Łowiłem w Odrze, a było to lato 2010 nałowiłem "trochę" leszczy ok.15. Po pewnym czasie przychodzi starszy wędkarz i pyta się mnie czy bierze-odpowiedziałem tak pochwaliłem się co miałem w siatce, a wyglądał na przyjaźnie nastawionego wędkarza. Jak tu nagle nawrzeszczał na mnie, że nie wolno tyle łowić i czy mam kartę wędkarską. Kazał mi je wszystkie wyrzucić i s********ć bo mi nakopie. A się trochę zląkłem wyrobiłem sobie karte wędkarską w tym roku pierwszy raz łowiłem w rzece a tu takie powitanie.
Tak wrzeszczał że ryby wypuściłem-odpłynęły w siną dal- a ten nawrzeszczał i poszedł sobie wędkować 50 metrów dalej. Więcej na ten odcinek Odry nie pojechałem, aby na niego nie natrafić, ale wszyscy mi mówili, że nie miał prawa na mnie krzyczeć i mnie przeganiać z mojego miejsca łowienia.Nie wiem czy miał rację, dlatego pytam się was Drodzy wędkarze co powinienem w tedy zrobić?
Jeśli te leszcze nie przekraczały 5 kg, to mógł sobie i na policję i na PSR, SSR, itd. dzwonić, a Ty mogłeś sobie spokojnie nadal łowić...:)
Osobiście kilka razy miałem taką sytuację, że ludzie bez uprawnień chcieli mnie kontrolować, więc na moją prośbę, żeby pokazali dokumenty, tłumaczyli się, że zostały w domu, itp.:)
Więc nie pokazywałem:)
A jak straszyli policją, to mówię wtedy, że mam telefon, mogę dać zadzwonić i razem poczekamy...:)
Na ogół na tym się rozmowa kończy, ewentualnie jeszcze wymiana 2-3 zdań i koleś odchodzi...:)
Dla pewności zapytałem kiedyś bodaj PSR, czy ma taka osoba prawo mnie sprawdzać:)
Odpowiedzieli, że jeśli nie pokaże dokumentów lub "blachy", to nie mają do tego prawa...:)
Kiedyś nawet koleś (mówił, że dokumenty zostały w domu, podawał swoje imię i nazwisko, itp.) groził mi, że mi wędki zabierze, ale nie daj się takim!:)
Łów sobie dalej, a jak dojdzie, np. do rękoczynu, czy coś w podobie, to wtedy śmiało dzwoń na 997 i koleś ma kłopoty, nie Ty...:)
Witam. Należy znać dobrze RAPR, a nie będziesz płacił gapowego, i możesz śmiało pouczać starych wyjadaczy. Prawdo podobnie zająłeś miejscówkę "przyjaźnie nastawionego wędkarza" i chciał Ciebie spławić. Na przyszłość zapamiętaj ten punkt RAPR.
9. Limity nie dotyczą krąpia, karasia srebrzystego i leszcza.
Jeśli te leszcze nie przekraczały 5 kg, to mógł sobie i na policję i na PSR, SSR, itd. dzwonić, a Ty mogłeś sobie spokojnie nadal łowić...:)
Osobiście kilka razy miałem taką sytuację, że ludzie bez uprawnień chcieli mnie kontrolować, więc na moją prośbę, żeby pokazali dokumenty, tłumaczyli się, że zostały w domu, itp.:)
Więc nie pokazywałem:)
A jak straszyli policją, to mówię wtedy, że mam telefon, mogę dać zadzwonić i razem poczekamy...:)
Na ogół na tym się rozmowa kończy, ewentualnie jeszcze wymiana 2-3 zdań i koleś odchodzi...:)
Dla pewności zapytałem kiedyś bodaj PSR, czy ma taka osoba prawo mnie sprawdzać:)
Odpowiedzieli, że jeśli nie pokaże dokumentów lub "blachy", to nie mają do tego prawa...:)
Kiedyś nawet koleś (mówił, że dokumenty zostały w domu, podawał swoje imię i nazwisko, itp.) groził mi, że mi wędki zabierze, ale nie daj się takim!:)
Łów sobie dalej, a jak dojdzie, np. do rękoczynu, czy coś w podobie, to wtedy śmiało dzwoń na 997 i koleś ma kłopoty, nie Ty...:)
Witam..Wszystkich!
Jak zapomniał dokumentów to nie ma prawa kontroli !!! i nie powinien nikt nikogo straszyć! bo czasami sam może być przestraszony:)
niech przyjdzie mie skontrolować lepiej niech karze mi wypuśćić ryby złowione zgodnie z regulaminem ale bedzie zabawa co tu gadać chamstwo i tyle niedaj się kolego i jezdzij sobie dalej na odrę nie odpuszczaj bo niewarto pozdro dla kumatych
Nie będę nic dopisywał, bo już chyba zostało wszystko wyjaśnione. I zgadzam się z kolegami, a jeżeli się go wystraszyłeś to trzeba było poinformować odpowiednie służby. Myślę że na drugi raz się nie dasz takim frajerom.
niech przyjdzie mie skontrolować lepiej niech karze mi wypuśćić ryby złowione zgodnie z regulaminem ale bedzie zabawa co tu gadać chamstwo i tyle niedaj się kolego i jezdzij sobie dalej na odrę nie odpuszczaj bo niewarto pozdro dla kumatych
Witaj Artur:)) nie rozumie takich ludzi,że by strasząc kolegę wyganiać tym samym ze stanowiska! ...Już sobie wyobrażam jak by w ten sposób chciał ktoś Ciebie wyprosić ze stanowiska:)
niech przyjdzie mie skontrolować lepiej niech karze mi wypuśćić ryby złowione zgodnie z regulaminem ale bedzie zabawa co tu gadać chamstwo i tyle niedaj się kolego i jezdzij sobie dalej na odrę nie odpuszczaj bo niewarto pozdro dla kumatych Tak Artur by się ryby wypuściło i tego kolesia za nimi ,tak długo by pływał aż by leszczyków w zębach z powrotem nie przyniósł :)))))
Niestety dałem się zawsze łowiłem na komercyjnych stawach. Dopiero w tym roku wyrobiłem kartę wędkarską i jestem trochę "zielony" mimo, że znam RAPR w zasadach wędkarskich.
Straznik SSR podczas kontroli ma obowiązek przedstawic sie z imienia i nazwiska ponadto jezeli tego nie uczyni masz prawo zarzadać okazania sie ważnej legitymacji służbowej.Natomiast odznake powinien miec przypiętą w widocznym miejscu na kurtce (sama blacha o niczym nie świadczy ma posiadac legitymację służbowa).Sam miałem przypadek ze podszedł do mnie koleś mówiąc ze jest SSR gdy zarzadałem legitymacji stwierdził ze on sie dopiero uczy i jeszcze nie posiada.Niebywałe kazałem mu przyjśc gdy będzie takowe dokumęty posiadal.Dokumetów swych nie okazałem dopiero gdy podszedl prawdziwy straznik.
Mam pytanie
Łowiłem w Odrze, a było to lato 2010 nałowiłem "trochę" leszczy ok.15. Po pewnym czasie przychodzi starszy wędkarz i pyta się mnie czy bierze-odpowiedziałem tak pochwaliłem się co miałem w siatce, a wyglądał na przyjaźnie nastawionego wędkarza.
Jak tu nagle nawrzeszczał na mnie, że nie wolno tyle łowić i czy mam kartę wędkarską.
Kazał mi je wszystkie wyrzucić i s********ć bo mi nakopie. A się trochę zląkłem wyrobiłem sobie karte wędkarską w tym roku pierwszy raz łowiłem w rzece a tu takie powitanie.
Tak wrzeszczał że ryby wypuściłem-odpłynęły w siną dal- a ten nawrzeszczał i poszedł sobie wędkować 50 metrów dalej. Więcej na ten odcinek Odry nie pojechałem, aby na niego nie natrafić, ale wszyscy mi mówili, że nie miał prawa na mnie krzyczeć i mnie przeganiać z mojego miejsca łowienia.Nie wiem czy miał rację, dlatego pytam się was Drodzy wędkarze co powinienem w tedy zrobić?
Witam Cię kolego masab!:)
Szkoda, że tak zacząłeś przygodę z Odrą:(
Tzn. z rybkami fajnie, ale ta sytuacja...
Pewnie, że nie miał prawa!
Jeśli te leszcze nie przekraczały 5 kg, to mógł sobie i na policję i na PSR, SSR, itd. dzwonić, a Ty mogłeś sobie spokojnie nadal łowić...:)
Osobiście kilka razy miałem taką sytuację, że ludzie bez uprawnień chcieli mnie kontrolować, więc na moją prośbę, żeby pokazali dokumenty, tłumaczyli się, że zostały w domu, itp.:)
Więc nie pokazywałem:)
A jak straszyli policją, to mówię wtedy, że mam telefon, mogę dać zadzwonić i razem poczekamy...:)
Na ogół na tym się rozmowa kończy, ewentualnie jeszcze wymiana 2-3 zdań i koleś odchodzi...:)
Dla pewności zapytałem kiedyś bodaj PSR, czy ma taka osoba prawo mnie sprawdzać:)
Odpowiedzieli, że jeśli nie pokaże dokumentów lub "blachy", to nie mają do tego prawa...:)
Kiedyś nawet koleś (mówił, że dokumenty zostały w domu, podawał swoje imię i nazwisko, itp.) groził mi, że mi wędki zabierze, ale nie daj się takim!:)
Łów sobie dalej, a jak dojdzie, np. do rękoczynu, czy coś w podobie, to wtedy śmiało dzwoń na 997 i koleś ma kłopoty, nie Ty...:)
Witam. Należy znać dobrze RAPR, a nie będziesz płacił gapowego, i możesz śmiało pouczać starych wyjadaczy. Prawdo podobnie zająłeś miejscówkę "przyjaźnie nastawionego wędkarza" i chciał Ciebie spławić. Na przyszłość zapamiętaj ten punkt RAPR.
9. Limity nie dotyczą krąpia, karasia srebrzystego i leszcza.
Witam Cię kolego masab!:)
Szkoda, że tak zacząłeś przygodę z Odrą:(
Tzn. z rybkami fajnie, ale ta sytuacja...
Pewnie, że nie miał prawa!
Jeśli te leszcze nie przekraczały 5 kg, to mógł sobie i na policję i na PSR, SSR, itd. dzwonić, a Ty mogłeś sobie spokojnie nadal łowić...:)
Osobiście kilka razy miałem taką sytuację, że ludzie bez uprawnień chcieli mnie kontrolować, więc na moją prośbę, żeby pokazali dokumenty, tłumaczyli się, że zostały w domu, itp.:)
Więc nie pokazywałem:)
A jak straszyli policją, to mówię wtedy, że mam telefon, mogę dać zadzwonić i razem poczekamy...:)
Na ogół na tym się rozmowa kończy, ewentualnie jeszcze wymiana 2-3 zdań i koleś odchodzi...:)
Dla pewności zapytałem kiedyś bodaj PSR, czy ma taka osoba prawo mnie sprawdzać:)
Odpowiedzieli, że jeśli nie pokaże dokumentów lub "blachy", to nie mają do tego prawa...:)
Kiedyś nawet koleś (mówił, że dokumenty zostały w domu, podawał swoje imię i nazwisko, itp.) groził mi, że mi wędki zabierze, ale nie daj się takim!:)
Łów sobie dalej, a jak dojdzie, np. do rękoczynu, czy coś w podobie, to wtedy śmiało dzwoń na 997 i koleś ma kłopoty, nie Ty...:)
Witam..Wszystkich!Jak zapomniał dokumentów to nie ma prawa kontroli !!! i nie powinien nikt nikogo straszyć! bo czasami sam może być przestraszony:)
niech przyjdzie mie skontrolować lepiej niech karze mi wypuśćić ryby złowione zgodnie z regulaminem ale bedzie zabawa co tu gadać chamstwo i tyle niedaj się kolego i jezdzij sobie dalej na odrę nie odpuszczaj bo niewarto pozdro dla kumatych
Nie będę nic dopisywał, bo już chyba zostało wszystko wyjaśnione.
I zgadzam się z kolegami, a jeżeli się go wystraszyłeś to trzeba było poinformować odpowiednie służby. Myślę że na drugi raz się nie dasz takim frajerom.
niech przyjdzie mie skontrolować lepiej niech karze mi wypuśćić ryby złowione zgodnie z regulaminem ale bedzie zabawa co tu gadać chamstwo i tyle niedaj się kolego i jezdzij sobie dalej na odrę nie odpuszczaj bo niewarto pozdro dla kumatych
Witaj Artur:)) nie rozumie takich ludzi,że by strasząc kolegę wyganiać tym samym ze stanowiska! ...Już sobie wyobrażam jak by w ten sposób chciał ktoś Ciebie wyprosić ze stanowiska:)
niech przyjdzie mie skontrolować lepiej niech karze mi wypuśćić ryby złowione zgodnie z regulaminem ale bedzie zabawa co tu gadać chamstwo i tyle niedaj się kolego i jezdzij sobie dalej na odrę nie odpuszczaj bo niewarto pozdro dla kumatych
Tak Artur by się ryby wypuściło i tego kolesia za nimi ,tak długo by pływał aż by leszczyków w zębach z powrotem nie przyniósł :)))))
oczywiśćie z gazobetonem przy nodze żeby się dobrze dna trzymał
Artur zdecydowanie lepszy będzie akumulator od jelcza z nim na jajach nikt jeszcze nie wypłynoł
niech klijent przyjedzie na wisła i tam kontroluje to się spotkamy i bez akumulatora do rade te leszcze spowrotem do siaty połapać dał by rade
Niestety dałem się zawsze łowiłem na komercyjnych stawach. Dopiero w tym roku wyrobiłem kartę wędkarską i jestem trochę "zielony" mimo, że znam RAPR w zasadach wędkarskich.
Niestety jestem mało doświadczonym wędkarzem PZW.
wyrobisz sie kolego
Straznik SSR podczas kontroli ma obowiązek przedstawic sie z imienia i nazwiska ponadto jezeli tego nie uczyni masz prawo zarzadać okazania sie ważnej legitymacji służbowej.Natomiast odznake powinien miec przypiętą w widocznym miejscu na kurtce (sama blacha o niczym nie świadczy ma posiadac legitymację służbowa).Sam miałem przypadek ze podszedł do mnie koleś mówiąc ze jest SSR gdy zarzadałem legitymacji stwierdził ze on sie dopiero uczy i jeszcze nie posiada.Niebywałe kazałem mu przyjśc gdy będzie takowe dokumęty posiadal.Dokumetów swych nie okazałem dopiero gdy podszedl prawdziwy straznik.
zeby tak klusownikow sprawdzali a nie wedkarzy...
zeby tak klusownikow sprawdzali a nie wedkarzy...
Jakbyś się dowiedział, naocznie się przekonał, ilu wędkarzy bywa kłusownikami z krwi i kości, to byś osiwiał......