Witam dostałem od kolegi 8 szt lina zamrożonego takich po 2 kg szukam jakiegoś smacznego przepisu na lina w śmietanie nie chce od razu wszystkich robić tylko tak 1 go lub 2 wyjąć i zrobić . ,a, tylko jeden przepis na lina z warzywami w śmietanie ale szukam innych . W majowy weekend mógłbym zrobić coś przepis jaki mam to taki
1 KG LINA POKROIĆ W DZWONKA ( JA LINA W SOLI WYCIERAM ZE SZLAMU POTEM MYJE I JEST OK I JAK POKROJE W DZWONKA TO NACINAM SKÓRĘ MU ŻEBY SIĘ USMAŻYŁ DOBRZE INACZEJ SIĘ TA SKÓRA DUSI TYLKO I WTEDY MUŁEM CZUĆ A JAK JEST PONACINANA TO JEST OK NIC NIE CZUĆ ) Oprószyć je solą i obtoczyć w mące. Smażyć na rozgrzanym tłuszczu z obu stron na złoty kolor. W GARNKU UŁOŻYĆ MARCHEW CEBULA PAPRYKA BARDZO DROBNO POKROJONE POSYPAĆ SOLA I PIEPRZEM ZALAĆ PÓŁ SZKL OLEJU UŁOŻYĆ RYBY I DUSIĆ 25 MIN . POTEM ZALAĆ ŚMIETANA I DUSIĆ 5 MIN POSYPAĆ KOPERKIEM
Witam dostałem od kolegi 8 szt lina zamrożonego takich po 2 kg szukam jakiegoś smacznego przepisu na lina w śmietanie nie chce od razu wszystkich robić tylko tak 1 go lub 2 wyjąć i zrobić . ,a, tylko jeden przepis na lina z warzywami w śmietanie ale szukam innych . W majowy weekend mógłbym zrobić coś przepis jaki mam to taki
1 KG LINA POKROIĆ W DZWONKA ( JA LINA W SOLI WYCIERAM ZE SZLAMU
POTEM MYJE I JEST OK I JAK POKROJE W DZWONKA TO NACINAM SKÓRĘ MU ŻEBY
SIĘ USMAŻYŁ DOBRZE INACZEJ SIĘ TA SKÓRA DUSI TYLKO I WTEDY MUŁEM CZUĆ A
JAK JEST PONACINANA TO JEST OK NIC NIE CZUĆ ) Oprószyć je solą i obtoczyć w mące. Smażyć na rozgrzanym tłuszczu z obu stron na złoty kolor. W
GARNKU UŁOŻYĆ MARCHEW CEBULA PAPRYKA BARDZO DROBNO POKROJONE POSYPAĆ
SOLA I PIEPRZEM ZALAĆ PÓŁ SZKL OLEJU UŁOŻYĆ RYBY I DUSIĆ 25 MIN . POTEM ZALAĆ ŚMIETANA I DUSIĆ 5 MIN POSYPAĆ KOPERKIEM
No się zdecyduj. Smażyć, czy dusić. A o capieniu mułem w przypadku lina to jest mit. Tylko trzeba wiedzieć, co zrobić z linem. Na pewno nie pomoże wycieranie solą czy nacinanie. Poza tym przepis jest spoko.
no najpierw się podsmaża z wierzchu a potem dusi w sosie śmietanowym :) Koluchy w śmietanie też są niczego sobie tylko trzeba trochę ości skubać. A tak poza tym to do tych linów można jeszcze dodać trochę pokrojonych rydzy jak już rosną :)
Lin, to ryba przydenna. Muł, to jego ulubione miejsce żerowania. A te liny mam ze stawu gdzie czuć jest mułem i tyle smażyłem już liny ze stawu i czuć mułem wiem co pisze dlatego nacinam mu skórę. Inny sposób to trzeba łowić w rzece . Rzeczne ryby nie śmierdzą mułem.ale Lina raczej ciężko będzie złowić w rzece.
Masz rację. To ryba przydenna. Tylko ona wcale nie śmierdzi mułem, bo śmierdzi zaledwie skóra lina. Najlepsze wyjście to oparzyć rybę i wyczyścić do białej skóry, albo zdjąć skórę całkowicie. Wbrew pozorom operacje te nie są zbyt skomplikowane. Do smażenia wtedy dodać kilka kropel octu winnego, lub 2-3 plasterki cytryny. Mięso będzie jędrne i smaczne. Jeśli zaś lin pochodzi z bardzo czystego zbiornika bez dużej ilości mułu, to wystarczy oskrobać i ponacinać jak pisałeś.
Może prosty sposób lin w śmietanie z kurkami http://www.youtube.com/watch?v=khNWI_w7SK8 co wy na to ? kurek mam jeszcze kilka porcji zamrożonych z tamtego roku
Potrawy z ryb są rewelacją dla podniebienia. Jednak w tym przypadku totalnie nie pasuje mi wlanie pół szklanki oleju i duszenie ryby. Proponuję oczyszczoną i opłukaną rybę, obtoczyć w mące i usmażyć na rumiany kolor. Jak będzie usmażona zalać gęstą śmietaną i dusić krótko w śmietanie. Pod koniec duszenia posypać siekaną natką pietruszki i obowiązkowo koperkiem i jeszcze raz koperkiem. Dusić oczywiście pod przykryciem. Pozdrawiam i ***** pozostawiam.
Kolego Marcinie. Skórka na linie nie jest po to aby ją ściągać!!! Lina się czyść i szlamuje (pozbawia nożem i solą nadmiernej ilości śluzu) i pięknie smaży na mocno rozgrzanym oleju, uprzednio obtoczonego w jajeczku i bułce tartej lub tylko zwykłej mące. Jakie ściąganie skórki, uwierz proszę, że to zbędna czynność.
Nie no. Panie Marku. Jeden skrobie, inny solą trze, a jeszcze inny skórę zdejmuje lub wrzątkiem oparzy. Ja parzę wrzątkiem i skrobię do białej skóry, a jeśli robię galaretę, to skórę ściągam jak skarpetę. Sposobów jest od groma i niech tam sobie każdy drogą doświadczeń obierze własny kurs. Nie twierdzę, że jedna metoda jest gorsza od drugiej, ale sam stosuję je wszystkie z doskonałym powodzeniem. Zależy, co chcę uzyskać.
Z linem można tak, można siak. Oby nie było tylko tak, jak w starym kawale z turystą, kotem i góralem. Idzie turysta szlakiem i widzi jak góral pierze kota. Zwraca mu grzecznie uwagę, że kotów się nie pierze. Jednak uparty góral robi dalej swoje. Wraca turysta po pewny czasie, widzi ponownie smutnego górala i padłego kota i zwraca się do górala. Mówiłem Wam góralu, że kota się nie pierze. Góral w odpowiedzi "pierze się pierze, tylko nie wyżyma!". Tak samo z linem można zrobić wszystko i każdy ma do tego prawo, ja podałem sposób który stosuję zawsze, ze względu na szczególne właściwości łuski lina, która się pięknie wytapia podczas smażenia. Każdy będzie natomiast robił jak uważa.
Łuski lina są bardzo delikatne i podczas smażenia rozpuszczają się, nadając potrawie bardzo miły i charakterystyczny smak. Ja zawsze lina smażyłem w łusce tylko nacinałem skórę.
Posolić popieprzyć skropić delikatnie sokiem z cytryny, obtaczać w mące i smażyć dzwonka na maśle wszystko, potem dodajemy cebulę pokrojoną w drobną kostkę.
Kiedy cebulka się zrumieni zalewamy całość śmietaną Ogień pod patelnią zmniejszamy do minimum, przykrywamy i dusimy około 20 minut.
Kolego Marcinie. Skórka na linie nie jest po to aby ją ściągać!!! Lina
się czyść i szlamuje (pozbawia nożem i solą nadmiernej ilości śluzu) i
pięknie smaży na mocno rozgrzanym oleju, uprzednio obtoczonego w
jajeczku i bułce tartej lub tylko zwykłej mące. Jakie ściąganie skórki,
uwierz proszę, że to zbędna czynność.
Tak jest łuska pieknie sie wytapia że nie należy obierać ze skóry ani skrobać i nadaje smak przy smażeniu a natki kopru i pietruszki nie żałować. Ale ja wole lina bez panierki na samym oleju (głebokim) wysmażonym na chrupko zalanym na talerzu z sosem (śmietana, mąka, żółtko, szczypta chili plus przyprawy) posypanym koprem i pietruchą.
Każdy ma swoje ulubione smaki i nie należy nikogo przekonywać do swoich racji. Lin jest świetną kulinarną rybą,śmietanka go bardzo lubi , a jeszcze dodatkowo mutum koperku .. Co do skórki to jest racja , że sie go nie skrobie tylko pozbywamy sie śluzu.
Witam dostałem od kolegi 8 szt lina zamrożonego takich po 2 kg
szukam jakiegoś smacznego przepisu na lina w śmietanie
nie chce od razu wszystkich robić tylko tak 1 go lub 2 wyjąć i zrobić .
,a, tylko jeden przepis na lina z warzywami w śmietanie ale szukam innych .
W majowy weekend mógłbym zrobić coś
przepis jaki mam to taki
1 KG LINA
POKROIĆ W DZWONKA
( JA LINA W SOLI WYCIERAM ZE SZLAMU POTEM MYJE I JEST OK I JAK POKROJE W DZWONKA TO NACINAM SKÓRĘ MU ŻEBY SIĘ USMAŻYŁ DOBRZE INACZEJ SIĘ TA SKÓRA DUSI TYLKO I WTEDY MUŁEM CZUĆ A JAK JEST PONACINANA TO JEST OK NIC NIE CZUĆ )
Oprószyć je solą i obtoczyć w mące.
Smażyć na rozgrzanym tłuszczu z obu stron na złoty kolor.
W GARNKU UŁOŻYĆ MARCHEW CEBULA PAPRYKA BARDZO DROBNO POKROJONE POSYPAĆ SOLA I PIEPRZEM ZALAĆ PÓŁ SZKL OLEJU UŁOŻYĆ RYBY I DUSIĆ 25 MIN .
POTEM ZALAĆ ŚMIETANA I DUSIĆ 5 MIN POSYPAĆ KOPERKIEM
Najlepiej na grila go weź
Najlepiej na grila go weź
Zadzwoń po erkę możę jeszcze zdążą.
hahaha
Witam dostałem od kolegi 8 szt lina zamrożonego takich po 2 kg
szukam jakiegoś smacznego przepisu na lina w śmietanie
nie chce od razu wszystkich robić tylko tak 1 go lub 2 wyjąć i zrobić .
,a, tylko jeden przepis na lina z warzywami w śmietanie ale szukam innych .
W majowy weekend mógłbym zrobić coś
przepis jaki mam to taki
1 KG LINA
POKROIĆ W DZWONKA
( JA LINA W SOLI WYCIERAM ZE SZLAMU POTEM MYJE I JEST OK I JAK POKROJE W DZWONKA TO NACINAM SKÓRĘ MU ŻEBY SIĘ USMAŻYŁ DOBRZE INACZEJ SIĘ TA SKÓRA DUSI TYLKO I WTEDY MUŁEM CZUĆ A JAK JEST PONACINANA TO JEST OK NIC NIE CZUĆ )
Oprószyć je solą i obtoczyć w mące.
Smażyć na rozgrzanym tłuszczu z obu stron na złoty kolor.
W GARNKU UŁOŻYĆ MARCHEW CEBULA PAPRYKA BARDZO DROBNO POKROJONE POSYPAĆ SOLA I PIEPRZEM ZALAĆ PÓŁ SZKL OLEJU UŁOŻYĆ RYBY I DUSIĆ 25 MIN .
POTEM ZALAĆ ŚMIETANA I DUSIĆ 5 MIN POSYPAĆ KOPERKIEM
No się zdecyduj. Smażyć, czy dusić. A o capieniu mułem w przypadku lina to jest mit. Tylko trzeba wiedzieć, co zrobić z linem. Na pewno nie pomoże wycieranie solą czy nacinanie. Poza tym przepis jest spoko.
no najpierw się podsmaża z wierzchu a potem dusi w sosie śmietanowym :) Koluchy w śmietanie też są niczego sobie tylko trzeba trochę ości skubać. A tak poza tym to do tych linów można jeszcze dodać trochę pokrojonych rydzy jak już rosną :)
Lin, to ryba przydenna. Muł, to jego ulubione miejsce żerowania.
A te liny mam ze stawu gdzie czuć jest mułem i tyle
smażyłem już liny ze stawu i czuć mułem wiem co pisze dlatego nacinam mu skórę.
Inny sposób to trzeba łowić w rzece .
Rzeczne ryby nie śmierdzą mułem.ale Lina raczej ciężko będzie złowić w rzece.
Masz rację. To ryba przydenna. Tylko ona wcale nie śmierdzi mułem, bo śmierdzi zaledwie skóra lina. Najlepsze wyjście to oparzyć rybę i wyczyścić do białej skóry, albo zdjąć skórę całkowicie. Wbrew pozorom operacje te nie są zbyt skomplikowane. Do smażenia wtedy dodać kilka kropel octu winnego, lub 2-3 plasterki cytryny. Mięso będzie jędrne i smaczne. Jeśli zaś lin pochodzi z bardzo czystego zbiornika bez dużej ilości mułu, to wystarczy oskrobać i ponacinać jak pisałeś.
Dla mnie ten muł to część uroku smaku lina. A lin w śmietanie..... pychota, zwłaszcza skóra.
Nie chodzi mi o muł tylko o przepisy na lina w śmietanie
Podajcie mi swoje przepisy na lina w śmietanie jakieś ok
Może prosty sposób lin w śmietanie z kurkami
http://www.youtube.com/watch?v=khNWI_w7SK8
co wy na to ?
kurek mam jeszcze kilka porcji zamrożonych z tamtego roku
Potrawy z ryb są rewelacją dla podniebienia. Jednak w tym przypadku totalnie nie pasuje mi wlanie pół szklanki oleju i duszenie ryby. Proponuję oczyszczoną i opłukaną rybę, obtoczyć w mące i usmażyć na rumiany kolor. Jak będzie usmażona zalać gęstą śmietaną i dusić krótko w śmietanie. Pod koniec duszenia posypać siekaną natką pietruszki i obowiązkowo koperkiem i jeszcze raz koperkiem. Dusić oczywiście pod przykryciem. Pozdrawiam i ***** pozostawiam.
Dzięki dzisiaj zrobię w ten sposób i napiszę .
Wczoraj wyjęte zostały 4 szt z zamrażarki żeby same się rozmroziły na dzisiaj
Pozdrawiam
ściągnij skórę z lina jak z królika i będzie ok, od głowy do ogona. pozdrawiam.
Kolego Marcinie. Skórka na linie nie jest po to aby ją ściągać!!! Lina się czyść i szlamuje (pozbawia nożem i solą nadmiernej ilości śluzu) i pięknie smaży na mocno rozgrzanym oleju, uprzednio obtoczonego w jajeczku i bułce tartej lub tylko zwykłej mące. Jakie ściąganie skórki, uwierz proszę, że to zbędna czynność.
Nie no. Panie Marku. Jeden skrobie, inny solą trze, a jeszcze inny skórę zdejmuje lub wrzątkiem oparzy. Ja parzę wrzątkiem i skrobię do białej skóry, a jeśli robię galaretę, to skórę ściągam jak skarpetę. Sposobów jest od groma i niech tam sobie każdy drogą doświadczeń obierze własny kurs. Nie twierdzę, że jedna metoda jest gorsza od drugiej, ale sam stosuję je wszystkie z doskonałym powodzeniem. Zależy, co chcę uzyskać.
Smacznego.
Z linem można tak, można siak. Oby nie było tylko tak, jak w starym kawale z turystą, kotem i
góralem.
Idzie turysta szlakiem i widzi jak góral pierze kota. Zwraca mu grzecznie uwagę, że kotów się nie pierze. Jednak uparty góral robi dalej swoje. Wraca turysta po pewny czasie, widzi ponownie smutnego górala i padłego kota i zwraca się do górala. Mówiłem Wam góralu, że kota się nie pierze. Góral w odpowiedzi "pierze się pierze, tylko nie wyżyma!".
Tak samo z linem można zrobić wszystko i każdy ma do tego prawo, ja podałem sposób który stosuję zawsze, ze względu na szczególne właściwości łuski lina, która się pięknie wytapia podczas smażenia. Każdy będzie natomiast robił jak uważa.
Łuski lina są bardzo delikatne i podczas smażenia rozpuszczają się, nadając potrawie bardzo miły i charakterystyczny smak.
Ja zawsze lina smażyłem w łusce tylko nacinałem skórę.
Posolić popieprzyć skropić delikatnie sokiem z cytryny, obtaczać w mące i smażyć dzwonka na maśle wszystko,
potem dodajemy cebulę pokrojoną w drobną kostkę.
Kiedy cebulka się zrumieni zalewamy całość śmietaną
Ogień pod patelnią zmniejszamy do minimum, przykrywamy i dusimy około 20 minut.
Kolego Marcinie. Skórka na linie nie jest po to aby ją ściągać!!! Lina się czyść i szlamuje (pozbawia nożem i solą nadmiernej ilości śluzu) i pięknie smaży na mocno rozgrzanym oleju, uprzednio obtoczonego w jajeczku i bułce tartej lub tylko zwykłej mące. Jakie ściąganie skórki, uwierz proszę, że to zbędna czynność.
Tak jest łuska pieknie sie wytapia że nie należy obierać ze skóry ani skrobać i nadaje smak przy smażeniu a natki kopru i pietruszki nie żałować. Ale ja wole lina bez panierki na samym oleju (głebokim) wysmażonym na chrupko zalanym na talerzu z sosem (śmietana, mąka, żółtko, szczypta chili plus przyprawy) posypanym koprem i pietruchą.
Mi najbardziej smakował świeżutki lin upieczony na grillu z rana po nocnej zasiadce. Żadnych przypraw, a niebo w gębie.
Lin najlepszy jest w galarecie, śmietana tylko psuje smak nie tylko lina.
Każdy ma swoje ulubione smaki i nie należy nikogo przekonywać do swoich racji.
Lin jest świetną kulinarną rybą,śmietanka go bardzo lubi , a jeszcze dodatkowo mutum koperku ..
Co do skórki to jest racja , że sie go nie skrobie tylko pozbywamy sie śluzu.