Witam serdecznie kolegów po fachu spiningowym,łowię metodą spiningową,moje ulubione łowiska to wody po byłych żwirowniach jak i czynnych nadal,mieszczą się w województwie śląskim,za wodzisławiem śląskim,łowię tam od kilku lat,otóż w okresie od maja tego roku do pierwszych lekkich opadów śniegu nałowiłem sporo pięknych okazów drapieżnika,głównie szczupak,okoń,a nawet dwa sumy się trafiły,bywały poranki i wieczory tak obfite w brania że szkoda było wracać do domu,ale od pierwszego "śnieżku"wszystko się urwało,brak jakichkolwiek brań,opływałem nie raz cały zbiornik,przynęty wszelkiego rodzaju,jak i techniki prowadzenia nie przynoszą żadnych efektów,dziś byłem od świtu,i znowu nic,także inni pływający,jak i ci z brzegu nic nie łapią,co może odpowiadać za takie zachowanie ryb?woda miała dziś 4 stopnie,głębokości różne,od 2m,miejscami brakuje mi sznura z kotwicy a ma około 10m,czy winą jest pogoda?ryby są tam na pewno,bo sporo widziałem na tych wodach,ostatnie kilka dni ciśnienie ma niewielkie wahania,no i jest na poziomie 1012,1015,co myślą na ten temat doświadczeni łowcy?proszę o wszelkie sugestie.
witam kolego, to na tych samych wodach łowimy:) tylko, że ja raczej z brzegu( brak pontonu ). Co do rybek to faktycznie bez rewelacji u nas jest ostatnio, jednak co coś tam się dzieje czasem. faktycznie okazów nie łowie ale na przykład na 3 ostatnie wyjazdy na "srebniok" 2 razy fajnie gryzły okonie, tak, ze dało się pobawić, przetestowac przynęty. Moj szwagier nawet tak ostatnio na tej wodzie szczupłego trafił taką słuszną 60-tke. W ten weekend obrzucaliśmy "pół" Hornioka i mi 56-stka wpadła. Trzeba próbowac po każdy wyjazd moze się stać tym najlepszym w sezonie a nawet w życiu...czego Tobie i mi również życzę ;)
Szczerze mówiąc to Horniok jest chyba ostatnim bastionem szczupaka w tej okolicy. Na Rakowinie praktycznie nie ma, na Kamieniu ... coś tam ktoś złowił ale bez cudów, na Nieboczowach są pistolety które koło wpuściło chyba w zeszłym roku...
Może jest szansa na Brzeziu, ale tam teraz jest zakaz, bo tez jesienią napuścili szczupłego. Nawet wymiarowy, ale jest zakaz. Puścili tego jak słyszałem z półtorej tony. Zobaczymy w następnym sezonie.
U mnie też jedna wielka lipa. Niby ktoś, gdzieś, coś złowił, ale nie jest tego dużo. Najgorsze to że przez następne 3-5 miechów trzeba czekać na nadejście wiosny.
Szczerze mówiąc to Horniok jest chyba ostatnim bastionem szczupaka w tej okolicy. Na Rakowinie praktycznie nie ma, na Kamieniu ... coś tam ktoś złowił ale bez cudów, na Nieboczowach są pistolety które koło wpuściło chyba w zeszłym roku...
Może jest szansa na Brzeziu, ale tam teraz jest zakaz, bo tez jesienią napuścili szczupłego. Nawet wymiarowy, ale jest zakaz. Puścili tego jak słyszałem z półtorej tony. Zobaczymy w następnym sezonie.
Witam. Szczerze mówiąc to Horniok przynajmniej dla mnie nie jest już tez taki hojny jak jeszcze 3, 4 sezony temu. Ale jak pisałem dalej sie tam da polapać. Jednak to co zastałem na tej wodzie w maju zjeżyło mi włos na głowie. Ludzi się tam porozstawiało tyle, że miałem wrażenie, iż pół jastrzębia i cały wodzisław tam wędkuje...skutecznie az do jesieni omijałem tą wodę szerokim łukiem:) Jutro robie objazdówke ze spinem Srebniok, Roszków może Olza 1-maja zobaczymy czy będą gryzły. Pozdrawiam!
Haaaa. Roszków! Jeszcze niedawno wyjmowało się tam sandałki po 90 cm i nie należały do rzadkości. Teraz to już takich tam nie ma. Ogólnie jest tam jeszcze jakiś okoń i może szczupły, ale bez fajerwerków. To była kiedyś moja ulubiona woda. Niestety teraz tak jak na Nieboczowach i Rakowinie - w sezonie omijać... no i Horniok też, bo miejsca nie znajdziesz między tymi przyczepami.
Kucus22 - przeczytaj na moim blogu "Polej Krzycho, nie śpi licho", to się dowiesz o co mi chodzi. Nie da się odpocząć nad tymi wodami. Teraz już dla mnie i moich kości sezon się skończył i ledwo chodzę, a być może teraz właśnie jest tam spokój. Latem znów się zacznie. Syf i mogiła.
Kolego czytałem ten artykuł. Z cała przykrością muszę powiedzieć, że znam takie "klamki" i wiem o jakim gatunku ludzi piszesz. To smutne, że człowiek nie dość, że spotyka podobne elementa w swoim życiu ( np.w pracy, na osiedlu w którym mieszka itp.) to jeszcze nad ukochanymi wodami...niestety miałem nieprzyjemność podobnie jak Ty wędkować w takim gronie na każdej z wymienianych przez Ciebie zbiornikach...a najbardziej ch... bierze człowieka jak widzi syf jaki po sobie zostawiają na łowisku! Przecież ilość wszelkiej maści odpadów( puste flaszeczki, puszki, opakowania po zanętach super carp itp) na takiej rakowinie jest STRASZNA, mimo niewątpliwie ciekawej wędkarsko wody mój sezon kończy się tam mniej więcej pod konie kwietnia...podobnie "atrakcyjnie" wyglądają brzegi tak fajnego Hornioka, Kamienia czy Brzezia...
rożków 607 to było moje ulubione łowisko,i swoje życiowe rekordy mam z tego łowiska właśnie,mam zamiar zrobić mały objazd w weekend,teraz w niedziele byłem na 607 popływać,miałem piękną walkę!!!!i po fajnym holu przy pontonie okazało się że to leszczyk,na oko około 50 cm,zahaczony o płetwę grzbietową,chociaż on dał mi piękną satysfakcję walki,haha,polew miałem niezły,i gula też:),sesja foto i wrócił skąd przyszedł,jak pozmniejszam zdjęcia to powrzucam.
Szczerze mówiąc to Horniok jest chyba ostatnim bastionem szczupaka w tej okolicy. Na Rakowinie praktycznie nie ma, na Kamieniu ... coś tam ktoś złowił ale bez cudów, na Nieboczowach są pistolety które koło wpuściło chyba w zeszłym roku...
Może jest szansa na Brzeziu, ale tam teraz jest zakaz, bo tez jesienią napuścili szczupłego. Nawet wymiarowy, ale jest zakaz. Puścili tego jak słyszałem z półtorej tony. Zobaczymy w następnym sezonie.
I tak będzie, jak wędkarze nie zaczną wędkować z głową i pilnować łowisk (baczyć czy nie kłosują, trują). Wędkować z głową to znaczy zgodnie z RAPR, i stanem łowiska. Bo niektórzy zabierają niewymiarowe sztuki (nawet takie 20 cm, sam byłem świadkiem (wróciłem uwagę), a jak sam zwracałem wolność takim 35-40 cm to komentarz; "Taki ładny, trzeba było mi go oddać). Tak więc jak w wodzie nie będzie tarlaków to i narybku też nie będzie, bo i skąd maja się wsiąść?! Szczupak powyżej 45 cm już podchodzi do tarła. Tak więc jak w wodzie będą te między 45 a 50 cm to zawsze coś tam się odrodzi... Druga kwestia to obce gatunki, które wypierają inne w bezpośredni lub pośredni sposób...
Co do zakazu po zarybieniach, to inaczej się nie da. Bo jak zwykle wybiorą i potem narzekają że znów nie ma. Tak to choć do jednego tarła przystąpią.
Jeśli chodzi o zarybianie gatunkami typu lin, leszcz, szczupły, sandał, węgorz, to jestem za czasowymi zakazami połowów tych ryb. Ile razy widziałem, jak zaraz po zarybieniu tony ryby szły na zatratę?! Jest tylko jeden gatunek, który zaraz p o zarybieniu powinien być odłowiony jak szybko się da. Ale o tym szaaaaaaa, bo się lobby zburzy. :)
w wszelakich gazetach wędkarskich zawsze piszą że sezon jesienny to raj na spinning szczupaki okonie i inne drapieżniki tylko to się ma ni jak do moich prawie 40-to letnich praktyk bo tak do połowy pażdziernika coś tam jeszcze skubało ale listopad grudzień to w moim przypadku zawsze prawie pudło a chodzę na ryby często . tak że moim zdaniem te artykuły gazetowe to chyba są sponsorowane aby jeszcze klienta troszkę skubnąć do samego końca roku na gumy woblerki i inne akcesoria .....moim zdaniem to jest faktycznie martwy sezon
Witam serdecznie kolegów po fachu spiningowym,łowię metodą spiningową,moje ulubione łowiska to wody po byłych żwirowniach jak i czynnych nadal,mieszczą się w województwie śląskim,za wodzisławiem śląskim,łowię tam od kilku lat,otóż w okresie od maja tego roku do pierwszych lekkich opadów śniegu nałowiłem sporo pięknych okazów drapieżnika,głównie szczupak,okoń,a nawet dwa sumy się trafiły,bywały poranki i wieczory tak obfite w brania że szkoda było wracać do domu,ale od pierwszego "śnieżku"wszystko się urwało,brak jakichkolwiek brań,opływałem nie raz cały zbiornik,przynęty wszelkiego rodzaju,jak i techniki prowadzenia nie przynoszą żadnych efektów,dziś byłem od świtu,i znowu nic,także inni pływający,jak i ci z brzegu nic nie łapią,co może odpowiadać za takie zachowanie ryb?woda miała dziś 4 stopnie,głębokości różne,od 2m,miejscami brakuje mi sznura z kotwicy a ma około 10m,czy winą jest pogoda?ryby są tam na pewno,bo sporo widziałem na tych wodach,ostatnie kilka dni ciśnienie ma niewielkie wahania,no i jest na poziomie 1012,1015,co myślą na ten temat doświadczeni łowcy?proszę o wszelkie sugestie.
Dość wysokie ciśnienie i jeszcze się waha. No i są takie dni że nie biorą...
witam kolego, to na tych samych wodach łowimy:) tylko, że ja raczej z brzegu( brak pontonu ). Co do rybek to faktycznie bez rewelacji u nas jest ostatnio, jednak co coś tam się dzieje czasem. faktycznie okazów nie łowie ale na przykład na 3 ostatnie wyjazdy na "srebniok" 2 razy fajnie gryzły okonie, tak, ze dało się pobawić, przetestowac przynęty. Moj szwagier nawet tak ostatnio na tej wodzie szczupłego trafił taką słuszną 60-tke. W ten weekend obrzucaliśmy "pół" Hornioka i mi 56-stka wpadła. Trzeba próbowac po każdy wyjazd moze się stać tym najlepszym w sezonie a nawet w życiu...czego Tobie i mi również życzę ;)
Szczerze mówiąc to Horniok jest chyba ostatnim bastionem szczupaka w tej okolicy. Na Rakowinie praktycznie nie ma, na Kamieniu ... coś tam ktoś złowił ale bez cudów, na Nieboczowach są pistolety które koło wpuściło chyba w zeszłym roku...
Może jest szansa na Brzeziu, ale tam teraz jest zakaz, bo tez jesienią napuścili szczupłego. Nawet wymiarowy, ale jest zakaz. Puścili tego jak słyszałem z półtorej tony. Zobaczymy w następnym sezonie.
U mnie też jedna wielka lipa. Niby ktoś, gdzieś, coś złowił, ale nie jest tego dużo. Najgorsze to że przez następne 3-5 miechów trzeba czekać na nadejście wiosny.
Szczerze mówiąc to Horniok jest chyba ostatnim bastionem szczupaka w tej okolicy. Na Rakowinie praktycznie nie ma, na Kamieniu ... coś tam ktoś złowił ale bez cudów, na Nieboczowach są pistolety które koło wpuściło chyba w zeszłym roku...
Może jest szansa na Brzeziu, ale tam teraz jest zakaz, bo tez jesienią napuścili szczupłego. Nawet wymiarowy, ale jest zakaz. Puścili tego jak słyszałem z półtorej tony. Zobaczymy w następnym sezonie.
Witam. Szczerze mówiąc to Horniok przynajmniej dla mnie nie jest już tez taki hojny jak jeszcze 3, 4 sezony temu. Ale jak pisałem dalej sie tam da polapać. Jednak to co zastałem na tej wodzie w maju zjeżyło mi włos na głowie. Ludzi się tam porozstawiało tyle, że miałem wrażenie, iż pół jastrzębia i cały wodzisław tam wędkuje...skutecznie az do jesieni omijałem tą wodę szerokim łukiem:) Jutro robie objazdówke ze spinem Srebniok, Roszków może Olza 1-maja zobaczymy czy będą gryzły. Pozdrawiam!Haaaa. Roszków! Jeszcze niedawno wyjmowało się tam sandałki po 90 cm i nie należały do rzadkości. Teraz to już takich tam nie ma. Ogólnie jest tam jeszcze jakiś okoń i może szczupły, ale bez fajerwerków. To była kiedyś moja ulubiona woda. Niestety teraz tak jak na Nieboczowach i Rakowinie - w sezonie omijać... no i Horniok też, bo miejsca nie znajdziesz między tymi przyczepami.
Kucus22 - przeczytaj na moim blogu "Polej Krzycho, nie śpi licho", to się dowiesz o co mi chodzi. Nie da się odpocząć nad tymi wodami. Teraz już dla mnie i moich kości sezon się skończył i ledwo chodzę, a być może teraz właśnie jest tam spokój. Latem znów się zacznie. Syf i mogiła.
Kolego czytałem ten artykuł. Z cała przykrością muszę powiedzieć, że znam takie "klamki" i wiem o jakim gatunku ludzi piszesz. To smutne, że człowiek nie dość, że spotyka podobne elementa w
swoim życiu ( np.w pracy, na osiedlu w którym mieszka itp.) to jeszcze nad ukochanymi wodami...niestety miałem nieprzyjemność podobnie jak Ty wędkować w takim gronie na każdej z wymienianych przez Ciebie zbiornikach...a najbardziej ch... bierze człowieka jak widzi syf jaki po sobie zostawiają na łowisku! Przecież ilość wszelkiej maści odpadów( puste flaszeczki, puszki, opakowania po zanętach super carp itp) na takiej rakowinie jest STRASZNA, mimo niewątpliwie ciekawej wędkarsko wody mój sezon kończy się tam mniej więcej pod konie kwietnia...podobnie "atrakcyjnie" wyglądają brzegi tak fajnego Hornioka, Kamienia czy Brzezia...
rożków 607 to było moje ulubione łowisko,i swoje życiowe rekordy mam z tego łowiska właśnie,mam zamiar zrobić mały objazd w weekend,teraz w niedziele byłem na 607 popływać,miałem piękną walkę!!!!i po fajnym holu przy pontonie okazało się że to leszczyk,na oko około 50 cm,zahaczony o płetwę grzbietową,chociaż on dał mi piękną satysfakcję walki,haha,polew miałem niezły,i gula też:),sesja foto i wrócił skąd przyszedł,jak pozmniejszam zdjęcia to powrzucam.
Szczerze mówiąc to Horniok jest chyba ostatnim bastionem szczupaka w tej okolicy. Na Rakowinie praktycznie nie ma, na Kamieniu ... coś tam ktoś złowił ale bez cudów, na Nieboczowach są pistolety które koło wpuściło chyba w zeszłym roku...
Może jest szansa na Brzeziu, ale tam teraz jest zakaz, bo tez jesienią napuścili szczupłego. Nawet wymiarowy, ale jest zakaz. Puścili tego jak słyszałem z półtorej tony. Zobaczymy w następnym sezonie.
I tak będzie, jak wędkarze nie zaczną wędkować z głową i pilnować łowisk (baczyć czy nie kłosują, trują).
Wędkować z głową to znaczy zgodnie z RAPR, i stanem łowiska. Bo niektórzy zabierają niewymiarowe sztuki (nawet takie 20 cm, sam byłem świadkiem (wróciłem uwagę), a jak sam zwracałem wolność takim 35-40 cm to komentarz; "Taki ładny, trzeba było mi go oddać).
Tak więc jak w wodzie nie będzie tarlaków to i narybku też nie będzie, bo i skąd maja się wsiąść?!
Szczupak powyżej 45 cm już podchodzi do tarła. Tak więc jak w wodzie będą te między 45 a 50 cm to zawsze coś tam się odrodzi...
Druga kwestia to obce gatunki, które wypierają inne w bezpośredni lub pośredni sposób...
Co do zakazu po zarybieniach, to inaczej się nie da. Bo jak zwykle wybiorą i potem narzekają że znów nie ma. Tak to choć do jednego tarła przystąpią.
Jeśli chodzi o zarybianie gatunkami typu lin, leszcz, szczupły, sandał, węgorz, to jestem za czasowymi zakazami połowów tych ryb. Ile razy widziałem, jak zaraz po zarybieniu tony ryby szły na zatratę?! Jest tylko jeden gatunek, który zaraz p o zarybieniu powinien być odłowiony jak szybko się da. Ale o tym szaaaaaaa, bo się lobby zburzy. :)
CześćLobby jest za tym, żeby byle gdzie nie wpuszczać tych ryb bo szkoda kasy ;-)Lobby JK
Hmm...
:)
w wszelakich gazetach wędkarskich zawsze piszą że sezon jesienny to raj na spinning szczupaki okonie i inne drapieżniki tylko to się ma ni jak do moich prawie 40-to letnich praktyk bo tak do połowy pażdziernika coś tam jeszcze skubało ale listopad grudzień to w moim przypadku zawsze prawie pudło a chodzę na ryby często . tak że moim zdaniem te artykuły gazetowe to chyba są sponsorowane aby jeszcze klienta troszkę skubnąć do samego końca roku na gumy woblerki i inne akcesoria .....moim zdaniem to jest faktycznie martwy sezon
Bo to jest sezon Sandaczowy !