Rzadko zabieram rybkę ale jak biorę to musi być taka abym pojadł.Małe kompletnie mnie nie interesują i tu dla tego też zabieram rzadko bo rzadko trafiam odpowiednio duże.Od czasu do czasu lubię zjeść rybkę ale nie jako dodatek ale kawał mięcha rybiego. Są zbiorniki z których ryby są nie jadalne. Mój sposób na lina to: jeśli jestem pewien że trafi na patelnię to od razu odcinam głowę i patroszę . W domu myję gorącą wodą obsypuję dużą ilością soli i nacieram skórę i dokładne skrobanie. Czasami nad wodą przy grillu po prostu ściągam skórę i jest OK. Reszta jak kto woli patelnia rondel i etc. Zapach mułu to tylko na skórze i pod łuską jak mięso czuć to znaczy więcej z tej wody nie zabieraj. Ot to cała filozofia na każdą rybęRyba przeznaczona do konsumpcji powinna być jak najszybciej pozbawiona krwi (mięso oddzielone).
Mój sposób na lina : - 0,5 kg. lina -2 kg. pstrąga tęczowego -0,5 kg łososia - dzwonek dorsza, ewentualnie halibuta -1 kg. cebuli -główka czosnku -sól,pieprz, sok z cytryny
Całość odprowadzamy przez maszynkę do mielenia, formujemy w średniej wielkości klopsiki i podajemy z sosem pomidorowo cebulowym.
Mój sposób na lina : - 0,5 kg. lina -2 kg. pstrąga tęczowego -0,5 kg łososia - dzwonek dorsza, ewentualnie halibuta -1 kg. cebuli -główka czosnku -sól,pieprz, sok z cytryny
Całość odprowadzamy przez maszynkę do mielenia, formujemy w średniej wielkości klopsiki i podajemy z sosem pomidorowo cebulowym.
Nikt nie neguje walorów smakowych lina. To jest temat;
Lin - jak pozbyć się zapachu mułu?
Jeśli ryba wali mułem, a zdarzało mi się na takich wodach łowić to żadne moczenie nie pomaga w czymkolwiek i jakkolwiek......... Takie jest moje zdanie i go nie zmienię. Należy natychmiast wypuścić taką rybę, a nie głowić się jak pozbyć się smrodu i zanieczyszczeń... Łowiłem niejednokrotnie liny i karasie, jadłem i były aż słodkie i o żadnym zapachu mułu, czy smaku mułu nie było mowy nawet..... Znam stawy "hodowlane", gdzie właściciel dba o czystość zbiorników i wszystko jest w bardzo dobrej kulturze utrzymane, a dokarmia ryby niewielką ilością zboża. Nie sprzedaje ryb, jedynie wędkarze mogą kupić złowione ryby i często się zdarza, ze większość wraca o kiju z łowiska, chyba, że jakiś obcykany wędkarz ulituje się nad nieudacznikiem..... Jest jeszcze kilka innych gospodarstw zajmujących się hodowlą i ryba musi być super, bo by stracili klientów.... Ludzie nie są głupi. Kto przy zdrowych zmysłach kupi śmierdzącą stara rybę hahahahhaa? Pisanie i oczernianie polskich hodowców jest delikatnie mówić nie na miejscu.... Wystarczy posłuchać głupot w telewizji. Jeszcze niedawno mówił, ze świniaczek jest niezdrowy i szkodzi, a ja jadłem i nic mi nie jest. Teraz oglądałem program, że jednak dobrze robiłem jedząc świnki, bo są najzdrowsze na świecie... Myślę, że każdy powinien pomyśleć logicznie i kierować się rozsądkiem ,a nie chytrością i wypuścić tą śmierdzącą rybę dla własnego zdrowia... :))
Mój sposób na lina : - 0,5 kg. lina -2 kg. pstrąga tęczowego -0,5 kg łososia - dzwonek dorsza, ewentualnie halibuta -1 kg. cebuli -główka czosnku -sól,pieprz, sok z cytryny
To trzeba pół polski zjechać za tymi składnikami :D A ile rybek namordować, żeby zjeść lina :P
Witam ja po wyciągnięciu ryb z zamrażarki zalewam je zimnym mlekiem na 10-12 godz i rybki się w nim rozmrażają po tym czasie wylewam mleko które jest paskudne bo wyciąga z ryb zapach mułu itp rybki do mycia i potem jak kto lubi na patelnię lub do octu...dodam że po wyciągnięciu z mleka rybka jest naprawdę delikatna
Mój sposób na śmierdzącego i walącego mułem lina:
Należy wlać w siebie od 100 gram do litra wódki w zależności od konsumującego, ale tyle żeby być w stanie jeszcze jeść. Wtedy zapach i smak przestaje przeszkadzać. Ba nawet nie trzeba patroszyć ryby i czyścić o smażeniu już nawet nie wspomnę....
Rzadko zabieram rybkę ale jak biorę to musi być taka abym pojadł.Małe kompletnie mnie nie interesują i tu dla tego też zabieram rzadko bo rzadko trafiam odpowiednio duże.Od czasu do czasu lubię zjeść rybkę ale nie jako dodatek ale kawał mięcha rybiego. Są zbiorniki z których ryby są nie jadalne. Mój sposób na lina to: jeśli jestem pewien że trafi na patelnię to od razu odcinam głowę i patroszę . W domu myję gorącą wodą obsypuję dużą ilością soli i nacieram skórę i dokładne skrobanie. Czasami nad wodą przy grillu po prostu ściągam skórę i jest OK. Reszta jak kto woli patelnia rondel i etc. Zapach mułu to tylko na skórze i pod łuską jak mięso czuć to znaczy więcej z tej wody nie zabieraj. Ot to cała filozofia na każdą rybęRyba przeznaczona do konsumpcji powinna być jak najszybciej pozbawiona krwi (mięso oddzielone).
Mój sposób na lina :
- 0,5 kg. lina
-2 kg. pstrąga tęczowego
-0,5 kg łososia
- dzwonek dorsza, ewentualnie halibuta
-1 kg. cebuli
-główka czosnku
-sól,pieprz, sok z cytryny
Całość odprowadzamy przez maszynkę do mielenia, formujemy w średniej wielkości klopsiki i podajemy z sosem pomidorowo cebulowym.
P.S Dziwi mnie fakt negowania walorów smakowych lina....
Mój sposób na lina :
- 0,5 kg. lina
-2 kg. pstrąga tęczowego
-0,5 kg łososia
- dzwonek dorsza, ewentualnie halibuta
-1 kg. cebuli
-główka czosnku
-sól,pieprz, sok z cytryny
Całość odprowadzamy przez maszynkę do mielenia, formujemy w średniej wielkości klopsiki i podajemy z sosem pomidorowo cebulowym.
P.S Dziwi mnie fakt negowania walorów smakowych lina....
Nikt nie neguje walorów smakowych lina. To jest temat; Lin - jak pozbyć się zapachu mułu?
Jeśli ryba wali mułem, a zdarzało mi się na takich wodach łowić to żadne moczenie nie pomaga w czymkolwiek i jakkolwiek......... Takie jest moje zdanie i go nie zmienię. Należy natychmiast wypuścić taką rybę, a nie głowić się jak pozbyć się smrodu i zanieczyszczeń... Łowiłem niejednokrotnie liny i karasie, jadłem i były aż słodkie i o żadnym zapachu mułu, czy smaku mułu nie było mowy nawet..... Znam stawy "hodowlane", gdzie właściciel dba o czystość zbiorników i wszystko jest w bardzo dobrej kulturze utrzymane, a dokarmia ryby niewielką ilością zboża. Nie sprzedaje ryb, jedynie wędkarze mogą kupić złowione ryby i często się zdarza, ze większość wraca o kiju z łowiska, chyba, że jakiś obcykany wędkarz ulituje się nad nieudacznikiem..... Jest jeszcze kilka innych gospodarstw zajmujących się hodowlą i ryba musi być super, bo by stracili klientów.... Ludzie nie są głupi. Kto przy zdrowych zmysłach kupi śmierdzącą stara rybę hahahahhaa? Pisanie i oczernianie polskich hodowców jest delikatnie mówić nie na miejscu.... Wystarczy posłuchać głupot w telewizji. Jeszcze niedawno mówił, ze świniaczek jest niezdrowy i szkodzi, a ja jadłem i nic mi nie jest. Teraz oglądałem program, że jednak dobrze robiłem jedząc świnki, bo są najzdrowsze na świecie... Myślę, że każdy powinien pomyśleć logicznie i kierować się rozsądkiem ,a nie chytrością i wypuścić tą śmierdzącą rybę dla własnego zdrowia... :))
kucus22 to nie było wszystko do Ciebie, tylko tak ogólnie... Rozpisałem się, a nie mogę edytować i poprawić... sorry :).
Zatem! Na hodowlane! Na baseny wypełnione rybą! Na komerchę! Huuuurrrayyyy!
Tiaaaaaaaaaaaa. To bedą naprawdę smaczne rybki! Coż..............
Abu do sklepu! Tam tyż są dobre i zdrowe! Hehehe.
Mój sposób na lina :
- 0,5 kg. lina
-2 kg. pstrąga tęczowego
-0,5 kg łososia
- dzwonek dorsza, ewentualnie halibuta
-1 kg. cebuli
-główka czosnku
-sól,pieprz, sok z cytryny
To trzeba pół polski zjechać za tymi składnikami :D A ile rybek namordować, żeby zjeść lina :P
Jakieś super market i masz wszystkie ryby na miejscu ;-)Tylko gdzie w dzisiejszych czasach kupić cebulę i czosnek ? ;-)
JK
Mój sposób na lina :
- 0,5 kg. lina
-2 kg. pstrąga tęczowego
:)
Witam ja po wyciągnięciu ryb z zamrażarki zalewam je zimnym mlekiem na 10-12 godz i rybki się w nim rozmrażają po tym czasie wylewam mleko które jest paskudne bo wyciąga z ryb zapach mułu itp rybki do mycia i potem jak kto lubi na patelnię lub do octu...dodam że po wyciągnięciu z mleka rybka jest naprawdę delikatna
"Mój sposób na lina : - 0,5 kg. lina -2 kg. pstrąga tęczowego"
Pstrąga złowionego w czystej wodzie.
A ja słyszałem o linie w smietanie. A co do smrodu cytryna w rybie wyciąga wszystko
Mój sposób na śmierdzącego i walącego mułem lina:
Należy wlać w siebie od 100 gram do litra wódki w zależności od konsumującego, ale tyle żeby być w stanie jeszcze jeść. Wtedy zapach i smak przestaje przeszkadzać. Ba nawet nie trzeba patroszyć ryby i czyścić o smażeniu już nawet nie wspomnę....