Do założenia tego wątku zmusił mnie brak doświadczenia z wędkowania metodą włosową właśnie jesienią. Często będąc nad wodą widzę spławiające się pojedyńcze sztuki w jednym rejonie ale dość daleko od brzegu, niekiedy nawet prawie na środku jeziora. W pasie trzcin jest to obecnie rzadkością. Poczytałem co nieco na temat wpływu zmian ciśnienia i ogólnie pogody na żerowanie karpi. Rodzi się jednak pytanie, czy zacząć nęcić na głębszej wodzie, czy też pozostać jeszcze na łowisku letnim! Dzięki za każdą radę lub przedstawione doświadczenia i opinie. Pozdrawiam.
Cześć Marek teoria mówi, że jesienią karpi powinno się szukać na głębszej wodzie. Najlepszym rozwiązaniem byłoby gdybyś mógł znaleźć takie miejsce z którego mógłbyś mieć dostęp do miejsca płytszego ( około 1,5 do 2m ) i do głębszego ( około 4m ). Sam zobaczyłbyś gdzie są rybki i tam kładł zestawy. Co do pogody na jesienne miśki. Pochmurno, wietrzyk zachodni i lekka nawet mżawka nie przeszkadza. Czas zmienić smaki :-) Proponuję łączenie owoców z rybno - mięsnymi no i oczywiście same mięska. Nęcenie ascetyczne, punktowe ( worki lub siatki PVA lub nić PVA). Lepiej dać mniej niż za dużo. Oczywiście towar dobry. Kulki szybko pracujące. Janusz JKarp
Też przy łączam się do tematu. Znalazłem łowisko. Około 5m. Głębokość. Łowie tak zwana metoda. No i kompletny brak bran. Wiem że karpie są w łowiskt . Jak mogę je skusić? Łowie na kulki rybne. No i mocna pachnącą zanete
A może warto wrócić do natury- kukurydza na zestawie włosowym(bonduelle bardzo ładnie pachnie) bez dipa, rosówka lub pęczek czerwonych robaków, groch, ziemniak- możliwości jest wiele- próbować, próbować, próbować. Ryba o tej porze roku jest nieprzewidywalna.
Heh tak was słucham :] Powiem wam ze swojego doświadczenia bylem dziś na rybach łowilem na włos kukurydza na zbiorniku co ma max 1,5m i złowiłem 2 karpie 39cm i 47 cm a Tata był za zapora dalej na głębszej wodzie i ani brania. Ryba jest jeszcze na płytkiej wodzie takie jest moje zdanie . Pozdro i połamanie kija :p
Kolego Jakubie, w takiej sytuacji tylko spokój może nas ratować. Rozmawiałem z Kolegą karpiarzem (ten który mi podarował własnej roboty stanowisko karpiowe) i opowiadał jak skutecznie łapali karpie na jeziorze Kiekrz, na głębokiej wodzie, nawet w grudniu. Wszystko więc jeszcze przed nami.
2 lata temu wedrując ze spiningiem własnie w grudniu. zaobserwowałe wedkarza który jedna wedke rzucił na żywca , a druga gruntówka z kuku na włosie o zapachu którego niechciał zdradzić i łowił karpiki może nie porazały wielkoscia takie do 40cm. Sam będe próbował jeszcze nieraz do puki lód nie skuje wody. ale chyba na stałe przeniose sie na głeboka wode. Bo narazie szukam porozumienia pomiedzy zywcem i karpiowką dlatego szukałe łowiska na obydwie rybki.
Do założenia tego wątku zmusił mnie brak doświadczenia z wędkowania metodą włosową właśnie jesienią. Często będąc nad wodą widzę spławiające się pojedyńcze sztuki w jednym rejonie ale dość daleko od brzegu, niekiedy nawet prawie na środku jeziora. W pasie trzcin jest to obecnie rzadkością. Poczytałem co nieco na temat wpływu zmian ciśnienia i ogólnie pogody na żerowanie karpi. Rodzi się jednak pytanie, czy zacząć nęcić na głębszej wodzie, czy też pozostać jeszcze na łowisku letnim! Dzięki za każdą radę lub przedstawione doświadczenia i opinie. Pozdrawiam.
Cześć
Marek teoria mówi, że jesienią karpi powinno się szukać na głębszej wodzie.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby gdybyś mógł znaleźć takie miejsce z którego mógłbyś mieć dostęp do miejsca płytszego ( około 1,5 do 2m ) i do głębszego ( około 4m ). Sam zobaczyłbyś gdzie są rybki i tam kładł zestawy.
Co do pogody na jesienne miśki. Pochmurno, wietrzyk zachodni i lekka nawet mżawka nie przeszkadza.
Czas zmienić smaki :-)
Proponuję łączenie owoców z rybno - mięsnymi no i oczywiście same mięska.
Nęcenie ascetyczne, punktowe ( worki lub siatki PVA lub nić PVA). Lepiej dać mniej niż za dużo. Oczywiście towar dobry. Kulki szybko pracujące.
Janusz JKarp
Popieram kolege w 100% teraz jakosc wazniejsza od ilosci
Zgadzam sie z kolegami, ryba zeruje na glebszej wodzie, necenie punktowe z PVA, no i na wlos najlepiej cos smierdzacego... ;]
No i oczywiście precyzja nęcenia- nieodzowny marker -:)
Też przy łączam się do tematu. Znalazłem łowisko. Około 5m. Głębokość. Łowie tak zwana metoda. No i kompletny brak bran. Wiem że karpie są w łowiskt . Jak mogę je skusić? Łowie na kulki rybne. No i mocna pachnącą zanete
A może warto wrócić do natury- kukurydza na zestawie włosowym(bonduelle bardzo ładnie pachnie) bez dipa, rosówka lub pęczek czerwonych robaków, groch, ziemniak- możliwości jest wiele- próbować, próbować, próbować. Ryba o tej porze roku jest nieprzewidywalna.
Jedna z ostatnich prób 6-9.10.2011r. oby tylko nie lało. Najbardziej interesuje mie najbliższy czwartek i zapowiadany spadek ciśnienia.
Kolego troc, nawet tego jak radzisz bonduella też spróbuję, a niech tam stracę. Pozdrawiam.
dzis popołudniu wybieram na moją jedna z ostatnich prób :) zobaczymy co wyjdzie za 2 godziny wyjazd nad wode
czy opłacało by sie szukac karpi teraz na płytkiej wodzie czy poprostu poswiecic sie i czatowac na głebiach
Cześć
Obserwować wodę i patrzeć gdzie one są. Małe zawirowania wody, bąble itp świadczą o bytności miśków.
Janusz JKarp
Heh tak was słucham :] Powiem wam ze swojego doświadczenia bylem dziś na rybach łowilem na włos kukurydza na zbiorniku co ma max 1,5m i złowiłem 2 karpie 39cm i 47 cm a Tata był za zapora dalej na głębszej wodzie i ani brania. Ryba jest jeszcze na płytkiej wodzie takie jest moje zdanie . Pozdro i połamanie kija :p
i znowu kicha juz nie wiem co mam zrobić
Kolego Jakubie, w takiej sytuacji tylko spokój może nas ratować. Rozmawiałem z Kolegą karpiarzem (ten który mi podarował własnej roboty stanowisko karpiowe) i opowiadał jak skutecznie łapali karpie na jeziorze Kiekrz, na głębokiej wodzie, nawet w grudniu. Wszystko więc jeszcze przed nami.
2 lata temu wedrując ze spiningiem własnie w grudniu. zaobserwowałe wedkarza który jedna wedke rzucił na żywca , a druga gruntówka z kuku na włosie o zapachu którego niechciał zdradzić i łowił karpiki może nie porazały wielkoscia takie do 40cm.
Sam będe próbował jeszcze nieraz do puki lód nie skuje wody.
ale chyba na stałe przeniose sie na głeboka wode.
Bo narazie szukam porozumienia pomiedzy zywcem i karpiowką dlatego szukałe łowiska na obydwie rybki.