Mam pytanko!!!Po tej wielkiej wodzie nad Wislo co sie dzieje z tymi rybami???Jak wiadomo wielka woda przeplywala przez wszystko co bylo na jaj drodze:pola,sady,scieki,CMENTARZE i takie tam!!!Wiec czy warto wybierac sie w tym roku nad Wisle na polowy???
Wędkarz nie powinien zadawać pytania, "czy warto iść na ryby..." :) A tak serio, owszem wiele syfu woda zmyła, zabrała ze sobą, wypłukała, ale matka natura dała jej tez zdolność filtracji, parowania, oczyszczania biologicznegi i chemicznego. A gdyby środki z pól i sadów były tak zabójczo groźne, to nikt by ich nie stosował w środowisku ludzkim na artykuły i plony do spożycia. Pewnie, że ryba może byc przez jakiś tam czas mniej zdrowa i smaczna dla ludzi, ale bez paniki i paranoi. Sklepowe bomby Mendelejewa pod tytułem Panga i jej podobne są wciąż spożywane i to w sporych ilościach. W końcu rzeki nie wymyły fabryk z megatonami pestycydów i wszystkich innych "zabójczych" chemikaliów. Kwaśne deszcze nam nie grożą, chodzenie po ulicach i kąpiel w jeziorach i rzekach w OP-1 też nie. Także kije w łape i na ryby !
Witam cie Mastiff!!!Ale tu u mnie to troche ryb padlo a jak zlowilem ostatnio kilka krapi i leszcza to mialy jakies przedziwne barwy ze nad leszczem siedzialem z 5min i zastanowialem sie co to kurde jest,wyglad leszcza ale polowy lusek nie mial i barwy na przemian jasne z ciemnymi no po prostu szok!!! Ja wiem ze woda sie zregeneruje ale to tez musi wszystko potrwac.POZDRO!
No jak można nie łowić? To co mam robić po pracy, przed pracą, w wolne, podczas urlopu, o czym mam myśleć w pracy? Na bank te rybki nie są zbyt zdrowe, co nie znaczy, że nie powinniśmy ich łowić. Łowić tak, spożywać nie ;) Ryby, ryby, ryby, ryby!
Nie wiem gdzie zamierzasz lowic. Ja wracajac znad Sanu kilkakrotnie stawalem nad Wisla w Szczucinie. Raz zdazylo sie ze podjechalismy nad wode w czasie kiedy ta mocno opadla. Smrod panowal taki, ze po 5 min wynieslismy sie stamtad. "Pachnialo" jakas zgnilizna. Taki pomieszany zapach mulu i zgnilych roslin. Nie wiem czy tam jest ta zawsze. Bylem kilkakrotnie ale trafilo sie to tylko raz.
Acha. No i tak jak napisal kol Pisaq. Spozywac tej ryby nie radze. Wogole raz w zyciu wzialem rybe z okolic Modlina. Jazia zlowionego na spinning. Smakowal jak tektura. Nie wiem jak mozna jesc ryby zlowione w Wisle - szczeglnie te pon. W-wy.
Ja jestem z Deblina wiec tu Wieprz wpada do Wisly to jest troche mniej smierdzaco ale przeraza mnie widok tych ryb jak one wygladaja a o jedzeniu to nawet nie ma mowy i tak i tak
Słyszałem że podobno szczupaki niezle brały na Wiśle w czasie i po wielkiej wodzie,we wrześniu wracam z warszawy do Dęblina wieć myśle że wrzesień spędze nad wisłą ze spinningiem :)
Mam pytanko!!!Po tej wielkiej wodzie nad Wislo co sie dzieje z tymi rybami???Jak wiadomo wielka woda przeplywala przez wszystko co bylo na jaj drodze:pola,sady,scieki,CMENTARZE i takie tam!!!Wiec czy warto wybierac sie w tym roku nad Wisle na polowy???
Wędkarz nie powinien zadawać pytania, "czy warto iść na ryby..." :) A tak serio, owszem wiele syfu woda zmyła, zabrała ze sobą, wypłukała, ale matka natura dała jej tez zdolność filtracji, parowania, oczyszczania biologicznegi i chemicznego. A gdyby środki z pól i sadów były tak zabójczo groźne, to nikt by ich nie stosował w środowisku ludzkim na artykuły i plony do spożycia. Pewnie, że ryba może byc przez jakiś tam czas mniej zdrowa i smaczna dla ludzi, ale bez paniki i paranoi. Sklepowe bomby Mendelejewa pod tytułem Panga i jej podobne są wciąż spożywane i to w sporych ilościach. W końcu rzeki nie wymyły fabryk z megatonami pestycydów i wszystkich innych "zabójczych" chemikaliów. Kwaśne deszcze nam nie grożą, chodzenie po ulicach i kąpiel w jeziorach i rzekach w OP-1 też nie. Także kije w łape i na ryby !
Witam cie Mastiff!!!Ale tu u mnie to troche ryb padlo a jak zlowilem ostatnio kilka krapi i leszcza to mialy jakies przedziwne barwy ze nad leszczem siedzialem z 5min i zastanowialem sie co to kurde jest,wyglad leszcza ale polowy lusek nie mial i barwy na przemian jasne z ciemnymi no po prostu szok!!! Ja wiem ze woda sie zregeneruje ale to tez musi wszystko potrwac.POZDRO!
No jak można nie łowić? To co mam robić po pracy, przed pracą, w wolne, podczas urlopu, o czym mam myśleć w pracy?
Na bank te rybki nie są zbyt zdrowe, co nie znaczy, że nie powinniśmy ich łowić.
Łowić tak, spożywać nie ;)
Ryby, ryby, ryby, ryby!
Nie wiem gdzie zamierzasz lowic. Ja wracajac znad Sanu kilkakrotnie stawalem nad Wisla w Szczucinie. Raz zdazylo sie ze podjechalismy nad wode w czasie kiedy ta mocno opadla.
Smrod panowal taki, ze po 5 min wynieslismy sie stamtad. "Pachnialo" jakas zgnilizna. Taki pomieszany zapach mulu i zgnilych roslin. Nie wiem czy tam jest ta zawsze. Bylem kilkakrotnie ale trafilo sie to tylko raz.
Acha. No i tak jak napisal kol Pisaq. Spozywac tej ryby nie radze. Wogole raz w zyciu wzialem rybe z okolic Modlina. Jazia zlowionego na spinning. Smakowal jak tektura. Nie wiem jak mozna jesc ryby zlowione w Wisle - szczeglnie te pon. W-wy.
Ja jestem z Deblina wiec tu Wieprz wpada do Wisly to jest troche mniej smierdzaco ale przeraza mnie widok tych ryb jak one wygladaja a o jedzeniu to nawet nie ma mowy i tak i tak
pakuj sie chłopie i na ryby nie musisz ich brać ale frajda jest taka sama gdy biorą
pozdrawiam
ja byłem ryby biorą niema się czego obawiać tylko uklej niema to mnie martwi
Witam.
Słyszałem że podobno szczupaki niezle brały na Wiśle w czasie i po wielkiej wodzie,we wrześniu wracam z warszawy do Dęblina wieć myśle że wrzesień spędze nad wisłą ze spinningiem :)