Kiedyś jak lubiłem posiedzieć z żywcem to zazwyczaj max do godziny na jednym miejscu i przechodziłem stanowisko albo dwa dalej. A jak było miejsce to jedna wędka na jednym stanowisku a druga dalej.
czesc ja obchodzę łowisko(doły wiślane, jeziora,)i wyniki są staram się być w jak najciekawszych miejscówkach tam gdzie zerwane haczyki tam wyniki,obalone drzewa lilie itd.itp
Raczej łowią aktywnie obławiając kilka miejsc, szczególnie na rzece,ale lubię też zasiadkę w " bankowym" bo nawet gdy nie ma brań przez pewien czas, z doświadczenia wiem że jak przyjdzie "ta godzina" to "kory zaczynają jeżdzić" i nieraz było tak ze rzuciłem w jedno miejsce żywca i nie przerzucałem go , w miedzy czasie przeszło kilku spiningistów obrzucali dkoładnie okolice i nic nie załapali, a ja pół godziny po nich 2 brania z jednego miejsca.
Ja jak zaczynałem łowić na żywca to stawiałem żywcówki w jednym mjejscu i czekałem na niewiadomo co ale to był błąd teraz, łowie aktywnie chodze z dwoma żywcówkami i obławiam mjejsca co mniej więcej 30min poświęcam jednej miejscówce
Aktywnie! Na rzece w miejscowości gdzie się wychowałem puszczałem żywca przy brzegu i podążałem za nim jakieś 10-15 metrów z nurtem. Przechodziłem tak kilometr i zawsze miałem jakąś rybkę :) No chyba, że chciałem odpocząć i pomyśleć o tym i o tamtym i mieć święty spokój na rybach to siadałem w miejscu i tak siedziałem pół dnia i wyniki były zdecydowanie gorsze!
Witam mam pytanko,jak lowicie na zywca to czesto zmieniacie miejsce czy siedzicie w jednym?
Kiedyś jak lubiłem posiedzieć z żywcem to zazwyczaj max do godziny na jednym miejscu i przechodziłem stanowisko albo dwa dalej. A jak było miejsce to jedna wędka na jednym stanowisku a druga dalej.
Na 4,5h wędkowania obławiam do 5 miejscówek, to też zależy od brań i miejsca, bo nieraz siedzę w jednym miejscu do 3h.
Łowiąc aktywnie będziesz miał na pewno lepszy wynik w braniach.Minusem jest to że stracisz na zawadach więcej żywców !
czesc ja obchodzę łowisko(doły wiślane, jeziora,)i wyniki są staram się być w jak najciekawszych miejscówkach tam gdzie zerwane haczyki tam wyniki,obalone drzewa lilie itd.itp
Raczej łowią aktywnie obławiając kilka miejsc, szczególnie na rzece,ale lubię też zasiadkę w " bankowym" bo nawet gdy nie ma brań przez pewien czas, z doświadczenia wiem że jak przyjdzie "ta godzina" to "kory zaczynają jeżdzić" i nieraz było tak ze rzuciłem w jedno miejsce żywca i nie przerzucałem go , w miedzy czasie przeszło kilku spiningistów obrzucali dkoładnie okolice i nic nie załapali, a ja pół godziny po nich 2 brania z jednego miejsca.
Ja jak zaczynałem łowić na żywca to stawiałem żywcówki w jednym mjejscu i czekałem na niewiadomo co ale to był błąd teraz, łowie aktywnie chodze z dwoma żywcówkami i obławiam mjejsca co mniej więcej 30min poświęcam jednej miejscówce
Aktywnie! Na rzece w miejscowości gdzie się wychowałem puszczałem żywca przy brzegu i podążałem za nim jakieś 10-15 metrów z nurtem. Przechodziłem tak kilometr i zawsze miałem jakąś rybkę :) No chyba, że chciałem odpocząć i pomyśleć o tym i o tamtym i mieć święty spokój na rybach to siadałem w miejscu i tak siedziałem pół dnia i wyniki były zdecydowanie gorsze!