Witam Koleżanki i Kolegów! Z racji, że woda mi zamarzła i nie mam gdzie łowić (to potruje Wam dvpy :D ) to cały wolny czas, który normalnie poświęciłbym na wędkowanie jestem zmuszony (oj tak!) przeznaczyć na tworzenie strategii i forteli. W następnym sezonie - oprócz łowienia medalowych szczupaków i sandaczy ( :D ) - mam zamiar zabrać się za wędkarstwo spławikowe. Na zawodach zestawy lekkie, a "prywatnie" nieco konkretniej. W sumie to sezon pod znakiem lina. I tutaj pytania.
Chcę łowić metodą odległościową, z brzegu, ja to nazywam ciężką odległościówką. 1. W łowisku pływają niemałe karpie, zatem, jaką żyłkę dobrać do odległościówki i do feedera(0,22?), aby nie tracić zestawów na większych karpiach i nie straszyć linów żyłkami pokroju 0,40mm? I oczywiście, żebym mógł umieścić zestaw na nieco większej odległości niż zasięg bata :) 2. Czy zestaw na lina (konkretnego, nie narybek) powinien być nieco "płociowy" czy już bardziej "karpiowy"? 3. Jaki spławik będzie najlepszym rozwiązaniem na zbiornik zaporowy? Oczywiście mając na uwadze lina jako cel :) 4. Czy jest sens używania przyponu z plecionki łowiąc liny na spławik?
Każda pomoc się przyda, od swoich porad, poprzez linki do ciekawych artykułów, aż po podanie ciekawej literatury fachowej. Pozdrawiam, Marcin.
Nie powiem, że w tabelach rekordów nie chce być tuż ponad Tobą, ale podzielę się moimi przemyśleniami (:D). Troszkę już latałem za linem pod koniec tych wakacji, i moja taktyka jest zdeterminowana przez łowisko na którym będę tych ryb szukał ale może coś się przyda. Profesorka będę szukał w zarośniętym i płytkim łowisku, mam kilka miejsc w których kilka razy widziałem bąble i to regularnie powtarzające się więc dostosowałem wszystko do tych miejscówek. Kij to będzie spinning 2,7 do 30 g- myślę że najlepsza opcja z tego co mam. Nie będę łowił daleko od brzegu, więc nie będę miał problemów z zacięciem a wydaje mi się że lepszą kontrole podczas holu mam krótkim kijem, poza tym dookoła zbiornika są drzewa, i nie mam szans wyrzucić zza głowy kija 3,6. kołowrotek 2500, żyłka 0,22 zdała egzamin już wielokrotnie do tego żyłka 0,18 na przypon i wystarczy żeby poradzić sobie z linem nawet w zaczepach- tak sądzę, mam nadzieję że rzeczywistość tego nie zweryfikuje. Z plecionki chyba nie będę korzystał bo jest sztywna, i w zeszłym sezonie przypony z plecionki nie sprawdziły się u mnie wcale. Nie wiem, czy przynęta była nienaturalna poprzez usztywnienie czy była zbyt dobrze widoczna na małej głębokości ale pomysł o plecionce z łowieniem na spławik raczej u mnie odpada. Ważna sprawa- przypon długi, krętlik bardzo mały. Do tego spławik 1,5g, smukły, prosty jaxona w tym roku mnie nie zawiódł. W 2010 musi być podobnie. Ja na szczęście nie mam problemów z karpiami, więc na haczyku 8-10 będzie kanapka kukurydza- czerwony robak. I w zasadzie nie martwię się o żaden przyłów który zerwie mi zestaw. No, i zanęta Traper Karaś Lin Specjal. Do tego pocięte robaki i kukurydza.
Szczerze to jeszcze nie widziałem zestawu spławikowego z plecionką, ale zestaw spławikowy-karpiowy jak najbardziej. Co do kija to mam dwie opcje. Użyję klasycznej odległościówki Balzera (4m, c.w. do 20g) albo feedera. Używałem już feedera jako odległościówki i się sprawdził. Chodzi mi o zapas mocy, gdyż kij o c.w. 15/20g może sobie nie poradzić z większym karpiem (a akurat największe łowiłem przypadkiem:p), a feeder da radę.
Spróbuję tak "średnio-ciężko" czyli kij feeder, żyłka 0,22, przypon 0,18, spławik z własnym obciążeniem (w okolicach 4-6g).
Co do zanęty to "wykombinowałem" podobnie jak Czermin, lin/karaś przetarty przez sito, do tego siekane robaki czerwone i kukurydza. Ponadto podnęcę sobie łowiska z pontonu mieszakną kuku i zbóż (z umiarem) i ustawię pseudo-markery. W jedno łowisko pójdzie feeder-feeder albo karpiówka, w drugie feeder-odległościówka lub odległościówka.
Pożyjemy-zobaczymy, strategia już jest ;) Dzięki wielkie za zainteresowanie tematem! Życzę spokojnych, ciepłych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia! Zdrowia Panowie! Zdrowia!
Marcin plecionkę polecając miałem jak najbardziej na myśli gruntówkę.do spławika raczej żyłka,też nie widziałem plecionki na spławikówce to przecież są małe średnice plecionek i czemu by nie sprawdzić jak to będzie działać?to,że nikt tak nie łowi to nie argument-będziemy pionierami:)
Choć zdażają się przypadki wyjęcia lina na całkiem delikatne zestawy, mój to:
- bat 5 m Red Line Mistral
-krętlik z agrafką na szczycie (najmniejszy)
-żyłka 0,14-0,16
- spławik 0,7-1,5 g bombka lub łezka na długiej sztycy
-krętlik najmniejszy
-przypon 0,08-0,1
-hak 22
-kukurydza (jedna duża)
- obciążenie dużo maleńkich śrucin rozłożonych równo na całej długości między spławikiem a przyponem
-grunt 5-10 cm na dnie w zanętę
zanęta ze zgnieconą kukurydzą + moczona z wodą od tej kukurydzy, wieczorem przed wyjazdem na łowisko dodaję do kukurydzy łyżkę, czasem dwie miodu naturalnego lipowego rozpuszczonego w pół szklanki ciepłej (nie gorącej) wody.
Zasięg takiego zestawu w zależności od głębokości łowiska 7-8 m ,ryby zaczynam łowić po 1 godzinie od nęcenia wówczas drobnica wybierze już co mniejsze kawałki a najczęściej nęcę drugie miejsce zanętą na płoć + karaś jakieś 6-7 m od zasiadki na lina wabiąc tam drobnicę donęcam ją stale co pół godziny kulką wielkiści orzecha włoskiego.
taktyka zdaje egzamin, może to nie rekord ale na taki delikatny zestaw 2,2 kg a emocji podczas holu wystarczy na 150 kg :)
Kuba, czytałem Twój artykuł i przeczytam go ponownie. Problem leży w tym, że moje łowisko z linkiem nie jest łowiskiem typowo linowym. Wiem, że tam występuje, bierze - sam nieraz złowiłem, ale to był raczej przyłów przy poszukiwaniu leszcza. W tym miejscu łowisko jest dość płytkie, najczęściej biorą tam właśnie
karasie - dokładnie tak jak opisałeś to w swoim poradniku - ale obok (w
zasięgu tego samego stanowiska) jest już głębiej i tam najczęściej
łowiłem liny.
Spokojny, właśnie gdzieś wyczytałem, że użycie wody spod kukurydzy (czy czegokolwiek innego wymagającego gotowania czy parzenia przed podaniem) jest bardzo mądrym posunięciem. W końcu jest to rodzaj "zupy kukurydzianej" ;) Z nęceniem obok łowiska też dobry pomysł, zwłaszcza, że prawdopodobnie będzie ze mną szwagier albo ojciec (tudzież obaj:p) więc
oni będą sobie łapać leszczyki, karasie i płotki, a ja będę ciągnął rekordowe
liny :D
Dno jest piaszczysto muliste, gdzieniegdzie porośnięte roślinnością
podwodną - łata mułu, "plama" piachu itp, taka szachownica ;p - i tutaj
kolejne pytanie.
Lepiej położyć zanętę i zestaw na piachu, prawda?
Generalnie jak tylko się rozpogodzi(Jeszcze tylko 3 miesiące!) to uderzam tam na weekendową albo i dłuższą zasiadkę.
W pierwszy dzień przygotuję sobie obozowisko, wysonduje dno, położę zanętę i ustawię marker na
łowisku linowym, następnie zarzucę zestawy i będę sobie łowił. Później będę tylko donęcał w razie potrzeby i odpoczywał ;)
Witam Koleżanki i Kolegów!
Z racji, że woda mi zamarzła i nie mam gdzie łowić (to potruje Wam dvpy :D ) to cały wolny czas, który normalnie poświęciłbym na wędkowanie jestem zmuszony (oj tak!) przeznaczyć na tworzenie strategii i forteli.
W następnym sezonie - oprócz łowienia medalowych szczupaków i sandaczy ( :D ) - mam zamiar zabrać się za wędkarstwo spławikowe. Na zawodach zestawy lekkie, a "prywatnie" nieco konkretniej. W sumie to sezon pod znakiem lina. I tutaj pytania.
Chcę łowić metodą odległościową, z brzegu, ja to nazywam ciężką odległościówką.
1. W łowisku pływają niemałe karpie, zatem, jaką żyłkę dobrać do odległościówki i do feedera(0,22?), aby nie tracić zestawów na większych karpiach i nie straszyć linów żyłkami pokroju 0,40mm? I oczywiście, żebym mógł umieścić zestaw na nieco większej odległości niż zasięg bata :)
2. Czy zestaw na lina (konkretnego, nie narybek) powinien być nieco "płociowy" czy już bardziej "karpiowy"?
3. Jaki spławik będzie najlepszym rozwiązaniem na zbiornik zaporowy? Oczywiście mając na uwadze lina jako cel :)
4. Czy jest sens używania przyponu z plecionki łowiąc liny na spławik?
Każda pomoc się przyda, od swoich porad, poprzez linki do ciekawych artykułów, aż po podanie ciekawej literatury fachowej.
Pozdrawiam,
Marcin.
moje zdanie--plecionka,można cieniej wtedy-chyba jednak "trochę karpiowy"-spławik zależy od obciążenia,jak chcesz dalej rzucać...-ma
Nie powiem, że w tabelach rekordów nie chce być tuż ponad Tobą, ale podzielę się moimi przemyśleniami (:D). Troszkę już latałem za linem pod koniec tych wakacji, i moja taktyka jest zdeterminowana przez łowisko na którym będę tych ryb szukał ale może coś się przyda.
Profesorka będę szukał w zarośniętym i płytkim łowisku, mam kilka miejsc w których kilka razy widziałem bąble i to regularnie powtarzające się więc dostosowałem wszystko do tych miejscówek. Kij to będzie spinning 2,7 do 30 g- myślę że najlepsza opcja z tego co mam. Nie będę łowił daleko od brzegu, więc nie będę miał problemów z zacięciem a wydaje mi się że lepszą kontrole podczas holu mam krótkim kijem, poza tym dookoła zbiornika są drzewa, i nie mam szans wyrzucić zza głowy kija 3,6. kołowrotek 2500, żyłka 0,22 zdała egzamin już wielokrotnie do tego żyłka 0,18 na przypon i wystarczy żeby poradzić sobie z linem nawet w zaczepach- tak sądzę, mam nadzieję że rzeczywistość tego nie zweryfikuje. Z plecionki chyba nie będę korzystał bo jest sztywna, i w zeszłym sezonie przypony z plecionki nie sprawdziły się u mnie wcale. Nie wiem, czy przynęta była nienaturalna poprzez usztywnienie czy była zbyt dobrze widoczna na małej głębokości ale pomysł o plecionce z łowieniem na spławik raczej u mnie odpada. Ważna sprawa- przypon długi, krętlik bardzo mały.
Do tego spławik 1,5g, smukły, prosty jaxona w tym roku mnie nie zawiódł. W 2010 musi być podobnie.
Ja na szczęście nie mam problemów z karpiami, więc na haczyku 8-10 będzie kanapka kukurydza- czerwony robak. I w zasadzie nie martwię się o żaden przyłów który zerwie mi zestaw.
No, i zanęta Traper Karaś Lin Specjal. Do tego pocięte robaki i kukurydza.
pzdr
Ja nastawiając się na Liny i inne większe ryby łowiąc odległościówką tworze taki zestaw:
-żyłka główna 0,18 czasami0,16
-Przypon z żyłki 0,16 a na początku wiosny 0,14
-łowię 10-15m od brzegu używając wagglera od 2g do 4g(w zależnaości od wiatru)
- Haczyk 12,14 łowiąc na kukurydze używam złotych a na robaki srebrnyh i czarnych
Pozdrawiam i życzę sukcesów!!!!!!
Szczerze to jeszcze nie widziałem zestawu spławikowego z plecionką, ale zestaw spławikowy-karpiowy jak najbardziej.
Co do kija to mam dwie opcje.
Użyję klasycznej odległościówki Balzera (4m, c.w. do 20g) albo feedera.
Używałem już feedera jako odległościówki i się sprawdził. Chodzi mi o zapas mocy, gdyż kij o c.w. 15/20g może sobie nie poradzić z większym karpiem (a akurat największe łowiłem przypadkiem:p), a feeder da radę.
Spróbuję tak "średnio-ciężko" czyli kij feeder, żyłka 0,22, przypon 0,18, spławik z własnym obciążeniem (w okolicach 4-6g).
Co do zanęty to "wykombinowałem" podobnie jak Czermin, lin/karaś przetarty przez sito, do tego siekane robaki czerwone i kukurydza. Ponadto podnęcę sobie łowiska z pontonu mieszakną kuku i zbóż (z umiarem) i ustawię pseudo-markery.
W jedno łowisko pójdzie feeder-feeder albo karpiówka, w drugie feeder-odległościówka lub odległościówka.
Pożyjemy-zobaczymy, strategia już jest ;)
Dzięki wielkie za zainteresowanie tematem!
Życzę spokojnych, ciepłych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia!
Zdrowia Panowie! Zdrowia!
Marcin plecionkę polecając miałem jak najbardziej na myśli gruntówkę.do spławika raczej żyłka,też nie widziałem plecionki na spławikówce to przecież są małe średnice plecionek i czemu by nie sprawdzić jak to będzie działać?to,że nikt tak nie łowi to nie argument-będziemy pionierami:)
W sumie racja, kto nie ryzykuje ten nie wygrywa :D
Nie wiem jak się ma plecionka do feedera, ale do gruntówki na pewno bym użył.
Marcinie
Choć zdażają się przypadki wyjęcia lina na całkiem delikatne zestawy, mój to:
- bat 5 m Red Line Mistral
-krętlik z agrafką na szczycie (najmniejszy)
-żyłka 0,14-0,16
- spławik 0,7-1,5 g bombka lub łezka na długiej sztycy
-krętlik najmniejszy
-przypon 0,08-0,1
-hak 22
-kukurydza (jedna duża)
- obciążenie dużo maleńkich śrucin rozłożonych równo na całej długości między spławikiem a przyponem
-grunt 5-10 cm na dnie w zanętę
zanęta ze zgnieconą kukurydzą + moczona z wodą od tej kukurydzy, wieczorem przed wyjazdem na łowisko dodaję do kukurydzy łyżkę, czasem dwie miodu naturalnego lipowego rozpuszczonego w pół szklanki ciepłej (nie gorącej) wody.
Zasięg takiego zestawu w zależności od głębokości łowiska 7-8 m ,ryby zaczynam łowić po 1 godzinie od nęcenia wówczas drobnica wybierze już co mniejsze kawałki a najczęściej nęcę drugie miejsce zanętą na płoć + karaś jakieś 6-7 m od zasiadki na lina wabiąc tam drobnicę donęcam ją stale co pół godziny kulką wielkiści orzecha włoskiego.
taktyka zdaje egzamin, może to nie rekord ale na taki delikatny zestaw 2,2 kg a emocji podczas holu wystarczy na 150 kg :)
Pozdrawiam
Pisaq
Nie wiem na ile Tobie to pomoże bo to rady dla początkujących. Ale zapraszam do lektury mojego pierwszego wpisu na wedkuje
Kuba, czytałem Twój artykuł i przeczytam go ponownie.
Problem leży w tym, że moje łowisko z linkiem nie jest łowiskiem typowo linowym.
Wiem, że tam występuje, bierze - sam nieraz złowiłem, ale to był raczej przyłów przy poszukiwaniu leszcza. W tym miejscu łowisko jest dość płytkie, najczęściej biorą tam właśnie karasie - dokładnie tak jak opisałeś to w swoim poradniku - ale obok (w zasięgu tego samego stanowiska) jest już głębiej i tam najczęściej łowiłem liny.
Spokojny, właśnie gdzieś wyczytałem, że użycie wody spod kukurydzy (czy czegokolwiek innego wymagającego gotowania czy parzenia przed podaniem) jest bardzo mądrym posunięciem. W końcu jest to rodzaj "zupy kukurydzianej" ;)
Z nęceniem obok łowiska też dobry pomysł, zwłaszcza, że prawdopodobnie będzie ze mną szwagier albo ojciec (tudzież obaj:p) więc oni będą sobie łapać leszczyki, karasie i płotki, a ja będę ciągnął rekordowe liny :D
Dno jest piaszczysto muliste, gdzieniegdzie porośnięte roślinnością podwodną - łata mułu, "plama" piachu itp, taka szachownica ;p - i tutaj kolejne pytanie.
Lepiej położyć zanętę i zestaw na piachu, prawda?
Generalnie jak tylko się rozpogodzi(Jeszcze tylko 3 miesiące!) to uderzam tam na weekendową albo i dłuższą zasiadkę.
W pierwszy dzień przygotuję sobie obozowisko, wysonduje dno, położę zanętę i ustawię marker na łowisku linowym, następnie zarzucę zestawy i będę sobie łowił.
Później będę tylko donęcał w razie potrzeby i odpoczywał ;)