Witam. Mam zamiar kupić łódkę norton. Od znajomego słyszałem że te łódki są wywracalne i odradza mi zakupu. Czy ktoś z was pływa takimi łódkami i jak się one sprawują.
Wywracalne?! Co za bzdury. To są świetne łódki, niezatapialne bo z podwójnym dnem. Ja kiedyś miałem małego bączka z tej firmy 2,4m długości na 1,2m szerokości i była to chyba najlepsza mała łódka jaką kiedykolwiek pływałem, a było tego trochę. Dla testów kiedyś zrobiliśmy z rodziną i znajomymi numer i na płytkiej wodzie do tego gówniuszczka wlazło na ścisk 5 dorosłych chłopa i ja paronastoletni szczeniaczek. Łódeczka jak pływała tak pływała więc mogę polecić Tobie ten sprzęt. Ba moja łódeczka nawet przeżyła "lot trzmiela" z dachu samochodu przy prędkości ok 120 km/h- puścił pasek i łódka pofrunęła na parę metrów w górę i spadła na dno. Było ono lekko uszkodzone ale trochę żywicy załatwiło sprawę. Polecam a Twój znajomy się zupełnie nie zna albo trafił na felerny egzemplarz.
Tomas81 jakieś bajki opowiadasz 5 dorosłych osób to ponad 400 kg, to ta łódka zanurzyła się więcej jak 20 cm to znaczy, że wystawała ledwo z wody. Co do "lot trzmiela" może miałeś szczęście, bo łódki Norton są letkie jak piórko nieznaczny to jednak, że są solidne.
Norton wydaje masę na reklamę, ale łódki ma byle, jakie.
Prawie obły kształt dna sprawia, że łódki, nortona są bardzo wywrotne.
Cześć Mam Nortona chyba 3,05 długości na 1.25 kupiłem w 98 r. Bardzo lekka 50 kg.delikatna i strasznie wywrotna próbowałem kiedyś na płytkiej wodzie stanąć raz na dziobie i raz na tylnej bakiście z tym samym efektem uciekła mi z pod nóg i przykryła mnie.Podczas wędkowania nigdy się nie wy wróciłem, ale tylko dlatego, że umiem się na niej zachować.Prawdą jest ,że zalana wodą nie tonie .Mam druga lodz z tworzywa wlasnej produkcji 3,60 dwa razy ciezsza,ale moge bez obaw stac na tylnej bakiscie wyciagnac kotwice.Osobiście drugi raz bym nortona nie kupił
Tomas81 jakieś bajki opowiadasz 5 dorosłych osób to ponad 400 kg, to ta łódka zanurzyła się więcej jak 20 cm to znaczy, że wystawała ledwo z wody. Co do "lot trzmiela" może miałeś szczęście, bo łódki Norton są letkie jak piórko nieznaczny to jednak, że są solidne.
Norton wydaje masę na reklamę, ale łódki ma byle, jakie.
Prawie obły kształt dna sprawia, że łódki, nortona są bardzo wywrotne.
Wystawała z wody nawet nie 10 cm ale pływała, wiadomo: mała wyporność takiej balijki. Ale nawet nie próbuj mi wmówić że łódki Nortona są wywrotne, przynajmniej te małe. Za dużo napływałem tą łódeczką przeżywając na niej nawet biały szkwał w Wielkich Partęczynach. Fakt krótki i było dość bilsko od brzegu i byłem na niej sam ale skubana się nie wywróciła. A to o czymś świadczy. A może się znów mylę, oczywiście według ciebie?
W 2000 roku kupiłem nową łódkę Nortona chyba 2,7 m na 1,25 m, kupiłem żeby zdjąć z tej łódki formę. Najpierw przez jakiś czas pływałem na niej, pływałem san, pływaliśmy na ryby w dwójkę a nawet rekreacyjnie w trzy osoby. Łódka miała być sprawdzona i opływana, aby przed zdjęciem formy zrobić kilka małych zmian w kadłubie. Po miesiącu doszedłem do wniosku, łódka nie nadaje się do kopiowania, po prostu była mało stabilna i nie zdjąłem z niej formy.
Łódkę po sezonie sprzedałem.
Jeśli chodzi o wywrotność to prawda, że nigdy się na niej nie wywróciłem, ale uważam, że była to jedna z najgorszych łódek tej wielkości, jakie mijałem, choć przyznam, że pływałem też na gorszych.
Witam. Mam zamiar kupić łódkę norton. Od znajomego słyszałem że te łódki są wywracalne i odradza mi zakupu. Czy ktoś z was pływa takimi łódkami i jak się one sprawują.
Wywracalne?! Co za bzdury. To są świetne łódki, niezatapialne bo z podwójnym dnem. Ja kiedyś miałem małego bączka z tej firmy 2,4m długości na 1,2m szerokości i była to chyba najlepsza mała łódka jaką kiedykolwiek pływałem, a było tego trochę. Dla testów kiedyś zrobiliśmy z rodziną i znajomymi numer i na płytkiej wodzie do tego gówniuszczka wlazło na ścisk 5 dorosłych chłopa i ja paronastoletni szczeniaczek. Łódeczka jak pływała tak pływała więc mogę polecić Tobie ten sprzęt. Ba moja łódeczka nawet przeżyła "lot trzmiela" z dachu samochodu przy prędkości ok 120 km/h- puścił pasek i łódka pofrunęła na parę metrów w górę i spadła na dno. Było ono lekko uszkodzone ale trochę żywicy załatwiło sprawę. Polecam a Twój znajomy się zupełnie nie zna albo trafił na felerny egzemplarz.
Tomas81 jakieś bajki opowiadasz 5 dorosłych osób to ponad 400 kg, to ta łódka zanurzyła się więcej jak 20 cm to znaczy, że wystawała ledwo z wody. Co do "lot trzmiela" może miałeś szczęście, bo łódki Norton są letkie jak piórko nieznaczny to jednak, że są solidne.
Norton wydaje masę na reklamę, ale łódki ma byle, jakie.
Prawie obły kształt dna sprawia, że łódki, nortona są bardzo wywrotne.
Cześć
Mam Nortona chyba 3,05 długości na 1.25 kupiłem w 98 r. Bardzo lekka 50 kg.delikatna i strasznie wywrotna próbowałem kiedyś na płytkiej wodzie stanąć raz na dziobie i raz na tylnej bakiście z tym samym efektem uciekła mi z pod nóg i przykryła mnie.Podczas wędkowania nigdy się nie wy wróciłem, ale tylko dlatego, że umiem się na niej zachować.Prawdą jest ,że zalana wodą nie tonie .Mam druga lodz z tworzywa wlasnej produkcji
3,60 dwa razy ciezsza,ale moge
bez obaw stac na tylnej bakiscie wyciagnac kotwice.Osobiście drugi raz bym nortona nie kupił
Tomas81 jakieś bajki opowiadasz 5 dorosłych osób to ponad 400 kg, to ta łódka zanurzyła się więcej jak 20 cm to znaczy, że wystawała ledwo z wody. Co do "lot trzmiela" może miałeś szczęście, bo łódki Norton są letkie jak piórko nieznaczny to jednak, że są solidne.
Norton wydaje masę na reklamę, ale łódki ma byle, jakie.
Prawie obły kształt dna sprawia, że łódki, nortona są bardzo wywrotne.
Wystawała z wody nawet nie 10 cm ale pływała, wiadomo: mała wyporność takiej balijki. Ale nawet nie próbuj mi wmówić że łódki Nortona są wywrotne, przynajmniej te małe. Za dużo napływałem tą łódeczką przeżywając na niej nawet biały szkwał w Wielkich Partęczynach. Fakt krótki i było dość bilsko od brzegu i byłem na niej sam ale skubana się nie wywróciła. A to o czymś świadczy. A może się znów mylę, oczywiście według ciebie?
W 2000 roku kupiłem nową łódkę Nortona chyba 2,7 m na 1,25 m, kupiłem żeby zdjąć z tej łódki formę. Najpierw przez jakiś czas pływałem na niej, pływałem san, pływaliśmy na ryby w dwójkę a nawet rekreacyjnie w trzy osoby. Łódka miała być sprawdzona i opływana, aby przed zdjęciem formy zrobić kilka małych zmian w kadłubie. Po miesiącu doszedłem do wniosku, łódka nie nadaje się do kopiowania, po prostu była mało stabilna i nie zdjąłem z niej formy.
Łódkę po sezonie sprzedałem.
Jeśli chodzi o wywrotność to prawda, że nigdy się na niej nie wywróciłem, ale uważam, że była to jedna z najgorszych łódek tej wielkości, jakie mijałem, choć przyznam, że pływałem też na gorszych.