Ponieważ los obdarzył nas kilkoma dniami wolnymi i przepiękną pogodą na przełomie kwietnia i maja,postanowiłem pomoczyć kije jak zresztą większość z nas.Tym razem nie były to moje od 40 lat ukochane Mazury (pozdrawiam Ruciane i Skonal) ale z różnych powodów okolice niezbyt odległe od mojego miasta (Łodzi ) Mając bazę noclegową w okolicach Widawy postanowiłem odwiedzic okoliczne łowiska PZW.Pomoczyłem kija w rzece Widawce ,z niewielkimi efektami,ale stwierdziłem że okolice piękne, naturalne koryto rzeki (poniżej jazu w Górkach Grabieńskich),, doskonałe dzikie miejsca na rybne zasiadki w rzece o szerokości 15-25m i licznych zakolach,oraz o bystrym prądzie.Woda w rzece z pewnością bardzo czysta, na dnie widać przemieszczające się olbrzymimi stadami maleńkie kiełbie.Z pewnościa można złapać dorodnego jazia (doświadczyłem)Poza tym próbowałem przez kilka dni odwiedzac łowisko specjalne w Górkach Grabieńskich.Efektów specjalnych niestety nie osiągnąłem.Poza kilkoma sumikami karłowatymi i linami nie miałem więkrzych sukcesów.Ale rozmawiając z miejscowymi,bardzo sympatycznymi wędkarzami ,akwen zwany Podkową (stare koryto Widawki)obfituje w rybę różnorodną,i jest dość często zarybiany.Po prostu nie miałem szczęścia,ale to w 90% los wędkarzy, Jedynym mankamentem tego naturalnego i w dziewiczym stanie zachowanego pięknego starorzecza jesteśmy my, wędkarze,a przynajmniej niektórzy z nas.Takiej ilości pozostałości śmieci wędkarskich na każdym prawie stanowisku,nie spotyka się już nigdzie. Koledzy z tych okolic, dbajmy o tą naturę aby dalej była piękna i obdarzała nas swoim urokiem i tym pięknym śpiewem ptaków o którym wspominał jeden z sympatycznych kolegów podczas wędkowania.Okolice wydają mi się piękne i z pewnością będę tam wracał.A ryby?No jak to ryby ,czasami bywają,ale czy w tym wszystkim chodzi tylko o to aby się ryb nachapać????
Witam kolegów ,,po kiju".
Ponieważ los obdarzył nas kilkoma dniami wolnymi i przepiękną pogodą na przełomie kwietnia i maja,postanowiłem pomoczyć kije jak zresztą większość z nas.Tym razem nie były to moje od 40 lat ukochane Mazury (pozdrawiam Ruciane i Skonal) ale z różnych powodów okolice niezbyt odległe od mojego miasta (Łodzi ) Mając bazę noclegową w okolicach Widawy postanowiłem odwiedzic okoliczne łowiska PZW.Pomoczyłem kija w rzece Widawce ,z niewielkimi efektami,ale stwierdziłem że okolice piękne, naturalne koryto rzeki (poniżej jazu w Górkach Grabieńskich),, doskonałe dzikie miejsca na rybne zasiadki w rzece o szerokości 15-25m i licznych zakolach,oraz o bystrym prądzie.Woda w rzece z pewnością bardzo czysta, na dnie widać przemieszczające się olbrzymimi stadami maleńkie kiełbie.Z pewnościa można złapać dorodnego jazia (doświadczyłem)Poza tym próbowałem przez kilka dni odwiedzac łowisko specjalne w Górkach Grabieńskich.Efektów specjalnych niestety nie osiągnąłem.Poza kilkoma sumikami karłowatymi i linami nie miałem więkrzych sukcesów.Ale rozmawiając z miejscowymi,bardzo sympatycznymi wędkarzami ,akwen zwany Podkową (stare koryto Widawki)obfituje w rybę różnorodną,i jest dość często zarybiany.Po prostu nie miałem szczęścia,ale to w 90% los wędkarzy, Jedynym mankamentem tego naturalnego i w dziewiczym stanie zachowanego pięknego starorzecza jesteśmy my, wędkarze,a przynajmniej niektórzy z nas.Takiej ilości pozostałości śmieci wędkarskich na każdym prawie stanowisku,nie spotyka się już nigdzie. Koledzy z tych okolic, dbajmy o tą naturę aby dalej była piękna i obdarzała nas swoim urokiem i tym pięknym śpiewem ptaków o którym wspominał jeden z sympatycznych kolegów podczas wędkowania.Okolice wydają mi się piękne i z pewnością będę tam wracał.A ryby?No jak to ryby ,czasami bywają,ale czy w tym wszystkim chodzi tylko o to aby się ryb nachapać????
Pozdrawiam Jędrek