to jest temat ktory nie wydaje sie byc latwy.lowilem w norwegi kolo miejscowosci molde przez 8 miesiecy.jezeli bedziesz lowil z brzegu to musisz zabrac sprzet nieco lzejszy niz na kuter.widzialem w sklepach norweskich pilkery do lowienia z kutra ktore wazyly 1000g wiec sobie wyobraz jaki musi byc sprzet.do lowienia z brzegu uzywalem pilkerow o masie od 40 do 120 g.zylke o srednicy 035-0,50 lub plecionka.sprzet musi byc dobrej jakosci bo zasolenie fiordow nie wybacza.kolowrotek firmy(nie podam nazwy)na 8 lozyskach odmowil mi pracy po 3 dniach.po oddaniu go do serwisu stwierdzili ze wszystkie lozyska do wymiany.no i jak ci sie trafi dorsz 10kg na glebokosci nierzadko przekraczajacej 200m,to sie na pocisz.sprzet musi byc solidny.zycze samych okazow.pozdro.
to jest temat ktory nie wydaje sie byc latwy.lowilem w norwegi kolo miejscowosci molde przez 8 miesiecy.jezeli bedziesz lowil z brzegu to musisz zabrac sprzet nieco lzejszy niz na kuter.widzialem w sklepach norweskich pilkery do lowienia z kutra ktore wazyly 1000g wiec sobie wyobraz jaki musi byc sprzet.do lowienia z brzegu uzywalem pilkerow o masie od 40 do 120 g.zylke o srednicy 035-0,50 lub plecionka.sprzet musi byc dobrej jakosci bo zasolenie fiordow nie wybacza.kolowrotek firmy(nie podam nazwy)na 8 lozyskach odmowil mi pracy po 3 dniach.po oddaniu go do serwisu stwierdzili ze wszystkie lozyska do wymiany.no i jak ci sie trafi dorsz 10kg na glebokosci nierzadko przekraczajacej 200m,to sie na pocisz.sprzet musi byc solidny.zycze samych okazow.pozdro.
Witam
Wędkowanie będzie z kutra.
Jeżeli masz jakies konklretne firmy ,bądź modele to podaj tu...
Będę bardzo wdzięczny.
wiem że tam musi byc gruby kaliber sprzętu, ale nie wiem za bardzo gdzie taki znależć, dlatego ruszyłem z tematem tu :))
W ubiegłym roku łowiłem nieco poniżej Lofotów - wyspa Senja. Łowiłem z łodzi na pikery 200-350gr na głebokosci 50-120m. Kij najlepiej jednoczęściowy długości ok 2 m o mocy 30-40lbs - typowo bałtyckie kije nie wytrzymują. Z kołowrotków standardowych wyleczyłem się po pierwszym większym seju ;-) TYLKO MULTIPLIKATOR i min 300m dobrej plecionki - np PowerPro.Dobrze jak multiplikator ma licznik wysunietej linki - pozwala Ci to precyzyjnie łowić w toni - często ryba żeruje na np 30m choć do dna masz 300m. Ja używam Ticę SeaSpirit - i daje radę choć szału nie ma.Pikery - mi najlepiej sprawdziły się Solvkrokeny 250gr w kolorze złoto-czerwonym.Połowiłem sporo ryb - przygotuj się na niespodzianki - rekord w mojej miejscówce to 202kg halibut! Za rok tez jadę - termin już zarezerwowany :-)
Jezdzimy prywatnie. Kije zamawiamy z US bo w Polsce wybór jest słaby bądź ceny są okropnie wysokie. Looknij tu www.mudhole.com - wlasnie zamawiamy sobie blanki StCroixa CSII 20-50lbs po 120-130 USD i bedziemy zbroic kije na Norwegię. Z kijów produkcyjnych zwróc uwage na Tica Thjorstein 7"" Boat 30lb. POnaddo nalezy mieć kij do łowienia na padlinę - nieco cieższy i miękki np PENN/WTC NeverCrack - chyba widziałem to ostatnio na allegro.PozdrawiamTomek
Tam gdzie ja jeżdżę nie wypożyczają sprzętu. Poza tym taki sprzęt wypożyczany na miejscu to z reguły straszny chłam, który nie daje radości z wędkowania. Masz sporo czasu do wyjazdu - przemyśl zbudowanie zestawu dla siebie - jeśli pojedziesz raz na pewno pojedziesz i drugi... od tego nie ma ucieczki. Norwegia to prawdziwy wędkarski raj ;-)Jeśli nie chcesz wydać sporo kasy kup na początek Penna Commandera za 200zł lub Dragona Convectora i Ticę Tjostheim za 300zł i już masz sensowny zestaw na początek.Pozdro. T
Penn 209MLH - tani i powinien wytrzymać - akurat jest za 130 zł na allegro (normalna cena ok 220zł)Okuma Convector ok 300zł lepszy ale droższy Penn 320GTI ok 600złTica Seaspirit ok 600złShimano Tekota 700 (bardzo fajny, mocny i precyzyjny ale też najdroższy - ok 700zł)innych nie polecam (ale zaznaczam, że to moja subiektywna lista i bazuje tylko na sprzęcie, którego używałem)PozdrawiamT
Jeżeli jedziesz na dłużej i będziesz tam pracował to nie kupuj sprzętu w Polsce.Na miejscu kupisz dobry lub b dobry relatywnie tani w stosunku do zarobków W porównaniu z polską ofertą tam jest niebo a tu ledwo wychodzimy na ziemię.Kupuj w małych miejscowościach i nie w marketach a w sklepach wędkarskich.Jeśli będziesz chwytał na przynęty naturalne w marketach są tańsze.Pozdrawiam
Oczywiście Penn to marka sama w sobie.Nie ma uwag na pewno się sprawdzi.Lecz wg mnie lepsze są kołowrotki niż multiplikatory choć te ostatnie są bardziej niezawodne i trwałe.Czemu tak uważam wynika to z mojego doświadczenia oto przykład .Łajba 5 na burcie rzucamy prawie jednocześnie.Pilkery kolegów walą o dno a mój leci i leci.Oni wyciągają zdobycz mój wreszcie na dnie.Oni rzucają drugi raz ja wyciągam.Po powrocie odłożyłem multka, kupiłem niedrogo Daiwe opus plus 5500 (UWAGA to są moje spostrzeżenia proszę się nimi nie sugerować mogą jedynie służyć jako przykład )
Wg mnie:1.Zwykły kołowrotek - tylko na małe - do 10kg - ryby i płytkie - do 30m - łowiska. Poza tym będzie żył krótko - no chyba że zainwestujesz w górną półkę typu Saltiga czy Stella.2. Paliwo do łódki kupujesz z reguły od właściciela łodzi na kanistry. Możesz tez poprosić aby sam uzupełniał Ci paliwo ale wtedy możesz nie doliczyć się ile faktycznie paliwa zużyłeś a Norwegowie potrafią kantować ;-)3. Ceny w sklepach norweskich są znacznie wyższe niż w Polsce - to są moje doświadczenia - kupowałem w sklepie wędkarskim ciężarki 380gr (wychodziły po 40 zł) i pilkery też średnio po 40 -50 zł. Przynęt naturalnych nie kupowałem w sklepie - używałem wyłącznie dużych filetów ze złowionych ryb.Moja zasada jest taka - kupuję wszytko w kraju aby nie przepłacać i nie tracić czasu na szukanie sprzętu w Norwegii.PozdrawiamTomek
Wg mnie:
1.Zwykły kołowrotek - tylko na małe - do 10kg - ryby i płytkie - do 30m - łowiska. Poza tym będzie żył krótko - no chyba że zainwestujesz w górną półkę typu Saltiga czy Stella.
2. Paliwo do łódki kupujesz z reguły od właściciela łodzi na kanistry. Możesz tez poprosić aby sam uzupełniał Ci paliwo ale wtedy możesz nie doliczyć się ile faktycznie paliwa zużyłeś a Norwegowie potrafią kantować ;-)
3. Ceny w sklepach norweskich są znacznie wyższe niż w Polsce - to są moje doświadczenia - kupowałem w sklepie wędkarskim ciężarki 380gr (wychodziły po 40 zł) i pilkery też średnio po 40 -50 zł. Przynęt naturalnych nie kupowałem w sklepie - używałem wyłącznie dużych filetów ze złowionych ryb.
Moja zasada jest taka - kupuję wszytko w kraju aby nie przepłacać i nie tracić czasu na szukanie sprzętu w Norwegii.
Pozdrawiam
Tomek
no pięknie .
podaj mi jakis stabilnty zestaw do kupienia w Polsce co da rade w norwegii...
Będę bardzo wdzięczny.
7 postów wyżej ;-)ale prawda jest taka, że jeśli jeździ się często należy samemu zbudować kij i to pod konkretne łowisko -taki zestaw dłużej pożyje i da więcej radości z łwoienia. Ja własnie ciągnę 1-o częściowe blanki St Croix z US serii SCII Muskie&Saltwater - wychodzi połowa ceny krajowej (130USD) - zwłaszcza jak się zbierze kilku chętnych - cena za transport per blank znacząco spada.
Witam serdecznie.
Jak w temacie widac zaczynam kompletowac sprzęt na wyprawę do norwegii.
co prawda atakujemy dopiero za rok ale jest to duzy wydatek dlatego wolę zacząć wczesniej.
Jezeli ktos był bądź ma wiedze na temat sprzętu potrzebnego na taka wyprawę proszę o rady i pomoc.
Jezeli ktos ma kompletny zestaw to tez prosił bym o szczegóły.
za wszelkie porady serdecznie dziękuję.
to jest temat ktory nie wydaje sie byc latwy.lowilem w norwegi kolo miejscowosci molde przez 8 miesiecy.jezeli bedziesz lowil z brzegu to musisz zabrac sprzet nieco lzejszy niz na kuter.widzialem w sklepach norweskich pilkery do lowienia z kutra ktore wazyly 1000g wiec sobie wyobraz jaki musi byc sprzet.do lowienia z brzegu uzywalem pilkerow o masie od 40 do 120 g.zylke o srednicy 035-0,50 lub plecionka.sprzet musi byc dobrej jakosci bo zasolenie fiordow nie wybacza.kolowrotek firmy(nie podam nazwy)na 8 lozyskach odmowil mi pracy po 3 dniach.po oddaniu go do serwisu stwierdzili ze wszystkie lozyska do wymiany.no i jak ci sie trafi dorsz 10kg na glebokosci nierzadko przekraczajacej 200m,to sie na pocisz.sprzet musi byc solidny.zycze samych okazow.pozdro.
to jest temat ktory nie wydaje sie byc latwy.lowilem w norwegi kolo miejscowosci molde przez 8 miesiecy.jezeli bedziesz lowil z brzegu to musisz zabrac sprzet nieco lzejszy niz na kuter.widzialem w sklepach norweskich pilkery do lowienia z kutra ktore wazyly 1000g wiec sobie wyobraz jaki musi byc sprzet.do lowienia z brzegu uzywalem pilkerow o masie od 40 do 120 g.zylke o srednicy 035-0,50 lub plecionka.sprzet musi byc dobrej jakosci bo zasolenie fiordow nie wybacza.kolowrotek firmy(nie podam nazwy)na 8 lozyskach odmowil mi pracy po 3 dniach.po oddaniu go do serwisu stwierdzili ze wszystkie lozyska do wymiany.no i jak ci sie trafi dorsz 10kg na glebokosci nierzadko przekraczajacej 200m,to sie na pocisz.sprzet musi byc solidny.zycze samych okazow.pozdro.
Witam
Wędkowanie będzie z kutra.
Jeżeli masz jakies konklretne firmy ,bądź modele to podaj tu...
Będę bardzo wdzięczny.
wiem że tam musi byc gruby kaliber sprzętu, ale nie wiem za bardzo gdzie taki znależć, dlatego ruszyłem z tematem tu :))
W ubiegłym roku łowiłem nieco poniżej Lofotów - wyspa Senja. Łowiłem z łodzi na pikery 200-350gr na głebokosci 50-120m. Kij najlepiej jednoczęściowy długości ok 2 m o mocy 30-40lbs - typowo bałtyckie kije nie wytrzymują. Z kołowrotków standardowych wyleczyłem się po pierwszym większym seju ;-) TYLKO MULTIPLIKATOR i min 300m dobrej plecionki - np PowerPro.Dobrze jak multiplikator ma licznik wysunietej linki - pozwala Ci to precyzyjnie łowić w toni - często ryba żeruje na np 30m choć do dna masz 300m. Ja używam Ticę SeaSpirit - i daje radę choć szału nie ma.Pikery - mi najlepiej sprawdziły się Solvkrokeny 250gr w kolorze złoto-czerwonym.Połowiłem sporo ryb - przygotuj się na niespodzianki - rekord w mojej miejscówce to 202kg halibut! Za rok tez jadę - termin już zarezerwowany :-)
No pięknie.
a mozesz podac nazwe kija albo kilku które powinny dać tam rade?
A jeszcze jedno z jakiej firmy startujesz?
czy jedziesz zupełnie prywatnie?
Jezdzimy prywatnie. Kije zamawiamy z US bo w Polsce wybór jest słaby bądź ceny są okropnie wysokie. Looknij tu www.mudhole.com - wlasnie zamawiamy sobie blanki StCroixa CSII 20-50lbs po 120-130 USD i bedziemy zbroic kije na Norwegię. Z kijów produkcyjnych zwróc uwage na Tica Thjorstein 7"" Boat 30lb. POnaddo nalezy mieć kij do łowienia na padlinę - nieco cieższy i miękki np PENN/WTC NeverCrack - chyba widziałem to ostatnio na allegro.PozdrawiamTomek
O no pięknie to wygląda :))
wyczerpujaca odpowiedź.
a jeszcze takie pytanko.
Czy mozna na miejscu wypożyczyc sprzęt ?
Jezeli tak to koszty sa duże?
pomyliłem nazwę kija - szukaj WFT Never Crack, ewentualnie każdy kij kompozytowy 30-60lbs powinien wystarczyc
a co do tego wypozyczania sprzętu na miejscu cos wiesz?
Tam gdzie ja jeżdżę nie wypożyczają sprzętu. Poza tym taki sprzęt wypożyczany na miejscu to z reguły straszny chłam, który nie daje radości z wędkowania. Masz sporo czasu do wyjazdu - przemyśl zbudowanie zestawu dla siebie - jeśli pojedziesz raz na pewno pojedziesz i drugi... od tego nie ma ucieczki. Norwegia to prawdziwy wędkarski raj ;-)Jeśli nie chcesz wydać sporo kasy kup na początek Penna Commandera za 200zł lub Dragona Convectora i Ticę Tjostheim za 300zł i już masz sensowny zestaw na początek.Pozdro. T
Może i masz racje.
Na początek coś tańszego a po wyprawie wyciągnę wnioski.
A jaki multiplikator byś na początek polecił?
Penn 209MLH - tani i powinien wytrzymać - akurat jest za 130 zł na allegro (normalna cena ok 220zł)Okuma Convector ok 300zł
lepszy ale droższy Penn 320GTI ok 600złTica Seaspirit ok 600złShimano Tekota 700 (bardzo fajny, mocny i precyzyjny ale też najdroższy - ok 700zł)innych nie polecam (ale zaznaczam, że to moja subiektywna lista i bazuje tylko na sprzęcie, którego używałem)PozdrawiamT
No super.
Poszukam ich w sklepach i na allegro może cos taniej się trafi...
a jeszcze jedno pytanko...
Powiedz o co chodzi z tym paliwem do łodzi?
w sensie to prawda ze trzeba samemu zalewac tyle ile chce sie łapac bo na stonie jednej firmy cos takiego znalazłem?
Sry że tak zawracam ale widze ze jestes w temacie :))
Jeżeli jedziesz na dłużej i będziesz tam pracował to nie kupuj sprzętu w Polsce.Na miejscu kupisz dobry lub b dobry relatywnie tani w stosunku do zarobków W porównaniu z polską ofertą tam jest niebo a tu ledwo wychodzimy na ziemię.Kupuj w małych miejscowościach i nie w marketach a w sklepach wędkarskich.Jeśli będziesz chwytał na przynęty naturalne w marketach są tańsze.Pozdrawiam
Dzięki bardzo za wszystkie wskazówki :))
Oczywiście Penn to marka sama w sobie.Nie ma uwag na pewno się sprawdzi.Lecz wg mnie lepsze są kołowrotki niż multiplikatory choć te ostatnie są bardziej niezawodne i trwałe.Czemu tak uważam wynika to z mojego doświadczenia oto przykład .Łajba 5 na burcie rzucamy prawie jednocześnie.Pilkery kolegów walą o dno a mój leci i leci.Oni wyciągają zdobycz mój wreszcie na dnie.Oni rzucają drugi raz ja wyciągam.Po powrocie odłożyłem multka, kupiłem niedrogo Daiwe opus plus 5500 (UWAGA to są moje spostrzeżenia proszę się nimi nie sugerować mogą jedynie służyć jako przykład )
no ja rozmawiałęm z znajomym co mówił ze nawet najlepszy kołowrotek tam nie daje rady.
Tylko multi i to takie naprawde dobre trzeba mieć.
Czy gośc się myli?
Wg mnie:1.Zwykły kołowrotek - tylko na małe - do 10kg - ryby i płytkie - do 30m - łowiska. Poza tym będzie żył krótko - no chyba że zainwestujesz w górną półkę typu Saltiga czy Stella.2. Paliwo do łódki kupujesz z reguły od właściciela łodzi na kanistry. Możesz tez poprosić aby sam uzupełniał Ci paliwo ale wtedy możesz nie doliczyć się ile faktycznie paliwa zużyłeś a Norwegowie potrafią kantować ;-)3. Ceny w sklepach norweskich są znacznie wyższe niż w Polsce - to są moje doświadczenia - kupowałem w sklepie wędkarskim ciężarki 380gr (wychodziły po 40 zł) i pilkery też średnio po 40 -50 zł. Przynęt naturalnych nie kupowałem w sklepie - używałem wyłącznie dużych filetów ze złowionych ryb.Moja zasada jest taka - kupuję wszytko w kraju aby nie przepłacać i nie tracić czasu na szukanie sprzętu w Norwegii.PozdrawiamTomek
Wg mnie: 1.Zwykły kołowrotek - tylko na małe - do 10kg - ryby i płytkie - do 30m - łowiska. Poza tym będzie żył krótko - no chyba że zainwestujesz w górną półkę typu Saltiga czy Stella. 2. Paliwo do łódki kupujesz z reguły od właściciela łodzi na kanistry. Możesz tez poprosić aby sam uzupełniał Ci paliwo ale wtedy możesz nie doliczyć się ile faktycznie paliwa zużyłeś a Norwegowie potrafią kantować ;-) 3. Ceny w sklepach norweskich są znacznie wyższe niż w Polsce - to są moje doświadczenia - kupowałem w sklepie wędkarskim ciężarki 380gr (wychodziły po 40 zł) i pilkery też średnio po 40 -50 zł. Przynęt naturalnych nie kupowałem w sklepie - używałem wyłącznie dużych filetów ze złowionych ryb. Moja zasada jest taka - kupuję wszytko w kraju aby nie przepłacać i nie tracić czasu na szukanie sprzętu w Norwegii. Pozdrawiam Tomek no pięknie . podaj mi jakis stabilnty zestaw do kupienia w Polsce co da rade w norwegii... Będę bardzo wdzięczny.
7 postów wyżej ;-)ale prawda jest taka, że jeśli jeździ się często należy samemu zbudować kij i to pod konkretne łowisko -taki zestaw dłużej pożyje i da więcej radości z łwoienia. Ja własnie ciągnę 1-o częściowe blanki St Croix z US serii SCII Muskie&Saltwater - wychodzi połowa ceny krajowej (130USD) - zwłaszcza jak się zbierze kilku chętnych - cena za transport per blank znacząco spada.
No właśnie ja tam atakuję pierwszy raz stąd takie pytania :))