mam pytanie czy ktos z kolegów po kiju wedkował na wodach gospodarstwa rybackiego łysinin chodzi mnie o opinie na temat tych wód konkretnie o powiat żninski
No na tych wodach łowiłem ale jakiś czas temu :-) Teraz to już nie byłem tam ale jesli chodzi o rybostan to bardzo wiele juz sie zmieniło jak na wiekszosci zbiornikach czyli wiadomo ze ryb juz tyle nie ma co kiedys :-)Z kazdym rokiem mniej ale jeszcze można sie czym tam bawić :-)
Pochodzę z tych stron kiedyś wędkowałem na Tonowie i żernikach lecz niestety teraz te wody są odłowione na maksa.Ale polecam Kołdrąb woda głęboka i rybaki jeszcze nie odłowili kiedyś PGR ale jak teraz to nie wiem
Polecam Żninskie Duże chociaż w tym roku byłem juz tam trzy razy i tylko kilka leszczy i drobnica krąpia(co roku o tej porze juz brały), wie ktoś może czy teraz gdzieś na jeziorach łysinina coś bierze? a jak ktoś chce połowic sobie na "ilośc" to mozna wybrac sie na Sobiejuchy, chociaz nie wiem jak obecnie tam z dojazdami bo podobno do jeziora prowadzą same drogi prywatne
Wydałem 160 zł za 14 dni "połowów" z łódki . Takiego gówna - już dawno nie widziałem .
LUDZIE NIE JEDŹCIE NA WODY G.R. ŁYSININ - TAM JUŻ DAWNO NIE MA RYB !!!
Przez
4 dni pływania ze spiningiem nie miałem nawet jednego brania .
Postanowiłem "zapolować" z pomostu na białą . Owszem branie za braniem ,
a największą rybą jaką wyjąłem , był leszczyk 20 cm . Pozostałe w
granicach 15 cm . Chyba takie też mają oczka w sieciach , bo osobiście
widziałem motorówkę wypełnioną na pokładzie stertą sieci . Podejrzewam ,
że był to właśnie gospodarz łowiska , bo robili to oficjalnie w biały
dzień . Mało tego że sieciami walą Ci co dzierżawią . Rozmawiałem z
facetem , który przyjeżdża nad to jezioro od 3 lat (nie jest wędkarzem) -
jak zobaczył mnie z wędkami na pomoście , to stwierdził że chyba szkoda
mojego czasu , bo jak pójdę pod wiejski sklepik , to od tutejszych
pijaczków kupię każdą rybę jaką tylko zechcę i to za grosze . Czyli
wniosek , że tubylcy też wiedzą do czego służy sieć lub agregat . Jestem
zdruzgotany tym co się dzieje . Prawdopodobnie jest to mój ostatni rok
kiedy zapłaciłem kartę wędkarską . Nie będę utrzymywał bandy złodziej ,
a po wydaniu ostatnich 160 złotych , czuję się wyruchany po całości .
mam pytanie czy ktos z kolegów po kiju wedkował na wodach gospodarstwa rybackiego łysinin chodzi mnie o opinie na temat tych wód konkretnie o powiat żninski
No na tych wodach łowiłem ale jakiś czas temu :-) Teraz to już nie byłem tam ale jesli chodzi o rybostan to bardzo wiele juz sie zmieniło jak na wiekszosci zbiornikach czyli wiadomo ze ryb juz tyle nie ma co kiedys :-)Z kazdym rokiem mniej ale jeszcze można sie czym tam bawić :-)
Pochodzę z tych stron kiedyś wędkowałem na Tonowie i żernikach lecz niestety teraz te wody są odłowione na maksa.Ale polecam Kołdrąb woda głęboka i rybaki jeszcze nie odłowili kiedyś PGR ale jak teraz to nie wiem
Polecam Żninskie Duże chociaż w tym roku byłem juz tam trzy razy i tylko kilka leszczy i drobnica krąpia(co roku o tej porze juz brały), wie ktoś może czy teraz gdzieś na jeziorach łysinina coś bierze? a jak ktoś chce połowic sobie na "ilośc" to mozna wybrac sie na Sobiejuchy, chociaz nie wiem jak obecnie tam z dojazdami bo podobno do jeziora prowadzą same drogi prywatne
Wydałem 160 zł za 14 dni "połowów" z łódki .
Takiego gówna - już dawno nie widziałem .
LUDZIE NIE JEDŹCIE NA WODY G.R. ŁYSININ - TAM JUŻ DAWNO NIE MA RYB !!!
Przez 4 dni pływania ze spiningiem nie miałem nawet jednego brania . Postanowiłem "zapolować" z pomostu na białą . Owszem branie za braniem , a największą rybą jaką wyjąłem , był leszczyk 20 cm . Pozostałe w granicach 15 cm . Chyba takie też mają oczka w sieciach , bo osobiście widziałem motorówkę wypełnioną na pokładzie stertą sieci . Podejrzewam , że był to właśnie gospodarz łowiska , bo robili to oficjalnie w biały dzień . Mało tego że sieciami walą Ci co dzierżawią . Rozmawiałem z facetem , który przyjeżdża nad to jezioro od 3 lat (nie jest wędkarzem) - jak zobaczył mnie z wędkami na pomoście , to stwierdził że chyba szkoda mojego czasu , bo jak pójdę pod wiejski sklepik , to od tutejszych pijaczków kupię każdą rybę jaką tylko zechcę i to za grosze . Czyli wniosek , że tubylcy też wiedzą do czego służy sieć lub agregat .
Jestem zdruzgotany tym co się dzieje . Prawdopodobnie jest to mój ostatni rok kiedy zapłaciłem kartę wędkarską . Nie będę utrzymywał bandy złodziej , a po wydaniu ostatnich 160 złotych , czuję się wyruchany po całości .