Witam :) Piszę tu po raz pierwszy więc proszę o wyrozumiałość. Wędkuję w zasadzie od dziecka, ale zawsze traktowałem to hobby bardzo okazyjnie i mało profesjonalnie, raczej z doskoku gdy była sprzyjająca pora roku tzn. od wiosny do późnego lata a teraz mamy listopad i noszę się z zamiarem zasiadki nad rzeką na białoryb, gdyż sporadyczne wypady spiningowe za drapieżnikiem czasem mi się zdarzają i wiem co i jak to zupełnie nie mam pojęcia co i jak o tej porze łowić na spławik bądź grunt w małej rzece, w której nie brak takich ryb jak popularne płocie, klenie, jazie czy leszcze. Jeśli ktoś zechce udzielić mi kilku pomocnych wskazówek jak o tej porze łowić powyższe gatunki, na jaką przynęntę i czy wogóle mam szanse na złowienie czegokolwiek. Najbardziej ciekawi mnie połów klenia o tej porze, bo jakieś minimalne doświadczenie z tym gatunkiem mam z wiosenno letniego okresu to zupełnie nie wiem jak do tematu podejść jesienią i czy wogóle ma to sens. Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi i dodam, że moja rzeczka to mała na moim odcinku nie regulowana rzeka Orzyc, która po ostatnich opadach znacznie wezbrała swoje wody.
Witam
Na twoim miejscu nastawiłbym się na płocie. zanęta na płoć plus glina jokers mała ilość pinki i jakiś klej. Jeśli są klenie to dodaj troche pieczywka fluo. Metoda dowolna choć polecam spławik i przepływanke. Jesieną jeśli namierzysz płoć to będziesz miał fajną zabawe bo można złapać naprawde gruba. polecam artykuł.
http://leszcz.pl/relacja.php?id=524
Jak masz na myśli spinning to zerknij na jeden z moich wpisów co do kleni.
Grzesiu, lubię Cię i cenię Twoje doświadczenie ale jak wynika z wpisu Autora cyt.: "nie mam pojęcia co i jak o tej porze łowić na spławik bądź grunt w małej rzece" a Ty polecasz spinning... ;-)
Upewnij się także czy to nie jest czasami kraina pstrąga i lipienia bo możesz się zdziwić,jeśli zwykła -nizinna to spoko....Kiedyś gdy bawiłem się gruntówkami to zawsze szukałem jakiś fajnych dołów,rynien ,podmytych brzegów,nisz prądowych za np.powalonym drzewem....Metody dwie w zasadzie miałem ---1 to przystawka czyli przegruntowany spławik "pół leżąc", 2-picker,czyli drgająca szczytówka.Obie kusiły 2-3 białymi robalami i obie były w wersji ---"aktywnej" czyli szukanie ryb,żadnych zasiadek na dłużej niż pół godzinki (chyba że trafiłem w dziurę i gryzły),schodząc z prądem od "mety do mety" obławiałem ww miejsca.Żadnych sentymentów w postaci zanęt czy cuś....ewentualnie gdy "trafiłem w dołek" to do wody poleciała garstka białych co jakieś 15min do zaniku brań...Fajne to czasy były,naście lat na karku,rybna woda,i te brania kleni czy płoci co potrafiły kij z podpórkami pociągnąć....ech łezka się kręci...Teraz tylko spiny,gumy,kotwice...wszystko w biegu i pędzie,na akord.
Jak masz na myśli spinning to zerknij na jeden z moich wpisów co do kleni.
Grzesiu, lubię Cię i cenię Twoje doświadczenie ale jak wynika z wpisu Autora cyt.: "nie mam pojęcia co i jak o tej porze łowić na spławik bądź grunt w małej rzece" a Ty polecasz spinning... ;-)
Ja tylko proponuję i nic poza tym a reszta to wybór autora wątku a wspomniał o spinningu. Klenie są wszystkożerne i wybór metody co do zaliczenia grubego klenia to kwestia własnego podejścia do wędkarstwa i sposobu łowienia. Informacje wszelakich wędkarzy co do łowinych ryb to wakazówki "kiedy, gdzie, i jak" ... .
Witam :)
Piszę tu po raz pierwszy więc proszę o wyrozumiałość. Wędkuję w zasadzie od dziecka, ale zawsze traktowałem to hobby bardzo okazyjnie i mało profesjonalnie, raczej z doskoku gdy była sprzyjająca pora roku tzn. od wiosny do późnego lata a teraz mamy listopad i noszę się z zamiarem zasiadki nad rzeką na białoryb, gdyż sporadyczne wypady spiningowe za drapieżnikiem czasem mi się zdarzają i wiem co i jak to zupełnie nie mam pojęcia co i jak o tej porze łowić na spławik bądź grunt w małej rzece, w której nie brak takich ryb jak popularne płocie, klenie, jazie czy leszcze. Jeśli ktoś zechce udzielić mi kilku pomocnych wskazówek jak o tej porze łowić powyższe gatunki, na jaką przynęntę i czy wogóle mam szanse na złowienie czegokolwiek. Najbardziej ciekawi mnie połów klenia o tej porze, bo jakieś minimalne doświadczenie z tym gatunkiem mam z wiosenno letniego okresu to zupełnie nie wiem jak do tematu podejść jesienią i czy wogóle ma to sens. Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi i dodam, że moja rzeczka to mała na moim odcinku nie regulowana rzeka Orzyc, która po ostatnich opadach znacznie wezbrała swoje wody.
Jak masz na myśli spinning to zerknij na jeden z moich wpisów co do kleni.
Witam
Na twoim miejscu nastawiłbym się na płocie. zanęta na płoć plus glina jokers mała ilość pinki i jakiś klej. Jeśli są klenie to dodaj troche pieczywka fluo. Metoda dowolna choć polecam spławik i przepływanke. Jesieną jeśli namierzysz płoć to będziesz miał fajną zabawe bo można złapać naprawde gruba. polecam artykuł.
http://leszcz.pl/relacja.php?id=524
pozdrawiam
Jak masz na myśli spinning to zerknij na jeden z moich wpisów co do kleni. Grzesiu, lubię Cię i cenię Twoje doświadczenie ale jak wynika z wpisu Autora cyt.: "nie mam pojęcia co i jak o tej porze łowić na spławik bądź grunt w małej rzece" a Ty polecasz spinning... ;-)
Upewnij się także czy to nie jest czasami kraina pstrąga i lipienia bo możesz się zdziwić,jeśli zwykła -nizinna to spoko....Kiedyś gdy bawiłem się gruntówkami to zawsze szukałem jakiś fajnych dołów,rynien ,podmytych brzegów,nisz prądowych za np.powalonym drzewem....Metody dwie w zasadzie miałem ---1 to przystawka czyli przegruntowany spławik "pół leżąc", 2-picker,czyli drgająca szczytówka.Obie kusiły 2-3 białymi robalami i obie były w wersji ---"aktywnej" czyli szukanie ryb,żadnych zasiadek na dłużej niż pół godzinki (chyba że trafiłem w dziurę i gryzły),schodząc z prądem od "mety do mety" obławiałem ww miejsca.Żadnych sentymentów w postaci zanęt czy cuś....ewentualnie gdy "trafiłem w dołek" to do wody poleciała garstka białych co jakieś 15min do zaniku brań...Fajne to czasy były,naście lat na karku,rybna woda,i te brania kleni czy płoci co potrafiły kij z podpórkami pociągnąć....ech łezka się kręci...Teraz tylko spiny,gumy,kotwice...wszystko w biegu i pędzie,na akord.
Jak masz na myśli spinning to zerknij na jeden z moich wpisów co do kleni. Grzesiu, lubię Cię i cenię Twoje doświadczenie ale jak wynika z wpisu Autora cyt.: "nie mam pojęcia co i jak o tej porze łowić na spławik bądź grunt w małej rzece" a Ty polecasz spinning... ;-)
Ja tylko proponuję i nic poza tym a reszta to wybór autora wątku a wspomniał o spinningu. Klenie są wszystkożerne i wybór metody co do zaliczenia grubego klenia to kwestia własnego podejścia do wędkarstwa i sposobu łowienia. Informacje wszelakich wędkarzy co do łowinych ryb to wakazówki "kiedy, gdzie, i jak" ... .