Witam, będąc dzisiaj na rybach rozmawiałem z jednym wędkarzem. Zapytałem sie go gdzie na tym zbiorniku mogę nastawić się na karpia. Odpowiedział mi, żebym parę dni przy liliach wodnych rzucał po około 10 ugotowanych ziemniaków. Chodziło mu o całe ziemniaki a nie pokrojone. Opowiedział mi, że jego znajomy go na takie coś namówił. Gdy spróbował po 3 dniach nęcenia zacioł karpia około 20kg+/- . Niestety nie udało mu się go wyciągnąć wędka pękła w 3 miejscach.Czy takie nęcenie i łowienie na całego ziemniaka ma sens? Za wszystkie odpowiedzi dziękuje.
Podejrzewam że chodziło mu o młode ziemniaki takie wielkości piłki od ping ponga , na takie się kiedyś łowiło oj się łowiło
Raczej młody ziemniak nie nadaje się, bo po ugotowaniu bardzo się kruszy (problem z założeniem na hak, kotwiczkę).Natomiast z poprzedniego roku (lowiąc teraz) jest ciągliwy i trzyma się w całości na haku,kotwicy. Podejrzewam że miałeś na myśli mały ziemniak a napisało się młody.
W latach 70-80-tych strzykawką wprowadzaliśmy do ziemniaka zapachy:migdał, anyż, rumowy,dziś przy gamie różnych dostępnych zapachów zastanawiam się czy nie powrócić do tej metody i ponownie zacząć częściej popróbować łowić na ziemniaczka.Dawniej nie było plecionek na przypon używało sie nici chirurgicznych lub stylonowych a żyłke min.0,35 i wyniki też były dobre. Może warto powrócić bo karp jest przekarmiony proteiną ,a jednak konserwanty w nich mają też pewien wpływ na jego talerz.
CześćŁowisko specjalne 5 ha typu np Okoń. Prawie codziennie ktoś wrzuca do wody kulki proteinowe a w weekendy tym bardziej idzie tego do wody dość dużo. Gdyby był przekarmiony nie brałby na kulki. A jednak bierze i mało tego - wszystkie rekordowe ryby zostały złowione właśnie na kulki.Pamiętajmy, że kulka kulce jest nie równa. Wszystko zależy od użytych składników - ich jakości, świeżości i dobranych proporcji. Kiedyś z dwadzieścia kilka lat temu pokazano mi w tajemnicy wielkiej patent. Gotowało się ziemniaka wielkości piłeczki do ping-ponga lub troszkę większego. Takiego ziemniaka zakładano na kotwiczkę w ten sposób, że igłę zakładana na żyłkę i wciągano ziemniaka opierając go na ramionach kotwiczki.Był to sposób barbarzyński ponieważ zdarzało się, że karp ponoć zahaczał się za wszystkie trzy groty kotwicy lub wręcz po zassaniu kotwica była głęboko w pysku ryby. JK
W mojej miejscowości, kiedy jescze byłem za słaby w rękach by powalczyć z dużą rybą, znajomy łowił karpie na ziemniaczki. Tak jak koledzy wyżej piszą gotował na półtwardo. Najlepsze jednak efekty miał na całe jajka przepiórcze, a nęcił krojonymi jajkami kurzymi + ziarna.
CześćŁowisko specjalne 5 ha typu np Okoń. Prawie codziennie ktoś wrzuca do wody kulki proteinowe a w weekendy tym bardziej idzie tego do wody dość dużo. Gdyby był przekarmiony nie brałby na kulki. A jednak bierze i mało tego - wszystkie rekordowe ryby zostały złowione właśnie na kulki.Pamiętajmy, że kulka kulce jest nie równa. Wszystko zależy od użytych składników - ich jakości, świeżości i dobranych proporcji. Kiedyś z dwadzieścia kilka lat temu pokazano mi w tajemnicy wielkiej patent. Gotowało się ziemniaka wielkości piłeczki do ping-ponga lub troszkę większego. Takiego ziemniaka zakładano na kotwiczkę w ten sposób, że igłę zakładana na żyłkę i wciągano ziemniaka opierając go na ramionach kotwiczki.Był to sposób barbarzyński ponieważ zdarzało się, że karp ponoć zahaczał się za wszystkie trzy groty kotwicy lub wręcz po zassaniu kotwica była głęboko w pysku ryby. JK
no tak się robiło i to była najlepsza metoda z tą kotwiczką tylko wtedy w 99% przypadków ten karp dostawał w łeb i do lodówy ,więc to raczej nie było barbarzyństwo ot takie czasy dopiero kult karpia powstawał gdzieś od lat 90-tych ale to się sprawdzało u żuty dalekie nie uszkadzały kartofla
CześćŁowisko specjalne 5 ha typu np Okoń. Prawie codziennie ktoś
wrzuca do wody kulki proteinowe a w weekendy tym bardziej idzie tego do
wody dość dużo. Gdyby był przekarmiony nie brałby na kulki. A jednak
bierze i mało tego - wszystkie rekordowe ryby zostały złowione właśnie
na kulki.Pamiętajmy, że kulka kulce jest nie równa. Wszystko zależy od użytych składników - ich jakości, świeżości i dobranych proporcji.
Na pewno Masz rację że mimo proteiny jest na 5 ha mullti i tak karp bierze, ale sam nie zaprzeczysz że ryba lubi podobnie jak człowiek lub domowe (pies kot) zwierzaki coś zmienić i z tego się biorą nowości na rynku, aby karp mógł coś nowego łyknąć i efekt był lepszy w połowach. Gdybym nie miał wyboru i przez tydzień jadł socjalistyczne danie, bigos z kartoflami to po tygodniu podejrzewam że suchy chleb by mi smakował,a kotlet bym łyknął mało pogryziony. Pisząc o ziemniaku (prawie zapomnianym)na łowiskach kierowałem do rekreacyjnych wędkarzy nie do "zawodowców"w połowie rekordowych osobników.Podejrzewam że pozostaniemy przy swych zdaniach a ryby i tak połowimy według swoich przekonań i praktyk.
bo z karpiem to różnie bywa kiedyś na Rzeczycach jak było multum karpia to ja deklasowałem zawodowców którzy dziennie walili do wody kulki proteinowe pelety i inne rzeczy za 1,5 do 2 tys zł okoliczni byznesmeni z jepami większymi niż jelcz łodzie echosondy i wszelaka elektronika a ja łowiłem tak , zwykły hak nr 1 i 30 białych robaków efekt miedzy mną a nimi był mniej więcej jak 1 do 10 na moją korzyść tak że złowienie 10-ciu karpi od 6 do 18 kilo za jeden dzień to nie był żaden wyczyn ale to już było i se ne wrati jak mawiają czesi bo karp to wariat i różne rzeczy żre nie zawsze te co byśmy chcieli tylko wic polega na tym aby trafić w jegomościa gust a kartofel jest dobry nie tylko na karpia bo duży karaś lin też chętnie to wchłania
Jak chcesz, żeby woda kisła to nawet cały worek ziemniaków tam wrzuć. Ja proponuję nęcić drobno pokrojonymi ziemniakami, żeby te ryby się tam trzymały a nie uciekały.
Witam, będąc dzisiaj na rybach rozmawiałem z jednym wędkarzem. Zapytałem sie go gdzie na tym zbiorniku mogę nastawić się na karpia. Odpowiedział mi, żebym parę dni przy liliach wodnych rzucał po około 10 ugotowanych ziemniaków. Chodziło mu o całe ziemniaki a nie pokrojone. Opowiedział mi, że jego znajomy go na takie coś namówił. Gdy spróbował po 3 dniach nęcenia zacioł karpia około 20kg+/- . Niestety nie udało mu się go wyciągnąć wędka pękła w 3 miejscach.Czy takie nęcenie i łowienie na całego ziemniaka ma sens? Za wszystkie odpowiedzi dziękuje.
Podejrzewam że chodziło mu o młode ziemniaki takie wielkości piłki od ping ponga , na takie się kiedyś łowiło oj się łowiło
Takiego ziemniaczka to na włos? Jaki numer haczyka będzie odpowiedni?
pamiętam,że to byłą kiedyś przynęta nr.1 na dużego karpia...gdy o kulkach proteinowych można było najwyżej poczytać w wiadomościach wędkarskich ;]
Podejrzewam że chodziło mu o młode ziemniaki takie wielkości piłki od ping ponga , na takie się kiedyś łowiło oj się łowiło
Raczej młody ziemniak nie nadaje się, bo po ugotowaniu bardzo się kruszy (problem z założeniem na hak, kotwiczkę).Natomiast z poprzedniego roku (lowiąc teraz) jest ciągliwy i trzyma się w całości na haku,kotwicy.
Podejrzewam że miałeś na myśli mały ziemniak a napisało się młody.
A takiego ziemniaka mogę założyć na włos? I jakiej wielkości haczyka użyć?
Na pewno muszą być duże. Gdy łowiłem na małe kawałki (pocięte) stosowałem 4. Jeżeli chcesz łowić na całe myślę że 2,1. Lub jakieś mniejsze sumowe.
Na włos ziemniaka bym nie zakładał. Choć można spróbować.
A ja myślę że odwrotnie ....i vice versa ;-)JK
Ziemniaka można ugotować na półmiękko i wykrawać z niego specjalnymi łyżeczkami (półkule) kulki, które można z powodzeniem zakładać na włos.
W latach 70-80-tych strzykawką wprowadzaliśmy do ziemniaka zapachy:migdał, anyż, rumowy,dziś przy gamie różnych dostępnych zapachów zastanawiam się czy nie powrócić do tej metody i ponownie zacząć częściej popróbować łowić na ziemniaczka.Dawniej nie było plecionek na przypon używało sie nici chirurgicznych lub stylonowych a żyłke min.0,35 i wyniki też były dobre. Może warto powrócić bo karp jest przekarmiony proteiną ,a jednak konserwanty w nich mają też pewien wpływ na jego talerz.
Myślę, że masz rację.
CześćŁowisko specjalne 5 ha typu np Okoń. Prawie codziennie ktoś wrzuca do wody kulki proteinowe a w weekendy tym bardziej idzie tego do wody dość dużo. Gdyby był przekarmiony nie brałby na kulki. A jednak bierze i mało tego - wszystkie rekordowe ryby zostały złowione właśnie na kulki.Pamiętajmy, że kulka kulce jest nie równa. Wszystko zależy od użytych składników - ich jakości, świeżości i dobranych proporcji.
Kiedyś z dwadzieścia kilka lat temu pokazano mi w tajemnicy wielkiej patent. Gotowało się ziemniaka wielkości piłeczki do ping-ponga lub troszkę większego. Takiego ziemniaka zakładano na kotwiczkę w ten sposób, że igłę zakładana na żyłkę i wciągano ziemniaka opierając go na ramionach kotwiczki.Był to sposób barbarzyński ponieważ zdarzało się, że karp ponoć zahaczał się za wszystkie trzy groty kotwicy lub wręcz po zassaniu kotwica była głęboko w pysku ryby.
JK
W mojej miejscowości, kiedy jescze byłem za słaby w rękach by powalczyć z dużą rybą, znajomy łowił karpie na ziemniaczki. Tak jak koledzy wyżej piszą gotował na półtwardo. Najlepsze jednak efekty miał na całe jajka przepiórcze, a nęcił krojonymi jajkami kurzymi + ziarna.
CześćŁowisko specjalne 5 ha typu np Okoń. Prawie codziennie ktoś wrzuca do wody kulki proteinowe a w weekendy tym bardziej idzie tego do wody dość dużo. Gdyby był przekarmiony nie brałby na kulki. A jednak bierze i mało tego - wszystkie rekordowe ryby zostały złowione właśnie na kulki.Pamiętajmy, że kulka kulce jest nie równa. Wszystko zależy od użytych składników - ich jakości, świeżości i dobranych proporcji.
Kiedyś z dwadzieścia kilka lat temu pokazano mi w tajemnicy wielkiej patent. Gotowało się ziemniaka wielkości piłeczki do ping-ponga lub troszkę większego. Takiego ziemniaka zakładano na kotwiczkę w ten sposób, że igłę zakładana na żyłkę i wciągano ziemniaka opierając go na ramionach kotwiczki.Był to sposób barbarzyński ponieważ zdarzało się, że karp ponoć zahaczał się za wszystkie trzy groty kotwicy lub wręcz po zassaniu kotwica była głęboko w pysku ryby.
JK
no tak się robiło i to była najlepsza metoda z tą kotwiczką tylko wtedy w 99% przypadków ten karp dostawał w łeb i do lodówy ,więc to raczej nie było barbarzyństwo ot takie czasy dopiero kult karpia powstawał gdzieś od lat 90-tych ale to się sprawdzało u żuty dalekie nie uszkadzały kartofla
CześćŁowisko specjalne 5 ha typu np Okoń. Prawie codziennie ktoś wrzuca do wody kulki proteinowe a w weekendy tym bardziej idzie tego do wody dość dużo. Gdyby był przekarmiony nie brałby na kulki. A jednak bierze i mało tego - wszystkie rekordowe ryby zostały złowione właśnie na kulki.Pamiętajmy, że kulka kulce jest nie równa. Wszystko zależy od użytych składników - ich jakości, świeżości i dobranych proporcji.
Na pewno Masz rację że mimo proteiny jest na 5 ha mullti i tak karp bierze, ale sam nie zaprzeczysz że ryba lubi podobnie jak człowiek lub domowe (pies kot) zwierzaki coś zmienić i z tego się biorą nowości na rynku, aby karp mógł coś nowego łyknąć i efekt był lepszy w połowach. Gdybym nie miał wyboru i przez tydzień jadł socjalistyczne danie, bigos z kartoflami to po tygodniu podejrzewam że suchy chleb by mi smakował,a kotlet bym łyknął mało pogryziony.
Pisząc o ziemniaku (prawie zapomnianym)na łowiskach kierowałem do rekreacyjnych wędkarzy nie do "zawodowców"w połowie rekordowych osobników.Podejrzewam że pozostaniemy przy swych zdaniach a ryby i tak połowimy według swoich przekonań i praktyk.
bo z karpiem to różnie bywa kiedyś na Rzeczycach jak było multum karpia to ja deklasowałem zawodowców którzy dziennie walili do wody kulki proteinowe pelety i inne rzeczy za 1,5 do 2 tys zł okoliczni byznesmeni z jepami większymi niż jelcz łodzie echosondy i wszelaka elektronika a ja łowiłem tak , zwykły hak nr 1 i 30 białych robaków efekt miedzy mną a nimi był mniej więcej jak 1 do 10 na moją korzyść tak że złowienie 10-ciu karpi od 6 do 18 kilo za jeden dzień to nie był żaden wyczyn ale to już było i se ne wrati jak mawiają czesi
bo karp to wariat i różne rzeczy żre nie zawsze te co byśmy chcieli tylko wic polega na tym aby trafić w jegomościa gust a kartofel jest dobry nie tylko na karpia bo duży karaś lin też chętnie to wchłania
Muszą być obrane.
Ziemniaki na włos z dodatkiem kawy i wielkości piłki kałczukowej.
Jak chcesz, żeby woda kisła to nawet cały worek ziemniaków tam wrzuć. Ja proponuję nęcić drobno pokrojonymi ziemniakami, żeby te ryby się tam trzymały a nie uciekały.