnie ja najczęściej też zbieram je rękami ale nieraz gdy rzeka jest głębsza po prostu nie mam jak łapać ich ręcznie i chciałem się poradzic.
Nie ma najmniejszego sensu szukać ich na głębokości powyżej pół metra.
I drugie podejście... .Fajny strumyk w pobliżu domu (jak dla mnie to 100 m) to kopalnia "chrustu".