Mam pyt. łowie od trzech lat na rzece Wiśle w okolicach Bydgoszczy (dokładnie w Otorowie) . Zawsze łowiłem gdy stan wody był niski bądź umiarkowany. W tym roku stan wody jest wysoki i tu moje pyt. Jak łowić na takim poziomie wody .Rzucać w nurt rzeki czy szukać spokojniejszych miejsc. Łowie przede wszystkim metodą gruntowa . Proszę o wasze rady
Moim zdaniem rzucaj w głębsze odcinki najlepiej jakieś dołki a gdzie one są nie umiem ci powiedziec ty znasz łowisko. Ryba teraz za bardzo przy brzegu raczej nie żeruje co chyba że jest tam głęboko
Wiosną na Wiśle (i nie tylko) gdy woda jest wysoka zawsze łowiłem na rozlewiskach pomiędzy kępami wikliny.Metoda to zdecydowanie spławik.Brały piękne płocie i czasami jaż.
Zdecydowanie, od wielu lat, preferuję wolniejsze odcinki, tworzące się spokojniejsze zakola, często chwilowe, głębokie dołki; prawie zawsze po wewnętrznej stronie warkocza. Wolę spławik, chyba, że znam układ dna w tym miejscu i zakładam, że jest nadal czyste, jak przed dużą wodą. Niestety, mogą być niespodzianki. Ryba lubi "odkrywać nowy, bogaty w pokarm, teren", niedostępny dla niej przy niskim lub normalnym stanie wody....
Im wyższa woda, tym większy uciąg. W pewnym momencie musiałbyś mieć pół kilogramowy ciężarek, żeby utrzymać zestaw w miejscu - jeśli rzucisz w nurt, daleko od brzegu. Ryba razem z wodą idzie do brzegu, im wyższa woda, tym bliżej brzegu łapię.
na mojej rzece przy dużym stanie wody raczej się nie łowi bo to nie ma sensu nie wiem jak na wiśle ale szukaj raczej dopływów małych rzeczek albo starorzeczy wydaje mi się że prędzej coś złowisz
Mam pyt. łowie od trzech lat na rzece Wiśle w okolicach Bydgoszczy (dokładnie w Otorowie) . Zawsze łowiłem gdy stan wody był niski bądź umiarkowany. W tym roku stan wody jest wysoki i tu moje pyt. Jak łowić na takim poziomie wody .Rzucać w nurt rzeki czy szukać spokojniejszych miejsc. Łowie przede wszystkim metodą gruntowa . Proszę o wasze rady
Moim zdaniem rzucaj w głębsze odcinki najlepiej jakieś dołki a gdzie one są nie umiem ci powiedziec ty znasz łowisko. Ryba teraz za bardzo przy brzegu raczej nie żeruje co chyba że jest tam głęboko
Wiosną na Wiśle (i nie tylko) gdy woda jest wysoka zawsze łowiłem na rozlewiskach pomiędzy kępami wikliny.Metoda to zdecydowanie spławik.Brały piękne płocie i czasami jaż.
Rzucaj na pograniczu nurtu i spokojnej wody. Ja tak łowie jak jest wysoka woda i nr. 1 to rosówka
myśle że na spowolnieniach wody próbuj w nurcie to raczej nie pędzi teraz jak szalony
Zdecydowanie, od wielu lat, preferuję wolniejsze odcinki, tworzące się spokojniejsze zakola, często chwilowe, głębokie dołki; prawie zawsze po wewnętrznej stronie warkocza. Wolę spławik, chyba, że znam układ dna w tym miejscu i zakładam, że jest nadal czyste, jak przed dużą wodą. Niestety, mogą być niespodzianki. Ryba lubi "odkrywać nowy, bogaty w pokarm, teren", niedostępny dla niej przy niskim lub normalnym stanie wody....
Im wyższa woda, tym większy uciąg. W pewnym momencie musiałbyś mieć pół kilogramowy ciężarek, żeby utrzymać zestaw w miejscu - jeśli rzucisz w nurt, daleko od brzegu. Ryba razem z wodą idzie do brzegu, im wyższa woda, tym bliżej brzegu łapię.
Postępuję jak Irex i Grzegorz....
Jeśli woda się podnosi to ryby ciągnie na płytszą wodę. Według mnie spróbuj ze spławikiem blisko brzegu, nie powinieneś się rozczarować.
Przeczytaj to Kwietniowe płotki. Po przeczytaniu nabrałem chęci choć Wisła u mnie ponad 4 metry.
na mojej rzece przy dużym stanie wody raczej się nie łowi bo to nie ma sensu nie wiem jak na wiśle ale szukaj raczej dopływów małych rzeczek albo starorzeczy wydaje mi się że prędzej coś złowisz