Pierwszy trening w tym roku i najprawdopodoniej jedyny przed Pierwszą Eliminacją Grand Prix Koła. Trudne warunki atmosferyczne (porywisty wiatr, deszcz, a momentami grad) wynagrodziły dość dobrze "skubiące" dziś ryby.
Brawo!! Gratuluje wyniku a przede wszystkim wytrwałości w tak trudnych i chimerycznych warunkach pogodowych jakie tego dnia się pojawiały. Dobry wpis i reportaż.
Ja nie wiem czego Ci "zadrościć" !! Ryb ? Samozaparcia ?? Odwagi ? Chyba wszystkiego... Ja zrezygnowałem ze startów 31 marca i 1 kwietnia... Nie byłem aż tak odważny. Ale jak czytałem jeden z reportaży z zawodów w tych dniach, to dodatkowym smaczkiem oprócz pogody i ryb, były złamania 10 tyczek !
Propozycja - załóż bloga i bloguj na wedkuje.pl !! Rób wpisy - zwłaszcza, że masz jużsprzęt i talent.. Zarówno do wpisów, jak i do łapaniaa nowym sprzętem !!
Mimo wszystko gratulujęi jednocześnie zazdroszczę przyjemności w łapaniu !
Dziękuje za miłe słowa, są dla mnie dodatkową motywacją, dodają sił i chęci do bycia coraz lepszym. Warto wspomnieć, że Michał też debiutował z tyczką i po 3 godzinach z przerwami (trzeba było chować się przed gradem do auta) zrobił podobny wynik, niewiele niższy. Troszkę się obawialiśmy tej wyprawy nad wodę ze względu na aurę. Wiało dość mocno i były pewne obawy o nowy sprzęt, ale już nie mogliśmy usiedzieć w domu. Nie żałowaliśmy.
Właśnie dojrzałem na fotkach, że macie nowy sprzęt! Bardzo dobrze. Teraz tylko łapać! Mam nadzieje, że wasz przykład zachęci również innych by ruszyli z postępem czasu i w miarę możliwości udoskonalali swój sprzęt i technikę łowienia. Ja tak jak powiedziałem po walnym zebraniu, że w tym roku nie wezmę czynnego udziału w formie zawodnika w żadnych zawodach Kołowych ani tym bardziej Okręgowych. Mam swoje prywatne zdanie z tym związane... Cieszę się z faktu, że Tyczki stają się coraz modniejsze a z czasem mam nadzieje zobaczyć coraz więcej wędkarzy od nas z porządnymi siatkami i fajnymi podestami. Powoduje to wyrównanie szans i jeszcze ciekawszą rywalizację nad wodą. Już się nie mogę doczekać następnego sezonu :D Fajna ironia.
Pierwszy trening w tym roku i najprawdopodoniej jedyny przed Pierwszą Eliminacją Grand Prix Koła. Trudne warunki atmosferyczne (porywisty wiatr, deszcz, a momentami grad) wynagrodziły dość dobrze "skubiące" dziś ryby.
Do zobaczenia na zawodach!
4125g
Złów i wypuść!
4125g
Złów i wypuść!
Brawo!! Gratuluje wyniku a przede wszystkim wytrwałości w tak trudnych i chimerycznych warunkach pogodowych jakie tego dnia się pojawiały. Dobry wpis i reportaż.
Ja nie wiem czego Ci "zadrościć" !! Ryb ? Samozaparcia ?? Odwagi ? Chyba wszystkiego... Ja zrezygnowałem ze startów 31 marca i 1 kwietnia... Nie byłem aż tak odważny. Ale jak czytałem jeden z reportaży z zawodów w tych dniach, to dodatkowym smaczkiem oprócz pogody i ryb, były złamania 10 tyczek !
Propozycja - załóż bloga i bloguj na wedkuje.pl !! Rób wpisy - zwłaszcza, że masz jużsprzęt i talent.. Zarówno do wpisów, jak i do łapaniaa nowym sprzętem !!
Mimo wszystko gratulujęi jednocześnie zazdroszczę przyjemności w łapaniu !
Dziękuje za miłe słowa, są dla mnie dodatkową motywacją, dodają sił i chęci do bycia coraz lepszym. Warto wspomnieć, że Michał też debiutował z tyczką i po 3 godzinach z przerwami (trzeba było chować się przed gradem do auta) zrobił podobny wynik, niewiele niższy. Troszkę się obawialiśmy tej wyprawy nad wodę ze względu na aurę. Wiało dość mocno i były pewne obawy o nowy sprzęt, ale już nie mogliśmy usiedzieć w domu. Nie żałowaliśmy.
Pozdrowienia dla Was.
Ps. Zawody jednak 15 kwietnia?
Właśnie dojrzałem na fotkach, że macie nowy sprzęt! Bardzo dobrze. Teraz tylko łapać! Mam nadzieje, że wasz przykład zachęci również innych by ruszyli z postępem czasu i w miarę możliwości udoskonalali swój sprzęt i technikę łowienia. Ja tak jak powiedziałem po walnym zebraniu, że w tym roku nie wezmę czynnego udziału w formie zawodnika w żadnych zawodach Kołowych ani tym bardziej Okręgowych. Mam swoje prywatne zdanie z tym związane... Cieszę się z faktu, że Tyczki stają się coraz modniejsze a z czasem mam nadzieje zobaczyć coraz więcej wędkarzy od nas z porządnymi siatkami i fajnymi podestami. Powoduje to wyrównanie szans i jeszcze ciekawszą rywalizację nad wodą. Już się nie mogę doczekać następnego sezonu :D Fajna ironia.