Waham się jak co roku. 230 zł za całe gospodarstwo czyli naprawdę sporo jezior to nie jest dużo, ale jak tam w końcu jest z ta rybą?Jeżdżę od kilku lat rekreacyjnie. W Wolskim widziałem spore okonie, w Oćwieckim bardzo dużo leszcza, ale niestety drobnego. Spotkanie wędkarze wiadomo - taaaakie ryby złowili. Ale stoją, no więc po coś chyba stoją. Najczęstszą widoczną zdobyczą są jednak ukleje :)Nie mam złudzeń, że ktoś podzieli się konkretnymi miejscówkami bo cuda się nie zdarzają, ale czy jest tu ktoś kto łowi na Łysininie i jest zadowolony? Szukając opinii w necie Łysinin to jedna wielka masakra, ale nie chce mi się wierzyć, żeby wszystkie te jeziora były aż tak wyeksploatowane. Proszę o opinie, zapraszam do dyskusji
witam kilka lat wstecz miałem wykupione ale zniechęcił mnie nie brak ryb i jak się poszuka, popyta miejscowych to można nałowić i to ładnych , ale brak wmiarę dogodnych dojazdów do jezior lub możliwości zostawienia bezpiecznie auta pozdrawiam
Mogę wypowiedzieć się tylko o jeziorze wolskim nad którym mam działkę rekreacyjna od kilkunastu lat. od ok. 7 lat nie ma tam porządnej ryby - porządnej znaczy ładnej płoci, dużego okonia, węgorza na którego w nocy zasiadki robiłem a szczupaka raz miałem - mógł mieć z 30cm). uklei zawsze było jak plaga ale co mnie niepokoi brak drapieżnika spowodował że biała ryba skarłowaciała - pełno tam teraz i wzdręg maluchów. Okoń od zeszłego roku powoli zaczął rosnąć bo w zeszłym roku połowiłem sobie ich trochę parę sztuk kolo 35cm reszta ledwo wymiar. Pewnie spowodowany taki stan rzeczy odławianie dzień po dniu w 2011 ( z pomostu co wieczór rybacy ciągneli sieci).
Wydałem 160 zł za 14 dni "połowów" z łódki . Takiego gówna - już dawno nie widziałem .
LUDZIE NIE JEDŹCIE NA WODY G.R. ŁYSININ - TAM JUŻ DAWNO NIE MA RYB !!!
Przez
4 dni pływania ze spiningiem nie miałem nawet jednego brania .
Postanowiłem "zapolować" z pomostu na białą . Owszem branie za braniem ,
a największą rybą jaką wyjąłem , był leszczyk 20 cm . Pozostałe w
granicach 15 cm . Chyba takie też mają oczka w sieciach , bo osobiście
widziałem motorówkę wypełnioną na pokładzie stertą sieci . Podejrzewam ,
że był to właśnie gospodarz łowiska , bo robili to oficjalnie w biały
dzień . Mało tego że sieciami walą Ci co dzierżawią . Rozmawiałem z
facetem , który przyjeżdża nad to jezioro od 3 lat (nie jest wędkarzem) -
jak zobaczył mnie z wędkami na pomoście , to stwierdził że chyba szkoda
mojego czasu , bo jak pójdę pod wiejski sklepik , to od tutejszych
pijaczków kupię każdą rybę jaką tylko zechcę i to za grosze . Czyli
wniosek , że tubylcy też wiedzą do czego służy sieć lub agregat . Jestem
zdruzgotany tym co się dzieje . Prawdopodobnie jest to mój ostatni rok
kiedy zapłaciłem kartę wędkarską . Nie będę utrzymywał bandy złodziej ,
a po wydaniu ostatnich 160 złotych , czuję się wyruchany po całości .
Waham się jak co roku. 230 zł za całe gospodarstwo czyli naprawdę sporo jezior to nie jest dużo, ale jak tam w końcu jest z ta rybą?Jeżdżę od kilku lat rekreacyjnie. W Wolskim widziałem spore okonie, w Oćwieckim bardzo dużo leszcza, ale niestety drobnego. Spotkanie wędkarze wiadomo - taaaakie ryby złowili.
Ale stoją, no więc po coś chyba stoją. Najczęstszą widoczną zdobyczą są jednak ukleje :)Nie mam złudzeń, że ktoś podzieli się konkretnymi miejscówkami bo cuda się nie zdarzają, ale czy jest tu ktoś kto łowi na Łysininie i jest zadowolony? Szukając opinii w necie Łysinin to jedna wielka masakra, ale nie chce mi się wierzyć, żeby wszystkie te jeziora były aż tak wyeksploatowane. Proszę o opinie, zapraszam do dyskusji
Chyba nie mam więcej pytań.
witam kilka lat wstecz miałem wykupione ale zniechęcił mnie nie brak ryb i jak się poszuka, popyta miejscowych to można nałowić i to ładnych , ale brak wmiarę dogodnych dojazdów do jezior lub możliwości zostawienia bezpiecznie auta pozdrawiam
Mogę wypowiedzieć się tylko o jeziorze wolskim nad którym mam działkę rekreacyjna od kilkunastu lat. od ok. 7 lat nie ma tam porządnej ryby - porządnej znaczy ładnej płoci, dużego okonia, węgorza na którego w nocy zasiadki robiłem a szczupaka raz miałem - mógł mieć z 30cm). uklei zawsze było jak plaga ale co mnie niepokoi brak drapieżnika spowodował że biała ryba skarłowaciała - pełno tam teraz i wzdręg maluchów. Okoń od zeszłego roku powoli zaczął rosnąć bo w zeszłym roku połowiłem sobie ich trochę parę sztuk kolo 35cm reszta ledwo wymiar. Pewnie spowodowany taki stan rzeczy odławianie dzień po dniu w 2011 ( z pomostu co wieczór rybacy ciągneli sieci).
sprostowanie ostatniego zdania- z pomostu widziałem jak łodzią ciągneli siecią - zakładam ze to byli gospodarze;/
Wydałem 160 zł za 14 dni "połowów" z łódki .
Takiego gówna - już dawno nie widziałem .
LUDZIE NIE JEDŹCIE NA WODY G.R. ŁYSININ - TAM JUŻ DAWNO NIE MA RYB !!!
Przez 4 dni pływania ze spiningiem nie miałem nawet jednego brania . Postanowiłem "zapolować" z pomostu na białą . Owszem branie za braniem , a największą rybą jaką wyjąłem , był leszczyk 20 cm . Pozostałe w granicach 15 cm . Chyba takie też mają oczka w sieciach , bo osobiście widziałem motorówkę wypełnioną na pokładzie stertą sieci . Podejrzewam , że był to właśnie gospodarz łowiska , bo robili to oficjalnie w biały dzień . Mało tego że sieciami walą Ci co dzierżawią . Rozmawiałem z facetem , który przyjeżdża nad to jezioro od 3 lat (nie jest wędkarzem) - jak zobaczył mnie z wędkami na pomoście , to stwierdził że chyba szkoda mojego czasu , bo jak pójdę pod wiejski sklepik , to od tutejszych pijaczków kupię każdą rybę jaką tylko zechcę i to za grosze . Czyli wniosek , że tubylcy też wiedzą do czego służy sieć lub agregat .
Jestem zdruzgotany tym co się dzieje . Prawdopodobnie jest to mój ostatni rok kiedy zapłaciłem kartę wędkarską . Nie będę utrzymywał bandy złodziej , a po wydaniu ostatnich 160 złotych , czuję się wyruchany po całości .