Reklama
  • Szymcio102012-05-05 13:09:53

    Witam otóż jestem młodym wedkarzem i chciał bym łowic spore rybki . jak ja sobie lapie no to splawiczek tak od 2 gram tak do 4 no na zawody to 0,4 do 0,8  ale to mniejszamalutki grunt taki do  50 cm i sobie lapie jakies plotki ukleje malutkie leszczykiod czasu do czasu zanete rzucei o to pytanie dlaczego nigdy nie zlapalem wiekszej ryby nie drapieznej powyzej 30 cm

  • Drewniack 2012-05-05 11:17:16

    jak łowisz na takim malym gruncie to nic wiekszego tam nie podpłynie. Spróbuj iść w jakieś głębsze miejsce tam troche podkarm i łap przy dnie albo z dna.

  • Lutii 2012-05-05 13:57:25

    Witam serdcznie. Musisz zwiekszyc grunt i lapac na wieksze przynety pozdrawiam a i tez trzeba grubo necic

  • Forum wedkuje.pl 2012-05-05 14:38:06

    Nie zgadzam się z przedmówcami całkowicie. Przekonanie ,że  trzeba łowić zawsze z gruntu ,  bo tam rzekomo czają się okazy - jest błędne i stereotypowe . Ryby łowi się tam , gdzie aktualnie przebywają . Jeżeli lin , objada się latem ślimakami tuż pod liściem grążela ( nawet lin czasem woli się "przewietrzyć " gdy na dnie zaczyna brakować tlenu )  , no to nie  wejdę przecież na dno z zestawem z tzw "kotwicą " i przegruntowaniem ! Jeżeli leszcz , ryba typowo przydenna - żeruje czasem w wyższych partiach wody , to nie będę łowił na "pół -bambra " albo z innym zestawem spławikowym , z mocnym  przegruntowaniem(spławik stoi wtedy po skosie ) , tylko szybciutko zmieniam zestaw do łowienia w toni . Dzieje się tak na zbiornikach z dnem mulistym , gdzie głęboki deficyt tlenowy to latem normalka . Albo jeziora eutroficzne z dnem mulistym i węgorz , jak wiadomo typowo denna ryba . Często podnosi się przynętę ( rybkę ) ponad dno , bo ani sandacz ani węgorz , czyli główni goście tej stołówki  - nie są rybami lubiącymi pełzać po śmierdzącym , odtlenionym dnie -"a żyć z czegoś muszą " ... Łowi się więc węgorze wtedy nawet na metrowym gruncie a nie na spadach , łowi się metr nad dnem - nawet na żywca zamiast szczupaka a nie na ciężki grunt ....


    W istocie wiele dorodnych ryb jest wysoko wyspecjalizowana w żerowaniu pod powierzchnią czy nawet (uwaga ) , zbieraniu pokarmu z powierzchni ... Odrębna kwestia to różnorodność kryteriów oceny wielkości  , owej "dorodności ryb". Wiadomo :"De Gustum ... " Dla jednych wzdręga 3/4 kg to bardzo duża ryba , której warto z ulgą zwrócić wolność , drugi z kolei będzie się uganiał za szczupakiem , po czym złowi sztukę 50 cm i stwierdzi ,że to ryba duża ... do zjedzenia !  Wzdręga bardzo chętnie na przykład zbiera przynęty z powierzchni i w taki to sposób łowi się nawet duże sztuki. Kolejni amatorzy takiego łowienia to : jaź ( bardzo trudny czasem do przechytrzenia , dlatego jedyną skuteczną metodą w jego przypadku jest technika powierzchniowa z owadem na haczyku ....) , kleń na skórkę od chleba założoną na haczykl nr 5 ( kleń ma duży pysk a więc można stosować nawet większe haki ) , potrafi przynieść połów w postaci pięknych ryb tego gatunku ... Boleń na zestaw z kulą wodną , na filecik z uklejki umieszczony  pod powierzchnią . Dlatego śmieszy mnie jak ktoś pisze " założ całkiem na grunt " , łów z gruntu to złowisz większą sztukę . Tak naprawdę to g* warta teoria .

  • Reklama
  • QBS 2012-05-05 15:23:18

    Nie zgadzam się z przedmówcami całkowicie. Przekonanie ,że  trzeba łowić zawsze z gruntu ,  bo tam rzekomo czają się okazy - jest błędne i stereotypowe . Ryby łowi się tam , gdzie aktualnie przebywają . Jeżeli lin , objada się latem ślimakami tuż pod liściem grążela ( nawet lin czasem woli się "przewietrzyć " gdy na dnie zaczyna brakować tlenu )  , no to nie  wejdę przecież na dno z zestawem z tzw "kotwicą " i przegruntowaniem ! Jeżeli leszcz , ryba typowo przydenna - żeruje czasem w wyższych partiach wody , to nie będę łowił na "pół -bambra " albo z innym zestawem spławikowym , z mocnym  przegruntowaniem(spławik stoi wtedy po skosie ) , tylko szybciutko zmieniam zestaw do łowienia w toni . Dzieje się tak na zbiornikach z dnem mulistym , gdzie głęboki deficyt tlenowy to latem normalka . Albo jeziora eutroficzne z dnem mulistym i węgorz , jak wiadomo typowo denna ryba . Często podnosi się przynętę ( rybkę ) ponad dno , bo ani sandacz ani węgorz , czyli główni goście tej stołówki  - nie są rybami lubiącymi pełzać po śmierdzącym , odtlenionym dnie -"a żyć z czegoś muszą " ... Łowi się więc węgorze wtedy nawet na metrowym gruncie a nie na spadach , łowi się metr nad dnem - nawet na żywca zamiast szczupaka a nie na ciężki grunt ....


    W istocie wiele dorodnych ryb jest wysoko wyspecjalizowana w żerowaniu pod powierzchnią czy nawet (uwaga ) , zbieraniu pokarmu z powierzchni ... Odrębna kwestia to różnorodność kryteriów oceny wielkości  , owej "dorodności ryb". Wiadomo :"De Gustum ... " Dla jednych wzdręga 3/4 kg to bardzo duża ryba , której warto z ulgą zwrócić wolność , drugi z kolei będzie się uganiał za szczupakiem , po czym złowi sztukę 50 cm i stwierdzi ,że to ryba duża ... do zjedzenia !  Wzdręga bardzo chętnie na przykład zbiera przynęty z powierzchni i w taki to sposób łowi się nawet duże sztuki. Kolejni amatorzy takiego łowienia to : jaź ( bardzo trudny czasem do przechytrzenia , dlatego jedyną skuteczną metodą w jego przypadku jest technika powierzchniowa z owadem na haczyku ....) , kleń na skórkę od chleba założoną na haczykl nr 5 ( kleń ma duży pysk a więc można stosować nawet większe haki ) , potrafi przynieść połów w postaci pięknych ryb tego gatunku ... Boleń na zestaw z kulą wodną , na filecik z uklejki umieszczony  pod powierzchnią . Dlatego śmieszy mnie jak ktoś pisze " założ całkiem na grunt " , łów z gruntu to złowisz większą sztukę . Tak naprawdę to g* warta teoria .



    Wszystko ładnie i pięknie, ale chyba przyznasz, że koledzy podpowiedzieli dobrze jeżeli chcemy złowić coś większego  "na szybko" (cokolwiek to znaczy). TWOJE metody są - nie zaprzeczam - skuteczne na wymienione gatunki ryb, tyle, że trzeba mieć jakiekolwiek doświadczenie, którego autor posta raczej nie posiada.

    Pozdrawiam

  • czarnypum 2012-05-05 20:47:10

    Nie zgadzam się z przedmówcami całkowicie. Przekonanie ,że  trzeba łowić zawsze z gruntu ,  bo tam rzekomo czają się okazy - jest błędne i stereotypowe . Ryby łowi się tam , gdzie aktualnie przebywają . Jeżeli lin , objada się latem ślimakami tuż pod liściem grążela ( nawet lin czasem woli się "przewietrzyć " gdy na dnie zaczyna brakować tlenu )  , no to nie  wejdę przecież na dno z zestawem z tzw "kotwicą " i przegruntowaniem ! Jeżeli leszcz , ryba typowo przydenna - żeruje czasem w wyższych partiach wody , to nie będę łowił na "pół -bambra " albo z innym zestawem spławikowym , z mocnym  przegruntowaniem(spławik stoi wtedy po skosie ) , tylko szybciutko zmieniam zestaw do łowienia w toni . Dzieje się tak na zbiornikach z dnem mulistym , gdzie głęboki deficyt tlenowy to latem normalka . Albo jeziora eutroficzne z dnem mulistym i węgorz , jak wiadomo typowo denna ryba . Często podnosi się przynętę ( rybkę ) ponad dno , bo ani sandacz ani węgorz , czyli główni goście tej stołówki  - nie są rybami lubiącymi pełzać po śmierdzącym , odtlenionym dnie -"a żyć z czegoś muszą " ... Łowi się więc węgorze wtedy nawet na metrowym gruncie a nie na spadach , łowi się metr nad dnem - nawet na żywca zamiast szczupaka a nie na ciężki grunt ....


    W istocie wiele dorodnych ryb jest wysoko wyspecjalizowana w żerowaniu pod powierzchnią czy nawet (uwaga ) , zbieraniu pokarmu z powierzchni ... Odrębna kwestia to różnorodność kryteriów oceny wielkości  , owej "dorodności ryb". Wiadomo :"De Gustum ... " Dla jednych wzdręga 3/4 kg to bardzo duża ryba , której warto z ulgą zwrócić wolność , drugi z kolei będzie się uganiał za szczupakiem , po czym złowi sztukę 50 cm i stwierdzi ,że to ryba duża ... do zjedzenia !  Wzdręga bardzo chętnie na przykład zbiera przynęty z powierzchni i w taki to sposób łowi się nawet duże sztuki. Kolejni amatorzy takiego łowienia to : jaź ( bardzo trudny czasem do przechytrzenia , dlatego jedyną skuteczną metodą w jego przypadku jest technika powierzchniowa z owadem na haczyku ....) , kleń na skórkę od chleba założoną na haczykl nr 5 ( kleń ma duży pysk a więc można stosować nawet większe haki ) , potrafi przynieść połów w postaci pięknych ryb tego gatunku ... Boleń na zestaw z kulą wodną , na filecik z uklejki umieszczony  pod powierzchnią . Dlatego śmieszy mnie jak ktoś pisze " założ całkiem na grunt " , łów z gruntu to złowisz większą sztukę . Tak naprawdę to g* warta teoria .






    Ciekawy wywód, ale w tym przypadku niezbyt trafiony.
    Pewnym jest, że z gruntu nasz Pytający złapie więcej dużych ryb niż z toni. Faktem jest, że czasem w sprzyjających warunkach można powędkować metr pod wodą ale to sporadyczne przypadki. Karp, amur , leszcz, lin łapane są w 90% przy dnie.

  • Piotr 100574 2012-05-05 21:04:39

    Nie zgadzam się z przedmówcami całkowicie. Przekonanie ,że  trzeba łowić zawsze z gruntu ,  bo tam rzekomo czają się okazy - jest błędne i stereotypowe . Ryby łowi się tam , gdzie aktualnie przebywają . Jeżeli lin , objada się latem ślimakami tuż pod liściem grążela ( nawet lin czasem woli się "przewietrzyć " gdy na dnie zaczyna brakować tlenu )  , no to nie  wejdę przecież na dno z zestawem z tzw "kotwicą " i przegruntowaniem ! Jeżeli leszcz , ryba typowo przydenna - żeruje czasem w wyższych partiach wody , to nie będę łowił na "pół -bambra " albo z innym zestawem spławikowym , z mocnym  przegruntowaniem(spławik stoi wtedy po skosie ) , tylko szybciutko zmieniam zestaw do łowienia w toni . Dzieje się tak na zbiornikach z dnem mulistym , gdzie głęboki deficyt tlenowy to latem normalka . Albo jeziora eutroficzne z dnem mulistym i węgorz , jak wiadomo typowo denna ryba . Często podnosi się przynętę ( rybkę ) ponad dno , bo ani sandacz ani węgorz , czyli główni goście tej stołówki  - nie są rybami lubiącymi pełzać po śmierdzącym , odtlenionym dnie -"a żyć z czegoś muszą " ... Łowi się więc węgorze wtedy nawet na metrowym gruncie a nie na spadach , łowi się metr nad dnem - nawet na żywca zamiast szczupaka a nie na ciężki grunt ....


    W istocie wiele dorodnych ryb jest wysoko wyspecjalizowana w żerowaniu pod powierzchnią czy nawet (uwaga ) , zbieraniu pokarmu z powierzchni ... Odrębna kwestia to różnorodność kryteriów oceny wielkości  , owej "dorodności ryb". Wiadomo :"De Gustum ... " Dla jednych wzdręga 3/4 kg to bardzo duża ryba , której warto z ulgą zwrócić wolność , drugi z kolei będzie się uganiał za szczupakiem , po czym złowi sztukę 50 cm i stwierdzi ,że to ryba duża ... do zjedzenia !  Wzdręga bardzo chętnie na przykład zbiera przynęty z powierzchni i w taki to sposób łowi się nawet duże sztuki. Kolejni amatorzy takiego łowienia to : jaź ( bardzo trudny czasem do przechytrzenia , dlatego jedyną skuteczną metodą w jego przypadku jest technika powierzchniowa z owadem na haczyku ....) , kleń na skórkę od chleba założoną na haczykl nr 5 ( kleń ma duży pysk a więc można stosować nawet większe haki ) , potrafi przynieść połów w postaci pięknych ryb tego gatunku ... Boleń na zestaw z kulą wodną , na filecik z uklejki umieszczony  pod powierzchnią . Dlatego śmieszy mnie jak ktoś pisze " założ całkiem na grunt " , łów z gruntu to złowisz większą sztukę . Tak naprawdę to g* warta teoria .




    hmmmmmm bardzo niemiła końcówka



Reklama
Reklama