W tym roku wyszła nowa zanęta ZIELONA o.0 jej głównym składnikiem są pistacje. Piszę do was może ktoś na nią łowił dokładnie nazwy nie znam. Pewnego razu jak byłem w hurtowni Wędkarskiej kupiłem ją nie pytałem sprzedawcy co jej jej głównym składnikiem. Rozrobiłem zanętę z kaszą kukurydzianą, płatkami owsianymi, 3 łyżkami miodu i 3 garściami otręb owsianych. Wstałem z samego rana godzina 3 żeby ją dokładnie rozmieszać i przygotować do zanęcenia. Godzinę później siedziałem już na pomoście jak i moi sąsiedzi. Po 30 minutach złowiłem 1 lina, byłem zaskoczony dosyć szybko. Do godziny 7 złowiłem jeszcze 4. Żaden z moich siedzących sąsiadów nic nie złowił, a powiem że to bardziej wyglądało jakbym to ja złowił ich linki (to co oni łowią po 1 po 2 dziennie). Patrzyli na mnie ze zdumieniem, a ja się cieszyłem, że w końcu znalazłem wyśmienitą zanętę. Z tych wszystkich linów wziąłem tylko 2. Największy mial 56cm, myślę że z 2 kg miał, xd niestety przy odpinaniu (mój błąd) i wypadł do wody, moim zdaniem dobrze się stało ;] jeszcze kiedyś się z nim zobaczę ;). Gdy wróciłem do domu z samego rana pojechałem do hurtowni i spytałem sprzedawcę co się znajduje w tej zanęcie. Powiedział, że pistacje. Bardzo ją chwalił, nawet się pochwalił że złowił też 2 ładne liny ;)
JAK BĘDĘ JECHAŁ NA RYBKI KUPIĘ TĄ ZANĘTĘ I NA PEWNO WSTAWIĘ ZDJĘCIA PRZED ROZROBIENIEM ZANĘTY I PO ;]
To bardzo ciekawe co piszesz, aczkolwiek mało prawdopodobne aby głównym składnikiem zanęty która kosztuje 4,50/kg były pistacje które w hurcie kosztują ponad 50zł/kg. Lin uwielbia miód i być może w połączeniu z dodatkiem pistacji wyszło jakieś cudo:) Przetestuję w tej samej konfiguracji, być może też uda mi się złowić takiego ładnego lina:) pozdrawiam!
W tym roku wyszła nowa zanęta ZIELONA o.0 jej głównym składnikiem są pistacje. Piszę do was może ktoś na nią łowił dokładnie nazwy nie znam. Pewnego razu jak byłem w hurtowni Wędkarskiej kupiłem ją nie pytałem sprzedawcy co jej jej głównym składnikiem. Rozrobiłem zanętę z kaszą kukurydzianą, płatkami owsianymi, 3 łyżkami miodu i 3 garściami otręb owsianych. Wstałem z samego rana godzina 3 żeby ją dokładnie rozmieszać i przygotować do zanęcenia. Godzinę później siedziałem już na pomoście jak i moi sąsiedzi. Po 30 minutach złowiłem 1 lina, byłem zaskoczony dosyć szybko. Do godziny 7 złowiłem jeszcze 4. Żaden z moich siedzących sąsiadów nic nie złowił, a powiem że to bardziej wyglądało jakbym to ja złowił ich linki (to co oni łowią po 1 po 2 dziennie). Patrzyli na mnie ze zdumieniem, a ja się cieszyłem, że w końcu znalazłem wyśmienitą zanętę. Z tych wszystkich linów wziąłem tylko 2. Największy mial 56cm, myślę że z 2 kg miał, xd niestety przy odpinaniu (mój błąd) i wypadł do wody, moim zdaniem dobrze się stało ;] jeszcze kiedyś się z nim zobaczę ;). Gdy wróciłem do domu z samego rana pojechałem do hurtowni i spytałem sprzedawcę co się znajduje w tej zanęcie. Powiedział, że pistacje. Bardzo ją chwalił, nawet się pochwalił że złowił też 2 ładne liny ;)
JAK BĘDĘ JECHAŁ NA RYBKI KUPIĘ TĄ ZANĘTĘ I NA PEWNO WSTAWIĘ ZDJĘCIA PRZED ROZROBIENIEM ZANĘTY I PO ;]
Łowię na Jeziorze Przytulskim
POZDRAWIAM
Na zdjęciu widać jaka jest zieleń tej zanęty, a po rozrobieniu jest jeszcze piękniejsza ;]
To bardzo ciekawe co piszesz, aczkolwiek mało prawdopodobne aby głównym składnikiem zanęty która kosztuje 4,50/kg były pistacje które w hurcie kosztują ponad 50zł/kg. Lin uwielbia miód i być może w połączeniu z dodatkiem pistacji wyszło jakieś cudo:) Przetestuję w tej samej konfiguracji, być może też uda mi się złowić takiego ładnego lina:) pozdrawiam!
Według mnie pistacje są nieco za drogie jako dodatek do zanęt co nie znaczy że są nieskuteczne.