Po kilku latach powróciłem nad tą wodę, oj wiele się zmieniło, trochę na dobre, trochę na złe. Plusy, to nowe gatunki ryb, między innymi jesiotr, znikoma ilość roślinności w łowisku więc i zaczepów minimum, ładny widok linii brzegowej. Minusy, to toalety /savoiki/ niesprzątane, wypas baranów w obrębie łowiska więc odchody na każdym kroku, brak kontroli wędkujących, samowola jeżeli chodzi o przetrzymywanie ryb w siatkach i pod koniec łowienia segregacja i wypuszczanie zmarniałych ryb do wody. Łowisko otwarte od godziny 6.00 więc łowienie przed świtem i tuż po świcie odpada, a nocki tylko z piątku na sobotę i soboty na niedzielę - niestety bardzo wysokie koszty. Nikt nie sprawdza czy karpie odhaczane są przy pomocy szczypiec lub innego urządzenia, czy łowiący mają maty karpiowe. Jest w zasadzie 1 osoba dozoru, więc gdy ktoś jest w stanie wskazującym to ... jedynie my wędkarze pozostajemy do pomocy. Brak ocienienia na brzegu, drzew, zadaszeń, co w upalne dni stanowi wielki problem /oczywiście można zabrać parasol lub namiot - tylko po co skoro jest to komercja i w dbałości o klienta .../. Parking? no cóż, jeżeli ktoś uważa za takowy rozjeżdżony teren wysypany żwirem. Są na odcinku około 500 metrów wyznaczone stanowiska z których jest łatwy dostęp do wody, niestety na pozostałych podebranie ryby podbierakiem może zakończyć się przymusową kąpielą i połamaniem nie tylko wędki. Wiele śmieci jakie pozostawiają użytkownicy, jest porywane przez wiatr, mało, bardzo mało miejsc na składowanie śmieci. Szkoda że właściciel nie pomyślał o pomostach wchodzących w wodę co najmniej 2.00m i umożliwiające postawienie leżaka z parasolem, pod`a, a także podpięcie siatki z rybami aby te mogły być w chłodniejszej warstwie wody a nie 0,50m na płyciźnie.
Ogólnie mówiąc nie jest źle ale również nie zachęca to zbytnio do kolejnych wizyt, ryba najczęściej poławiana to karp ale taki bardziej podchodzący pod hurtową sprzedaż, plusów malutko a minusu przeważają.
Zapewne nie wszyscy się zgodzą ze mną, ale gdy się płaci to się żąda, nie tylko od PZW.
Pozdrawiam
Zbyszek/Nemo.
P.S. Kilka zdjęć z tego łowiska dołączę może dziś po południu i wstawię opis w blogu.
zgadzam się w pełni, sam widziałem jak goscie trzepali karpie w łeb jak leciało, a potem do reklamówki i jak wychodzili to siup przez ogrodzenie (jeszcze zanim jest to wysokie, na samym końcu parkingu),,, specjalnie zaczekałem bo pytali mnie ile zapłaciłem za szczupaka, no właśnie ja zapłaciłem za wstęp i szczupaka a tacy sobie kombinują, kierownik w tym czasie oglądał TV. Drogo to jedno, kontrola łowiących minimalna, przydała by się jeszcze jedna młoda osoba, która co jakis czas ze spinem w ręce przeleciała by się po łowisku i zobaczyła by co tak naprawdę się tam dzieje, kto łowi i wkłada do pokrowca zawiniątka, a kto tak naprawdę wypuszcza złowione ryby zgodnie z regulaminem.
Łowisko fajne dla początkujących i ludzi nie będących w PZW. Ja byłem tam 3 razy w ciągu 3 lat i jakoś specjalnie nie tęsknię :)
Nie poruszałem tego tematu po Twoim wpisie z dwóch powodów. Po pierwsze, nie bardzo jestem zorientowany który dokładnie jest to "staw" grupy dzierżawiącej od żwirowni, a po drugie, głupio samemu pisać w Kole które dziwnie milczy. To tak jakbyśmy w dwójkę na siłę reanimowali ... Najwięcej informacji odnośnie tego łowiska uzyskasz od Kolegi Krzysztofa Pagacza, który prowadzi sklep wędkarski przy ulicy Niecałej. Podobnie może Ci udzielić informacji Kolega Krzysztof Migdał, który ma sklep wędkarsko - rowerowo - narciarski przy ulicy Partyzantów obok Galerii RONDO.
Po kilku latach powróciłem nad tą wodę, oj wiele się zmieniło, trochę na dobre, trochę na złe.
Plusy, to nowe gatunki ryb, między innymi jesiotr, znikoma ilość roślinności w łowisku więc i zaczepów minimum, ładny widok linii brzegowej.
Minusy, to toalety /savoiki/ niesprzątane, wypas baranów w obrębie łowiska więc odchody na każdym kroku, brak kontroli wędkujących, samowola jeżeli chodzi o przetrzymywanie ryb w siatkach i pod koniec łowienia segregacja i wypuszczanie zmarniałych ryb do wody.
Łowisko otwarte od godziny 6.00 więc łowienie przed świtem i tuż po świcie odpada, a nocki tylko z piątku na sobotę i soboty na niedzielę - niestety bardzo wysokie koszty. Nikt nie sprawdza czy karpie odhaczane są przy pomocy szczypiec lub innego urządzenia, czy łowiący mają maty karpiowe. Jest w zasadzie 1 osoba dozoru, więc gdy ktoś jest w stanie wskazującym to ... jedynie my wędkarze pozostajemy do pomocy. Brak ocienienia na brzegu, drzew, zadaszeń, co w upalne dni stanowi wielki problem /oczywiście można zabrać parasol lub namiot - tylko po co skoro jest to komercja i w dbałości o klienta .../. Parking? no cóż, jeżeli ktoś uważa za takowy rozjeżdżony teren wysypany żwirem. Są na odcinku około 500 metrów wyznaczone stanowiska z których jest łatwy dostęp do wody, niestety na pozostałych podebranie ryby podbierakiem może zakończyć się przymusową kąpielą i połamaniem nie tylko wędki. Wiele śmieci jakie pozostawiają użytkownicy, jest porywane przez wiatr, mało, bardzo mało miejsc na składowanie śmieci. Szkoda że właściciel nie pomyślał o pomostach wchodzących w wodę co najmniej 2.00m i umożliwiające postawienie leżaka z parasolem, pod`a, a także podpięcie siatki z rybami aby te mogły być w chłodniejszej warstwie wody a nie 0,50m na płyciźnie.
Ogólnie mówiąc nie jest źle ale również nie zachęca to zbytnio do kolejnych wizyt, ryba najczęściej poławiana to karp ale taki bardziej podchodzący pod hurtową sprzedaż, plusów malutko a minusu przeważają.
Zapewne nie wszyscy się zgodzą ze mną, ale gdy się płaci to się żąda, nie tylko od PZW.
Pozdrawiam
Zbyszek/Nemo.
P.S.
Kilka zdjęć z tego łowiska dołączę może dziś po południu i wstawię opis w blogu.
zgadzam się w pełni, sam widziałem jak goscie trzepali karpie w łeb jak leciało, a potem do reklamówki i jak wychodzili to siup przez ogrodzenie (jeszcze zanim jest to wysokie, na samym końcu parkingu),,, specjalnie zaczekałem bo pytali mnie ile zapłaciłem za szczupaka, no właśnie ja zapłaciłem za wstęp i szczupaka a tacy sobie kombinują, kierownik w tym czasie oglądał TV. Drogo to jedno, kontrola łowiących minimalna, przydała by się jeszcze jedna młoda osoba, która co jakis czas ze spinem w ręce przeleciała by się po łowisku i zobaczyła by co tak naprawdę się tam dzieje, kto łowi i wkłada do pokrowca zawiniątka, a kto tak naprawdę wypuszcza złowione ryby zgodnie z regulaminem.
Łowisko fajne dla początkujących i ludzi nie będących w PZW. Ja byłem tam 3 razy w ciągu 3 lat i jakoś specjalnie nie tęsknię :)
Cześć Maćku.
Nie poruszałem tego tematu po Twoim wpisie z dwóch powodów.
Po pierwsze, nie bardzo jestem zorientowany który dokładnie jest to "staw" grupy dzierżawiącej od żwirowni, a po drugie, głupio samemu pisać w Kole które dziwnie milczy. To tak jakbyśmy w dwójkę na siłę reanimowali ...
Najwięcej informacji odnośnie tego łowiska uzyskasz od Kolegi Krzysztofa Pagacza, który prowadzi sklep wędkarski przy ulicy Niecałej. Podobnie może Ci udzielić informacji Kolega Krzysztof Migdał, który ma sklep wędkarsko - rowerowo - narciarski przy ulicy Partyzantów obok Galerii RONDO.
Pozdrawiam
Zbyszek/N