Jak wchodziłem w temat to myślałem że chodzi ci o trąby powietrzne który wysysają ryby z morza i wyrzuca je na ląd.Może chcą się przewietrzyć,poczuć wiatr we włosach lub je ktoś po prostu prądem smyra :D
Ponad godzinny film pt. " Latające ryby" jest produkcji Discovery Chanel. Około miesiąca temu był w ramówce. Fajnie to wygląda, ale film traktuje o problemie latającej ryby zwanej tołpygą białą lub u nich karpiem azjatyckim. Ryba ta uciekając ze stawów hodowlanych osiedliła się z znacznej części rzeki Missisipi i jej dopływach i migrowała w kierunku wielkich jezior. W niektórych odcinkach rzeki w 90 procentach wyparła rodzime gatunki ryb, zniszczyła ichtiofaunę praktycznie do zera. Agencje rządowe jak wynikało z filmu wydały miliony dolarów na zatrzymanie tego procesu, ale im się nie udało. Film kończy się odnalezieniem genów tej ryby w jednym z wielkich jezior. Trzeba było widzieć miny naukowców gdy się o tym dowiedzieli, takie jakby im rodziny wyrżnięto, czyli problem musi być zaj....sty. Na przepływach stawiali elektryczne tamy, aby zatrzymać osobniki. To latanie wynika z ich płochliwości. Najeżdżają motorówką na ławicę, płoszą ją i wyskakuje toto do dwóch, trzech metrów nad wodę. Popularnym sportem stało się tam strzelanie z łuku i kuszy do latających tołpyg. Mają ogromny problem, gdyż amerykanie nie jedzą ich mięsa. Rynek azjatycki i europejski nie jest w stanie przerobić ilości jaką mogą dostarczyć amerykanie. Mączki też ich rynek nie jest w stanie przerobić. W filmie przedstawiony był jeden rybak. Była to spora firma rodzinna, która tylko na jednym odcinku rzeki odławiała dziennie do kilkunastu ton tej ryby . Rybak martwił się, że jego działania to tylko promil potrzeb w wytępieniu tego gatunku. Film polecam wszystkim zwolennikom zarybiania naszych wód karpiem i innymi pochodnymi. Ręczę, że u nas rząd nie wyda złamanego grosza na to, aby walczyć z problemem, a problem prędzej czy później będzie. Pozdrawiam.
http://www.youtube.com/watch?v=qfG4vsJ5_xI&feature=player_embedded
Jak wchodziłem w temat to myślałem że chodzi ci o trąby powietrzne który wysysają ryby z morza i wyrzuca je na ląd.Może chcą się przewietrzyć,poczuć wiatr we włosach lub je ktoś po prostu prądem smyra :D
Ponad godzinny film pt. " Latające ryby" jest produkcji Discovery Chanel. Około miesiąca temu był w ramówce. Fajnie to wygląda, ale film traktuje o problemie latającej ryby zwanej tołpygą białą lub u nich karpiem azjatyckim. Ryba ta uciekając ze stawów hodowlanych osiedliła się z znacznej części rzeki Missisipi i jej dopływach i migrowała w kierunku wielkich jezior. W niektórych odcinkach rzeki w 90 procentach wyparła rodzime gatunki ryb, zniszczyła ichtiofaunę praktycznie do zera. Agencje rządowe jak wynikało z filmu wydały miliony dolarów na zatrzymanie tego procesu, ale im się nie udało. Film kończy się odnalezieniem genów tej ryby w jednym z wielkich jezior. Trzeba było widzieć miny naukowców gdy się o tym dowiedzieli, takie jakby im rodziny wyrżnięto, czyli problem musi być zaj....sty. Na przepływach stawiali elektryczne tamy, aby zatrzymać osobniki. To latanie wynika z ich płochliwości. Najeżdżają motorówką na ławicę, płoszą ją i wyskakuje toto do dwóch, trzech metrów nad wodę. Popularnym sportem stało się tam strzelanie z łuku i kuszy do latających tołpyg. Mają ogromny problem, gdyż amerykanie nie jedzą ich mięsa. Rynek azjatycki i europejski nie jest w stanie przerobić ilości jaką mogą dostarczyć amerykanie. Mączki też ich rynek nie jest w stanie przerobić. W filmie przedstawiony był jeden rybak. Była to spora firma rodzinna, która tylko na jednym odcinku rzeki odławiała dziennie do kilkunastu ton tej ryby . Rybak martwił się, że jego działania to tylko promil potrzeb w wytępieniu tego gatunku. Film polecam wszystkim zwolennikom zarybiania naszych wód karpiem i innymi pochodnymi. Ręczę, że u nas rząd nie wyda złamanego grosza na to, aby walczyć z problemem, a problem prędzej czy później będzie. Pozdrawiam.