Witam. Ostatnio siedząc na rybach nie potrafiłem odpowiedzieć sobie na jedno pytanie. Dlaczego można łapać tylko na dwie wędki? Skoro mamy określone ile możemy łapać, ile zabrać, jakie okresy ochronne itp. Prawie zawsze łapie tylko jedną spławikówką. Ale czasami mam ochote rzucić jedną wędke na żywca(jak mam), i na przykład jak ostro wieje wiatr dwie gruntówki na leszcza. Łącznie są trzy wędki a więc niezgodnie z RAPR. Jak jest za to kara i o co w tym chodzi?
Z tego co się orientuję to 50 zł mandacik za trzecią wędkę albo ci ją zabiorą.PZW powinno zrobić dopłatę za dodatkowe patyki i po problemie.Na j.Bronków woj.Lubuskie,jest to akwen prywatny płaci się od ilości wędek za jeden kij 2,5 zł.
Witam!
Niestety(dla Ciebie) wg.regulaminu PZW łowimy tylko na dwie wędki, spod lodu na jedną, a spinningując nie wolno jednocześnie stosować innej metody.Uważam, iż to wystarczająco i nie widzę wędkowania na 3-4 wędki.Rafal nie używaj słów "łapać", a raczej poławiać, wędkować, złowić itp.Bez obrazy "łapać" to raczej muchy.
Pozdro...
Witam! Właśnie takie przepisy odróżniają wędkarzy od rybaków i kłusowników. Nie chcę cię w żaden sposób urazić, ale sam przyznaj, że prawdziwym sensem wędkowania jest poznanie zwyczajów ryb, przechytrzenie ich i skłonienie do wzięcia naszej przynęty, a nie nałowienie kilogramów mięsa... Rozumiem, że zastosowanie kilku wędek naraz, ułatwiłoby wypróbowanie różnych przynęt jednocześnie, czy też szukanie ryb na różnych odległościach, jednak miałoby to więcej wspólnego z hurtowym odłowem niż aktywnym hobby. Sama obsługa więcej niż dwóch wędek staje się często dość kłopotliwa przy jednoczesnym braniu- dwie jeszcze można jakoś opanować bez męczenia ryby- trzecia staje się już samołówką (zabronioną przez RAPR). Wierz mi, w większości przypadków całkowicie starcza jedna wędka. Pamiętam, że w czasach nie tak bardzo jeszcze odległych, gdy główną motywacją wędkowania było dla mnie urozmaicenie diety mojej rodziny, prawie zawsze posługiwałem się jedną wędką choćby dlatego, że ułatwiało to aktywne poszukiwanie ryb i częstą zmianę łowiska. Bardziej starałem się znaleźć takie miejsce i sposób, żeby druga wędka była niepotrzebna. Moim zdaniem takie właśnie postępowanie powinno charakteryzować prawdziwych wędkarzy. Łowienie na kilka wędek jest dozwolone na wielu akwenach komercyjnych, spróbuj kiedyś tam połowić, a przekonasz się, że nie ma to większego sensu poza może zasiadką na wielkiego karpia. Nawiązując jeszcze do kary za stosowanie większej ilości wędek, to moim zdaniem największą karą w przypadku kontroli jest...WSTYD, że nie potrafiłem złowić ryby na jedną wędkę! A całkiem poważnie -na wodach PZW kara oscyluje od ostrzeżenia, kary od 50zł wzwyż, aż do wykluczenia z PZW( przy nagminnym łamaniu przepisów). Pozdrawiam i nie warto zawracać sobie głowy dodatkowymi wędkami, gdy ryba nie bierze, lepiej dowiedzieć się dlaczego nie bierze.
Przepisy w tej materii są jednoznaczne. Osobiście zdarza mi się łowić na dwie wędki, ale w zasadzie stosuję tylko jedną. Dlaczego? Wynika to z mojego doświadczenia i wcale nie hipotetycznych sytuacji kiedy jest podwójne branie. Chyba, że ktoś chce "pozyskać" mięsko. Niech łowi i na dziesięć, ale wtedy będzie zwykłym kłusolem z nieograniczonym apetytem!!
Przepisy pozwalają nam na wędkowanie taką ilością wędek a nie inną i uważam, że to w zupełności wystarczy.
Śmieszne jest podejście do tego tematu, kiedy ktoś twierdzi, że jest to dla niego problem.
ironicznie: zaklepmy sonie rano 200m lini brzegowej, ustawmy 20 wędek i spacerujmy w tę i z powrotem wtedy żadna sztuka się nie przedrze. Hehe.
Ja to pytanie zadawałem już wiele lat temu jeszcze w PRLu i odpowiedz jaką dostawałem to że przy intensywnych braniach wędkarz nie nadąży zacinać i wyjmować ryby. A tak naprawdę jakiś mądry tak sobie wymyślił i wprowadził do regulaminu połowu ryb i tak zostało. Uważam że jeżeli podnieśli ceny za wędkowanie to chociaż powinno się łowić jak w Zachodniej Europie na 3 wędki . No w końcu przepisy powinny być jednakowe w całej Unii. Zmiana ilości wędek pociąga za sobą zmiany w regulaminie i to w kilku punktach co stwarza pewną trudność dla naszych władz PZW.
Poza ogólno dostępnymi łowiskami PZW korzystam z łowisk komercyjnch,niektóre z nich są dosyć intensywnie zarybiane.łowienie na więcej niż dwie wędki jest dosyc kłopotliwe ,bardzo często zdarzają się dwa albo trzy brania równocześnie.
Opiszę Ci pewne zdarzenie z mojego życiorysu wędkarskiego,dlaczego nie dwie wędki.Było to na początku lat siedemdziesiątych,łowiłem okonie na dwie wędki żywcowe,na jeziorze Śniardwy pomiędzy wyspami.Przynęta żywa ukleja.Okonie brały fantastycznie.Raz na jedną wędkę,raz na drugą.Do momentu kiedy wzięły równocześnie. Ja też zacinam rónoczesnie! I problem którą ręką mam kręcić kołowrotkiem! Odłożyłem jedną wędkę. Wyholowałem okonia ok.40 cm.Biorę drugą wędkę.Nic. Ani uklejki ani okonia.Postanawiam łowić tylko na jedną wędkę. Złowiłem w on czas kilkanaście okoni! Czy używając dwóch wędek złowiłbym więcej okoni?Wątpię.Jeżeli ryby nie biorą,to nie ważne ile ma się wędek i tak pewnie nic się nie zlowi. Z wiekiem nabiera się doświadczenia i najczęściej wystarcza jedna wędka,z wyjądkiem może zasiadki gruntowej.Liczy się jakoś nie ilość.Na poczatku swojej przygody wędkarskiej,też mnie kusiło,aby rozwijać więcej niż dwie wędki. To przechodzi.Wierz mi.Teraz najczęściej używam jednej wędki nie zależnie od metody.PS.Były takie czasy kiedy ryby brały prawie na wszystko i było ich dużo! Komu to przeszkadzało?!
MYSLĘ KOLEGO ŻE ODPOWIEDZ JEST PROSTA JEŻELI KTOŚ WEDKUJE TO NA BANK MA W ZAPASIE JAKIEŚ WĘDKI ,JA OSOBISCIE WOŻĘ ZE SOBĄ 4-5 ZESTAWÓW W POKROWCU ,WYOBRAŻ SOBIE BRZEG JEZIORA GDZIE SIEDZI 10-CIU WĘDKARZY I KAŻDY ROZŁOŻY WSZYSTKO CO MA , A JUŻ NIE WSPOMINAM O RZECE NARWI GDZIE CO PARĘ METRÓ KTOŚ SIEDZI NA PRZESTRZENI KILKU KILOMETRÓW OBAWIAM SIĘ ŻE BYŚMY SIĘ NAWZAJEM ZŁOWILI POZDRO
proszę ciebie, z tej przyczyny, że samołapy to kłusownictwo :) a dwie ręce to i tak mało jak na dwie wędki, a trzy to jeśli masz nogi sprawne jak szympans ;) tylko jakby ciebie rybki pociągnęły :) to tyłkiem byś szorował po brzegu ;)
ja na ten przepis nie narzekam ale patrząc na to z innej strony wątpliwość kolegi Rafała wcale nie jest bez sensu. Jeśli mówimy o rozsądnym wędkarzu to nie zarzuci 3 wędek jeśli ma problem z obsługą dwóch ale jeżeli ktoś poluję np na ogromnego suma gdzie branie zdarza się 2 razy w ciągu nocy to raczej powinien nadążyć z obsługą trzech i więcej wędek. jeśli taki ktoś zarzuci trzy wędki i zachowa wszystkie przepisy co do wymiarów i limitu dobowego to na pewno nie nazwał bym go mięsiarzem. Jednak przepisy są jednakowe dla rozsądnych jak i tych bardziej pazernych stąd taki a nie inny przepis.
Kilka lat temu trafiliśmy z kolegą nad Wisłę,mieliśmy ze sobą trzy wędki gdyż uważaliśmy że bez problemu jesteśmy w stanie je upilnowac. Gdy zaczęło się rozwidniać i rozpoczeły się brania to nie wiedzieliśmy którą wędkę mamy łapać. Brania były jednocześnie na wszystkie trzy. Prawdziwe wędkowanie rozpoczeło się dopiero wtedy gdy mieliśmy do dyspozycji po jednej wędce.Dlatego jestem przeciwnikiem wędkowania na więcej niż dwa kije.
REGULAMIN ŚWIĘTA SPRAWA.Nie wyobrażam sobie wędkowania na więcej niż dwie wędki.
Na której wędce zaciąć rybę jak mam brania na np.trzech wędkach?
trudne pytanie prawda?
dlatego ja wędkuje tylko jedną,no chyba że wędkuje feederem i też nie zawsze.
pozdrawiam.
Jeżeli pozwolą Kolegom wędkować na kilka wędek,to ja jestem na tak.Bo może się zdażyć że przepisy się zmienią.Ale na boga prosze was nie pozabijajcie się przy tym.Pozdrówko
WITAM Powiem szczerze, że temat ten mnie zaskoczył. Generalnie sytuacja, którą opisywałem na początku była hipotetyczna i mija się z prawdą. Bardziej interesowała mnie odpowiedź na moje pytanie na końcu postu. Celem tego postu nie było to żeby dowiedzieć się, jaki to ja morderca ryb bądź nieudacznik, który nie umie łowić ryb ( przepraszam za słowo łapać - mój błąd:-/ ). Celem było pokazanie pewnego tematu, z którym spotkał się mój chrzestny. Całą historie opublikuje w artykule, który przygotowałem, ale najpierw poczekam na artykuł znanego na tym portalu Pana Jurka z Płocka. Powiem szczerze, że dziękuje wszystkim za wpisy do tego postu. Każdy z nich ma sens i przyda mi się do artykułu, lecz tylko jeden (prawie) odpowiada na moje pytanie.
Zadam pytanie jeszcze raz! Jaka jest kara za jeden bądź więcej kijek nad wodą?
Gdyby było konkretne pytanie tylko o karę o łowienie na 3 wędki to może by były i konkretne odpowiedzi .Na samym wstępie jest pytanie dlaczego można łowić tylko na dwie wędki. Taki jest regulamin i jeśli wykracza coś po za niego można podciągać pod kłusownictwo.Więc nie dziwie się niektórym że są poddenerwowani takim pytaniem.
Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb jest napisany na podstawie ustawy o Rybactwie Śródlądowym i coś mi się wydaje że obowiązuje na terenie całej RP .
w tej kwestii powinien wypowiedzieć się prawnik
Podczas nocnej kontroli na Wiśle z PSR złapaliśmy gościa który miał zastawione cztery wędki. Kara którą otrzymał to 200 zł,po 100 za kij. Myślę że o to Ci chodziło
Wykroczenie jest to czyn zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5000 zł lub nagany. Katalog wykroczeń wędkarskich znajduje się w art. 27 ustawy o rybactwie śródlądowym. Jednym z najczęściej spotykanym wykroczeniem wędkarskim jest to: dokonywanie połowu ryb przy użyciu więcej niż dwóch wędek jednocześnie, a w przypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jednej wędki. Kwestię wysokości mandatów za wykroczenia wędkarskie rozstrzyga rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. Nr 208, poz. 2023), które obejmuje kwalifikację prawną z art. 27 ustawy o rybactwie śródlądowym.
Wysokość mandatów: Art. 27 ust. 1 pkt 1: Dokonywanie amatorskiego połowu ryb bez posiadania wymaganych dokumentów 200 zł. Art. 27 ust. 1 pkt 2: Dokonywanie amatorskiego połowu ryb: 1. o wymiarach ochronnych 100 zł, 2. w okresie ochronnym 200 zł, 3. w odległości mniejszej niż 50 m od budowli i urządzeń hydrotechnicznych piętrzących wodę 100 zł, 4. łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką 200 zł, 5. wędką w odległości mniejszej niż 50 m od rozstawionych w wodzie narzędzi połowowych uprawnionych do rybactwa 200 zł, 6. wędką w odległości mniejszej niż 75 m od znaku oznaczającego dokonywanie podwodnego połowu ryb kuszą 100 zł, 7. wędką przez podnoszenie i opuszczanie przynęty w sposób ciągły, z wyjątkiem łowienia ryb pod lodem, 200
ponieważ w opracowanym taryfikatorze nie wymieniono - więcej niż dwoma wędkami, ocenie o wysokości mandatu pozostawiono organom kontrolującym (często taki nakładany mandat wynosi od 50 do 200 zł )
na tomiast zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 95 § 1 k.p.w., postępowanie mandatowe prowadzi Policja, a inne organy, gdy przepis szczególny tak stanowi. Do grona innych organów należą m.in.: strażnicy Państwowej Straży Rybackiej, strażnicy Państwowej Straży Łowieckiej, funkcjonariusze Straży Parku Narodowego oraz strażnicy leśni.
O wysokości mandatów nakładanych za pewne wykroczenia mówi „mandatownik”, czyli Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów dnia 24 listopada 2003 roku. (Dziennik Ustaw 208 poz. 2022 i 2023) Wydaje mi się, że nie było jeszcze nowelizacji. Dla wędkarzy istotne podpunkty to 36 do 51 a szczególnie 52:-)
Wykluczenie z PZW ? pusty przepis . W jaki sposób można kogoś usunąć z PZW , organizacji nastawionej na ilość ? W jednym kole usuną drugie przyjmie z otwartymi rękoma , żadna kara , Pozdrawiam
Jeśli zostaniesz wykluczony przez sąd koleżeński z szeregów PZW, to zadne koło cie nie przyjmie. Jeśli zostaniesz zawieszony na rok lub dwa, nadal pozostajesz w danym kole, ale nie łowisz, bo nie masz prawa. A przepisy mówią wyraźnie że możesz należeć tylko do jednego koła PZW.
Lista osób wykluczonych czy zawieszonych sporządza Zarząd Główny, co roku Zarządy Kół otrzymują listę osób wykluczonych z PZW, oraz osób które zawieszenie są w prawach członka na okres od jednego roku do dwóch lat prawomocnym orzeczeniem sądu koleżeńskiego. Na dzień dzisiejszy w całej Polsce jest 14 osób
Dziwią mnie bardzo takie pytania . Przecież wędkarstwo jest sportem a nie zezwoleniem na odławianie ryb . Jak w każdym sporcie przyjęte są pewne zasady i reguły do których powinniśmy się stosować . Te zasady są określone w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb . Czy ktoś się zastanawia dlaczego w piłce nożnej nie można strzelać bramek ręką przecież niejednokrotnie było by łatwiej . :-))
Mirkli . Autorowi wpisu nie chodzi o ilość złowionych ryb , bo nie jest kłusolem, a o ilość wędek dopuszczoną w regulaminie do wędkowania. Nie po KOLEŻEŃSKU jest więc flugać GO od mięsiarza. Zanim napiszesz najpierw trochę pomyśl, co chcesz udowodnić swoją wypowiedzią! To Twoje typowe zachowanie pozostawia do myślenia. Pozdro
Uważam, że łowienie na 2 wędki jest wystarczające. Uważam też, że restrykcje dla członków PZW za naruszenie tego przepisu są zbyt radykalne, a kontrolujący są jak milicjanci w PRL. Dwa lata temu pojechałem na ryby na Narew w okolicy Pułtuska. Zarzuciłem 2 gruntówki i 4 godziny kompletna cisza. Pomyślałem, że sprawdzę przy brzegu na lekką spławikówkę. Tuż po jej zarzuceniu podjeżdża mi za plecami gazik, wysiadają uzbrojeni strażnicy , no i oczywiście mandat - 100 zł. Próbowałem im tłumaczyć, że przecież nic nie bierze, że dosłownie przed minutą zarzuciłem 3 wędkę, że sucha siatka w bagażniku, nix x tego , postraszyli mnie sądem grodzkim i wręczyli mandat kredytowy za 100. Uważam, że to niesprawiedliwe, bo jak kłusownicy odławiają sieciami to ich nigdy nie ma. (wiem od miejscowych)
Może to co napiszę urazi innych,ale wiem z doświadczenia że ryba gdy ostro bierze ,czasami mamy dość i jednej wędki.Mnie zdarza się to średnio raz w roku.Szkoda,ale dlatego żę ja ryb nie zabieram,więc gdy już się wyrwę na ryby jestem ich głodny,chciałbym połowić jak najwięcej.Trzecia wędka to jakaś alternatywa:żywiec,trupek,sumówka itp.Co do zajmowanego miejsca to określa regulamin,więc temat ilości zajmowanego miejsca mamy z głowy.PZW jest generalnie po to aby zebrać opłaty za wędkowanie czyt. haracz.Kiedyś do legitymacji miałem klejony znaczek z kwotą jaka idzie na zarybienie,a teraz co.W prasie ukazuję się notatka,że w dniu wczorajszym zarybiono taką ilością ryby,tu i tu.Pytam się dlaczego takie informację ukazują się po a nie przed,chętnie zobaczył bym takie zarybienie,reszty się domyslcie,dlatego jestem za 3 wędką
wiecie dobrze że i tak jest inaczej idąc w nocy brzegiem można sprawdzić na ile wędek wędkarze(łowią) i bardzo często jest to o wiele więcej wędek niż tylko trzy. Odra jest tego najlepszym przykładem nawet w dzień widać gdzie nie gdzie że z krzaków wystaje trzecia wędka i sami znamy takich wędkarzy.A co do mandatów to sądzę że kwota 50zł za kija dodatkowego to jest za mało kara powinna być dotkliwsza dla delikwenta,żeby na drugi raz się najpierw zastanowił czy warto zarzucić trzecią wędkę... Pozdrawiam.
Ktoś bardzo dobrze napisał, że wędkowanie na więcej niż dwa kije jest jak strzelanie bramki ręką - zdecydowanie łatwiejsze, ale czy takie sportowe? Nie rozumiem tej "metody", bo jak do cholery upilnować 4 kije, szczególnie jeżeli są rozłożone na odcinku 50m... Ja tam spinninguje i jeden mi wystarczy. Czasem biorę trzy (na łódź), ale używam tylko jednego bo...mam tylko dwie ręce :( No i pokłusowane :(
To jest tylko dobra wola wędkarza czy łowi na dwie wedki czy jedną ale jak sie widzi hurtownika nad rzeką który mając około 50 łowi na 4 lub wiecej to prosi sie od razu wyrok w postaci szybkiej kapieli tak na oprzytomnienie pozdrawiam .
witam. Moje zdanie brzmi tak: Jeśli chcesz łowić leszcza to jeśli bierze to jedna wędka wystarcza jeśli nie bierze to wędek można ustawić10 i i tak LIPA. A jeśli widze kolesia nad wodą który poucza każdego jak ma łowić a pod nogami leżą 3 wędki to krew mnie zalewa. A jeśli zacznie się kombinowanie o ilość wędek to i limity też każdy będzie chciał je zmienić bo znam takich co ryby nie wypuszczą. Ja jestem na nie w temacie łowienia na 3 wędki.
ja uwazam że trzecia wędka byla by potrzebna wuwczas jak zabieramy czasami żonę czy też dziecko na ryby wuwczas niemusiałbym oddawać swojej wędki dlamnie są potrzebne dwie wędki lowię przeważnie z gruntu federkami i tu jedną zarzucam np na styropian a drugą na robaczka pozdrawiam
o ile dobrze sobie przypominam to autor postu zadał pytanie czysto hipotetyczne na które warto by odpowiedzieć a nie jak większość z Was mądrzyć się jaki to z niego kłusownik morderca i itd. Pomijam już niektórych narwańców którzy zamieścili tu wyciąg z regulaminu :( całkowita żenada. Uważam że pytanie jest mądre w swej naturze i zasadne jesteśmy w europie i tak np Francja zezwala na użycie czterech powtarzam czterech patyków, uważacie że francuskie władze są np grubsze od niektórych z Was? że działają na własną niekorzyść? a może nazwiecie ten np kraj bandą kłusowników? Bo z waszych sugestii tak właśnie wynika. Moim zdaniem mądre by było posługiwanie się trzecim kijem zakładając że istniały by jakieś regulacje co do jego stosowania.
Myslę ze przykład Francji czy innego kraju nie jest dobry , gdyż ludzie mieszkający tam mają inną mentalnośc .Tam mogą sobie łowic i na 10 wędek ponieważ jeśli złowią nawet 50kg ryb i prawo będzie pozwalało im je zabrac to je najprawdopodobniej wypuszczą . Zrobi tak pewnie 99% Francuzów , a nas Polaków ilu ? 50%
Dzień dobry.
Co do ilości wędek, uważam również, że to wymysł, dla mnie bez sensu.
Ja również popieram fakt, że są wprowadzone ograniczenia, dotyczące, przede wszystkim, ilości złapanych ryb, dziki temu, choćby gostek trfił na super intensywne brania, jakieś niesamowite miejsce, to i tak nie powinien zabrać ze sobą więcej ryb z owiska, niż na to przepisy pozwalają. I tu nie ważne czy, łapał w tym dniu na jeden kijaszek, czy też na dwa. Czasami może być tak, że rozłoży się dwa kije, a ryby łapie się wyłącznie na jedną wędkę. MOŻE BYĆ I TAK, ŻE CHOĆBY ROZŁOŻYLO SIĘ I TRZY WĘDKI, MOŻNA NA ŻADNĄ NIC NIE ZŁAPAĆ.
Ja dopuściłbym min. trzy wędki, WIĘKSZE OBROTY, WIĘCEJ ROBOTY W ŁOWISKU, MNIEJ NUDY. Pozdrawiam - jpmasi.
Osobiście mnie dwie wędki w zupełności wystarczają i nie widzę potrzeby dokładania trzeciego kija. Niemniej jednak byłbym za przywróceniem przepisu pozwalającego posługiwanie się trzecim wędziskiem żonie lub dziecku do lat 14. Oczywiście w obrębie mojego łowiska oraz mojego limitu połowu. Pozwoliłoby mi to zająć czas rodzinie (matka kibicuje dziecku i odwrotnie), a ja spokojnie nadzoruję tę zabawę i nie tracę nic na aktywności przy swoich wędziskach. Ponadto przepis o trzecim wędzisku mógłby mieć zastosowanie do wędkarza "solisty", gdyby tym wędziskiem poławiał tylko i wyłącznie żywca i tutaj ograniczenie: np. wędka nie dłuższa niż 3m oraz przypon nie grubszy niż 0.08mm.
Przeczytałem dokładnie wszystkie wypowiedzi szanownych kolegów i nie ze wszystkimi się zgadzam. Po pierwsze nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że ten kto łowi na więcej niż 2 wędki jest "mięsiarzem", po drugie opowieści, że jeśli ryby zaczną brać to na wszystkie jednocześnie i wtedy jest problem. Może przed 30-laty tak było, choć też wątpię. Złowić dziś rybę nie jest łatwo i niech nikt mi nie wmawia, że brania jednoczesne na 3 np wędki są tak powszechne, że będą przeszkadzać w wędkowaniu. Po trzecie wielkim błędem jest porównywanie do kłusowników łowiącego wędkarza na 3 wędki. Kłusownicy odławiają na sieci, prąd i inne metody w okresach doby, kiedy wędkarzy nie ma nad wodą i niestety niema też straży wędkarskiej bo ich funkcjonariusze najnormalniej w świecie boją się prawdziwych kłusowników. Łowię od lat, wyniki gorzej niż mizerne. Pewnego dnia w jednej z miejscowości nad Narwią (okolice Pułtuska) w czasie urlopu wybrałem się na "wyprawę" wędkarską. Zarzuciłem 2 wędki gruntowe, kilka godzin i nic, żadnego brania. Zdegustowany rozłożyłem 3 wędkę, aby popróbować na spławik w okolicach linii brzegowej. Przypadek sprawił, że dosłownie za 1 minutę zatrzymał się gazik ze strażą wędkarską. Mandat 100 zł, a próby wytłumaczenia się i nieprzyjęcia mandatu zakończyły się straszeniem sądem grodzkim. Nie pomogło to, że siatka na ryby była w samochodzie, podbierak suchy jak wiór. Rzeczywiście potraktowano mnie jak kłusownika, ale czy nim byłem?. Na pewno nie i mówię to kategorycznie. Dlatego też uważam tak jak niektórzy na tym forum, że limitowanie wędek powinno zostać zniesione. Przepisy precyzują ile miejsca można zająć na jedno stanowisko, odległości między wędkarzami, okresy ochronne, limity połowów i tego należy przestrzegać. Jeśli ktoś na odcinku 10 m jest w stanie rozłożyć 1000 wędek, to jego sprawa, aby przestrzegał pozostałych uregulowań regulaminu. A straż wędkarska, policja niech poświęcą więcej czasu nad tropieniem rzeczywistych kłusowników. Niech pojawiają się nad akwenami w nocy, wczesnym rankiem, będą mieć sukcesy, ale cóż łatwiej jest gnębić wędkarzy niż zająć się istotą problemu.
Szanowny panie przesadzasz troche.... znam kilku pseudo wędkarzy i prosze mi uwierzyc byliu by zdolni rozłożyc nawet te 10 wedek na dostepnym stanowisku - tak wiec KATEGORYCZNE NIE!!!!
Nazywajmy nasze hobby wędkarstwiem , a nie POZYSKIWANIEM RYBY
Witam.
Ostatnio siedząc na rybach nie potrafiłem odpowiedzieć sobie na jedno pytanie. Dlaczego można łapać tylko na dwie wędki? Skoro mamy określone ile możemy łapać, ile zabrać, jakie okresy ochronne itp. Prawie zawsze łapie tylko jedną spławikówką. Ale czasami mam ochote rzucić jedną wędke na żywca(jak mam), i na przykład jak ostro wieje wiatr dwie gruntówki na leszcza. Łącznie są trzy wędki a więc niezgodnie z RAPR. Jak jest za to kara i o co w tym chodzi?
Z tego co się orientuję to 50 zł mandacik za trzecią wędkę albo ci ją zabiorą.PZW powinno zrobić dopłatę za dodatkowe patyki i po problemie.Na j.Bronków woj.Lubuskie,jest to akwen prywatny płaci się od ilości wędek za jeden kij 2,5 zł.
Witam! Niestety(dla Ciebie) wg.regulaminu PZW łowimy tylko na dwie wędki, spod lodu na jedną, a spinningując nie wolno jednocześnie stosować innej metody.Uważam, iż to wystarczająco i nie widzę wędkowania na 3-4 wędki.Rafal nie używaj słów "łapać", a raczej poławiać, wędkować, złowić itp.Bez obrazy "łapać" to raczej muchy. Pozdro...
Witam! Właśnie takie przepisy odróżniają wędkarzy od rybaków i kłusowników. Nie chcę cię w żaden sposób urazić, ale sam przyznaj, że prawdziwym sensem wędkowania jest poznanie zwyczajów ryb, przechytrzenie ich i skłonienie do wzięcia naszej przynęty, a nie nałowienie kilogramów mięsa... Rozumiem, że zastosowanie kilku wędek naraz, ułatwiłoby wypróbowanie różnych przynęt jednocześnie, czy też szukanie ryb na różnych odległościach, jednak miałoby to więcej wspólnego z hurtowym odłowem niż aktywnym hobby. Sama obsługa więcej niż dwóch wędek staje się często dość kłopotliwa przy jednoczesnym braniu- dwie jeszcze można jakoś opanować bez męczenia ryby- trzecia staje się już samołówką (zabronioną przez RAPR). Wierz mi, w większości przypadków całkowicie starcza jedna wędka. Pamiętam, że w czasach nie tak bardzo jeszcze odległych, gdy główną motywacją wędkowania było dla mnie urozmaicenie diety mojej rodziny, prawie zawsze posługiwałem się jedną wędką choćby dlatego, że ułatwiało to aktywne poszukiwanie ryb i częstą zmianę łowiska. Bardziej starałem się znaleźć takie miejsce i sposób, żeby druga wędka była niepotrzebna. Moim zdaniem takie właśnie postępowanie powinno charakteryzować prawdziwych wędkarzy. Łowienie na kilka wędek jest dozwolone na wielu akwenach komercyjnych, spróbuj kiedyś tam połowić, a przekonasz się, że nie ma to większego sensu poza może zasiadką na wielkiego karpia. Nawiązując jeszcze do kary za stosowanie większej ilości wędek, to moim zdaniem największą karą w przypadku kontroli jest...WSTYD, że nie potrafiłem złowić ryby na jedną wędkę! A całkiem poważnie -na wodach PZW kara oscyluje od ostrzeżenia, kary od 50zł wzwyż, aż do wykluczenia z PZW( przy nagminnym łamaniu przepisów). Pozdrawiam i nie warto zawracać sobie głowy dodatkowymi wędkami, gdy ryba nie bierze, lepiej dowiedzieć się dlaczego nie bierze.
Przepisy w tej materii są jednoznaczne. Osobiście zdarza mi się łowić na dwie wędki, ale w zasadzie stosuję tylko jedną. Dlaczego? Wynika to z mojego doświadczenia i wcale nie hipotetycznych sytuacji kiedy jest podwójne branie. Chyba, że ktoś chce "pozyskać" mięsko. Niech łowi i na dziesięć, ale wtedy będzie zwykłym kłusolem z nieograniczonym apetytem!!
Przepisy pozwalają nam na wędkowanie taką ilością wędek a nie inną i uważam, że to w zupełności wystarczy. Śmieszne jest podejście do tego tematu, kiedy ktoś twierdzi, że jest to dla niego problem. ironicznie: zaklepmy sonie rano 200m lini brzegowej, ustawmy 20 wędek i spacerujmy w tę i z powrotem wtedy żadna sztuka się nie przedrze. Hehe.
Ja to pytanie zadawałem już wiele lat temu jeszcze w PRLu i odpowiedz jaką dostawałem to że przy intensywnych braniach wędkarz nie nadąży zacinać i wyjmować ryby. A tak naprawdę jakiś mądry tak sobie wymyślił i wprowadził do regulaminu połowu ryb i tak zostało. Uważam że jeżeli podnieśli ceny za wędkowanie to chociaż powinno się łowić jak w Zachodniej Europie na 3 wędki . No w końcu przepisy powinny być jednakowe w całej Unii.
Zmiana ilości wędek pociąga za sobą zmiany w regulaminie i to w kilku punktach co stwarza pewną trudność dla naszych władz PZW.
Poza ogólno dostępnymi łowiskami PZW korzystam z łowisk komercyjnch,niektóre z nich są dosyć intensywnie zarybiane.łowienie na więcej niż dwie wędki jest dosyc kłopotliwe ,bardzo często zdarzają się dwa albo trzy brania równocześnie.
dwie wedki wystarcza a czesto lowie na jedna co do limitu to latwiej przylapac kogos kto ma 3 kije niz sprawdzic czy niema zlowionych ryb w krzakach
ale jedno ale-mysle ze mogla by powrocic trzecia wedka w sytuacji gdy lowie z dziecmi-tak jak bylo kiedys,niewiem czemu to zmieniono
Opiszę Ci pewne zdarzenie z mojego życiorysu wędkarskiego,dlaczego nie dwie wędki.Było to na początku lat siedemdziesiątych,łowiłem okonie na dwie wędki żywcowe,na jeziorze Śniardwy pomiędzy wyspami.Przynęta żywa ukleja.Okonie brały fantastycznie.Raz na jedną wędkę,raz na drugą.Do momentu kiedy wzięły równocześnie. Ja też zacinam rónoczesnie! I problem którą ręką mam kręcić kołowrotkiem! Odłożyłem jedną wędkę. Wyholowałem okonia ok.40 cm.Biorę drugą wędkę.Nic. Ani uklejki ani okonia.Postanawiam łowić tylko na jedną wędkę. Złowiłem w on czas kilkanaście okoni! Czy używając dwóch wędek złowiłbym więcej okoni?Wątpię.Jeżeli ryby nie biorą,to nie ważne ile ma się wędek i tak pewnie nic się nie zlowi. Z wiekiem nabiera się doświadczenia i najczęściej wystarcza jedna wędka,z wyjądkiem może zasiadki gruntowej.Liczy się jakoś nie ilość.Na poczatku swojej przygody wędkarskiej,też mnie kusiło,aby rozwijać więcej niż dwie wędki. To przechodzi.Wierz mi.Teraz najczęściej używam jednej wędki nie zależnie od metody.PS.Były takie czasy kiedy ryby brały prawie na wszystko i było ich dużo! Komu to przeszkadzało?!
MYSLĘ KOLEGO ŻE ODPOWIEDZ JEST PROSTA JEŻELI KTOŚ WEDKUJE TO NA BANK MA W ZAPASIE JAKIEŚ WĘDKI ,JA OSOBISCIE WOŻĘ ZE SOBĄ 4-5 ZESTAWÓW W POKROWCU ,WYOBRAŻ SOBIE BRZEG JEZIORA GDZIE SIEDZI 10-CIU WĘDKARZY I KAŻDY ROZŁOŻY WSZYSTKO CO MA , A JUŻ NIE WSPOMINAM O RZECE NARWI GDZIE CO PARĘ METRÓ KTOŚ SIEDZI NA PRZESTRZENI KILKU KILOMETRÓW OBAWIAM SIĘ ŻE BYŚMY SIĘ NAWZAJEM ZŁOWILI
POZDRO
proszę ciebie, z tej przyczyny, że samołapy to kłusownictwo :) a dwie ręce to i tak mało jak na dwie wędki, a trzy to jeśli masz nogi sprawne jak szympans ;) tylko jakby ciebie rybki pociągnęły :) to tyłkiem byś szorował po brzegu ;)
ja na ten przepis nie narzekam ale patrząc na to z innej strony wątpliwość kolegi Rafała wcale nie jest bez sensu. Jeśli mówimy o rozsądnym wędkarzu to nie zarzuci 3 wędek jeśli ma problem z obsługą dwóch ale jeżeli ktoś poluję np na ogromnego suma gdzie branie zdarza się 2 razy w ciągu nocy to raczej powinien nadążyć z obsługą trzech i więcej wędek. jeśli taki ktoś zarzuci trzy wędki i zachowa wszystkie przepisy co do wymiarów i limitu dobowego to na pewno nie nazwał bym go mięsiarzem. Jednak przepisy są jednakowe dla rozsądnych jak i tych bardziej pazernych stąd taki a nie inny przepis.
Kilka lat temu trafiliśmy z kolegą nad Wisłę,mieliśmy ze sobą trzy wędki gdyż uważaliśmy że bez problemu jesteśmy w stanie je upilnowac. Gdy zaczęło się rozwidniać i rozpoczeły się brania to nie wiedzieliśmy którą wędkę mamy łapać. Brania były jednocześnie na wszystkie trzy. Prawdziwe wędkowanie rozpoczeło się dopiero wtedy gdy mieliśmy do dyspozycji po jednej wędce.Dlatego jestem przeciwnikiem wędkowania na więcej niż dwa kije.
Ja nie jestem za wedkowaniem na więcej niż trzy wedki bo jeśli zdaży się się branie na oba kije to i tak jest co robic a co dopiero na trzy lub więcej
REGULAMIN ŚWIĘTA SPRAWA.Nie wyobrażam sobie wędkowania na więcej niż dwie wędki. Na której wędce zaciąć rybę jak mam brania na np.trzech wędkach? trudne pytanie prawda? dlatego ja wędkuje tylko jedną,no chyba że wędkuje feederem i też nie zawsze. pozdrawiam.
Jeżeli pozwolą Kolegom wędkować na kilka wędek,to ja jestem na tak.Bo może się zdażyć że przepisy się zmienią.Ale na boga prosze was nie pozabijajcie się przy tym.Pozdrówko
WITAM
Powiem szczerze, że temat ten mnie zaskoczył. Generalnie sytuacja, którą opisywałem na początku była hipotetyczna i mija się z prawdą. Bardziej interesowała mnie odpowiedź na moje pytanie na końcu postu. Celem tego postu nie było to żeby dowiedzieć się, jaki to ja morderca ryb bądź nieudacznik, który nie umie łowić ryb ( przepraszam za słowo łapać - mój błąd:-/ ). Celem było pokazanie pewnego tematu, z którym spotkał się mój chrzestny. Całą historie opublikuje w artykule, który przygotowałem, ale najpierw poczekam na artykuł znanego na tym portalu Pana Jurka z Płocka. Powiem szczerze, że dziękuje wszystkim za wpisy do tego postu. Każdy z nich ma sens i przyda mi się do artykułu, lecz tylko jeden (prawie) odpowiada na moje pytanie.
Zadam pytanie jeszcze raz!
Jaka jest kara za jeden bądź więcej kijek nad wodą?
krzywi5 Popieram dokładnie tak samo myślę pojechał by sobie jakis napaleniecz całym sprzętem to by miejsca dla innych zabrakło
A dołożył bym takiemu tym kijkiem po skóże co by mu dobrze do główki weszły przepisy.Pozdrawiam
Gdyby było konkretne pytanie tylko o karę o łowienie na 3 wędki to może by były i konkretne odpowiedzi .Na samym wstępie jest pytanie dlaczego można łowić tylko na dwie wędki. Taki jest regulamin i jeśli wykracza coś po za niego można podciągać pod kłusownictwo.Więc nie dziwie się niektórym że są poddenerwowani takim pytaniem.
Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb jest napisany na podstawie ustawy o Rybactwie Śródlądowym i coś mi się wydaje że obowiązuje na terenie całej RP . w tej kwestii powinien wypowiedzieć się prawnik
Podczas nocnej kontroli na Wiśle z PSR złapaliśmy gościa który miał zastawione cztery wędki. Kara którą otrzymał to 200 zł,po 100 za kij. Myślę że o to Ci chodziło
Wykroczenie jest to czyn zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5000 zł lub nagany. Katalog wykroczeń wędkarskich znajduje się w art. 27 ustawy o rybactwie śródlądowym. Jednym z najczęściej spotykanym wykroczeniem wędkarskim jest to:
dokonywanie połowu ryb przy użyciu więcej niż dwóch wędek jednocześnie, a w przypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jednej wędki.
Kwestię wysokości mandatów za wykroczenia wędkarskie rozstrzyga rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. Nr 208, poz. 2023), które obejmuje kwalifikację prawną z art. 27 ustawy o rybactwie śródlądowym.
Wysokość mandatów:
Art. 27 ust. 1 pkt 1:
Dokonywanie amatorskiego połowu ryb bez posiadania wymaganych dokumentów 200 zł.
Art. 27 ust. 1 pkt 2:
Dokonywanie amatorskiego połowu ryb:
1. o wymiarach ochronnych 100 zł,
2. w okresie ochronnym 200 zł,
3. w odległości mniejszej niż 50 m od budowli i urządzeń hydrotechnicznych piętrzących wodę 100 zł,
4. łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką 200 zł,
5. wędką w odległości mniejszej niż 50 m od rozstawionych w wodzie narzędzi połowowych uprawnionych do rybactwa 200 zł,
6. wędką w odległości mniejszej niż 75 m od znaku oznaczającego dokonywanie podwodnego połowu ryb kuszą 100 zł,
7. wędką przez podnoszenie i opuszczanie przynęty w sposób ciągły,
z wyjątkiem łowienia ryb pod lodem, 200
ponieważ w opracowanym taryfikatorze nie wymieniono
- więcej niż dwoma wędkami, ocenie o wysokości mandatu pozostawiono organom kontrolującym (często taki nakładany mandat wynosi od 50 do 200 zł )
na tomiast zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 95 § 1 k.p.w.,
postępowanie mandatowe prowadzi Policja, a inne organy, gdy przepis szczególny tak stanowi. Do grona innych organów należą m.in.: strażnicy Państwowej Straży Rybackiej, strażnicy Państwowej Straży Łowieckiej, funkcjonariusze Straży Parku Narodowego oraz strażnicy leśni.
O wysokości mandatów nakładanych za pewne wykroczenia mówi „mandatownik”, czyli Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów dnia 24 listopada 2003 roku. (Dziennik Ustaw 208 poz. 2022 i 2023) Wydaje mi się, że nie było jeszcze nowelizacji. Dla wędkarzy istotne podpunkty to 36 do 51 a szczególnie 52:-)
No to chyba ktoś mnie uprzedził:)
Wykluczenie z PZW ? pusty przepis . W jaki sposób można kogoś usunąć z PZW , organizacji nastawionej na ilość ? W jednym kole usuną drugie przyjmie z otwartymi rękoma , żadna kara , Pozdrawiam
Jeśli zostaniesz wykluczony przez sąd koleżeński z szeregów PZW, to zadne koło cie nie przyjmie. Jeśli zostaniesz zawieszony na rok lub dwa, nadal pozostajesz w danym kole, ale nie łowisz, bo nie masz prawa. A przepisy mówią wyraźnie że możesz należeć tylko do jednego koła PZW.
Lista osób wykluczonych czy zawieszonych sporządza Zarząd Główny,
co roku Zarządy Kół otrzymują listę osób wykluczonych z PZW, oraz osób które zawieszenie są w prawach członka na okres od jednego roku do dwóch lat prawomocnym orzeczeniem sądu koleżeńskiego. Na dzień dzisiejszy w całej Polsce jest 14 osób
;-)
Bardzo dziekuje za odpowiedzi a w szczególności koledze o nicku BOSS.
Tak, Boss wyjasnił dosłownie. Pozdrawiam Bossa. Nawet nie wie jak go rozumiem.
Typowe zachowanie mięsiarzy. Im zawsze będzie za mało wędek...
Dziwią mnie bardzo takie pytania . Przecież wędkarstwo jest sportem a nie zezwoleniem na odławianie ryb . Jak w każdym sporcie przyjęte są pewne zasady i reguły do których powinniśmy się stosować . Te zasady są określone w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb . Czy ktoś się zastanawia dlaczego w piłce nożnej nie można strzelać bramek ręką przecież niejednokrotnie było by łatwiej . :-))
Mirkli . Autorowi wpisu nie chodzi o ilość złowionych ryb , bo nie jest kłusolem, a o ilość wędek dopuszczoną w regulaminie do wędkowania. Nie po KOLEŻEŃSKU jest więc flugać GO od mięsiarza.
Zanim napiszesz najpierw trochę pomyśl, co chcesz udowodnić swoją wypowiedzią! To Twoje typowe zachowanie pozostawia do myślenia.
Pozdro
Niby nie można ręką, a tu patrz, taki Diego w 86...
jak bierze to na jedna się ciężko obrobić a jak nie bierze to i dziesięć wędek nie pomorze wiec ja uważam ze dwie wędki to w sam raz połamania kija.
Uważam, że łowienie na 2 wędki jest wystarczające. Uważam też, że restrykcje dla członków PZW za naruszenie tego przepisu są zbyt radykalne, a kontrolujący są jak milicjanci w PRL. Dwa lata temu pojechałem na ryby na Narew w okolicy Pułtuska. Zarzuciłem 2 gruntówki i 4 godziny kompletna cisza. Pomyślałem, że sprawdzę przy brzegu na lekką spławikówkę. Tuż po jej zarzuceniu podjeżdża mi za plecami gazik, wysiadają uzbrojeni strażnicy , no i oczywiście mandat - 100 zł. Próbowałem im tłumaczyć, że przecież nic nie bierze, że dosłownie przed minutą zarzuciłem 3 wędkę, że sucha siatka w bagażniku, nix x tego , postraszyli mnie sądem grodzkim i wręczyli mandat kredytowy za 100. Uważam, że to niesprawiedliwe, bo jak kłusownicy odławiają sieciami to ich nigdy nie ma. (wiem od miejscowych)
Może to co napiszę urazi innych,ale wiem z doświadczenia że ryba gdy ostro bierze ,czasami mamy dość i jednej wędki.Mnie zdarza się to średnio raz w roku.Szkoda,ale dlatego żę ja ryb nie zabieram,więc gdy już się wyrwę na ryby jestem ich głodny,chciałbym połowić jak najwięcej.Trzecia wędka to jakaś alternatywa:żywiec,trupek,sumówka itp.Co do zajmowanego miejsca to określa regulamin,więc temat ilości zajmowanego miejsca mamy z głowy.PZW jest generalnie po to aby zebrać opłaty za wędkowanie czyt. haracz.Kiedyś do legitymacji miałem klejony znaczek z kwotą jaka idzie na zarybienie,a teraz co.W prasie ukazuję się notatka,że w dniu wczorajszym zarybiono taką ilością ryby,tu i tu.Pytam się dlaczego takie informację ukazują się po a nie przed,chętnie zobaczył bym takie zarybienie,reszty się domyslcie,dlatego jestem za 3 wędką
wiecie dobrze że i tak jest inaczej idąc w nocy brzegiem można sprawdzić na ile wędek wędkarze(łowią) i bardzo często jest to o wiele więcej wędek niż tylko trzy.
Odra jest tego najlepszym przykładem nawet w dzień widać gdzie nie gdzie że z krzaków wystaje trzecia wędka i sami znamy takich wędkarzy.A co do mandatów to sądzę że kwota 50zł za kija dodatkowego to jest za mało kara powinna być dotkliwsza dla delikwenta,żeby na drugi raz się najpierw zastanowił czy warto zarzucić trzecią wędkę... Pozdrawiam.
Ktoś bardzo dobrze napisał, że wędkowanie na więcej niż dwa kije jest jak strzelanie bramki ręką - zdecydowanie łatwiejsze, ale czy takie sportowe?
Nie rozumiem tej "metody", bo jak do cholery upilnować 4 kije, szczególnie jeżeli są rozłożone na odcinku 50m...
Ja tam spinninguje i jeden mi wystarczy. Czasem biorę trzy (na łódź), ale używam tylko jednego bo...mam tylko dwie ręce :( No i pokłusowane :(
To jest tylko dobra wola wędkarza czy łowi na dwie wedki czy jedną ale jak sie widzi hurtownika nad rzeką który mając około 50 łowi na 4 lub wiecej to prosi sie od razu wyrok w postaci szybkiej kapieli tak na oprzytomnienie pozdrawiam .
witam. Moje zdanie brzmi tak: Jeśli chcesz łowić leszcza to jeśli bierze to jedna wędka wystarcza jeśli nie bierze to wędek można ustawić10 i i tak LIPA. A jeśli widze kolesia nad wodą który poucza każdego jak ma łowić a pod nogami leżą 3 wędki to krew mnie zalewa. A jeśli zacznie się kombinowanie o ilość wędek to i limity też każdy będzie chciał je zmienić bo znam takich co ryby nie wypuszczą. Ja jestem na nie w temacie łowienia na 3 wędki.
ja uwazam że trzecia wędka byla by potrzebna wuwczas jak zabieramy czasami żonę czy też dziecko na ryby wuwczas niemusiałbym oddawać swojej wędki dlamnie są potrzebne dwie wędki lowię przeważnie z gruntu federkami i tu jedną zarzucam np na styropian a drugą na robaczka pozdrawiam
o ile dobrze sobie przypominam to autor postu zadał pytanie czysto hipotetyczne na które warto by odpowiedzieć a nie jak większość z Was mądrzyć się jaki to z niego kłusownik morderca i itd. Pomijam już niektórych narwańców którzy zamieścili tu wyciąg z regulaminu :( całkowita żenada.
Uważam że pytanie jest mądre w swej naturze i zasadne jesteśmy w europie i tak np Francja zezwala na użycie czterech powtarzam czterech patyków, uważacie że francuskie władze są np grubsze od niektórych z Was? że działają na własną niekorzyść? a może nazwiecie ten np kraj bandą kłusowników? Bo z waszych sugestii tak właśnie wynika.
Moim zdaniem mądre by było posługiwanie się trzecim kijem zakładając że istniały by jakieś regulacje co do jego stosowania.
Myslę ze przykład Francji czy innego kraju nie jest dobry , gdyż ludzie mieszkający tam mają inną mentalnośc .Tam mogą sobie łowic i na 10 wędek ponieważ jeśli złowią nawet 50kg ryb i prawo będzie pozwalało im je zabrac to je najprawdopodobniej wypuszczą . Zrobi tak pewnie 99% Francuzów , a nas Polaków ilu ? 50%
Dzień dobry.
Co do ilości wędek, uważam również, że to wymysł, dla mnie bez sensu.
Ja również popieram fakt, że są wprowadzone ograniczenia, dotyczące, przede wszystkim, ilości złapanych ryb, dziki temu, choćby gostek trfił na super intensywne brania, jakieś niesamowite miejsce, to i tak nie powinien zabrać ze sobą więcej ryb z owiska, niż na to przepisy pozwalają. I tu nie ważne czy, łapał w tym dniu na jeden kijaszek, czy też na dwa. Czasami może być tak, że rozłoży się dwa kije, a ryby łapie się wyłącznie na jedną wędkę. MOŻE BYĆ I TAK, ŻE CHOĆBY ROZŁOŻYLO SIĘ I TRZY WĘDKI, MOŻNA NA ŻADNĄ NIC NIE ZŁAPAĆ.
Ja dopuściłbym min. trzy wędki, WIĘKSZE OBROTY, WIĘCEJ ROBOTY W ŁOWISKU, MNIEJ NUDY. Pozdrawiam - jpmasi.
Witam Panów
Osobiście mnie dwie wędki w zupełności wystarczają i nie widzę potrzeby dokładania trzeciego kija. Niemniej jednak byłbym za przywróceniem przepisu pozwalającego posługiwanie się trzecim wędziskiem żonie lub dziecku do lat 14. Oczywiście w obrębie mojego łowiska oraz mojego limitu połowu. Pozwoliłoby mi to zająć czas rodzinie (matka kibicuje dziecku i odwrotnie), a ja spokojnie nadzoruję tę zabawę i nie tracę nic na aktywności przy swoich wędziskach. Ponadto przepis o trzecim wędzisku mógłby mieć zastosowanie do wędkarza "solisty", gdyby tym wędziskiem poławiał tylko i wyłącznie żywca i tutaj ograniczenie: np. wędka nie dłuższa niż 3m oraz przypon nie grubszy niż 0.08mm.
Pozdrawiam i połamania kija życzę.
Przeczytałem dokładnie wszystkie wypowiedzi szanownych kolegów i nie ze wszystkimi się zgadzam. Po pierwsze nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że ten kto łowi na więcej niż 2 wędki jest "mięsiarzem", po drugie opowieści, że jeśli ryby zaczną brać to na wszystkie jednocześnie i wtedy jest problem. Może przed 30-laty tak było, choć też wątpię. Złowić dziś rybę nie jest łatwo i niech nikt mi nie wmawia, że brania jednoczesne na 3 np wędki są tak powszechne, że będą przeszkadzać w wędkowaniu. Po trzecie wielkim błędem jest porównywanie do kłusowników łowiącego wędkarza na 3 wędki. Kłusownicy odławiają na sieci, prąd i inne metody w okresach doby, kiedy wędkarzy nie ma nad wodą i niestety niema też straży wędkarskiej bo ich funkcjonariusze najnormalniej w świecie boją się prawdziwych kłusowników. Łowię od lat, wyniki gorzej niż mizerne. Pewnego dnia w jednej z miejscowości nad Narwią (okolice Pułtuska) w czasie urlopu wybrałem się na "wyprawę" wędkarską. Zarzuciłem 2 wędki gruntowe, kilka godzin i nic, żadnego brania. Zdegustowany rozłożyłem 3 wędkę, aby popróbować na spławik w okolicach linii brzegowej. Przypadek sprawił, że dosłownie za 1 minutę zatrzymał się gazik ze strażą wędkarską. Mandat 100 zł, a próby wytłumaczenia się i nieprzyjęcia mandatu zakończyły się straszeniem sądem grodzkim. Nie pomogło to, że siatka na ryby była w samochodzie, podbierak suchy jak wiór. Rzeczywiście potraktowano mnie jak kłusownika, ale czy nim byłem?. Na pewno nie i mówię to kategorycznie. Dlatego też uważam tak jak niektórzy na tym forum, że limitowanie wędek powinno zostać zniesione. Przepisy precyzują ile miejsca można zająć na jedno stanowisko, odległości między wędkarzami, okresy ochronne, limity połowów i tego należy przestrzegać. Jeśli ktoś na odcinku 10 m jest w stanie rozłożyć 1000 wędek, to jego sprawa, aby przestrzegał pozostałych uregulowań regulaminu. A straż wędkarska, policja niech poświęcą więcej czasu nad tropieniem rzeczywistych kłusowników. Niech pojawiają się nad akwenami w nocy, wczesnym rankiem, będą mieć sukcesy, ale cóż łatwiej jest gnębić wędkarzy niż zająć się istotą problemu.
Szanowny panie przesadzasz troche.... znam kilku pseudo wędkarzy i prosze mi uwierzyc byliu by zdolni rozłożyc nawet te 10 wedek na dostepnym stanowisku - tak wiec KATEGORYCZNE NIE!!!!
Nazywajmy nasze hobby wędkarstwiem , a nie POZYSKIWANIEM RYBY