Dzień ponury, delikatny deszczyk pada, a ja mam wielką chęć skoczyć nad wodę. Na miejscu okazuje się że ja jedyny na taki pomysł wpadłem. Oprucz mnie nie ma nikogo. No nic czasem i tak bywa... Siadam na pierwszym lepszym stanowsku i zakładam na hak 12 jedno ziarno kukuryszy a na drugi hak białe robaczki. Tak ta druga przynęta okazała się całkiem dobra bo złowiłem na nią pięknego leszcza ale miał tylko 10cm;-) po 3 godzinach mam odiazd na kukurydzy, więc zaciełem i udało mi się wyciągnąć na brzeg jak dla mnie ładnego lina miał 43cm dlugości i 1,400kg. wagi. Była to juz ostatnia ryba w tym dniu ale na takiego lina nie żałuje że spędziłem tyle czasu nad wodą. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy i życzę pięknej przygody z rybą życia
No to ja zanim Ci pogratuluja okazu to powiem że miałem podobną sytuację. Deszcz lał a ja mimo to siedziałem sam na łowisku pod parasolem i się opłaciło bo wyciągnąłem swojego rekordowego leszczyka 56 cm - relację z tego opisuję w swoim odrębnym wpisie. Więc gratuluję linka i potwierdzam , że mimo złej aury warto "pomoczyć kija".
Czas spędzony nad wodą nigdy nie jest stracony, a wręcz przeciwnie , tam może wszystko nabierać rumienców. To zależy od ciebie co będziesz dostrzegał a co nie, to ty masz być ozdobą na tym zielonym kobiercu zieleni .Szanuj to.Pozdrawiam.
Dzień ponury, delikatny deszczyk pada, a ja mam wielką chęć skoczyć nad wodę. Na miejscu okazuje się że ja jedyny na taki pomysł wpadłem. Oprucz mnie nie ma nikogo. No nic czasem i tak bywa... Siadam na pierwszym lepszym stanowsku i zakładam na hak 12 jedno ziarno kukuryszy a na drugi hak białe robaczki. Tak ta druga przynęta okazała się całkiem dobra bo złowiłem na nią pięknego leszcza ale miał tylko 10cm;-) po 3 godzinach mam odiazd na kukurydzy, więc zaciełem i udało mi się wyciągnąć na brzeg jak dla mnie ładnego lina miał 43cm dlugości i 1,400kg. wagi. Była to juz ostatnia ryba w tym dniu ale na takiego lina nie żałuje że spędziłem tyle czasu nad wodą. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy i życzę pięknej przygody z rybą życia
No to ja zanim Ci pogratuluja okazu to powiem że miałem podobną sytuację. Deszcz lał a ja mimo to siedziałem sam na łowisku pod parasolem i się opłaciło bo wyciągnąłem swojego rekordowego leszczyka 56 cm - relację z tego opisuję w swoim odrębnym wpisie. Więc gratuluję linka i potwierdzam , że mimo złej aury warto "pomoczyć kija".
Czas spędzony nad wodą nigdy nie jest stracony, a wręcz przeciwnie , tam może wszystko nabierać rumienców. To zależy od ciebie co będziesz dostrzegał a co nie, to ty masz być ozdobą na tym zielonym kobiercu zieleni .Szanuj to.Pozdrawiam.
oto mój linek nie wiem czy taki duzy ale ma 51 cm
kolego grafik1979 pod twoim profilem napisane jest że co złapiesz to wypuszczasz,ale co wypuszczasz?flaki do wody?bo ta fotka z tym dzieckiem i rybą pokazuje co innego!
kolego grafik1979 pod twoim profilem napisane jest że co złapiesz to wypuszczasz,ale co wypuszczasz?flaki do wody?bo ta fotka z tym dzieckiem i rybą pokazuje co innego!
Dziecko chciało i jakże mu odmówić, bądz wyrozumiały.......................