No dobra w końcu przecież nic się nie stało, przesadzam, chodzi w końcu tylko o dyskusję. Po prostu byłoby fajnie mieć jeden duży zbiornik (przynajmniej ja tak uważam) choć to niestety niemożliwe do wykonania.
Panowie, jeżeli co dziennie jest kilka osób a weekendy kilkanaście i każdy wrzuci kilo zanety lub więcej, to w miesiącu mamy już kilka dziesiąt kilo tego syfu w wodzie. A w skali roku kilka set kilo zanęty zalega w wodzie, wiec nic dziwnego ze ryby nie biorą, bo z pewnością woda jest ukiśnięta, zakwaszona a ryby zniechęcone i podtrute. Więc myśle ze to jest jeden z powodów dlaczego tak mizerne są wyniki.
Panowie, jeżeli co dziennie jest kilka osób a weekendy kilkanaście i każdy wrzuci kilo zanety lub więcej, to w miesiącu mamy już kilka dziesiąt kilo tego syfu w wodzie. A w skali roku nawet kilka set kilo zanęty zalega w wodzie, wiec nic dziwnego, ze ryby nie biorą, bo z pewnością woda jest ukiśnięta, zakwaszona a ryby zniechęcone i podtrute. Więc myśle ze to jest jeden z powodów dlaczego tak mizerne są nasze wyniki.
Witam wszystkich!Popieram Kolegę,mam dokładnie takie same spostrzeżenia.A może by tak w nadchodzącym sezonie wprowadzić całkowity zakaz nęcenia,tak na próbę.Z jednej strony woda by się oczyściła,z drugiej rybki by głodniejsze pływały:)Oczywiście warunkiem byłaby jednomyślność wszystkich zainteresowanych dobrem zbiornika i stosowanie się do zakazu,ale znając życie i polskie realia,to blado to widzę.Ważne by władze koła,ale i wszyscy wędkujący na zbiorniku problem dostrzegły i coś próbowały z tym zrobić!W przeciwnym razie zamiast rybnego łowiska,będzie niedługo śmierdzące bajoro.Pozdrawiam.
Na Zofiówce pomoże już w tej kwestii ograniczenie, lub odstąpienie od organizowania tam zawodów wędkarskich, które szczególnie porą wiosenną patrząc na zeszły rok były robione prawie co wekend.
Zanęta jest potrzebna, lecz z głową tak, by rybę zachęcić a nie walić zanęty tyle ile się da, bo wydaję się nie którym ze jak wrzucą 5 kg to złapią więcej. Może to i prawda ale za to ile tego zalega na dnie i w rzeczywistości łapiemy mniej ryb bo woda jest skiśnięta i ryba odpływa tam gdzie tej zanęty nie ma. Pojedynczy wędkarz krzywdy nie zrobi ale pięćdziesięciu zawodników co tydzień lub dwa już znacznie wpływa na jakość tej wody.
Nie chcę nikogo obrazić, ale na zawodach nie powinno się scigać ile i jaką zanętę wykorzystać by łapać ryby lecz sędziowie powinni popatrzeć ile ryb złapano bez stosowania takiej ilości zanęty, to dopiero by było mistrzostwo świata złapać tyle ryb bez zanęty, co mogło by świadczyć ze trzeba być dobrym w tym hobby, a nie walić tonami tego nie mówiąc już o innych dodatkach. Przepraszam jezeli kogoś uraziłem
Wystarczy spojrzeć w kotły zawodników, bądź mieć jakiekolwiek pojęcie o wędkarstwie wyczynowym. To co wrzucamy do wody na zawodach to często w 50 lub więcej procentach glina/ziemia. W zeszłym roku na jesieni wrzuciłem do wody podczas jednego wędkowania koło 12l zanęty- fakt dużo, ale 80% z tego to była ziemia. Wystarczy pomyśleć, jest tam naprawdę dużo karpia i amura (swoją drogą amur potrafi w ciągu doby w wodzie o temp ok 22stopni zjesc tyle ile waży) więc nie wydaje mi się że to co się dzieje na zawodach ma kolosalne znaczenie dla równowagi biologicznej zbiornika. Zakaz nęcenia to kolejny chory pomysł. Koło 2002 roku obok zakazu połowu na żywca jakiś mądry Pan minister proponował całkowity zakaz nęcenia nad wszystkimi wodami- ale ktoś w porę go uświadomił. Tony zanęty to sobie mogą wrzucać karpiarze, a nie zawodnik łowiący płotki w wodzie o temp 8 stopni.
Mikeyy masz racje, ale policz tą swoją zanęte przez ilość zawodników i pomnóż to przez ilość zawodów w roku to sam zobaczysz ile tego się wrzuca. Ale może zły przykład dałem z tymi zawodami, bardziej chodzi o tych mięsiarzy co do wody wrzucają wszystko co się da, ziemniaki, chleb, zanęte, pasze itd:byle by złapać rybę i iść do domu. My tu polemizujemy ze cienko coś ryby biorą i to wszyscy jednoznacznie mówią i tak sie domyślamy ze ryba jest kapryśna bo tony tej zanęty w wodzie zalega i ryba jest przeżarta i kapryśna. Myślę ze w okresie sierpnia woda jest tak naperfumowana tymi zanętami i atraktorami, ze pewnie nie ma różnicy czy wrzucisz truskawke czy zapach kukurydzy bo woda i tak jest przepachniona tymi zapachami.
Na innych zbiornikach nie jest inaczej-zresztą nie do końca tak jest- wydaje mi się że działo się tak głównie ze względu na wyjątkowo niski stan wody w tym roku, ale na to nie ma silnych
Masz racje był niski stan wody i prawdopodobnie mogło być przyczyną słabych brań, ale przy okazji dodam ze jak do wanny z wodą w rzucisz jedną kule zanęty nawet z ziemią w 50% to ta woda robi się brudna a z czasem zaczyna kisnąć i się pienić, ale nie poruszajmy już tego tematu, bo każdy ma swoją opinie i każda pewnie jest prawdziwa, teraz czekam na odpuszczenie lodu. Pozdrawiam
A czy ktoś, kiedyś pobierał wodę ze zbiornika do analizy. To wszystko są moim zdaniem dywagacje. Oczywiście z całym szacunkiem dla kolegów mających na celu dbałość o wodę. Pozdrawiam.
Dla wszystkich zainteresowanych- nie wytrzymałem i pojechałem na zbiornik aby sprawdzić stan wody.Wody mnóstwo , lodu prawie niema oprócz okolicy wyspy.Byli już Wedkarze ale ponoć nic nie brało. Mze rybka śpi jeszcze :)
Dziś zaliczyłem pierwszy w tym roku wypad na zofiówke. Efekt to jeden karaś srebrzysty ok 34 cm i 3 małe mikro płotki. Łowiłem od 7 do 14.
W pierwszej zatoczce widziałem 3 stada ( po około 20 sztuk ) karpi które wygrzewały się w słoneczku. Miejmy nadzieje że w tym roku lepiej będą współpracowały niż ostatnio :).
Wody jak na razie mnóstwo, zobaczymy jak dalej z tym będzie.
A o najważniejszym nie napisałem , w wodzie leżały dwa martwe duże psy. Po prostu szkoda słów na to co w głowach niektórych "ludzi" siedzi MASAKRA. Z tego co wiem sprawa jest już zgłoszona do odpowiednich osób i psy chyba już zostały usunięte albo zostaną.
Dziś zawody koła kolumna. Ciekawe jak chłopakom poszło. Za tydzień 27.04 zawody organizuje Kleń ale także dla koła kolumna i lutomiersk.I znowu tona zanęty pójdzie ;)
Jak ktoś nie bierze udziału w zawodach lub w nich nie chce brać udziału to odradzam wybieranie się na to łowisko w jakiekolwiek niedzielne przedpołudnie. Jest bowiem duże prawdopodobieństwo trafienia właśnie na takie zawody. Koła wzajemnie chyba się licytują kto więcej ich przeprowadzi w sezonie. Jak zobaczyłem co się działo w niedzielę (zawody koła Kolumna - około 30 uczestników) + wędkarze łowiący rekreacyjnie to zaczynam już po trochu żałować, że wkładkę wykupiłem. Wędka koło wędki i kilogramy zanęty. Tylko patrzeć jak trochę woda się ogrzeje to będzie zupa o zapachu miodowo-waniliowo-scopeksowym. Nie wspomnę już o rzezi karpi. Przecież zarybili to trzeba korzystać i wszystko do siaty pakować jak leci. Przykra rzeczywistość.
Ja na rybki nigdzie nie nie jeżdżę w weekend. Moja praca pozwala mi na częste wypady w tygodniu gdzie gdzie jest cicho i spokojnie. A w niedziele na zofie to mozna sobie z rodzinka jechac na grila a nie na wedke.Uczestników było prawie 40 na tych zawodach . Najlepsi byli z tymi dlugimi batami po ok 10-12 m i kilkoma wiadrami różnej zanęty. Wszystkie rybki wróciły do wody. Ja niestety pracowałem tego dnia ale relacje zdał mi serdeczny kolega który brał udział.
Nich określą się ze zbiornik jest przeznaczony na udział w zawodach wędkarskich i będzie ok. bo biorą opłaty za zezwolenie a tak naprawdę to więcej zawodów jest nisz rekreacji, Na zawodach wrzucą setki kg zanęty i są zadowoleni, a ci co składki opłacają rekreacyjnie są w kurzeni.
Koledzy macie jakieś informacje czy Zofiówka była zarybiana w tym roku jakąś inną rybą poza tym karpiem (500 kg)? Bo mam wrażenie, że tylko mikro leszczyki zostały w tej wodzie. Ciężko złowić coś innego, co jest już lekko frustrujące.
Dzięki Kolego za info. Może ktoś z Zarządu trzech Kół, które opiekują się wodą mógłby się wypowiedzieć jak sprawa wygląda z zarybianiem w tym roku. Bo jak na razie wkładki opłaciliśmy, wpuszczony karp na wiosnę, wycięty w ciągu tygodnia po zarybieniu i dalej po każdej wizycie na łowisku zostaje tylko coraz większa frustracja. Byłem w sobotę, widziałem przy brzegach sporo śniętych leszczyków. Nie wiem czy to kwestia nieumiejętnego wyhaczania ryb po złowieniu czy z wodą coś nie tak. No Panowie, co się dzieje? Będzie rybka, czy te 500 kg to już wszystko co nam zaoferowaliście w tym roku? Tylko proszę nie pisać, że ryba jest tylko my nie umiemy jej złowić.
Jak tam Koledzy wyniki na Zofiówce? Jakieś wieści o zarybieniach? Był ktoś ostatnio? Będzie już ze dwa tygodnie jak rozmawiałem nad wodą z facetem z zarządu koła Kleń. Powiedział, że to koło w tym roku nie wpuściło jeszcze ani kg. ryby do tego zbiornika, chociaż pieniądze na zarybienia są. Powodem braku zarybień podobno zbyt wysokie temperatury. Jak tak dalej pójdzie to chyba do jesieni poczekamy a teraz łowić będziemy tylko leszczyki.
Postanowiłem sprawdzić osobiście Zofiówkę. Wędkowałem dzisiaj od godz. 5.00. do godz. 11.00. Wyniki bez zmian - bierze tylko najczęściej drobny leszczyk. W efekcie 8 sztuk, w tym mając na uwadze rozmiary tych leszczyków jakie się tam łowi to trafił się jeden prawdziwy gigant - 34 cm. Pozostałe od 15 cm do 25 cm. Pozostali wędkarze łowili również tylko drobne leszczyki. Na pytanie jakie zadałem jednemu z kontrolujących działaczy koła Kleń - Panie co z tą rybą, kiedy zarybicie? Odpowiedź padła następująca tu cytat - "ryby to tutaj jest nap****olone, tylko ty nie umiesz złowić". Także Panowie, którzy na Zofiówce, macie problem ze złowieniem białorybu bardziej szlachetnego od mikroleszczyka, no cóż - szkółka wędkarska.
Byłem dzisiaj między 9:30 a 16, efekt 4 szczupaczki na żywca, niestety wszystkie malutkie największy miał ok . 46 cm, a reszta po ok 40 cm. Następnym razem może coś większego wpadnie
Witam Koledzy. Wie ktoś ile w tym roku kosztuje zezwolenie na Zofiówkę dla członków kół Kleń, Kolumna, Lutomiersk ? Było 60 zł w ubiegłym roku, zmieniło się coś?
Jakby ktoś był zainteresowany, to w tym roku wkładka na Zofiówkę dla zrzeszonych w kołach Kleń, Lutomiersk, Kolumna kosztuje 100 zł, dla niezrzeszonych 200 zł.
Troszkę dużo 100 ,dla emeryta .Ale fajna woda i jak wieść niesie zarybiana. Bywam tam bo z Łodzi blisko ,zakupiłem na ten sezon plecionkę . Do zobaczenia nad wodą Edmund
No dobra w końcu przecież nic się nie stało, przesadzam, chodzi w końcu tylko o dyskusję. Po prostu byłoby fajnie mieć jeden duży zbiornik (przynajmniej ja tak uważam) choć to niestety niemożliwe do wykonania.
Panowie, jeżeli co dziennie jest kilka osób a weekendy kilkanaście i każdy wrzuci kilo zanety lub więcej, to w miesiącu mamy już kilka dziesiąt kilo tego syfu w wodzie. A w skali roku kilka set kilo zanęty zalega w wodzie, wiec nic dziwnego ze ryby nie biorą, bo z pewnością woda jest ukiśnięta, zakwaszona a ryby zniechęcone i podtrute. Więc myśle ze to jest jeden z powodów dlaczego tak mizerne są wyniki.
Panowie, jeżeli co dziennie jest kilka osób a weekendy kilkanaście i każdy wrzuci kilo zanety lub więcej, to w miesiącu mamy już kilka dziesiąt kilo tego syfu w wodzie. A w skali roku nawet kilka set kilo zanęty zalega w wodzie, wiec nic dziwnego, ze ryby nie biorą, bo z pewnością woda jest ukiśnięta, zakwaszona a ryby zniechęcone i podtrute. Więc myśle ze to jest jeden z powodów dlaczego tak mizerne są nasze wyniki.
Witam wszystkich!Popieram Kolegę,mam dokładnie takie same spostrzeżenia.A może by tak w nadchodzącym sezonie wprowadzić całkowity zakaz nęcenia,tak na próbę.Z jednej strony woda by się oczyściła,z drugiej rybki by głodniejsze pływały:)Oczywiście warunkiem byłaby jednomyślność wszystkich zainteresowanych dobrem zbiornika i stosowanie się do zakazu,ale znając życie i polskie realia,to blado to widzę.Ważne by władze koła,ale i wszyscy wędkujący na zbiorniku problem dostrzegły i coś próbowały z tym zrobić!W przeciwnym razie zamiast rybnego łowiska,będzie niedługo śmierdzące bajoro.Pozdrawiam.
Na Zofiówce pomoże już w tej kwestii ograniczenie, lub odstąpienie od organizowania tam zawodów wędkarskich, które szczególnie porą wiosenną patrząc na zeszły rok były robione prawie co wekend.
Zanęta jest potrzebna, lecz z głową tak, by rybę zachęcić a nie walić zanęty tyle ile się da, bo wydaję się nie którym ze jak wrzucą 5 kg to złapią więcej. Może to i prawda ale za to ile tego zalega na dnie i w rzeczywistości łapiemy mniej ryb bo woda jest skiśnięta i ryba odpływa tam gdzie tej zanęty nie ma. Pojedynczy wędkarz krzywdy nie zrobi ale pięćdziesięciu zawodników co tydzień lub dwa już znacznie wpływa na jakość tej wody.
Nie chcę nikogo obrazić, ale na zawodach nie powinno się scigać ile i jaką zanętę wykorzystać by łapać ryby lecz sędziowie powinni popatrzeć ile ryb złapano bez stosowania takiej ilości zanęty, to dopiero by było mistrzostwo świata złapać tyle ryb bez zanęty, co mogło by świadczyć ze trzeba być dobrym w tym hobby, a nie walić tonami tego nie mówiąc już o innych dodatkach. Przepraszam jezeli kogoś uraziłem
Wystarczy spojrzeć w kotły zawodników, bądź mieć jakiekolwiek pojęcie o wędkarstwie wyczynowym. To co wrzucamy do wody na zawodach to często w 50 lub więcej procentach glina/ziemia. W zeszłym roku na jesieni wrzuciłem do wody podczas jednego wędkowania koło 12l zanęty- fakt dużo, ale 80% z tego to była ziemia. Wystarczy pomyśleć, jest tam naprawdę dużo karpia i amura (swoją drogą amur potrafi w ciągu doby w wodzie o temp ok 22stopni zjesc tyle ile waży) więc nie wydaje mi się że to co się dzieje na zawodach ma kolosalne znaczenie dla równowagi biologicznej zbiornika. Zakaz nęcenia to kolejny chory pomysł. Koło 2002 roku obok zakazu połowu na żywca jakiś mądry Pan minister proponował całkowity zakaz nęcenia nad wszystkimi wodami- ale ktoś w porę go uświadomił. Tony zanęty to sobie mogą wrzucać karpiarze, a nie zawodnik łowiący płotki w wodzie o temp 8 stopni.
Mikeyy masz racje, ale policz tą swoją zanęte przez ilość zawodników i pomnóż to przez ilość zawodów w roku to sam zobaczysz ile tego się wrzuca. Ale może zły przykład dałem z tymi zawodami, bardziej chodzi o tych mięsiarzy co do wody wrzucają wszystko co się da, ziemniaki, chleb, zanęte, pasze itd:byle by złapać rybę i iść do domu. My tu polemizujemy ze cienko coś ryby biorą i to wszyscy jednoznacznie mówią i tak sie domyślamy ze ryba jest kapryśna bo tony tej zanęty w wodzie zalega i ryba jest przeżarta i kapryśna. Myślę ze w okresie sierpnia woda jest tak naperfumowana tymi zanętami i atraktorami, ze pewnie nie ma różnicy czy wrzucisz truskawke czy zapach kukurydzy bo woda i tak jest przepachniona tymi zapachami.
Na innych zbiornikach nie jest inaczej-zresztą nie do końca tak jest- wydaje mi się że działo się tak głównie ze względu na wyjątkowo niski stan wody w tym roku, ale na to nie ma silnych
Masz racje był niski stan wody i prawdopodobnie mogło być przyczyną słabych brań, ale przy okazji dodam ze jak do wanny z wodą w rzucisz jedną kule zanęty nawet z ziemią w 50% to ta woda robi się brudna a z czasem zaczyna kisnąć i się pienić, ale nie poruszajmy już tego tematu, bo każdy ma swoją opinie i każda pewnie jest prawdziwa, teraz czekam na odpuszczenie lodu. Pozdrawiam
Przy tej ilości ryb które tam są z tej zanęty nie zostanie zbyt wiele. W tym roku sytuacja z wodą nie powinna się powtórzyć.
Miejmy nadzieje ze będzie lepiej i będzie można miło czas spędzić nad wodą
Panowie był już ktoś na zofiówce?? Jest jeszcze dużo lodu, bo z chęcią w następnym tygodniu wybrałbym się tam już
A czy ktoś, kiedyś pobierał wodę ze zbiornika do analizy. To wszystko są moim zdaniem dywagacje. Oczywiście z całym szacunkiem dla kolegów mających na celu dbałość o wodę. Pozdrawiam.
Jak tam Koledzy wygląda sytuacja z lodem na Zofiówce? Są jakieś nadzieje, że rozpuści do niedzieli chociaż po kilka metrów przy brzegach? Był ktoś?
Pozdrawiam.
Dołączam się do pytania kolegi Moczykij70 o stan lodu na zbiorniku. Jeśli ktoś odwiedzi odwiedzi zbiornik w najbliższy weekend to niech da znać.
Dla wszystkich zainteresowanych- nie wytrzymałem i pojechałem na zbiornik aby sprawdzić stan wody.Wody mnóstwo , lodu prawie niema oprócz okolicy wyspy.Byli już Wedkarze ale ponoć nic nie brało. Mze rybka śpi jeszcze :)
Dzięki Kolego za info, otwarcie sezonu chyba odłożę na kolejny wekend.
Pozdrawiam.
Dziś zaliczyłem pierwszy w tym roku wypad na zofiówke. Efekt to jeden karaś srebrzysty ok 34 cm i 3 małe mikro płotki. Łowiłem od 7 do 14.
W pierwszej zatoczce widziałem 3 stada ( po około 20 sztuk ) karpi które wygrzewały się w słoneczku. Miejmy nadzieje że w tym roku lepiej będą współpracowały niż ostatnio :).
Wody jak na razie mnóstwo, zobaczymy jak dalej z tym będzie.
A o najważniejszym nie napisałem , w wodzie leżały dwa martwe duże psy. Po prostu szkoda słów na to co w głowach niektórych "ludzi" siedzi MASAKRA. Z tego co wiem sprawa jest już zgłoszona do odpowiednich osób i psy chyba już zostały usunięte albo zostaną.
Dziś zawody koła kolumna. Ciekawe jak chłopakom poszło. Za tydzień 27.04 zawody organizuje Kleń ale także dla koła kolumna i lutomiersk.I znowu tona zanęty pójdzie ;)
te zawody tam to jakaś porażka jest
Jak ktoś nie bierze udziału w zawodach lub w nich nie chce brać udziału to odradzam wybieranie się na to łowisko w jakiekolwiek niedzielne przedpołudnie. Jest bowiem duże prawdopodobieństwo trafienia właśnie na takie zawody. Koła wzajemnie chyba się licytują kto więcej ich przeprowadzi w sezonie. Jak zobaczyłem co się działo w niedzielę (zawody koła Kolumna - około 30 uczestników) + wędkarze łowiący rekreacyjnie to zaczynam już po trochu żałować, że wkładkę wykupiłem. Wędka koło wędki i kilogramy zanęty. Tylko patrzeć jak trochę woda się ogrzeje to będzie zupa o zapachu miodowo-waniliowo-scopeksowym. Nie wspomnę już o rzezi karpi. Przecież zarybili to trzeba korzystać i wszystko do siaty pakować jak leci. Przykra rzeczywistość.
Pozdrawiam.
dlatego w tym roku nie wykupiłem wkładki,a za tą kasę wykupiłem skierniewickie
Ja na rybki nigdzie nie nie jeżdżę w weekend. Moja praca pozwala mi na częste wypady w tygodniu gdzie gdzie jest cicho i spokojnie. A w niedziele na zofie to mozna sobie z rodzinka jechac na grila a nie na wedke.Uczestników było prawie 40 na tych zawodach . Najlepsi byli z tymi dlugimi batami po ok 10-12 m i kilkoma wiadrami różnej zanęty. Wszystkie rybki wróciły do wody. Ja niestety pracowałem tego dnia ale relacje zdał mi serdeczny kolega który brał udział.
Nich określą się ze zbiornik jest przeznaczony na udział w zawodach wędkarskich i będzie ok. bo biorą opłaty za zezwolenie a tak naprawdę to więcej zawodów jest nisz rekreacji, Na zawodach wrzucą setki kg zanęty i są zadowoleni, a ci co składki opłacają rekreacyjnie są w kurzeni.
Panowie czy słychać coś o zarybieniach na ten rok. Jest już maj a na razie nic mi nie wiadomo o tym że jakaś ryba była wpuszczana .
Ryba była wpuszczana miesiąc temu 500 kg. karpia, tylko jechać i łowić.
Chyba niewiele z tych 500 kg zostało. O niedzielnej rzezi karpi pisałem kilka postów wyżej.
Pozdrawiam.
Koledzy macie jakieś informacje czy Zofiówka była zarybiana w tym roku jakąś inną rybą poza tym karpiem (500 kg)? Bo mam wrażenie, że tylko mikro leszczyki zostały w tej wodzie. Ciężko złowić coś innego, co jest już lekko frustrujące.
Pozdrawiam.
Jak na razie nic prócz tego karpia nie wpuszczali, i faktycznie zaczyna to już być irytujące.
Dzięki Kolego za info.
Może ktoś z Zarządu trzech Kół, które opiekują się wodą mógłby się wypowiedzieć jak sprawa wygląda z zarybianiem w tym roku. Bo jak na razie wkładki opłaciliśmy, wpuszczony karp na wiosnę, wycięty w ciągu tygodnia po zarybieniu i dalej po każdej wizycie na łowisku zostaje tylko coraz większa frustracja. Byłem w sobotę, widziałem przy brzegach sporo śniętych leszczyków. Nie wiem czy to kwestia nieumiejętnego wyhaczania ryb po złowieniu czy z wodą coś nie tak. No Panowie, co się dzieje? Będzie rybka, czy te 500 kg to już wszystko co nam zaoferowaliście w tym roku? Tylko proszę nie pisać, że ryba jest tylko my nie umiemy jej złowić.
Pozdrawiam.
Jak tam Koledzy wyniki na Zofiówce? Jakieś wieści o zarybieniach? Był ktoś ostatnio? Będzie już ze dwa tygodnie jak rozmawiałem nad wodą z facetem z zarządu koła Kleń. Powiedział, że to koło w tym roku nie wpuściło jeszcze ani kg. ryby do tego zbiornika, chociaż pieniądze na zarybienia są. Powodem braku zarybień podobno zbyt wysokie temperatury. Jak tak dalej pójdzie to chyba do jesieni poczekamy a teraz łowić będziemy tylko leszczyki.
Pzdr.
Postanowiłem sprawdzić osobiście Zofiówkę. Wędkowałem dzisiaj od godz. 5.00. do godz. 11.00. Wyniki bez zmian - bierze tylko najczęściej drobny leszczyk. W efekcie 8 sztuk, w tym mając na uwadze rozmiary tych leszczyków jakie się tam łowi to trafił się jeden prawdziwy gigant - 34 cm. Pozostałe od 15 cm do 25 cm. Pozostali wędkarze łowili również tylko drobne leszczyki. Na pytanie jakie zadałem jednemu z kontrolujących działaczy koła Kleń - Panie co z tą rybą, kiedy zarybicie? Odpowiedź padła następująca tu cytat - "ryby to tutaj jest nap****olone, tylko ty nie umiesz złowić". Także Panowie, którzy na Zofiówce, macie problem ze złowieniem białorybu bardziej szlachetnego od mikroleszczyka, no cóż - szkółka wędkarska.
Pozdr.
Witam.
Był ktoś ostatnio na Zofiówce ? Jakie wyniki?
Pzdr.
Byłem dzisiaj między 9:30 a 16, efekt 4 szczupaczki na żywca, niestety wszystkie malutkie największy miał ok . 46 cm, a reszta po ok 40 cm. Następnym razem może coś większego wpadnie
Witam Koledzy.
Wie ktoś ile w tym roku kosztuje zezwolenie na Zofiówkę dla członków kół Kleń, Kolumna, Lutomiersk ? Było 60 zł w ubiegłym roku, zmieniło się coś?
Pzdr.
Z tego co wiem zostało 60 zł.
WitamW niedziele 18.05 zawody wędkarskie na Zofiówce
25.05.2014 też zawody. Chyba łatwiej wymienić niedziele kiedy nie ma zawodów na Zofiówce.
Pzdr.
Jakby ktoś był zainteresowany, to w tym roku wkładka na Zofiówkę dla zrzeszonych w kołach Kleń, Lutomiersk, Kolumna kosztuje 100 zł, dla niezrzeszonych 200 zł.
Pozdrawiam.
A można jednodniowe zezwolenia wykupować? Nie będąc członkiem tych trzech kół...
A można jednodniowe zezwolenia wykupować? Nie będąc członkiem tych trzech kół...
Ja o jednodniówkach nie słyszałem. Obawiam się, że czegoś takiego nie ma. Dla pewności zapytaj w kole Kleń.
Pzdr.
Troszkę dużo 100 ,dla emeryta .Ale fajna woda i jak wieść niesie zarybiana.
Bywam tam bo z Łodzi blisko ,zakupiłem na ten sezon plecionkę .
Do zobaczenia nad wodą Edmund