Witam.Dziś na zjeździe rodzinnym usłyszałem o takiej metodzie ale mój wuj nie wiedział dokładnie o co chodzi...Mówił coś że montuje się coś podobnego do grzybka i z tego ryba zbiera przynętę... Słyszał ktoś o czymś podobnym??? pozdrawiam
Dzięki serdeczne!!! muszę to wypróbować:) nie orientuje się jak to teraz jest ale kiedyś tego zakazali , bo co z tego pamiętam to w tym patencie było po trzy haczyki ale może to nie to bo ja tego używałem 25 lat temu
To nie był grzybek,bo grzybek miał tylko jeden hak, lub ewentualnie kotwiczkę.Ale to było ciasto uformowane w trójnóg i każda noga miała swój hak i to było zakazane.
Chciałbym się zapytać moderatora czy mogę pokrótce napisać na czym polegał "grzybek "? Pytanie to zadaję z dwóch powodów : po pierwsze spotykam się tutaj z jawną dyskryminacją polegającą na usuwaniu moich wpisów ( związanych z tematyką ) , jeden z użytkowników tak się nawet zainteresował moją osobą że planuje założyć prześmiewczy wątek na mój temat . Inna rzecz że "grzybek to metoda kłusownicza pra pra dziadków .Myślę że w obecnych czasach nie byłaby ona jednak skuteczna;w dobie łowisk komercyjnych i zabierania do domu każdego złowionego tam lina za którego należy zapłacić - opis metody raczej nie godzi w interes wędkarzy , tych prawdziwych - nie robiących sobie zdjęcia z karpiami , linami czy szczupakami na tle pokoju czy kuchni , tak jak ma to miejsce w przypadku jednego z pomysłodawców wątku na mój temat. A zatem ,pytam raz jeszcze - czy mogę zamieścić krótki opis "grzybka" ?
Chciałbym się zapytać moderatora czy mogę pokrótce napisać na czym polegał "grzybek "? Pytanie to zadaję z dwóch powodów : po pierwsze spotykam się tutaj z jawną dyskryminacją polegającą na usuwaniu moich wpisów ( związanych z tematyką ) , jeden z użytkowników tak się nawet zainteresował moją osobą że planuje założyć prześmiewczy wątek na mój temat . Inna rzecz że "grzybek to metoda kłusownicza pra pra dziadków .Myślę że w obecnych czasach nie byłaby ona jednak skuteczna;w dobie łowisk komercyjnych i zabierania do domu każdego złowionego tam lina za którego należy zapłacić - opis metody raczej nie godzi w interes wędkarzy , tych prawdziwych - nie robiących sobie zdjęcia z karpiami , linami czy szczupakami na tle pokoju czy kuchni , tak jak ma to miejsce w przypadku jednego z pomysłodawców wątku na mój temat. A zatem ,pytam raz jeszcze - czy mogę zamieścić krótki opis "grzybka" ?
Pisz kolego, bo ja o tym nie słyszałem,może czegoś mądrego się nauczę.
Mogę ? Proooszę . Błagam Was Towarzysze , bohaterowie trudu - o głos dla zaprzańca spoza partii ... Czy Towarzysz odpowiedzialny za cenzurę pozwoli mi na wypowiedź ?
Nie ty będziesz decydował co kto pisze. Każdy jest obdarzony wolą własną i stąd niestety też biorą się takie bzdury jak "Okoń w akwarium" albo "Kormoran czy wykończy to zostało z naszych wód " - znęcanie się i manipulacja innymi stworzeniami przenoszona do sfery werbalnej.
Nie ty będziesz decydował co kto pisze. Każdy jest obdarzony wolą własną i stąd niestety też biorą się takie bzdury jak "Okoń w akwarium" albo "Kormoran czy wykończy to zostało z naszych wód " - znęcanie się i manipulacja innymi stworzeniami przenoszona do sfery werbalnej.
Najlepiej będzie jak Ty sam siebie przeniesiesz do strefy werbalnej a to akwarium z okoniami to chyba jednak sobie założe skoro tak polecasz.
Nie ty będziesz decydował co kto pisze. Każdy jest obdarzony wolą własną i stąd niestety też biorą się takie bzdury jak "Okoń w akwarium" albo "Kormoran czy wykończy to zostało z naszych wód " - znęcanie się i manipulacja innymi stworzeniami przenoszona do sfery werbalnej.
Najlepiej będzie jak Ty sam siebie przeniesiesz do strefy werbalnej a to akwarium z okoniami to chyba jednak sobie założe skoro tak polecasz. A skąd ty wiesz co dla mnie będzie najlepsze ? Napisałem tak tak bo - takie pomysły to są bzdury i głupoty jakieś , właściwe zresztą naszym czasom , kiedy traktuje się wszystko jak zabawkę . Okoń ma swoje środowisko życia a umieszczanie go w akwarium to bezdennie głupi kaprys kogoś kto się nudzi. Niech okoń żyje w swoim środowisku , w swojej niszy ekologicznej wraz ze wszystkimi funkcjami jakie tam spełnia ... A jakie funkcje spełnia w akwarium ? Odpowiedź - zaspokaja chwilowy kaprys kogoś kto chce się pochwalić jakie to ryby chowa w warunkach domowych.
Ja nie miałem zamiaru pisać co będzie najlepsze dla Ciebie osobiście bo nie będe Tobie niczego narzucać jedynie pisałem co bedzie najlepsze dla nas wszystkich.
Dzięki serdeczne!!! muszę to wypróbować:) nie orientuje się jak to teraz jest ale kiedyś tego zakazali , bo co z tego pamiętam to w tym patencie było po trzy haczyki ale może to nie to bo ja tego używałem 25 lat temu
pamięć jest zawodna ale coś mi świta że to co miałem na myśli nie nazywało się metodą na grzybka ale metodą na BUŁGARA chyba że jeszcze mi coś umkło
Tak to są "bułgary " , metoda niedozwolona . Grzybek ten kłusowniczy wyglądał mniej więcej tak ( zaznaczam że nie mam na celu propagowania kłusownictwa ,zresztą dziś ta metoda nie sprawdziłaby się ) :Grzybek to archaiczna metoda kłusownicza . Inne grzybki to zwykłe
gruntówki z przynętą albo zanętą w formie ciasta w kształcie
grzybka. Nazywane one były słusznie grzybkiem i były jak najbardziej legalne - Koledzy którzy wspomnieli o tych sposobach na pewno mieli niezłe wyniki i to w dodatku bez kulek , skarpet PVA i innych cudów . Tymczasem grzybek o którym chciałbym rzec , to był sposób kłusowania linów i innych
ryb przydennych (w szczególności linów gdyż nie wrzucano w owym
czasie tyle karpia do wód , tak Panowie , nawet kłusownicy mieli
wówczas jakieś zasady i pewien szacunek do przyrody) A grzybek to
był rodzaj samołówki :cienka szewska dratwa , na
dratwie głównej ciężarek ( kamienny od słępu )oklejony ciastem , całość zaś zwieńczona 3 odciągami , swego
rodzaju długimi przyponami na które zakładało się " rybie paciory"
kręgi z kręgosłupa rybiego oblepione ciastem. Ryba chwytając
przynętę zahaczała się o skrzela. Bardzo drastyczna metoda - dlatego opisuję ją tylko i wyłącznie ku przestrodze !
Witam.Dziś na zjeździe rodzinnym usłyszałem o takiej metodzie ale mój wuj nie wiedział dokładnie o co chodzi...Mówił coś że montuje się coś podobnego do grzybka i z tego ryba zbiera przynętę...
Słyszał ktoś o czymś podobnym???
pozdrawiam
Wiecej o grzybku na moim blogu.Pozdrawiam
Cześć
Grzybek, smoczek, cumel :-)
Stara i dobra metoda np na karpie.
Janusz JKarp
Wiecej o grzybku na moim blogu. p.t. Zapomniany grzybek. Pozdrawiam
Dzięki serdeczne!!! muszę to wypróbować:)
Dzięki serdeczne!!! muszę to wypróbować:)
nie orientuje się jak to teraz jest ale kiedyś tego zakazali , bo co z tego pamiętam to w tym patencie było po trzy haczyki ale może to nie to bo ja tego używałem 25 lat temu
To nie był grzybek,bo grzybek miał tylko jeden hak, lub ewentualnie kotwiczkę.Ale to było ciasto uformowane w trójnóg i każda noga miała swój hak i to było zakazane.
Chciałbym się zapytać moderatora czy mogę pokrótce napisać na czym polegał "grzybek "? Pytanie to zadaję z dwóch powodów : po pierwsze spotykam się tutaj z jawną dyskryminacją polegającą na usuwaniu moich wpisów ( związanych z tematyką ) , jeden z użytkowników tak się nawet zainteresował moją osobą że planuje założyć prześmiewczy wątek na mój temat . Inna rzecz że "grzybek to metoda kłusownicza pra pra dziadków .Myślę że w obecnych czasach nie byłaby ona jednak skuteczna;w dobie łowisk komercyjnych i zabierania do domu każdego złowionego tam lina za którego należy zapłacić - opis metody raczej nie godzi w interes wędkarzy , tych prawdziwych - nie robiących sobie zdjęcia z karpiami , linami czy szczupakami na tle pokoju czy kuchni , tak jak ma to miejsce w przypadku jednego z pomysłodawców wątku na mój temat. A zatem ,pytam raz jeszcze - czy mogę zamieścić krótki opis "grzybka" ?
Chciałbym się zapytać moderatora czy mogę pokrótce napisać na czym polegał "grzybek "? Pytanie to zadaję z dwóch powodów : po pierwsze spotykam się tutaj z jawną dyskryminacją polegającą na usuwaniu moich wpisów ( związanych z tematyką ) , jeden z użytkowników tak się nawet zainteresował moją osobą że planuje założyć prześmiewczy wątek na mój temat . Inna rzecz że "grzybek to metoda kłusownicza pra pra dziadków .Myślę że w obecnych czasach nie byłaby ona jednak skuteczna;w dobie łowisk komercyjnych i zabierania do domu każdego złowionego tam lina za którego należy zapłacić - opis metody raczej nie godzi w interes wędkarzy , tych prawdziwych - nie robiących sobie zdjęcia z karpiami , linami czy szczupakami na tle pokoju czy kuchni , tak jak ma to miejsce w przypadku jednego z pomysłodawców wątku na mój temat. A zatem ,pytam raz jeszcze - czy mogę zamieścić krótki opis "grzybka" ?
Pisz kolego, bo ja o tym nie słyszałem,może czegoś mądrego się nauczę.
Mogę ? Proooszę . Błagam Was Towarzysze , bohaterowie trudu - o głos dla zaprzańca spoza partii ... Czy Towarzysz odpowiedzialny za cenzurę pozwoli mi na wypowiedź ?
Ale robisz "sceny" (jak zwykle zresztą) napisz jak coś będzie źle to mod usunie i to na tyle.
Linke83 .Znowu sobie za przeproszeniem jaja robisz ? A tak cie grzecznie proszono o przestrzeganie regulaminu ! I co ?
Znowu sobie za przeproszeniem jaja robisz ? A tak cie grzecznie proszono o przestrzeganie regulaminu ! i co ?
To do mnie to ostrzeżenie?
Do Jack14 - nie , nie do ciebie , dwa piętra wyżej , zapomniałem dodać , do kogo jest post , już poprawilem !!!
Poza tym opis metody na grzybka zaproponował już w swoim blogu @szczupak1951 , to po co pisać to , co już zostało napisane .
Nie ty będziesz decydował co kto pisze. Każdy jest obdarzony wolą własną i stąd niestety też biorą się takie bzdury jak "Okoń w akwarium" albo "Kormoran czy wykończy to zostało z naszych wód " - znęcanie się i manipulacja innymi stworzeniami przenoszona do sfery werbalnej.
Nie ty będziesz decydował co kto pisze. Każdy jest obdarzony wolą własną i stąd niestety też biorą się takie bzdury jak "Okoń w akwarium" albo "Kormoran czy wykończy to zostało z naszych wód " - znęcanie się i manipulacja innymi stworzeniami przenoszona do sfery werbalnej.
Najlepiej będzie jak Ty sam siebie przeniesiesz do strefy werbalnej a to akwarium z okoniami to chyba jednak sobie założe skoro tak polecasz.
No nie , powoli zaczynam się czuć jak w Matrixie !!! Tylko ten Neo coś nie bardzo ...
Nie ty będziesz decydował co kto pisze. Każdy jest obdarzony wolą własną i stąd niestety też biorą się takie bzdury jak "Okoń w akwarium" albo "Kormoran czy wykończy to zostało z naszych wód " - znęcanie się i manipulacja innymi stworzeniami przenoszona do sfery werbalnej.
Najlepiej będzie jak Ty sam siebie przeniesiesz do strefy werbalnej a to akwarium z okoniami to chyba jednak sobie założe skoro tak polecasz.
A skąd ty wiesz co dla mnie będzie najlepsze ? Napisałem tak tak bo - takie pomysły to są bzdury i głupoty jakieś , właściwe zresztą naszym czasom , kiedy traktuje się wszystko jak zabawkę . Okoń ma swoje środowisko życia a umieszczanie go w akwarium to bezdennie głupi kaprys kogoś kto się nudzi. Niech okoń żyje w swoim środowisku , w swojej niszy ekologicznej wraz ze wszystkimi funkcjami jakie tam spełnia ... A jakie funkcje spełnia w akwarium ? Odpowiedź - zaspokaja chwilowy kaprys kogoś kto chce się pochwalić jakie to ryby chowa w warunkach domowych.
Ja nie miałem zamiaru pisać co będzie najlepsze dla Ciebie osobiście bo nie będe Tobie niczego narzucać jedynie pisałem co bedzie najlepsze dla nas wszystkich.
Dobrej nocy życzę.
Dzięki serdeczne!!! muszę to wypróbować:)
nie orientuje się jak to teraz jest ale kiedyś tego zakazali , bo co z tego pamiętam to w tym patencie było po trzy haczyki ale może to nie to bo ja tego używałem 25 lat temu
pamięć jest zawodna ale coś mi świta że to co miałem na myśli nie nazywało się metodą na grzybka ale metodą na BUŁGARA chyba że jeszcze mi coś umkło
Tak to są "bułgary " , metoda niedozwolona . Grzybek ten kłusowniczy wyglądał mniej więcej tak ( zaznaczam że nie mam na celu propagowania kłusownictwa ,zresztą dziś ta metoda nie sprawdziłaby się ) :Grzybek to archaiczna metoda kłusownicza . Inne grzybki to zwykłe gruntówki z przynętą albo zanętą w formie ciasta w kształcie grzybka. Nazywane one były słusznie grzybkiem i były jak najbardziej legalne - Koledzy którzy wspomnieli o tych sposobach na pewno mieli niezłe wyniki i to w dodatku bez kulek , skarpet PVA i innych cudów . Tymczasem grzybek o którym chciałbym rzec , to był sposób kłusowania linów i innych ryb przydennych (w szczególności linów gdyż nie wrzucano w owym czasie tyle karpia do wód , tak Panowie , nawet kłusownicy mieli wówczas jakieś zasady i pewien szacunek do przyrody) A grzybek to był rodzaj samołówki :cienka szewska dratwa , na dratwie głównej ciężarek ( kamienny od słępu )oklejony ciastem , całość zaś zwieńczona 3 odciągami , swego rodzaju długimi przyponami na które zakładało się " rybie paciory" kręgi z kręgosłupa rybiego oblepione ciastem. Ryba chwytając przynętę zahaczała się o skrzela. Bardzo drastyczna metoda - dlatego opisuję ją tylko i wyłącznie ku przestrodze !