Jako,że jestem "świeżym" wędkarzem (karta, zdobywanie umiejętności i wiedzy nabierane od lipca tego roku) mam nurtujące mnie pytanie odnośnie polowania na mętnookie. Czy konieczne jest używanie dodatkowego obciążenia typu rurka antysplątaniowa + oliwka, ciężarek przelotowy itd.? Dla mnie jedynym uzasadnieniem dla tego ustrojstwa jest uzyskanie odpoiwedniego dystansu wyrzutu. Pytanie, czy biorąc pod uwagę szczgólną wrażliwość sanczy na opór przynęty i nie duże odległości przy zarzucie, ktoś praktykował połowy stosując TYLKO martwą rybkę/filet? Wydaje mi się, że zminimalizuje to opór tarcia żyłki/plecionki przy przechodzeniu przez obciąznik. Łowię na niewielkim ok 42ha zbiorniku zaporowym / głębokość do 3m, z informacji kolegów miejsca żeru można trafić w niewielkich odległościach od brzegu (ok m-c temu udało mi się złowić sandała 70cm/3kg w odległości ok 20-25m od brzegu)
PS odnośnie mojej powyższej teorii wczoraj załozyłem na karpiówkę 3,6m leszczyka ok 15cm bez dodatkowego ciężaru i spokojnie zarzuciłem na ok 30m (widzę tu analogię jak przy rzutach z koszyczkiem albo na metodę - te ostatnie lecą dużo swobodniej i dalej przy takim samym wysiłku)
witam wszystkich
Jako,że jestem "świeżym" wędkarzem (karta, zdobywanie umiejętności i wiedzy nabierane od lipca tego roku) mam nurtujące mnie pytanie odnośnie polowania na mętnookie.
Czy konieczne jest używanie dodatkowego obciążenia typu rurka antysplątaniowa + oliwka, ciężarek przelotowy itd.? Dla mnie jedynym uzasadnieniem dla tego ustrojstwa jest uzyskanie odpoiwedniego dystansu wyrzutu. Pytanie, czy biorąc pod uwagę szczgólną wrażliwość sanczy na opór przynęty i nie duże odległości przy zarzucie, ktoś praktykował połowy stosując TYLKO martwą rybkę/filet? Wydaje mi się, że zminimalizuje to opór tarcia żyłki/plecionki przy przechodzeniu przez obciąznik. Łowię na niewielkim ok 42ha zbiorniku zaporowym / głębokość do 3m, z informacji kolegów miejsca żeru można trafić w niewielkich odległościach od brzegu (ok m-c temu udało mi się złowić sandała 70cm/3kg w odległości ok 20-25m od brzegu)
PS
odnośnie mojej powyższej teorii wczoraj załozyłem na karpiówkę 3,6m leszczyka ok 15cm bez dodatkowego ciężaru i spokojnie zarzuciłem na ok 30m (widzę tu analogię jak przy rzutach z koszyczkiem albo na metodę - te ostatnie lecą dużo swobodniej i dalej przy takim samym wysiłku)