Witam, Ostatnimi czasy jeżdżę często nad Wisłę. Celem połowu jest leszcz. Łowię na dwa "feedery". Jeden koszyk 40g, a drugi 60g. Łowię przed główką , tam gdzie oda się cofa. Czasem skubnie jakieś maleństwo, a poza tym nic. Nie wiem, czy robię jakieś błędy. Staram się ciskać jak najdalej. Przypon mam długi, około 80cm albo i więcej. Zanęta nie wywlatuje cała ze sprężyny, ze względu na oszczędność, haczyk nr 8.Łowię na białe robaki i kuku. Co zrobić, aby łapać leszcze,jakie błędy popełniam. Czekam na porady i uwagi dotyczące mojego wędkowania. Pozdrawiam.
cięzko będzie mi coś poradzić bo nie łapie na rzecze. moze pokombinuj troche z zanętą i tym co zakłądasz na hak. tam gdzie łowię (jezioro) dobre efekty w połowie leszcze przyniosła mi ostatnia zanęta stworzona z makaronu kolanka i pęczaku z dodatkiem czosnku. na hak również zakładałem makaron i zapinałem pęczakiem. efekty całkiem dobre - nawet jeden fajny leszcz pod 2,5kg się trafił. pozdrawiam
spróbuj poeksperymentować z długością przyponu ja stosuję 20-30cm i ostatnio na Odrze wyciągnąłem 3 leszczyki po 30cm. może problem też tkwi w zanęcie.
Witam, Ostatnimi czasy jeżdżę często nad Wisłę. Celem połowu jest leszcz. Łowię na dwa "feedery". Jeden koszyk 40g, a drugi 60g. Łowię przed główką , tam gdzie oda się cofa. Czasem skubnie jakieś maleństwo, a poza tym nic. Nie wiem, czy robię jakieś błędy. Staram się ciskać jak najdalej. Przypon mam długi, około 80cm albo i więcej. Zanęta nie wywlatuje cała ze sprężyny, ze względu na oszczędność, haczyk nr 8.Łowię na białe robaki i kuku. Co zrobić, aby łapać leszcze,jakie błędy popełniam. Czekam na porady i uwagi dotyczące mojego wędkowania. Pozdrawiam.
Myślę że to wina albo ryb albo Twoja , powodem może być które opada i rośnie wtedy rybybiorą leniwie i nie da się zaciąc. Może to być tez twoja wina gdyż masz za długi przypon , azanęta jest za bardzo rozmoczona jesli cała nie wylatuje ze sprężyny.Pokobinuj z tym a napewnocoś zlapiesz . Połamania kija ;)
Witam, Ostatnimi czasy jeżdżę często nad Wisłę. Celem połowu jest leszcz. Łowię na dwa "feedery". Jeden koszyk 40g, a drugi 60g. Łowię przed główką , tam gdzie oda się cofa. Czasem skubnie jakieś maleństwo, a poza tym nic. Nie wiem, czy robię jakieś błędy. Staram się ciskać jak najdalej. Przypon mam długi, około 80cm albo i więcej. Zanęta nie wywlatuje cała ze sprężyny, ze względu na oszczędność, haczyk nr 8.Łowię na białe robaki i kuku. Co zrobić, aby łapać leszcze,jakie błędy popełniam. Czekam na porady i uwagi dotyczące mojego wędkowania. Pozdrawiam.
Myślę że to wina albo ryb albo Twoja , powodem może być cisnienie które opada i rośnie wtedy rybybiorą leniwie i nie da się zaciąc. Może to być tez twoja wina gdyż masz za długi przypon , azanęta jest za bardzo rozmoczona jesli cała nie wylatuje ze sprężyny.Pokobinuj z tym a napewnocoś zlapiesz . Połamania kija ;)
xerinus, żeby
trafić na ładne leszcze trzeba też znaleźć odpowiednie miejsce. Jeśli
przed główką nic nie bierze, próbuj za główką, masz tam spowolnienia
nurtu, warkocz, miejsca gdzie woda stoi. Ważne żeby znaleźć miejsce w
miarę głębokie, dołek, rynne. Rzucanie jak najdalej nie zawsze jest
najskuteczniejszym sposobem na złowienie ładnej ryby. Może być tak że
najlepsze miejsca przerzucasz, rzeka zazwyczaj ma nierówne dno, być może masz dołki lub głębsze miejsce bliżej brzegu. Można skutecznie łowić grube łopaty i na 10m od brzegu, tylko musi się zgrać kilka czynników;)
Z paru wypadów wywnioskowałem, że przypon za długi, zanęta za bardzo rozmoczona i być może źle dobrane miejsce. Dziękuję za rady może ktoś jeszcze coś poradzi?
ja mam sój sprawdzony sposób na leszcza..mianowicie zkladam bardzo mały hak 12 zyłka przyponowa to 14 , zakladam 3 kolorowe robaki i są efekty , ale mówie o swoim sprawdzonym łowisku :)zycze polamnia kija :>
Witam,
Ostatnimi czasy jeżdżę często nad Wisłę. Celem połowu jest leszcz. Łowię na dwa "feedery". Jeden koszyk 40g, a drugi 60g. Łowię przed główką , tam gdzie oda się cofa. Czasem skubnie jakieś maleństwo, a poza tym nic. Nie wiem, czy robię jakieś błędy. Staram się ciskać jak najdalej. Przypon mam długi, około 80cm albo i więcej. Zanęta nie wywlatuje cała ze sprężyny, ze względu na oszczędność, haczyk nr 8.Łowię na białe robaki i kuku. Co zrobić, aby łapać leszcze,jakie błędy popełniam. Czekam na porady i uwagi dotyczące mojego wędkowania.
Pozdrawiam.
Nikt się nie wypowie?
cięzko będzie mi coś poradzić bo nie łapie na rzecze. moze pokombinuj troche z zanętą i tym co zakłądasz na hak. tam gdzie łowię (jezioro) dobre efekty w połowie leszcze przyniosła mi ostatnia zanęta stworzona z makaronu kolanka i pęczaku z dodatkiem czosnku. na hak również zakładałem makaron i zapinałem pęczakiem. efekty całkiem dobre - nawet jeden fajny leszcz pod 2,5kg się trafił. pozdrawiam
spróbuj poeksperymentować z długością przyponu ja stosuję 20-30cm i ostatnio na Odrze wyciągnąłem 3 leszczyki po 30cm. może problem też tkwi w zanęcie.
Może dodaj do zanęty czerwonych robaków i zwiększ obciążenie na koszyczkach .. Tylko tyle moge doradzić :)
Witam,
Ostatnimi czasy jeżdżę często nad Wisłę. Celem połowu jest leszcz. Łowię na dwa "feedery". Jeden koszyk 40g, a drugi 60g. Łowię przed główką , tam gdzie oda się cofa. Czasem skubnie jakieś maleństwo, a poza tym nic. Nie wiem, czy robię jakieś błędy. Staram się ciskać jak najdalej. Przypon mam długi, około 80cm albo i więcej. Zanęta nie wywlatuje cała ze sprężyny, ze względu na oszczędność, haczyk nr 8.Łowię na białe robaki i kuku. Co zrobić, aby łapać leszcze,jakie błędy popełniam. Czekam na porady i uwagi dotyczące mojego wędkowania.
Pozdrawiam.
Myślę że to wina albo ryb albo Twoja , powodem może być które opada i rośnie wtedy rybybiorą leniwie i nie da się zaciąc. Może to być tez twoja wina gdyż masz za długi przypon , azanęta jest za bardzo rozmoczona jesli cała nie wylatuje ze sprężyny.Pokobinuj z tym a napewnocoś zlapiesz . Połamania kija ;)
Witam,
Ostatnimi czasy jeżdżę często nad Wisłę. Celem połowu jest leszcz. Łowię na dwa "feedery". Jeden koszyk 40g, a drugi 60g. Łowię przed główką , tam gdzie oda się cofa. Czasem skubnie jakieś maleństwo, a poza tym nic. Nie wiem, czy robię jakieś błędy. Staram się ciskać jak najdalej. Przypon mam długi, około 80cm albo i więcej. Zanęta nie wywlatuje cała ze sprężyny, ze względu na oszczędność, haczyk nr 8.Łowię na białe robaki i kuku. Co zrobić, aby łapać leszcze,jakie błędy popełniam. Czekam na porady i uwagi dotyczące mojego wędkowania.
Pozdrawiam.
Myślę że to wina albo ryb albo Twoja , powodem może być cisnienie które opada i rośnie wtedy rybybiorą leniwie i nie da się zaciąc. Może to być tez twoja wina gdyż masz za długi przypon , azanęta jest za bardzo rozmoczona jesli cała nie wylatuje ze sprężyny.Pokobinuj z tym a napewnocoś zlapiesz . Połamania kija ;)
xerinus, żeby trafić na ładne leszcze trzeba też znaleźć odpowiednie miejsce. Jeśli przed główką nic nie bierze, próbuj za główką, masz tam spowolnienia nurtu, warkocz, miejsca gdzie woda stoi. Ważne żeby znaleźć miejsce w miarę głębokie, dołek, rynne. Rzucanie jak najdalej nie zawsze jest najskuteczniejszym sposobem na złowienie ładnej ryby. Może być tak że najlepsze miejsca przerzucasz, rzeka zazwyczaj ma nierówne dno, być może masz dołki lub głębsze miejsce bliżej brzegu. Można skutecznie łowić grube łopaty i na 10m od brzegu, tylko musi się zgrać kilka czynników;)
Z paru wypadów wywnioskowałem, że przypon za długi, zanęta za bardzo rozmoczona i być może źle dobrane miejsce. Dziękuję za rady może ktoś jeszcze coś poradzi?
ja mam sój sprawdzony sposób na leszcza..mianowicie zkladam bardzo mały hak 12 zyłka przyponowa to 14 , zakladam 3 kolorowe robaki i są efekty , ale mówie o swoim sprawdzonym łowisku :)zycze polamnia kija :>